bron.iweb.pl
Forum dyskusyjne miłośników pneumatyków i innej broni

Wiatrówki - Kaliber...

JM - 2003-06-13, 01:53
Temat postu: Kaliber...
Po przeczytaniu kilkunastu postów na naszym forum, wielu stron o tematyce militarnej, czasopism.... stwierdziłem, że cały czas nie jest wyjaśniona do końca sprawa jak mierzy się kaliber lufy gwintowanej.

Jedni twierdzą żę średnice mierzy się w bruzdach inni, że w polach...

Postanowiełem więc zwrócić się do producentów broni o oficjalne wytłumaczenie mi jaka jest prawda...

I prawda leży po środku. Okazuje się, że kaliber zawsze oznacza średnicę lufy wyprowadzoną jako średnią z średnicy między polami i pomiędzy bruzdami.

I jakie to teraz proste... :lol: :lol: :lol:

variag - 2003-06-13, 08:35

ad. JM
KALIBER JEST TO NAJMNIEJSZA ŚREDNICĄ PRZEWODU LUFY I MIERZY SIĘ JĄ W POLACH !!!
Ci producenci to chyba "korkowce" na odpust produkują !!!
A jeżeli nie daj Boże jakieś wiatrówki to nie podawaj nazwy.
Łudźmy się, że broń wykonywana jest przez fachowców ...
Wagomiar czyli kaliber broni myśliwskiej gładkolufowej to inaczej ilość kul ołowianych o tej samej średnicy odlanych z jednego funta angielskiego.
Dlatego kaliber 12 ma średnicę ok 18,2 mm a kaliber 20 ma srednicę ok 15,5 mm i tolerancje średnicy lufy są w tym wypadku znaczne !!!
Brakuje na forum działu o nazwie "Budowa i działanie broni" gdzie forumowicze mogli by zapoznać się z encyklopedyczną wiedzą odnosnie broni, a nie tworzyc własne teorie.
Nara

JM - 2003-06-13, 10:43

Variag NIE MASZ RACJI!!!

Nie interesuje mnie wiedza encyklopedyczna czy wykładana teoria przez pewnych ludzi.

Z powodu zainteresowań i kontaktów poprosiłem o pomoc ludzi pracujących w działach technologicznych i rozwoju 2 bardzo dużych firm zbrojeniowych (nie powiem jakich bo to moja tajemnica i już!!!).

Fakt jest taki, że ludzie, którzy konstruują broń podali mi taką a nie inna odpowiedź... 8)

variag - 2003-06-13, 11:32

ad JM
W ten sposób wszystko mozna sobie wytłumaczyć. Sa tolerancje wykomania wszystkiego, gwintu też pisał o tym kolega waliza.
Ale przecież istnieje coś takiego jak teoria budowy broni.
No chyba że wszyscy piszący ksiązki do tej pory się mylili.
Ja moge podac ci źródło skąd podałem ta definicję.
Jeżeli były wykładowca na Politechnice Warszawskiej autor wielu książek o uzbrojeniu śp Pan Stanisław Kochański nie jest autorytetem to ciekawe kto jest?
Nara

JM - 2003-06-13, 15:58

Hmmmm.... ciekawe zjawisko.... :shock: :shock: :shock:
NIe będę dyskutował, polemizował, udowadniał, kłócił się... bo jest to bez sensu tym bardiej, że wy znowu mówicie o teorii i latach 80 jak to Polska królestwem była, a ja wiem jak to robią moi znajomi inżynierowie w firmach zbrojeniowych... a dodam tu, że nie projektują oni prezerwatyw tylko broń...

pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości w pielęgnowaniu swoich "zastałych" przekonań :twisted: :twisted: :twisted:

Marek (wemar) - 2003-06-13, 16:38

waliza napisał/a:
......Dodam tylko ze na marginesie ze Polska jeszcze w latach 80-tych byla dziesiatym producentem i eksporterem broni na swiecie z obrotem do miliarda dolarow rocznie wiec chyba takich gówien sie unas nie robilo i produkowało?no chyba ze kadra sie szkolila nie na polskich politechnikach tylko w stodole u producentów korkowców jak pisze variag :D pozdrawiam
..............


Owszem, była. Na podstawie umów sojuszniczych, które dzieliły zakresy "handlowe". Z wyjątkiem radarów cała reszta była produkowana na licencjach i w ilościach nadanych przez "Wielkiego Brata". Nasi inżynierowie opracowali w tym czasie np. P-64, która porównałbym do "chinek". Dwa razy starsza TT ( wiek egzemplarza a nie modelu ) była dużo bardziej niezawodna. Był też pm - "Rak" się nazywał - genialna broń, z której najpewniej można było odstrzelić ... sobie kostkę. Jeśli to wasi "eksperci", z opisaną wiedzą, projektowali lufę do "raka" to już się nie dziwię. P-83 już trochę lepszy, jednak ten co go projektował to niewiele spędzał na strzelnicy a zdecydowanie za dużo przy desce.
Są jeszcze Tantal i Beryl, które wywodzą się z lat 70-tych. Jednak są to tylko modyfikacje systemu kałasznikowa i nie należy ich traktować jak samoistnych konstrukcji. Tantala to wcale bym nie traktował. Mamy też inne MAGi i PMy ale one jedynie próbują dorównać VIS-owi a to przecież jest historia.

Nie bierzcie tego do siebie ale tak to już bywa z opiniami jeśli czerpie się je ze źródeł pisanych a nie z własnych doświadczeń.

variag - 2003-06-13, 16:45

ad wemar
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Nigdy w ręku nie miałeś ani tetetki ani P-64.
Bo nie wiesz jak "klamka" kopała.
Lubisz brylowac w każdym temacie ....
nara

Marek (wemar) - 2003-06-13, 16:55

variag napisał/a:
ad wemar
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
Nigdy w ręku nie miałeś ani tetetki ani P-64.


Od 20 lat mam z tym do czynienia. :D Z tym i z wieloma innymi ciekawymi sprzętami. Nie wiesz nie mów. Tym razem - pudło - kolego Variag.

variag - 2003-06-13, 17:08

ad wemar
W takim w czym jest lepszy PW wz33 od PW wz64?
Ja w toku użytkowania obydwu egzemplarzy nie oddałbym ani jednego punktu dla tetetki.
Kopała jak koń, nieporęczna, trudna do zabezpieczenia z łatwo wypadającym magazynkiem, raz byłem świadkiem jak wystrzeliła serią kilka naboii.
Wątpliwym plusem jest jej ogromna prędkość poczatkowa.
Widzisz jakieś zalety?
Bo 6-nabojowy magazynek czaka świadczy o naszym wrodzonym pacyfiźmie :lol:
nara
ps zapomniałem dodać że konstruktorem RAK-a czyli PM wz 63 była ta sama osoba co Vis-a. Pewnie nie wiedziałeś bo byś się z Pana Wiliewczyca nie naśmiewał :lol:

Cytat:
Był też pm - "Rak" się nazywał - genialna broń, z której najpewniej można było odstrzelić ... sobie kostkę. Jeśli to wasi "eksperci", z opisaną wiedzą, projektowali lufę do "raka" to już się nie dziwię.

Marek (wemar) - 2003-06-13, 18:31

Nie wiem w jakim stanie była TT-tka, którą masz. Może to jakiś "odrzut". W tych latach to się nie dziwię na jej stan. Jednak ja miałem brońz datą prod. chyba 1943 i wiernie służył mi do 1991 r. kiedy to odbyło się "przezbrojenie" na P64. Niestety. Pistolety te, pommo daty prod. 1970-75 były totalną pomyłką. Strzelałem b. dużo, nawet do 300-350 szt miesięcznie. Jednak co 150-200 strzałów lądowała u rusznikarza. Nie tylko mój był taki, większość z nich coś miała. Tylko nieliczne egzemplarze były w miarę niezawodne, o ile traktowało się je z należytym pietyzmem. TT-kę można było wyjąć z piasku, otrzepać, wydmuchaćlufę i dalej strzelać. Z cech taktycznych to była celniejsza i można było bez problemu prowadzić, ze 100 metrów, celny ogień( do "popiersia" ). Wymagało to jedynie trochę ostrzelania i można było umieścić5/5 strzałów w celu. Powodzenia tym co to zrobią z P64. Co do zarzut kopania - nie jest to najmocniej kopiący pistolet, jednak pomimo tego da sięszybciej niż w P64 wrócić "na cel". Zresztą jest to broń, nie zabawka. Mężczyzna go utrzyma.
Piszesz, że strzela serią, może tak być. Wynika to z konstrukcji bezpiecznika, jednak w broni systematycznie czyszczonej i przeglądanej nie jest to możliwe. To samo dotyczy wypadania magazynka. P64 daleko do tej niezawodności. Zabezpieczenie jest zaś jednym z lepszych. Wystarczy delikatnie spuścić zbijak. I to co najlepsze, w sytuacjach krytycznych nawet z zabezpieczonej broni można strzelić jedną ręką.

A konstruktorowi pm-a to chętnie bym dał pobiegać po torze przeszkód (OSF) z załadowanym pistoletem. To g... odbezpieczało się samo. Fantastyczna zaś była lufa. Z pełnym spokojem stanę przed gościem z pm'em, który przed chwilą wystrzelił z 5-6 magazynków. Zimowa panterka awansuje do rangi kamizelki kuloodpornej :!:

Starczy, nie mam czasu na opisywanie tej doskonałej twórczości. Jedo pozycję wyznaczała jedynie słuszna partia, ale tego kolega już nie może wiedzieć. Nie te czasy, a literatura nie odda tego wiernie ( szczególnie z tego środowiska "militarnego" ).

variag - 2003-06-13, 18:46

ad wemar
Nie neguję że z tetetki można strzelać do figury bojowej ze 100 metrów bo sam w takiej próbie (udanej!) brałem udział!
Cieszy mnie że z inwektyw przeszlismy na konkrety.
W tym czasie taka produkowano broń a nie inną i nie nasza to wina.
Co do "kopania" msz racje broń jest dla mężczyzn nie dla dzieci, strzelałem celnie zarówno z jednej jak i drugiej broni.
Prexerowski Wist jest chyba pierwszą powojenną bardzo udaną konstrukcją pistoletu. Bo Radom coś szybko przeszedł na Walthera, no cóż Mag pójdzie w powolne zapomnienie ... chyba.
Ale z tym zabezpieczaniem PW wz 33 polemizował będę dalej, było to niebezpieczne rozwiazanie.
A jeżeli nawiazywać do konstrukcji lufy w Pm wz 63, no cóż nie jest to karabin maszynowy.
nara
ps. Moja "klamka" byla 1953 rocznik czyli radomska. I moja seriami nie strzelała :lol:

JM - 2003-06-13, 21:54

ad. Waliza

NIESTETY KOLEGO i ZNOWU SIĘ MYLISZ... zasady konstruowania broni na całym świecie NIE SĄ TAKIE SAME....

Po pierwsze gdyby tak było to postęp techniczny nie istniał by wcale... tylko wszyscy by od siebie zgapiali, kopiowali i popełniali te same durne konstrukcyje błędy...

W ostanim czasie najeździłem się troszeczkę po kilkunastu fabyckzch i manufakturach broni, palnej i "wiatrowej".... naoglądałem się wielu procesów technologicznch powstawania broni, odwidziłem działy konstrukcyje, rozwojowe, logistyczne, księgowe i jakie tam tylko były w firmie... i NIE Z KSIĄZEK, ale na własne oczy widziałem jak się to wszystko robi...

SKOŃCZCIE z teoretyzowaniem, podpieraniem się jakimiś starociami technologicznymi polskiej produkcji, książkami i nie wiadomo skąd zaczerpniętą wiedzą...

Polska zbrojeniówka jest tak zacofana technologicznie, że szkoda gadać, brak pieniędzy i wielu innych możliwości doprowadził do tego do czego doprowadził.... a nasi najlepsi inżynierowie wybaczcie, ale już dawno wyjechali i za 1000 zł pracować u nas nie chcą, są masowo wykupywani przez zachodnie koncerny i nie tylko zbrojeniowe... W USA, NIemczech i takich im podobnych państwach dostają znacznie więcej, a do tego prawie nieograniczone środki na badania i rozwój....

Sam przez kilka lat pracowałem w potężnych zachodnich koncernach i zajmowałem się tam zarządzaniem produkcją i kontrolą procesów technologicznych rozmaitych urządzeń i częśći w tym podzespołów do broni produkowanych dla kilku armii tego świata.... I JA NIE PODPIERAM SIĘ TEORIĄ TYLKO PRAKTYKĄ!!!

Ale skoro jesteście utwierdzeni w swoich przekonaniach to gratuluję, i jestem w pełni uznania dla WAS za dociekliwość i zainteresowanie tematem.

Pozdrawiam serdecznie...

Jerzy - 2003-06-13, 22:33

waliza napisał/a:

-technologia luf ,Jan Kwaśniak ,Wyższa Szkoła Inżynierska w Radomiu
-technologia uzbrojenia ,Eugeniusz Górski ,Politechnika Warszawska
-podstawy budowy broni lufowej ,Bogusław Białczak, Politechnika Świetokrzyska


Można te pozycje gdzieś kupić ???

Marek (wemar) - 2003-06-13, 22:39

waliza napisał/a:
Panowie!!!!!! Spokojnie.Pragne zauwazyc ze zasady konstruowania broni sa na calym swiecie takie same,jestem ciekawy co kolega wemar sadzi o pm84 GLAUBERYT.Polskie konstrukcje broni zawsze byly w czolowce .?


Broń to projekt i wykonanie. Nie strzelamy z projektów studyjnych ale z kawałka realnego żelaza. Broń ma być taka by chronićmoją dupę gdy zajdzie taka potrzeba. Nie musi być piękna, nie musi być super celna - MUSI być niezawodna w każdych warunkach i gotowa do użycia w każdych warunkach nawet gdy strzelec jest w szoku lub mocno wystraszony. Co z tego, że mamy piękne konstrukcje skoro nasze hutu nie są w stanie dostarczyćodpowiedzniej stali lub zakładu nie stać na zakup odpowiedzniej. W P64 zapomniałem powiedzieć o super łączniku urządzenia spustowego, który ze względu na kiepski materiał potrafił ustawić się na "luz" i można było sobie ściągać jezyk nawet kilka razy bez efektu.

Glauberyt wprawdzie wywodzi się od pm'u jednak ma sporo zmian konstrukcyjnych. NAjważniejszy to zamknięty zamek o znmiejszonej masie ( odwrotnie jak w pm63 ). Konstrukcja jest udana. Materiały i wykonanie są niestety nasze. Protoplasta (pm81) nie był w tej dziedzinie orłem, a pm84 tylko częściowo się różni. Poczekajmy jeszcze trochę. Zobaczymy jak bedza sie sprawowały po 5-6 latach eksploatacji ( i strzelań, nie samego noszenia ), myślejednak, że ta konstrukcja ma spore szanse zaistnieć.

Wracając do pm63. Wcale nie trzeba być ofermą by sobie zrobić kuku z tej zabawki. Pistolety te są na "etacie" załóg pancernych i konwojentów. Było bardzo dużo wypadków, gdzie pistolet potrafił wystrzelićprzy zeskoku z wozu. Winna temu jest konstrukcja bezpiecznika, który jest odbezpieczany przez odciągnięcie zamka. Druga sprawa to ruchomy zamek z pokrywą. Często dochodziło do uderzeń w oko (okulary) szczególnie podczas szkoleń. Jego celność to cała historia.

Ad Mag. ( Chyba masz na myśli 98 bo 95 to stary model )Może i nie odstaje od czołówki, ale nie jest poręcznie strzelać mając hantle w ręku. W konstukcji swojej nie jest daleko mu do P83. Pierwsze egzemplarze wyszły w 96 i już wtedy było sporo uwag, których Łucznik nie bardzo wysłuchał. Dopiero w wersji 98c uwzględniono te wnioski. Jednak nie łudźmy się. Ten pistolet jest gdzieś w 2-3 dziesiątce konstrukcji ( + wykonanie ) i ciężko będzie mu się przebić.


Sorki Panowie. Odbiegliśmy daleko od tematu. Tutaj wolę pogadać o wiatrówkach wiec dla mnie to już EOT.

Marek (wemar) - 2003-06-13, 22:46

Jerzy napisał/a:
waliza napisał/a:

-technologia luf ,Jan Kwaśniak ,Wyższa Szkoła Inżynierska w Radomiu
-technologia uzbrojenia ,Eugeniusz Górski ,Politechnika Warszawska
-podstawy budowy broni lufowej ,Bogusław Białczak, Politechnika Świetokrzyska


Można te pozycje gdzieś kupić ???


Jakby co to ja tez sie przyłączę, chciałbym to przeczytać.

variag - 2003-06-13, 22:59

ad JM
Fajny tekst, pozwolisz że nic nie zacytuje bo nie ma co ...
Objasnisz może swoją "teorię" odnosnie kalibru lufy i podasz jakiś przykład czy Twój post pozostanie poprostu pobożnym marzeniem.
Wybacz, ale w ten sposób mozna powidzieć że Ziemia jest płaska a Słońce kraży wokół Ziemi. :lol:
http://www.hcp.com.pl/w7/sztucer/index.html
Zamiast komentaża ...
nara

variag - 2003-06-13, 23:02

ad wemar
W P 64 wystarczyło "popukać" w zamek i o ile się przypadkowo użytkownik nie postrzelił mógł prowadzić ogień dalej :lol:

ad waliza
Może byś zeskanował jakieś e-boki? jakby coś moge pomóc.

nara
ps. nie odbiegamy od tematu, wiatrówka to też broń i naprwdę należało by dołożyć dział związany z budowa i działaniem broni, uniknelibyśmy własnie takich "przepychanek"

variag - 2003-06-13, 23:14

Dygresja do komentaża kolegi walizy
"Rozmawia dwóch kolegów inżynierów. Jeden mówi do drugiego: Wiesz jak sobie przypomne jak "zrobiłem" dyplom to czasem aż się boję pójść do lekarza."
:lol:
waliza pomyśl o tych e-bokach !!!

JM - 2003-06-14, 02:50

Waliza, rozumiem, że nie można tych skryptów dostać, bo są tak stare i nieaktualne, że nikt już nie ma zamiaru ich drukować, a tym bardziej z nich uczyć? Czy są jakieś inne powody.... są tak dobre, że zostały utajnione, żeby czasem takie amerykańce nam nie podkradały technologii??? :lol: :lol: :lol:
JM - 2003-06-14, 02:51

ad. variag... ja już nie mam co objaśniać w tym zakresie... bo już to zrobiłem na początku tego tematu... jest jak jest i tego nie zmienię... :?
variag - 2003-06-14, 08:48

ad JM
Skoro wierzysz w gusła i zabobony to przestań uzywać Balistolu z zacznij smarować wiatrówki sadłem ze świstaka. Na Podhalu twierdzą że pomaga na wszystko, chociaż w ksiażkach piszą co innego :lol:
nara

variag - 2003-06-14, 09:21

ad. waliza
Choćby były te skrypty wydane wczoraj to dla kolegi JM i tak będą "za stare" :lol:
Każdemu zdaża sie popełnić jakiś lapsus, trudno zdaża sie i już ale żeby z uporem maniaka trwać przy tym? Błędów nie popełniają jedynie ci co nic nie robią!

ad JM
Najprostszym rozwiązaniem będzie jak ogłosisz swoje teorie (masz ich pewnie więcej) i wreszcie dzieci i młodzież przestanią uczyć się ze staroświeckich książek.
errare humanum est

JM - 2003-06-14, 10:19

Widzę panowie, że z Wami rozmowa przypomina czasem rozmowy z pewnymi przedstawicielami naszego parlamentu, co to się do mównić łańcuchami przykuwają i buńczuczne teorie głoszą...

Dla mnie temat jest zamknięty!!!

Pozdrawiam.... 8)

JM - 2003-06-14, 10:32

Widze, że pewne osoby maja poziom inteligencji na poziomie ksywy jaką używają :twisted:

Skoro twierdzisz, ze tytuły przed imieniem świadczą o wiedzy to gratuluję siatopoglądu, ideałów, które posiadasz...
:twisted:

A tak chłopcem jestem i zostanę mam nadzieję so końca swoich dni... :twisted:

A źródła owsze bardzo tajne... ponieważ większośc fabryk produkujących podzespoły do broni w wielu miejscach na świecie ma szyld na drzwiach "wykałaczki", a osoby tam pracujące sa pod specjalnym nadzorem władz - tym bardziej po 11 września i kontakty z nimi jak i z fabrykami sa TAJEMNICĄ, a dla mnie dodatkowo tajemnicą handlową - jaką jestem "skrępowany"

Ale... a po co ja to k***a piszę... skoro to i tak do Ciebie nie dociera...

Jerzy - 2003-06-14, 10:52

waliza napisał/a:
nie nie mozna tego dostac to sa skrypty uczelniane ktore posiadam,jak sie spreze to zeskanuje je i wysle na plytkach zaintresowanym,maja po 300 stron tak ze wybrane fragmenty moge zamiescic jako posty zalezy co kto by chcial,i jak sie tu skany wkleja?

A byłbyś skłonny wysłać je do Krakowa na kilka dni? Doman ma możliwość zeskanować (w jakimś superautomatycznym skanerze) wydrukować i oprawić, a to wszystko za śmieszne pieniądze (zrobił już w ten sposób 2 czy 3 pozycje dla użytkowników listy dyskusyjnej "brońpalna"). Po zeskanowaniu skrypty wracają do Ciebie, nieuszkodzone oczywiście.

variag - 2003-06-14, 11:34

ad JM
Poziom twoich postów jest coraz bardziej żenujacy.
Wybacz że sie do niego nie zniżę.
Zarzuciłeś większości forumowiczów że nie znają pojęcia kaliber.
W tym momencie stałeś sie naszym OSKARŻYCIELEM !!!
Jest w prawie zasada: ONUUS PROBANDI, czyli obowiązek udowodnienia winy ciąży na oskarzycielu!
Więc udowodnij forumowiczom że jesteśmy w błędzie !!!
I nie zasłaniaj się tak bezradnie słowami TAJNE, TAJEMNICA i 11 WRZEŚNIA. Bo jesteś poprostu żałosny....
Brak ci argumentów i odwagi żeby sie przyznać że zajebałeś jak dzik w sosne :lol:
Bo coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu że zwiedzałeś jakąś Spółdzielnie Niewidomych produkującą te korkowce :lol:

JM - 2003-06-14, 23:02

A JA MAM PYTANIE DO WAS PANOWIE VARIAG I WALIZA..

CZY WY ZJAWILIŚCIE SIĘ NA FORUM ABY OBRAŻAĆ, KŁÓCIĆ SIĘ I ZACHOWYWAĆ SIĘ JAK PRYMITYWNE BURAKI, CZY MACIE ZAMIAR PODYSKUTOWAĆ??? NIKT W STOSUNKU DO WAS NIE UŻYWA OBRAŹLIWYCH SŁÓW I WASZE WYPOWIEDZI POKAZUJĄ NIWESTETY TYLKO WASZ POZIOM INTELEKTUALNY!!!

Jeżeli nie potraficie w normalny sposób dyskutować i rozmawiać to zapiszcie się na forum Ligi Polskich Rodzin albo Samoobrony...

Od pewnego czasu widzę, że zamiast dyskutować, dzielić się informacjami, szukacie po prostu zwyczajnych dymów i jak tu komu przywalić... Jak jesteście takie mondrale to czemu nie widać was na zawodach, jakoś w MORSKU nie mieliśmy się okazji spotkać, do Nemiec też nie jedziecie... widzę, że się wam po prostu bardzo nudzi...

TO TYLE NA TEMAT BEZSENSOWNEGO DYSKUTOWANIA Z KOLEGAMI... JEST NIESTETY TAK W ŻYCIU, ŻE TRZEBA MIEĆ Z KIM POROZMAWIAĆ...

BASTA!!!

Marek (wemar) - 2003-06-14, 23:16

Jeśli chodzi o broń, to najbardziej interesują mnie jej parametry użytkowe a nie szczegółowwe dane taktyczno-techniczne i tajniki konstrukcji. Jednak jak trzeba to moge poszperać i sprawdzićlunb dowiedzieć się czegoś ( co pewnie zaraz i tak zapomnę ).

Cytat:
Oznaczenie kalibru broni gwintowanej jest problemem złożonym. Zwiażek między kalibrem przewodu lufy a średnicą pocisku nie jest oczywisty, a ponadto większą rolę odgrywa kształt i wymiar łuski oraz parametry elaboracji. Rownorzędnie stosuje się dwa sposoby oznaczeń - metryczny i calowy. Oba systemy sa uzywane jednocześnie niezależnie od lokalnego systemu miar. W Polsce i wielu krajach europejskich jako kaliber broni przyjmuje sie wyrażoną w milimetrach średnicę przewodu lufy mierzoną w polach. Średnica pocisku jest wtedy zawsze większa od kalibru przewodu lufy. Istnieją jednak liczne odstępstwa od tej zasady. Niekiedy jako podstawę przyjmuje się średnicę przewodu lufy mierzoną w bruzdach. Średnica pocisku odpowiada wtedy z pewnym przybliżeniem kalibrowi przewodu lufy. W krajach anglosaskich kaliber jest określany w setnych lub tysięcznych cala. Przy czym oznaczenia powstają bardzo często w wyniku długotrwałego procesu ewolucyjnego i nie mają bezpośredniego związku z rzeczywistymi wymiarami naboju lub broni. W takich przypadkach wartości wyrażonych w calach nie należy traktowac zbyt dosłownie i bezpośrednio przeliczać na milimetry, gdyż może to prowadzić do nieporozumień. Na przykład pocisk popularnego naboju .38 Specjal w rzeczywistości ma średnicę .357 cala, podobnie jak pocisk naboju .357 Magnum. Również pociski kalibru .44 Specjal i .44 Magnum mają rzeczywistą średnicę .429 czyli 10,9 mm podczas gdy kaliber .410 to rzeczywiście .410 czyli 10,41 mm.


Dodam jeszcze tylko, że w broni palnej bardzo istotne jest oznaczenie typu i długości łuski, gdyż określa dopasowanie do komory nabojowej.
Dla porównania jak mogą różnić się wymiary pocisku od kalibru do jakiego są przystosowane podam kilka przykładów naboi pistoletowych. Pierwsza liczba określa kaliber a druga wymiar pocisku w najszerszym miejscu tj. przy szyjce łuski.
7,63 Mauser - 7,7-7,8
7,62 TT 7,7-7,8 wywodzi się od tego pierwszego
7,65 Borchardt - 7,8
7,65 Manlicher - 7,8
7,8 Bergman Nr 5 - 7,8-7,82
8 Nambu 8,10-8,14
7,65 Glinseti 7,77-7,83
7,65 Parabellum 7,85.

Tyle jeśli mowa o broni palnej. Teraz wiatrówki. Nie wiem czy powyższe zasady oznaczania kalibrów są stosowane do wiatrówek. Inne kalibry i inne gwinty. Nie tylko dłuższe ale też liczniejsze i płytsze. Ponieważ nie mam literatury opisującej konstruowanie luf do wiatrówek, to przeprowadziłem pewien test. Z kazdego pudełka wybrałem "jak leci" 20 śrutów i otrzymałem następujące wyniki pomiarów z zaokrągleniem do 0,05 mm.
JSB Exact i Tomitex płaski gładki - 4,65 mm
H&N FTT - 4,6 mm.
Następnie, z dwóch karabinków gw, wystrzeliłem po 5 sztuk do pojemnika z wodą. Po wyjęciu i zmierzeniu wszystkie miały równo 4,5 mm i na dodatek zarówno kołnierz jak i końcówka płaszcza były "przytarte" na całym obwodzie a nie tylko w miejscu pól, oczywiście z wyraźnym zarysem gwintu.
Wnioski pozostawiam czytającym. Karabinki testowe - HW97k i Norica m.56.

END

JM - 2003-06-14, 23:26

A ja znalazłem przez przypadek dzisiaj taki oto tekst:

CYTAT:

"Kaliber zwykle oznacza średnicę przewodu lufy wyprowadzoną jako średnią z pomiaru średnicy między polami i pomiędzy bruzdami oraz długość łuski i ewentualnie także jej budowę. Średnica lufy może być określana bądź w milimetrach, jak np. kal. 7 x 64 lub 8 x 57, bądź w ułamkowych częściach cala, jak np. kal. 30 - 06 lub 308 (oznaczenie kalibru broni pochodzenia anglosaskiego). Pierwsze liczby 7 i 8 oznaczają w przybliżeniu średnicę lufy w milimetrach, a liczby 64 i 57 długość łuski w milimetrach. Natomiast w kalibrze 30 - 06 lub 308 pierwsze cyfry określają średnicę lufy w calach, a dalsze rok konstrukcji broni i tak 30 oznacza 0,30 cala. Druga część, a więc 06 oznacza rok konstrukcji amunicji - 1906 (wówczas Springfield Arms Co dla amerykańskiej broni wojskowej). Kaliber .308 jest kalibrem broni NATO. Przy przyjęciu, że jeden cal równa się 25,4 mm, otrzymujemy w wyliczeniu średnicę lufy w kal. 30-06 wynik 7,62 mm. Przy oznaczeniu kalibru amunicji może być dodana litera R, co wskazuje, że amunicja jest przeznaczona do broni łamanej i że ma ona kryzę (niem. R - Rand). Ponadto mogą być w oznaczeniu dodawane litery S, IS, I, SE i inne. Litera S wskazuje, że pocisk w tej amunicji jest silniejszy, a ściślej, grubszy od pocisku tego samego kalibru, ale bez tej litery. Różnica w grubości wynosi 0,1 mm i dlatego nie wolno stosować pocisków S zamiast pocisków zwykłych. Jeśli broń nie jest przystosowana do pocisków S, strzał z tej amunicji grozi rozerwaniem lufy. Oznaczenie z literą S występuje w amunicji 8x57 IS i 8x57 IRS i tych właśnie naboi nie można używać zamiast 8x57 I lub 8x57 IR. Liczby te określają ilość kul o średnicy lufy, którą można wytopić z jednego funta angielskiego (453,6 g) ołowiu. To angielskie oznaczenie przyjęło się na całym świecie od 1911 roku. Średnica lufy w mili-metrach wynosi: kal. 20 - 15,7 mm kal. 16 - 16,8 mm kal. 12 - 18,2 mm "


Widzę, że co Autor to inna wypowiedź... ja znalazłem to o czym napisałem w tytule forum...

variag - 2003-06-14, 23:29

Cytat:

CZY WY ZJAWILIŚCIE SIĘ NA FORUM ABY OBRAŻAĆ, KŁÓCIĆ SIĘ I ZACHOWYWAĆ SIĘ JAK PRYMITYWNE BURAKI,


Cytat:

NIKT W STOSUNKU DO WAS NIE UŻYWA OBRAŹLIWYCH SŁÓW


Cytat:

Ale... a po co ja to k***a piszę... skoro to i tak do Ciebie nie dociera...


Cytat:

Widze, że pewne osoby maja poziom inteligencji na poziomie ksywy jaką używają


Cytat:

Od pewnego czasu widzę, że zamiast dyskutować, dzielić się informacjami, szukacie po prostu zwyczajnych dymów i jak tu komu przywalić...


ad 1 na forum dyskutujemy o broni i pneumatykach
ad 2 no to akurat nie jet prawdą
ad 3 po co mieszasz w to panie lekkich obyczajów?
ad 4 no coments
ad 5 podziel sie swoimi tajnymi :lol:
A na zawodach FT na pewno sie spotkamy, emocje opadną bo czas leczy rany ... :lol:
nara

JM - 2003-06-14, 23:42

:lol: :lol: :lol: - tym razem tylko tyle...
max999 - 2003-06-14, 23:43

Panowie !!"bijecie piane" i zapelniacie serwer :( a mozna go o wiele pozyteczniejszymi zeczami zapelnic :D
Marek (wemar) - 2003-06-15, 00:06

MAX ! Masz u mnie piwo na najbliższym zlocie!
max999 - 2003-06-15, 01:32

Chcialem tylko krotko przypomniec temat tego forum :D Forum bron.isp.net.pl Strona Główna -> Wiatrówki :D
no chyba ze pomylilem adresy :?

variag - 2003-06-15, 02:00

bron.isp.net.pl
Forum dyskusyjne miłośników pneumatyków i innej broni... :lol:

Jerzy - 2003-06-15, 02:29

Dyskusja o gwintach, kalibrach itp jest jak najbardziej na temat, a że przebiega trochę ostro to tylko zwiększa zainteresowanie "czytaczy" :mrgreen:

Przy okazji - odnośnie kalibrów wiatrówkowych - lufy wiatrówkowe mają najczęściej wymiar 4,50 w bruzdach (mierzone przeze mnie nie odchylały się w żadna stronę więcej jak o 0,02 mm i były częściej ciasne niż luźne) a w polach mniejszy o kilka setnych milimetra. Trochę problemów jest z kalibrami 5 a szczególnie 5,5 (czyli odpowiednio kalibry .20 i .22) a wynika to z przeliczania cali na milimetry - lufy niemieckie mają kaliber 5,50 a anglosakie raczej zbliżony do 5,60 mm. W praktyce na ogół nie stwarza to wielkich problemów szczególnie przy obecnej dostępności wielu śrutów w kilku pod- i nadkalibrach.

Przejrzałem tabele kalibrów broni myśliwskiej i najwięcej ma kaliber zgodny z wymiarem lufy w polach, sporo jest mających kaliber zbliżony do wymiaru w polach lub będący średnią wymiaru w polach i bruzdach, ale nie brakuje i takich gdzie kaliber odpowiada wymiarowi lufy w bruzdach. Kalibry calowe wprowadzają jeszcze więcej zamieszania.

variag - 2003-06-15, 10:03

Ach te nasz sarmackie charaktery :lol:
Podam mały przykład w kalibrze metrycznym i "imperial"
Trzy naboje do broni o kalibrze lufy 7,62mm
7,62x54R 30-06 i 308W
Nabój rosyjski ma pocisk przystosowany do strzelania z lufy o kal 7,62mm i srednicy w bruzdach 7,92mm
30-06 i 308W ma pocisk przystosowany do lufy kalibru 7,62 i średnicy w bruzdach 7,82 mm
Skok gwintu lufy 240mm dla 7,62x54R i 305 mm dla 308W
25,4 x 0,308 i wychodzi 7,82 a nie 7,62 !!!!!
Naboje 7,62x54R russian są stosowane w WP do tej pory a
opracowano je w 1891 roku z poważną modyfikacją w 1908 i 1930 roku
30-06 Springfild to kaliber US Army wyprodukowany w 1906 roku,
więc też nieco leciwy.
W roku 1951 amerykańscy konstruktorzy amunicji skrócili łuskę z 63 do 51 mm i zastąpili proch nitrocelulozowy nitroglicerynowym, co pozwoliło osiągnąć niemal identyczne właściwości balistyczne i energię przy tej samej wadze pocisku a mniejszej długości i wadze całego naboju. I tak powstał kaliber 308W, nowoczesny, 308Win (7.62x51) i 30-06 (7.62x63)
nara
ps. w konsultacji z kolegą waliza nastąpiły małe poprawki
:)

variag - 2003-06-15, 13:19

ad waliza
Walnąłem sie owszem i poprawiam.
Ale pocisk 308W ma średnicę 7,82 niestety i jest przystosowany do strzelania z lufy o śednicy w bruzdach 7,82 mm. Dlatego ma takie a nie inne oznaczanie w "imperial".
Problem ten był "wałkowany" w prasie myśliwskiej już nie raz a dotyczy przeróbek kbk Mosina na sztucer myśliwski.
Nabój Mosina bez względu na producenta i rodzaj zastosowanego pocisku nie jest zaliczany do amunicji myśliwskiej.
Dlatego zastosowano najbardziej podobny nabój czyli .308Winchester .
Skracano lufę od strony komory nabojowej i wytaczno nowa komorę nabojową dla naboju .308W. Balistyka pocisków była podobna ale problemem właśnie jest wieksza o 0,1 mm średnica w bruzdach lufy Mosina.
Inne są też zarysy gwintów dla tych pocisków ale jest to mało istotne.
Broń poddana takiej przeróbce posiada nieznacznie większy rozrzut.
Niestety.
Ale nikt do tej pory nie poruszył jeszcze tematu gwintu w broni myśliwskiej gładkolufowej. Szkoda.W pewnym okresie aby poprawić celność strzału kulą lub breneką gwintowano koniec lub nawet całą lufę.
Są to teraz niezłe rarytasy dla kolekcjonerów :D
Nara

variag - 2003-06-15, 18:51

ad waliza.
Były też lufy posiadające gwint na całej długości :lol:
Problemów było co nie miara ... czyli nie zawsze "dubeltówka" była GL-ką!
Może jutro poszukam producenta to dopiszę do postu.
Co do zakleszczania pocisku w lufie to bez obaw.
Spotkałem opis próby Steyr AUG gdzie wystrzelony uprzednio z broni pocisk 5.56x45 wbito przy pomocy pręta mosiężnego od przodu lufy na kilkanaście centymetrów, następnie załadowani broń pojedynczym nabojem i oddano strzał !!! :shock:
Broń poddano oględzinom oraz badaniom przewód lufy, następnie bez żadnej naprawy dalej prowadzono z niej ogień :lol:
Żywotność lufy producent ocenia na 15.000 strzałów, lufa kuta na zimno z chromowaną komorą nabojową i przewodem.
Nara


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group