bron.iweb.pl
Forum dyskusyjne miłośników pneumatyków i innej broni

Wiatrówki - Odnawianie starej oksydy i zgodnosc z oryginalem

Lancaster - 2004-09-02, 11:34
Temat postu: Odnawianie starej oksydy i zgodnosc z oryginalem
WItam,

Ostatnio wpadl mi w rece stary egzemplarz Lucznika, wiatrowka w niezlym stanie, z tym ze nie dziala i trzeba wlozyc w nia troche pracy. Z mechanika sobie poradze, z drewnem - powiedzmy tez, korzystajac z wiedzy z kilku watkow ;) Ale oksyda ... chcialbym przywrocic wiatrowce dawna swietnosc i zachowac zgodnosc z oryginalem. W moim egzemplarzu oksyda jest juz troche wytarta i przede wszystkim - zmatowiala. Czy jest jakis sposob na odnowienie oksydy ? Przypuszczam ze wyjsciem byloby wypolerowanie calosci i oksydowanie wszystkiego na nowo, ale moze da sie poprawic stan czernienia w inny sposob ?
No i drewienko - oryginalnie loze lucznika pociagniete jest lakierem, jasne drewno i lakier, no razi mnie to troche, lakier i tak zreszta musze usunac. Czy da sie jakos zakonserwowac loze tak aby zachowac jego jasny kolor i uniknac stosowania lakieru ? Wiem ze mozna woskowac, olejowac, tylko czy to nie zmienia barwy drewna ?

Grzesiek

Jarek Fujarek - 2004-09-02, 20:39

Jest tu kilka postów na ten temat. Coś też jest na stronie JN. Podziel się potem swoimi doświadczeniami z Łucznikiem - ja też mam taki stary egzemplarz, w którym zamierzam odświeżyć oksydę.
Andrzej Kliszewski - 2004-09-02, 21:44

Zapytajcie kolegę Metaxa. On ponoć robi doskonałą oksydę na gorąco :D

Pozdrawiam Andrzej K.

tomazi - 2004-09-03, 07:42

Już ktoś podał przepis na oksyde.Wygląda to tak:

OKSYDA O KTOREJ PISZE WYGLADA DOKLADNIE TAK JAK NA BRONI NIEMIECKIEJ Z DRUGIEJ WOJNY SW. JEST BARDZO MOCNA I TRWALA.
SKLADNIKI SA LATWO DOSTEPNE :
a) 1 LITR WODY DESTYLOWANEJ
b) 600 GRAM SODY KAUSTYCZNEJ
c) 300 GRAM NAWOZU SZTUCZNEGO (saletra amonowa okolo 32% )
ODTLUSZCZONA CZESC NALEZY GOTOWAC W TEMPERATURZE 130- 140 STOPNI C
PRZEZ 25 MINUT , POTEM WYPLUKAC W WODZIE I NASTEPNIE NATLUSCIC.
JESTEM PRZECIWNIKIEM UZYWANIA PAPIERU SCIERNEGO , JEZELI JUZ KTOS MUSI USUNAC STARA OKSYDE TO NAJLEPIEJ TO ZROBIC DROBNA WATKA STALOWA.
JEZELI NIE JEST TO KONIECZNE MOZNA NIE SZCZYSZCZAC STAREJ OKSYDY, (WYSTARCZY JEDYNIE DANA RZECZ ODTLUSCIC! ( w przypadku wartosciowych rzeczy
jakiekolwiek szlifowanie obniza bardzo wartosc broni)
UWAGA! SODA KAUSTYCZNA JEST TO ZASADA , NALEZY JĄ POWOLI WSYPYWAC DO
WODY I MIESZAC (SODA JEST PO TO ZEBY PODNIESC TEMPERATURE GOTOWANIA)
NAWOZ-AMONIAK DAJE REAKCJE I KOLOR,ROWNIEZ NALEZY POWOLI WSYPYWAC MIESZAJAC,ROZTWOR ROBI SIE GORACY W TRAKCIE MIESZANIA.
ROSTWOR WYSTARCZA NA WIELE RAZY .W TRAKCIE MIESZANIA I GOTOWANIA WYDZIELA SIE OSTRY ZAPACH AMONIAKU NAJLEPIEJ ROBIC TO NA DWORZE , W CZASIE GOTOWANIA WODA PARUJE Z ROSTWORU NALEZY WIEC ZAZNACZYC POZIOM PRZED GOTOWANIEM I UZUPELNIAC ROZTWOR WODA DESTYLOWANA, JA TO ROBIE W GARAZU PRZY OTWARTYCH DRZWIACH. KONIECZNIE TRZEBA MIEC GUMOWE REKAWICE I OKULARY OCHRONNE.
UZYWAM SZKLANE NACZYNIA ZAROODPORNE I KUCHENKE ELEKTRYCZNA,TERMOMETR KUCHENNY.
STOSOWALEM TA METODE WIELE RAZY, ZAWSZE OKSYDA UDAWALA SIE.
ZYCZE POWODZENIA.

Andrzej Kliszewski - 2004-09-03, 08:07

Mam pytanię. Jak zabezpieczyć przewód lufy w czasie oksydowania?

Pozdrawiam Andrzej K.

tomazi - 2004-09-03, 08:32

Ja zabezpieczałem klejem na gorąco.Pistolet i klej możesz kupić w każdym sklepie budowlanym.Koszt nie jest duży około 15 złotych.
Wamix - 2004-09-03, 08:35

A sodę kaustyczną to gdzie można nabyć?
yaro - 2004-09-03, 08:37

Wamix napisał/a:
A sodę kaustyczną to gdzie można nabyć?


Szukaj w chemicznych a nawet w supermarketach czasem pod nazwami: Wodorotlenek Sodu, Ług Sodowy, w ostateczności proszek do udrazniania zlewów "Kret". To też ług sodowy chyba nawet bez żadnych dodatków.

Wamix - 2004-09-03, 08:49

O dzięki , to chyba "kret" będzie najlebszy , w sumie mogę zdobyć ług sodowy bez problemu /Orlen/ ale wiem co te paskudztwo może zrobić i boję się go z tamtąd brać ,widziałem jak przepalał płyty betonowe gdy był wyciek z rurociągu ,w płynie jest za bardzo niebezpieczny :cry: Tak że trzeba kupić krecika :wink: Oksydę chcę zrobić na starym łuczniku ma już ze 25 lat i czas zrobił swoje :cry:
Sali - 2004-09-03, 08:56

To ja mam tez jedno pytanie.
Jezeli chcialbym oksydowac lufe (50cm), to musialbym zaopatrzyc sie w odpowiednie naczynie, co jest dosc trudne. Moze mozna oksydowac "na raty" tak zeby nie bylo sladu w miejscu laczenia?
Sali

61gaw - 2004-09-03, 09:09

Sali
Cytat:
Jezeli chcialbym oksydowac lufe (50cm), to musialbym zaopatrzyc sie w odpowiednie naczynie, co jest dosc trudne. Moze mozna oksydowac "na raty" tak zeby nie bylo sladu w miejscu laczenia?
Wystarczy w sklepie z akcesowiami wod-kan zakupić odpowiedniej średnicy rurę (długości są do wyboru)Aa jak skończysz oksydowanie lufy to możesz naprawić w domu kanalizację :lol:
latacz - 2004-09-03, 09:17

Sali napisał/a:
To ja mam tez jedno pytanie.
Jezeli chcialbym oksydowac lufe (50cm), to musialbym zaopatrzyc sie w odpowiednie naczynie, co jest dosc trudne. Moze mozna oksydowac "na raty" tak zeby nie bylo sladu w miejscu laczenia?
Sali


a gybu zastosowac jako naczynie kawał rury stalowej ? np. jakiś kawałek złomu -jeden koniec mozna zaspawać za dosłownie grosze... -i byłoby wysokie naczynie ... -mozna by też w grubszej tak np. 80-100mm srednicy rury zaspawać oba końce -i potem szlifierką kątową przeciąć wzdłuż na dwie połowki...
to, że przy okazji oprócz oksydowanych części będziemy oksydować i naczynie chyba nie będzie problemem (no-na pewno zwiekszy zużycie odczynników -ale składniki z podanego przez kolegów przepisu są raczej tanie...)
pozdrawiam
latacz

metax - 2004-09-03, 09:21

tomazi podał przepis z którego ja korzystam. Ale zwiększyłem dawkę sody kaustycznej do 1kg i nieco więcej "nawozu" bo do ok. 500gr. oczywiście na 1l wody. Oksyduję w czasie ok 3godzin na palniku gazowym, na wolnym powietrzu i pod przykryciem - woda wolniej paruje.
Rewelacja....
A na marginesie: Czy warto zabezpieczać przewód lufy przed oksydowaniem?

metax - 2004-09-03, 09:25

latacz napisał/a:
Sali napisał/a:
To ja mam tez jedno pytanie.
Jezeli chcialbym oksydowac lufe (50cm), to musialbym zaopatrzyc sie w odpowiednie naczynie, co jest dosc trudne. Moze mozna oksydowac "na raty" tak zeby nie bylo sladu w miejscu laczenia?
Sali


a gybu zastosowac jako naczynie kawał rury stalowej ? np. jakiś kawałek złomu -jeden koniec mozna zaspawać za dosłownie grosze... -i byłoby wysokie naczynie ... -mozna by też w grubszej tak np. 80-100mm srednicy rury zaspawać oba końce -i potem szlifierką kątową przeciąć wzdłuż na dwie połowki...
to, że przy okazji oprócz oksydowanych części będziemy oksydować i naczynie chyba nie będzie problemem (no-na pewno zwiekszy zużycie odczynników -ale składniki z podanego przez kolegów przepisu są raczej tanie...)
pozdrawiam
latacz

Dobry pomysł...
Ale jest jeden problem: Temperatura.... Roztwór ma wysoką temp. wrzenia a do takiego stanu trzeba go doprowadzić by oksydowanie było równomierne...
Myslę że podwójna kuchenka gazowa - turystyczna - załatwi sprawę

61gaw - 2004-09-03, 09:30

Jeśli by zastosował rurę to można użyć grzałki elektrycznej
metax - 2004-09-03, 09:34

nooo nie wiem z jakim skutkiem :roll: Na powierzchni ma bardzo wysoką temp. i być może ulegnie szybkiej - czyt. błyskawicznej :lol: korozji :wink:
61gaw - 2004-09-03, 09:38

To może starym indiańskim sposobem do ogniska a i przy okazji ziemniaczki i kiełbaskę na patyku upiec można :lol:
Lancaster - 2004-09-03, 09:39

Czesc,

Ja ponowie pytanie kolegi, czy zabezpieczanie przewodu lufy jest konieczne ? Tak na chlopski rozum srutowi obojetne czy przeciska sie przez lufe "surowa" czy tez oksydowana ;)

Grzesiek

metax - 2004-09-03, 09:43

61gaw napisał/a:
To może starym indiańskim sposobem do ogniska a i przy okazji ziemniaczki i kiełbaskę na patyku upiec można :lol:

Do odważnych świat należy - spróbować zawsze można 8)

Jerzy - 2004-09-03, 09:46

Przewodu lufy nie trzeba zabezpieczać.
metax - 2004-09-03, 09:47

Jerzy napisał/a:
Przewodu lufy nie trzeba zabezpieczać.

No i wszystko jasne :wink:
Już gdzieś obiło mi się o uszy, ze któraś z firm ma oksydowane przewody luf ?

Dzięki Jerzy

Gustav - 2004-09-03, 09:52

[quote="Jerzy"]Przewodu lufy nie trzeba zabezpieczać.[/quote]

Nic się gwintowi nie stanie :?:

metax - 2004-09-03, 10:26

Gustav napisał/a:
Nic się gwintowi nie stanie :?:

Nie

tomazi - 2004-09-03, 11:31

Tak jak napisał Jerzy:przewodu lufy nie trzeba koniecznie zabezpieczać ale tacy pedanci jak ja niestety pewnie to zrobią!Wolny wybór.Ja oksydy do lufy nie wpuszczam.Jeśli chodzi o naczynia to jednak szkło jest idealne.
juzeg - 2004-09-03, 13:15
Temat postu: Re: Odnawianie starej oksydy i zgodnosc z oryginalem
Lancaster napisał/a:
WItam,

No i drewienko - oryginalnie loze lucznika pociagniete jest lakierem, jasne drewno i lakier, no razi mnie to troche, lakier i tak zreszta musze usunac. Czy da sie jakos zakonserwowac loze tak aby zachowac jego jasny kolor i uniknac stosowania lakieru ? Wiem ze mozna woskowac, olejowac, tylko czy to nie zmienia barwy drewna ?

Grzesiek


TUTAJ masz zdjecie loza ktore nie bylo niczym bejcowane tylko zaraz po przeszlifowaniu zostal nalozony olej. Da sie nawet troche jasniejsze zrobic bo ja z braku jasnego uzylem ciemnego oleju do drewna.

A jak Ci trzeba to przepis na renowacje jest gdzies na stronie Pitera www.guns.com.pl

tomazi - 2004-09-03, 22:58

Nie sprawdzałem ale jeśli ktoś ma ochote to może spróbować tego przepisu:

Łoże lakierowane spotykane w standardowych wersjach wiatrówek jest w zasadzie nie do zdarcia i nie wymaga żadnej szczególnej pielęgnacji. Po prostu czasem należy je przetrzeć czystą szmatką.

Łoża impregnowane olejem i woskowane należy raz na jakiś czas (przy intensywnym strzelaniu 2 razy w roku) lekko przetrzeć najdrobniejszą watą stalową (SteelWool #OOO) i wetrzeć w nie oliwkę impregnująca do osad broni (tzw. Gun Stock Oil) dostępną w dobrych sklepach myśliwskich. Po wtarciu 1-2 warstw i dokładnym osuszeniu można nałożyć warstwę wosku pszczelego rozpuszczonego w aptekarskiej terpentynie (syntetyczna malarska śmierdzi potem przez miesiąc) i po wyschnięciu wypolerować czystą szmatką lnianą.

Przepis na kompletny remont łoża:

Standardowe bukowe łoże trzeba na początek zeszlifować DO ŻYWEGO DREWNA. Jest to najmniej sympatyczny moment. Jedyny dobry przepis to niestety papier ścierny (może być gąbka ścierna) i duuużo ręcznej, żmudnej pracy w totalnym zapyleniu. UWAGA, do tej roboty nie zdejmuj się stopki z kolby, gdyż innaczej "automatycznie" zaokrąglisz krawędzie kolby schodzące do stopki...

Jak już nie ma NAWET GRAMA lakieru i łoże jest w naturalnym, jasnym kolorze drewna przystępujesz do dopasowywania osady do dłoni, policzka, palców itp. Najlepiej robić to powoli, pilnikiem i papierem ściernym. Próby przyspieszenia pracy wiertarką z reguły kończą się zniszczeniem łoża...

Jak łoże ma już odpowiedni kształt, to zaczynasz szlifowanie. Na początek papier 250, potem 400 i wreszcie 600.

Jak łoże jest już zeszlifowane, to drewno należy pozbawić "mikro-włosków". W tym celu łoże należy przetrzeć wilgotną szmatką (to unosi drewniane włoski) i zdecydowanym ruchem przetrzeć najdrobniejszą watą stalową (SteelWool #OOO), co powoduje ich "ścięcie" tuż przy powierzchni drewna. Proces ten należy powtórzyć kilka razy.

Łoże jest już ukształtowane i gładkie jak pupka niemowlaka. Teraz rozrabiamy odpowiednią bejcę (np. orzech) ze sporą ilością wody i nanosimy na łoże. Po wyschnięciu oceniamy kolor (pamiętaj, że lekko sciemnieje) i jeżeli jest potrzeba nanosimy kolejne warstwy. Pamiętaj - nie spiesz się.

Jak bejca dobrze wyschnie (czyt. na następny dzień, albo i dłużej) to zaczynasz nanosić GunStock Oil, czyli specjalną oliwkę do impregnacji drewna, którą kupisz w dobrym sklepie myśliwskim. Wcierasz warstwę, czekasz aż wsiąknie, potem czekasz aż lekko podeschnie i wcierasz następną. Jeżeli podczas wysychania zacznie powstawać przezroczysta, żółta "skorupka", to usuwasz ją watą stalową przed nałożeniem kolejnej warstwy. I tak aż łoże zupełnie przestane wchłaniać, czyli zależnie od drewna od 10-12 razy (buk) do nawet 30 razy (orzech).

Na koniec ostateczna polerka i po dokładnym osuszeniu można nałożyć warstwę wosku pszczelego rozpuszczonego w aptekarskiej terpentynie a po wyschnięciu wypolerować czystą szmatką lnianą.

Dopiero teraz można się brać za żłobienie chwytów, rowki, strippling (dziurki na powierzchniach chwytów) i tym podobne sprawy. Po rzeźbieniu postępujemy na tych powierzchniach tak, jak w punkcie 6, ale tylko 3-4 razy, żeby nie "zakitować" właśnie wykonanej roboty. Ciekawy efekt uzyskuje się nanosząc na żłobienia bejcę o ton ciemniejszą niż poprzedni0 na łoże. No i na koniec można jeszcze raz wosk.

THE END - powodzenia, i nie spieszyć się!!!

MadRian - 2004-09-03, 23:07

Odnośnie Oksydowania lufy wewnątrz... Już rosjanie stosowali oksydę wewnątrz lufy "Nagana". Pociskowi to nie szkodziło, a jakie wrażenie :twisted: (czyt: "Ojejku... to tunel kolejowy a nie lufa! Z czego on do mnie celuje?!" :wink: ).
To wiatrówce i śrutowi też nie powinno zaszkodzić.

tomazi - 2004-09-03, 23:17

Masz rację oksyda nie zaszkodzi gwintowi ale ja nie wyobrażam sobie że jak spojże w lufe zobacze czarny gwint.Tak jak pisałem chodzi o czystą estetyke.To są moje osobiste odczucia a każda metoda która prowadzi do celu jest dobra.
MadRian - 2004-09-03, 23:22

Ale wtedy nie tylko gwint będzie czarny, ale cała lufa. Możesz doznać nowych doznań estetycznych. :wink: Podobno czarny jest elegancki... Do tego czarna bejca na łoże do kompletu... :twisted:
tomazi - 2004-09-03, 23:27

A może fiolet na łoże albo róż :lol: i jeszcze puder :roll: Dobra bo zaraz Yaro wywali te posty w pozatematyczne.
Darek - 2004-09-05, 12:05

Cytat:
[quote="tomazi"]Na początek papier 250

A widziałeś kiedyś w sprzedaży papier 250 :?: :shock:
Jak coś piszesz to sie upewnij albo przynajmniej podaj źródło opisu. :wink: ( mnie nie musisz , bo wiem skad ten opis)

MadRian - 2004-09-05, 12:26

[quote="Darek"]
Cytat:
tomazi napisał/a:
Na początek papier 250

A widziałeś kiedyś w sprzedaży papier 250 :?: :shock:
Jak coś piszesz to sie upewnij albo przynajmniej podaj źródło opisu. :wink: ( mnie nie musisz , bo wiem skad ten opis)


Ja widziałem... W Warszawskim Liroju (taki hipermarket budowlany)... i nie tylko 250... Mają od 50 do 2000 Jest w czym wybierać :wink:


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group