bron.iweb.pl
Forum dyskusyjne miłośników pneumatyków i innej broni

Pozatematyczny - Pogadajmy o ogrzewaniu naszych domów

Senio - 2010-01-22, 21:36
Temat postu: Pogadajmy o ogrzewaniu naszych domów
Niby „globalne ocieplenie” a raczej kolejna ściema dla wyrwania kasy tu i tam. Ale pomińmy to milczeniem.

Kolejna fala dużych mrozów nadchodzi. W Lutym podobno też ma nieźle mrozić. Czym ogrzewacie swoje domki ?. Jak z utrzymaniem temperatury ?. Opał nie topnieje w oczach ?. Może jakieś patenty, czy rady wymienimy między sobą jak ekonomiczniej palić utrzymując przyzwoite temperatury w naszych domach ?

Moje rady i spostrzeżenia dotyczące kotła miałowego.

Palę w piecu typowo miałowym ze sterowaniem i dmuchawą. Ale to co sprzedają na składach czyli przeważnie „lipa + woda” przy tych mrozach nie nadaje się do palenia. Kupiłem więc na próbę ekogroszek Pieklorz. Zasypałem piec do pełna. Groszek objętościowo zajmuje więcej miejsca od miału więc pełen zasyp to 30kg w moim przypadku. Podpaliłem standardowo jak miał z góry. Nadmuch na minimum. Dmuchawę mam z klapką zamykającą dopływ powietrza. To bezwzględny warunek takiego palenia. Paląc węglem z góry na dół strefa ognia powoli samoczynnie się obniża aż do rusztu wypalając ekogroszek, jednak pozostawiając cały zasyp skoksowanego węgla. Teraz strefa ognia idzie ku górze, na tej drodze następuje wypalanie skoksowanego węgla i kocioł ma zapewnioną dalsza wielogodzinną pracę.

I teraz kilka moich wniosków

Mój piec ( i nie tylko z tego co wiem) żebym nie wiem jak i co robił zasypany miałem najdroższym i najbardziej kalorycznym 23MJ do pełna 50 kg pali się przy tych temperaturach 12 godzin.

Piec zasypany do pełna ekogroszkiem Pieklorz 30kg palii się pełne 24 godziny.

Mały kosztorys przy tych mrozach paląc uczciwie :

24 godziny to dwa zasypy miału w moim przypadku po około 50kg co daje 100 kg przy cenie 500pln za tonę daje 50pln

24 godzin to jeden zasyp ekogroszku 30 kg co przy cenie u mnie 760pln za tonę daje 23 pln

Po tych eksperymentach doszedłem do wniosku że mam głęboko w………. miał, oraz dodatek wody sprzedawanej jako miał. Przeszedłem w 100% na palenie ekogroszkiem bo :

1.Nie muszę tyrać łopatą i się paprać dwa razy na dobę.
2.Nie muszę przerzucić 100 kg a 30 kg opału na dobę
3. Nie mam wiadra popiołu z jednego zasypu, a zaledwie szufelkę.
4.Mam ciepło w domu przy nastawionej niższej temperaturze ze względu na stałopalność 24/24.
5.Spalam nie 100 kg miału na dobę za 50 pln, a 30 kg ekogroszku za 23pln
6.Miał nawet ten najlepszy 23MJ przy tak niskich temperaturach jest zbyt mało kaloryczny aby w jakiś ekonomiczny sposób ogrzewać nim dom w moim przypadku. Groszek przy swoich 28-29MJ radzi sobie z tym bardzo dobrze.

kadela - 2010-01-22, 21:45

a mi dzisiaj kolega powiedział że w swoim piecu z nadmuchem pali żytem :shock: ,i że tak robi sporo osób :shock:
cena tony żyta to 250zł

Senio - 2010-01-22, 21:57

kadela napisał/a:
a mi dzisiaj kolega powiedział że w swoim piecu z nadmuchem pali żytem :shock: ,i że tak robi sporo osób :shock:
cena tony żyta to 250zł


Kaloryczność ziarna to około 18 -19 MJ. Można tonami je spalać, tylko znowu trzeba sobie zadać pytanie czy warto te tony przerzucać, skoro w końcowym rozrachunku wyjdzie na 100% drożej. Co innego spalanie ziarna jak rolnicy sami to ziarno wyprodukują i nie mogą choćby tony węgla za tonę ziarna kupić.

To samo jest z wynalazkami typu brunatny ekogroszek z Czech czy inne wynalazki, których trzeba dwa razy więcej spalić, aby to samo ogrzać. W ogólnym rozrachunku wychodzi drożej. Coś z czegoś się musi brać bo cudów nie ma.

asasello - 2010-01-22, 21:58

Senio paliłem ekogroszkiem w swoim piecu miałowym.Grzał i owszem ale palił się błyskawicznie.I spalał się na jeden raz.

Palenie ziarnem praktykowała moja ciotka.Samo ziarno zapchało jej ślimak.Z ekogroszkiem podobno działało choć piec szybciej zarastał sadzą.

Senio - 2010-01-22, 22:16

asasello napisał/a:
Senio paliłem ekogroszkiem w swoim piecu miałowym.Grzał i owszem ale palił się błyskawicznie.I spalał się na jeden raz


Z pewnością zależy to od samego ekogroszku, jak i od dopływu powietrza. Musi być absolutnie szczelny zamknięty piec, z klapą zamykającą dmuchawę. Inaczej wyjedzie z pieca błyskawicznie sam z siebie. Palenie musi odbywać się z minimalnym dozowaniem powietrza tylko z dmuchawy kiedy ją sterownik załączy. Dmuchawa też na najmniejszych obrotach. Wtedy po 12 godzinach w piecu tak wygląda jak niżej. Zaczyna się druga faza i teraz idzie do góry i dopali ten cały piec skoksowanego węgla w kolejne 12 godzin.


SniperKris - 2010-01-22, 22:18

Chciałbym tylko przestrzec tych którzy chcieliby kupić piec miałowy w którym podpala się od góry. Nie dość, że miał trzeba zamoczyć przed wrzuceniem do pieca to nie można miału dokładać i trzeba czekać do wygaśnięcia pieca żeby móc go na nowo rozpalić. Często jak były siarczyste mrozy gdy piec już się dogasał wyrzucałem resztę jeszcze tlącego się miału aby móc na nowo rozpalić, żeby rano było ciepło, normalnie katorga pełno dymu oczy bolały od żaru i oddychać się nie dało no ale i tak wolałem to niż rano obudzić się w zaziębionym domu. Teraz mam też piec miałowy ale z automatycznym podajnikiem piec chodzi non stop tylko co jakiś czas się dorzuca do podajnika i opróżnia szufladkę z popiołem to wg mnie najlepsze możliwe rozwiązanie i do tego w miare tanie.
09042 - 2010-01-22, 22:19

Dom parterowy z poddaszem użytkowym łącznie 180 m2 = 110 m2 na dole plus 80m2 na górze. Ściana bloczek biały SOLBETU 24x24x58 na kleju , zewnątrz 12 cm styropianu plus 1cm przerwa pomiędzy murem a styropianem. Dach docieplony 45 cm wełny mineralnej , pod wylewkami 12 cm twardego styropianu. dodatkowo góra za sciankami kolankowymi po 60 cm wełny. Polowa dołu ogrzewanie podłogowe. Piec kondensat 24kW kaloryfery aluminium dołożone wszędzie po 2 żeberka więcej niż wyszło z obliczeń. Ogrzewanie DPG kominek ( ale porządny kominek - jednolity odlew 16kW (13 nominalne) o wadze 230kg TarnaVVy) . Do tego kanały nawiewne poprowadzone w podłodze na każdy pokój po 1 wylocie plus 2 łazienki. I tak Panowie - idzie mi 2 - 2,5 metra przestrzennego drzewa na miesiąc, ładuje rano pełny kominek a wieczorem raz drugi. Przy max skręconym dopływie powietrza utrzymuje ogień(żar) prawie 18 godzin. Drewno grab, buk - mix kupuje sezonowane po 140 za mp. z dowozem loko działka. pocięte i połupane na 33cm kawałki.
Mieszkam na południowo-wschodniej ścianie , temperatury mam np dziś dzień cały poniżej 10 w nocy było -18 . A w domu średnio 20-21 stopni. I najważniejsze - Pieca CO jeszcze nie włączałem w tym roku. Koszt grzania miesięczny wychodzi mi średnio 300- 400 zł. Jedyny problem jaki mam to garaż , bo kaloryfer zimy ale temperatura poniżej 5 stopni wewnatrz jak na razie nie spadła.

asasello - 2010-01-22, 22:19

A pokaż zdjęcie tej dmuchawy z klapką.
Może to i jakiś sposób.Też obrzydło mi płacenie za śnieg wodę i piach udające miał.Ekogroszek trudniej zeszmacić.

twardy - 2010-01-22, 22:26
Temat postu: Re: Pogadajmy o ogrzewaniu naszych domów
Senio napisał/a:
Czym ogrzewacie swoje domki ?. Jak z utrzymaniem temperatury ?. Opał nie topnieje w oczach ?. Może jakieś patenty, czy rady wymienimy między sobą jak ekonomiczniej palić utrzymując przyzwoite temperatury w naszych domach ?


Centralnym :-D . Utrzymana :-D Nie, bo jest bezbarwny w fazie gazowej :-D

dla wyjaśnienia. Mieszkam w pseudo bloku (4mieszkania M3, 2 kawalerki), z własną kotłownią gazową. Ale z rekuperatorem na 6 mieszkań.
Generalnie, koszt nieduży. A nie trzeba w piecu gmyrać (współczuję Wam szczerze - przerabiałem to na dwóch wynajmach..... )

Senio - 2010-01-22, 22:45

SniperKris napisał/a:
Chciałbym tylko przestrzec tych którzy chcieliby kupić piec miałowy w którym podpala się od góry.


Miałowy piec górnego spalania jest z założenia dobry, ale z założenia bo niby jest dobowy. Tylko problem w tym że nie ma paliwa do jakiego jest przeznaczony na którym by przetrwał tą dobę i tu się zgadzam. Chyba że jakiś potężny z zasypem ze 120kg – to wtedy wytrzyma. Samo wygaszanie pieca natomiast po dobie nie jest niczym uciążliwym, bo trwa krótko i dom nie ma prawa się wyziębić przez godzinę. Warunek bezwzględny to aby tą dobę wytrzymywał.

Paleniska retorowe też nie są ekonomiczne. Idea jest piękna tylko same palniki są do bani. Są paliwo żerne jak smoki i przy domu około 180 m pożerają na dobę z 50 kg ekogroszku przy mrozach. A to już takie fajne i ekonomiczne nie jest. Fakt że jest stałopalność i to ich jedyna zaleta w/g mnie, ale i też za duży koszt tego komfortu.

Kiedyś włożyłem 12,000 w kotłownie stawiając na czystość i ekologię. Jak idiota dałem się nabrać na olej opałowy. To samo zrobili z ekogroszkiem. Napaśli tym ludzi moim zdaniem. Piękne piece retorowe, czyste palnie i buch ekogroszek 100 % do góry w przeciągu 2-3 lat.

asasello napisał/a:
A pokaż zdjęcie tej dmuchawy z klapką.
Może to i jakiś sposób.Też obrzydło mi płacenie za śnieg wodę i piach udające miał.Ekogroszek trudniej zeszmacić.


Ten dynks z tymi nakrętkami robi jako ciężarki do zamykania klapki. Na drucie wewnątrz jest klapka. Jak dmucha to ją uchyla trochę i aż niemal do pionu w zależności jak mocno ustawisz nadmuch.


MUrsus - 2010-01-23, 09:18

Przyłączam się do dyskusji, używam pieca CO/CWO SAS ECO 23kW


Dom ok 180m2, ocieplony styropianem 15cm, dach wełna 45cm (20cm+25cm). Ogrzewanie podłogowe w pomieszczeniach dziennych, sypialnie kaloryfery stalowe grubościenne. Temperatura średnia utrzymywana w domu wynosi 23°C ( garaż 20°C ). Podstawowym opałem jest eko-groszek "pieklorz" pakowany w workach 25kg. Zużycie dobowe wynosi jeden worek -15, ok. 2/3worka -10, 1/2worka -5. Do zabezpieczenia przed zanikiem napięcia zainstalowałem inwerter z prostownikiem podłączonym do akumulatora 80 Ah 12V podtrzymuje do 48h, dotychczasowy maksymalny czas awarii zasilania ok. 4h.

Polecam.
Sterownik pieca wymieniłem na "inteligentny" z algorytmem PID, zużycie węgla spadło o 20%, inwestycja w "nowinkę" dość opłacalna :) , dodatkowo zainstalowałem czujniki temperatury w pomieszczeniach podłączone do odbiornika wielokanałowego sterującego wyjściami motoreduktorów.

Jakość paliw.
Mam już za sobą kupowanie miału, taniego węgla ( "smoła" w piecu ) i innych wynalazków pseudo ekonomicznych.
Kupuje tylko węgiel pakowany przez kopalnie, zwracając uwagę na trzy parametry tj. frakcja kruszywa, kaloryczność min 26 000 kj/kg, zawartość popiołu max do 5%.

Warto zainwestować w "nowinki" i dobry opał. Rachunek ekonomiczny na koniec sezonu pokazuje że "tani" opał jest b.drogi, dodatkowo dochodzą koszty wywozu popiołu ( miał 100kg/ popiołu 30kg :shock: ), "zarastanie" kanałów dymowych pieca powodujące straty w przekazywaniu ciepła ok 10% i dochodzi dodatkowo częste czyszczenie :cry:

P.S.
Dzisiaj w nocy stacja pogodowa zanotowała temperaturę -23°C ( 3.47 ). Wczoraj zasypałem piec 18.00 jednym workiem 25kg ( z lenistwa ;) ) ok. 10.00 zaglądam do zasobnika i widzę .... dno .... starczyło na 16h :(

Życzę Wszystkim ciepełka w domu :516:

Senio - 2010-01-23, 11:33

MUrsus napisał/a:
Jakość paliw.
Mam już za sobą kupowanie miału, taniego węgla i innych wynalazków pseudo ekonomicznych.
Kupuje tylko węgiel pakowany przez kopalnie, zwracając uwagę na trzy parametry tj. frakcja kruszywa, kaloryczność min 26 000 kj/kg, zawartość popiołu max do 5%.

Warto zainwestować w "nowinki" i dobry opał. Rachunek ekonomiczny na koniec sezonu pokazuje że "tani" opał jest b.drogi, dodatkowo dochodzą koszty wywozu popiołu ( miał 100kg/ popiołu 30kg :shock: ), "zarastanie" kanałów dymowych pieca powodujące straty w przekazywaniu ciepła ok 10% i dochodzi dodatkowo częste czyszczenie :cry:

Życzę Wszystkim ciepełka w domu :516:


I tu ująłeś całe sedno sprawy jak się sam przekonałem i zadziwiam coraz bardziej. Podpisuję się pod tym i mogę tylko przyznać 100% rację. Też już nie będę kupował śniegu piasku i wody jako cudowny opał 23MJ jak asasello napisał. Wyrzucenie pieniędzy w błoto i kupa roboty, a w domu nie za ciepło 19-20 max. U mnie oryginalnie pakowany Pieklorz z Bobrka pakowany po 20 kg kaloryczności 28,5-29MJ w czwartej dobie po przejściu na niego z cudownego miału, dogrzewa dom, że jest już bardzo ciepło mimo -15 za oknem. Praca piece na tym samym zasypie też się wydłuża z dnia na dzień. Dzisiaj po pełnych 24 godzinach zasypu dalej mam 50 na piecu, w domu, aż za ciepło bo przez noc nabiło 24 stopnie i piec pali się dalej. Zacznie niebawem wygasać bo jest już na końcówce, ale to i tak jeszcze kilka godzin. Stałopalonść jednego zasypu jeśli dojdzie do 30 godzin, a pewnie dojdzie to już jest dla mnie rewelacja. Do tego duże mrozy też się skończą, a więc wytrzyma wtedy sporo dłużej niż teraz na jednym zasypie. Wiele czynników ma na to wszystko wpływ u mnie w tej chwili. Więcej będzie wiadomo za jakiś tydzień dwa. Wtedy będzie można realnie określić czas spalania jednego zasypu. W każdym razie ja jestem w końcu zadowolony z tego pieca po trzech latach udręki z cudownym miałem.

Pełna doba palenia na piecu minęła właśnie. Zadane 50 w piecu pali się dalej choć to już końcówka.




MaciekSz - 2010-01-23, 12:15
Temat postu: Re: Pogadajmy o ogrzewaniu naszych domów
Tylko pozazdroscic :) Jak sie mieszka w kamienicy i grzeje pradem, to pole do manewru niewielkie, koszty pieronskie, a w domu i tak zimno (17-18 stopni, tylko w lazience stabilne 22).

Powierdzam to, co kolega pisze o grzaniu kominkiem - mamy w domu na wsi taki sam, nawet tej samej firmy, i na 2 pietrach jest jak w ulu nawet przy trzaskajacym mrozie, a dom jest z czasow, kiedy izolacje widywalo sie glownie na kablach ;)

Senio napisał/a:
Niby „globalne ocieplenie” a raczej kolejna ściema dla wyrwania kasy tu i tam. Ale pomińmy to milczeniem.


Daj spokoj Senio. "Globalne ocieplenie" nie oznacza, ze wszedzie na raz robi sie cieplej...

MUrsus - 2010-01-23, 12:34

Jeszcze mała reklama środka chemicznego Sado-Pal, stosuje co 4-5 zasypów węgla. Utrzymuje "czystość" wewnątrz pieca ( brak nagarów ), powoduje odpadanie sadzy w kominie. Podobnie działają obierki ziemniaków położone bezpośrednio na żar.

Jest mały haczyk :-/ , na kominie zastosowałem nakładkę z blachy ocynkowanej tzw. strażak, "zjadły" ją siarczki i sole zawarte w węglu i Sado-Palu :( . Kupiłem nową z blachy kwasoodpornej 8-) ciekawe czy wytrzyma dłużej ....

09042 - 2010-01-23, 13:03

MUrsus napisał/a:
Jeszcze mała reklama środka chemicznego Sado-Pal, stosuje co 4-5 zasypów węgla. Utrzymuje "czystość" wewnątrz pieca ( brak nagarów ), powoduje odpadanie sadzy w kominie. Podobnie działają obierki ziemniaków położone bezpośrednio na żar.


Używam podobnego w nazwie środka SADPAL do kominka . Raz tygodniowo w soboty nie tak jak zalecają 2xpo łyżce a raz po 1/3 szklanki. Kominek po tym czysty w środku( jakby biały) a i szyba nie wymaga 2 godzinnego szorowania. Co do ziemniaków - ponoć działa ale jadamy w domu ziemniaki w ilości max woreczek ze sklepu na tydzień - musiał bym chyba rok zbierać na jeden zasyp. (;c

markwild2100 - 2010-01-23, 13:10

Ja używam do ogrzania mieszkania 80m2 pieca na tzw. pellet.
Średno w dzień mam 23stopnie (na noc wyłączam), działa to bardzo dobrze wszystko automatycznie i na pilota.
Koszt ogrzewania to od 2.50 do 4.20 euro na dzień, tyle kosztuje worek pelletu 15kg i wystarcza. Warunkiem jest to, że drzwi w mieszkaniu muszą być pootwierane.
Tak wygląda piec:


A tak amunicja do niego:



Na tabliczce znamionowej podana jest moc nominalna 10KW.

commandante - 2010-01-23, 13:16

Witam ja mam do ogrzania 420 m2, piec Pleszew 50 KW, i idzie mi teraz w te mrozy około 3 worki eko groszku każdy po 25 kg na dobę, koszt tony węgla 550 zł (czeski 26 MJ), temperatura w domu - 24 st za dnia, 23 st w nocy.
Ps. Jeśli mogę kolegów poprosić, proszę o info jakimi rodzajami węgla (groszku) palicie, w jakich cenach i ile Wam tego idzie, dziękuję i pozdrawiam.

Senio - 2010-01-23, 14:37

commandante napisał/a:
Witam ja mam do ogrzania 420 m2, piec Pleszew 50 KW, i idzie mi teraz w te mrozy około 3 worki eko groszku każdy po 25 kg na dobę, koszt tony węgla 550 zł (czeski 26 MJ), temperatura w domu - 24 st za dnia, 23 st w nocy.


Czeski ekogroszek nie widział i nie zobaczy nigdy 26MJ. Jego max energetyczność to 19-21MJ, a to jest tyle co nic. Pięknie mydlą oczy, ale tyle MJ to ma górna półka węgla kamiennego. Nie daj się mamić bo na Pieklorzu spalisz połowę tego, i mimo że jest o 200 zeta droższy to bilans wyjdzie sporo na plus. Poza tym nie musisz tyrać przerzucając 2 tony na miesiąc a co najwyżej z tonę. Mniej roboty więcej pieniędzy. Jeszcze raz zacytuję tu kolegę bo to sama prawda :

MUrsus napisał/a:
Warto zainwestować w "nowinki" i dobry opał. Rachunek ekonomiczny na koniec sezonu pokazuje że "tani" opał jest b.drogi, dodatkowo dochodzą koszty wywozu popiołu ( miał 100kg/ popiołu 30kg :shock: ), "zarastanie" kanałów dymowych pieca powodujące straty w przekazywaniu ciepła ok 10% i dochodzi dodatkowo częste czyszczenie :cry:


A groszek to też coś workowanego na kopalni i oryginalnego. Zawiązywane worki to kolejna ściema. Widziałem na składzie jak trzech żuli ładowało najtańszy ekogroszek do worów. A później opiszą 26MJ i kasa się kręci. Ja palę dokładnie tym :

http://grom.iai-shop.com/...ms/pieklorz.JPG

MUrsus - 2010-01-23, 16:54

Senio napisał/a:

Zawiązywane worki to kolejna ściema. Widziałem na składzie jak trzech żuli ładowało najtańszy ekogroszek do worów. A później opiszą 26MJ i kasa się kręci.


Jako ciekawostkę dodam że większość produktów z Czech, sprzedawana w Polsce to węgiel brunatny. W efekcie spalania powstaje dużo popiołu i masy bitumiczne, posiada kaloryczność 8000 - 22 000 kj/kg.
Nie dajcie się oszukiwać cena 450-500 za węgiel eko-groszek jest nieprawdopodobna. Ceny dobrego węgla luzem zaczynają się od 600zł, a pakowanego od 700zł w sezonie 2009-2010.

jasiek7410 - 2010-01-23, 19:26

Witam.Ostatnio miałem okazję zobaczyć miał węgla kamiennego w Muzeum Techniki,wyglądało to jak rysik ołówka stolarskiego połamany na bardzo małe kawałki nie przypominało w niczym tego pyłu wymieszanego z piaskiem który kupujemy .
Jasiek.

Konkwistator - 2010-01-23, 19:57

MUrsus napisał/a:
Senio napisał/a:

Zawiązywane worki to kolejna ściema. Widziałem na składzie jak trzech żuli ładowało najtańszy ekogroszek do worów. A później opiszą 26MJ i kasa się kręci.


Jako ciekawostkę dodam że większość produktów z Czech, sprzedawana w Polsce to węgiel brunatny. W efekcie spalania powstaje dużo popiołu i masy bitumiczne, posiada kaloryczność 8000 - 22 000 kj/kg.
Nie dajcie się oszukiwać cena 450-500 za węgiel eko-groszek jest nieprawdopodobna. Ceny dobrego węgla luzem zaczynają się od 600zł, a pakowanego od 700zł w sezonie 2009-2010.


No i taki chyba mi sprzedali, kosztował ok. 650zł za tonę, a miał być taki wysoko kaloryczny. Tak jak kolega napisał dużo popiołu, a właściwie sklejonego popiołu, wydajność kiepska bo idzie 30kg na 15h palenia. Napiszcie jak macie ustawioną dmuchawę w swoich piecach, ja ustawiłem obroty i przepływ na maksa, jeszcze eksperymentuje z tym piecem i kombinuję.

Darek - 2010-01-23, 20:08

Senio napisał/a:
Ja palę dokładnie tym :


http://www.youtube.com/watch?v=2gdXnltqbPg :wink:

A ja palę gazem i dostaję zawału na myśl o wielkości rachunku.

MUrsus - 2010-01-23, 20:09

@konkwista88
Spróbuj wg. poniższych parametrów. Posiadam trzy piece dom - 23kW, biura - 55kW i 75kW ... trochę doświadczeń nazbierało się ...

Dmuchawa powinna być nastawiona na maksymalną wartość x3, większy ciąg powoduje straty ciepła "w komin". Dobrym rozwiązaniem jest częste podawanie węgla ( napowietrza palenisko ), w proporcji 1 minuty tj. 30s - czas podawania/30s czas przerwy podawania ( prawie max ), 40s/20s ( średni ), 50s/10s ( min ).
Nastawy pieca:
- 54°C temperatura przejścia w stan spoczynku,
- 40°C uruchomienie pompy CO,
- histereza CO 3°C ( dla nastawy 54°C, nie schodzimy do poziomu temperatury roszenia ),
- uruchomiona funkcja stałej pompy CO jeśli korzystamy z ogrzewania wody użytkowej CWO
- 48°C CWO,
- histereza CWO 5°C
Przerwę przepalania należy dobrać indywidualnie do pieca ( jest zależna od przedmuchów "lewego powietrza" )

Senio - 2010-01-23, 21:00

konkwista88 napisał/a:
No i taki chyba mi sprzedali, kosztował ok. 650zł za tonę, a miał być taki wysoko kaloryczny. Tak jak kolega napisał dużo popiołu, a właściwie sklejonego popiołu, wydajność kiepska bo idzie 30kg na 15h palenia. Napiszcie jak macie ustawioną dmuchawę w swoich piecach, ja ustawiłem obroty i przepływ na maksa, jeszcze eksperymentuje z tym piecem i kombinuję.


Sporo czytałem o retorowych piecach bo też mi się ten pomysł kolejnego luxusu podobał. Jednak skutecznie jestem na razie wyleczony z tego dobrodziejstwa czytając jak ludzie narzekają bez przerwy na spieki koks czy jak tam to zwał i duże spalanie. Mimo że mam dom ocieplony okna plastiki to jednak to stary typ budownictwa i nie jest rewelacyjnie ciepły. Za chwilę bym marudził jak reszta paląca w takich domach retorami że drogo, bo te kotły mają niestety małą sprawność. I w zasadzie jedynym sposobem poprawienia jego sprawności było by powiększenie objętości spalanego groszku. Nie jest to jednak prosta sprawa, bo trzeba by dorobić coś w rodzaju większego paleniska / stożka w którym żaru węgla mogło by być więcej, i bardziej tym samym grzać. Kotły retorowe grzeją wyłącznie płomieniem. Zasypowe jak mój kocioł grzeje głównie żarem czyli objętością węgla o krótkich płomieniach. Dlatego nie potrzeba w taki kocioł mocno dmuchać i ciepła wywiewać w komin, a spaliny mają niską temperaturę. Każdy nadmuch do pieca to jak lanie zimnej wody na czajnik w którym chcemy zagotować wodę. Dlatego jak kolega MUrsus radzi, czym mniej powietrza wdmuchniesz tym mniej schłodzisz kocioł. Ja mam w swoim zasypowym dmuchawę ustawioną na minium. Czopuch komina mogę nawet w czasie pracy dmuchawy dotknąć ręką. I tak powinno być. Czym mniej idzie w komin, tym więcej energii odbierze kocioł i przekaże ją do domu.

Jeśli już piec retorowy to jeden rodzaj ekogroszku od jednego producenta drogi i dobry z atestem, bo tylko taki jest kaloryczny i dobrze się spala. Ten ładowany w worki na składach, często będzie tej samej jakości, co piasek z wodą sprzedawany jako wysokoenergetyczny miał. Mając dobre paliwo trzeba przy retorze poświęcić tydzień - dwa, przestawiać nastawy, obserwować i ustawić go na jak najbardziej ekonomiczne spalanie. Po tym po prostu już tylko dokupować opał i palić. O jakości paliwa jest już wyżej sporo, i to co istotne napisane. Zależy też dużo od ocieplenia domu. Jeśli są jakie kolwiej nieszczelności (okna drzwi) Choćby takie paski samoprzylepnej gąbki ponaklejać za 10 zeta można, a kilka stówek na opale zaoszczędzone. Każda nieszczelność to kilogramy opału w powietrze. Generalnie czym mniej nieszczelności i tym podobnych niedopatrzeń, tym więcej ciepła w domu i nie wypalonego węgla w kotłowni. Oczywiście ocieplony budynek, dobre szczelne okna i drzwi to połowa sukcesu.

Konkwistator - 2010-01-23, 21:15

Z tym pomniejszeniem ciągu to faktycznie macie rację, trochę zmniejszyłem i już na czuja można zaobserwować, że te ciepło zostaje w piecu i temp wzrasta.

MUrsus napisał:
Dmuchawa powinna być nastawiona na maksymalną wartość x3
Mógłbyś trochę to sprecyzować, bo nie kapuje ;|

Co do węgla to zapłaciłem 780zł a nie 650 jak napisałem wcześniej, więc coraz bardziej zaciskam zęby :evil:

januszl - 2010-01-23, 21:25

Woda w miale jest bo jest on płukany z kamienia. Tyle teorii.
Są kopalnie które odsiewają miał z eko,wtedy jest suchy zazwyczaj i jesli trafi do odbiorcy nie doprawiony to odbiorca będzie zadowolony oraz będzie taniej niż eko.

Senio - 2010-01-23, 21:37

januszl napisał/a:
Woda w miale jest bo jest on płukany z kamienia. Tyle teorii.


Chyba sobie żartujesz :) Trzy lata woziłem miał. Wiele widziałem, wiele słyszałem i poznałem wszelkie okoliczne składy i ich właścicieli szukając „Złotego Grala” :) . Teksty tego typu podczas deszczu że „złoto z nieba leci” to nie jest rzadkość. Polewanie do dnia wodą to też nie jest rzadkość. Jesteśmy podobno w UNI. Tak jak nie mogą zgnoić ekogroszku bo nikt im tego już nie kupi, tak samo powinien miał być składowany pod zadaszeniem, bo ci biedni coraz bardziej Polacy są wyckani do ostatniego talara za ten piach z wodą. A kupić muszą i oni dobrze o tym wiedzą. Kiedyś to się raczej zmieni, bo to jest niedopuszczalne co wyprawiają na składach z mokrym „opałem”.

MUrsus - 2010-01-23, 21:44

konkwista88 napisał/a:

MUrsus napisał:
Dmuchawa powinna być nastawiona na maksymalną wartość x3
Mógłbyś trochę to sprecyzować, bo nie kapuje ;|


W różnych sterownikach są różne jednostki prędkości wentylatora, ja mam od 1 do 10 lub od 1 do 6, spotkałem się też ze wskazaniami procentowymi 10% do 100% - więc chodziło mi o nastawy dmuchawy 3 lub 30% ;)

MUrsus - 2010-01-23, 21:54

@Senio - nie demonizuj pieca retortowego, mają też duże zalety np. zabezpieczenie termiczne dzięki czemu można zastosować system układu zamkniętego co pociąga za sobą regulowaną bezwładność termiczną, czego nie osiągniesz na piecu zasypowym ... Ja bym nie zaryzykował.
W układzie otwartym częstym problemem jest zapowietrzanie się grzejników, w zamkniętym ciśnieniem sterują zbiorniki przeponowe, oraz zabezpieczają zawory ciśnieniowe.
Teść używa kotła zasypowego i w tym roku zaczął palić drewnem, tak się zniechęcił do miału i węgla ze składów ... nic dodać nic ująć :-/

Senio - 2010-01-24, 00:00

MUrsus napisał/a:
@Senio - nie demonizuj pieca retortowego, mają też duże zalety np. zabezpieczenie termiczne dzięki czemu można zastosować system układu zamkniętego co pociąga za sobą regulowaną bezwładność termiczną, czego nie osiągniesz na piecu zasypowym ... Ja bym nie zaryzykował.
W układzie otwartym częstym problemem jest zapowietrzanie się grzejników, w zamkniętym ciśnieniem sterują zbiorniki przeponowe, oraz zabezpieczają zawory ciśnieniowe.
Teść używa kotła zasypowego i w tym roku zaczął palić drewnem, tak się zniechęcił do miału i węgla ze składów ... nic dodać nic ująć :-/


Ja absolutnie nie krytykuję pieca retorowego. Natomiast taki piec w/g mnie nigdy nie osiągnie sprawności pieca zasypowego, a inaczej nigdy nie wykorzysta w takim stopniu opału jak w piec zasypowy. Paliłem olejem opałowym kilka lat i tu jest podobna zasada. Podaje – grzeje. Przestaje podawać – koniec grzania. Inaczej - grzeje tylko wtedy jak dmucha i spala. Żadnego podtrzymania, a tym samym praktycznie zero bezwładności. Ludzie spalają dlatego multum opału w tych kotłach, i dużo taniej jednak wychodzi w tradycyjnym, choć jest dodatkowa robota raz dziennie. Dodatkowo to co retor wywali z siebie jako odpad (skoksowany węgiel) mój z apetytem połknie w etapie drugim spalania z dołu do góry grzejąc kolejne 12 godzin :)



Skubaniec po prostu zżera wszystko do zera typu skoksowany węgiel. Przykładów mam wiele wokół na osiedlu. Wszystkie domki budowane w 90 latach. Ci co palą retorami wyniki mają imponujące. Ja ubiegłej lekkiej zimy spaliłem 4,5 tony miału, gdzie średnia retora podobnego domu to 7ton. Sa i tacy po 8-9 ton. Dlatego mam takie, a nie inne podejście do tego tematu. Uważam natomiast że piece retorowe na tym etapie konstrukcyjnym to super sprawa jeśli jest odpowiedni opał do nich, ze względu na stałopalność. Jednak ich zastosowanie ja znajduję na tą chwilę jedynie w dobrze ocieplonych, z nowoczesnych materiałów wybudowanych i nie za dużych domach.

Co do odpowietrzania / zapowietrzania, zależy od zastosowanej instalacji. Ja mam otwarty układ z górnym odpowietrzaniem. Kiedy by się zapowietrzył (nie zdarza się) dopuścił bym wody, przelewa się przelewem i jest układ odpowietrzony. To samo przy napełnianiu układu. Przeleci przelewem i jest gotowa instalacja do odpalania. Drugi plus takiego układu to grawitacja. Drzwiczki uchylę i pójdzie grawitacyjnie bo mam wszędzie spady. Ciężką zimę bez prądu przeżyję. Słoniny się natopi, w piecu się napali i jakoś przeżyję :) . Inni z nowoczesnymi układami zamarzną w drugim dniu. Wszystko ma swoje wady i zalety. Dlatego nie wszystko co starsze jest złe. Pasą nas nowinkami, jednak trzeba zachować też odrobinę dystansu do tego wszystkiego.

Konkwistator - 2010-01-24, 00:42

PANOWIE ! Są już znaczne postępy :-D :-D :-D czyli wyższa temperatura przy mniejszej dawce węgla. Dziękuję i życzę jak najwięcej ciepła w ten zimny okres (u mnie -25*C :shock: )

Pozdrawiam

Senio - 2010-01-24, 00:52

konkwista88 napisał/a:
PANOWIE ! Są już znaczne postępy :-D :-D :-D czyli wyższa temperatura przy mniejszej dawce węgla.


I o to chodziło w tym temacie :)

commandante - 2010-01-24, 10:37

Witam, u mnie dziś w nocy -30, a co do ustawień pieca ja mam:
-czas podawania 20 s
-czas przestoju 22 s
-histereza 1 st
-obroty dmuchawy 12 (z 24) czyli prędkość 50%
-obroty dmuchawy w podrzymaniu 4 (z 24)
-czas przesypania 5 min
-temperatura zadana CO 65 st
-temperatura zadana CWU 55 st
-kocioł retortowy z podajnikiem (obrotowa retorta - podajnik ślimakowy, zasobnik na 120 kg)
-system w układzie otwartym, 2 zawory trójdrogowe, naczynko przelewowe w najwyższym punkcie domu, grzejniki + podłogówka, 4 grupy pompowe + bypassy do nich w przypadku braku prądu będzie działać grawitacyjnie.
Przy takich ustawienach kocioł Pleszew 50 KW spokojnie daje rade i wczoraj miałem w domu 24 st przy - 30 na zewnątrz.
Dom z bali 20 cm, ocieplenie 15 cm wełna mineralna, podwójna płyta G-K.

MUrsus - 2010-01-24, 10:46

Dzisiaj o 7.29, stacja pogodowa wskazała -26.6°C, wczoraj o 10.00 wsypałem 50kg węgla może starczy do wieczora :shock: Takiego zużycie jeszcze nie miałem.

@Senio, zobacz schemat mojego kotła, jest to piec tłokowy z paleniskiem półkowym, dodatkowo ruszt do palenia zasypowego, oraz sterowanie termiczne klapką nadmuchu grawitacyjnego ... tak zabezpieczyłem się przed brakiem energii powyżej 40h, dodatkowo można palić drewnem ( spalanie długopłomienne ).
Zeszłej zimy (dość ciepło) spaliłem 4 tony ( 1 sezon ), a w tym już 2t. Dom wybudowany w technologii energooszczędnej. Wiem jak to jest z budownictwem z lat 70, mam budynek z wymienionymi oknami, ściany bez ocieplenia i dwa piece eko-groszkowe 55+75kW pracujące w kaskadzie, powierzchnia 2000m²;, spalanie węgla ok 2t tygodniowo ... porównując do oleju, gazu płynnego to najtańsze rozwiązanie, nie wspominając o energii elektrycznej.

Poniższa tabela przedstawia zestawienie kosztów ogrzewania domu 150 m2, wykorzystując różne źródła energii. Celem tego zestawienia jest ukazanie różnicy w kosztach ogrzewania różnymi mediami.



@Senio zwróć uwagę na sprawność urządzeń ;)

Konkwistator - 2010-01-24, 10:54

[quote="commandante"]Witam, u mnie dziś w nocy -30, a co do ustawień pieca ja mam:
-czas podawania 20 s
-czas przestoju 22 s
-histereza 1 st
-obroty dmuchawy 12 (z 24) czyli prędkość 50%

Towarzyszu ! to ile Ci spala tego węgla na dobę ?
Wczoraj nastroiłem mój piec na:
-czas podawania 10 s
-czas przestoju 60 s
-obroty dmuchawy 30 na 100
i nie jest za bardzo ekonomiczny.
w domu mam w miarę ciepło ok. 20 stopni, a chałupa duża i nie ocieplona.

commandante - 2010-01-24, 10:57

konkwista88 napisał/a:


Towarzyszu ! to ile Ci spala tego węgla na dobę ?
Wczoraj nastroiłem mój piec na:
-czas podawania 10 s
-czas przestoju 60 s
-obroty dmuchawy 30 na 100
i nie jest za bardzo ekonomiczny.
w domu mam w miarę ciepło ok. 20 stopni, a chałupa duża i nie ocieplona.

Aloha Towarzyszu - mój od wczorajszego wieczorka do teraz połknął jakieś 3 worki - 75 kg, chałupa 420 m kw, ocieplony dom z bala, ale o ekonomii przy takich mrozach już zapomniałem.
Ps.: Jaki masz piec amigo? Jakim palisz węglem i ile m kw ma chałupka?
Pss.: U mnie zadana tem na dzień to 24 st, na noc 23 st i spokojnie daje radę.

MUrsus - 2010-01-24, 11:01

konkwista88 napisał/a:

Towarzyszu ! to ile Ci spala tego węgla na dobę ?
Wczoraj nastroiłem mój piec na:
-czas podawania 10 s
-czas przestoju 60 s
-obroty dmuchawy 30 na 100
i nie jest za bardzo ekonomiczny.
w domu mam w miarę ciepło ok. 20 stopni, a chałupa duża i nie ocieplona.


@konkwista88 - za mało podajesz węgla i niema co grzać zmień 25s/35s histereza 3°C
@commandante - przetestuj nastawy 22s/38s i histerezę na 3°C ( myślę że będzie mniejsze zużycie ;) )

commandante - 2010-01-24, 11:04

MUrsus napisał/a:


@konkwista88 - za mało podajesz węgla i niema co grzać zmień 25s/35s histereza 3°C
Zależy jaki kolega ma piec, generalnie stosunek pownien wynosić 1 do 3, a latem 1 do 5 (czas podawania do czasu przestoju) W piecach większej mocy stasunek ulega zmniejszeniu i ma tendencje nawet do wyrównania 1 do 1.
commandante - 2010-01-24, 11:14

MUrsus napisał/a:

@commandante - przetestuj nastawy 22s/38s i histerezę na 3°C ( myślę że będzie mniejsze zużycie ;) )
Próbowałem, nie usypuje wtedy kopczyka, i średnio daje radę, pracuje wtedy w nieskończoność, możę takie ustawienia zdadzą egzamin ale nie przy takich temperaturach na zewnątrz.
MUrsus - 2010-01-24, 11:27

Mam dwa piece połączone w kaskadę 55kW+75kW na 2000m² i dają spokojnie rade, bawiło się w ustawianie już kilku "fachowców" i zawsze nie działały najlepiej, należy samemu dojść do optimum metodą prób i błędów ...
Każda instalacja jest wykonana indywidualnie jak i nastawy pieca pod nią :-/

Senio - 2010-01-24, 11:36

MUrsus napisał/a:
Dzisiaj o 7.29, stacja pogodowa wskazała -26.6°C, wczoraj o 10.00 wsypałem 50kg węgla może starczy do wieczora :shock: Takiego zużycie jeszcze nie miałem.


U mnie przy -25 i wszystko w normie. Na piecu nastawione 50 w domu 21. Paliłem o 14 wczoraj i pali się nadal. Rozmawiałem dzisiaj z sąsiadem. Mówi że od miałowca nie odchodzi. Mówi że dmuchawa się nie wyłącza i pali 3 razy na dobę. Dom ma podobny do mojego kubaturą. Piec taki sam tyle że dom nie ocieplony. Doradziłem mu sposób na ekogroszek. Widać na tym przykładzie od razu sprawność energetyczną miału :) . Szkoda zdrowia.............. Trzy zasypy po 50 kg to 150 na dobę. Taka jest wartość energetyczna miału :(

MUrsus napisał/a:
Zeszłej zimy (dość ciepło) spaliłem 4 tony ( 1 sezon ), a w tym już 2t. Dom wybudowany w technologii energooszczędnej.


I tu jest cały plus bo budynek jest energooszczędny. Dlatego u Ciebie to wychodzi w normie. Jak byś miał piec zasypowy to zużycie by jeszcze zmalało bo sprawność by wzrosła. Z tej tabelki widać że opalanie ekogroszkiem ma sporo większą sprawność w stosunku do węgla, dlatego należy przy nim pozostać i nie kombinować skoro jest dobrze. Jestem ciekawy jak to wyjdzie przy temperaturach w okolicy zera. W lutym się przekonamy jeśli im wierzyć :

http://www.twojapogoda.pl/16dni.htm

asasello - 2010-01-24, 11:51

Senio opisz jeszcze dokładniej jak zmuszasz swój piec do spalania koksowniczego.

W nowoczesnych układach awarie energii elektrycznej to może być naprawdę problem.Ciekaw jestem jak sobie teraz radzą ludzie którym wysiadł prąd w skutek oblodzenia przewodów.Nic śmiesznego.

Senio - 2010-01-24, 12:09

asasello napisał/a:
Senio opisz jeszcze dokładniej jak zmuszasz swój piec do spalania koksowniczego.


Ale co mam Tobie opisać bo nie rozumiem ?. Miałowiec pleszewski KWM-SG dokładnie taki jak na tej aukcji 868141774. Zamiast zasypać go miałem zasypuję do pełna ekogroszkiem. Można na spód miału dać jak masz ze trzy łopatki żeby go dopalić. Odpalasz z góry jak miałowca, zamykasz i zapominasz o wszystkim. Jeszcze tylko sobie temperaturę dostosuj na ekogroszku i to też wszystko. Za 24 godziny musisz powtórzyć palenie. Popiołu można nie wybierać bo go nie ma. Raz kiedyś z popielnika pewnie wybiorę. Pamiętaj o klapce przy dmuchawie bo inaczej groszek sam wyjedzie nie kontrolowany a na piecu możesz zobaczyć z 90 stopni. Resztę piec sam zrobi. Pali się na dół jakieś 12 godzin (w piecu nie widać ognia) i masz dalej cały zasyp skoksowanego węgla. Poskleja się w takie paski i duże grudki. Następne 12 godzi pali tym koksem do góry i wypala go. Mniej więcej Po 24-30 godzinach od rozpalenia w piecu tylko echo zostaje :) .

Konkwistator - 2010-01-24, 12:13

Piec nazywa się HEF tylko tyle wiem :-/


MUrsus jak bym nastawił tak jak radzisz miałbym po prostu za gorąco, teraz nastawiłem 13s do 60s i jest idealnie, mój metraż to coś w okolicach 200m nie licząc piwnicy i strychu, które na pewno oziębiają budynek. A budynek to konstrukcja z przed 30 lat - nie ocieplona :-/

kłapek - 2010-01-24, 12:19

Ciekawy temat przy obecnych temp. za oknem ;laughing:
Mam dom ok.180 m2, cały podpiwniczony , czyli dodatkowe 90 m2. Budownictwo z lat 80 , czyli żadna rewelka. Okna wprawdzie plastiki, ale niedawno pojawiły się w 2 pokojach (rogi) mokre plamy, czyli przy obecnych temp (-20 st. w nocy) stropy przemarzły :cry:
Całe centralne nowe (3 sezon), piec miałowy automat tłokowy Taurus Gaur 25 kW, instalacja miedź, grzejniki aluminium, nieszczęśliwe połączenie ale o tym potem…
Palę 3 sezon odsiewką z węgla. Taka mieszanka miału i drobnych kawałków węgla, która zostaje po przesianiu węgla w punkcie sprzedaży. Płaciłem za to poza sezonem 475-520 zł/t . Zeszłej zimy przez cały sezon grzewczy spaliłem około 4,5 t przy ogrzewaniu całego domu 24 h/dobę (piwnica grzana do 15 st.), dodatkowo ciepła woda (pobór 3 osoby, bojler 120l).
Moje spostrzeżenia – piec super innego nie chcę, wprawdzie troszkę trudny do ustawienia i tak jak napisaliście -> jak najrzadziej zmieniać opał. Przy dobrych ustawieniach popiół przypomina ten z papierosa. W wolnej chwili zrobię zdjęcie. Przy tych mrozach (-15 -20 st. w nocy) wychodzi mi spalanie na poziomie 35 kg/dobę. Na 60 kg odsiewki (tyle ma zasobnik) mam 75% popielnika (może 3-4kg popiołu)
Instalacja mam źle zrobioną, po pierwsze miedź z aluminium wchodzi w reakcję i górne grzejniki się zapowietrzają. Mimo, że grzejniki Krakowskiej Fabryki Armatury rzekomo przystosowane do instalacji miedzianych, ale jednak zapowietrzają się. 3x dolewałem inhibitora, teraz zamontowałem samoczynne odpowietrzniki. Działają, ale...
Druga sprawa, to zawór 4 drożny. Ja mam 3 drożny, który nie spełnia swojej funkcji (do pieca zasobnikowego na paliwo stałe musi być 4 drożny). W efekcie na piecu trzymam cały czas wysoką temp. 58-62 st. Przy obecnych temp. nie ma problemu, ale dławienie na grzejnikachch jak za oknem jest w plusie 5-10 st. nie do końca się sprawdza. W domu jest zbyt ciepło. Przy obniżaniu temp. na piecu, spada temp. na powrocie i w efekcie kondensuje się para wodna i na piecu pojawia się korozja.
Mnie znowu nikt nie przekona, że nie paląc 24h/dobę można mieć w domu ciepło :mad: Dzisiaj gdyby mi ktoś zabrał ten piec, to sprzedałbym Walthera i USO, a kupiłbym drugi taki sam :)

Nastawami pieca mogę się podzielić, ale chyba porównywanie ma sens w przypadku takich samych modeli i to niekoniecznie...

Senio - 2010-01-24, 12:37

kłapek napisał/a:
Mnie znowu nikt nie przekona, że nie paląc 24h/dobę można mieć w domu ciepło :mad:


Dokładnie tak. Stałopalność to podstawa ciepłego domu. Wygaszanie i palenie z przerwami przy instalacji jak moja z 300 litrami wody zwiększa znacznie zużycie opału, a w domu jest chłodno. Aby ogrzać 300 litrów wody od 20 czy 15 stopni do 50 potrzeba masy energii. Takie przepalanie można sobie serwować jak jest 10 stopni na plusie. Kiedy jest zero i niżej powinno się cały czas palić. Całkowite wygaszenie pieca natomiast tak jak u mnie następuje przy 35 stopniach. Po rozpaleniu w ciągu kilku minut ma znowu 50 i grzeje dalej. W domu jest to niezauważalne, że właśnie wygasło i jest rozpalone od nowa. Warunek aby piec te 24 minimum wytrzymywał na jednym zasypie, czego niestety nie da się na miale osiągnąć.

paszczak - 2010-01-24, 12:39

''Dzisiaj o 7.29, stacja pogodowa wskazała -26.6°C,''


Dzieki Bogu ja mieszkam w Irlandii :) +7 za oknem



sorry za OT

MUrsus - 2010-01-24, 15:04

Senio napisał/a:
kłapek napisał/a:
Mnie znowu nikt nie przekona, że nie paląc 24h/dobę można mieć w domu ciepło :mad:


Dokładnie tak. Stałopalność to podstawa ciepłego domu. Wygaszanie i palenie z przerwami przy instalacji jak moja z 300 litrami wody zwiększa znacznie zużycie opału, a w domu jest chłodno. Aby ogrzać 300 litrów wody od 20 czy 15 stopni do 50 potrzeba masy energii. Takie przepalanie można sobie serwować jak jest 10 stopni na plusie. Kiedy jest zero i niżej powinno się cały czas palić. Całkowite wygaszenie pieca natomiast tak jak u mnie następuje przy 35 stopniach. Po rozpaleniu w ciągu kilku minut ma znowu 50 i grzeje dalej. W domu jest to niezauważalne, że właśnie wygasło i jest rozpalone od nowa. Warunek aby piec te 24 minimum wytrzymywał na jednym zasypie, czego niestety nie da się na miale osiągnąć.


Miałem przygodę w święta wygasiły się piece w biurowcu, powrót do temperatury 22°C trwał dwa dni z piecami ustawionymi na max. Zdecydowanie, przerwy nie są ekonomiczne :cry:

sfinx_ - 2010-01-24, 15:57

Panowie, właśnie jestem na etapie wyboru źródła ogrzewania w nowobudowanym energooszczędnym niepodpiwniczonym domu o pow. 140m2 z poddaszem użytkowym. Projektowane ogrzewanie podłogowe na parterze i grzejniki na poddaszu.
Prąd, gaz z sieci miejskiej (brak), propan butan, oraz olej opałowy już wyeliminowałem, pozostały: mutacje węgla, pelety i drewno (w tym także piec zagazowujący - holzgas).
Co waszym zdaniem będzie najrozsądniejszym wyborem? Obsługa kotła maksymalnie raz na dobę. No i jakiej wielkości kotłownia jest potrzebna do obsługi pieca oraz gdzie trzymacie węgiel?

MUrsus - 2010-01-24, 16:20

sfinx_ napisał/a:
Panowie, właśnie jestem na etapie wyboru źródła ogrzewania w nowobudowanym energooszczędnym niepodpiwniczonym domu o pow. 140m2 z poddaszem użytkowym. Projektowane ogrzewanie podłogowe na parterze i grzejniki na poddaszu.
Prąd, gaz z sieci miejskiej (brak), propan butan, oraz olej opałowy już wyeliminowałem, pozostały: mutacje węgla, pelety i drewno (w tym także piec zagazowujący - holzgas).
Co waszym zdaniem będzie najrozsądniejszym wyborem? Obsługa kotła maksymalnie raz na dobę. No i jakiej wielkości kotłownia jest potrzebna do obsługi pieca oraz gdzie trzymacie węgiel?


Instalacja CO:
- salon, korytarze, łazienka, ubikacja, kuchnia - podłogowe z regulacją motoreduktora i czujnikami termicznymi w każdym pomieszczeniu.
- pokoje/sypialnie kaloryfery z zaworem kryzowym i głowicami termoregulacyjnymi

Piec:
na pelety ... mikro ilości popiołu, pojemnik min. poj. 150l ( starczy na 5-6 dni ) zużycie o 30% większe w tonach od węgla. Dodatkowo zbiornik buforowy min. 250l ( nie mylić z termą CWO ) i przygotowana instalacja pod solary. Przede wszystkim czysto ...

Ja mam w planach przeniesienie kotłowni do budynku gospodarczego z trasą podziemną 15m rurami izolowanymi dwuwarstwowo.

SniperKris - 2010-01-24, 18:03

Tak wogóle zastanawiam się czy jest sens bawienie się w te pro-ekologiczne solarne rzeczy, skoro zakup zwróci się pewnie po 12 latach zakładając, że nic się nie spierniczy w między czasie a to złudne założenie.
Senio - 2010-01-24, 18:26

SniperKris napisał/a:
Tak wogóle zastanawiam się czy jest sens bawienie się w te pro-ekologiczne solarne rzeczy, skoro zakup zwróci się pewnie po 12 latach zakładając, że nic się nie spierniczy w między czasie a to złudne założenie.


Tak samo jak i gaz, prąd, olej opałowy i inne eko bajery. No ale ja starodawny jestem. A nowinkami to już mnie raz napaśli jak głosili wywalać dachy, robić ekologiczne ogrzewania i parę innych tego typu haseł. Ładnie wygląda teraz taki praktycznie nowy olejak, kilka lat nie używany pod warstwą kurzu i pyłu :) . A na osiedlu jeden wielki smog. Tylko tego już teraz nikt nie widzi, bo nie są w stanie ludzi po raz kolejny napaść ?

Aligator - 2010-01-24, 18:36

Nawiązując do zewnętrznej temperatury w dniu dzisiejszym (-20/-25): jaką temperaturę ma woda obiegowa co w Waszych instalacjach i jaką zapewnią temperaturę wewnątrz?
Konkwistator - 2010-01-24, 19:32

U mnie jest - 21 na dworze, temp na piecu 55, a w domu 21*C
asasello - 2010-01-24, 19:37

Senio napisał/a:
asasello napisał/a:
Senio opisz jeszcze dokładniej jak zmuszasz swój piec do spalania koksowniczego.


Ale co mam Tobie opisać bo nie rozumiem ?. Miałowiec pleszewski KWM-SG dokładnie taki jak na tej aukcji 868141774. Zamiast zasypać go miałem zasypuję do pełna ekogroszkiem. Można na spód miału dać jak masz ze trzy łopatki żeby go dopalić. Odpalasz z góry jak miałowca, zamykasz i zapominasz o wszystkim. Jeszcze tylko sobie temperaturę dostosuj na ekogroszku i to też wszystko. Za 24 godziny musisz powtórzyć palenie. Popiołu można nie wybierać bo go nie ma. Raz kiedyś z popielnika pewnie wybiorę. Pamiętaj o klapce przy dmuchawie bo inaczej groszek sam wyjedzie nie kontrolowany a na piecu możesz zobaczyć z 90 stopni. Resztę piec sam zrobi. Pali się na dół jakieś 12 godzin (w piecu nie widać ognia) i masz dalej cały zasyp skoksowanego węgla. Poskleja się w takie paski i duże grudki. Następne 12 godzi pali tym koksem do góry i wypala go. Mniej więcej Po 24-30 godzinach od rozpalenia w piecu tylko echo zostaje :) .

du**.Nie mam klapki w dmuchawie :cry:
Będzie zasysać powietrze w sposób niekontrolowany.

Czy oba typy spalania odbywają się przy tych samych nastawach?

Senio - 2010-01-24, 19:37

Aligator napisał/a:
Nawiązując do zewnętrznej temperatury w dniu dzisiejszym (-20/-25): jaką temperaturę ma woda obiegowa co w Waszych instalacjach i jaką zapewnią temperaturę wewnątrz?


Ja mam ustawione 50 na kotle co daje 21 w domu. Jeśli spadnie podniosę na 2-3 godziny max 2 stopnie, choć jeśli do tej pory nie spadło to już nie spadnie. Nie ma co się porywać u mnie na 23 w mieszkaniu przy tych mrozach, bo wyjedzie z kotła za szybko i za dużo. 21 to minimum jakie staram się utrzymać w domu.

asasello napisał/a:
du**.Nie mam klapki w dmuchawie :cry:
Będzie zasysać powietrze w sposób niekontrolowany.
Czy oba typy spalania odbywają się przy tych samych nastawach?


Dokładnie tak. Nie popalisz. Nagrzeje kocioł do 90 i go nie upilnujesz. Musisz mieć dmuchawę z klapką. Powietrze do pieca tylko wtedy gdy pracuje dmuchawa. Przy przestojach odcięty musi być całkowicie od powietrza. Jak masz gdzieś jakieś otwory w drzwiczkach też musisz je pozatykać.

Na miale trzymałem większą temperaturę. Ale nie miałem stałopaności. Przy 55-58 na piecu miałem zaledwie 19-20 w domu. A teraz nie wyobrażam sobie przy tych mrozach bo bym musiał z 70-75 utrzymywać przy takim paleniu z przerwami.

libero - 2010-01-24, 19:52

Witam,
Mam od tego sezonu kocioł retortowy (u nas gmina dofinansowuje 70% jego kosztów) na ekogroszek 25kW.
Senio napisał/a:
Jednak skutecznie jestem na razie wyleczony z tego dobrodziejstwa czytając jak ludzie narzekają bez przerwy na spieki koks czy jak tam to zwał i duże spalanie.
No to powiem, że 2-3 pierwsze worki węgla w nim spalone były z Castoramy. Miałem to samo, czyli żużel się robił. Później kupiłem już inny groszek na składzie (chyba z Piekar Śl.). Skończyło się żużlowanie, ale zaczęło koksowanie. Pokombinowałem, pozmieniałem nastawy i pomogło zwiększenie nadmuchu. Teraz po spaleniu worka węgla zostaje mi łopatka (nie łopata) drobniutkiego popiołu.
Wcześniej miałem węglowy Zębiec z dorobioną automatyką. Zasypywanie o północy, żeby do rana nie wygasło to na szczęście przeszłość. Wydaje mi się, że obecny kocioł jest bardziej ekonomiczny, ale nie zwracam na to uwagi. Wystarczy mi, że mogę wyjechać na parę dni z domu, a żona raz tylko widziała ten kocioł - jak go montowali.

commandante - 2010-01-24, 19:52

Aligator napisał/a:
Nawiązując do zewnętrznej temperatury w dniu dzisiejszym (-20/-25): jaką temperaturę ma woda obiegowa co w Waszych instalacjach i jaką zapewnią temperaturę wewnątrz?
Na piecu zadana 65 st, czasem spadnie nawet do 55 st ale szybko wraca do zadanej, na zewnątrz teraz -25 st, w domu euroster nastawiony na 24 st i tyle utrzymuje.
MUrsus - 2010-01-24, 20:42

Aligator napisał/a:
Nawiązując do zewnętrznej temperatury w dniu dzisiejszym (-20/-25): jaką temperaturę ma woda obiegowa co w Waszych instalacjach i jaką zapewnią temperaturę wewnątrz?


wyjście 55°C, powrót 51°C, w domu 23°C, zewnętrzna -21,8°C ( w tej chwili :shock: )

luke - 2010-01-24, 22:34

W sumie to zazdroszczę wam koledzy ogrzewania węglowego.
Ja ogrzewam dom ok 200 metrów kwadratowych z końca lat 70 tych gazem :-? Dom nieocieplony, bez podpiwniczenia, okna pare lat temu wymienione. Rachunki za gaz - masakra, nawet do 1500 PLN miesięcznie. Fakt, że odpada mi obsługa pieca, składowanie opału itd. Ale jakim kosztem...
Cóż muszę coś z tym zrobić :shame:
Pierwszą sprawą będzie ocieplenie domu - tu jednak spotkałem się z różnymi opiniami... Niektórzy twierdzą, że przy szczelnych oknach i ociepleniu styropianem lubi pojawiać się wilgoć, trzeba kombinować z wentylacją...
Jakie są wasze doświadczenia?

Darek - 2010-01-24, 23:28

***
Senio - 2010-01-25, 00:05

Darek napisał/a:
Witam w klubie grzejących gazem :cry:


U Nas żar, a u Was licznik robi się czerwony przy -25 :)

Darek - 2010-01-25, 00:35

***
ravkill - 2010-01-25, 00:45

E tam. Ale musicie się natachać sporo $iana go gazowni....
Za sam abonament mam ponad 1/2 tony dobrego węgla...

Osobiście wole łopatkę i tradycyjny "węglak". Ale jak Senio wspominał, dobry opał to podstawa.

Ja mam stare, grube mury + gruba warstwa styropianu na zewnątrz. Jak mi piec wygaśnie, to nie ma tragediii, bo mury trzymają ciepło.


Bilans zimy jak na razie - 2 tony węgla spalone + 1 metr akacji do kominka. Ale chata mała - 120 m.

Senio - 2010-01-25, 01:03

Darek napisał/a:
I nie ma w tym nic do śmiacia ...


Ja się nie śmieję. Ale coś za coś. Siedzisz w fotelu. Za oknem -25 w chacie 25 na plusie. Palisz sobie cygaro i popijasz Whisky. My mamy zgoła odmienne zajęcia. Za oknem -25 w chacie ledwo 21. Siedzimy na stołku w kotłowni, i przepłukujemy browarem dym w gardle którego się właśnie z pieca nałykaliśmy :) . I kto ma lepiej ?

MUrsus - 2010-01-25, 08:45

Senio napisał/a:
Darek napisał/a:
I nie ma w tym nic do śmiacia ...


Ja się nie śmieję. Ale coś za coś. Siedzisz w fotelu. Za oknem -25 w chacie 25 na plusie. Palisz sobie cygaro i popijasz Whisky. My mamy zgoła odmienne zajęcia. Za oknem -25 w chacie ledwo 21. Siedzimy na stołku w kotłowni, i przepłukujemy browarem dym w gardle którego się właśnie z pieca nałykaliśmy :) . I kto ma lepiej ?


Pamiętając scenę z filmu:

Darek napisał/a:
Senio napisał/a:
Ja palę dokładnie tym :


http://www.youtube.com/watch?v=2gdXnltqbPg :wink:

A ja palę gazem i dostaję zawału na myśl o wielkości rachunku.


to lepiej jest siedzieć w kotłowni :P ;)

Darek - 2010-01-25, 10:44

***
Senio - 2010-01-25, 11:28

Darek napisał/a:
Byłoby pięknie gdybyś miał rację.
Od jakiegoś czasu obserwuję coś czego nie potrafię fachowo nazwać ale prostym językiem brzmiałoby utrata kaloryczności gazu.


Spotkałem się z takimi opiniami nie raz, że gaz jest też tzw. "chrzczony". Ale skoro na składach opałowych tak jest, to dlaczego w rurach ma nie być. Głupi gaz w butli raz potrafi grzać i wystarczyć na 1,5 miesiąca, gdzie kolejna butla ledwo pali i po miesiącu się kończy. Takie mamy realia niestety. Zima to jeden wielki biznes, a jak się da przy okazji drugi na boku wykręcić to i go kręcą.

A tak poza wszystkim chłopaki na Podlasiu mieli dzisiaj najzimniejszą noc tej zimy jak podają bo -34. Nieźle muszą „buzować” żeby swoje chaty dogrzać.

Piekielny - 2010-01-25, 23:14

Kiedyś ponoć do gazu ziemnego dodawano azotu, "dla podtrzymania ciśnienia" - taki gaz faktycznie koszmarnie źle się palił i słabo grzał...
wierzba - 2010-01-26, 15:03

Teraz też azotuje się gaz dla podtrzymania ciśnienia w sieci - kaloryczność m3 dramatycznie maleje w takiej sytuacji. Jest to standardowa procedura.

pozdrawiam
wierzba

Jarek Fujarek - 2010-01-27, 13:04

luke napisał/a:
W sumie to zazdroszczę wam koledzy ogrzewania węglowego.
Ja ogrzewam dom ok 200 metrów kwadratowych z końca lat 70 tych gazem :-? Dom nieocieplony, bez podpiwniczenia, okna pare lat temu wymienione. Rachunki za gaz - masakra, nawet do 1500 PLN miesięcznie. Fakt, że odpada mi obsługa pieca, składowanie opału itd. Ale jakim kosztem...
Cóż muszę coś z tym zrobić :shame:
Pierwszą sprawą będzie ocieplenie domu - tu jednak spotkałem się z różnymi opiniami... Niektórzy twierdzą, że przy szczelnych oknach i ociepleniu styropianem lubi pojawiać się wilgoć, trzeba kombinować z wentylacją...
Jakie są wasze doświadczenia?


Powinieneś zlecić dobremu projektantowi policzenie ocieplenia i instalacji. Najlepiej znajomemu ;) Masz już świadectwo energetyczne? Ideałem byłby audyt energetyczny.

Bez modyfikacji układu wentylacji musisz liczyć się ze stratami ciepła wywiewanego przez kominy. Jeśli ograniczysz nawiew świeżego powietrza, to pewnie będzie wilgoć. Grzyb pojawi się tylko w miejscach przemarzających, gdzie wilgoć się skropli. W prawidłowo ocieplonym domu skrapla się zwykle na oknach i w wiatrołapie. Nawiewniki w oknach mogą nie wystarczyć, a przy niedostatecznym dopływie świeżego powietrza pojawi się pewnie ciąg odwrócony w przewodzie wentylacyjnym najchłodniejszego pomieszczenia. Jeśli masz w domu palenisko - piec lub kominek - to w zapewnienie dopływu powietrza jest niezbędne ze względów bezpieczeństwa.
Dość łatwym i tanim sposobem dostarczania świeżego, już nieco podgrzanego powietrza jest tzw wymiennik gruntowy. Do tego dobre okna z funkcją rozszczelniania lub nawiewnikami i prawidłowe ocieplenie budynku. Okna masz, ocieplenie (nie tylko elewację) trzeba zaprojektować, wymiennik gruntowy można zrobić samodzielnie w weekend. Zmiany w instalacji można odłozyć na kolejny sezon.

Ogrzewanie gazem wychodzi najoszczędniej przy wysokosprawnej instalacji niskopojemnościowej sterowanej termostatem. Wtedy piec włącza się przy zadanych parametrach i dostarcza odpowiednią ilość ciepła do pomieszczeń. Tutaj grzejniki konwekcyjne to podstawa. Doskonale sprawdzają się wściekle drogie grzejniki typu JAGA - konstrukcyjnie bliskie są chłodnicy samochodowej. Konieczne jest też staranne ocieplenie domu, sterowanie wentylacją z odzyskiem ciepła. Przydaje się też niska bezwładność cieplna konstrukcji budynku - ideałem jest nowy dom szkieletowy.
Czasem nie opłaca się modernizowac starych domów, po prostu taniej jest grzać po staremu.

Darek - 2010-01-27, 14:54

***
Senio - 2010-01-27, 18:36

Darek napisał/a:
Kilka lat temu takiego czegoś nie było. Ja obserwuję pogorszenie parametrów gazu od jakichś 3-4 lat. To samo obserwują moi sąsiedzi , którzy wszyscy grzeją gazem bo u nas na wsi praktycznie nie ma innej ( poza elektrycznym ) możliwości.


Kominek zwykły, a najlepiej z płaszczem wodnym wpiąć równolegle do gazu. U nas sporo ludzi wspomaga się kominkmi. I choć ja jestem przeciwny temu, żeby z pokoju kotłownię robić, to jest to jakaś alternatywa przy dużych kosztach ogrzewania gazem. A jeśli dodatkowo gaz nie daje rady to warto o tym pomyśleć. Choć kolejne kilka zim może być na plusie czy koło zera, to kiedyś znowu przyjdzie grzać nasze domy przy -25 za oknem, bo to cyklicznie wraca.

Stanisław - 2010-02-01, 10:12
Temat postu: Pieklorz
Witam
Koledzy,może ktoś wie gdzie można by kupic parę ton tzn.tak od 2 do 24 ton.Byłbym wdzięczny za nformację.Pozdrawiam
Stanisław

Darek - 2010-02-01, 10:26

***
Senio - 2010-02-01, 10:31
Temat postu: Re: Pieklorz
Stanisław napisał/a:
Witam
Koledzy,może ktoś wie gdzie można by kupic parę ton tzn.tak od 2 do 24 ton.Byłbym wdzięczny za nformację.Pozdrawiam
Stanisław


Jeśli nie masz na miejscu w Kutnie, wpisz na allegro w wyszukiwarkę Pieklorz. Przejrzyj oferty. 24 tony przywiozą na miejsce. Wybierz gdzie najtaniej i najbliżej do Ciebie mają. Na oryginalne workowanym Pieklorzu nikt Cie nie oszuka bo nie ma jak.

MUrsus - 2010-02-01, 10:51

... i gdzie? 8-)
Senio - 2010-02-01, 11:52

I jeszcze ciekawostka. Ludziska u mnie wykupili Pieklorza i musiałem się poratować luźnym groszkiem ze składu do czasu nowej dostawy Pieklorza. Niby pierwszy gatunek, cena ta sama, tylko groszek nie ten. Przy temperaturze jak mamy teraz 0 , -5 zasyp 30kg Pieklorza grzeje 24 godziny. Ten luzem już tylko przetrwał 20 godzin. Wniosek jest prosty. Mniej kalorii za tą samą cenę. Z miałem jest dokładnie to samo na składach. Banda w biały dzień.
Stanisław - 2010-02-01, 11:59

Mam na myśli Pieklorza,2 do 24Ton
Stanisław - 2010-02-01, 13:58

Dzięki Senio,nie wpadło mi to do głowy,już zamówiłem zestaw.Pozdrawiam.
asasello - 2010-02-01, 22:42

Pali ktoś jeszcze w naszych czasach koksem?
Senio - 2010-02-03, 00:43

asasello napisał/a:
Pali ktoś jeszcze w naszych czasach koksem?


Ale to by trzeba mieć "żeliwniaka". Stalowy długo na koksie nie pociągnie. Poza tym koks to drogi interes raczej. Tona tego kosztuje jak gdzieś czytałem około 1500 zeta. Ale też można tu i tam przeczytać że ludziska palą koksem. Jak nie samym to mieszają z węglem i palą. Pewnie ciepło też mają od koksu i wydajnie.

MUrsus - 2010-02-03, 06:44

Nastała "ciepła" zima :) , zużycie czarnego złota zjechało do normy ok 15-25kg na 24h. Fizyki nie da się oszukać :( . Na dzień dzisiejszy mam wynik 2,4 tony Pieklorza, a to nie koniec zimy, na składziku pozostała paleta 600kg starczy na 1 miesiąc ±20kg/24h, oj będzie trzeba troszkę dokupić :cry:
Senio - 2010-02-03, 11:07

MUrsus napisał/a:
Nastała "ciepła" zima :) , zużycie czarnego złota zjechało do normy ok 15-25kg na 24h. Fizyki nie da się oszukać :( . Na dzień dzisiejszy mam wynik 2,4 tony Pieklorza, a to nie koniec zimy, na składziku pozostała paleta 600kg starczy na 1 miesiąc ±20kg/24h, oj będzie trzeba troszkę dokupić :cry:


Patrząc na tą stronkę nie jest źle http://www.twojapogoda.pl/16dni.htm wiosna idzie :) U mnie też zużycie spadło znacznie, choć to nie koniec jeszcze. Jeszcze zima może nas pomęczyć.

Darek - 2010-02-14, 01:39

***
MUrsus - 2010-02-14, 10:08

Darek napisał/a:
Senio napisał/a:
wiosna idzie :)

Z tego co widzę za oknem to tak na wstecznym biegu :cry:


Ale na nartach można więcej pośmigać ;) , W zimę 2008 r. zaliczyłem tylko tygodniowy wyjazd na Chopok, a teraz można jechać na nartostrady które nie są naśnieżane sztucznie, czyli raj ...

W piątek dojechała nowa dostawa węgla "Pieklorz" pakowanego po 25kg - w ilości 1,5T po 800zł/1T, taniej nie znalazłem :shock:

bobson802 - 2010-02-14, 11:01

mam pytanie do znawców tematu ogrzewanie.
Mój znajomy sam robi piece pod zamówienie niby bardzo wydajne z nadmuchami z blachy 6 mm cena za piec który ogrzeje 100 m to 1200-1400 zł + koszt dmuchaw i sterowników co o tym sądzicie czy warto jest kupować samoróbki

MUrsus - 2010-02-14, 11:11

Samoróbki nie posiadają atestów, co za tym idzie badań związanych z wytrzymałością ...
Ja dla paru złotych nie zaryzykował bym zdrowia i bezpieczeństwa rodziny i swojego.
Cena to nie wszystko ...

wasylek - 2010-02-14, 11:25
Temat postu: http://bron.iweb.pl/viewtopic.php?t=62264
Witam wszystkich mam pytanie odnosnie pieca retortowego.
Mam piec Elektrometu Solej 20kw pale ekogroszkiem EKO-PAL dzieją sie dziwne żeczy na palenisku same bryły spalonego groszku

MUrsus - 2010-02-14, 11:41

Za często piec podaje węgiel i nie dopala, lub za rzadko z dużym nadmuchem ( efekt żużlowania ). Zjawisko występuje w jednym i drugim przypadku.
Spróbuj cykl 1 minuty tzn. podawanie np. 20s/40s przerwy i nadmuch od 50% i powoli w dół w zależności od temperatury czopucha ( jeśli nagrzewa się za bardzo, wniosek że ciepło jest wydmuchiwane i należy obniżyć prędkość ).

a tu kilka linków:
LINK1
LINK2
LINK3

commandante - 2010-02-14, 12:00

MUrsus napisał/a:
Za często piec podaje węgiel i nie dopala, lub za rzadko z dużym nadmuchem ( efekt żużlowania ). Zjawisko występuje w jednym i drugim przypadku.
Spróbuj cykl 1 minuty tzn. podawanie np. 20s/40s przerwy i nadmuch od 50% i powoli w dół w zależności od temperatury czopucha ( jeśli nagrzewa się za bardzo, wniosek że ciepło jest wydmuchiwane i należy obniżyć prędkość ).

a tu kilka linków:
LINK1
LINK2
LINK3
Moim zdaniem, zacznij od ustawień 20 sek cykl podawania - 60 sek cykl przestoju, dmuchawa na 50% i zamknij blaszkę na dmuchawie na jakieś 80%, jeśli piec nie osiągnie zadanych parametrów powoli zmniejszaj czas przestoju, na 50 sek lub 45 sek, powinno zadziałać.
wasylek - 2010-02-14, 14:24

Witam czopuch nie jest gorący nadmuch 43% blaszka zamknięta na 90% dozowanie 22
wasylek - 2010-02-14, 14:27

jak ustawić cykl przestoju
Senio - 2010-02-14, 14:38

Darek napisał/a:
Senio napisał/a:
wiosna idzie :)

Z tego co widzę za oknem to tak na wstecznym biegu :cry:


No nie gadaj. -25 a -2 to zasadnicza różnica. Wiosna można powiedzieć :) .

MUrsus napisał/a:
W piątek dojechała nowa dostawa węgla "Pieklorz" pakowanego po 25kg - w ilości 1,5T po 800zł/1T, taniej nie znalazłem :shock:


A u mnie jeszcze zmiany i testy. Pieklorza wymiotło i nie mogą załatwić miejscowi handlowcy. Przeszedłem na węgiel orzech. Jeszcze bardziej wydajny u mnie od Pieklorza, no i cena niższa :) . Długość palenia się znacznie wydłużyła na tej samej ilości. Popiołu brak - śladowe ilości. "Człowiek się całe życie uczy, i głupi umiera".

ravkill - 2010-02-14, 15:36

Senio napisał/a:
Przeszedłem na węgiel orzech. Jeszcze bardziej wydajny u mnie od Pieklorza, no i cena niższa :) . Długość palenia się znacznie wydłużyła na tej samej ilości. Popiołu brak - śladowe ilości. "Człowiek się całe życie uczy, i głupi umiera".



Orzech, orzechowi nie równy. Orzech z kopalni, a orzech od handlarzy, to 2 rózne orzechy.

Zapodaj jeszcze do tego węgla, preparat Sadpal, to się zdziwisz. Z katalizatorem spala się wydajniej. Dopiero teraz to odkryłem. I w dodatku nie kopcisz...

MUrsus - 2010-02-14, 15:44

ravkill napisał/a:
preparat Sadpal, to się zdziwisz.


Przy nieumiejętnym używaniu wszystko pokrywa się rdzą ;) , korzystam z tego preparatu i mam spokój z czyszczeniem pieca, przewodów dymowych.

Senio - 2010-02-14, 16:23

ravkill napisał/a:
Orzech, orzechowi nie równy. Orzech z kopalni, a orzech od handlarzy, to 2 rózne orzechy.


Węgiel zawsze mieli dobry na tym składzie. Miał w miarę też, ale miał jest nie wydajny bo mało kalorii ma choćby nawet miał te 23kj/kg, w co ja bardzo wątpię. No i popiół jest zawsze w 1/4 co najmniej. Do tego woda. Czytałem na jakimś forum jak ktoś robił testy na wilgotność miału. Kupił w workach 30kg. Worek 30 kg po solidnym wysuszeniu waży już tylko 25 kg :shock: . Procentowo nieźle kroją na wodzie. A woda aż tak droga to nie jest :)

ravkill napisał/a:
Zapodaj jeszcze do tego węgla, preparat Sadpal, to się zdziwisz. Z katalizatorem spala się wydajniej. Dopiero teraz to odkryłem. I w dodatku nie kopcisz...


Nie stosowałem. Natomiast czytałem różne opinie o tym wynalazku. Pewnie jak ze wszystkim, działanie zależne jest to od właściwego stosowania. Jak przesadzą to rdzewieje, a jak nie to czyści i dopala być może lepiej. Ale z komina podobno nieźle brudzi kulkami smoły i sadzy. Nie wiem czy tego chcę. Próbę natomiast, aby się przekonać można zrobić.

commandante - 2010-02-14, 23:22

wasylek napisał/a:
jak ustawić cykl przestoju
Jeśli dozowanie 22 sek, to daj na początek 60 sek przestoju, powinno być ok, jeśli nie, sukcesywnie zmniejszaj czas, nie zdziw się jeśli zejdzie nawet do 22 do 22, zależy od opału.
wasylek - 2010-02-15, 08:07

Witam w czoraj zmieniłem nastawy d 21 p 40 dzisiaj rano przegląd pieca i jest ;laughing: ok szkoda tylko że eko-pala zostało na dzis mam jeszcze 1 tonę jareta plus i na nowo nastawy .Pozdrawiam
MUrsus - 2010-03-10, 06:52

Zima niema litości, zaczynam powoli zastanawiać się nad instalacją pompy ciepła. Czysto, cicho nic nie trzeba czyścić, wsypywać,wysypywać ... pełen komfort :) Jedyny minus tooooo cena.
Może ktoś na forum ma takie rozwiązanie?
Czy pompa przy mrozie -25°C spokojnie ogrzeje dom?
Czytałem na różnistych forach, ale zdania są podzielone.
Poszukuję odpowiedź użytkownika - praktyka.

ToKKotai - 2010-03-10, 13:41

MUrsus napisał/a:
Zima niema litości, zaczynam powoli zastanawiać się nad instalacją pompy ciepła. Czysto, cicho nic nie trzeba czyścić, wsypywać,wysypywać ... pełen komfort :) Jedyny minus tooooo cena.
Może ktoś na forum ma takie rozwiązanie?
Czy pompa przy mrozie -25°C spokojnie ogrzeje dom?
Czytałem na różnistych forach, ale zdania są podzielone.
Poszukuję odpowiedź użytkownika - praktyka.


Z tego co pamiętam z zajęć to do -5 nie musisz dogrzewać.
Popytaj w Muratorze tam znajdziesz specjalistów :) .

bonakon - 2010-03-10, 14:27

MUrsus napisał/a:

Może ktoś na forum ma takie rozwiązanie?
Czy pompa przy mrozie -25°C spokojnie ogrzeje dom?
Czytałem na różnistych forach, ale zdania są podzielone.
Poszukuję odpowiedź użytkownika - praktyka.


Nie jestem praktykiem, swego czasu interesowałem się p.c.
Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na Twoje pytanie.
Bezpośrednio zależy to od wydajności źródła ciepła, z którego pompa je pobiera.
Jeśli jest to powietrze, poniżej -7*C już chyba się nie opłaca.
Jeśli jest to przebiegający w pobliżu kolektor ściekowy, lub ciepła woda podskórna wtedy ... :)

Powyższe w oczywisty sposób skorelowane jest również z zapotrzebowaniem energetycznym budynku oraz mocą grzejną pompy.

Ja zrezygnowałem z p.c., bo mam zbyt stary dom o zbyt dużych stratach. Kolega ma p.c. i wesoło się chwali brakiem szuflowania, kurzu i dosypywania. W kotłowni suszy pranie :)

b.

asasello - 2010-03-16, 10:12

Ile i jak często używacie Sadopalu ?Można dodawać na opał czy trzeba sypać na żar?
MUrsus - 2010-03-16, 11:06

asasello napisał/a:
Ile i jak często używacie Sadopalu ?Można dodawać na opał czy trzeba sypać na żar?

Mieszam razem z węglem w podajniku, w proporcji 1T/0,5kg - piec dzięki temu czyszczę dwa razy w sezonie, komin w czasie przeglądu kominiarz stwierdził że "prawie czysty". Faktem jest że na dachu i w okolicy komina "fruwa sadza" ale coś za coś.

asasello - 2010-03-16, 17:43

To ma się wypalać na zero czy odpadać płatami?
MUrsus - 2010-03-16, 19:35

Odpada płatami gdy jest, a jak niema to leci w komin.
MaciekSz - 2010-05-19, 21:57

Odgrzewam temat - czy ktos z posiadaczy pieca na paliwo stale uzywa go nie tylko do CO, ale tez jako jedynego zrodla cieplej wody uzytkowej (poza sezonem grzewczym)?
commandante - 2010-05-20, 09:20

MaciekSz napisał/a:
Odgrzewam temat - czy ktos z posiadaczy pieca na paliwo stale uzywa go nie tylko do CO, ale tez jako jedynego zrodla cieplej wody uzytkowej (poza sezonem grzewczym)?
Witam, ja, choć mam możliwość podłączenia zasobnika CWU (220 L) do prądu, ma wbudowaną grzałkę elektryczną, oprócz wężownicy idącej z pieca CO.
MaciekSz - 2010-05-20, 10:09

Palisz weglem, tak? Ile opalu zuzywasz na sama wode uzytkowa w stosunku do zuzycia w sezonie grzewczym?
commandante - 2010-05-20, 10:31

Tak, ekogroszek, jeszcze troszkę ogrzewam ale wychodzi mi teraz jakieś 1/3 tego co w sezonie, za parę dni ejdzie do 1/4.
Wot te na - 2010-05-21, 18:30

MaciekSz napisał/a:
czy ktos z posiadaczy pieca na paliwo stale uzywa go nie tylko do CO, ale tez jako jedynego zrodla cieplej wody uzytkowej (poza sezonem grzewczym)?

Cały rok grzeje wodę piecem CO. Zrębki sam robię z przecinki i chrustu.

MaciekSz - 2010-05-21, 21:18

Wot te na: piec zasypowy, czy z jakims podajnikiem? Ile Ci tego drewna idzie w cieplych miesiacach?

Commandante, a probowales moze palic pelletami? Troche sie tego ekogroszku boje (bród & smród ), bo nie bede mial piwinicy...

Wot te na - 2010-05-21, 21:26

Piec zasypowy a właściwie pieco-kuchnia z Hajnówki. Nie powiem ile tego spalam. Ale orientacyjnie 2-3 wiadra 20 litrowe zrębek i mam ciepłą wodę na dobę dla 4 osobowej rodziny.
commandante - 2010-05-21, 23:02

MaciekSz napisał/a:

Commandante, a probowales moze palic pelletami? Troche sie tego ekogroszku boje (bród & smród ), bo nie bede mial piwinicy...
Taa, próbowałem, droższe od Ekogroszku a kalorycznie na poziomie drewna, bez sensu, gdyby tona pelletu kształtowała by się na poziomie 500-600 zł może bym był skłonny, ale pellet barlinek np. jest droższy od węgla, gdzie tu qrva ekologia :mad:
Ps.: Odbywa sie to tak, mam nowoczesny piec na opał stały, osobne dzrzwiczki na inny opał, podajnik podaje ekogroszek, a na ruszcie wyżej wrzucam kaneczki brzozy, i wychodzi taniej.
Ps.: "(bród & smród )" podobny, choć pył z węgla trzeba ogarnąć samemu, trudno sie mówi.

daras - 2010-11-02, 22:19

No i doszło do tego że muszę wymienić kocioł CO. Jest ich na rynku taka ilość że mam problem z wyborem. Do tej pory miałem stary piec węglowy, przeżył 30 zim, ale mam już dość ciągłego rozpalania, pilnowania temperatury dokładania do paleniska. Do ogrzania mam 140 m2 kocioł chciałbym kupić z zasobnikiem, nie wiem tylko jakiego producenta wybrać i czy wybrać stalowy czy żeliwny, do tego z dodatkowym rusztem abym mógł palić odpady drewna.
Mam mętlik w głowie, proszę o pomoc. :cry:


P.S. znalazłem jeszcze piece z podajnikiem tłokowym, teraz już kompletnie nie wiem co wybrać.

Maruda1 - 2010-11-03, 07:20

Darku, szukaj tam: http://www.elektroda.pl/r...386d9fe5a036ea9
kometes - 2010-11-03, 09:12

A słyszeliście o zielonym węglu - wierzbie energetycznej? Rośnie toto prawie wszędzie, w dodatku szybko - podobno pół hektara wystarcza, by zaspokoić zapotrzebowanie energetyczne średniej wielkości gospodarstwa. I to nie tylko ciepło, ale i prąd, jak się ma agregaty zasilane holtzgasem.
Nawet ręcznie można ścinać dość łatwo (pod warunkiem że pędy nie są stare i grube) - maczeta amerykańska dżunglówka, godzina roboty i już jest góra pociętych gałęzi.

jurek40b - 2010-11-03, 09:23

Mój kolega ma taką wierzbę, uprawia ją kilka lat,teraz do ścinania,stosuje piłę motorową.
Kolega mieszka w dwupokoleniowym domu,jakieś tak pi razy drzwi 300m kwadratowych.Mówił mi,że ostatnia zima kosztowała ich ok 1300zł za opał.Kupili tonę węgla,trochę grubej dębiny,a reszta to już tylko wierzba.
Tylko przy ścinaniu i przygotowaniu wierzby,jest zap....ol,jak cholera.
Inna sprawa,że musisz mieć dużą piwnicę,na przechowywanie wierzby.

MUrsus - 2010-11-03, 18:44

daras napisał/a:
Do ogrzania mam 140 m2 kocioł chciałbym kupić z zasobnikiem, nie wiem tylko jakiego producenta wybrać i czy wybrać stalowy czy żeliwny, do tego z dodatkowym rusztem abym mógł palić odpady drewna.
Mam mętlik w głowie, proszę o pomoc. :cry:


P.S. znalazłem jeszcze piece z podajnikiem tłokowym, teraz już kompletnie nie wiem co wybrać.


Mam na eko-groszek dwa w firmie z podajnikiem ślimakowym i w domu z podajnikiem tłokowym .... i polecam ..... piec na pelet
- mało popiołu,
- podobna wydajność
- ciut wyższa cena
jest na forum kolega świetnie znający tematykę "peletową" - GTR ;)

jurek40b - 2010-12-16, 23:04

Mam takie małe pytanie.Zmieniam lokum,w którym mieszkam,muszę zastanowić się nad ogrzewaniem nowego.W tym sezonie prawdopodobnie zostanę na ogrzewaniu wspólnym,które obsługuję resztę domu,a będę tylko się dogrzewał elektrycznie.Na nowy sezon,mam dylemat
czy :
1.zrobić ogrzewanie gazowe
2.ogrzewać piecem kominkowym z płaszczem wodnym
Mieszkanie ma ok 25m kwadratowych,obecnie jest to pokój z kuchnią,łazienka i przedpokój.W planach jest rozbudowanie tego,przez dobudowanie skrzydła do domu.
Co do ogrzewania gazowego,mam obecnie w domku,który wynajmuję,wygoda jest duża,koszty rozsądne.Co do pieca kominkowego nie wiem.Czy ktoś z was ma coś takiego,używa i może opowiedzieć o eksploatacji.Będę wdzięczny za podzielenie się opiniami.

Cortez - 2010-12-16, 23:42

Płaszcz wodny w kominku, obniży Ci koszty o ok. 50%, gaz jest drogi. Pytanie tylko za ile kupujesz 1m3 drewna i jakiego (sezonowanego)? U mnie byle jaka brzoza jest po 180 zł.
Thoorn - 2010-12-16, 23:49

jurek40b napisał/a:
Mam takie małe pytanie.Zmieniam lokum,w którym mieszkam,muszę zastanowić się nad ogrzewaniem nowego.W tym sezonie prawdopodobnie zostanę na ogrzewaniu wspólnym,które obsługuję resztę domu,a będę tylko się dogrzewał elektrycznie.Na nowy sezon,mam dylemat
czy :
1.zrobić ogrzewanie gazowe
2.ogrzewać piecem kominkowym z płaszczem wodnym
Mieszkanie ma ok 25m kwadratowych,obecnie jest to pokój z kuchnią,łazienka i przedpokój.W planach jest rozbudowanie tego,przez dobudowanie skrzydła do domu.
Co do ogrzewania gazowego,mam obecnie w domku,który wynajmuję,wygoda jest duża,koszty rozsądne.Co do pieca kominkowego nie wiem.Czy ktoś z was ma coś takiego,używa i może opowiedzieć o eksploatacji.Będę wdzięczny za podzielenie się opiniami.


Gaz wychodzi drogo. Po co na 25m płaszcz wodny w kominku. Ja ogrzewam kominkiem 80m. I jest bajka.

marekpajer - 2010-12-17, 00:41

Przy 25m najtaniej wyjdzie piec, najwygodniej gaz. Ja stawiałbym na gazowy kociołek , bo jestem wygodny :-D i nie lubie być uwiązany do kotłowni - choćby i malutkiej.
Senio - 2010-12-17, 00:45

Trochę czasu minęło a ja po wielu eksperymentach, ustawieniach, konfiguracjach etc. znalazłem złoty środek i sposób najbardziej ekonomicznego i oszczędnego ogrzewania. Opisze w dwóch zdaniach. Podstawą aby mój Batory dobrze spalał, dawał wysoka temperaturę i długą stałopalność, musi dostawać węgiel mocno koksujący. Wszystko inne co bym mu nie zapodał połyka dość szybko i mało efektywnie. Najbardziej odpowiada mu węgiel drobny typu groszek lub mały orzech. Nie kombinuję jednak z orzechem bo ten z kolei jest raz taki raz inny. W jednym miejscu przywożą od tego roku na skład Pieklorza luzem po 730 za tona z dowozem. Od początku praktycznie tylko nim ogrzewam i przy niemal stałopalności przy temperaturze na piecu 52-58 ze średnią 55 stopni w mieszkaniu 20 - 21 zużywam go średnio niecałe 800kg miesięcznie. Temperatury są dość niskie w tym roku więc jest to dość wymierne odzwierciedlenie. Robiąc tak uczciwie rachunek sumienia cieszę się że mnie to podkusiło i zacząłem testować coś innego niż miał. Do -5 stopni zasypuję pół pieca 20 kg i to mu wystarcza na jakieś 20 godzin. Przy większym mrozie odpowiednio 30kg lub jak mocno zimno ładuję cały do pełna 40 kg. Kalkulacja finansowa dość prosta bo 800 kg x 730pln daje 584pln na miesiąc. Przy podobnych temperaturach „spalałem” „dobrego” „kalorycznego” miału około 1500kg miesięcznie. Licząc skromnie 550pln za tonę wychodzi nie inaczej jak 825pln miesięcznie. I to nie koniec. Z 1500 kg miału jest około 40% popiołu. Z 800 kg Pieklorza wyniosłem 4 wiaderka popiołu więc jakieś 30 kg. W tym była masa drobniutkiego skoksowanego węgla który już przeleciał przez ruszta na dół nie dopalony. Tak więc po roku testów chodzę raz a dobę na 10 minut do kotłowni, nie upierniczę się jak murzyn bo prawie nie mam żadnej roboty gdyż nie ma popiołu. Przegarniam, ładuję, odpalam, ustawiam temperaturę w zależności od zewnętrznej i mam 24 godziny wolne. Piec jest czysty bez smoły, bez sadzy, nie kopci, a dmuchawa po rozgrzaniu chodzi sporadycznie przez zaledwie chwilę aby podtrzymać zadaną temperaturę. Jeśli się ktoś męczy z miałem w miałowcu niech przemyśli głęboko to co napisałem. Jak się okazuje drożej nie znaczy wcale drożej, a korzyści ubocznych jest cała masa, Przy -15 -20 stopniach paliwem typu „wysokokaloryczny miał” musiałem palić dwa razy na dobę, wynieść przy tym masę popiołu i przerzucać to wszystko tonami. Teraz mam w końcu niemal święty spokój za umiarkowaną kasę.
Maruda1 - 2010-12-17, 07:43

Cytat:
Teraz mam w końcu niemal święty spokój za umiarkowaną kasę.


Darku, święty spokój to ja mam. Grzeję gazem. Ogrzewam ok 120 m*2, tep 20-21 *C, w nocy ok 18 *C. Dom nieocieplony, okna nowe plastykowe najpodlejsze (dzięki "mądrej" żonie). Przy modernizacji ogrzewania (nie pozwoliłem Źandarze się wtrącać), zmieniłem kocioł na kondensacyjny. Płacę za gaz ( CO, CWU, kuchnia ), w miesiącach o temp. ok. 0*C 200-400 zł/miesiąc, przy dużych mrozach 500-700 zł/miesiąc.
Żeby nie było, że nie wiem, to paliłem drzewem, węglem, koksem.

Darek - 2010-12-17, 09:49

***
bwgg - 2010-12-17, 10:25

Ja trochę z innej mańki - nie rąbią Was przypadkiem na workowanym węglu? Pytanie z doświadczenia, kiedyś się skusiliśmy i to na pewno nie były 2 tony. Może to kwestia składu, ale czy takie sytuacje się nie zdarzają?
commandante - 2010-12-17, 10:41

Witam, ja palę ekogroszkiem, czeskim, 600 zł/tona, granulacja 10 mm - 25 mm, ciepło spalania około 22 MJ, piec pleszew 50 kW z podajnikiem, CO + CWU, teraz idzie mi około 2-3 worki na dobę (worek 25 kg) dom 420 m kw, jedyny minus to dośc dużo popiołu, który trzeba codziennie uprzątnąć, paliłem polskim pieklorzem ( 820 zł tona-złodziejstwo w najczystrzej postaci) był bardziej kaloryczny ale robiły się niemiłosierne spieki (kalafiory) odpuściłem bo za ponad 800 zł nie będę się jeszcze szarpał łomem przy retorcie. Codziennie zajmuje mi cała czynnośc przy piecu około 20 minut, z kotłowni czasem wychodze jak amerykański raper ( black shit :) )Temperatura zadana na piecu 65 st, w domu 22.5 dzień - 21.5 noc, juz nie mogę się doczekać gazu, w mojej wsi mają go dociągnąć za rok, ( qrca 200 m, a chcą 100.000 zł) musi byc nas co najmniej 5 domów, żeby im się opłacało, a wtedy do kotłowni można iść w garniturze, a koszta w sumie podobne, no i plecy nie bolą od noszenia worków :mad:
Senio - 2010-12-17, 11:07

Maruda1 napisał/a:
Ogrzewam ok 120 m*2


Przy 120 metrach w/g mnie można rozważać olej i gaz. Gorzej to wypada przy około 200 m2. Znam cenę ogrzewania olejem takiej kubatury rocznie przy cenie 2,8 za litr. Średnie zużycie roczne to 2500-3000 litrów. Stoi obok batorego od kilku lat bez użyteczne. Gazem jest jeszcze drożej o 20-30%.

commandante napisał/a:
paliłem polskim pieklorzem ( 820 zł tona-złodziejstwo w najczystrzej postaci) był bardziej kaloryczny ale robiły się niemiłosierne spieki (kalafiory) odpuściłem bo za ponad 800 zł nie będę się jeszcze szarpał łomem przy retorcie.


Widzisz Pieklorz jest najbardziej koksującym groszkiem jaki ja testowałem i stąd masz spieki. U mnie znowu to działa w odwrotną stronę. Czym bardziej koksuje i spieka tym lepiej. Spala się z góry na dół przez 12 godzin. Zostaje po tym cały piec koksu i spala ten koks z dołu do góry przez kolejne 12 godzin. Ostatni etap palenia kiedy spala ten koks to tylko fiolet w piecu. Niesamowita kaloryczność i dmuchawa załącza się na 30 sekund w długich odstępach czasu. nawet przedmuchy przy tym wyłączyłem całkowicie bo są zbędne. nie ma czego przedmuchiwać. W retorze to działa odwrotnie. Węgiel się wypala, a koks wywala na zewnątrz. Czyli to co tak naprawdę ma najwięcej kaloryczności wywalasz w diabły. Mądry sąsiad powinien to zgarnąć, wrzucić do swojego pieca i palić całą zimę za darmo w batorym :)

Ludzie mają generalnie duży problem z doborem ekogroszku do retory. Podobno tylko jakiś jeden dobrze się nadaje (nie pamiętam z jakiej kopalni i nazwy). Jak mają nie tak dobrany zamiast w domu mieszkają w kotłowniach ustawiają piec na okrągło, bo nie chce się palić albo pożera go tonami. Wszystko jest ładne i piękne na obrazkach. W praktyce gorzej już to wygląda.

commandante - 2010-12-17, 18:17

U mnie dobrze się palił:
-RETOPAL
i
-EKORET, oba w cenach nie do przyjęcia, pierwszy 800 zł, a drugi grubo ponad 700 zł, palę czeskim i mam spokój, 20 min na dobę mozna odżałować i 600 zł za tonę jest GIT.

Senio - 2010-12-18, 12:22

commandante napisał/a:
U mnie dobrze się palił:
-RETOPAL
i
-EKORET, oba w cenach nie do przyjęcia, pierwszy 800 zł, a drugi grubo ponad 700 zł, palę czeskim i mam spokój, 20 min na dobę mozna odżałować i 600 zł za tonę jest GIT.


Ale ten Czeski to jest drzewny. Dla mnie kompletna porażka. Mała kaloryczność i masa popiołu. Kiedyś na próbę wziąłem go na jeden zasyp pieca. Czas palenia tym to chyba z 6 godzin. Kamiennym 24 godziny. Prosty rachunek co jest droższe. 24 godziny po 800 czy 6 godzin po 600 ?

commandante - 2010-12-18, 14:36

Senio napisał/a:
commandante napisał/a:
U mnie dobrze się palił:
-RETOPAL
i
-EKORET, oba w cenach nie do przyjęcia, pierwszy 800 zł, a drugi grubo ponad 700 zł, palę czeskim i mam spokój, 20 min na dobę mozna odżałować i 600 zł za tonę jest GIT.


Ale ten Czeski to jest drzewny. Dla mnie kompletna porażka. Mała kaloryczność i masa popiołu. Kiedyś na próbę wziąłem go na jeden zasyp pieca. Czas palenia tym to chyba z 6 godzin. Kamiennym 24 godziny. Prosty rachunek co jest droższe. 24 godziny po 800 czy 6 godzin po 600 ?
Darku, nie drzewny tylko brunatny, a kaloryczność na poziomie 22 - 23 MJ, nie można porównać naszego spalania, ponieważ Ty masz piec zasypowy a ja z podajnikiem ślimakowym, inna technologia spalania, z jednym sie zgodzę - sporo popiołu.
Na początku robiłem testy, podobny czas, temperatura otoczenia i zasyp podajnika (5 worków) i co.... róznica pół dnia, w stosunku ceny 600 - 800 z hakiem, więc po co przepłacać, na czeskim 3 dni, na polskim "debeściaku" 3 dni i noc, zatem różnica w cenie to prawie 30% a różnia w czasie to niespełna 1/6 - wniosek prosty.

Senio - 2010-12-18, 16:16

commandante napisał/a:
Darku, nie drzewny tylko brunatny


To jest jedno i to samo. Jedni na to mówią drzewny inni brunatny. Fakt że on w porównaniu do naszego brunatnego wygląda jak niemal kamienny.

commandante napisał/a:
nie można porównać naszego spalania, ponieważ Ty masz piec zasypowy a ja z podajnikiem ślimakowym, inna technologia spalania, z jednym sie zgodzę - sporo popiołu.


Fakt ja mam zasypowy i inaczej się spalanie odbywa. Jeśli w retorze nie ma wielkiej różnicy w czasie to OK. U mnie jest to wysoce nieekonomiczny opał.

Stn - 2011-01-30, 15:56

Nieco kotleta odgrzeje - temat ogrzewania w tym roku przerabiam poraz
pierwszy więc się ciągle uczę.
W moim przypadku dom ok. 160 z garażem - ale grzeje na 120 metrach.
Gaz + koza, żona siedzi w ciągu dnia w domu więc za skręcenie grzania
za specjalnie nie mogę liczyć.

co do kosztów to grudzień + styczeń wyszedł ok 400 metrów gazu
czy rachnek za 2 miesiące przyjdzie 800 PLN, do tego trzeba doliczyć
2 metry drzewa które w między czasie przepaliłem czyli koszt
ok. 250 PLN (tyle mnie kosztowało), więc suma sumarum 500 PLN za miesiąc
wyychodzi.

Pixel - 2011-01-31, 00:31

A może piec na "drewno i itd" np. Moderator

Panowie tylko bez podtekstów

http://www.moderator.com....ica/unica-vento
http://www.ogrzewanie-hal.eu/

Pozdrawiam.

MaciekSz - 2011-02-08, 23:48

Stn napisał/a:
Nieco kotleta odgrzeje


Duzo. Jak masz ocieplony dom i czy te 160 m2 to jedna kondygnacja, czy dwie?

Koza zwykla, czy z plaszczem albo dystrybucja powietrza?

Senio napisał/a:
To jest jedno i to samo.


Senio, boj sie Boga ;laughing: Wegiel drzewny to produkt destylacji drewna, a wegiel brunatny - kopalina...

Stn - 2011-02-10, 12:56

MaciekSz napisał/a:
Duzo. Jak masz ocieplony dom i czy te 160 m2 to jedna kondygnacja, czy dwie?
Koza zwykla, czy z plaszczem albo dystrybucja powietrza?


dwie kondygnacje
styropian 10cm i wełna pod dachem - dom kupiłem z tak zwaną przeszłością
i nieco kłopotu z dojściem co gdzie i kiedy.
A koza goła i wesoła bez żadnego płaszcza.
A w ostatnie 2 tygodnie dziennie idzie mi ok. 3,5 metra gazu

MaciekSz - 2011-02-10, 13:19

Ostatnio rozpracowuje temat, bo sam grzeje i docieplam. Gdybys zamiast kozy postawil wklad kominkowy, obudowal go, wsadzil rure spalinowa z radiatorem i rozprowadzil cieple powietrze po domu, to pewnie by ci kociol nie zzeral tyle tego gazu. 2 metry drzewa to cala kupa kalorii, tylko zeby ich w komin nie puszczac...

Ile masz welny w dachu?

oryks - 2011-02-10, 13:47

400 m3 gazu na dwa miesiące (6,5 dziennie), w tym ostatni grudzień, to niby dużo ?
MaciekSz, jesteś w tym temacie praktykiem ogrzewającym dom któryś już rok czy teoretykiem bazującym na bajkach z Muratora ?
W sezonie letnim spalam 0,5-1 m3 gazu dziennie jedynie na ciepłą wodę.

marekpajer - 2011-02-10, 17:21

Stn napisał/a:
Nieco kotleta odgrzeje - temat ogrzewania w tym roku przerabiam poraz
pierwszy więc się ciągle uczę.
W moim przypadku dom ok. 160 z garażem - ale grzeje na 120 metrach.
Gaz + koza, żona siedzi w ciągu dnia w domu więc za skręcenie grzania
za specjalnie nie mogę liczyć.

co do kosztów to grudzień + styczeń wyszedł ok 400 metrów gazu
czy rachnek za 2 miesiące przyjdzie 800 PLN, do tego trzeba doliczyć
2 metry drzewa które w między czasie przepaliłem czyli koszt
ok. 250 PLN (tyle mnie kosztowało), więc suma sumarum 500 PLN za miesiąc
wyychodzi.

Czyli wychodzi Ci średnie zużycie energii jak na Polskę.Gdybyś zainstalował kocioł kondensacyjny i podłogówki oszczędziłbyś ok 40% na gazie (wiem co piszę, żyję z tego :-D )

oryks - 2011-02-11, 09:59

40 % :052: ;laughing: ;laughing: ;laughing: Cuda Panie, cuda !
40% mniej spalonego gazu to 40% mniej energii dostarczonej do ogrzania bryły jaką jest budynek o określonej energochłonności. Znaczy, że dla uzyskania danej temperatury tej bryły trzeba dostarczyć odpowiednią ilość energii i już, fizyki Pan nie oszukasz. Ciekawe jak można zachować ten sam stopień ogrzania nie zmieniając właściwości energetycznych budynku a jedynie sposób dostarczania energii. Zmieniając system grzewczy zmieniasz ewentualnie sprawność spalania a tu różnice w praktyce są rzędu pojedynczych procentów, no niech by nawet 10%.

Stn, przepytałem właśnie, tak na szybko, kilka osób w pracy - wychodzi, że 800 zł to przeciętny rachunek za sam grudzień. Tak więc pogratulować wyniku i nie daj się czasem naciągnąć na jakieś hiper "oszczędne" cuda.

MaciekSz - 2011-02-11, 11:57

oryks napisał/a:
400 m3 gazu na dwa miesiące (6,5 dziennie), w tym ostatni grudzień, to niby dużo ?


Bardzo duzo - moze nie, ale pewno nie jest to malo. A jak przeczytasz watek od poprzedniej strony i doliczysz do tego 2 kubiki drewna, to sie juz robi sporo.

Poza tym sam kociol kondensacyjny z zamknieta komora spalania to spora oszczednosc, bo a) ma wyzsza spawnosc b) nie wyciaga ci ogrzanego powietrza z pomieszczenia. A przy podlogowce masz cos na ksztalt bufora ciepla - jak pewnie wiesz, posadzki akumuluja go calkiem sporo.

oryks - 2011-02-11, 15:51

MaciekSz jeszcze raz zapytam, czy twoja opinia wynika z praktyki czy dopiero zaczniesz ogrzewać dom ? Ile gazu Ty zużywasz ? Pytam bo argumenty za kotłem kondensacyjnym iście z ulotki reklamowej. A w praktyce o ile oszczędniejszy ? Ile wyciąga tego powietrze w stosunku do ogólnej wymaganej wentylacji domu ? Co do buforowania to aby posadzka mogła zmagazynować ciepło to najpierw trzeba je dostarczyć. Abyś miał komfort cieplny w domu to nie wystarczy zbuforować w jednym miejscu choćby nie wiem ile ciepła. Posadzka musi oddać to ciepło do całego wnętrza (powietrze, ściany, meble ...); sama ciepła podłoga to jeszcze nie ogrzany dom. Posadzka to owszem dobry bufor ale kiepski emiter ciepła i z pewnością nie odda więcej ciepła niż go otrzymała.
pantaleon - 2011-02-11, 16:13

Budynek dwukondygnacyjny z przedwojennej cegły, mury z dylatacją, okna drewniane, żadnych dodatkowych ociepleń, pow. ogrzewana 160 m2, kubatura ok 520 m3., temp. wody grzewczej 48 C, temp zadana w pomieszczeniach. 20 C, Kocioł Wiesmann , gaz GZ 41,5, grzejniki aluminiowe o powierzchni większej o 25 % niż wychodziło z bilansu cieplnego. zużycie ~18m3 na dobę,( temp zew ok +5 do -8 C) koszt ~ 680 zł, + gaz do c.w.u. i got. 100 zł. Razem wychodzi w przeliczeniu tona węgla.
Senio - 2011-11-10, 18:04

Trochę się w tym roku piękna ciepła i sucha jesień przeciągła. Co zleciało i oszczędziliśmy na zaledwie lekkim przepalaniu to nasze i nikt nam nie odbierze :) . Ale zaczyna się od nowa niestety zabawa patrząc na termometr i „batory” działa już na pełnych obrotach. Powodów do radości nie ma, bo cena tony węgla 800 zeta to norma. Ale to jest nic - mały pikuś, w porównaniu do tych co olejem opałowym jeszcze grzeją. Są tu tacy jeszcze ? :) . A co u gazowników słychać ? Też poszło nieźle do góry..... :)

Mój szwagier zacięcie bronił oleju opałowego aż do tej jesieni. Zobaczył ceny i poległ. Już nie broni go. Za to zrobił dziurę w dachu postawił sobie kominek. Teraz ma fajną kotłownię w pokoju i dziwny zapach w całej chałupie. No ale trzy razy C. Cena Czyni Cuda :)

ZONK28 - 2011-11-10, 18:33

Cena Oleju opałowego to 4 zł za liter na dzień 03.11 więc nie wiem czy jest sens nim opala dom a ceny węgla u nas to od 650-760 zł za kostke No chyba że ktoś mieszka na sląsku to kradziony z wagonów po 500zł kupi , ale na worki :-D .Ja obecnie pale drzewem narobiłem przez lato gałęzi dębowych i z brzozy w lesie 9 kopiatych rozrzutników .Teraz trzeba to pożnąc więc doliczmy prąd.Ale i tak się opłaca bo za gałęzie dałem 180 zł a jest tego pół podwórka a podwórko mam duże.Cena twardego drzewa to 120 zł za kubik, gałęzie inaczej są liczone , jak ktoś sobie na lesie zrobi a na składnicy 150 zł ( dąb , buk, akacja, wiąz , itp.)My kupiliśmy 3 tony węgla ale dziadostwo jak fiks bo z kopalni wujek więc odradzam!!!!!! Dobrze że jest drzewo to sie jakoś miesza i pali :-? Polecam osobiście węgiel z kopalni PIAST do tej pory kupowaliśmy z tej kopalni i nie szło przechwali jak super sie palił ten węgiel i mało popiołu.A teraz akurat nie było z Piasta węgla to wzieliśmy z kopalni Wujek.Ale NIGDY WIECEJ!!!!!!! Na gaz ludzie nażekają że bardzo drogo wychodzi.Więc widzi mi się że kombinacja drzewo-miał-węgiel jest najtańszą kombinacją.AAaaaaaaa słyszałem jeszcze że jakimś błotem twardym po 300 zł /t palą ale nie znam i nie wypowiem się.
Senio - 2011-11-10, 18:52

ZONK28 napisał/a:
Cena Oleju opałowego to 4 zł za liter na dzień 03.11 więc nie wiem czy jest sens nim opala dom .


Sens jest jak najbardziej. Czystko i schludnie bez roboty. Przywiozą, naleją, zapłacisz, włączasz guzik i całe lato zamiast siedzieć w lesie i duże podwórko zawalać gałęziami, siedzisz nad jeziorem, jajka moczysz i dziewczyny ogądasz. Jest więc sens czy go nie ma ?.

ZONK28 napisał/a:
a ceny węgla u nas to od 650-760 zł za kostke .


Ale to pewnie ten niepalny co kupiłeś ?. Bo taki co się spala to ponad 800 kosztuje.

ZONK28 napisał/a:
No chyba że ktoś mieszka na sląsku to kradziony z wagonów po 500zł kupi , .


Kupowanie od złodzieja też pod paragraf podpada.

ZONK28 napisał/a:
Ja obecnie pale drzewem narobiłem przez lato gałęzi dębowych i z brzozy w lesie 9 kopiatych rozrzutników .Teraz trzeba to pożnąc więc doliczmy prąd.Ale i tak się opłaca bo za gałęzie dałem 180 zł a jest tego pół podwórka a podwórko mam duże.


I tym sposobem zima Ci nie straszna. Przytargasz z pół rozrzutnika gałęzi z podwórka do kotłowni i tydzień czy dwa jedziesz z tym wiatrem. Masz palacza żeby je tam dokładał czy sam na etacie jesteś ?

ZONK28 napisał/a:
AAaaaaaaa słyszałem jeszcze że jakimś błotem twardym po 300 zł /t palą ale nie znam i nie wypowiem się.


A to jaką ma konsystencję ? Płynne jest czy stałe. Piec do tego jakiś specjalny dodają w pakiecie ?

ZONK28 - 2011-11-10, 19:07

Piec normalny ładuje się jak węgiel.Ale kalorii i ciepła nie ma tyle co węgiel.No cóż mam zrobi jak nie ja to tata latamy do piwnicy i przykładamy.Mam stary piec nie nowoczesny.Ale zawsze to coś ;| ciepło jest :-D dodatkowo mamy piec kaflowy więc jest dobrze.Senio nie na darmo jesteś szefem IWEB-u bo każdego potrafisz zagiąc ;|
Senio - 2011-11-10, 19:17

@ZONK28

Bez przesady. Dyskusja polega na wymianie zdań to wymieniamy. Ty swoje ja swoje. Jakoś to się na końcu układa w całość i tyle. To na ile czasu taki zasyp gałęzi wystarcza w Twoim kotle ?. Znaczy jak nałożysz do pełna, za ile czasu musisz znowu nakładać ?

ZONK28 - 2011-11-10, 19:22

1-2 h jak gałęziami pale, jak grube drewno dębowe , buk itp to dłużej .Sąsiad ma piec na komputer ze sterowaniem to jak zasypie miałem czy węglem to jak na wieczór dołoży to rano się jeszcze pali. U mnie też tak jest ale nie drewnem tylko węglem jak dobrze dołoże i drzwiczki przymkne.Słyszałem że są piece z podajnikiem węgla, czy miału , ciekawe co są wartne.
Senio - 2011-11-10, 19:35

ZONK28 napisał/a:
1-2 h jak gałęziami pale, jak grube drewno dębowe , buk itp to dłużej


No to trochę upierdliwe to palenie co godzina latać do pieca. No ale ma plusy bo jest tanie. Tyle że jak się zagapisz to zgaśnie..........

ZONK28 napisał/a:
Słyszałem że są piece z podajnikiem węgla, czy miału , ciekawe co są wartne.


Fajna sprawa tyle ze trzeba dobry ekogroszek dobrze dobrać do kotła. A dobry nie znaczy najtańszy, a nawet nie znaczy tani niestety. Poza tym stałopalność zachowuje i cieplutko bez większej roboty teoretycznie jest. Praktyka nieco inaczej wygląda. Poza tym koszt ogrzewania takiego samego budynku kotłem z podajnikiem jest większy niż kotłem zasypowym. Bierze się to ze stałopalności podajnikowego, a więc 24 na dobę musi się w nim palić. W tym temacie koledzy opisali swoje kotły podajnikowe, tylko nie miałeś czasu jeszcze o tym poczytać jak widzę, i zacząłeś od końca tematu.

ZONK28 - 2011-11-10, 19:44

Senio napisał/a:
[tylko nie miałeś czasu jeszcze o tym poczytać jak widzę, i zacząłeś od końca tematu.
--zgadza się. 8-) Ciekawe jaką teraz będziemy miec zime? Wszystko masakrycznie zdrożało węgiel , o paliwie nie wspomne bo chcą doprowadzic aby jak najmniej aut jeżdziło.W styczniu ma paliwo kosztowac 6 zł a do czerwca 8 zł tak słyszałem w informacjach :cry: a pensje, wypłaty w miejscu.Ciekawe kto za tym stoi?Nie wiem jak dalej przyjdzie życ biednym i przeciętnym ludziom.
Senio - 2011-11-10, 20:06

ZONK28 napisał/a:
Ciekawe jaką teraz będziemy miec zime? Wszystko masakrycznie zdrożało węgiel


No fakt. Trochę drogo się zrobiło. Biorąc pod uwagę że ogrzanie domu to średnio jakieś 6 ton węgla + drewno to 5000 na zimę trzeba mieć na ogrzewanie przy kotle zasypowym. Na ekogroszku więcej spalają bo około 7-8 ton. Takie czasy. A toną zimy nie opękasz. Tu się nie zaoszczędzi. A jak przyjdzie -20 wyjeżdża z kotłowni w oczach.

ZONK28 napisał/a:
o paliwie nie wspomne bo chcą doprowadzic aby jak najmniej aut jeżdziło.W styczniu ma paliwo kosztowac 6 zł a do czerwca 8 zł tak słyszałem w informacjach


8 to chyba nie, ale od stycznia nowa akcyza wchodzi na paliwa to fakt.

ZONK28 - 2011-11-10, 20:19

Chciałem pokazać jak u mnie wygląda sprawa z paleniem na zimę.....palę takimi patykami i takimi rurami jak obok , są to rury po grubej foli grubości około 1-1.5 cm z sprasowanej dektury...żnę to na klocki i pali się rewelacyjnie...przywoże to za darmo z pracy :-D a teraz kilka fotek . sorki za nieporządek :) ale fotki na szybko robione i tym właśnie palimy zimą........
jurek40b - 2011-11-30, 10:19

Mieszkam z przyjaciółką w małym domku,nowo wybudowany,parter i piętro,jakieś szalone 70m kwadratowych,no może 80m. Domek wybudowany przez jej ojca,ocieplony styropianem,strop ocieplony wełną mineralną. Na 9 dni palenia,wystarcza 4 taczki pociętego drewna, taczki zapełniane na równo nie z górką. Teraz zapalam po południu, palę do 21-22,w kominku żar potrafi być do rana.Temperatura w domu rano 20 stopni.Ciekawą rzecz zauważyłem, do tego typu ogrzewania najlepsze są grzejniki żeliwne,takie starego typu.
Jak na razie jestem pod wrażeniem wydajności i małych kosztów ogrzewania.

Senio - 2011-11-30, 10:54

jurek40b napisał/a:
Ciekawą rzecz zauważyłem, do tego typu ogrzewania najlepsze są grzejniki żeliwne,takie starego typu.


Wszystko ma swoje wady i zalety.Cieniutkie grzejniki przedmuchowe, i układy na 20 litrów wody pod nie, robione są z myślą i ekologii, i paliwach takich jak olej opałowy czy gaz i podobne. Ma to grzać cyklicznie sterowane temperaturą powietrza. Ma nagrzać szybko te 20 litrów wody w układzie i szybko oddać ciepło na pomieszczenia. Po uzyskaniu temperatury i wyłączeniu pieca te grzejniki stygną w kilka minut. W czasach gdy cena oleju opałowego dochodzi do 4,50 za litr a rachunki za gaz są astronomiczne, te ogrzewania są już tylko dla wybranych, lub tych którzy nie mają żadnej alternatywy.

Jak przerabiałem CO na Olej opałowy mimo wszystko grzejniki zachowałem żeliwne. I teraz po cofnięciu się do kotła na paliwa stałe nie żałuję. Około 300 litrów wody w układzie nagrzewa się chwilę 15-20 minut, ale grzejniki żeliwne długo i inaczej niż te małolitrażowe przedmuchowe oddają tą temperaturę, a sam cykl wygaszania pieca do całkowitego ostygnięcia to ładnych kilka godzin. Przedmuchowy grzejnik musi mieć określoną dość wysoką temperaturę żeby grzał, żeliwny oddaje nawet 25 stopni na kotle. Jest magazyn ciepłej wody, to i jest dodatkowe ciepło. Jak go nie ma, to i nie ma ciepła.

jurek40b - 2011-11-30, 11:12

Senio nasze centralne jest też zrobione,przez ojca Dorotki. I na górze są żeliwne kaloryfery, a na dole jeden duży taki "nowoczesny", góra jest ewidentnie cieplejsza.Ale poszukam może uda kupić się stary długi, niski,żeliwny kaloryfer. Ciekawe czy można jeszcze kupić nowe niskie kaloryfery żeliwne?
Senio - 2011-11-30, 11:15

jurek40b napisał/a:
Ciekawe czy można jeszcze kupić nowe niskie kaloryfery żeliwne?


Owszem. Nawet dekoracyjne. I to będzie wracało coraz bardziej. Wpisz na googlach grzejnik żeliwny to się zdziwisz.

A co jeszcze to zachowałem CO zasyp i grawitację. Przez ostatnie wiatry padł prąd od 18 do rana. Uchylam drzwiczki w piecu i mogę na krótki rękaw chodzić. Sąsiad ma małe dzieci i kocioł na żmijce to już go nosiło widziałem rano :) .

bodek. - 2011-11-30, 11:59

Senio napisał/a:
jurek40b napisał/a:
Ciekawą rzecz zauważyłem, do tego typu ogrzewania najlepsze są grzejniki żeliwne,takie starego typu.


Wszystko ma swoje wady i zalety.Cieniutkie grzejniki przedmuchowe, i układy na 20 litrów wody pod nie, robione są z myślą i ekologii, i paliwach takich jak olej opałowy czy gaz i podobne. Ma to grzać cyklicznie sterowane temperaturą powietrza.

Jak przerabiałem CO na Olej opałowy mimo wszystko grzejniki zachowałem żeliwne. I teraz po cofnięciu się do kotła na paliwa stałe nie żałuję. Około 300 litrów wody w układzie nagrzewa się chwilę 15-20 minut, ale grzejniki żeliwne długo i inaczej niż te małolitrażowe przedmuchowe oddają tą temperaturę, a sam cykl wygaszania pieca do całkowitego ostygnięcia to ładnych kilka godzin. Przedmuchowy grzejnik musi mieć określoną dość wysoką temperaturę żeby grzał, żeliwny oddaje nawet 25 stopni na kotle. Jest magazyn ciepłej wody, to i jest dodatkowe ciepło. Jak go nie ma, to i nie ma ciepła.


Z tymi grzejnikami żeliwnymi to pojechaliście oboje.Darku grzejnik "przedmuchowy" jak go nazwałeś czy żeliwny nie oddają ciepła z nieba tylko z opału i nie ma to nic wspólnego z tym o czym piszecie.Grzejnik np. aluminiowy szybciej zacznie to ciepło oddawać co za tym idzie w domku szybciej zrobi się ciepło.To ilość wody w układzie ma znaczenie, że dłużej trzyma ciepło po wygaśnięciu a nie rodzaj grzejnika.Grzejnik żeliwny ma tylko jeden plus.Jest bardzo trwały.Reszta to samy minusy.Byłem użytkownikiem grzejników żeliwnych,panelowych i teraz aluminiowych.Uwierzcie mi ,że aluminiowe są najlepsze.W tym temacie mogę chętnie podyskutować z każdym.
Domek mam mały ok 110m2 do grzania + garaż i kotłownia.Ogrzewanie to kominek z płaszczem wodnym+piec z podajnikiem tłokowym i dodatkowo 2x kolektor słoneczny.Poza grzejnikami trochę ogrzewania podłogowego no i najważniejsze izolacja domu.U mnie to 12cm wełny mineralnej.Piec z podajnikiem tłokowym i dodatkowym paleniskiem tradycyjnym z rusztem wodnym.Spala wszystkie dostępne paliwa typu drewno,węgiel,ekogroszek,miał,pelet,trociny,zborze.Ważne żeby opał był suchy.W zeszłym roku spaliłem 2 tony ekogroszku i 1 tonę miału.Do tego w kominku około 5-6 metrów dębu.Temp. w domu zawsze między 21 a 23.Ciepła woda również z ogrzewania bo kolektor słoneczny w okresie zimowym to raczej średnio wodę dogrzewa :-D Ja z instalacji jestem bardzo zadowolony.W porównaniu z poprzednimi które w życiu miałem ta jest najlepsza.Czy drogo?Mi się wydaje ,że w porównaniu z sąsiadami to jest super.Ogrzewanie to mój trochę konik.Miałem w życiu krótki epizod z tym związany(praca) i tak mi już zostało.

bodek. - 2011-11-30, 12:03

jurek40b napisał/a:
Senio nasze centralne jest też zrobione,przez ojca Dorotki. I na górze są żeliwne kaloryfery, a na dole jeden duży taki "nowoczesny", góra jest ewidentnie cieplejsza.Ale poszukam może uda kupić się stary długi, niski,żeliwny kaloryfer. Ciekawe czy można jeszcze kupić nowe niskie kaloryfery żeliwne?



A może po prostu na dole masz źle dobraną wielkość grzejnika do powierzchni? :-D

Senio - 2011-11-30, 12:40

bodek. napisał/a:
Z tymi grzejnikami żeliwnymi to pojechaliście oboje.Darku grzejnik "przedmuchowy" jak go nazwałeś czy żeliwny nie oddają ciepła z nieba tylko z opału i nie ma to nic wspólnego z tym o czym piszecie.


Nie zgadzam się z tym. Mam swoje powody i doświadczenie. Tu akurat chodzi o zasadę działania. Grzejnik przedmuchowy jest dostosowany do wyższych temperatur. Temperaturą 50 stopni marnie nim grzeje. Grzeje dopiero jak ma sporo więcej i zaczyna zaciągać dołem i i dmuchać górą. Mam taki jeden aluminiowy w warsztacie. Musze go zmienić na żeliwny bo nie współpracuje z temperaturami zadanymi na grzejniki żeliwne od których jest ciepło w przeciwieństwie do tego aluminiowego. 50 stopni żeliwne oddają pięknie. Ten aluminiowy nie daje rady. Rusza tak od 65 stopni dopiero, a tyle to mam ustawione przy -30 stopniach mrozu czyli dzień dwa w roku i to nie każdego roku. "Poruszam się" w zakresie temperatur około 50-55 do max 60 stopni na co dzień.

Świat pędzi do przodu jak szalony. Co dzień coś nowego wymyślają by ostatecznie zatoczyć koło i za chwilę wrócić do starego. Zapytam gdzie te wspaniałe olejaki i gazowce są ?. Kiedy te panele słoneczne Ci się zwrócą w klimacie gdzie 3/4 w roku to chmury, a koszty zakupu tego są wysokie. Dlaczego kotłownię przeniosłeś częściowo do pokoju ?. Płaszcz wodny w kominku to nic innego jak kotłownia. A wystarczy jeden porządny kocioł z zasobnikiem wody i jest to samo przy bałaganie w jednym miejscu.

bodek. - 2011-11-30, 13:03

Darku to masz po prostu inne doświadczenia niż ja.Ja na piecu mam temperaturę zadaną 50-52 oC
Zawór trójdrożny na grzejniki przepuszcza 46-48 oC i moje grzejniczki dają radę i mam ich na pewno o połowę mniej niż Ty.Jeżeli chodzi o kolektory to kosztowały mnie 6 lat temu 4 tyś.Mieszkam na wsi.Nie mam gazu.Grzanie wody ciepłej w lecie więc jest problemem.Mam zasobnik wody ciepłej o poj.300 litrów z dwoma wężownicami miedzianymi.Jedna na dole do kolektorów druga w połowie wysokości do CO.Od kwietnia do końca września w tym roku przepalałem z powodu braku CWU 4 razy w piecu.Wodę kolektory nagrzewają nawet do 72 oC a 55 to norma x 300 litrów to mi w zupełności starcza.W tym roku jeszcze w październiku portafiły mi nagrzać wodę do 42 oC.Na ogrzewanie wody prądem mnie nie stać.A jak fajnie się patrzy jak wieczorem latem dymi się u sąsiadów z kominów.

Senio - 2011-11-30, 13:36

Bodek po prostu przestałem wierzyć w to wszystko po którymś porządnym kopie w dupsko. A tych kopów przyjąłem już kilka solidnych, więc teraz spokojnie podchodzę do wszelkich przełomowych nowinek.

Zobacz na te wszystkie kotły podajnikowe. Wykosili OO i gaz. Nastała era żmijek. Ludzie to pokupowali przy cenie ekogroszku 350 - 400 zeta za tonę. Robią w tej chwili dokładnie to samo co z OO i Gazem. 900 za tonę dobrego ekogroszku robi się już drogo. Przy domku 110 metrów do przełknięcia, ale to tylko nowe domy. Większość starszych niż 10-15 lat ma kubaturę około 200 i więcej. Ocieplenie też nie to co w nowych. A na ogrzanie takiego domu potrzeba już nie 3 tony a 7-8 czy nawet 9 ton. Wiem co pisze szwagierr ma taki i grzeje. W tym roku na palenisku jedzie czym się da żeby żmijki jak najdłużej nie uruchamiać. A to dlatego że zrobiło się pod górę i to mocno. Już nie jest uśmiechnięty jak dwa trzy lata temu, a do tego wywalił kotłownię do gospodarczego i ma dodatkowo latanie co dwie godziny. Było źle w domu poprawił sobie na lepsze. Nie spodziewał się jak wielu innych że dostaną kopa za 5 lat i to takiego że się nie pozbierają.

Przelicz koszt swoich baterii na prąd i koszt prądu jaki byś zużył na rok grzania wody. Oblicz ile lat to będzie się spłacało. Po co Ci te 300 litrów ciepłej wody wiecznie gotowej. Wystarczy tyle ile w danym momencie potrzebne. Do grzania wody tanio wychodzi piec olejowy bo ze 200 litrów na sezon spali, co nawet przy tej kosmicznej jego cenie dalej ma chyba jeszcze sens. Ja grzeję prądem wodę. Trzy przepływowe 1 x 12 KW i 2 x 5 KW. Nie ma tragedii wielkiej. Średni łączny za wszystko rachunek za prąd z 2 miesięcy to 300-400 zeta.

Maruda1 - 2011-11-30, 13:59

Wszystko pięknie , gdy ma się własne źródło paliwa jak drzewo, zboże itp. Natomiast gdy się mieszka daleko od źródła i nie ma własnego transportu, to mnie wychodzi najlepiej ogrzewanie gazem. A wiem co piszę, bo od lat 70 ogrzewałem już prawie wszystkim. Obecnie na CO, CWU i kuchnię rocznie wydaję ok. 4500 zł. Mam czysto i się nie napracuję.
Senio - 2011-11-30, 14:25

Maruda1 napisał/a:
Wszystko pięknie , gdy ma się własne źródło paliwa jak drzewo, zboże itp.


Kurcze czy ktoś takie coś ma ? Palenie zboża dla mnie jest nie teges, ale tu jedynie już rolnicy mogą z własnych zbiorów, bo podobno też ceny już są kosmiczne i stało się to nie opłacalne.

Maruda1 napisał/a:
Natomiast gdy się mieszka daleko od źródła i nie ma własnego transportu, to mnie wychodzi najlepiej ogrzewanie gazem.


Mieszkam daleko od źródła bo na Śląsk mam 280 km, transportu nie potrzeba bo na miejsce darmo przywożą w obrębie miasta, a o gaz proszą się co roku żeby podłączyć i nie przekonali mnie.

Maruda1 napisał/a:
A wiem co piszę, bo od lat 70 ogrzewałem już prawie wszystkim. Obecnie na CO, CWU i kuchnię rocznie wydaję ok. 4500 zł.


Załóżmy że masz teraz pracę i 4500 dajesz radę sobie na luzaku odłożyć. Co będzie jak to się zmieni (nie życzę) ? Jakie masz wtedy alternatywy. "Batory i jechane". Ludzie widzę workami miał kupują po 100 kg i na wózkach do domu to pchają :( .

Maruda1 napisał/a:
Mam czysto i się nie napracuję.


I tutaj się z Tobą zgodzę, a nawet zazdroszczę :) Tak powinno być, ale rzeczywistość jest trochę inna.

Maruda1 - 2011-11-30, 14:46

No to policzmy: tylko do CO na sezon potrzebowałem ok. 6 ton węgla. Tona węgla z przywozem kosztuje 750 zł, co już daje 4500 zł. Wywiezienie popiołu kontener ok 400 zł. Do kuchni butla gazu rocznie ok. 1000 zł.Własnej pracy, środków czystości i prąd do CWU pomijam. I warto?
Senio - 2011-11-30, 15:08

Maruda1 napisał/a:
No to policzmy: tylko do CO na sezon potrzebowałem ok. 6 ton węgla. Tona węgla z przywozem kosztuje 750 zł, co już daje 4500 zł. Wywiezienie popiołu kontener ok 400 zł. Do kuchni butla gazu rocznie ok. 1000 zł.Własnej pracy, środków czystości i prąd do CWU pomijam. I warto?


Pierwsza wygoglana tabelka 2011

http://www.ewe.pl/ewe-ene...ownanie-kosztow

A zazdrościć nie przestałem. Właśnie nabuzowałem w batorym :) .

bodek. - 2011-11-30, 16:57

Senio napisał/a:


Przelicz koszt swoich baterii na prąd i koszt prądu jaki byś zużył na rok grzania wody. Oblicz ile lat to będzie się spłacało. Po co Ci te 300 litrów ciepłej wody wiecznie gotowej. Wystarczy tyle ile w danym momencie potrzebne. Do grzania wody tanio wychodzi piec olejowy bo ze 200 litrów na sezon spali, co nawet przy tej kosmicznej jego cenie dalej ma chyba jeszcze sens. Ja grzeję prądem wodę. Trzy przepływowe 1 x 12 KW i 2 x 5 KW. Nie ma tragedii wielkiej. Średni łączny za wszystko rachunek za prąd z 2 miesięcy to 300-400 zeta.


Darku ale ja to już przeliczałem przed montażem.4000zł to mi się już po 6 latach dawno zwróciło.A koszt 200 litrów OO to też koło 1000zł.Pytasz po co mi 300 litrów wody.Ano bo mam ją za darmo i muszę mieć magazyn tej wody bo słoneczko czasami nie świeci. :) Za prąd płacę ok.250zł co drugi miesiąc.Za wodę mało bo mam oczyszczalnię i za ścieki nie będę płacił jak się zlitują i zrobią kanalizację.Mnie do wielu inwestycji zmusiło nieposiadanie gazu,kanalizacji.Teraz się cieszę ,że zainwestowałem w te rozwiązania.
Pisałeś po co mi druga kotłownia w domu(kominek). To był mój świadomy wybór.Było to moje jedyne źródło ogrzewania przez 4 lata.W dalszym ciągu twierdzę ,że najtańsze ale niestety nie mam już 20 czy 30 lat i robota przy drewnie zaczęła mi niestety być uciążliwa.Palenie w kominku ma jednak swój urok i jest ekonomiczne.Opalając tylko kominkiem przez te 4 lata nie spaliłem nigdy więcej jak 14 metrów drewna.Jak była słabsza zima to i 11.A w domu zawsze ze względu na ciepłolubną kobietę mam raczej ciepławo.

Senio - 2011-11-30, 17:35

bodek. napisał/a:
Pisałeś po co mi druga kotłownia w domu(kominek). To był mój świadomy wybór.Było to moje jedyne źródło ogrzewania przez 4 lata.W dalszym ciągu twierdzę ,że najtańsze ale niestety nie mam już 20 czy 30 lat i robota przy drewnie zaczęła mi niestety być uciążliwa.Palenie w kominku ma jednak swój urok i jest ekonomiczne.Opalając tylko kominkiem przez te 4 lata nie spaliłem nigdy więcej jak 14 metrów drewna.Jak była słabsza zima to i 11.A w domu zawsze ze względu na ciepłolubną kobietę mam raczej ciepławo.


Ja wiem że kominek taki typu kominek raz kiedyś ze szklaneczką czarnego jaśka to piękna sprawa, ale regularne ogrzewanie domu kominkiem z płaszczem przyznaj że jest upierdliwe. To nie to samo co ogieniek dla frajdy tylko podkładanie na okrągło żeby było ciepło. Po tym regularne czyszczenie z popiołu i czarnego osadu. Niemal codziennie trzeba to przemyć. No takie troszkę to jest uciążliwe. Druga sprawa jak zauważyłeś drewno. Co najmniej dwa lata do przodu pocięte i porąbane bo inaczej wilgoć jeszcze trzyma i je czuć w całym domu jak się spala. Poza tym lata lecą. Ja też Stihla już na raty odpalam, a kiedyś się śmiałem z tego. I nie są to wcale wielkie ilości. A przy kominku dodatkowo układanie, przykrywanie etc. To nie jest mało roboty. Dobre drewno też coraz gorzej załatwić, a że to się modne zrobiło to i ceny nie stoją w miejscu za to. Tak więc taki kominek dla przyjemności raz kiedy jak najbardziej super sprawa, ale jako płaszcz wodny jest uciążliwy w całkowitym rozrachunku zabiegów przy nim.

bodek. - 2011-11-30, 17:42

Ale też to zależy od kominka i jego sterowania.Jak jest dobry sterownik do tego przepustnica powietrza i powietrze łapie z dworu to nie jest to upierdliwe.Ja jak na wieczór nakładę to rano tylko dokładam.Nie ma szans żeby wygasło.Jak ktoś ma kiepski piec to lata do niego częściej jak ja do kominka.Co drugi dzień wygaszam żeby szybę umyć bo potem robi się to kłopotliwe.
Senio - 2011-11-30, 17:52

bodek. napisał/a:
Ja jak na wieczór nakładę to rano tylko dokładam.Nie ma szans żeby wygasło


Kolega miał OO i jak wszyscy alternatywę sobie jakąś znalazł. On akurat Kominek z płaszczem. Jak przyszło - 15 w dół żona siedzi przy kominku i co 2 godziny dokłada. Dom ze 200 m. Coś trochę w te wszystkie oszczędności kominkowe i łatwość ogrzewania to mi się wierzyć nie chce tak patrząc na to. Pomijam to że wiecznie z piłą i siekierą lata w wolnym czasie. Zmienił by to już dawno na ekogroszek o czym wspomina jak tylko temat ogrzewanie jest poruszony, ale nie ma miejsca. Kotłownia to kocioł na OO i bańka na paliwo. Zostało mu 1 m2 miejsca.

bodek. - 2011-11-30, 18:28

Ale to jest tak jak z tymi grzejnikami,które lepsze. To zależy od ocieplenia chaty,od wielkości pieca czy kominka (KW) i od ilości żeberek w grzejniku i jakiej mocy jest żeberko.Jak to jest źle dobrane to jak strzelanie z super wiatrówki która ma feler albo z lupką za 5 tyś która spadła komuś na glebę i nie trzyma zera i strzelamy po całej tarczy.
Darku uwierz mi ,że w tym wypadku wiem o czym piszę.Nie mam zamiaru nikogo przekonywać do tego czy innego ogrzewania.Nie jestem ich producentem.Swoje jednak przeżyłem i wiem żeby ogrzewać tanio to najpierw trzeba się pozbyć strat ciepła (okna,ocieplenie) potem zainwestować w dobry kocioł,grzejniki i można liczyć pieniądze.W moim rodzinnym domu ojciec spalał 3 tony węgla i 4 tony koksu.Drewna na podpałkę nie liczę.Teraz tam mieszka brat.Chatę wyremontował,docieplił i spala 15 metrów drewna i ma cieplej jak kiedyś ojciec.A grzejniki żeliwne powywalał i pozakładał o połowę mniejsze aluminiowe.I ja mam właśnie takie doświadczenia.Zrobił identyczną instalacja jak moja i się teraz śmieje.Do tego ma piec gazowy ale ten się nie załącza bo w chacie za ciepło.

rubens21 - 2011-11-30, 19:24

To ja sobie pozwolę kilka zdań w temacie grzanie chaty kominkiem.
Domek mamy mały 100m2 w parterze,wybudowany własnymi łapami w 80% docieplony zgodnie ze sztuką,wkład kominkowy porządny stalowy z dopływem powietrza do spalania z zewnątrz.
Dom jest ogrzewany powietrzem(DGP) mam zainstalowaną wentylacje mechaniczną z odzyskiem ciepła,rozpalam po pracy (17) i w zależności od temp. na zewnątrz pali się
do 22 (lub do rana przy ciężkich mrozach, takich -18)
Szyba jest czyszczona raz na dwa miesiące,popiół wywalam raz w tygodniu,sezon grzewczy od września do końca kwietnia to koszt cirka 1200pl
A teraz minusy:
-nie można sobie ustawić stałej temperatury w salonie np 21,5 C (ja i reszta domowników lubi jak jest ciepło najlepiej 23-24 C)
-potrzebne miejsce na drewno
-trzeba dbać o czystość wokół samego kominka
-trzeba lubić i chcieć palić w kominku i mam tu na myśli palacza (ja lubię a jak mam lenia to sobie włączę elektryczną podłogówkę)

bodek. - 2011-11-30, 19:33

I przy takich kosztach ma to sens.Także nie wszystkie kominki są be.Nie jeden się przy kiepskim piecu narobi więcej i na dodatek kupę drożej.No ale rekuperator to też są koszty przy zakładaniu.Potem jakże jest przyjemnie patrząc na pieniążki , które zostają w kieszeni.
rubens21 - 2011-11-30, 19:51

bodek. napisał/a:
No ale rekuperator to też są koszty przy zakładaniu...

Tak ale ten koszt na początek jest pomniejszony o koszty komina(ów) wentylacji.

Senio - 2011-11-30, 20:23

rubens21 napisał/a:

A teraz minusy:
-nie można sobie ustawić stałej temperatury w salonie np 21,5 C (ja i reszta domowników lubi jak jest ciepło najlepiej 23-24 C)
-potrzebne miejsce na drewno
-trzeba dbać o czystość wokół samego kominka
-trzeba lubić i chcieć palić w kominku i mam tu na myśli palacza (ja lubię a jak mam lenia to sobie włączę elektryczną podłogówkę)


Zapomniałeś o najważniejszym. Praca przy drewnie. Zwieść, pociąć, porąbać, ułożyć, wysuszyć, dostarczać regularnie codziennie do kominka.

bodek. - 2011-11-30, 20:39

12-15 metrów drewna w roku to nie jest wielki problem jak jest zdrowie.Jak nie ma to trzeba dać komuś zarobić.A przywiezienie taczki drewna co drugi dzień w moim przypadku to Darku nie jest problem.Parkuję taczkę na tarasie i do kominka mam 5 metrów.W pierwszym roku miałem na tarasie opał na cała zimę.Taras jest zadaszony i ma 32 m2 ale doszedłem do wniosku że lepiej sobie dowiozę.Po co mi ten syf.Na drewno mam zadaszenie na działce na minimum 35m2.Jak będzie trzeba to dorobię więcej.
Senio - 2011-11-30, 20:47

bodek. napisał/a:
12-15 metrów drewna w roku to nie jest wielki problem jak jest zdrowie.Jak nie ma to trzeba dać komuś zarobić.


Na chatkę 100 metrów. Co w przypadku 200 metrów x 2 . Policz teraz jakie inwestycje trzeba by zrobić żeby taką chatę przystosować pod ogrzewanie kominkiem. Policz wymianę wszystkiego łącznie z grzejnikami jak napisałeś i zabudowanie od nowa wszystkiego pod kominek. Zlicz te wszystkie koszty i udowodnij mi, że to mi się opłaca i będzie taniej niż przy obecnym ogrzewaniu jakieś 3500 w sezonie na opał. I jeszcze po ilu latrach zacznę na tym oszczędzać i czy to będzie wymierne.

rubens21 - 2011-11-30, 20:54

Senio napisał/a:

Zapomniałeś o najważniejszym...

Darek ja potrzebuję 8 mp na sezon,jeśli zrobię wszystko sam od lasu do drewutni to koszta są
naprawdę śmieszne (800pln nie liczę własnej pracy) jeśli kupię u handlarzy trzeba doliczyć +60%
Na mojej wsi zero szansy na gaz ziemny,olej i propan tanie nie są,miejsca na piec nie mam.
Więc sprawa jest taka albo wygoda i koszta albo ekonomia i niedogodności.

Senio - 2011-11-30, 20:59

rubens21 napisał/a:
Darek ja potrzebuję 8 mp na sezon,


A ile kosztuje 1mp dębu czy grabu. Inne cienko grzeją podobno.

rubens21 - 2011-11-30, 21:01

Senio napisał/a:

Na chatkę 100 metrów. Co w przypadku 200 metrów x 2

Zgoda,Darek wszystko zależy od okoliczności,przy 200m Twoje ma sens,przy 100 już nie koniecznie.

bodek. - 2011-11-30, 21:01

Ale ja naprawdę nikogo nie przekonuję do remontu,docieplania i do budowania domów po 200 czy 500 m2.Ja tylko twierdzę ,że są rozwiązania inne.
rubens21 - 2011-11-30, 21:08

bodek. napisał/a:
Ale ja naprawdę nikogo nie przekonuję do remontu,docieplania i do budowania domów po 200 czy 500 m2.Ja tylko twierdzę ,że są rozwiązania inne.

Dokładnie tak
Senio napisał/a:

A ile kosztuje 1mp dębu czy grabu. Inne cienko grzeją podobno.

Używam mieszanki buk,brzoza,dąb,sosna, świerk za twarde drewno płaciłem 140pln.

Senio - 2011-11-30, 21:28

bodek. napisał/a:
Ale ja naprawdę nikogo nie przekonuję do remontu,docieplania i do budowania domów po 200 czy 500 m2.Ja tylko twierdzę ,że są rozwiązania inne.


Ja wiem że są inne rozwiązania. najlepszym było by ten kurek do gazu przykręcić a w kotłowni pomieszczenie gospodarcze zrobić. Ale "jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma". W tej chwili naprawdę nie ma innej lepszej i tańszej alternmatywy. Mógł bym jedynie dla parady kominek w salonie zrobić i w jesienne dni sobie napalić. Ale jakoś mnie to nie kręci, bo raz że spore koszty, a dwa po co mi to. jeden bałagan jest w kotłowni i nie będę drugiego robił w salonie. Tak więc pozostaje przy Batorym.

rubens21 napisał/a:
Używam mieszanki buk,brzoza,dąb,sosna, świerk za twarde drewno płaciłem 140pln.


A mówią że iglaste się nie nadaje do kominka.

bodek. - 2011-11-30, 21:35

Grabu niestety u mnie nie znajdziesz.Dąb 121,akacja 116, buk 118
rubens21 - 2011-11-30, 21:37

Senio napisał/a:

A mówią że iglaste się nie nadaje do kominka.

Tylko iglaste może nie,ja używam jak pisałem mix.

jurek40b - 2011-12-01, 06:03

Podsumujmy tak,ogrzewanie domów,jeszcze nigdy nie było tak drogie.
Więc żegnajmy fajne wieczorne powietrze.Nasi sąsiedzi spalą wszystko co się da :-?
Kiedyś się na to denerwowałem,teraz zamykam szczelnie okna :-?

Stn - 2011-12-07, 10:02

Senio napisał/a:
A mówią że iglaste się nie nadaje do kominka.


Ja od września palę prawie wyłącznie sosną.
3 lata temu kupiłem za grosze 4 metry od lesniczego
i tak do dzisiaj stało. Pali się idealnie tylko do komina
częściej zaglądam czy czasem mi nie zaszedł.
Przecież drewna nie wyrzucę :)

a tak na marginesie coś czuje w kościach że za chwile cenę
gazu nam dowalą aby straty z powodu braku zimy sobie powetować.

DoktorPio - 2011-12-08, 16:19

Ja mam dom o powierzchni grzewczej 230m z tego około 210metrów w temperaturze 22-23*C pozostałe 20m to pralnia garderoba tam mam 16-18*C
Mam kominek 15kW z rozprowadzoną instalacją nawiewową ciepłego powietrza na 5 pomieszczeń cyrkulację wymusza turbina zimnego powietrza która pompuje powietrze z zimniejszych rejonów domu pod kominek. To powietrze jak wiadomo owiewa kominek a następnie za pomocą ocieplonych rur spiro rozprowadza powietrze po 5 pomieszczeniach.
Generalnie instalacja jest bardzo wydajna i używam jej przy temperaturze poniżej -5 *C i czasem w dni jak jest bardzo wilgotna pogoda.
Jako ze w ostatnich latach zimy są liche raz że jest ciepło dwa że mi się nie chce :-D to mało pale w kominku a korniki zżerają moje drzewo do kominka, będzie tego z 10m sześciennych głownie brzoza , buk, oraz wycięte z ogrodu grusza jabłoń i śliwa.
Na co dzień używam ogrzewanie miejskie które u nas w mieście jest tanie ze względu na sąsiadującą elektrownie.
Za ostatni miesiąc zużyłem 8GJ energii cieplnej co daje wraz z abonamentem 306zł Przy dużych mrozach długo utrzymujących się, zużywam nawet około 15-16GJ energii cieplnej miesięcznie co daje 530-560zł :-/
To i tak lepiej niż ogrzewanie na eko groszek czy miał który mają moi koledzy tam niestety ceny ogrzewania podobnych powierzchni są większe.

Najciekawsze jest to że duża cześć miasta 65000 ludzi szpital biura hotele szkoły baseny hale sportowe i inne instytucje jest ogrzewana z dwóch bloków energetycznych ale tak naprawdę ciepło idzie tylko z jednego bloku !!! Drugi blok służy jako awaryjny/rezerwowy.
Trzeba nadmienić że energia z pozostałych 11-12 bloków energetycznych idzie w powietrze !
Generalnie gdyby wykorzystać energie cieplną która leci w powietrze można by ogrzać na raz z całej elektrowni, Bełchatów Piotrków Tryb. Pabianice i Łódz razem :shock:

Stn - 2011-12-17, 19:48

Info dla posiadaczy kominków / kóz
lubiących czyste szyby w Lidlu kupiełem wczoraj piankę
w sprayu do czyszczenia grilla i przy okazji szyb kominkowych
za jedyne 2,99
- pierwsze czyszczenie i miłe zaskoczenie
poradziło sobie z brudami na szybie całkiem nieźle.
Cena naprawdę atrakcyjna - Lidl chyba wyzbywają się
środka grillowego po sezonie :)

Ejdzej - 2011-12-17, 20:14

To jak o kominkach to mogę sprzedać patent by szyba się nie brudziła. Działa we wszystkich wkładach, ale wiadomo najlepiej tam gdzie kominek jest prawidłowo zbudowany, a nie przez Heńka, który wpadł na pomysł, że tak będzie zarabiał na życie.

Wycinamy dolną uszczelkę szyby:) Logiczne powitrze jest zasysane tamtędy i "omiata" szybę i sadza się nie osadza. Efekt? Mój kominek z wkładem z szybą giętą czyli tą co się bardziej brudzi pali około 8 metrów przestrzennych suchej brzozy i generalnie szyby nie trzeba czyścić. Raz w tygodniu po rozpaleniu gdy szyba zaczyna się rozgrzewać przecieram ją suchym ręcznikiem papierowym by usunąć smugi i tyle. Operacja w pełni odwracalna, uszczelki można kupić np. na Allegro.

bodek. - 2011-12-17, 22:33

Ejdzej napisał/a:
To jak o kominkach to mogę sprzedać patent by szyba się nie brudziła. Działa we wszystkich wkładach, ale wiadomo najlepiej tam gdzie kominek jest prawidłowo zbudowany, a nie przez Heńka, który wpadł na pomysł, że tak będzie zarabiał na życie.

Wycinamy dolną uszczelkę szyby:) Logiczne powitrze jest zasysane tamtędy i "omiata" szybę i sadza się nie osadza. Efekt? Mój kominek z wkładem z szybą giętą czyli tą co się bardziej brudzi pali około 8 metrów przestrzennych suchej brzozy i generalnie szyby nie trzeba czyścić. Raz w tygodniu po rozpaleniu gdy szyba zaczyna się rozgrzewać przecieram ją suchym ręcznikiem papierowym by usunąć smugi i tyle. Operacja w pełni odwracalna, uszczelki można kupić np. na Allegro.


Pomysł stary jak świat ale ma zastosowanie tylko w kominkach robionych przez Heńka :)
W moim kominku oryginalnie brakuje górnej uszczelki po to żeby częściowo powietrze obmywało szybę.Jak bym nie miał uszczelki na dole to kominka bym nie zatrzymał.Mam przepustnicę powietrza po to żeby kominek nie wypalał mi tlenu z domu a z dworu.Wypalanie tlenu z domu jest niewskazane bo siedzisz potem przymulony.U mnie drzwiczki są zamknięte szczelnie.Jak ustawię na kominku np 50 stopni to tak trzyma a jak nie będzie tej uszczelki to będzie temperatura rosła aż się drewno nie wypali.W praktyce po ok. pół godziny zagotuję wodę w centralnym.Pomysł więc nie dla mnie.Kominka Heniek mi nie stawiał.Ma 14 KW i spokojnie przez 5 lat ogrzewa mi chatę nawet w największe mrozy i w nocy wstawać do dokładania nie muszę a rano się jeszcze pali.
Co ty na to?
Szybę umyć dobrym i tanim środkiem to 2 minuty pracy.Litr środka kosztuje 16 złoty i na sezon potrzebuję takie 2 butelki.Szyba czysta bez skrobania.

Dvorkin - 2011-12-17, 23:44

Stn napisał/a:

Ja od września palę prawie wyłącznie sosną.... Pali się idealnie tylko do komina
częściej zaglądam czy czasem mi nie zaszedł.


A powiedz mi dobry człowieku, którędy zaglądasz do komina ? Górą ? , przez wyczystkę ? Sam też kotłuję sosną, ale kipruję Sadpal, pononoć dopala sadzę, a i wrażenia wizualne niekiepskie pozostawia.

Stn - 2011-12-17, 23:49

Dvorkin napisał/a:
A powiedz mi dobry człowieku, którędy zaglądasz do komina ? Górą ? , przez wyczystkę ? Sam też kotłuję sosną, ale kipruję Sadpal, pononoć dopala sadzę, a i wrażenia wizualne niekiepskie pozostawia.


Mam komin zewnętrzny stalowy (taki dom, że nie miałem wyboru)
więc mam wgląd przez wyczystkę - a ostatnio komin rozłożyłem
na pół i miałem doskonały dostęp aby porządki zrobić. Nawet przejściówkę
zrobiłem do mojej wkrętarki makity aby szczotkę kominiarką
w kominie zakręcić - szorowało genialnie.

Dvorkin - 2011-12-18, 00:02

W moim przypadku czyszczenie własnoręczne odpada, 8 metrów wewnętrzego komina to za dużo na Bosha którego jestem dumnym włascicielem, pozostaje tylko zaglądanie do wyczystki i wiara w magiczną moc Sadpala tudzież obierek od kartofli.
Stn - 2011-12-18, 10:01

Dvorkin napisał/a:
W moim przypadku czyszczenie własnoręczne odpada, 8 metrów wewnętrzego komina to za dużo na Bosha którego jestem dumnym włascicielem.


Jeśli masz dostęp z dachu to czyszczenie jest dość proste
wystarczy kupić zestawik kominiarski odpowiedni dla Twoich potrzeb.
Potem na dachu krótka sesja i wybierasz urobek z wyczystki.
Dobrze jest też skontrolować połączenie kominka/kozy z kominem
- w moim przypadku jest to najbardziej newralgiczne miejsce które
czyszcze właściwie raz na miesiąc. Sprawę już opanowałem i zajmuje
mi to coś koło 15 minut.

jurek40b - 2012-01-15, 13:58

Siedzę sobie obok kominka, w domku ciepełko.Ale pochwalę się,jak to nie dobrze jest słuchać we wszystkim kochaną kobietę :-D
Jak zacząłem mieszkać z moją Dorotką, to zrobiła mi taki mały kurs jak Ona paliła w kominku.
Dodała,ze chyba coś nie tak jest z instalacją,bo w domu było tamtej zimy,bardzo zimno.
Okazała się,że mając dużo innych zalet,palić w kominku nie potrafi( to jest moja rola,a jak będzie ciepło, to będę kosić trawę,jednym słowem cały rok jestem potrzebny 8-) ).
Ale cały czas paliłem jej sposobem:
- na rozpałkę kostka brykietu
- polewanie wszystkiego żelową podpałką
Podsumowując 3 zł dziennie na podpałkę :shock: Jednym słowem niby mądry facet,który wie z doświadczenia, że kobietę słucha się czasami, ale nie za często :P Przez dwa miesiące wydałem na podpałkę prawie tyle co na opał :shock:
Ostatnio podpalam jedną białą kostką, z podpałki do grilla, cała paczka kosztowała mnie 3,33zł.
Starcza na miesiąc :-D
Panowie niech kotłownia i piece zostaną naszą domeną :-D
P.S
Ciekawe czy teorie na temat koszenia moja Luba ma też takie szalone :?:

hexer - 2012-01-15, 14:10

Weź jako podpałkę korę brzozy.
Ot z porąbanego polana.
Niewiarygodne ile łatwopalnej żywicy w niej jest. Wystarczy aby rozpalić grube szczapy.
W kominku rozpalam tak:
- układam szczapy w kaszt (coś takiego: # )
- w środek kasztu wrzucam korę brzozową
- jedna długa zapałka i "huczy".

jurek40b - 2012-01-15, 15:02

Problem jest,że moja Przyjaciółka nie ma drewna brzozy. Moi bardziej doświadczeni znajomi, polecają brzozę na rozpałkę,a drewno dębu na normalne palenie.My mamy tylko dębinę.
Jak troszkę nałupię szczapek,dodam jedną kostkę podpałki,to jedną zapałką zapalę.
Na następny sezon kupię trochę brzozy.

ZONK28 - 2012-01-15, 15:39

Jurku do podpalenia to jest sosna , świerk i jodła...nic poza tym a nie brzoza!!! brzoza to już twarde drzewo , a najlepiej jak byś miał "szczype" z suchej sosny to dopiero się podpala pięknie........ino gwizd w kominie.U nas brzoza po 105 zł za kubik więc na prawde warto.Ja do tej pory palę sosną i dębem , ogólnie zimy nie ma to i mało opału poszło jak do tej pory.
jurek40b - 2012-01-15, 16:18

Dzięki za podpowiedź.O iglastym drzewie wiedziałem,ale "operatorzy" kominków,twierdzą,że zabrudza ono kominki. Właśnie takie mało pytanko,jak oczyścić wnętrze kominka,nie szybę,tylko taki smolisty osad na ściankach kominka.
ZONK28 - 2012-01-15, 16:28

Jurku jak obierasz ziemniaki to te łupiny wysusz sobie gdzieś na piecu i dokładaj do pieca ...kominek i piec będzie w środku jak nowy.Ja tak robie i na prawde warto. Kominki zabrudzi ci wilgne drzewo iglaste ale nigdy nie suche .......
Cortez - 2012-01-15, 16:54

Kominek - a zwłaszcza szybę, zabrudzi KAŻDE drewno iglaste, z uwagi na substancje smoliste (żywica). Do czyszczenia przewodów kominowych sprawdza się osika - raz na jakiś czas. Tylko ciężko z tym towarem....
jakiii - 2012-01-15, 17:49

Właściciele palenisk wszelakich, zachowajcie czujność nabywając do nich OPAŁ
Pozdro.

rubens21 - 2012-01-15, 18:27

jakiii napisał/a:
Właściciele palenisk wszelakich, zachowajcie czujność nabywając do nich OPAŁ
Pozdro.


Trzeba jechać trochę pogrzebać, na to wysypisko śmieci w Udmurcji :) :) :)

Dvorkin - 2012-01-16, 20:19

Jurek, żelowe i spirytusowe podpałki są do du**, bo palą się szybko i niejako " po wierzchu ".Jeśli nie masz możliwości rozpalania hexerowym sposobem to nic nie przebije zestawu : trochę twardej tektury falistej, na to sosenka , parafinowa podpałka z Orlenu i kominek mało co nie wystartuje. Co do brudzenia kominka i szyby, to brudzi absolutnie każde drewno. Zarówno iglaste jak i liściaste i to bez względu na stopień wilgotności. To tylko kwestia czasu. Oczywiście suchy buk ufafluni Ci kominek wolniej niż mokra sosna, ale zrobi to. Do czyszczenia , Sadpal w saszetkach, dopala sadzę wewnątrz i pozostawia na ściankach taki beżowy ni to popiół, ni to nagar. No i oferuje niezapomniane doznania wizualne, barwiąc płomień na wszystkie kolory tęczy. A do czyszczenia szyby znajdziesz w każdym markecie budowlanym szuwaks w spreju do "grila i szyb kominkowych".
jurek40b - 2012-01-16, 22:35

Obecnie podpalam na sposób Hexera.Tzn jedna kostka podpałki parafinowej,mały kopczyk szczapek sosnowych,na to duże szczapy dębowe,a na to normalne klocki :-D
Kominek hula,ze hej.

Stn - 2012-01-18, 17:02

Ja do podpalania używam najtańszej podpałki grilowej
(dykta nasączona jakimś świństwem) - kupiłem tego na jesieni
20 paczek po 0,99 a do tego mam zawsze nałupane cienkich szczapek.

Do szyby używam painki z Lidla za 3PLN/szt (chyba reklamowałem
ją nie tak dawno) działa dobrze i szybko.

Co do czyszczenia kominka i komina to obierki i sadopale są
OK. ale nic nie zastąpi szczotki drucianej.

darek 004 - 2012-01-28, 08:33
Temat postu: re
Witajcie,właśnie przez dobę testowałem swój piec i ''wykotłował'' 35kg ekogroszku niby 24 KJ cena za tonę 660zł z transportem :-/ średnia temperatura na zewnątrz -10 dzień -15 noc
1 Dom nowy z maxa gr muru 29.5cm+styropian 12cm termo organika gold 0.35+wtopiona siatka jedna warstwa kleju,podbitka założona, powierzchnia do ogrzania 180m plus garaż
2 dół założona podłogówka oprócz garażu i gabinetu ,góra podłogówka w łazience a reszta grzejniki
3 temperatura dobowa na dole wg.dwóch termometrów 22-21.5 stopnia a na górze 21
4 Kocioł to Klimosz Ling Duo 25 z rusztem obrotowym nastawy czas podawania 5s przerwa 25s
dmuchawa 95% w skali do 250%
jak myślicie czy to dobry wynik :?:
:?: :?: :-/

jurek40b - 2012-01-28, 09:12

Cena nie mała,ale chyba do dużego domu w naszym klimacie da się wytrzymać.
Ciekawe jak będzie dalej.

darek 004 - 2012-01-28, 09:36

jurek40b napisał/a:
Cena nie mała,ale chyba do dużego domu w naszym klimacie da się wytrzymać.
Ciekawe jak będzie dalej.

W mojej okolicy groszek niby dobry chodzi po 850-900 zł tona :shock: tak że 660 to prawie darmo ;laughing: ;laughing: ;laughing:

nechoda - 2012-01-28, 09:47
Temat postu: -
Widzę że koledzy zjedli zęby na oszczędnościach w ogrzewaniu. Ja szukam porady.
3 lata temu kupiłem dom 200m z lat 70-tych z ogrzewaniem zamkniętym i sprzężonym starym piecem gazowym i węglowym. Po roku wymieniłem kaloryfery na konwektorowe i rury na cieńkie plastikowe. / musiałem bo stare zaczęły cieknąć./ Nowy piec gazowy daje radę ale generuje duże koszty ogrzewania. węglowy grzeje super /choć najlepiej kotłownię/ ale mogę grzać tylko w weekenndy bo się boję że ustrojstwo wybuchnie. Nie mam możliwości założenia naczynia rozszerzalnego i wymiennika ze względu na konstrukcję budynku. Obecnie kombinuję duży akumulator + konwerter na 220V+ z czym mam największy problem zwrotnicę która automatycznie załączała by w/w zestaw po wyłączeniu prądu. Aku generuje prąd 7 godzin. Słyszał kto o takiej kombinacji i co o tym sądzicie?

marekpajer - 2012-01-28, 10:31

Piec na paliwo stałe musi być połączony w układzie otwartym, teoretycznie nowe piece z chłodnicą, prawnie spełniają warunek regulowania temp. , ale ja bym takiego nie zostawił pod ciśnieniem.Łączy się taki piec z układem ciśnieniowym za pomocą wymiennika płytowego i konstrukcja budynku nie ma tu nic do rzeczy.
A co do zasilacza/podtrzymania jest taki mocny "UPS" na znanym serwisie aukcyjnym, gotowy, brakuje tylko akumulatora. Szukaj pod hasłem "zasilacz".

Maruda1 - 2012-01-28, 10:44

Zasilacz do pompki na wyjściu musi mieć sinusoidę.
nechoda - 2012-01-28, 22:27

No właśnie chodzi o to że porządny UPS do napędzania pompy to od 2000zł w górę. Aku z przetwornicą mam już za 500, problem mam tylko z konstrukcją zwrotnicy która załączała by to ustrojstwo po wyłączeniu napięcia w sieci, a nie spaliła przetwornicy po przywróceniu napięcia.
No i co to sinusoida bo kiepski ze mnie elektryk.

Maniusel - 2012-01-28, 22:33

Jeśli chodzi o mocnego UPS to CyberPower serii EPS - dołączamy tyle akumulatorów 12V ile potrzebujemy. Pełna sinusoida, AVR więc bez problemu pompy tez mozna zasilać.
MareckiMPP - 2012-01-29, 10:05

Orvaldi
Witam.
Ja kupiłem takie cóś INV24-1kW
Do tego podłączone:
1 Piec Defro 25kW
2 Pompy CO 3szt.
3 Zestaw solarny
UPS daje rade aku. po 100Ah 2 szt. czas pracy awaryjnej nie sprawdzałem, jak sprawdzę dam znać, przełącza się automatycznie w bardzo szybkim czasie tak w stan awaryjny jak i z sieci.
Pozdrawiam.

nechoda - 2012-01-29, 21:26

a cena tego cuda?
MareckiMPP - 2012-01-30, 07:26

nechoda napisał/a:
a cena tego cuda?

Np. tutaj

Stn - 2012-01-30, 08:17

MareckiMPP napisał/a:
nechoda napisał/a:
a cena tego cuda?

Np. tutaj


Też o czymś takim myśle ale mi akurat chodzi o obsługę hydroforu
ale chyba to co pokazujesz nieco za słabe bo moja pompa na starcie
ponad 2KW ciągnie - potem do jakiś 1,2KW spada...

Ale chyba teraz skończyły się nam "wakacje" i wrócimy do własciwego
tematu dyskusji. Ja już zauważyłem że cyferki na liczniku gazowym
niebezpiecznie przyspieszyły... Ale i tam wsumie 3 miesiące poszły
za pół darmo - teraz matka natura sobie odbije :)

bodek. - 2012-01-30, 10:58

Maruda1 napisał/a:
Zasilacz do pompki na wyjściu musi mieć sinusoidę.


Nie jest to do końca prawda.Pewnie ,że z pełną sinusoidą jest najlepsza ale tanie przetwornice ze znanego serwisu aukcyjnego dają rade bez problemu.Miałem przez 4 lata taki 300/600W za niecałe 100zł do tego zrobiony przez elektryka układ ,który przełącza automatycznie na urządzenie przy zaniku prądu i odwrotnie.Układ ten dodatkowo ładuje pulsacyjnie akumulator prądem 1A co zabezpiecza baterię przed zasiarczeniem.Po dłuższej przerwie w dostawie prądu trzeba tylko auku podładować normalnym prostownikiem.Na akumulatorze 90Ah pompka od kominka i układ kolektora słonecznego działał kiedyś nawet 18 godzin.Ile by jeszcze działał nie wiem bo włączyli prąd.Teraz mam to podłączone do przetwornicy 1000/2000W bo mam dodatkowo podłączony piec z podajnikiem tłokowym.Wszystko działa super.Nie wiem ile wytrzyma ale 7 godzin już przerobiłem i stresu nie było.
Przy niepełnej sinusoidzie denerwujące jest tylko to że pompki i silnik od wentylatora i podajnika po prostu trochę buczą co mi nie przeszkadza.
Można kupić już gotowe przetwornice z automatem i ładowaniem.Mają jednak wadę ,że cały czas ładują akumulator i to nie 1A a dużo więcej.Akumulator taki długo nie wytrzyma.

jurek40b - 2012-01-30, 13:35

Dzisiaj podliczyłem ile drewna idzie w trakcie mocnych mrozów.
W przy kominkowej mini kotłowni,mieszczę 4 taczki drewna, starcza mi to na od 10 do 14 dni.
Teraz przy naprawdę niskich temperaturach, nocą -17 stopni.Palę od piątku praktycznie non stop.Wychodzi mi,że 4 taczki pójdzie na tydzień. Jestem pod wrażeniem oszczędności,ogrzewanie kominkiem z płaszczem wodnym, jest tanie i wydajne.
Teraz zastanawiam się nad bojlerem na ciepłą wodę, podłączonym do instalacji co,ma ktoś jakieś doświadczenia?

Maruda1 - 2012-01-30, 13:57

Tak, jest tanio pod warunkiem że masz własny las.
Stn - 2012-01-30, 14:25

Maruda1 napisał/a:
Tak, jest tanio pod warunkiem że masz własny las.


Nawet jak nie masz własnego lasu to jest tanio
pod warunkiem oczywiście że drzewo kupujesz bezpośrednio u leśniczego.
2 tygodnie temu kupiłem 5 metrów olszyny za 530 PLN.
Jak dorzucę do tego z 2 metry czegoś bardziej kalorycznego (grab/dąb)
to mi starczy to na całą przyszłą zimę.

jurek40b - 2012-01-30, 16:14

Maruda1 napisał/a:
Tak, jest tanio pod warunkiem że masz własny las.

Pokaż mi tańszy sposób ogrzania domu.
Węgiel,gaz,olej,prąd wszystko jest droższe,fakt olej i gaz to wygoda i czystość.
Ale jak zobaczyłem,u znajomego,który kupił dom,że pali w kominku i ogrzewa tym dom,to chyba faktycznie olej wychodzi drogo :shock:

ZONK28 - 2012-01-30, 18:05

Ja kupiłem tylko 2 tony w pażdzierniku węgla
reszte drzewo sosna , dąb i takie tam.....
zimę tym opalę bo drewna jeszcze dużo.
U nas ludzie mają swoje lasy i od nich można drzewo czasem tanio kupić ...ale z pnia czyli mokre.
Ogólnie w tą zimę chyba najmniej poszło kasy na opał z dotychczasowych zim,.

MUrsus - 2012-01-30, 19:19

jurek40b napisał/a:

Pokaż mi tańszy sposób ogrzania domu.
Węgiel,gaz,olej,prąd wszystko jest droższe,fakt olej i gaz to wygoda i czystość.
Ale jak zobaczyłem,u znajomego,który kupił dom,że pali w kominku i ogrzewa tym dom,to chyba faktycznie olej wychodzi drogo :shock:


Pompa ciepła, kosztuje miesięcznie ok 300-500 zł w zależności od temperatury na zewnątrz i sposobu wykonania domu. Sprawność wynosi ok 4:1 czyli z 1kW energii elektrycznej uzyskujemy 4kW energii cieplnej.
Kolega z pracy dla domu ok. 200m2, docieplenie 20cm styropianu - ściany, 35cm wełny mineralnej - dach. Po wykonaniu bilansu energetycznego dobrał PC 6kW.

Zaczynam dostrzegać "prawie same" plusy takiego rozwiązania:

+ brak składowania opału,
+ brak zasypu-dokładania opału,
+ brak popiołu,
+ brak czyszczenia komina,
+ zdalny nadzór np. http

minusy ... są :(

- całkowita zależność od prądu,
- koszty przeglądów sezonowych,
- koszt zakupu wraz z wykonaniem wymiennika pionowego lub poziomego

P.S.
od września spaliłem 3t groszku z Castoramy kupiony w cenie 690zł/t ... węgiel 26000 kJ/kg jakość w skali 1-6 / 4 ...
- suchy,
- bez domieszek

jurek40b - 2012-01-30, 20:22

Moja przyjaciółka poprzedniej zimy, spaliła drewno za 700zł.
Ciekawe ile pójdzie w tym roku ?

MUrsus - 2012-01-30, 20:30

jurek40b napisał/a:
Moja przyjaciółka poprzedniej zimy, spaliła drewno za 700zł.
Ciekawe ile pójdzie w tym roku ?


Pewnie do tego wyniku trzeba dodać koszt ogrzewania CWU?

09042 - 2012-01-30, 20:42

jurek40b napisał/a:
Moja przyjaciółka poprzedniej zimy, spaliła drewno za 700zł.
Ciekawe ile pójdzie w tym roku ?

A domek miał ile powierzchni? 80 m2

ZONK28 - 2012-01-30, 21:22

Mój ma 2 kuchnie 4x4 , 2 pokoje 4x4 , łazienka 3x2.5 , pokój 2.5x3.5 i mały korytarzyk 3x2 metra.
I piec mam 8 Kw. i jest gorąc ,do tego w kuchni jest piec w którym jest podkowa na ciepłą wodę
więc opału mało nie idzie......

jurek40b - 2012-01-31, 07:36

Dom ma powierzchni ok 80m. Dwie osoby mieszkają całkiem wygodnie.Na parterze mamy kuchniosalon i toaletę,na górze sypialnię,pokój do pracy i łazienkę.
Zawsze myślałem,że jak nie ma w domu 200m,to dom jest mały,ale zmieniłem zdanie.

Maruda1 - 2012-01-31, 14:53

No to porozmawiajmy: http://www.elektroda.pl/r...1662480-30.html
jurek40b - 2012-02-01, 20:24

Temperatura prawie cały czas bardzo niska,nocą do ok -20 stopni, w dzień ok 7-10 stopni mrozu.Drewno kończy się dużo szybciej.Wychodzi,że na dobę idzie 1 taczka opału.Na szczęście od poniedziałku ma być cieplej :-D
Senio - 2012-02-01, 21:36

jurek40b napisał/a:
Drewno kończy się dużo szybciej.


Średnio spalanie wzrasta o około 100% jeśli chodzi o temperaturę w okolicy zera stopni a -20. Niestety i u mnie na dobę pełen zasyp (40kg) pochłania, a do tego musi się palić na okrągło. Całe szczęście tylko że groszkiem palę, a nie piaskiem z wodą szumnie nazywanym "miałem węglowym" :) bo to dopiero było nieporozumienie.

Stn - 2012-02-01, 21:45

Mi przy obecnych temperaturach zużycie gazu z 3,5 metra
(średnia z ostatnich 2 miesięcy) skoczyło na 10.
Zużycie tego co wrzucam do kominka zostostało na stałym poziomie :)

Senio - 2012-02-01, 23:29

Stn napisał/a:
Mi przy obecnych temperaturach zużycie gazu z 3,5 metra
(średnia z ostatnich 2 miesięcy) skoczyło na 10.


A Ruskie kurek przykręcają. Będzie drożej zaraz bo pretekst już maja :) .

http://wiadomosci.onet.pl...,wiadomosc.html

dareckid - 2012-02-02, 11:24

Dom czteroletni Porotherm 25 + 14 styropian, 248 m2 podłogi.
Na dole podłogówka, na górze grzejniki.
Piec Polspaw 38 kw ekogroszek.
Paliwo z Chwałowic obecnie po 618 brutto via kopalnia.

Od 1 października do 1 lutego równe 3 tony za niecałe 1900 zł.
Plus ok. 2 m2 brzozy do kominka, którą mam za free.

Nastawy: na piecu 70 st. C, na obiegu 50 st. C, w sobotę popuściłem zdziebko zawór 4 drożny tak by obiegi wzrosły z 40 na 50 stopni.

Przy tych mrozach siorbie ok 30 kg na dobę.

Latem ciepła woda to ok 60 zł/mc.

ZONK28 - 2012-02-02, 12:06

Panowie jakie jest zuzycie gazu w przeciętnym domku rodzinnym w skali miesiąca i jaki koszt?Przykładowo domek rodzinny parterowy , powiedzmy 3-4 pokoje 1-2 kuchnie i łazienka.
Darek - 2012-02-02, 12:15

Za kilka dni ci odpowiem jak przyjdzie rachunek :cry:
Przy tych mroziskach spodziewam się tysiąca miesięcznie , ale zobaczymy co wyjdzie z obliczeń...

Ejdzej - 2012-02-02, 12:18

Co nazywasz przeciętnym domem. Nie da się tego określić bo różnice będą gigantyczne i będą zależały od wielu czynników jak:
1) Strefa klimatyczna
2) Technologia wykonania domu
3) Rodzaj zastosowanego pieca gazowego
4) Wysokość pokoi i w jaki sposób są ogrzewane i wentylowane
5) Temperatura utrzymywana w pomieszczeniach jedni lubią 18 inni 23
Mocno uśredniając dla wielkopolski powinno to być 250-300zł dla domu z przełomu wieków i wykonanym w przyzwoitym na tamte czasy standarcie oczywiście teraz dobiłbyś lekko do 500zł. Można to policzyć bardzo dokładnie, ale zajmuje to parę godzin i trzeba mieć mnóstwo danych :)

ZONK28 - 2012-02-02, 12:42

A pytam dlatego że sąsiad sobie przerobił centralne na gazowe i jak mu przyszedł rachunek to zabrakło mu kasy z emerytury :)
Mówił że na wiosne przerabia z powrotem na stary system
czyli piec miałowy.Bo mówił że 3 razy taniej go wyszło.
2 godzinki temu stałem z nim na drodze i rozmawialiśmy...
widziałem smutek i rozpacz w jego oczach :cry:

RysiekŁ - 2012-02-02, 13:01

Witam.
Nie wnikając w te zawiłości uwarunkowań, budynek ocieplony, cała kubatura około 200m2 do ogrzania, gaz ziemny. Przed tymi mrozami zużycie dzienne około 10m3, teraz, sprawdzałem przed chwilą, tak z ciekawości, około 18.5m3. W tym ciepła woda i kuchnia gazowa.
Opłaty są co dwa miesiące, przed mrozami było około 1000PLN teraz trzeba się spodziewać około 2tyś zł. czyli 1000 za miesiąc.

RysiekŁ.
Te zużycie to oczywiście na dobę.
Dodam, temperatura ustawiona na 21.5 st.C. na zewnątrz -15 noc -20 st.C.

TommyT - 2012-02-02, 13:09

A te 1000 to przez cały rok ?
I jaki piec - kondensacyjny?

RysiekŁ - 2012-02-02, 13:24

Przeczytaj ze zrozumieniem, latem nie ogrzewam, za ciepłą wodę i kuchnię gazową to o ile pamiętam, nie sprawdzając rachunków, to coś około 300zł na dwa miesiące.
Poprzednio napisałem ,,kubatura" ale to chyba nie fachowo, chyba lepiej by pasowało powierzchnia do ogrzania.

RysiekŁ.

dareckid - 2012-02-02, 13:30

Tak czy inaczej węgiel rządzi, jak by nie liczyć wyjdzie dużo taniej.
Tak jakby rocznie Pro Sporta przez komin puścić.

ZONK28 - 2012-02-02, 13:34

też tak mysle że węglem miałem i drewnem najtaniej.
Palenie gazem i ON ( orężadka) mija się z celem.

Ejdzej - 2012-02-02, 14:04

Póki co węglem jest najtaniej i raczej szybko się to nie zmieni. Gaz to przede wszystkim wygoda.
Wamix - 2012-02-02, 14:05

RysiekŁ napisał/a:

Poprzednio napisałem ,,kubatura" ale to chyba nie fachowo, chyba lepiej by pasowało powierzchnia do ogrzania.

RysiekŁ.

Ogrzewasz własnie kubaturę a nie powierzchnię użytkową ,
mozna miec powierzchnie użytkowa 200m2 a wys 2.50m lub 200m2 a wys 2.80m
wiadomo ,że wiecej musisz grzać przy wiekszej wysokości :P

RysiekŁ - 2012-02-02, 14:35

Te fachowe określenia, dobrze że wiadomo o co chodzi, choć to nie istotne, ale tak z ciekawości zmierzyłem, na parterze 268cm, góra trochę mniej.
Jak te mrozy tak potrzymają, to trochę nas to po kieszeni uderzy. A już myślałem, po tym ciepłym okresie że z przeznaczonej puli na ogrzewanie zostanie znaczna kwota. Którą będę mógł przeznaczyć na cele hobbystyczne, a jak tak dalej będzie to i do zaplanowanej kwoty trzeba będzie dołożyć.

RysiekŁ.

jurek40b - 2012-02-02, 14:36

Właśnie idę wozić drewno :-? Muszę nawieźć 4 taczki.Temperatura na dworze,12 stopni mrozu,ale jestem twardziel 8-)
dareckid - 2012-02-02, 14:55

Taki mrozik i słoneczko to czysta przyjemność, ja idę na rower.

Przy takich mrozach podstawa to czysty wymiennik, co dwa trzy dni szczota i szorowanie z sadzy, podnosi to sprawność kotła o kilka procent. Kilka złotych na śrut zostanie.

TommyT - 2012-02-02, 15:13

RysiekŁ napisał/a:
Przeczytaj ze zrozumieniem ...

no miluś po prostu ... :evil:

RysiekŁ - 2012-02-02, 15:21

Przeczytaj sobie jakie pytanie zadałeś.
Albo napisz o co Ci chodzi, bo nie załapałem.

RysiekŁ

TommyT - 2012-02-02, 15:52

No pytałem, czy ten 1kPLN to cały pozostały rok (oprócz okresu grzewczego) i jaki masz piec. Więc to czytanie ze zrozumieniem może nie mnie powinno dotyczyć...
Stn - 2012-02-02, 16:03

TommyT napisał/a:
No pytałem, czy ten 1kPLN to cały pozostały rok

1000PLN za cały rok można sobie tylko pomarzyć.
Jak masz gaz do ogrzewania domu - to oprócz opłaty za sam gaz masz
stałą co miesięczną opłatę abonamentową. W moim przypadku to 68 PLN.
To już daje to rocznie 820 PLN za nic...
U mnie w miesiącach letnich łączny rachunek za 2 miesiące wynosi około 200 PLN
z czego 140 to tylko abonament a pozostałe 60 PLN gaz

RysiekŁ - 2012-02-02, 16:05

Jeszcze raz napiszę ,,Przeczytaj ze zrozumieniem", i tyle, to co napisałem poprzednio, nie ma tam nic coby dawało podstawy do takiego zapytania.
A piec mam zwykły, Polski 24KW, w którym, zmniejszono moc do 16KW.

RysiekŁ.

Senio - 2012-02-02, 16:09

Stn napisał/a:
.
U mnie w miesiącach letnich łączny rachunek za 2 miesiące wynosi około 200 PLN
z czego 140 to tylko abonament a pozostałe 60 PLN gaz


Ktoś to musi zapłacić żeby zarobić mógł ktoś :)

http://wyborcza.biz/bizne...h_Orlenu_i.html

Ejdzej - 2012-02-02, 21:33

Dobra w takich koncernach to i zarobki muszą być godne, szkoda tylko, że z reguły są to nominacje polityczne. Na rachunkach za gaz i prąd jest wiele ciekawostek i zwykły kowalski nie wie za co płaci, jak chociażby "koszty osierocone" na rachunkach za prąd :) Czekam jak do prądu doliczą abonament radiowo telewizyjny :-?
Maruda1 - 2012-02-03, 06:42

Jak widać przeszliśmy z jednej nieprawidłowości, w jeszcze gorszą. Jeszcze pamiętam czasy, gdy robotnik zarabiał więcej od dyrektora, ale były to stosunkowo niewielkie różnice, potem przyszły czasy gdy dyrektor zarabiał dwa razy więcej od pracownika i to nikogo nie bolało, ale takich dysproporcji jak obecnie, to nie jestem w stanie zrozumieć.
jurek40b - 2012-02-03, 10:19

Właśnie przeczytałem,że na rynku amerykańskim cena za 1000m sześć, spadła do 80 dolarów. Czyli ok 4-5 razy taniej niż płacą importerzy w Europie, Gazpromowi.
W USA ceny spadły tak drastycznie po opanowaniu technologii wydobycia gazu łupkowego.

dareckid - 2012-02-03, 10:35

A u nas wszystko w górę, a zarobki w dół. Gdzieś jest punkt krytyczny.
jurek40b - 2012-02-03, 16:47

Zobaczymy, ale opał jest naprawdę cholernie drogi.
TommyT - 2012-02-03, 19:20

RysiekŁ napisał/a:
Opłaty są co dwa miesiące, przed mrozami było około 1000PLN teraz trzeba się spodziewać około 2tyś zł. czyli 1000 za miesiąc.

Nie ma podstaw do pytania... :shock:
OK - nie o to w tym temacie chodzi i już.
Ale żeby nie było, że temat jest mi obcy :P - mam do ogrzania ok 200m2 (ciężko powiedzieć ile w zalezności od tego jak policzymy skosy. W lato ciepła woda. Piec na ekogroszek z podajnikiem. Ostatnie 3 lata - ok 5 ton na rok. Temperatura w salonie 21-22 (termostat odcina ponad 22 st. - i obniża temp do 20 jak nas nie ma w domu).

Wamix - 2012-02-03, 19:54

A ja mam 64m2 i zakrecone kaloryfery :P mieszkanie środkowe - grzeja mnie z kazdej strony , co roku zwrot ok 50% naliczonej opłaty za ogrzewanie
mieszkam z żoną +2 koty :-D hihi syn juz mieszka sam do szczescia nam nic nie potrzeba
jak chce sie rekreowac to mam w lato działke 1000m2 z domem 5km od domu :)
Współczuje tym co mieszkaja w domach i mimo ze ja płace czynsz to i tak mam taniej

TommyT - 2012-02-03, 20:15

Na starość :P pewnie też wrócę na bloki (jak dociągnę :) ), ale jak na razie dom pod lasem... "to je ono".
RysiekŁ - 2012-02-03, 20:21

Witam.
Tak to właśnie w blokach dobrze ocieplonych bywa, ze niekiedy sąsiedzi za niektórych płacą.
TommyT.
W swoim opisie napisałem jakie było zużycie gazu przed mrozami, i koszt tego zużycia, następnie aktualne zużycie dobowe, i przewidywany koszt. Teraz podanie fragmentu wyrwanego z kontekstu, aby niejako udowadniać swoje racie, jest nie na miejscu, bo po raz trzeci bym musiał napisać to samo.
Nie wynika z tego tekstu, że jest to koszt 1000PLN rocznie. Ani że jest to 1000PLN co miesiąc, bo wyraźnie podałem to w relacji do zużycia gazu.
Tak że proponuję zostawić tą kwestię, bo faktycznie nie o to chodzi.

RysiekŁ.

dareckid - 2012-02-03, 20:32

Przyznaj się że te dwa koty tak grzeją :)
jurek40b - 2012-02-03, 23:06

Dlatego zaczęły podobać mi się małe domki. W bloku mieszkałem,nie było źle,ale wolę domek.
Wamix - 2012-02-03, 23:07

dareckid napisał/a:
Przyznaj się że te dwa koty tak grzeją :)

jasne zwłaszcza ,że to Maine Cony po 12 kg szt :shock:

ravkill - 2012-02-03, 23:51

Albo rewolucja, albo mega przekręt (pewnie to drugie).

http://www.zimna-fuzja.pl/tag/e-cat/


http://ecat.com/

Podałem linka, bo fajnie pomarzyć.

dareckid - 2012-02-03, 23:56

Zimna fuzja to będzie jak jurto wrócę ze strzelania :) .
ravkill - 2012-02-04, 00:06

dareckid napisał/a:
Zimna fuzja to będzie jak jurto wrócę ze strzelania :) .


Uważaj na rdzę :)

Stn - 2012-02-04, 15:25

Wamix napisał/a:
A ja mam 64m2 i zakrecone kaloryfery :P mieszkanie środkowe - grzeja mnie z kazdej strony , co roku zwrot ok 50% naliczonej opłaty za ogrzewanie


Dlatego jak mieszkałem jeszcze w bloku, to jako wspólnota
ustalilismy tak zwaną "minimalkę" aby uniknąć płacenia za "wampiry"
energetyczne. Mieliśmy 3-4 mieszkania gdzie ludzie nie mieszkali
a w srodku temperatura im poniżej 15-16 nie spadała...

TommyT - 2012-02-04, 17:41

U mnie za to była i z tego co wiem dalej jest stała opłata miesięczna, płatna cały rok. Żadnych podzielników - ale za to budynki gruntownie docieplone. W efekcie raz do roku jescze był minimalny zwrot. A z rachunkami nie było sensu kombinować.
asasello - 2012-02-04, 21:11

A u mnie pod oknem kwitną żonkile.
jurek40b - 2012-02-06, 13:20

Czy ktoś widział ciepłą pogodę, wystarczy mi nawet 5 stopni mrozu :-D
Cholera od dwóch tygodni praktycznie nie używam podpałki, palę na okrągło :-?
Chcę globalnego ocieplenia :-D

Jeżyn - 2012-02-06, 19:22

Ja też.
Sympatycy globalnego ocieplenia - łączcie się.

jakiii - 2012-02-06, 19:46

Z globalnym ociepleniem jest jak ze średnią krajową płacą. Albo tyle masz, albo mniej lub więcej, albo wcale :P
Z ekonomicznego punktu widzenia, długość chłodów jest istotniejsza od wartości krótkotrwałych maksimów.
Pozdro.

jurek40b - 2012-02-06, 20:31

Jakii długość chłodów już mi wyszła bokiem :cry:
jakiii - 2012-02-06, 20:45

jurek40b napisał/a:
Jakii długość chłodów już mi wyszła bokiem :cry:

Trzymaj się brachu bo to dopiero co najwyżej półmetek :one:
Do tematu, robił ktoś aktualne porównanie elektrycznej taryfy nocnej do gazu sieciowego?
Pozdro.

MaciekSz - 2012-02-06, 21:05

Paradoksalnie, lokalna ostra zima moze byc nastepstwem globalnego ocieplenia.
Stn - 2012-02-06, 22:05

jakiii napisał/a:
Do tematu, robił ktoś aktualne porównanie elektrycznej taryfy nocnej do gazu sieciowego?
Pozdro.


Taryfa nocna jest niewiele tańsza od zwykłej.
Opłacalność grzania prądem jest żadna - to najdroższy chyba
możliwy sposób - a szkoda bo najwygodniejszy w użyciu...
Może sie jedynie opłacać przy jakiejś mikro powierzchni
typu pokoik 20 m2 który tylko dogrzewamy
kiedy zaczyna opłata abonamentowa za gaz mieć znaczenie.
Ale przy normalnej wielkości domu gaz jest tańszy.

jurek40b - 2012-02-06, 22:55

MaciekSz napisał/a:
Paradoksalnie, lokalna ostra zima moze byc nastepstwem globalnego ocieplenia.

A może te wielkie chłody to właśnie efekt walki z nadmiarem co2,tzn nie ma efektu szklarni, bo obniżyliśmy za bardzo zawartość co2 w atmosferze?

Ejdzej - 2012-02-07, 07:38

Jak mogliśmy zawartość w atmosferze CO2 skoro jego ilość w atmosferze zależy od aktywności słońca ? :) Ludzie emitują około 2% CO2 reszta to działania natury. Nie daj się zmanipulować nie robą z Greenpeacu i innym dziwolągom :)
jurek40b - 2012-02-07, 07:47

Ja jestem antyekologiczny,w dzisiejszym tego słowa znaczeniu.Efekt cieplarniany widać tylko w naszych portfelach,które aż grzeją się od wypłat za opał.
MaciekSz - 2012-02-07, 15:04

Ejdzej napisał/a:
Jak mogliśmy zawartość w atmosferze CO2 skoro jego ilość w atmosferze zależy od aktywności słońca ? :) Ludzie emitują około 2% CO2 reszta to działania natury. Nie daj się zmanipulować nie robą z Greenpeacu i innym dziwolągom :)


Ale nikt juz raczej nie twierdzi, ze aktualne globalne ocieplenie to wynik wylacznie dzialalnosci czlowieka, tylko ze ludzie - poprzez emisje zanieczyszczen, wycinanie lasow i pare innych rzeczy - spowodowali wzmocnienie naturalnych procesow. Mechanizm sie sam regulowal, ale my go zakłócamy.

Ejdzej - 2012-02-07, 15:39

Pośrednio masz rację, ale ja dość często spotykam się z różnymi "zielonymi" którzy twierdzą, że polskie elektrownie, źle spalają węgiel, produkują za dużo CO2 ;laughing: :shock:

Takich matołków nie brakuje i oni wmawiają ludziom, że efekt cieplarniany to efekt działalności człowieka. Owszem rabunkowa eksploatacja lasów zakłóca procesy naturalne i niepotrzebne i szkodliwe działania trzeba ukrócić.

Jednak jak weźmiesz ekologa to powie:
"Atom nie, bo nie! Wy Nas chcecie zabić"
"Węgiel nie albo spalać bez produkcji CO2"
"CFC-11/CFC-12(czyli dla nich "freon") niszczy warstwą ozonową, znajdźmy zamiennik!"
I tak wyglądają wystąpienia pseudo ekologów na różnych konferencjach i domagają się wprowadzenia źródeł odnawialnych i podają skandynawski przykład, co tylko upewnia mnie w twierdzeniu, że są debilami :)

ZONK28 - 2012-02-07, 15:46

Panowie zapowiadają ciąg dalszy mrozów ...u mnie drewna ubywa w oczach :cry:
jurek40b - 2012-02-07, 16:16

Uważam , że efekt cieplarniany to bzdura wymyślona,żeby na tym zarobić.
Inna sprawa,ze podchwycona przez socjalistów z Brukseli, a oni to tacy pogrobowcy marksistów,a więc dalej doić głupich ludzi. Ciekawe dlaczego cały świat ma w czterech literach,ograniczanie emisji co2, a tylko Europa,dowala swój przemysł.
Ale ruski socjalizm zbankrutował po 70 latach, brukselski zrobi to szybciej bo kto mu pożyczy kasy ;laughing:
Co do drewna fakt szybciej się kończy, a dodatkowo muszę dwa razy w tygodniu zasuwać taczką tam i z powrotem. U mnie ociepliło sie od wczoraj, ale za to zaczął padać śnieg :-?

Stn - 2012-02-07, 20:15

ZONK28 napisał/a:
Panowie zapowiadają ciąg dalszy mrozów ...u mnie drewna ubywa w oczach :cry:


Nie narzekajmy - dostaliśmy jesień do połowy stycznia
Lepiej pomyśl ile zaoszczędziłeś :)
Co by było jak by chłody zaczęły się już pod koniec listopada
wole nie myśleć.

jurek40b - 2012-02-07, 21:46

Jak narzekamy,to na całego.
Co będzie jak mrozy potrzymają do końca marca :shock:
Chociaż u mnie za oknem normalne 11 stopni mrozu,czyli norma jak na zimę.

Stn - 2012-02-07, 22:01

jurek40b napisał/a:
Co będzie jak mrozy potrzymają do końca marca :shock:

to mi do rachunku 400-500 PLN za gaz wraz z drzewem dojdzie :-?

jurek40b - 2012-02-09, 10:15

Patrzę za okno ,a tam 4 stopnie mrozu, no normalnie odwilż :-D
Chyba zacznę otwierać okna na noc ;laughing:

jurek40b - 2012-02-10, 13:06

Cztery taczki palę już piąty dzień, w domu ciepło,a drzewa starczy jeszcze na połowę soboty :-D .Niech żyje bardzo wczesne przedwiośnie :)
MaciekSz - 2012-02-10, 15:01

Ejdzej napisał/a:

"CFC-11/CFC-12(czyli dla nich "freon")


Ale to akurat prawda. Freony z instalacji chlodniczych fizycznie wykrywano na bardzo duzych wysokosciach. Dziura ozonowa jest faktem i niszczacy wplyw freonow na ozon rowniez. Udowodniono to setki razy. Poczytaj np. o wzroscie zachorowan na raka skory w takiej Australii czy Nowej Zelandii. Ich to dotyka bardziej niz nas.

Nie wiem, jak ze spalaniem wegla w polskich elektrowniach. Dawniej problemem byly pyly, siarka itp. Teraz juz chyba wszedzie sa elektrofiltry, wiec pylenie sie zmniejszylo, kwasnych deszczow tez jakby mniej. A nagle wypuszczanie do atmosfery CO2 w tempie niemozliwym do porownania z predkoscia jego kumulowania sie w postaci pokladow wegla kamiennego tez na pewno nie jest bez wplywu na klimat.

Czlowiek wplywa na klimat Ziemi i to jest nie do obalenia. Troche za duzym zbiegiem okolicznosci byloby przypadkowe nalozenie sie poczatku zmian na poczatek epoki przemyslowej...

jurek40b - 2012-02-10, 16:16

Maciek Sz, człowiek ma znikomy wpływ na klimat,a cała histeria ma dwa podłoża.
Jedno to kasa, firmy na wymianie freonu na inny składnik zarobiły kupę kasy.Tylko jedna duża erupcja wulkanu,wydala więcej tych związków freonu,niż ludzie przez całą swoją historię.
Drugi to ideologia, socjaliści,komuniści czy ekologiści,chcą stworzyć nowy świat.
Na szczęście szybciej zbankrutuje UE, niż to wszystko wdrożą, no a jak się mylę i jednak zaczną wdrażać.Wtedy zobaczymy bezrobocie 30-40%,cena prądu nie 0,6KWh,a 2 zł.
Co wtedy będzie,będzie ciepło.
Ale miało być o ogrzewaniu :-?

Ejdzej - 2012-02-10, 16:55

MaciekSz napisał/a:
Ejdzej napisał/a:

"CFC-11/CFC-12(czyli dla nich "freon")


Ale to akurat prawda...


Kij ma dwa końce. Nie tylko o tym czytałem, ale i pisałem :P Owszem ODP R11/12 jest wysoki(Wskaźnik mówiący o potencjale niszczenia warstwy ozonowej), ale jest jeszcze jeden "niuans". Te czynniki mają najlepszą sprawność termodynamiczną i żadne inne syntetyczne czynniki nawet nie zbliżają się do tych czynników. Współczesne czynniki są szalenie drogie w produkcji i ich produkcja jest bardzo energochłonna. O ich toksyczności w niestabilnych warunkach nie wspominając. Warto wspomnieć, że pewna rodzina czynników chłodniczych "lansowanych" przez pewien amerykański koncern chemiczny(jest tylko jeden taki :) ) pod wpływem łuku elektrycznego zamienia się między innymi w Sarin :P


Jak by przyjrzeć się kosztom wymian czynników na i związanej z tym energochłonności lepiej było by pozostać przy R11 i dbać o szczelność instalacji, a o wycofaniu tych czynników zadecydowała ekonomia, rozumiana jako interes firmy DuPoint, a nie ekologia. A jako pędników aerozoli używać innych czynników znanych już w czasach Pana Cariera i spokój :) Warto wspomnieć, że jak Twoja lodówka, używała by R11 zużywała, by o 1/3 mniej prądu.

Druga teoria jest do obalenia w prosty sposób. Życie na naszej planecie zawsze rozwijało się szybciej i lepiej w czasach ocieplenia. Po prostu człowiek mógł dużej siedzieć poza jaskinią i mniej czasu tracił na poszukiwanie opału :) Choć brzmi to śmiesznie to tak właśnie bywało w historii, więc gwałtowny rozwój ludzkości, był możliwy dzięki ociepleniu, a nie ocieplenie nastąpiło na skutek działalności człowieka. Teoria „lansowana” przez wielu profesorów PW, przynajmniej tych, których znam i mają związek z energetyką i środowiskiem.

szatyn - 2012-02-14, 10:00

Witam Panowie
Ostatnio biorę się za remont niewielkiego 80m2 domku.
Znajomek który będzie robił tam ogrzewania polecił mi piec:
http://www.termet.com.pl/...ale/Central_23/
I wygląda to dość zachęcająco, i cena dobra.
Ale pytanie czy nie jest on za mocny ?
Ktoś zasugerował mi iż za mocny kocioł też nie jest najlepszym rozwiązaniem.
A nie chce jakoś podważać eksperta bo jeszcze poczuje się obrażony:)

RysiekŁ - 2012-02-14, 10:14

Witam.
Nie jestem ekspertem w sprawach picy, za duża moc to faktycznie nie zbyt korzystne rozwiązanie, ale z tego co wiem, to istnieje możliwość korekty mocy. W moim przypadku z mocy 24KW opuszczono jego moc do około 16KW i jest bardzo dobrze. Tak że musisz zapytać swego fachowca czy w twoim można coś takiego zrobić, jestem pewien że tak. Też mam piec tej firmy tylko inny typ i jestem z niego bardzo zadowolony. Trzeci sezon i żadnego problemu.

RysiekŁ.

szatyn - 2012-02-14, 10:21

Ok, czytając opinie ludzi na temat marki wydaje mi się on dobrym wyborem za rozsądne pieniądze.
Czekam na odp z serwisu termetu jak oni to widzą.
Dodatkowym atutem jest to iż potrzebuje kotła do kuchni, a ten idealnie pasuje.
Do tego dodatkowa płyta grzewcza w okresie zimowym gdy piec i tak "chodzi" wydaje się sensowna.

dareckid - 2012-02-14, 10:58

Na 250 m2 podłogi mam piec 38 KW ekogroszek, tak upierał się instalator.
I w sumie jestem zadowolony.
4 tony węgla w okresie 1 X - 1 IV.
Latem 100 kg/mc na ciepłą wodę.

RysiekŁ - 2012-02-14, 11:49

Tak po prawdzie to do tych 80m2 to Ci wystarczy 13KW to i może mają coś w ofercie, warto dopytać. A ewentualnie opuszczenie mocy to tylko uprawniony serwisant firmy, mają swoich uprawnionych, montaż też fachowiec z uprawnieniami, bo nie będzie podpisanej gwarancji.

RysiekŁ.

szatyn - 2012-02-14, 11:49

Jeśli chodzi o wodę to raczej tutaj inwestuje w bojler 100l.
RysiekŁ - 2012-02-14, 12:10

Poprzednio też miałem kocioł tej firmy ,,termet 2,, podobny do łazienkowego, moc 19.5KW. miałem go przez 14 lat i raz wymieniono tylko czujnik przy wylocie spalin, bo nie kontaktował, porostu zaśniedziały styki, i jeszcze by chodził, tylko że tak technika w tej dziedzinie poszła do przodu że zdecydowałem się na nowy, ale zostałem przy tej samej firmie, ,,dobre bo Polskie,,. I cena o niemal połowę niższa jak tych ,,przereklamowanych,,.

RysiekŁ.

Senio - 2012-02-14, 14:02

Odwilż panowie u mnie. Czyżby początek końca :) . Tragedii finansowo-opałowej jakiejś tej zimy nie ma, ale wyczekuję wiosny już z utęsknieniem.
Stn - 2012-02-14, 15:10

Senio napisał/a:
Tragedii finansowo-opałowej jakiejś tej zimy nie ma, ale wyczekuję wiosny już z utęsknieniem.

U mnie nawet wiecej niż dobrze. PGNiG przewaliło mnie na inną taryfę
i teraz jadę na prognozie. Dostałem rachunki na cały rok za gaz na łączną sumę 2000 PLN
płacone w równych rachunkach - i powiem szczerze że mi to baaaaardzi pasuje.
A najważniejsza rzecz w nowej taryfie jest to iż zamiast 830PLN abonamentu rocznie
płace jakieś 300 z haczykiem - czyli 500 pozostaje w kieszeni :)
Doliczając do tego 800-900 PLN co poszło na drzewo do kominka całkowity koszt
roczny grzania w domu wygląda całkiem nieźle.

marekpajer - 2012-02-14, 17:35

RysiekŁ napisał/a:
Tak po prawdzie to do tych 80m2 to Ci wystarczy 13KW.

A skąd Ty to człowieku wiesz? Wróżką jakąś jesteś? Ja zajmuję się ogrzewaniem od 15lat, jestem mistrzem w zawodzie i niepotrafiłbym tak tego ocenić na odległość.

RysiekŁ - 2012-02-14, 18:12

Z długoletniego doświadczenia, w użytkowaniu takich urządzeń, przez siebie i znajomych.

RysiekŁ.

marekpajer - 2012-02-14, 18:27

Nie chcę być jak inni pyskacze na tym forum, co nieraz kłapią bez sensu lub z nudów. Napisałem coś, po to, by nie wprowadzać w błąd przyszłego użytkownika. Moc potrzebną do grzania się oblicza.Kubaturę taką jak kolegi wyżej można ogrzać czasami piecem 4kW, a innym razem i 20kW będzie mało. Ważne jest właściwe dobranie parametrów kotła do budynku i grzejników, po to, by dobrze ogrzać i nie było przepałów. Ale, aby to stwierdzić ,trzeba by zadać kilkanaście pytań i popracować nad kalkulatorem + doświadczenie (niestety na końcu, bo mnie już kilka razy zjadła rutyna, a wkurwiony klient w usługach to ból przeogromny).
MUrsus - 2012-02-14, 18:32

szatyn napisał/a:
Witam Panowie
Ostatnio biorę się za remont niewielkiego 80m2 domku.
Znajomek który będzie robił tam ogrzewania polecił mi piec:
http://www.termet.com.pl/...ale/Central_23/
I wygląda to dość zachęcająco, i cena dobra.
Ale pytanie czy nie jest on za mocny ?
Ktoś zasugerował mi iż za mocny kocioł też nie jest najlepszym rozwiązaniem.
A nie chce jakoś podważać eksperta bo jeszcze poczuje się obrażony:)


Od 3 lat użytkują ten piec moi rodzice, dom ok 90m2. Świetnie się spisuje, więc gorąco polecam. Dodam że jako opał stosują drzewo liściaste, wychodzi ok 5-6m3 na sezon. Wodę w lato grzeją elektrycznie w bojlerze 80l.
Moc pieca jest regulowana termostatem, dla bezpieczeństwa instalację należy wykonać z metalu np. miedzi, odradzam plastik.
Przydatnym gadżetem jest sterownik z pompką.
Piec produkowany jest w Rumuni, a Termet jest dystrybutorem.

Ejdzej - 2012-02-14, 18:58

Niektórzy przyjmują 1kW na 10m2 i dodają zapas 4-6kW. W miarę standartowych warunkach powinno to wystarczyć, a tą metodę "na oko" usłyszałem na praktykach w V. i wielu instalatorów przyjmuje to za warunek wystarczający :)
MaciekSz - 2012-02-14, 21:49

Stn napisał/a:

U mnie nawet wiecej niż dobrze. PGNiG przewaliło mnie na inną taryfę
i teraz jadę na prognozie.


Prognoza prognoza, ale po odczycie licznika przyjdzie rozliczenie :)

marekpajer napisał/a:
Moc potrzebną do grzania się oblicza.Kubaturę taką jak kolegi wyżej można ogrzać czasami piecem 4kW, a innym razem i 20kW będzie mało. Ważne jest właściwe dobranie parametrów kotła do budynku i grzejników, po to, by dobrze ogrzać i nie było przepałów. Ale, aby to stwierdzić ,trzeba by zadać kilkanaście pytań i popracować nad kalkulatorem + doświadczenie (niestety na końcu, bo mnie już kilka razy zjadła rutyna, a wkurwiony klient w usługach to ból przeogromny).


Swiete slowa.

Stn - 2012-02-14, 22:22

MaciekSz napisał/a:
Prognoza prognoza, ale po odczycie licznika przyjdzie rozliczenie :)


jakie by nie było to i tak mi 500PLN zostaje w kieszeni z abonamentu
a co do odczytu to powinienem się mniej więcej zmieścić w zużyciu
co miałem w zeszłym roku - prowadzę dość precyzyjną buchalterię
więc niespodzianek nie powinno być.

realone - 2012-02-15, 00:39

38kw na 250m :shock: :shock: ło matko boska .
MaciekSz - 2012-02-15, 11:58

Stn napisał/a:
MaciekSz napisał/a:
Prognoza prognoza, ale po odczycie licznika przyjdzie rozliczenie :)


jakie by nie było to i tak mi 500PLN zostaje w kieszeni z abonamentu
a co do odczytu to powinienem się mniej więcej zmieścić w zużyciu
co miałem w zeszłym roku - prowadzę dość precyzyjną buchalterię
więc niespodzianek nie powinno być.


Jakos mi sie nie chce wierzyc, zeby PGNiG dobrowolnie zmniejszalo sobie wplywy. W abonamencie nie miales zadnej objetosci gazu?
Jesli mozesz, to podaj nazwy tych taryf i w jakim rejonie dystrybucji mieszkasz.

Stn - 2012-02-15, 13:46

MaciekSz napisał/a:
Jesli mozesz, to podaj nazwy tych taryf i w jakim rejonie dystrybucji mieszkasz.


Właśnie zadzwoniłem do gazowani. Wyszło na to iż dzięki temu że
w zeszłym roku miałem zużycie ok 850m3 zakwalifikowali mnie do
innej taryfy. I dzieki temu mam abonament 25 a nie 68, oczywiście
mam teraz metr gazu droższy o całe 8 groszy na metrze czyli około 4-5%
ale to i tak mi się baaaardziej opłaca. Pani w gazowni powiedziała że
klienci się bardzo starają być w tej taryfie.

dareckid - 2012-07-10, 13:12

Lipiec, 30 stopni na dworze, a tu wraca temat ogrzewania.
Ano wraca, lato zleci i znów pół roku hajcowania.

Pogadajmy o konserwacji.

Właśnie zdzieram zeszłoroczne powłoki malarskie z zasobnika na ekogroszek.
Rok temu pomalowałem farbą chemoutwardzalną i na to hamerajdem. Nic to nie dało, samo odłazi, a pod spodem ruda.

W tym roku spróbuję barankiem samochodowym.

Gruntowne szorowanko wszystkich zakamarków pieca, instalacji kominowej, no i ślimak do wymiany obowiązkowo.

A co tam z waszymi piecykami?

Stn - 2012-07-10, 13:40

dareckid napisał/a:
A co tam z waszymi piecykami?


W przypadku kozy i ogrzewania drewienkiem czyszczenia
znacznie mniej. Mnie teraz czeka tylko polerowanie szyby
bo strasznie ją podrapałem.
A z poważniejszych zadań w sierpniu chce zdjąć komin zewnetrzny
i złożyć go od nowa poprawiając to co "fachowcy" nakombinowali.

jurek40b - 2012-07-10, 14:14

Faktycznie już myśleć trzeba o ogrzewaniu.Ostatnio kupiłem drewno do kominka. Kupiłem u leśniczego, dokładnie 8,45 kubika. Dało to 13 metrów przestrzennych łupanej dębiny z dodatkiem grabu. Zapłaciłem za drewno 1192zł plus 470zł za przywóz. Mój przyszły teść pociął je na 30cm kawałki, a ja je rąbię :cry:
Ale jak sobie pomyślę o 1000zł oszczędności, w stosunku do ceny u handlarzy, to robię się :-D . Mój teść twierdzi,że kupiliśmy drewna na dwa lata, zobaczymy.

Stn - 2012-07-10, 14:20

jurek40b napisał/a:
Dało to 13 metrów przestrzennych łupanej dębiny z dodatkiem grabu. Zapłaciłem za drewno 1192zł plus 470zł za przywóz. Mój przyszły teść pociął je na 30cm
... Mój teść twierdzi,że kupiliśmy drewna na dwa lata, zobaczymy.


Jeśli kupiliście dąb i grab to faktycznie 2 lata ... trzeba by poczekać aby zacząć palić.
Dąb schnie ok. 2 lat a grab 3 lata... Oczywiście można palić zaraz po rozłupaniu
ale energia na odparowanie poleci a o syfie w kominie nie wspomne przez grzeczność.

jurek40b - 2012-07-10, 18:29

Mam zapas dębiny jeszcze z poprzedniego roku. W tamtym roku paliłem dębiną porąbaną w lipcu.Do grudnia paliłem drewnem z poprzedniego roku.Teraz też tak będzie.Też słyszałem o takim długim sezonowaniu, ale dopiero w następnym roku będę miał pierwszą tak wy sezonowaną partię drewna.
Dvorkin - 2012-07-10, 21:28

Panowie, a kotłował któryś z Was w kominku węglem brunatnym ? Jak to wychodzi w stosunku do drewna ?
Stn - 2012-07-11, 12:35

Dvorkin napisał/a:
Panowie, a kotłował któryś z Was w kominku węglem brunatnym ? Jak to wychodzi w stosunku do drewna ?

W zeszłym roku kupiłem z ciekawości jeden worek i nie byłem oszołomiony
jeśli nie zabrakło drewna w środku sezony czy też nie dostałeś go za darmo
to chyba bym nim nie palił - no chyba że z ciekawości - może zapach Ci przypasuje :)

wady
- uzyskałem podobną ilość ciepła jak z drewna więc szału nie ma
- śmierdzi niemiłosiernie
- kaloryczność brunatnego wg. tabel ma gignatyczną rozpiętość
czyli pełna loteria co się kupi
- chłonie wilgoć więc trzeba go wysuszyc - co jest kłopotem
- szybciej brudzi komin i kominek (w stosunku do węgla) osadem o dość
mało przyjemnej konsystencji

zalety
+ trzyma żar do samego rana albo i jeszcze dłużej
więc ew. nadaje się na wrzucanie na noc wtedy smród się nie wydostaje
+ relatywnie tani

dagi40 - 2012-07-11, 14:00

Próbowałem palić brunatnym w piecu CO (samoróba na drewno, bardzo sprawna) i nie polecam.
Więcej syfu niż ciepła.

Co do drewna; spotkali się Koledzy z ciekawą jednostką miary zwaną "metr przestrzenny zasypowy"? Czyli: walimy jak leci na auto.
Nieświadomy co to takiego, kupiłem sobie drewno cięte na 0.5m i łupane w ilości 7mpz
Jakież było moje zdziwienie, gdy po ułożeniu okazało się, że kupiłem 6 mp drewna i 1m³ powietrza :-/
Sprzedawcy robią nas w bambuko jak ta lala :evil:
Mnie ta nauka kosztowała jedyne 220zł, ale gdybym kupił ze 20 metrów, to szlag by mnie trafił!

Dvorkin - 2012-07-11, 14:08

Dzięki Stn, właśnie to co przykuło moją uwagę to rozpiętość kaloryczna , pomiędzy najniższą , a najwyższą wartością, różnica była ponadtrzykrotna.

Metr przestrzenny nasypowy to popularna miara objętości. Ale widziałem też tak sprytnie ułożone drewno, że na pewno nie było go wiecej niż w metrze nasypowym.

jurek40b - 2012-07-11, 15:06

Dagi40, kolega leśniczy też mi o tym mówił. Panowie kojarząc, ze coraz więcej ludzi pali w kominkach nadrabiają kasy, kantując w chamski sposób.Ja wiem tylko,że kupując u leśniczego, wiem że mam tyle metrów za ile zapłaciłem.
Stn - 2012-07-11, 15:19

dagi40 napisał/a:
Nieświadomy co to takiego, kupiłem sobie drewno cięte na 0.5m i łupane w ilości 7mpz
Jakież było moje zdziwienie, gdy po ułożeniu okazało się, że kupiłem 6 mp drewna i 1m³ powietrza :-/

Żeby było ciekawiej to powiem Ci że na jesieni
kupiłem w lesie 3 czy też 5 kubiki (już nie pamietam ile)
po pocięciu i przełupaniu ułożyłem całość w komórce.
Jak przemierzyłem wyszło że objętość połupanego zwiększyła
się o 30-40%. Więc jak doliczysz do tego słynne metry nasypowe
mamy odpowiedź dlaczego handel drewnem kominkowym to
całkiem dochodowy interes :)

jurek40b - 2012-07-11, 15:22

Jeden kubik to 1,35 metra przestrzennego.
Stn - 2012-07-14, 13:09

a skoro już zaczęliśmy od letnich przygotowań do sezonu - to ja
właśnie poświeńciłem godzine czasu na wypolerowanie szyby
od kominka - nowa kosztuje około 300 (mam dość sporą).
Podrapałem ją kiedyś przypadkiem wyjątkowo paskudnie
a teraz świeci się jak psu jajka na wiosnę - aż miło spojrzeć.

czemar - 2012-07-14, 15:26

Jeśli mowa o przygotowaniach do sezonu to w tym roku po raz pierwszy zamierzam palić w swoim węglowym potworze w/g pomysłu z tego tematu :
http://forum.muratordom.p...miennego/page10
Mój piecyk to typowy "górniak " ze wszystkimi jego wadami i zaletami .
W ubiegłym roku dodałem mu jako awaryjne zasilanie UPS-a z akumulatorem samochodowym 40Ah w zimie miałem kilku godzinne przerwy w dostawie prądu patent zadziałał miodzio jestem zadowolony bo nie kosztowało to nic a pomogło na bolączki związane z brakiem zasilania w prąd pompy obiegowej .
Wiosną odpaliłem solar z grzejnika płytowego i tym samym nie wchodzę do kotłowni już od połowy maja / nie wyrobiłem się w kwietniu ;laughing: z robotą /
Do jesieni mam nadzieję zmodyfikować piecyk tak by mieć 10-12h stałopalności i bezstresowego spalania .
A jak bozia pozwoli dodatkowo skończę dłubanie przy "kozie" własnej konstrukcji bo jak oglądałem te badziewne Castoramowe wynalazki za ponad 2000 z blachy 2-3 mm grubości to doszedłem do wniosku , że pora zrobić coś z 6-ki i wyłożyć szamotowymi płytami w środku dodatkowo rozprowadzić ciepłe powietrze poprzez spiro do pozostałych pomieszczeń .
Plany może ambitne ale mam nadzieję , że jak najbardziej realne bo ta zima może być już mniej humanitarna niż poprzednia :-D
Piszcie czy ktoś już palił w/g pomysłu Last Rico :?:
Pozdrawiam Marek .

jurek40b - 2012-07-14, 15:43

Dzisiaj kończę rąbać drewno, no może zostanie coś na poniedziałek.Zrobiłem z moją ładniejszą połową dwa stosy drewna.Jeden ułożony w trzy rzędy wzdłuż budynku, drugi wolno stojący. Moje pytanie jest następujące, czym przykrywacie stosy drewna, czy w ogóle przykrywacie?
czemar - 2012-07-14, 15:49

W sezonie letnim właściwie niczym nie trzeba ta wilgoć z opadów raczej nie ma znaczenia / chyba , że leje miesiąc non stop :-D /
W zimie trzeba okryć górę a reszta niech się wietrzy i tyle .
Przez dwa lata paliłem dachami zdjętymi z domu i budynków gospodarczych
Kiedy śnieg przykrył czapką deski to potem ciężko to było dosuszyć masakra dla komina i pieca :shame:
Pozdrawiam Marek .

Stn - 2012-07-16, 10:40

jurek40b napisał/a:
czy w ogóle przykrywacie?


Ja używam banerów z niepotrzebnych reklam. Materiał jest nie do zdarcia.
Zwykła plandeka po jednym sezonie miała już dziury i przetarcia od wiatru,
a banery leżą już 5 rok - woda czasem całe lato na nich stoi zimą lód i nic im nie jest.

Wojtek_M - 2012-07-16, 22:28

czemar napisał/a:
Jeśli mowa o przygotowaniach do sezonu to w tym roku po raz pierwszy zamierzam palić w swoim węglowym potworze w/g pomysłu z tego tematu :
http://forum.muratordom.p...miennego/page10
(...)
Piszcie czy ktoś już palił w/g pomysłu Last Rico :?:
Pozdrawiam Marek .

Piątą zimę już tak palę. Dom parter 100m2 ogrzewania, zębiec sw12k - czyli najmniejszy 12kW. Zasyp do pełna, temperatura zewnętrzna 0 - -3, bezwietrznie, stałopalność przy miarkowniku bimetalicznym do 30 godzin (zależy od węgla, najlepszy koksujący). Zrobiłem dodatkowy lufcik w drzwiczkach żeby powietrze dostarczać bezpośrednio do strefy spalania. Piec czysty, z komina prawie nic nie leci. Jedyny sensowny sposób spalania w tego typu piecach.

czemar - 2012-07-16, 22:36

Jak się tylko uporam z płotem zabieram się za modyfikacje pieca a potem to już tylko czekać na chłodniejsze dni żeby sprawdzić jak to działa w praktyce , a tak przy okazji dość niesamowite , że żaden z technologów nie wdrożył zmian w piecach ze Stąporkowa bo to całkiem dobrze i solidnie wykonane piece tylko instrukcja palenia do .......
Pozdrawiam Marek .

Wojtek_M - 2012-07-17, 09:35

Rozwinięciem tego sposobu jest palnik retortowy, lub też ten sposób jest biedniejszą wersją palnika retortowego 8-) . Zauważ, że tam również węgiel pali się "od góry", podgrzewając i odgazowując ten od spodu i wypala gazy czystym płomieniem nad żarem. Zamiast ograniczającego stałopalność jednorazowego zasypu jest układ podawania. W tę stronę to poszło.
Mój piec jest konstrukcyjnie przystosowany do spalania koksu, przy węglu kamiennym kopcił niemiłosiernie. Stąd ta przeróbka, po tym jak cena koksu osiągnęła pułap 1200 złotych za tonę.

jurek40b - 2012-07-18, 13:36

Zaoszczędziłem 1000zł na drewnie.Wczoraj skończyłem je rąbać. Bolą mnie dłonie, ma ktoś patent, jak rąbać drewno,żeby nie bolały dłonie.Zaznaczam,że rąbałem siekierą, a nie gołymi rękami :-D
go43 - 2012-07-18, 14:36

http://www.youtube.com/watch?v=awUDl-wjW3o
vox - 2012-07-18, 14:55

jurek40b napisał/a:
Zaoszczędziłem 1000zł na drewnie.Wczoraj skończyłem je rąbać. Bolą mnie dłonie, ma ktoś patent, jak rąbać drewno,żeby nie bolały dłonie.Zaznaczam,że rąbałem siekierą, a nie gołymi rękami :-D


Nie ściskać siekiery.

jurek40b - 2012-07-18, 16:40

Oglądałem łupaki i rębarki do drewna. Najpierw na filmach, potem na allegro. Wiem już co kupię. Ma ktoś z was coś takiego? Widziałem takie świdrowe i w formie prasy.Ceny modeli jakie mnie interesują od 450zł do 1200zł. Wysłuchałbym chętnie opinii o pracy takich urządzeń.
dagi40 - 2012-07-18, 17:39

Tak MISIE wydaje, że świder będzie szybszy w działaniu.
Jak masz odpowiedni silnik, to kup sam świder i przy samodzielnym wykonaniu koszt zamkniesz w 200zł

witeg - 2012-07-21, 08:02

Drewno przykrywam folią budowlaną (taka gruba, czarna), trzeba dobrze brzegi zabezpieczyć, żeby nie zwiało i płachta spokojnie na 3-4 zimy wystarczy.
Do łupania warto kupić przeznaczone do tego siekiery/siekieromłoty, łuparka za 400zł kojarzy mi się z wiatrówką za 150zł, czy pilarką spalinową za 299. Tu trochę jest napisane:
http://www.sadownictwo.co...zlupac-korzenie
fakt, że wymagania użytkowników mogą być troszkę inne :-)

ZONK28 - 2012-07-21, 08:49

Ja tam mam trajzege piła 80" silnik 7.5Kw i nie potrzeba mi żadnych pił , łupki na blat i idzie jak "nóż w masło"
Teraz kupiłem drugiego gatunku drzewo ...za kubik płaciłem 77zł.

vox - 2012-07-21, 12:31

Mimo tego, że jestem "blokersem" to styczność z drewnem mam kilka razy w roku jak rodzeństwo się zaopatruje i przygotowuje do składowania. Cięcie piłą spalinową na klocki o długości ~30cm, później fiskars w ręce i łupanie. Idzie szybko, trzeba tylko trafiać ostrzem równolegle w małe pęknięcia widoczne na przekroju klocka :-D

Do kominka kupują dębinę, ostatnio za kubik było około 120zł. Do pieca sosna z własnego lasu.

Cortez - 2012-07-21, 17:23

U mnie brzoza/olcha sucha, sezonowana, połupana po 230 żł za kubik z dowozem i ułożeniem w szopie. Potrzebuję 30 kubików na zimę.... 8-)
jurek40b - 2012-07-21, 18:56

Cortez metr przestrzenny, nie kubik. A jeszcze zapytaj sie czy metr przestrzenny ustawiany czy sypany.
dagi40 - 2012-07-21, 19:08

Cortez napisał/a:
Potrzebuję 30 kubików na zimę.... 8-)


Mieszkasz w szkole? :mad:

szatyn - 2012-07-23, 12:23

Jako że mój problem dotyczy poniekąd tez ciepła w domu, podłącze się tutaj :)
Czy ktoś z kolegów miał doświadczenie z tematem ocieplenia dachu płaskiego ?
Wszędzie piszą o spadzistych, tutaj na filmiku znalazłem pewną technikę która mi pasuje
http://www.youtube.com/watch?v=G0D--h-ZSNI

Teraz pytanie:
Czy pod wełnę powinienem deski dachu zabezpieczyć jakąś folią ?
Czy nie jest do konieczne. Dach jest zwykły płaski drewniany, pokryty papą termozgrzewalną.
Będę wdzięczny za wszelkie sugestie.

vox - 2012-07-23, 15:38

http://www.budnet.pl/zdjecia/stropodach1.jpg
szatyn - 2012-07-23, 15:41

Niestety nie jest to czego szukam.
Ja już mam że tak powiem papę a deskach.
Pytanie jeszcze czy te deski od wewnątrz też muszę czymś pokryć ?
Zapomniałem dodać iż chodzi mi o ocieplenie dachu od środka.

vox - 2012-07-23, 16:01

Jak ocieplaliśmy u brata poddasze w taki sposób jak na filmiku, który przedstawiłeś, nie zabezpieczaliśmy samych desek. U niego struktura wygląda następująco: blacha-folia paroprzepuszczalna - wełna - folia paroizolacyjna. Jak będzie czas, to się to będzie wykańczać płytami g-k.
szatyn - 2012-07-23, 16:47

Dokładnie, później też mam zamiar wykończyć to płytami.
Ok wiec chyba pozostaje mi montaż wełny bezpośrednio pod deskami.

jakiii - 2012-07-23, 17:03

Desek nie przykrywasz pod żadnym pozorem (muszą być wentylowane), zostawiasz szczelinę wentylacyjną między wełną a deskami pokrycia dachowego, min.6 cm ale jest to dach plaski (o małym spadku) zalecałbym nin. 10 cm. W podprzybitce z przodu i z tyłu muszą być otwory wentylacyjne równomiernie rozmieszczone na całej szerokości dachu
Pozdro.

ZONK28 - 2012-07-24, 15:13

Cortez napisał/a:
U mnie brzoza/olcha sucha, sezonowana, połupana po 230 żł za kubik z dowozem i ułożeniem w szopie. Potrzebuję 30 kubików na zimę.... 8-)
230 zł za kubik ? :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: :shock: 2X drożej ponad jak u mnie :shock: :shock: :shock:
Co to Warszawa aż taka droga?

jakiii - 2012-07-24, 15:29

ZONK28 napisał/a:
...
Co to Warszawa aż taka droga?

Nie droga tylko bogata. Woźnica i koń też chcą żyć jak ludzie.
Pozdro.

jurek40b - 2012-07-24, 15:57

Czy to tak drogo? U nas sprzedawcy biorą 200zł za metr. Nie jest to kubik, a metr przestrzenny. A znając zarobki w Warszawie zarabiają więcej.
Cortez - 2012-07-24, 16:20

Czy drogo? :shock: Ja podałem najniższe ceny z ofert, jakie znam...weźcie pod uwagę dowóz w cenie i ułożenie. Jak sam ciąłem piłą i rąbałem - to miałem olchę spod Ostrołęki po 130 za metr + 500 zł transport (30m). Warszawa jest droga, owszem i drogo się tu żyje.

P.S. A dlaczego akurat muszę kupić ok. 30m? Bo mam salon z jadalnią 63m2, w tym jedna ściana cała przeszklona od podłogi...dlatego jest kominek 17 KW i on w zimie głównie ogrzewa.

Stn - 2012-07-24, 16:54

ZONK28 napisał/a:
Co to Warszawa aż taka droga?


Miasto otoczone szczelnie pierscieniem domków jednorodzinnych
gdzie kołnierzyki pracujące w Wawie zamieszkują.
Każdy z nich co zime kupuje 2-3 metry (przynajmniej tak myślą)
żeby w wekend zakurzyć dla przyjemności.
Oni nie wiedzą ile to metr i czym się różni mokre od suchego
- więc się nie należy dziwić że handlarze łupią im skórę ile wlezie.
Oczywiście odbija się to czkawkę tym którzy opał potrzebują dla
grzania a nie dla picu. Oczywiście dla tych co chcą to tanie drewno
się znajdzie :)

Cortez - 2012-07-24, 17:00

Dokładnie, ale taniego mięsa psy nie jedzą...dębina sezonowana jest ponad 300 zł za metr, a bylejakie drewno typu olcha, czy topola spala się błyskawicznie - nie dając praktycznie żadnej energii. Dlatego co najmniej brzoza.
czemar - 2012-07-24, 17:16

Co do ocieplania radzę Ci przed montażem płyt na suficie obłożyć watę z zewnątrz jakąś paro-przepuszczalną folią , mieszkałem jeden a właściwie półtora roku na poddaszu nowo wybudowanego domu po kilku tygodniach zaczęła się jazda chodziłem zasmarkany po pachy , żona miała wypieki 24h jak byśmy tylko "O TYM " rozmawiali :)
A problem był w tym , że jakiś fachowiec z bożej łaski nie odizolował waty i po oddaniu do użytku lokali wata zaczęła sobie fruwać to tu to tam
Nie wiem jak by to było , gdyby w takim pomieszczeniu był noworodek :shock:
Osobiście polecam styropian i dobrą wentylację .
Oczywiście trzeba by zachować odstęp od deski bo styropian nie lubi ciepła ale
w tym głowa fachowca , żeby zrobił mądrze nie drogo i kolorowo :-/
W poprzednim roku "fachowcy " pokrywali nowo wybudowany dom blacho dachówką sąsiadowi dach był deskowany i pokryty papą / papa miała 1 sezon / i co zrobili eugeniusze ?
Pokryli papę folią tak jak gdyby nie było tam a ni desek ani papy tylko sama kozłowina :shock:
Ile drożej wyszło nie wiem ile gorzej wiem a sąsiad się dowie jak się wprowadzi i zrobi sypialnie na poddaszu ;laughing:
Ja dla ścisłości nocowałem kiedyś na takim poddaszu w czasie deszczu dlatego robiąc nowy dach wybrałem płytę OSB +papa podkładowa na wiskozie+gont bitumiczny .
Na razie minęły dwa lata reklamacji nie wnoszę do siebie :)
Pozdrawiam Marek .

Stn - 2012-07-24, 17:29

Cortez napisał/a:
Dokładnie, ale taniego mięsa psy nie jedzą...dębina sezonowana jest ponad 300 zł za metr, a bylejakie drewno typu olcha, czy topola spala się błyskawicznie - nie dając praktycznie żadnej energii. Dlatego co najmniej brzoza.


Nie przesadzaj - ja pale wszystkim jak leci. Raz grab innym razem sosna.
A teraz Osika jest do kupienia u lesniczego za 50-70 PLN i też się nie obraże :)
przygarnę pare metrów - jest genialna do rozpałki

Cortez - 2012-07-24, 17:35

Drewnem iglastym nie palę - brudząca się szyba i smolenie przewodu kominowego. :-/ Natomiast osika jest genialna do czyszczenia tegoż (kwasówki w kominie), ale raz na jakiś czas. Zresztą są tabele energetyczne poszczególnych gatunków drewna liściastego.
jorge - 2012-07-24, 21:39

Eeeee... Jak policzyć to i tak nie wyjdzie po 105 ten samowyrób. Chyba, że piła pneumatyczna ;laughing: A odzywam się, bo mam na placu 80 m3 buka klasa S2a, jak ktos chce to po 220 połupany. Kupuję na e-drewno, fakt, minimalna masa to zwykle 25 m3, ale S2a to naprawdę dobre drewno, nie ma co nawet porównać z S4. Trzy lata temu wynosiłem z piwnicy 3 metry buka, bo handlarz przywiózł i rozładował świeży, mnie nie było akurat, a dla żony drewno to drewno . Drewno się zaparzyło, bałagan itd. I odtąd się sam zaopatruję, nie palę drewnem świeżym, minimum 1 rok na przewiewie. A jak sie robi ludzi przy handlu drewnem to coś wiem. Mogę odstąpić tak do 35 mp ( układane, nie nasypowe). Jakim cudem metr buka ( cały czas mówię o klasie S2a, bo S4 to zgnilizna i dziadostwo), który w LP w lesie kosztuje 130 do 150 w metrówce handlarz po pocięciu i połupaniu sprzedaje po 180 to sie sami domyślcie.
Stn - 2012-07-25, 07:59

Cortez napisał/a:
Drewnem iglastym nie palę - brudząca się szyba i smolenie przewodu kominowego. :-/ .

Oczywiście szybka szybciej zachodzi ale komin - i tak trzeba raz na rok
porządnie wyczyścić. Dwa tygodnie temu wdrapałem się na dach mojego domu
na działce, poraz pierwszy od budowy 5-6 lat temu. Dach spadzisty wyjątkowo
więc wcześniej nie miałem motywacji. I powiem szczerze że byłem mocno zdziwiony
kiedy zobaczyłem że komin jest czysty. Z wyczystki jedynie jedną reklamówkę
syfu wyciągnąłem. A paliliśmy w nim przez ostatnie lata wszystkim jak leci.
Najpierw poszły pozostałości drewniane z budowy, a potem wszystko od sosny
do grabu, mokre i suche. Może to kwestia że mam tam wyjątkowo dobry cug
i komin sam się regularnie przepala i oczyszcza nie dając się sadzy i smole
węglowej osadzać.


Cortez napisał/a:
Natomiast osika jest genialna do czyszczenia tegoż (kwasówki w kominie), ale raz na jakiś czas. Zresztą są tabele energetyczne poszczególnych gatunków drewna liściastego.

Tabele faktycznie są dobrą podpowiedzię - pozostaje oczywiście kwestia za ile
kupisz... jak tanio trafia się sosna, olcha lub osika to biorę i nie marudzę. Może
dlatego iż drewno nie stanowi mojego jedynego ogrzewania, gaz też zimą idzie
- ale co mnie cieszy w małej ilości (na samo ogrzewanie domu 400 metrów
rocznie - reszta to ciepła woda)

jorge - 2012-07-25, 12:19

Tabele to są dobre do poczytania. Ciekaw jestem gdzie sprzedają takie drewno, żeby się zgadzało energetycznie tak najmniej 70 % z tabelą. Nie ma takiego drewna w handlu, trzeba je sobie zrobić samemu, czyli S2a, sezonowanie 2 lata, dąb 5, zresztą dąb jest niedobry do palenia w kominkach, najlepszy buk, jesion , grab ( ale łupanie - masakra). Dobre i dobrze przygotowane drewno jest naprawdę wdzięcznym paliwem, popiół doskonały jako nawóz.I to co piszę to nie jest z tabel, parę lat grzania chałupy drewnem, ;laughing: Sprzęt : Stihl MS 250C, siekieromłot fiskars 2,5 kg, łupak fiskars i dwie siekiery rozłupujące też fiskars. I daje rady :-D
jurek40b - 2012-07-25, 14:19

Jorge co to jest siekieromłot? Tak mi się spodobały siekiery fiskars , że sobie sprawię jeden prezent na urodziny, drugi pod choinkę :-D
Neofita - 2012-07-25, 16:13

Żeby niemieć nieprzyjemności z ubezpieczycielem to komin dymowy powinniśmy czyścić 4x w roku,komin dymowy od urządzeń gazowych itp 2x.wentylacyjny 1x i to najlepiej w sezonie grzewczym.Ado tabel to podają podają wyniki laboratoryjne przy automatycznie regulowanym ciągu i wilgotności drewna poniżej18%.
jorge - 2012-07-25, 18:55

Siekieromłot to połączenie siekiery z młotem, wąskie, półkoliste ostrze, długi klin , bardzo długi trzon, masa głowicy 2,5 kg, metrówka nie ma szans, 4-5 uderzeń i sie rozlatuje. Odradzam ten cięższy model z głowicą antywstrząsową, mnie kompletnie nie podszedł, jakoś źle wyważony. Ten 2,5 kg polecam, trzeba uważac przy robocie na trzon, jest długi i można się niechcący wykastrować. Siekieromłot służy tylko do łupania drewna w kłodach, metrówkach i klocach krótkich, ale sekatych, o dużej średnicy, odziomków itp.Łupac mozna w pionie ( metrówki i krótsze) i w poziomie, ( kłody grube 2- 2,5 metra, nie skręcone, z mała iloscią seków) Znakomite narzędzie, kosztuje coś koło 300 jednak warto bez dwóch zdań.
Cortez - 2012-07-25, 19:02

Też mam 2,5 kg polskiej produkcji Kuźnia. Spisuje się super od 7 lat...do tego 2 siekiery do cięcia 1,2 kg. Ale do łupania odziemków i wielkich kloców, używam klina 2 kg + młota 5 kg. 8-)
jorge - 2012-07-25, 19:05

Kliny konieczne przy skręconym, sękatym drewnie i podsuszonym, swieże siekieromłot fiskars łupie aż miło, zresztą buka i jesiona łupie się łatwo, grab... No to jest inna bajka, bo każdy jest pokręcony jak powróz.
jurek40b - 2012-07-25, 19:18

Czytałem na allegro, że trzonki fiskarsów mają jakieś anty wstrząsowe części. Jak to przekłada się na komfort pracy i po pracy?
Cortez - 2012-07-25, 19:23

jurek40b napisał/a:
Czytałem na allegro, że trzonki fiskarsów mają jakieś anty wstrząsowe części. Jak to przekłada się na komfort pracy i po pracy?


Podobno piwa nie rozlejesz po rąbaniu :) Ale ja w to nie wierzę.

vox - 2012-07-25, 20:12

Trzonek jest pusty. Nie ma efektu wibracji.
Stn - 2012-07-26, 10:00

Wczoraj zrobiłem po pracy koziołka do cięcia drewna.
Dokładniej do cięcia desek - cięcie leżących na kupie
luzem jest strasznie upierdliwe.

wyszło tak



potem przetestowałem na dębowych deskach i działa idealnie :)

jorge - 2012-07-26, 12:31

Do ciecia drewna ( obojętnie deska, klocek) jest świetny stojak, mam taki rewelacja, prosta konstrukcja, średnica drewna regulowana, nie pamietam kto go rob ( gdzieś na gardenshop to znalazłem)i, ale to polski patent, używam już 2 lata i sie sprawdza. Kupiłe za niecałe 200 zł, solidny, z profili stalowych zamkniętych. Koziołek drewniany jest fajny ale nietrwały.
Stn - 2012-07-26, 12:59

jorge napisał/a:
Koziołek drewniany jest fajny ale nietrwały.


Jak go pokostem pociągne to starczy na 3-4 lata bez problemu.
Potem zrobi się nowy - pewnie zmienie kształt bo już kilka przemyśleń
po pierwszym cięciu sie pojawiło.

Jarek Fujarek - 2012-07-26, 19:52

czemar napisał/a:
Co do ocieplania radzę Ci przed montażem płyt na suficie obłożyć watę z zewnątrz jakąś paro-przepuszczalną folią , (...)
Folia jest tam niezbędna, ale paroszczelna.
vox - 2012-07-26, 22:28

Ale wtedy wszelka wilgoć będzie szła do pomieszczenia. Z zewnątrz daje się przepuszczalną, a od wewnątrz paroszczelną.
dareckid - 2012-07-31, 08:08

Wczoraj zdjąłem zasobnik na ekogroszek.
"Wypiaskowałem" Karcherem, pięknie zeszła stara farba i luźna rdza.
Radzicie czym to teraz pomalować, by wytrzymało kwaśne i wilgotne środowisko.

Stn - 2012-08-01, 07:34

Czy ktoś z was łupał może klon? Mam możliwość kupienia
w bardzo dobrej cenie - ale nie chce się na mine wpakować
jeśli to się źle łupie. Łupanie sprawia mi przyjemność - ale
jak zmienia się w walkę z każym klockiem to już jest mordęga.

przy okazji - ile klon powinien "leżakować"

ZONK28 - 2012-08-01, 13:47

Klon to pikuś .......ja swojego czasu kupiłem 5 kubików wiązu.To dopiero była zadyma z łupaniem i żnięciem, mało tego był sękaty i w rezultacie wszystko na trajzedze pożnołem , bo łupać sie nie dało.
jorge - 2012-08-01, 16:33

Klon do palenia zdecydowanie odradzam, długo schnie i jest kapryśny, miałem kiedyś okazyjnie nabyta kłodę z wycinki miejskiej, nie polecam. Drewno schło 1,5 roku i było nadal bardzo wilgotne, jakieś takie gąbczaste, łupie się nieprzyjemnie, siekieromłot odskakiwał, pewnie przez tę gąbczastość. Drewno bardzo szybko łapało pleśń mimo , że było ułożone w przewiewnym miejscu. Do palenia według mnie nadają się trzy gatunki- buk, jesion grab. Dąb po 5 latach suszenia owszem, wczesniej nie ma co nawet próbować, garbniki zasmolą wszystko.
ZONK28 - 2012-08-01, 20:36

Panowie zamierzam całą słome z pola przerobić na brykiet.Proszę mi napisać jak to się pali i czy warto? Cena 1t słomy --1 tona brykietu.Koszt 120zł.
czemar - 2012-08-02, 21:12

Paliłem tym dwa lata temu , na wczesną jesień, względnie tylko na ciepłą wodę się nada , problem jest w tym , że szybko łapie wilgoć z otoczenia .
Kupiłem tonę jak mnie pamięć nie myli za 280Pln / 40 worków /
Składowałem w murowanym garażu zaadaptowanym na potrzeby przechowywania opału bo mam po sąsiedzku kotłownię ostatnie 10 worków strasznie smołowało i kopciło .
No i jeszcze kaloryczność to osobna kwestia , także od września do listopada obleci potem szkoda pieca , czasu i pieniędzy .
Piec UKW Stąporków typowy pożeracz paliw stałych .
Pozdrawiam Marek .

Opus - 2012-08-03, 09:47

Ja w domu mieszkam dopiero od 2 lat- (2 pełne sezony). Dzisiaj doradzę każdemu kto ma taką możliwość- piec gazowy, kondensacyjny. Ja mam Wiessmana 220: takie coś: http://www.viessmann.pl/p...asobnikiem.html

Podczas wyboru byłem już zdecydowany na Defro-duo (ekogroszek)- i dzisiaj byłbym węglarzem obrażonym na cały świat (a tak tylko na pół).

Komfortu użytkowania pieca gazowego nie da się porównać z węglem.
W mojej opinii:
- węgiel trzeba gdzieś składować
- kupić większy zapas
- mieć szczęście do jakości
- zatrudnić się na 1/2 etatu we własnej kotłowni
- jak zabraknie prądu i zgaśnie, to będzie zimno - gazowy się po prostu włączy (w ogóle nie brałem tego pod uwagę, ale okazuje się, że na wsi przerwy w dostawie prądu 15min do 1h to standard).

Piec spala: 960-1100 metrów przez cały okrągły rok. (najwyższa faktura za 2miesiące gdzie bywało -24st.C 960zł).
Dom 140m, tylko ogrzewanie podłogowe (dwa kaloryfery w łazienkach- ogrzewane z wody podłogowej), styropian 15cm, około 18cm wełny na poddaszu, stała temp. wew. 20-22st. na poddaszu około 18st (trzeba by wełną podrzucić).

Więc się zastanawiam kto rządzi w tym kraju? Lobby węglowe? Gaz jest bardziej ekologiczny, nie da się spalać śmieci, bardziej wydajny etc... i na koniec jak widać tańszy.

Pewnie tylko pompy ciepła są bardziej eko i inne jakieś mega drogie instalacje.

Dodatkowo polecam zainstalowanie pompy cyrkulacyjnej wody ciepłej CWU- woda ciepła w 3sekundy (miałem zainstalowaną, ale nie działała- kamień czy coś tam litry wody trzeba było zlać by doczekać się na ciepłą)- po oczyszczeniu inny komfort. To w połączeniu z funkcjami pieca pozwala na 100% regulację czasów grzania i dostosowania cykli do swojego trybu życia. Osobno ogrzewanie wody i osobno cyrkulacja.

ravkill - 2012-08-03, 09:59

Opus napisał/a:
Ja w domu mieszkam dopiero od 2 lat- (2 pełne sezony). Dzisiaj doradzę każdemu kto ma taką możliwość- piec gazowy, kondensacyjny. Ja mam Wiessmana 220: takie coś: http://www.viessmann.pl/p...asobnikiem.html

Podczas wyboru byłem już zdecydowany na Defro-duo (ekogroszek)- i dzisiaj byłbym węglarzem obrażonym na cały świat (a tak tylko na pół).


Pogadamy za 5 lat, jak w międzyczasie kociął kondensacyjny się "spindoli". Niestety ekonomika ogrzewania, w tym kraju wypada tak, od najtańszych do najdroższych

A)drewno
b) węgiel
c) ekogroszek
d) gaz
e)elektryka i olej opałowy chyba na równo.

Mało gazu spalasz, bo masz dobrą izolację i mało ogrzewasz. Węgla spalał byś jeszcze mniej :) .

Posiadania zapasów opału i alternatywy, nie jest głupie. W Zielonej Górze była kiedyś awaria węzła gazowniczego, trwająca ponad tydzień. Na zewnątrz minus 20, a ludzie z domków jednorodzinnych ogrzewanych gazem, mieszkali w szkołach i u znajomych. Przerobisz temat, jak ruskie gaz odetną...

vox - 2012-08-03, 10:03

Nie ma jak solary. Ciepła woda za darmo :-D
ZONK28 - 2012-08-05, 10:56

vox masz racje ....kolektory słoneczne robią furore na całym świecie......
a mam pytanko?jaki płyn musi byc w przewodach kolektorów słonecznych w zimie by nie zamarzła ciecz? to też koszty ...tyle litrów ?

vox - 2012-08-05, 13:55

Płyn do chłodnic.
ZONK28 - 2012-08-05, 14:05

to kilkadziesiąt litrów wejdzie ale może warto.U nas w Gminie 2 lata temu było dofinansowanie z Uni kto chciał te kolektory.70% dofinansowała Unia był taki program i troche ludzi skorzystało z tego we wsi chyba 6 domów .
MUrsus - 2012-08-05, 14:05

Nietoksyczny glikol propylenowy.
Piekielny - 2012-08-05, 21:33

Na przykład w takiej postaci

Glixoterm

nechoda - 2012-08-06, 06:11

Panowie czas zacząć myśleć o zaopatrzeniu na zimę. Skąd bierzecie węgiel????
asasello - 2012-08-06, 17:33

Myślimy - o co chodzi z kupowaniem miału na dowód?
Darek - 2012-08-06, 20:12

Nie poinformowali cię w punkcie sprzedaży?
asasello - 2012-08-07, 18:57

Ja tam nie byłem tylko płace :evil:
Pewnie jest jakieś drugie dno.

vox - 2012-08-07, 20:45

Bo weszła akcyza i tyle. Info tu: link
jurek40b - 2012-08-07, 21:15

Ciekawe co jeszcze będziemy kupowali na dowód, a co będzie na kartki?
Przecież to powrót komuny!

vox - 2012-08-08, 09:42

Tu bardziej chodzi o czasochłonność takiej transakcji. Kwadrans na zbędną papierologię.
Dvorkin - 2012-08-08, 11:52

jurek40b napisał/a:
Ciekawe co jeszcze będziemy kupowali na dowód, ...!


Aceton, na przykład

jurek40b - 2012-08-08, 14:57

Węgiel jest towarem pierwszej potrzeby, a aceton to towar niszowy.
asasello - 2012-08-25, 16:06
Temat postu: Jeśli nie woda to co?
Czy byłby sens zalania układu centralnego ogrzewania (stary typ z żeliwnymi kaloryferami otwartym naczyniu wyrównawczym ale z pompką przy piecu) zużytym olejem silnikowym?
Na pewno nie zamarznie i nie będzie powodować korozji ale czy pompka uciągnie gęsty olej?

marekpajer - 2012-08-25, 17:32

Kolego - nie idź tą drogą :shock: Niebezpieczne, brak regulacji, bez sensu.Co chciałeś uzyskać?
takijeden - 2012-08-26, 09:09
Temat postu: Re: Jeśli nie woda to co?
asasello napisał/a:
Czy byłby sens zalania układu centralnego ogrzewania (stary typ z żeliwnymi kaloryferami otwartym naczyniu wyrównawczym ale z pompką przy piecu) zużytym olejem silnikowym?
Na pewno nie zamarznie i nie będzie powodować korozji ale czy pompka uciągnie gęsty olej?


Pomyśl co się stanie przy wycieku "do pieca"...

asasello - 2012-08-26, 21:53

Cytat:
Kolego - nie idź tą drogą Niebezpieczne, brak regulacji, bez sensu.Co chciałeś uzyskać?

A co tam regulować?
Wspominałem już o unikaniu korozji i kamienia kotłowego chociażby.Niebezpieczne tak średnio może gdyby zagotował się olej to byłby smród.



Cytat:
Pomyśl co się stanie przy wycieku "do pieca"...

Zapewne zacznie się palić przy małym wycieku a przy dużym (mniej prawdopodobny) zagasi palenisko.

vox - 2012-08-26, 22:07

Ewentualnie zrobi małe "bum".
MaciekSz - 2012-08-28, 09:50

Asasello, wyjatkowo kiepski pomysl. Olej moze sie za bardzo nagrzac, rozpusci uszczelki w instalacji i jest latwopalny. Lepiej wlej inhibitor korozji i cos przeciw zamarzaniu.
Neofita - 2012-08-30, 11:37

Jeżeli zalewać olejem to transformatorowy na pewno nie uszkodzi uszczelek jest trudno palny.W silniku,skrzyni biegów uszczelki pracują z olejem i nic się nie dzieje.
variag - 2012-08-30, 12:11

Raczej taki olej grzewczy
Ale takie instalacje projektuje się od podstaw a nie stosuje jako zamiennik dla wody.

wujek - 2012-08-30, 12:13

Na transformatorowym diesle jeżdzą bezproblemowo zarówno w lecie jak i zimie, więc taki niepalny nie jest :P
asasello - 2012-08-30, 20:39

Fakt o uszczelkach nie pomyślałem.
Pakułom czy farbie olejnej tudzież preszpanowi nie powinien zaszkodzić ale zaworom kulowym czy pompie może skrócić żywot.Może w nim być troche rozpuszczonego paliwa a to jeszcze gorzej.
Oleje specjalistyczne będą drogie.

witeg - 2012-08-30, 21:15

Ty poważnie o tym oleju?? :shock:
A wziąłeś pod uwagę, że instalacja jest zaprojektowana na wodę o "nieco"
innych właściwościach fizykochemicznych? Masz pompę do wtłoczenia oleju,czy chcesz lać wiaderkiem od góry? Jaka będzie wydajność pompki w centralnym przy oleju? Ruszy go? Jak długo pociągnie? A syf z przepalonego oleju jak się osadzi to życzę powodzenia w czyszczeniu instalacji.

Aligator - 2012-09-06, 22:16

Bardzo interesuje mnie praktykowany w Waszych gminach i miastach sposoby odbioru i zagospodarowania popiołu.
W jaki sposób jest on odbierany i przez kogo?
Jak musicie go magazynować i następnie przekazywać do odbioru (jakieś pojemniki, worki)?
Jak często są odbiory i ile to kosztuje?
I może na koniec, może jest Wam znane, co odbierający z tym popiołem czyni.

MUrsus - 2012-09-07, 18:18

W mojej gminie jest tak :

cytat ze strony miasta i gminy Chęciny
Kod:
"Popiół jako odpad komunalny

W związku z licznymi pytaniami od mieszkańców dotyczącymi odbioru popiołu przez przedsiębiorców odbierających odpady komunalne, uprzejmie informujemy:

Przedsiębiorcy odbierający od mieszkańców odpady komunalne mają również obowiązek odbioru popiołu. Jest już opinia prawna w tej sprawie, którą wydała Radca Prawny, Ewa Kokowska. Pełną treść opinii zamieszczamy poniżej.


Przedsiębiorcy świadczący usługi odbioru odpadów komunalnych są zobowiązani do stosowania przepisów:

    ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz.U. 05 nr 236 poz. 2008 ze zm.),

    ustawy z dnia 27 kwietnia 2001 r. o odpadach (Dz.U. 01 nr 62 poz. 628 ze zm.)

    regulaminu uchwalonego przez radę właściwej gminy.

Obowiązki przedsiębiorców dotyczą odbioru odpadów komunalnych. Obowiązek dokonywania odbioru popiołu jest zatem uzależniony od odpowiedzi na pytanie, czy w świetle obowiązujących przepisów popiół stanowi odpad komunalny?

W obowiązującym stanie prawnym definicja odpadów komunalnych zawarta jest w ustawie o odpadach. Ustawa w art. 3 ist.3 pkt 4 definiuje odpady komunalne jako odpady powstające w gospodarstwach domowych oraz powstające w innych niż gospodarstwa domowe miejscach o ile nie stanowią odpadów niebezpiecznych, a które ze względu na swój charakter i skład są podobne do odpadów powstających w gospodarstwach domowych. Wyodrębniając odpady komunalne ustawodawca posłużył się kryterium:

    miejsca pochodzenia odpadów jakim jest gospodarstwo domowe,

    podobieństwa do odpadów pochodzących z gospodarstw domowych.

Gospodarstwo domowe nie zostało zdefiniowane. Należy je rozumieć potocznie, a więc jako dom mieszkalny, lokal mieszkalny zamieszkały przez osoby prowadzące wspólne gospodarstwo a stanowiące ich centrum życiowe. W świetle takiej definicji popiół powstały w kotłowni czy piecu domowym w budynkach mieszkalnych, lokalach mieszkalnych jest odpadem komunalnym. W związku z tym, przedsiębiorcy odbierający odpady komunalne są zobowiązani do odbioru popiołu w ramach świadczonych usług. Obowiązek przedsiębiorców w tym zakresie wynika także z art. 8 ust. 2b ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach formułujący nakaz odbierania wszystkich odpadów komunalnych zarówno segregowanych jak i nie segregowanych.

Popiół należy zakwalifikować zgodnie z rozporządzeniem z dnia 27 września 2001 r. w sprawie katalogi odpadów (Dz.U. nr 112 poz. 1206) pod kodem 20 01 99.


RADCA PRAWNY

Ewa Kokowska

ADWOKAT "


Popioły firma odbiera z odpadami komunalnymi i ładują razem do "śmieciary". Wywożą na wysypisko w Promniku.

szatyn - 2012-09-08, 10:37

U mnie normalnie ładują je wszyscy do kubłów Remondisa, nawet na kubłach umieścili dopisek aby nie ładować tam gorącego popiołu.
szatyn - 2012-10-09, 16:35

Ostatnio troszkę poczytałem o biokominkach.
Swego czasu widziałem to cudo w markecie ale uznawałem to raczej za ozdobę niż realne źródło ciepła.
Czy któryś z kolegów posiada takie cudo ? Czy rzeczywiście wydala to jakieś sensowne ciepło ?
Mam świadomość że zimą tym nie nagrzeje :) ale jeśli rzeczywiście można od czasu do czasu podgrzać nim pomieszczenie to czemu nie :)
Niestety na standardowy kominek na razie miejsca nie ma.

ZONK28 - 2012-10-09, 20:28

Panowie jakie u was ceny węgla i drewna? chwalcie sie .......
jurek40b - 2012-10-09, 20:31

Zapłaciłem 130zł za kubik łupanej dębiny, wychodzi 90zł za metr przestrzenny, oczywiście u leśniczego.
marekpajer - 2012-10-09, 20:39

szatyn napisał/a:
Ostatnio troszkę poczytałem o biokominkach.
Swego czasu widziałem to cudo w markecie ale uznawałem to raczej za ozdobę niż realne źródło ciepła.
Czy któryś z kolegów posiada takie cudo ? Czy rzeczywiście wydala to jakieś sensowne ciepło ?
Mam świadomość że zimą tym nie nagrzeje :) ale jeśli rzeczywiście można od czasu do czasu podgrzać nim pomieszczenie to czemu nie :)
Niestety na standardowy kominek na razie miejsca nie ma.

Pomieszczenie zagrzeje, ale pije jak szewc :-D No i wali alkoholem.

Cortez - 2012-10-09, 20:51

Tydzień temu zwalono mi przed domem 23m olchy. Cięta na wiosnę. Wiem, że to nie rewelacja energetyczna - ale 130 zł za m, to nie 250 zł za mieszankę brzozy/dębiny/jesionu w W-wie. Oczywiście mówię tylko o kominku 17 KW bez płaszcza. Różnica w cenie pozwoliła mi kupić gaz do zbiornika na całą zimę... 8-)
czemar - 2012-10-10, 13:04

Te ekokominki czy jak to zwał to dobre , żeby żonę zbajerować wieczorem na "klimat "
Wykonane są z cieniutkiej blaszki jak wszystko marketowe i nie podoła nawet stałemu docieplaniu pomieszczenia cały sezon .
Żeby nie było , że misiam to mówię to po oględzinach w Castoramie na własne oczy i rece :-D
Jest taki fajny piecyk w Castoramie o mocy jak mnie nie myli pamięć 10 Kw ma żeliwno-stalową konstrukcję jest wyłożony szamotowymi płytkami no i ma dla płci pięknej szybkę do tworzenia klimatu :)
Sam zastanawiam się nad awaryjnym źródłem ciepła / choć na ups-e piecyk śmiga około doby bez prądu oczywiście aku wymieniłem na samochodowy 40Ah /
Taki piecyk można opalać wszystkim choć typowa wersja na węgiel nie ma szybki ale pewnie to nie problem wymienić po czasie na nową jeśli pęknie .
koszt takiego piecyka 1300 Pln.
Pozdrawiam Marek

Cortez - 2012-10-10, 13:25

Ale w Castoramie nie kupuje się kominków, tak jak wiatrówek w GS-ie. :P Mój ma już 12 lat, panoramiczną szybę i grzeje jak wariat (żeliwo, wkład szamotowy + obudowa z cegły szamotowej). Ogrzewa bez problemu cały dół domu.
oryks - 2012-10-10, 13:36

Ekokominki , zwane też biokominkami ... zrobiłem sobie w 20 minut taki w wersji stołowej: w ozdobnej mosiężnej misie puszka po mielonce obsypana ładnymi kamykami i już. Na jesienny wieczór bajer bardzo fajny i siedząc obok nawet jakieś ciepło można poczuć ale ogrzewanie domu ? Nawet z największego wkładu słabo widzę a i paliwo dosyć szybko idzie.
ZONK28 - 2012-10-10, 14:52

My ostanio kupiliśmy wegiel kostke taką jak pięść po 720 zł z kopalni PIAST bo z innej nie chce.
5 ton , do tego zrobiłem z tata brzoze na lesie po 98 zł za kubik , + gałęzie w cenie "symbolicznej"w sumie zrobiliśmy 10.5 kubika ale lesniczy odebrał nam jako 9 kubików , więc 1.5 metra jest gratis.
Mysle że zimę opalimy ale koło marca za pewne braknie bo tak jest co roku.

Stn - 2012-10-10, 15:05



u mnie już 6 metrów drewna + 6 metrów zrzyn leży
na całą zime z palcem starczy.

czemar - 2012-10-10, 19:57

Nie wiem jak jest z kominkami z Castoramy ale ja właśnie tam kupiłem 3 lata temu piecyk ze Stąporkowa i jestem bardzo zadowolony wykonanie super cena dobra / 25Kw za 2300 / .
Te "kozy " bo tak właściwie to można nazwać też są zrobione starannie i powinno to smigać na "orzechu " dość ładnie a jak by jeszcze pokombinować z dopalaniem spalin itp to pewnie można by uzyskać ładnych kilka godzin stałopalności .
Jedyny piec, którego bym kijem przez szmatę nie tknął z castoramy to zębiec , jak to wyglądało w środku :shock: / spawy jak z pierwszej klasy szkoły zawodowej albo i gorzej / tam gołym okiem widać , ze cena zakupu dla sieciówki jest ważniejsza od jakości .
Pozdrawiam Marek

jurek40b - 2012-10-13, 22:33

Dzisiaj postanowiłem pomóc szwagrowi.Podobno dobry szwagier to skarb :-D
Pojechałem i zacząłem rąbać drewno, no i niespodzianka. Dąb i sosna pocięte w 30cm klocki,leżały na stosie od początku lipca. No i zaczęło się, dąb nie chciał pękać, a w sośnie siekiera się klinowała.Jak dobrze,że swojego dęba porąbałem od razu po przywózce :-D
Dzisiaj dostałem od swojej Pani,prezent pod choinkę :-D
Kupiła mi siekierę Fiskarsa X17, ale sprzęt :shock:

witeg - 2012-10-14, 06:49

No tak jest, albo na świeżo, albo poczekać aż skruszeje. Z dębem nie mam doświadczeń, owocowe po jakiś 2 latach leżenia znów zaczyna dobrze się łupać.
Josef - 2012-10-14, 07:36

Nie wiem, czy każde drewno, ale orzech włoski bardzo dobrze lupie się w mrozie, jeśli nie został porąbany zaraz po cięciu.
jurek40b - 2012-10-14, 08:06

Znajomy też wspominał, że drewno dobrze łupie się w czasie mrozów. Tylko wtedy problemem będzie supermen,który je porąbie.
witeg - 2012-10-14, 10:01

W czasie mrozu woda zawarta w drewnie zamarza i staje się ono kruche. Jest twarde, ale jak siekiera już w klocek wejdzie, to ten ładnie pęka. Jest to metoda na takie trochę podeschnięte drewno i na świeże, ale "powiązane", w którym włókna nie idą równolegle, a się przeplatają między sobą. A w taki słoneczny mroźny dzień wcale nie jest tak źle poruszać się na świeżym powietrzu. :-)
Niestety jak drewno wyschnie to trzeba poczekać, aż skruszeje, zacznie próchnieć i włókna przestaną być tak elastyczne i sprężyste jak w suchym, świeżym. Szybciej się doczekamy jak będziemy go składować "pod chmurką". :-)
Jak nie można czekać to albo pozostaje męczyć się siekierą, albo po prostu ciąć wzdłuż piłą.
Najgorszym cholerstwem jakie łupałem były karpy ze starych grusz, chyba każde włókno szło w inną stronę i zaplatało się z kilkoma innymi. Ale po jakiś 3-4 latach sezonowania pod gołym niebem poszły całkiem nieźle.

Stn - 2012-10-14, 12:13

Jak mi z lasu drewno przywiozą to tnę i łupie na bieżąco. Mam
przykre doświadczenia z pozostawionym pociętym drewnem.
Chociaż aktualnie na działce mi leży 2 metry osiki do pocięcia
i połupania - "kanki" po 50-60 cm średnicy. Dwa tygodnie temu
zacząłem to obrabiać i powiem szczerze że dawno już tak paskudnego
drewna do łupania nie widziałem - tnie się równie paskudnie, nie wiem
co mnie podkusiło żeby to kupić - chyba cena :) .
Chyba zacznę się przerzucać na palenie zrzynami liściastymi,
cena dobra i łupać nie trzeba - nie ma też problemów z suszeniem.
Do zrzyn wystarczy 4-6 metrów czegoś twardszego aby
na noc wsadzać i sezon grzewczy załatwiony.

jurek40b - 2012-10-15, 08:38

Dzisiaj popróbowałem nową siekierę.Kurcze, albo ona jest tak dobra, albo pamiętając cenę,tylko mi się wydaje :-D Fiskars ma numer X17, czyli nie jest to najcięższa, klocki przełupuje jakby odniechcenia. Mam zamiar kupić jeszcze taką typową do łupania klocków, czyli X25, tylko ta cena mnie jeszcze lekko rusza :-?
MareckiMPP - 2012-10-15, 08:52

[img] Uploaded with ImageShack.us[/img]

A takie znalezione w necie ;-)

jurek40b - 2012-11-05, 22:11

Panowie jak z paleniem.Ja już przepalam prawie codziennie,popołudniami.Raz czy dwa paliłem już cały dzień.Palę drewnem dębowym z tamtego roku,raz czy dwa dołożyłem tegoroczne.Też się pali.Mam nadzieję,że tego z ubiegłego roku wystarczy do stycznia.
Stn - 2012-11-06, 11:03

Palę już codziennie - żona i córka ciepłolubne to i drzewa nie żałuje.
Póki co jadę tylko na zrzynach sosna/dąb - idą szybciej niż łupane
ale ciepła dają dużo. Najbardziej zadowolone są koty, które z pod
kozy wychodzą tylko na żarcie lub sranie.
Piec gazowy póki co wogóle się nie załącza.

Cortez - 2012-11-06, 11:33

Też palę codziennie - tak od południa, kiedy w chłodniejsze dni temp. w salonie spada do 21C. Olcha świeża, ale jakoś tam daje radę - najgorzej z rozpaleniem; muszę szczapek narąbać i dopiero.... 8-)
jurek40b - 2012-11-06, 17:50

Do rozpalenia polecam brzozę. Jestem zadziwiony jak ona się zapala.Jakby była z papieru, a jednocześnie daje taką temperaturę,że dębina pali się pięknie.
witeg - 2012-11-06, 18:35

Tylko jak mokrym i iglastym drewnem palicie nie zapominajcie o Sadpalu, czy czymś w jego podobie, żeby trochę komin i piec ochronić.
Stn - 2012-11-06, 18:58

witeg napisał/a:
Tylko jak mokrym i iglastym drewnem palicie nie zapominajcie o Sadpalu, czy czymś w jego podobie, żeby trochę komin i piec ochronić.


Sadopal fajna rzecz - ale ty tylko pół środek, komin trzeba
druciakiem zaatakować a nie w katalizacje i dopalanie wierzyć.
Mam znajomych co komin chciali po sezonie sadopalem potraktować
i skończyło się jego zapaleniem - uchodowali sadzy i smoły węglowej
przez kilka sezonów i po sasztce poszło... teraz mają komin popękany
i drugi rok kominka nie używają.

witeg - 2012-11-06, 19:07

;laughing: No nie zamiast, a oprócz. Czyścić trzeba koniecznie, a stosowanie "dopalaczy" to czyszczenie ułatwia, nie skrobiesz smoły, a sucharki słabo trzymające się powierzchni.
hexer - 2012-11-07, 09:03

Stn napisał/a:
uhodowali sadzy i smoły węglowej
przez kilka sezonów

Może to i głupie pytanie, ale czy kominiarz nie sprawdza komina przynajmniej raz w roku?

jurek40b - 2012-11-07, 09:26

Teoretycznie tak, ale trzeba mu zapłacic i czekać na termin.Mój teść ma drapak z ciężarkiem, do komina jest ścieżka,sam go czyści.
Stn - 2012-11-07, 10:35

hexer napisał/a:

Może to i głupie pytanie, ale czy kominiarz nie sprawdza komina przynajmniej raz w roku?


Pytanie głupie nie jest - problem jest tym jak wygląda kontrola w praktyce.
Kominiarze robiący kontrole (w większości wyrwijgrosze) ograniczają się
do stwierdzenia czy jest cug czy też go nie ma. Odwiedziny takiego "fachowca"
nie skutkują czyszczeniem jako takim - za nie musisz zapłacić ekstra.
Oczywiście jak ktoś mieszka w domu całe zycie to rzecz jest oczywista i komin
jest czyszczony regularnie. Ale jak ktoś kupił sobie dom a mieszkał w bloku,
to nie koniecznie ma wiedzę jak z przewodem kominowym ma postępować.
Wychodzi z prostego założenia że skoro kominiarz go odwiedził i dał pieczątkę
zabierając w zamian 100/150 PLN to wszystko jest idealnie. A panowie mają
jeden cel - obskoczyć maksymalną ilość domów w możliwie krótkim czasie
- kto by tam się na dach miał pchać i cenny czas tracić.

witeg - 2012-11-07, 11:57

U mnie "czyścił". W porównaniu do tego jak ja czyszczę, zajęło mu to 10-20% czasu i wybrał ze 30 -40% sadzy. Chyba wolę już sam wleźć na dach i robić po swojemu.
09042 - 2012-11-11, 21:03

W moim mieście kominiarz za czyszczenie komina szczota druciana bierze od 30 do 50 zł zależnie od dachu. I wszystko było by ok gdyby nie to , że syf jaki pozostawiają ci panowie po sobie przechodzi wszelkie normy.

Ja w tym sezonie złożyłem łuparkę , bo trafiło się drzewo pocięte z metrówek na 3 ale nie połupane. Oto i ona. 6 mp połupałem za jedno popołudnie- straty nowy pasek klinowy- bo za bardzo go naciągnąłem by nie stawała- czyli koszt paska- 17 zł.


jurek40b - 2012-11-19, 08:35

Wczoraj okazało się,że nie mam narąbanych dębowych szczapek na podpałkę.Jako,że w niedzielę nie pracuje siekierą,zanosiło się na zimny wieczór :-? Ale myślę sobie,że przecież mam brzozę, porąbaną na takie średnie kawałki,trochę patyczków brzozowych się też znalazło. W życiu nie przypuszczałbym,że brzoza tak sie zapala :shock:
Żadnego rąbania szczapek dębowych. Pieniek brzozowy rąbie na 6 kawałków, kostka podpałki do grila, i dosłownie 5 patyczków brzozowych. Jeden klocek brzozowy(30c długości,15-20cm średnicy), wystarcza mi na rozpałkę na 6 dni.

go43 - 2012-11-19, 13:53

Zobacz jak się sama kora brzozowa pali, to i z kostki do grilla zrezygnujesz....
jurek40b - 2012-11-19, 14:44

Wiem tylko samej kory mam mało, ale spokojnie zastępuje kostkę.Ale kostka ma też plusy, podpali duzo grubsze kawałki drewna.
Stn - 2012-11-19, 15:08

Ja do podpałki używam osiki - łupie sie dosłownie w patyczki grubości ołówka.
Kupiłem 2 metry więc mam podpałkę na parę lat :)
Chociaż jedną z najlepszych podpałek jakie spotkałem
jest tak zwany "smoluch" (nazwa zależna od regiony) - czyli
pieniek sosnowy bardzo mocno nasączony żywicą. Jak podziabie
to w kawałki to jednym "ołówkiem" w kominku rozpale - pali się jak głupie.

jurek40b - 2012-11-19, 19:34

W kominku z płaszczem wodnym nie powinno się palić iglastym.Dzisiaj podpaliłem jeszcze lepiej:
- kostka grilowa
- 4 "ołówki" brzozowe
- kawałek kory brzozowej ok 6X6cm
- 2 szczapki brzozowe jedna 3cm, a druga 4-5 cm szerokosci
Na górę położyłem 3 kawałki normalnej dębiny, tzn normalny klocek rąbię na 4 części.
No i pali się pięknie.

szatyn - 2012-11-20, 11:53

Panowie czy brzoza nadaje się do opału, czy raczej traktować ją jako rozpałkę ?
Darek - 2012-11-20, 12:09

Nadaje się i w dodatku ma tę przewagę nad innymi , że pali się zawsze.
Możesz wrzucić nawet świeżo scięty kawałek i łapie z marszu.

98truty - 2012-11-20, 13:58

Ja w kominku zawsze paliłem bukiem i sobie bardzo chwale.
3 kubiki na zime mi zawsze wystarczylo :)

Grzesp - 2012-11-20, 14:15

My palimy w kominku brykietem Barlinka, czasami pinikai
Paczka 8 zł /10kg/
Próbowaliśmy RUF ale jest za słabo prasowany i ... ino bzyknie ;-)

Podstawowym ogrzewaniem jest gas z butli.

Grzesp - 2012-11-20, 14:16

jurek40b napisał/a:
W kominku z płaszczem wodnym nie powinno się palić iglastym.Dzisiaj podpaliłem jeszcze lepiej:
- kostka grilowa
- 4 "ołówki" brzozowe
- kawałek kory brzozowej ok 6X6cm
- 2 szczapki brzozowe jedna 3cm, a druga 4-5 cm szerokosci
Na górę położyłem 3 kawałki normalnej dębiny, tzn normalny klocek rąbię na 4 części.
No i pali się pięknie.


W żadnym kominku nie powinno sie palić iglastym.
Sa za bardzo żywiczne.
Prawidłowo to powinno sie palić prze sezonowanym drzewem liściastym

98truty - 2012-11-20, 14:35

Grzesp napisał/a:
jurek40b napisał/a:
W kominku z płaszczem wodnym nie powinno się palić iglastym.Dzisiaj podpaliłem jeszcze lepiej:
- kostka grilowa
- 4 "ołówki" brzozowe
- kawałek kory brzozowej ok 6X6cm
- 2 szczapki brzozowe jedna 3cm, a druga 4-5 cm szerokosci
Na górę położyłem 3 kawałki normalnej dębiny, tzn normalny klocek rąbię na 4 części.
No i pali się pięknie.


W żadnym kominku nie powinno sie palić iglastym.
Sa za bardzo żywiczne.
Prawidłowo to powinno sie palić prze sezonowanym drzewem liściastym

tak i najlepiej gdy jest scięte w zimie Grudzien Styczeń

09042 - 2012-11-20, 15:17

A brzoza... po za zapachem , odgłosami i szybkością palenia oraz pięknym płomieniem zero rewelacji. Kominek załadowany na max sezonowana brzozą pali się 6 godzin max 8 przy pogodzie tzw. gęstej. A buk ilość ta sama trzyma 12-16 godzin. Drugie tyle. Jak pamiętam wartość kaloryczna spalania maja podobna lub roznia sie cos koło 10-15% ale praktyka podpowiada co innego. Gęstość ( twardość ) drewna inna i mamy wyjaśnienie. Zasada im twardsze tym lepsze jest jednak słuszna.
Stn - 2012-11-20, 19:17

Grzesp napisał/a:
W żadnym kominku nie powinno sie palić iglastym.

Bez przesady - opał dobry jak każdy inny - ma swoje wady ale i ma zalety.
Wiadomo że najlepiej mieć dobrze wysuszony grab - ale jak nie ma to sosna też
zapewni miłe ciepełko.

jurek40b - 2012-11-21, 18:07

Brzozę dobrze jest stosować jako rozpałkę i pierwszy wsad.Daje szybko wysoką temperaturę, potem buk,dąb lub coś podobnego.
peterpan - 2012-11-26, 15:09

Stn napisał/a:
Grzesp napisał/a:
W żadnym kominku nie powinno sie palić iglastym.

Bez przesady - opał dobry jak każdy inny - ma swoje wady ale i ma zalety.
Wiadomo że najlepiej mieć dobrze wysuszony grab - ale jak nie ma to sosna też
zapewni miłe ciepełko.

Całkowicie się zgadzam, rodzice 15 lat palą w kominku sosną i świerkiem na przemian z liściastymi i nic się nie dzieje. Po prostu częściej trzeba szybę myć. Natomiast mam inny problem. Otóż zachciało mi się kupić dom. Do zamieszkania ale w niskiej cenie, max 230 tys. Da się. Mam na chwilę obecną upatrzone 2 domy, oba po jakieś 100m2. Jeden ocieplony styropianem (10cm) ogrzewany piecem z podajnikiem, drugi nieocieplony z piecem olejowym. Oba domy mają nowe okna i dachy. Wewnątrz oba domy są w stanie takim, że wnoszę swoje bety, rzucam i mieszkam. Ku któremu (pomijając osobiste sympatie) się skłaniać w kwestii ogrzewania? Jakie orientacyjnie może być zużycie oleju w 100m domu? Bo w 1000 L na sezon deklarowane przez sprzedającego nie bardzo mi się chce wierzyć.

vox - 2012-11-26, 16:30

peterpan napisał/a:
Jakie orientacyjnie może być zużycie oleju w 100m domu? Bo w 1000 L na sezon deklarowane przez sprzedającego nie bardzo mi się chce wierzyć.


Przykład znany mi osobiście: dom 136m2, ocieplony styropianem 10cm, na strychu wełna mineralna 20cm, zużycie oleum ok. 750-850l/rok (w zależności od temperatury zimą). Ogrzewanie podłogowe i parę kaloryferów, do tego kominek spalający 8-10m drzewa (dębina) rocznie.

jurek40b - 2012-11-26, 17:24

Dom ok 250m, środkowy w szeregu, wybudowany ok 2005, dobrze ocieplony ściany zewnętrzne, porządna stolarka.Ogrzewanie podłogowe w holu i łazienkach plus kaloryfery, dodatkowo ciepła woda, 4 osoby.Koszt oleju od IX 2010 do IX 2011, ok 18000 zł.
Poprzednia zima, dom ogrzewany kominkiem, obecna również, olej służy jako dodatek.
Najciekawsze, że właściciela stać na olej, ale twierdzi, że są ciekawsze sposoby na wydanie takiej kasy :-D

Stn - 2012-11-26, 18:04

[quote="peterpan"][quote="Stn"]
Grzesp napisał/a:
drugi nieocieplony z piecem olejowym.

Daruj sobie dom z olejem - do tego nieocieplony.
Kolega ma dom 120 metrów - w miare dobrze ocieplony, do tego
z temperaturami nie szaleje i sezon mu wychodzi około 6000 PLN.
Nawet abstrachując od ogrzewania, policz koszt ocieplenia w przyszłości
to jednak kosztuje parą ładnych złotych. A dom ocieplony 100 metrów
to 10 metrami drzewa i kominkiem lub kozą spokojnie ogrzejesz, jeśli
jest mozliwość wstawienia pieca w dobrym miejscu.

peterpan - 2012-11-26, 18:31

jurek40b napisał/a:
Dom ok 250m, środkowy w szeregu, wybudowany ok 2005, dobrze ocieplony ściany zewnętrzne, porządna stolarka.Ogrzewanie podłogowe w holu i łazienkach plus kaloryfery, dodatkowo ciepła woda, 4 osoby.Koszt oleju od IX 2010 do IX 2011, ok 18000 zł.

To coś chyba z tym domem nie tak. Albo z ogrzewaniem, bo 18000 to 4500 L oleju.
Stn, nawet kupując ten na olej rozważałbym jedynie przetrwanie zimy i wymianę pieca na jakiś "user friendly" :-D . Chyba że faktycznie można by się w 1000 L zmieścić.

wujek - 2012-11-26, 19:29

Może na barszczu dodatkowo się jeździ i stąd takie zużycie :P
jurek40b - 2012-11-26, 20:02

Kolega sam zakładał wcześniej instalacje co.Sam stwierdził,że dużo poszło,ale według niego poniżej 15000zł, przy tak dużym domu i 4 osobach się nie zejdzie. Co do jeżdżenia na barszczu, chyba stać go na normalne paliwo, bo nic nie mówił o naprawach swojego autka.
Mojej byłęj żony kuzyn, ma dom 250m wolno stojący, nowy wybudowany w 2006r. Po pierwszym sezonie wybudował kominek, bo zużył oleju przez rok za ok 20tys zł, zaznaczam za rok nie sezon grzewczy.Metry tak samo jak koniki w aucie potrzebują kalorii, nie da się dużego domu, dobrze ogrzać olejem za małe pieniądze.

dagi40 - 2012-11-27, 09:03

Zawsze mnie zastanawiało po co ludziska pchają się w olej. Ekonomia żadna. Jak ktoś leniwy albo nie ma możliwości palenia drzewem lub węglem, to już taniej wychodzi gazem. Jak nie ma ziemnego, zawsze można postawić zbiornik zewnętrzny.
Osobiście palę drzewem i jedno piętro (połowa domu, ~80m², 7cm styropianu na ścianie) oblatuję 7-8m³ buka na sezon zimowy. Temperatura przeważnie 22°
W tym woda użytkowa.

jurek40b - 2012-11-27, 09:36

W olej pakowali sie kiedy była niska akcyza, dodatkowo perswazja zakładających instalacje była spora. Dobra firma montująca instalacje olejowe, miała znizki w hurtowni producenckiej dochodzące do 30%, więc opłacało się wciskać kotłownie olejowe. Co do ceny gazu z butli, to nie jest tak rózowo.Nie wiem czy się nie mylę, ale w zimowych miesiącach tankuje sie sam propan.A on nie jest taki tani jak mieszanka LPG.
ravkill - 2012-11-27, 09:38

dagi40 napisał/a:
Zawsze mnie zastanawiało po co ludziska pchają się w olej. Ekonomia żadna.


Wiesz, w normalnym kraju, olej opałowy służy do ogrzewania domów, olej napędowy służy do silników. W normalnym kraju, nie płacisz akcyzy w cenie oleju opałowego i w normalnym kraju ma to sens. Tyle, że dawno przestaliśmy być normalnym krajem i jest to już dla nas normalne...

W Stanach domki nie są małe, a grzeją je olejem opałowym i prądem. W dodatku, w domkach często i gęsto jest broń. Jacyś nienormalni ci mieszkańcy USA, no nie? :?: :idea:

dagi40 - 2012-11-27, 09:52

Normalność... eeech, szkoda gadać :cry: Nie ten wątek...
jurek40b - 2012-11-27, 15:00

Mojej Przyjaciółki siostra mieszka w Philadelphi, rachunek za prąd, latem gdzie klima chodzi na okrągło( dom ok 150m, mały jak na USA), wszystko w kuchni na prąd, ciepła woda z prądu, 3 dorosłe osoby + dziecko , wynosi 150$ miesięcznie. No cóż to USA, gdyby żyli w Europie to by płacili 300-400$, a w Polsce :?:
Stn - 2012-11-27, 16:16

Gdyby prąd był tańszy nie chciał bym innego ogrzewania w domu.
Zobaczcie ile to było by tańsze na etapie budowy domu. Żadnej kotłowni,
żadnych rur, jedyne to mocniejsza inatalacja elektryczna,
a mamy w 100% sterowalny system - każdy pokój z osobna można
inaczej ogrzewać.

jurek40b - 2012-11-27, 16:24

Ja nie wierzę w żadne typy ogrzewania zależne od sieci energetycznej. Nawet kominek wolałbym mieć bez płaszcza wodnego, ale sposób wybudowania domu wyklucza to.
erico - 2012-11-27, 16:45

Niestety jesteśmy tradycjonalistami, montujemy grzejniki (nieważne czy zasilane energią elektr. czy gazem czy olejem czy drewnem itd), koło okien, z reguły tez pod szerokimi parapetami (kwiatki gdzies trzeba postawić) które bardzo ograniczają cyrkulacje ciepła. I z każdym otwarciem okna robimy piękny wywiew ciepła na zewnątrz. Widać to pięknie na kamerze termowizyjnej. A potem płaczemy dlaczego drogo.
witeg - 2012-11-27, 17:12

Widzę, że z jurkiem40b mamy podobne poglądy. ;laughing:
Ja się utwierdzam w niechęci do ogrzewania na prąd, jak są przerwy w dostawie energii elektrycznej. Teraz nie jest to jakoś bardzo często i długo, ale zdarza się kilkanaście godzin bez prądu i przy instalacji grawitacyjnej to jedynie kwestia kolacji przy świecach, przy pompkach, czy instalacji elektrycznej dochodzą kożuchy. :-D
O ile przy pompkach to jeszcze jakoś da radę UPSem, czy innym akumulatorem się zabezpieczyć, to przy ogrzewaniu elektrycznym du** zimna, w dosłownym znaczeniu.

kobusz - 2012-11-27, 17:36

Nie wiem czy było ... tak uczciwie chciałbym znać koszty ogrzewania pompą ciepła .... oficjalnie wszyscy chwalą ( poza dużymi kosztami początkowymi) ale albo założyli i nie chcą się przyznać albo sami sprzedają....
Stn - 2012-11-27, 18:33

Widzę że prąd ma swoich wrogów w zależności od czestotliwości awari sieci.
Ja awarii od 10 lat żadnej dłuższej niż godzina nie pamiętam. Ale oczywiście
się zgodze że "analogowy" kominek lub koza to podstawa dla bezpieczeństwa zimą.

kobusz napisał/a:
Nie wiem czy było ... tak uczciwie chciałbym znać koszty ogrzewania pompą ciepła .... oficjalnie wszyscy chwalą ( poza dużymi kosztami początkowymi) ale albo założyli i nie chcą się przyznać albo sami sprzedają....


Pompa fajna rzecz - ale chyba to za młoda technologia aby jej opłacalność określić.
Zakładając spory koszt początkowy i długą amortyzacje nie uwzględniamy
dodatkowych kosztów które mogą wyjść po 5, 10, 15 latach.
Ja osobiście jak bym miał wywalić 40-50 tys na pompę wolałbym to wrzucić
na lokatę i z samego procentu mam zimą ciepło tradycyjnymi metodami,
pomijając fakt że nadal mam kaskę w kieszeni. Oczywiście mówię
o przypadku kiedy zlecamy pompę firmie najemnej, może to wyglądać zgoła
inaczej jeśli ktoś sam to sobie założy i odpadnie marża i robocizna zewnętrzna.

Marek (wemar) - 2012-11-27, 21:06

jurek40b napisał/a:
Mojej Przyjaciółki siostra mieszka w Philadelphi, rachunek za prąd, latem gdzie klima chodzi na okrągło( dom ok 150m, mały jak na USA), wszystko w kuchni na prąd, ciepła woda z prądu, 3 dorosłe osoby + dziecko , wynosi 150$ miesięcznie. No cóż to USA, gdyby żyli w Europie to by płacili 300-400$, a w Polsce :?:

Dom środkowy w szeregu, powierzchnia ogrzewana 130 mkw. Ściana warstwowa z cegły "kratówki" 42-52 cm, dodatkowo ocieplona. Ogrzewanie podłogowe "akumulacyjne", c.w.u., kuchnia na prąd. Licznik dwutaryfowy - średnia wartosć rachunku miesięcznego z sezonu 2011 rok - 379zł, 2012 - 398zł. Średni rachunek z okresu letniego (bez ogrzewania) 152 zł na miesiąc (2012). Zużycie prądu 2011 - 13404 kWh, 2012 - 13182 kWh.

jurek40b - 2012-11-27, 23:48

Wemar masz jednym słowem dobre piece. Ja i moja Przyjaciółka mieszkamy we dwoje.Na prąd :
-kuchenka
- czajnik
- bojler 80L, na zegar właczany łącznie 4 h/dobę
-akwarium 100W światła 10h/dobę, filtry 30W 24h/dobę, grzałka 150W 5h/dobę
-żarówki
To daję nam miesięcznie 300kWh, 180zł miesięcznie.

Stn - 2012-11-28, 09:11

wemar napisał/a:
Licznik dwutaryfowy - średnia wartosć rachunku miesięcznego z sezonu 2011 rok - 379zł, 2012 - 398zł. Średni rachunek z okresu letniego (bez ogrzewania) 152 zł na miesiąc (2012). Zużycie prądu 2011 - 13404 kWh, 2012 - 13182 kWh.


Jaką masz Wemarze cene za kilowat? Ja mam 2 taryfy i nocna kosztuje ok. 33 groszy
a dzienna 47 (mogę się o grosze mylić). Zakładając że średnia cena kilowata
to cirka 0,40PLN (w zależności na ile wykorzystujemy dobrodziejstow 2 taryf) to
z Twojego zużycia rocznego ok. 13000 kilowatów wychodzi mi że płacisz rocznie jakieś
5 tysięcy - i nijak mi nie wychodzi Twoje 152 latem i 360 zimą za jeden miesiąc.

ps. oczywiście 5 tysiów za grzanie prądem to i tak rewelacja

jurek40b - 2012-11-28, 09:20

Cena 1kWh to 0,60 groszy, na Opolszczyźnie. Nocna taryfa to 0,3025zł, a dzienne 0,6683zł.
Marek (wemar) - 2012-11-28, 09:59

jurek40b napisał/a:
Wemar masz jednym słowem dobre piece.

Piece? Przewody grzejne są ułożone na podłodze i zatopione w jastrychu o grubości 7 cm plus ceramika 1-1,5 cm. To daje efekt akumulacji.

Stn napisał/a:
Jaką masz Wemarze cene za kilowat? Ja mam 2 taryfy i nocna kosztuje ok. 33 groszy a dzienna 47 (mogę się o grosze mylić).

Dzienna - 0,6618 zł/kWh, nocna - 0,2780 zł/kWh (cena kWh+opłata sieciowa+stawka jakościowa). Do tego trzeba doliczyć opłaty abonamentowe, ale przy stawkach 35zł/2 m-c i przy moim zużyciu daje to ułamkowe grosze.

Stn napisał/a:
... i nijak mi nie wychodzi Twoje 152 latem i 360 zimą za jeden miesiąc.

Trochę to sobie źle zinterpretowałeś - pisałem o średniej miesięcznej 398 zł z roku 2012 (roczna suma rachunków podzielona przez 12) i o średniej z okresów letnich, dla pokazania zużycia prądu na cele bytowe bez ogrzewania.

Stn napisał/a:
... ps. oczywiście 5 tysiów za grzanie prądem to i tak rewelacja

Za ostatni rok wyszło mi 4776 zł całkowitego zużycia prądu (ogrzewanie plus sprawy bytowe) i nie uważam tego za rewelację. Owszem, 4 sterowniki pilnują by preferowana była stawka nocna (83% zużycia kWh), do tego energooszczędne oświetlenie, ale ... kilka detali/nawyków istotnie obciąża zużycie szczególnie w czasie taryfy dziennej.

Darek - 2012-11-28, 10:27

Dyskusja sprowokowała mnie do zajrzenia w zapiski. Za ostatnie 3 lata koszt gazu czyli grzanie+ciepła woda+gotowanie wychodziło mi circa 4300-4400 zł/rok. I nie szczękam zębami z zimna.Oczywistym jest , że kumulacja kosztów jest zimą a w lato rachunki są niskie.
Za miesiąc z kawałkiem obliczymy ten rok i zobaczymy trend :-(

Stn - 2012-11-28, 10:55

Darek napisał/a:
Za miesiąc z kawałkiem obliczymy ten rok i zobaczymy trend :-(


Ja sprawdzałem buchalterie i poniżej 850 metrów gazu rocznie nie zejdę.
W tym 400 metrów to ciepła woda i kuchnia (córka jak wejdzie po przysznic
to pół godziny nie wyjęte). Chyba trzeba będzie kupic wanne - to będzie
stały koszt napełnienia i niech sobie tam dzieciak leży ile chce.
Zresztą na rachunek 1900 za rok nie ma co narzekać.

yellow206 - 2012-11-28, 21:59

Cytat:
Pompa fajna rzecz - ale chyba to za młoda technologia aby jej opłacalność określić.
Zakładając spory koszt początkowy i długą amortyzacje nie uwzględniamy
dodatkowych kosztów które mogą wyjść po 5, 10, 15 latach.

Założyłem pompę jakieś 4 lata temu, ale do CWU - takie ustrojstwo powietrze/woda i koszty energii to +-120 zł /mies. za ciągłe 300 l gorącej wody i trzy pomieszczenia schłodzone na zasadzie klimatyzacji w lecie. Urządzenie stoi w garażu i kosztowało wtedy jakieś 10 tys. zł. Jak dla mnie rewelacja i pewnie teraz gdybym jeszcze raz budował to miejsce kotła zajęłaby właśnie pompa.

ZONK28 - 2012-12-21, 17:19

Panowie mam takie pytanko..

Mam kuchnie 4x4 wysokość 2.5 ilu watowy kupić grzejnik wodny by w kuchni było ciepło?

marekpajer - 2012-12-21, 19:02

Masz 40m3, pomnóż x 80W jesli nowe okna i ściany bez styropianu, x60W gdy ściany ocieplone styropianem, a x>100W jak stare okno i zimne ściany.
pozdrawiam

nosu - 2013-01-19, 11:47

Dla palących drewnem , maszyna do rąbania - http://www.youtube.com/wa...1&v=3QQNGL2JLIc
witeg - 2013-01-19, 12:44

Eeee...
przynajmniej jeśli chodzi o mnie to dom grzeje takimi kawałkami drewna, co to w tle z lewej strony leżą. :-D
Te szczapki z maszyny na rozpałkę się nadają, a nie żeby piec załadować i mieć parę godzin spokoju.

czemar - 2013-01-19, 18:02

A mnie albo mojego dostawcę opału / biorę ze składu we wsi , w której mieszkam / ktoś wydymał i miałem tonę shitu na szczęście już dobiega końca , tym razem biorę na próbę ze 100-200 kg i zobaczę co to warte .
A taki miałem piekny węgiel jesienią piec rano biały w środku , spalanie bardzo ekonomiczne jak stary silnik benzynowy z japońca ;laughing:
I tak się zastanawiam co na przyszły sezon koza czy kominek ?
Koza tańsza w instalacji ogólnie łącznie z instalacją nadmuchową i raczej bardziej uniwersalna pod względem opału .
Macie jakieś sugestie ?
Byłbym wdzięczny za rzeczową poradę :-D
Ja ze swojej strony radzę jeśli ktoś zaopatruje się w węgiel jak ja / tona co dwa miesiące / brać próbki bo może być masakra i pieniądze w błoto .
Pozdrawiam
Marek.

Stn - 2013-01-20, 17:54

Mam kominek i koze...
Zdecydowanie wole koze

- duży wybór bardzo ładnych pieców
- nie zabiera tyle miejsca co kominek z zabudową
- jest tańsza
- nikt Ci nie spieprzy instalacji co jest notoryczne przykominkach

Mi osobiście bardzo podoba się wykorzystanie wkładu kominkowego
w charakterze kozy. Jest to oczywiście kwestia gustu i posiadanego wnętrza
ale całkiem fajnie wygląda wkład postawiony na dużych kamieniach.
Co przy okazji kumulacje ciepła zapewni większą. Wkład ma jedną zalete
o której warto pamiętać - dzięki "okapowi" nad paleniskiem mnie przydymia
wczasie wrzucania drewna. No wzięcie pod uwagę gołych wkładów znacznie
rozszerza wybór.

jurek40b - 2013-01-21, 00:05

Tydzień był zimniejszy i od razu więcej drewna idzie. Na tydzień wychodzi 5 taczek, tylko w sobotę i niedzielę palone od rana. W tygodniu tak od 15-24. Dąb porąbany i poukładany w lipcu pali się jak należy.Wygląda,że jedneym stosem (większym) opalę całą zimę, a drugi zostanie na drugi rok.
Senio - 2013-01-21, 01:09

Napisze tak. Człowiek się całe życie uczy i głupi umiera - nic nowego. Reklama dźwignią handlu i to też nic nowego. Wygoda i te inne bzdety. Kupiłem sobie kiedyś po cudownym ekologicznym OO jak pisałem na początku tematu piec miałowy bo miało być tanio, wygodnie oraz ciepło.

I Taki :

Zasyp miału o czym też już wspominałem wysoko kalorycznego przy mrozie oko -10 stopni i niżej 12 godzin stałopalności.

Poszedłem po rozum i paliłem eko-groszkiem. Cena wyższa ale stałopalność zwiększyła się na zasypie do 24 godzin więc sumarycznie taniej i 1/4 roboty. Może du** nie urywało od temperatury ale dało się żyć i mieszkać w temperaturze 20-21 stopni.

No i ostatnio groszek się wygroszkował i nie pasował mi zupełnie bo kombinują i z nim już widocznie na maxa. Albo były sadze że falafuty wisiały po 10 cm, albo inny wyjechał z pieca i nie trzymał 24 godzin a zaledwie z 20. Próbowałem wszystkich rodzajów i nie dobrałem jak poprzedniego roku niczego godnego uwagi, a ceny astronomiczne za eko u mnie - 850 tona.

No więc na próbę ostatnio kupiłem węgiel orzech wysokokaloryczny 28,000. Rozpalanie od góry bo tylko tak jest efektywnie choć orzech dłużej się rozpala od groszku. Ale zasyp na 3/4 a nie na full pod drzwiczki. I co się stało ?. Nieco na piecu podniosłem temperaturę, w chałupie 23 stopnie (dla mnie aż za gorąco ale tak lubią więc niech będzie) , stałopalność na mniejszym zasypie wydłużona o jakieś 4 godziny i zupełnie inne ciepło niż z tej eko-ściemy.

W następny etapie doświadczeń kupię jeszcze tzw. Kęsy 28,000. Drzwiczki do zasypu są spore, więc na spód dam te dwa - trzy kęsiska na górę orzech i zobaczę. Powinno jeszcze dłużej trzymać ciepło niż na samym orzechu. Ceny węgla też są niższe bo 780 a nie 850 jak groszku. Popiołu może nieco więcej z szufelka tylko. Nie przeliczałem tego, ale coraz to dłużej się pali tańszym opałem, a w chacie cieplej.

Jeśli się ten piec mi rozwali kiedyś, kupię typowo węglowy piec bo jest wygodniejszy do węgla założę miarkownik, wywalę dmuchawę i koniec wynalazków. Swoją drogą ceny węgla i ich pochodnych są w tej chwili już zupełnie chore jak dla mnie. Jednak tańszej alternatywy nie widzę. Ściąganie / cięcie/ rąbanie / suszenie kilku przyczep drewna nie wchodzi u mnie w grę.

czemar - 2013-01-21, 20:05

No nie da się ukryć , że komminek super sprawa ale tylko drewno to tak jak Darek pisał Syzyf ze mnie nie jest i nie będzie .
Jesienią mogę popalić sobie drewnem do pierwszych mrozów ale potem węgiel .
Tego kominek nie wytrzyma , przynajmniej szyba ;laughing:
Koza ma właśnie tę przewagę , że spali co się wrzuci , pod warunkiem , że konstrukcja będzie dobra a nie jakaś marketowa z blaszki 3-ki :-/
Cena no cóż jak kto woli wkład kominkowy 2500- 3000 min. nic tańszego się nie opłaca brać bo albo chinina albo odpad poprodukcyjny zepchnięty do marketów i na all... wiem bo kolega robił jesienią i sporo się nagłowiliśmy
Jest jeszcze inna opcja budowa kozy od podstaw z blachy 6-ki z kanałem powietrznym ukrytym za wkładem szamotowym , koszt około1500 i jakość taka jaką sobie zapewnimy sami 8-)
Tylko jedno ale od kogo węgiel ?
Pozdrawiam
Marek

witeg - 2013-01-21, 21:58

Ale jak teraz jest rozwiązane ogrzewanie? Jakaś kotłownia jest?
Bo widzisz, tak jak pisałeś kominek to super sprawa, ale tak dla nastroju w domu. Oprócz syzyfowej pracy przy zabezpieczeniu drewna opałowego, jest jeszcze jedna rzecz - brudzi się, kurzy, syfi. Znajomi zazwyczaj mówili z zachwytem o kominku przez jeden sezon grzewczy, po czym w lecie instalowali ogrzewanie na gaz, prąd, cokolwiek, byle kominek nie był zasadniczym/jedynym źródłem ogrzewania.
W przypadku węgla i palenia w kozie w domu, dla mnie przygotowanie drewna opałowego to pikuś, w porównaniu z utrzymaniem czystości w domu. Chwytałbym się każdej szansy, żeby zrobić osobną kotłownię ze zwykłym piecem, a ewentualny kominek mógłby być dla ozdoby, rozrywki, żeby w jesienny wieczór coś sobie popalić.

Dvorkin - 2013-01-21, 23:57

witeg napisał/a:
.... byle kominek nie był zasadniczym/jedynym źródłem ogrzewania.....


Kominek czy inna koza , w świetle obowiązującego prawa, nie może być jedynym źródłem ogrzewania.

hexer - 2013-01-22, 05:40

Dvorkin napisał/a:
Kominek czy inna koza , w świetle obowiązującego prawa, nie może być jedynym źródłem ogrzewania.

:shock: :shock:
Wiem, że to nie nie Ty tworzyłeś to prawo, ale może znasz jakieś powody dlaczego ktoś to tak ustanowił?

@Witeg (raczej do Twoich znajomych) & czemar,
Drewno do kominka to jest osobny rozdział w życiu domowym.
Żona gotuje grochówę, taką pożywną. na żeberkach i boczku i chłodzi wódeczkę.
Mąż w tym dniu zajmuje się tylko drewnem, w odpowiednich odstępach czasu dokarmiany i pojony przez żonkę.
Co jest ważne: jako stołu "biesiadnego" używamy pieńka, na którym rąbiemy drewno.
Jeszcze lepiej jest, gdy masz do pomocy dobrych kumpli. Tak ze dwóch.
Dziś u Ciebie, za tydzień u drugiego itd.
Przecież to sama uciecha i gimnastyka dla zdrowia :-D

jurek40b - 2013-01-22, 06:48

Mój sposób na przygotowanie drewna jest bardziej skomplikowany. Mój teść lubi ciąć piłą spalinową, moja żona lubi układać drewno, ja muszę tylko porąbać :-D
Da sie przeżyć, tylko trochę ręce bolą.

Stn - 2013-01-22, 08:01

Dvorkin napisał/a:
Kominek czy inna koza , w świetle obowiązującego prawa, nie może być jedynym źródłem ogrzewania.


Farelka z Oszołoma za 29,99 PLN i już jest 2 źródło ogrzewania i jesteśmy na prawie :)

Darek - 2013-01-22, 08:48

Dvorkin napisał/a:
Kominek czy inna koza , w świetle obowiązującego prawa, nie może być jedynym źródłem ogrzewania.

A jak jest to co ?
Przybliżysz trochę zagadnienie?
Tak prosto i hasłowo :-D

Dvorkin - 2013-01-22, 09:34

Hexer, nie mam zielonego pojęcia. Może lobby hydraulików jest na tyle silne , że przeforsowało taki przepis?
A może to tylko wyraz nadopiekuńczości państwa w stosunku do obywatela, który może zmarznąć w nocy jak mu w kominku wygaśnie ?
Niezbadane są drogi, którymi podążają umysły polskich parlamentarzystów, Którzy wymyślili sobie chociazby, że muszę posiadać balustradę w moim własnym domu.
A co więcej musi miec ona wypełnienie o odstępach nie przekraczających bodajże 12 cm.
Darku, nie wiem, ale budując się musisz mieć projekt, zatwierdzony przez odpowiedni urząd. W związku z tym w projekcie musi być jakaś instalacja grzewcza inna niż kominek czy koza.
To czy zrealizujesz projekt w 100 % zależy tak naprawdę tylko od Ciebie i stopnia upierdliwości inspektora nadzoru budowlanego. A potem jest jeszcze kwestia tzw. odbioru budynku. Kominiarz, fachman od audytu energetycznego. Ci mogą nie chcieć klepnąć czegoś co nie istnieje.

witeg - 2013-01-22, 09:43

Ja od dobrych kilku(nastu?) lat przygotowuję w zasadzie sam drewno na opał od stadium drzewa, do drewna w piwnicy, często łącznie z wyrywaniem (czasem załatwia to koparka). Jeden, czy dwa sezony miałem przygodę z węglem i wolę uprawiać agrofitness z piłą spalinową, siekierą i krajzegą, niż bawić się z węglem w górnika. Tylko ja drewno mam swoje, mam gdzie go składować, koszt jaki ponoszę to koszt jego pozyskania, w którym jednym z głównych elementów jest moja praca.
Jeśli miałbym płacić za drewno, możliwe że jednak przeszedłbym na węgiel.
Co do biesiadnego podejścia do przygotowania opału :-/
Piwko chętnie, ale po. Palce, nogi i ręce niestety nie odrastają, ja jeszcze mam komplet, ale znam kilku już nieco zdekompletowanych i to nawet na trzeźwo, w tym jednego, który nie przeżył - skaleczył się pilarką spalinową w nogę i wykrwawił.
ps.
Jeszcze tylko zakażą instalacji grawitacyjnej i już będzie komplet. A może już zakazali?? Coraz bardziej podoba mi się pomysł Cejrowskiego wyprowadzenia się do jakiegoś Ekwadoru, czy innej Kolumbii.

Stn - 2013-01-22, 11:06

Ja w tym roku jak już wcześniej pisałem, przekonałem się do zrzyn tartacznych.
są tanie - mała pracochłonność - nie trzeba łupać - i nie trzeba się nikogo prosić.
Teraz będę brał 8-10 metrów zrzyn liściastych a do tego 2-3 metry czegoś
twardszego na dorzucanie na noc i będę szczęśliwy.
Dwa tygodnie temu 4 metry zrzyn u mojego kolegi pocieliśmy w 2 godziny,
zwykłych kanek w tym czasie może bym pół metra może metr przerobił...


witeg napisał/a:
Coraz bardziej podoba mi się pomysł Cejrowskiego wyprowadzenia się do jakiegoś Ekwadoru, czy innej Kolumbii.

Na Białoruś bliżej - jak polityką się nie zajmujesz to masz święty spokój...

czemar - 2013-01-23, 06:04

Z tym przepisem to jest tak , ze mądrale w Warszawie swoje a ludzie swoje ;laughing: tak było jest i bedzie .
Mieszkam na zadupiu wójt jest z urodzenia nie ma drugiego kandydata w wyborach nikt nikogo się nie czepia nie donosi po prostu wolny kraj / oczywiście w granicach rozsądku / i gdybym miał kominek lub kozę jako jedyne źródło ogrzewania to nikt raczej tego tykac nie będzie / znajomość przepisów i życiowość urzędników /
Zmieniałem dach/ łącznie z więźbą / nikogo to nie obchodziło , burzyłem budynki to samo :-D grodziłem podobnie :-D cicho spokojnie po prostu uczucie braku wszechobecnej coraz bardziej doskwierającej władzy :)
Co do drewna jest to na dzień dzisiejszy jedyne rozsądne rozwiązanie jako dodatek na naprawdę zimne noce i dni których jest raptem miesiąc z kawałkiem to dodatkowo węgiel możliwie gruby i tyle .
Czy brudno w domu ? Ano brudno ale jak to ktoś kiedyś powiedział :"Dawni ludzie żyli w brudzie a częste mycie skraca życie " ;laughing:
Jak coś wymyslę to się pochwalę na razie trzeba kupić trzecią tonę wegla i mieć nadzieję , że nie będzia taka jak poprzednia .Ale to sprawdzę biorąć dziś 200kg starczy by ocenić jakość spalając taką ilość .
Pozdrawiam
Marek .

Dvorkin - 2013-01-23, 08:44

Stn napisał/a:
Ja w tym roku jak już wcześniej pisałem, przekonałem się do zrzyn tartacznych.
są tanie - mała pracochłonność - nie trzeba łupać - ...


Jeśli to nie tajemnica, to ile Cię kosztuje metr ? i jakiej mniej więcej grubości są te obrzyny ? Czy są to takie z produkcji kantowizny ? Bo oflisy to chyba tylko na podpałkę się nadają .

Stn - 2013-01-23, 10:06

Dvorkin napisał/a:
Jeśli to nie tajemnica, to ile Cię kosztuje metr ? i jakiej mniej więcej grubości są te obrzyny ? Czy są to takie z produkcji kantowizny ? Bo oflisy to chyba tylko na podpałkę się nadają .


już to zdjęcie pokazywałem
widać na nim akurat zrzyny sosnowe, a z tego co kupiłem wynika
że liściaste są lepszej jakosci więcej w nich grubszych kawałków, a w sośnie
jest dużo więcej fajansu



Widać jak ten towar wygląda

a koszt ... za iglaste około 65PLN za liścieste 95PLN + transport około 100 PLN
(oczywiście 100 za cały samochód a wchodzi około 13 metrów)

oczywiście zrzyna to odpad więc różne kawałki się trafiają - ale moja
koza nie narzeka - spala wszystko co do niej włoże...

czemar - 2013-01-24, 21:26

No i już wiem , że nie kupię węgla tam gdzie kupowałem do tej pory .
Nowa porcja jeszcze gorasza od poprzedniej na szczęście tylko 175kg masakra w piecu firanki wiszą :shock:
Teraz pozostaje dotrzymać do końca sezonu na czym popadnie / cała okolica widać kupuje shit zza wschodniej granicy a sprzedaja jako nasz :mad: /
Skoro nie ma różnicy ....itd jadę do źródła i biorę za 56O Pln/tona .
Pozdrawiam
Marek

Senio - 2013-01-26, 13:01

czemar napisał/a:
No i już wiem , że nie kupię węgla tam gdzie kupowałem do tej pory .
Nowa porcja jeszcze gorasza od poprzedniej na szczęście tylko 175kg masakra w piecu firanki wiszą :shock:


Za mało powietrza. Daj mu więcej. Co nie zmienia faktu że słaby ten opał. Przy normalnym dobrym jakościowo nie potrzeba "egzorcyzmów odprawiać".

czemar napisał/a:
Teraz pozostaje dotrzymać do końca sezonu na czym popadnie / cała okolica widać kupuje shit zza wschodniej granicy a sprzedaja jako nasz :mad: /
Skoro nie ma różnicy ....itd jadę do źródła i biorę za 56O Pln/tona .


Jedź na ten mały skład koło obwodnicy przy Bogumiła. Maja dobry węgiel. Fakt że nie po 650 a 780, ale spala się dobrze, w piecu biało, a temperatura jaką ustawię jest momentalnie. Mają też workowany jak chcesz na test to weź sobie worek 50kg i sprawdź. Te wszystkie Czołowa i hurty koło mięsnych i innych cwaniaków omijaj bo to ściema jest i szkoda nerw i kasy na nich.

Stn - 2013-01-26, 13:34

Senio napisał/a:
Jedź na ten mały skład koło obwodnicy przy Bogumiła.


Z jednej strony zazdroszczę Wam taniego paliwa - ale z drugiej strony
widzę jaka to loteria aby kupić dobry towar. Przy drewnie prościej jednak
jest znacznie, na gatuneku trudniej oszukać. Handlarze jedynie wilgotnością
i objetością nieznających się ludzi naciągają.
A na marginesie właśnie ze skrzynki rachunek na cały rok dostałem
i wyszło do zapłaty całe 1450 PLN i powiem szczerze że jestem miło zaskoczony :)
bo znajomi zimą za 2 miesiące tyle dostają :)

czemar - 2013-01-26, 18:23

Darek wiem miałem węgiel z Bogumiła był ok , podjadę jeszcze na Narutowicza tam są Polskie Składy Węgla kolega z pracy tam kupił poprzednio jechał na wynalazku z Energo pomimo tego co mu powiedziałem no i się nauczył firanki w piecu i spalanie o połowę większe niż normalnie nauczyło go , że tanio to nie w tym przypadku bo wyszło odwrotnie :)
Dowóz do 20 km za free cena niecałe 700 Pln wezmę worek i się zobaczy przynajmniej będzie wiadomo konkretnie .
Tak jednak myślę , że drewno będzie najpewniejsze na przyszłość bo nawet jeśli ktoś ma dobry węgiel to obrasta w piórka i dostaje na głowę no ale to już kwestia charakteru i sumienia , martwi mnie , że u mnie we wiosce gość tak robi w człona klientów wierzę , że może jednak jego zrobili i nic o tym nie wie , tak czy inaczej spytam przy okazji .
Pozdrawiam
Marek .

Senio - 2013-01-26, 22:06

czemar napisał/a:
Tak jednak myślę , że drewno będzie najpewniejsze na przyszłość bo nawet jeśli ktoś ma dobry węgiel to obrasta w piórka i dostaje na głowę no ale to już kwestia charakteru i sumienia


Myślę że ci co mają małe składy i im zależy na tym interesie długo planowo, starają się utrzymać swoją stałą klientelę. A żeby tak było muszą handlować porządnym sortem aby przyzwyczajonego klienta zatrzymać. Jak będzie lipa klienci odejdą, i padnie taki skład w rok. Dzisiaj są takie czasy że nie ten to inny. A jak ktoś tego nie rozumie to nie ma klienta.

Tak chwalony skład w Cichowie faktycznie miał super towar bo sam brałem. Ale stało się jak napisałeś. Złapał klientów i myślał że to wieczne będzie trwało bez dalszego zabiegania o klienta. Już z łaski sprzedawał i ładował prawie pod koniec jak tam jeździłem. I ciągle opał coraz to gorszy i coraz to droższy. Nie słyszę od kilku lat o nim, aby ktoś go polecał, a na placu kupka miału leży jedynie. Klienci odeszli, zła fama poszła i już tego nie odrobi choćby nie wiem jak się starał. To samo na Czołowie i jeszcze paru innych miejscach. Ludzie głośno mówili że wodę nocami leją w miał.

Teraz chyba jakieś nowe przepisy weszły, bo przynajmniej tam gdzie ja kupuję na Bogumiła wszystko jest przykryte plandekami od węgla do miału. Bardzo słusznie bo nie płacimy za wodę tylko za opał......

jurek40b - 2013-01-30, 00:15

Patrzę na termometr zewnętrzny, a tam 5 stopni,powyżej zera :shock:
yellow206 - 2013-01-30, 10:12

Cytat:
a tam 5 stopni,powyżej zera


Teraz to nawet 5,9 na plusie i rośnie - patrzę i nie wierzę...Nie słyszę podajnika mojego "potwora" z kotłowni - znak to że cieplej. Oby Pani Zima poszła w cholerę bo zapas groszku się kurczy i rower kurzem obrasta.

jurek40b - 2013-01-30, 11:23

Patrzę się za okno, a tam 10 stopni na plusie :-D
Wyszło słońce, wieje ciepły wiatr. Od wczoraj zniknęło ok 50% śniegu, kurdę będą podtopienia, ziemia jest zamarznięta i nie wsiąka w nią woda. Mimo takiego ciepła kominek się pali, ale drewna idzie malutko. No i wystarczy palić 5 godzin i w domu jest przyjemnie, a drewna prawie nie ubywa :-D

peterpan - 2013-02-02, 18:20

Właściwie mogę powiedzieć, że stało się: kupuję dom z ogrzewaniem olejowym. Kotłownia oczywiście jest produktem ubocznym. Czy ktoś może mi choć w przybliżeniu podpowiedzieć jakie będzie roczne zapotrzebowanie na olej? Dom niecałe 100m2, podwójna cegła bez ocieplenia, nowa stolarka. Na stropie 15 cm wełny. Użytkowy sam parter, strych czysto gospodarczy. Instalacja CO miedziana. Jest kominek. Wiem, że to wróżenie z fusów, ale może jakieś w miarę przybliżone szacunki? Bo w 1000 l deklarowane przez sprzedającego nie bardzo mi się chce wierzyć.
MUrsus - 2013-02-02, 20:10

Dopadłem kamerę termowizyjną :) ... poniżej efekt :shock:
Drzwi garażowe ( widać że do regulacji docisk górnej prowadnicy ),

Drzwi wejściowe :-/ muszę zainwestować w dobre uszczelki :roll:

Podobnie w drzwiach na tyle garażu.

Świetlik z luksferów ... ;)

Okno w pokoju syna, całkiem nieźle obsadzone


Po analizie termicznej dokonałem korekty docieplenia (garaż, poddasze ) z wyjątkiem powyższych.

Wynik:
Sezon grzewczy rozpocząłem pod koniec września, paliłem drewnem do 15 listopada od węglem do dzisiaj. Spaliłem 3m³ dębu i 850 kg węgla ( Pieklorz 28Mj po 680zł/t )

A jak u Was ? :roll:

Senio - 2013-02-02, 20:12

peterpan napisał/a:
Wiem, że to wróżenie z fusów, ale może jakieś w miarę przybliżone szacunki? Bo w 1000 l deklarowane przez sprzedającego nie bardzo mi się chce wierzyć.


W podobnym domku o podobnym metrażu kolega spalał 1500-1700 litrów OO / sezon w tym ciepła woda. Nie miał równolegle innego alternatywnego ogrzewania. W tej chwili już nie ogrzewa OO drugi sezon.

MUrsus napisał/a:
Spaliłem 850 kg węgla


Tyle samo tylko na miesiąc :)

peterpan - 2013-02-02, 21:46

Czyli przy kominku i ciepłej wodzie z boilera elektrycznego zejście w okolice tego 1000 l byłoby osiągalne. Gazu nie ma w całej gminie gdzie kupuję dom, więc to medium odpada. 1000 l gazu na sezon grzewczy, czyli 4000 zł. Mało nie jest, ale i dramatu nie ma. Tak mi się wydaje. Obiecuję informować jak wyglądają koszty. Do końca lutego powinienem się wprowadzić, czyli kawałek zimy złapię.
Senio, Kolega zrezygnował ze względu na koszty?

Senio - 2013-02-03, 00:58

peterpan napisał/a:
Czyli przy kominku i ciepłej wodzie z boilera elektrycznego zejście w okolice tego 1000 l byłoby osiągalne. Gazu nie ma w całej gminie gdzie kupuję dom, więc to medium odpada. 1000 l gazu na sezon grzewczy, czyli 4000 zł. Mało nie jest, ale i dramatu nie ma. Tak mi się wydaje. Obiecuję informować jak wyglądają koszty. Do końca lutego powinienem się wprowadzić, czyli kawałek zimy złapię.
Senio, Kolega zrezygnował ze względu na koszty?


Jeśli masz zapał do cięcia, rąbania, układania, suszenia i całej tej jazdy z drewnem to możesz i więcej zaoszczędzić. Zależy czy ten kominek jest pokazowy w salonie i służy do wypicia koniaczku, czy jako bardziej użytkowy z rozprowadzeniem ciepła na inne pomieszczenia. Jak ma rozprowadzenia to jak się bardzo uprzesz to nic nie spalisz OO, ale w pokoju robisz jednocześnie kotłownię i masz fajne zajęcie na okrągło.

Kolega był natomiast jako jeden z ostatnich znajomych co ciągnęli na OO. Oczywiście koszty zadecydowały o zmianie na ekogroszek z podajnikiem. On nie miał wyjścia aby w domu cokolwiek zmienić bo nie ma miejsca i zwlekał tak długo. Ostanie podwyżki przelały czarę goryczy i w pomieszczeniu przy warsztacie zrobił kotłownię. Rozebrał kostkę i przez podwórko puścił rury z pieca do domu. Szczęśliwy nie jest z tego powodu bo co groszek to problemy jak u wszystkich na podajnikach, ale czego się nie robi dla oszczędności talarów. 1500 litrów to jakieś 6000pln. A tego groszku jak spali nawet ze 4 tony na sezon to połowa koszów.

Ja osobiście po ostatnich doświadczeniach omijam wszystko co ma eko z przodu. Pic na wodę fotomontaż. Dobry węgiel 100% bardziej grzeje i nie znika w tempie błyskawicy.

kewalsPL - 2013-02-03, 06:36

A może wie ktoś jak teraz wygląda sprawa z kominiarzem: trzeba go obowiązkowo opłacać czy coś się zmieniło? Wkurzają mnie już nieco te odwiedziny, przychodzi dwa razy w roku,wpisuje w zeszyt dwie wizyty(za jednym razem) i mówi ile się należy.
Zaznaczam że przez ponad dwadzieścia lat kominiarz nie wszedł nawet do domu, o komin sam dbam.

aquilon - 2013-02-03, 14:47

Ja za każdym razem gonię go na dach i częstotliwość odwiedzin znacząco spadła ;laughing:
peterpan - 2013-02-03, 14:55

Jaka jest +/- stawka kominiarza za taką wizytę "duszpasterską"?
Stn - 2013-02-03, 15:08

peterpan napisał/a:
Jaka jest +/- stawka kominiarza za taką wizytę "duszpasterską"?


W Warszawie dwa lata temu wydrwigrosze za pięczątkę wzieli
od moje żony 120PLN. Od tamtej pory ma zakaz wpuszczania
darmozjadów na teren posesji.
Co do obowiązku przeglądów, grzebałem nieco w sieci i jednoznacznej
wykładni nie znalazłem. Gdyby był takowy przepis istaniał firmy kominiarkie
były by bardziej natarczywe w zbieraniu "haraczu", a w związku z tym
że tak nie robią dodatkowego "podatku" wolę nie płacić. Sam komin regularnie
szoruje i nie mam ochoty cokolwiek płacic za to że ktoś stwerdzi że jest cug.

Cortez - 2013-02-03, 15:18

U mnie z 23m świeżej olchy, zostało już tylko 4m... :-/ Kupa popiołu i tyle.....
vox - 2013-02-03, 16:07

Cortez napisał/a:
U mnie z 23m świeżej olchy, zostało już tylko 4m... :-/ Kupa popiołu i tyle.....


Mówiłem, żeby nie rzucać petów po podwórku..

Darek - 2013-02-03, 16:07

Stn , widocznie żona uznała , że komin jest niewystarczająco czyszczony i dlatego poprosiła kominiarza...
MUrsus - 2013-02-03, 16:48

Obowiązek przeglądów kominiarskich jest wszędzie tam gdzie prowadzimy książkę obiektu budowlanego - dla kogo jest przeznaczona opisne jest w LINKU
Stn - 2013-02-03, 17:20

Cortez napisał/a:
U mnie z 23m świeżej olchy, zostało już tylko 4m... :-/ Kupa popiołu i tyle.....


To przynajmniej masz co pod drzewka rozrzucić :)
Właśnie drewno targałem i wychochodzi że poszło około 4-5 metrów zrzyn
i do tego około 3 metrów drzewa (głównie olszyna) - więc nie jest tak źle

MUrsus napisał/a:
Obowiązek przeglądów kominiarskich jest wszędzie tam gdzie prowadzimy książkę obiektu budowlanego - dla kogo jest przeznaczona opisne jest w LINKU


Wynika z tego że właściciele domków jednorodzinnych
kominiarzy - wydrwigroszy mogą gonić. Oczywiście kolegów
co nie czyszczą samodzielnie kominów do czegoś takiego nie
namawiam - wręcz przeciwnie. Ale przypilnujcie darmozjadów
żeby oprócz pieczątki przewody kominowe porządnie przeczyścili.

MUrsus - 2013-02-03, 18:00

Do kominów: kominka i pieca, używam sadopal lub wysuszonych obierek ziemniaków. Komin od 4 lat w miarę "czysty". Sprawdzam komin wkładając "stary" aparat fotograficzny do wyczystki i nagrywam film :) .
Maciek - 2013-02-03, 18:22

Zachowaj filmy. Firmy ubezpieczeniowe są niemiłosierno nie wierzące. W razie pożaru licza się tylko papierki a nie wypucowany komin.
MUrsus - 2013-02-03, 19:18

Maciek napisał/a:
Zachowaj filmy. Firmy ubezpieczeniowe są niemiłosierno nie wierzące. W razie pożaru licza się tylko papierki a nie wypucowany komin.


Jakie papierki jak wszystko pójdzie z dymem ;laughing:

Maciek - 2013-02-03, 21:01

Nawet paragon za odnotowaną usługę jest ważny.
szatyn - 2013-02-06, 15:09

Dziwne pytanie z mojej strony proszę nie krzyczeć.
Mam do wyboru kupić 0.5 tony węgla za 360 zł albo ok 3m mieszanki dąb, brzoza.
Według doświadczeń kolegów co będzie bardziej ekonomiczne ?
Niestety moje doświadczenie z opałami jest nowe, i cały czas je zbieram.

czemar - 2013-02-09, 19:43

No to mam rozwiązanie w kwestii opału .
Kupiłem na próbę około 50 kg węgla drobnego ze Składy węgla .pl
Wyszło na to , że wart jest tych 639 -ciu złotych .
Spala się do zera nie zostawia resztek w postaci drobnego niedopalonego gryzu i generalnie jest ok .
Polecam jeśli macie gdzieś w okolicy podjechać i kupić na test .
Pozdrawiam
Marek

ravkill - 2013-02-09, 23:47

Maciek napisał/a:
Nawet paragon za odnotowaną usługę jest ważny.


Paragon od kominarza*... Chyba Kolega się nawdychał za dużo dwutlenku węgla...



*Kominiarz- facet w czarnym, od przybijania pieczątek..

Firma ubezpieczeniowa - firma, która przyjmuje pieniądze. Jeśli idzie o wypłacanie, wypłaca, tylko i wyłącznie, na podstawie uprawomocnionego wyroku sądu.

jurek40b - 2013-02-11, 17:48

Znowu zimno i śnieżnie,drewno zaczęło się spalać szybciej 8-)
Palę dębem suszonym od lipca, od końca listopada przykryty plandeką. Pali się wyśmienicie,chociaż nierówno,jedne polana palą się na mąkę, inne zostawiają niedopałki. Ale już widzę,że zostanie połowa opału. Połowa lutego, a ja nie spaliłem nawet połowy drewna.
Mam ochotę dokupić brzozy i buka,może dostanę od leśniczego jeszcze klona. Podobno mieszankami pali się najlepiej, zobaczymy co z tego wyjdzie.

Neofita - 2013-02-11, 18:34

Co do czyszczenia kominów wg. przepisów 4 razy do roku spalinowe,1 wentylacyjne.Od Pana Kominiarza nie bierzemy świstka zwanego paragonem lecz fakturę inie martwimy się gdzie go wsadziliśmy.
hexer - 2013-02-12, 07:47

A mi na razie schodzi 40-50 kg brykietów drzewnych (bukowy RUF i brykiety z iglastego do rozhajcowania) na dzień (na dwa piece). Temperatury na zewnątrz -2 do -6°C
Ale się dopiero uczę :-D

Piec na dole: duży "kaflok"





Piec na górze: kominek z płaszczem wodnym (sadzi nawet 60°C na kaloryfery)

Domek ma jakieś 167m²

kewalsPL - 2013-02-12, 08:00

Neofita napisał/a:
Co do czyszczenia kominów wg. przepisów 4 razy do roku spalinowe,1 wentylacyjne.Od Pana Kominiarza nie bierzemy świstka zwanego paragonem lecz fakturę inie martwimy się gdzie go wsadziliśmy.


Co do czyszczenia to czyszczę nawet częściej, tylko że to ja robię a kominiarz pokazuje się raz lub dwa razy w roku i pod dwoma datami wpisuje pobranie kasy za cztery wizyty.

Stn - 2013-02-12, 09:48

hexer napisał/a:
A mi na razie schodzi 40-50 kg brykietów drzewnych (bukowy RUF i brykiety z iglastego do rozhajcowania) na dzień (na dwa piece). Temperatury na zewnątrz -2 do -6°C
Ale się dopiero uczę :-D


Tona brykietu około 700 PLN - czyli jak dobrze liczę 31 PLN na dobę
czyli miesiąc wychodzi Cię około 900 PLN - to jest drogo.
Za tele pieniędzy można kupić 5-6 metrów drewna.
Brykiet fajna sprawa ale nie do ciągłego palenia. Pomijak fakt że
brykiety "liściaste" to więcej mają sosny w sobie. Poczytałem kiedyś
forum brykieciarzy i znając nieco realia w tartakach w uczciwy brykiet
za specjalnie nie wierze.

Neofita - 2013-02-12, 17:32

Stn tona brykietu odpowiada 4,5-5m drewna.
hexer sprawdz uszczelki ,nad paleniskiem jeżeli dobrze widać jest wygrzana przestrzeń nad drzwiczkami a wyżej chyba okopcona.Sprawdż zapotrzebowanie na nergię na dobę,bo na dobę pompujesz w ogrzewanie przyjmując średnio 18MJ/kg brykietu 720=900MJ sporo. Jednym z podstawowych sposobów podniesienia ekonomi jest zapewnienie normalnego palenia bez tzw. buzowania .

hexer - 2013-02-12, 17:56

Stn napisał/a:
(...) to jest drogo (...)

Trudno mi porównywać tanio/drogo.
W dotychczasowym mieszkaniu (75 m²) mieliśmy kaloryfery, V-piętro (nad nami jeszcze 2), w piwnicy centralne gazowe. Miesięcznie płaciliśmy równe 100,- euro za ogrzewanie. Po prostu roczne koszty wynosiły 1200,- euro.
Jeśli w chłodnych miesiącach (grudzień, styczeń, luty) wypalę nawet za 1000,- pln/miesiąc, a w jesienno-wiosennych - dajmy na to 700,-pln/miesiąc to zamknę się w jakichś 5000,- pln, czyli również ~1200 euro na rok. Dla domku o powierzchni ponad 2 razy większej.

Dla mnie oznacza to: względnie tanio, taniej niż w mieszkaniu w przeliczeniu na powierzchnę :-D

Poprzedni właściciel palił tam tylko drewnem, jeszcze nie wiem po ile i gdzie kupował, ale schodziło mu rocznie 25 metrów. Zapiszemy się do tamtejszego klubu strzeleckiego (w tym regionie średnia przynależności mieszkańców w Strzeleckich Klubach to 60-70% populacji miasteczek) i na pewno znajdzie się międzi nimi jakiś leśnik 8-) , który doradzi gdzie, kiedy i za ile kupić drewienka.
Piła tarczowa i hydrauliczny "rozłupak" są w inwentarzu, czyli tylko jeszcze grog i zakasać rękawy po zakupie drewna.

Stn - 2013-02-12, 21:10

Neofita napisał/a:
Stn tona brykietu odpowiada 4,5-5m drewna.


Tona drewna równa się tonie drewna.
Różnica jest w wilgotności i gatunku.
Więc chyba Twoje wyliczenie do osiki można by zastosować lub innej topoli.
Jak kupię tone dębiny (około 2 metrów) to mam pewność co do kominka wkładam.
W przypadku brykietu "dębowego" to tak naprawdę nie masz pewności
czy to dąb, czy sosna, czy też ile zmielonych wiórów z płyty MDF. A do tego
czy też wytwórca używa dobrego lepiku czy też dla taniości cementu nasypał.

Neofita - 2013-02-13, 16:21

Po pierwsze do scalania prasuje się brykiety pod ciśnieniem 200 bar,wyliczenia są do brykietu RUF i jest to 16 do 20 MJ/kg,a nie pisałeś o tonie drewna tylko o metrze i waga metra = 550do 650 kg.Wilgotność drewna nawet po trzech latach suszenia w miejscu przewiewnym i zadaszonym wynosi ok 20% wilgotność brykietu 6-7%,a po roku suszenia drewna jest w granicach 30 do 45% a przeważnie takim się pali,rzadko kto sezonuje drewno 3 lata.Wyliczenia kaloryczności nie są moje tylko z tabel ogólnie dostępnych.
Stn - 2013-02-13, 20:11

Neofita napisał/a:
wyliczenia są do brykietu RUF i jest to 16 do 20 MJ/kg

Dla porównania metr brzozy o wilgotności 25% ma około 15 MJ/kg
metr przesuszonego waży 455 kg więc aby uzyskać ekwiwalent 1 tony brykietu
potrzebuje 1,2 tony "brzozy powietrznie suchej" czyli 2,65 metra.
więc do Twoich 4-5 metrów nadal daleko. Pomińmy już fakt że brykiet
może i ma wilgotność poniżej 10% jak wyjedzie z fabryki, ale jak poleży
w wilgotnym magazynie to szybko się wilgotność wyrównuje.

Neofita napisał/a:
Po pierwsze do scalania prasuje się brykiety pod ciśnieniem 200 bar .

Niechby nawet użyli 1000 BAR to z kilograma drewna wycisną kilogram brykietu.
Może nieco wilgoci wycisną ale i jakieś dodatki dorzucą

Neofita napisał/a:
Wyliczenia kaloryczności nie są moje tylko z tabel ogólnie dostępnych.

Te tabele mówią też że drewno z 0% wilgotnością ma sprawność energetyczną
o 5% leszą niż drewno o wilgotności 25%

Neofita napisał/a:
rzadko kto sezonuje drewno 3 lata.

Ja sezonuje :)

i niestety mnie nie przekonasz - uważam że brykiet dla tych co chcą
na kosztach ogrzewania oszczędać jest mniej opłacalny finansowo niż drewno.
Oczywiście jeśli sprawę rozpatrzymy pod kątem pracochłonności przy obróbce
to sprawa będzie już wyglądała zgoła odmniennie i przyznam Ci racje :)

Neofita - 2013-02-13, 20:52

Zawyżyłeś i to dość sporo http://www.instalacjebudowlane.pl/152-33-68.htm ,a zapominasz jeszcze o jednym że 25% wilgotności to z tony 250kg nie wody a soków,garbników i innego zajzajeru który należy podgrzać i wyrzucić z dymem i zabrudzić wkład kominkowy i komin.
Stn - 2013-02-13, 21:13

Neofita napisał/a:
Zawyżyłeś i to dość sporo http://www.instalacjebudowlane.pl/152-33-68.htm ,a zapominasz jeszcze o jednym że 25% wilgotności to z tony 250kg nie wody a soków,garbników i innego zajzajeru który należy podgrzać i wyrzucić z dymem i zabrudzić wkład kominkowy i komin.


O bazujemy na tych samych tabelkach :)
25% to 250 kg
a w brykiecie 12-15% - bo tyle realnie ma on w chwili sprzedarzy, jak nie więcej
(nikt go w odpowiednich warunkach nie przechowuje) to również
120-150 kg ale już niewiadomo czego :) bo tak naprawdę co pchają do brykietu
to nikt nie wie.
Jak przeczytałem na forum brykieciarzy jeden z producentów mówił
że brykiet to on zrobi ze wszystkiego byle dało się rozdrobnić.
A co do komina to czyszczę regularnie sam i nie mam z tym żadnych kłopotów.

Neofita - 2013-02-13, 21:52

Nadal twierdzę że RUF ma wilgotność 7% bo o nim była mowa,dobra FIRMA nie wypuści g.. a tym bardziej na rynek zachodni bo zostanie zjedzona na przystawkę i dobry producent foliuje wyrób by paterackie składowanie nie zepsuło produktu. Duża wilgotność drewna skutkuje również tym gdy nie ma komina ceramicznego lub wkładu z kwasówki że wilgoć ze spalin przenika przez spoiny nawet bardzo dobrej zaprawy komina tradycyjnego. jest to kwestia 5-15 lat w zależności od wilgotności drewna.Dla ścisłości NIE nie produkuję brykietów.
A producentów tego typu rynek zweryfikuje bardzo szybko.

Rebeliant - 2013-02-13, 22:24

Najlepiej to jednak samemu legalnie drewno pozyskiwać z lasu. Najlepiej rezerwować sobie miejsce po wycince lub przecince lasu by pozyskać gałęziówkę tylko nie każdemu może się chcieć potem to przerabiać wiosną/latem na odpowiednią rozmiarówkę. Jeszcze dochodzi kwestia dostępności do takiego miejsca i możliwość ,,zniknięcia" stosów
peterpan - 2013-02-14, 20:32

Miałem okazję rozmawiać z gościem który prowadzi niedużą firmę wymagającą stałego podgrzewania wody. Kupił za 20 tys przechodzoną brykieciarkę, obsadził kukurydzą hektar pola i robi z tego brykiet. Dodatkowo w wolnym czasie robi brykiet sąsiadom z powierzonego materiału. Twierdzi, że jest zadowolony z efektów. Ale jest to dowód jak można kombinować ze składem brykietu. Żaden problem jak wiem co mam, gorzej jak mi ktoś wciska kukurydzę i słomę jako brykiet dębowo-bukowy
Stn - 2013-02-14, 20:59

peterpan napisał/a:
Żaden problem jak wiem co mam, gorzej jak mi ktoś wciska kukurydzę i słomę jako brykiet dębowo-bukowy


Szybciej obawiałbym się jakiś mielonych MDF-ów.
A przy okazji - doczytałem gdzieś że robią brykiet z liści,
które podobno moją lepszą kaloryczność od drewna. Problem
oczywiście jest z składowaniem i suszeniem bo to stanowi spore koszty.
Mój kolega z żywieckiego wspominał że jak był dzieckiem to ludzie
w okolicy zbierali liście bukowe i palili nimi w okresach przejściowych.

a ty link dla tych co mają nieco wolnego czasu...
wióry liście papier i co tam jeszcze wpadnie - robimy melase
czy jak kto woli biomase i brykiet gotowy
http://www.youtube.com/watch?v=_uzG-oe3qO4
http://www.youtube.com/watch?v=4J7K219AkaY
http://www.youtube.com/watch?v=hnLEEALbD6g

hexer - 2013-02-15, 07:28

Używam na razie 2 rodzaje brykietów.
Iglasty z Polski (400 pln/tona), bukowy RUF z Niemiec (200 eur/tona) z fabryczki niedaleko mnie.
Jeśli Niemiec wsadziłby w swój brykiet choć pół deski z MDF, to szybko pożegnałby się z fabryką.
A tego z Polski znam osobiście. Producent drewna budowlanego. Kantówki, deski, bale. Nic klejonego. Pył i trociny zamiast wywozić na wysypisko śmieci ściska w brykieciarce.
Zresztą chemię można od razu wyczuć nosem.
Wrzuciłem raz deseczkę z jednej strony pomalowaną jakimś lakierem do kominka. I mam nauczkę.
Przy używanych przeze mnie brykietach nie wyczuwam chemii. Za to w składziku piękny intensywny zapach sosny, modrzewia i innych iglaków.
Co mi się przy tym podoba, to bardzo niska ilość popiołu. Dolna szuflada w kominku po tygodniu zapełniona zaledwie do połowy.
Dodatkowym atutem jest składowanie. Ładnie upaczkowane zajmuje dużo mniej miejsca niż drewno.
Minusem jest trzymanie żaru. W "kafloku" brykietami żaru nie utrzymam do rana. Drewnem da się.

Stn - 2013-02-15, 09:55

hexer napisał/a:
Używam na razie 2 rodzaje brykietów.
Iglasty z Polski (400 pln/tona), bukowy RUF z Niemiec (200 eur/tona) z fabryczki niedaleko mnie.

A najlepsze w tym wszystkim że brykiet iglasty
daje dokładnie tyle samo (jak nie deczko więcej) energii co liściasty.
Być może szybciej się spali, nie mniej odda tyle samo energi.

hexer napisał/a:
Dodatkowym atutem jest składowanie. Ładnie upaczkowane zajmuje dużo mniej miejsca niż drewno.

To jedna z największych zalet brykietu, można pod scianami sporą ilość opału upchać.

hexer napisał/a:
Minusem jest trzymanie żaru. W "kafloku" brykietami żaru nie utrzymam do rana. Drewnem da się.


Możesz spróbować brykietu torfowego - rewelacyjnie żar utrzymuje. Tylko zapach
może być problematyczny - ale warto paczkę przetestować.
Ja paląc zrzynami mam zawsze mam kubik albo dwa grubych kawałów grabu albo brzozy
i wrzucam je na noc

hexer - 2013-02-15, 10:40

Stn napisał/a:
Możesz spróbować brykietu torfowego - rewelacyjnie żar utrzymuje. Tylko zapach może być problematyczny - ale warto paczkę przetestować.

Jak mi zbrzydnie okolica i sąsiedzi i zaczniemy szukać innego lokum, to wtedy napalę torfem albo węglem :-D
Może mandatu bym nie dostał, ale to jest miejscowość wypoczynkowa. Kurort prawie.
Jeszcze bym się z nikim nie zapoznał, a już byłbym nielubiany :-/

Stn - 2013-02-15, 11:38

Mnie zastanawia czy przy dzisiejszych cenach opału
ludzie na wsiach nie wrócą do palenia torfem. Przed wojną
palono w zasadzie wyłącznie nim. Na wiosnę odbywały się tak zwane
czarne wesela. Przy torfie jest sporo pracy aby go wysuszyć
ale jak już posiada się torfowisko to opał mamy za darmo.

Neofita - 2013-02-15, 18:29

W kominku by utrzymać żar przez noc można zastosować brykiet z węgla brunatnego rzadko która firma produkująca wkłady kominkowe to podaje bo mamy wyższą temperaturę spalania niż drewna i dlatego przy paleniu węglem brunatnym musimy zredukować dopływ powietrza.Zalety długo trzyma żar dobry na noc,minusy sporo popiołu i konieczność redukcji szybkości palenia ze względu na wytrzymałość termiczną szyb kominków.
Stn - 2013-02-15, 18:56

Neofita napisał/a:
W kominku by utrzymać żar przez noc można zastosować brykiet z węgla brunatnego rzadko która firma produkująca wkłady kominkowe to podaje bo mamy wyższą temperaturę spalania niż drewna i dlatego przy paleniu węglem brunatnym musimy zredukować dopływ powietrza.Zalety długo trzyma żar dobry na noc,minusy sporo popiołu i konieczność redukcji szybkości palenia ze względu na wytrzymałość termiczną szyb kominków.


Paliłem tym - wszystko jak w opisie Noefity
tylko dość specyficzny zapaszek trzeba niestety polubić
sztynks podobny jak przy torfie

Neofita - 2013-02-15, 20:40

Jak zrobisz piramidkę z brykietów wieczorem to do rana nie otwierasz i zapaszek wali w komin.
Stn - 2013-02-16, 12:58

Neofita napisał/a:
zapaszek wali w komin.

i niestety czuć go w całej okolicy... w domu na działce na wsi
pale torfem bez skrępowania bo domy są od siebie oddalone
a miejscowym to za specjalnie nie przeszkadza. W warszawie
już sobie na to nie pozwalam ponieważ większość domów
dookoła nie pali w kominkach i nie chce mieć za płotem wroga
- z ludźmi trzeba dobrze żyć, i nie ma znaczenia że jestem
"na prawie", jeszcze mi się ktoś w przyszłości "odwdzięczy" :)

Neofita - 2013-02-16, 14:41

Tak tylko zapach-smród z torfu jest mało przyjemny za to z węgla brunatnego podobny do węgla kamiennego chyba że się trafi na partię z dużą zawartością torfu,brykiet przeważnie jest pozbawiony tej wady.
jurek40b - 2013-02-24, 08:58

Jak u was z zimą? U mnie w małych górkach,śniegu po kolana.Dąb pięknie grzeje, nawet go dużo nie ubywa.
Senio - 2013-02-24, 17:04

Stn napisał/a:
Mnie zastanawia czy przy dzisiejszych cenach opału
ludzie na wsiach nie wrócą do palenia torfem.


Już wrócili. I nie daleko szukać znam osobiście takich którzy palą od kilku lat tylko torfem. Mozolna i ciężka praca aby go przygotować starymi domowymi metodami. Ale jak nie ma innej roboty to węgla nie kupią bo za co, a w to miejsce pracują zespołowo przy torfie i nakopią sobie opału na zimę. W mojej okolicy jest bardzo dużo takich torfowisk i bardzo dużo stawów potorfowych z rybami. Można powędkować jak się właścicieli zna:). Wsie mocno oddalone od cywilizacji, i tak po swojemu tam żyją.

Przy dzisiejszej mechanizacji nie jest tak trudno go pozyskać jak dawniej. Jeszcze nie teraz może, ale jeśli się będzie tylko w jedną stronę przechylała ta szala zrobią z ludzi jaskiniowców już nie za długo i więcej ruszy na stare torfowiska.

A tak się go wydobywa w dzisiejszych czasach :

https://www.youtube.com/watch?v=RcibfWp-2Rs

Outside - 2013-02-24, 17:14

Węgiel brunatny to nic innego jak torf w fazie "skamieniania"
peterpan - 2013-04-03, 20:29

Kupiłem dom przez rok niezamieszkany, czyli mocno wyziębiony. Od wejścia 8 marca spaliłem 130 l oleju opałowego i jakieś 1,5 kubika drewna w kominku (drewno w większości dość liche). Biorąc pod uwagę warunki zimowe, stan budynku i przy remoncie nieustanne otwieranie drzwi i okien sądzę, że tragedii nie ma. Dom ok 100m2, cegła nieocieplona, nieotynkowana, na strychu na stropie luźno ułożony styropian, stolarka plastikowa 5-letnia. Teraz jak się już powoli stabilizuje termicznie zużycie oleju spada. Plan na lato - tynk ciepłochronny. Trochę się boję kleić styropian żeby nie zawilgocić a wełna za droga. Zakup dobrego drewna kominkowego też pewno pomoże.
szatyn - 2013-04-04, 08:24

Teraz kolega zaciekawił mnie tym tynkiem.
Czy ktoś próbował tego rodzaju tynku, i czy rzeczywiście są jakieś widoczne efekty ?

peterpan - 2013-04-04, 09:31

jest kilka tynków ciepłochronnych. Najprostszy to tynk z granulkami styropianu, bardziej zaawansowane to tynk z keramzytu i z perlitu. Oczywiście nie będzie to nigdy ocieplenie domu a jedynie pewna poprawa w stosunku do tynku wapiennego. Np w moim przypadku, gdzie dom jest nieotynkowany a zaprawa w spoinach dość głęboko i zwietrzała położenie zamiast wapiennego - 5 cm tynku perlitowego lub keramzytowego może poprawić dość znacznie warunki termiczne domu. Perlit, podobnie jak keramzyt, jest pochodzenia naturalnego, więc nie zaburzają cyrkulacji wilgoci wewnątrz ścian tak jak styropian.
Rozważam też jeszcze jedną opcję. Ponieważ dom jest na wysokiej podmurówce (70 cm nad grunt) i jest wokół wystający cokół myślę wymurować na nim ściankę z bloczka gazobetonowego 6 cm. Co jakiś czas wbić w starą ścianę kotwy z nierdzewki. Na to siatka na kleju i tynk cienkowarstwowy.

Stn - 2013-04-19, 12:36

Panowie/Panie
jak rozumiem sezon grzewczy się w zasadzie zakończył.
Jak go porównacie do poprzedniej zimy - więcej poszło, czy mnie?

U mnie gazu o 15% mniej niż zime wcześniej - ale za to
kominkiem paliłem więcej więc mogę przyjąć, że zimy podobne.

jurek40b - 2013-04-19, 12:56

Spaliłem w domku 70m, ok 4 kubiki dębu.Jak to podliczę, to aż chcę się uśmiechnąć :-D
Poprzedniej zimy poszło więcej drewna.

MUrsus - 2013-04-19, 14:06

w lutym było:
Spaliłem 3m³ dębu i 850 kg węgla ( Pieklorz 28Mj po 680zł/t )

w kwietniu jest: :)
Sezon grzewczy rozpocząłem pod koniec września. Paliłem drewnem do 15 listopada, następnie węglem. Spaliłem 4m³ dębu i 2t węgla ( Pieklorz 28Mj po 680zł/t )

W modyfikacjach ocieplenia pozostają jeszcze do wymiany, przewody wentylacyjne typu spiro bez ocieplenia ok. 1m na ocieplone 2-3m przy kratce 14x20. Błąd wykonawcy wentylacji, źle dobrane długości przewodów co skutkowało "wpychaniem" zimnego powietrza do łazienki i kuchni.

"Przekroje kanałów wentylacyjnych powinny spełniać następujące warunki:

-Najmniejsza dopuszczalna powierzchnia przekroju kanału wentylacyjnego to 16 cm2, a najmniejszy wymiar kanału prostokątnego to 10 cm.
-Minimalna wysokość komina dla kanału 14x14 cm i przepływu 30m3/h to 3m (różnica 8 st.K)
-Minimalna wysokość komina dla kanału 14x14 cm i przepływu 50 m3/h to 5,5 m (różnica 8 st. K)
-Minimalna wysokość komina dla kanału 14x14 cm i przepływu 70 m3/h to 10,5 m (różnica 8 st. K)
Dla kanałów 14x20 będzie to odpowiednio wysokość 2 , 3 i 5 m. Dla kanałów 14x27 będzie to zaś 1, 2,7, oraz 3,5 m

Powyższe wysokości są podane bez uwzględnienia działania siły wiatru (bezwietrzna pogoda)."

jurek40b - 2013-04-20, 08:54

Dzisiaj podpaliłem w piecu,jakoś tak zimno i wilgotno się zrobiło.
dagi40 - 2013-04-20, 14:05

4 kubiki?? Drażnisz, czy prowokujesz??? :mad:
Domek drewniany?

Ja spaliłem dokładnie 8.5 kubika. W tym ciepła woda użytkowa. Nie narzekam :-D
Dokładnego porównania do zeszłej zimy nie mam, bo kombinowałem z mieszanką drzewno węglową i nie pamiętam już ile czego było, ale chyba troszkę więcej niż w zeszły sezon.
Powierzchnia ogrzewana to ~80m² domu + warsztat (kotłownia) ~55m²

hexer - 2013-04-20, 14:28

MUrsus napisał/a:

Sezon grzewczy rozpocząłem pod koniec września. Paliłem drewnem do 15 lipca, następnie węglem. Spaliłem 4m³ dębu i 2t węgla

Nieźle jak na 9,5 miesięcy (od końca września do połowy lipca).

MUrsus - 2013-04-20, 19:45

hexer napisał/a:
MUrsus napisał/a:

Sezon grzewczy rozpocząłem pod koniec września. Paliłem drewnem do 15 lipca, następnie węglem. Spaliłem 4m³ dębu i 2t węgla

Nieźle jak na 9,5 miesięcy (od końca września do połowy lipca).


No taaak poprawka na listopad ... :P

marcinnoos1111 - 2013-04-20, 19:58

Panowie, ja po założeniu pieca kondensacyjnego, z zasobnikiem, następnej zimy wywaliłem kominek z płaszczem wodnym (który spisywał się znakomicie) ale na sezon ok 8-9m grabu szło :-/ + dopalanie gazem+ wszystkie opłaty przesyłowe, abonamenty itp. Teraz na cały rok tylko ogrzewanie gazowe, dom 156m, stała temp. 20st. + ciepła woda, wychodzi mi ok 2600zł.... Więc nie ma sensu kombinować. Wychodzi mniej i wszystko mam w ....... :)
MUrsus - 2013-04-21, 06:34

Kolega z pracy zamieszkał w nowym domku, ogrzewanie - pompa ciepła Nibe F1226 ( złoże poziome ).
Koszt ok 300 zł miesięcznie energia elektryczna.
Dom 200m2,
- wysokość kondygnacji 3m,
- okna 0,8 [W/m2K]
- ocieplenie 20cm ( styropian grafitowy )
- ogrzewanie podłogowe
- CWU ( pompa ciepła)
- CO ( pompa ciepła)

temperatura średnia 21 °C

Zaczynam się zastanawiać nad montażem :-/ :?:

Stn - 2013-04-21, 20:24

MUrsus napisał/a:
Kolega z pracy zamieszkał w nowym domku, ogrzewanie - pompa ciepła Nibe F1226 ( złoże poziome ).
[.....]
Zaczynam się zastanawiać nad montażem :-/ :?:


Fajnie - ale chyba na poziomie budowy domu.
Przy Twoich kosztach ogrzewania czyli 2000 za sezon
to się nigdy nie zwróci... No chyba że masz dosyć brudnych
rąk i chcesz mieć więcej wolnego czasu :)

MUrsus - 2013-04-22, 07:05

Stn napisał/a:

Fajnie - ale chyba na poziomie budowy domu.
Przy Twoich kosztach ogrzewania czyli 2000 za sezon
to się nigdy nie zwróci... No chyba że masz dosyć brudnych
rąk i chcesz mieć więcej wolnego czasu :)


Zdecydowanie mam dość użerania się z dostawcami węgla ( w tym roku miałem bardzo dobrej jakości opał), kurzem, popiołem i śmieciami w węglu ( kamienie, sznury, patyki itp. itd. ) które w najmniej oczekiwanym momencie blokują podajnik ... drugi powód to częste życie w delegacji ... a kobiety są delikatnymi istotkami ;)

ewka23 - 2013-04-23, 17:06

MUrsus napisał/a:
Stn napisał/a:

Fajnie - ale chyba na poziomie budowy domu.
Przy Twoich kosztach ogrzewania czyli 2000 za sezon
to się nigdy nie zwróci... No chyba że masz dosyć brudnych
rąk i chcesz mieć więcej wolnego czasu :)


Zdecydowanie mam dość użerania się z dostawcami węgla ( w tym roku miałem bardzo dobrej jakości opał), kurzem, popiołem i śmieciami w węglu ( kamienie, sznury, patyki itp. itd. ) które w najmniej oczekiwanym momencie blokują podajnik ... drugi powód to częste życie w delegacji ... a kobiety są delikatnymi istotkami ;)


No ba! Żeby mój tak samo uważał :P

jurek40b - 2013-05-01, 19:50

Dzisiaj zapaliłem w kominku.Mam naskładane trochę kory, która została z drewna.Moja Piękniejsza Połowa, stwierdziła,ze szkoda wywalić,poukładała,a ja dzisiaj połowę spaliłem.Jak jest w domu przyjemnie :-D
MUrsus - 2013-05-01, 21:09

jurek40b napisał/a:
Dzisiaj zapaliłem w kominku.Mam naskładane trochę kory, która została z drewna.Moja Piękniejsza Połowa, stwierdziła,ze szkoda wywalić,poukładała,a ja dzisiaj połowę spaliłem.Jak jest w domu przyjemnie :-D


Normalnie nie wierze i tak po prostu o tym napisałeś ... spaliłeś Piękniejszą Połowę :shock:


;laughing:

ToKKotai - 2013-05-02, 06:44

MUrsus napisał/a:
Zaczynam się zastanawiać nad montażem :-/ :?:



Najpierw sobie obczaj, ilu sąsiadów w Twojej okolicy używa pomp i poczytaj jaki jest koszt odnowienia złoża latem. Im więcej osób używa pomp tym złoża szybciej się ochładzają.

jurek40b - 2013-05-02, 07:10

Kolego MUrsus jestescie za dociekliwi :-D Spaliłem połowę stosiku kory :P
Darek - 2013-05-02, 21:20

Acha , już wiem .
Dvorkin - 2013-05-02, 21:29

Przecież na wieży siedzi Jerzy i nie wierzy, że pod nim leży gniazdo nietoperzy, a włos mu się jeży od pisku nietoperzy, bo przecież nie od widoku jeży biegnących ku rubieży z kłębem odzieży w dębowej dzieży
jurek40b - 2013-05-03, 00:12

Wiedziałem,że powinienem się przykładać do studiowania poezji ludowej, może bym wtedy coś wymyślił :-D
MUrsus - 2013-05-03, 10:48

ToKKotai napisał/a:

Najpierw sobie obczaj, ilu sąsiadów w Twojej okolicy używa pomp i poczytaj jaki jest koszt odnowienia złoża latem. Im więcej osób używa pomp tym złoża szybciej się ochładzają.


Dość dokładnie temat opisał autor tej publikacji. (LINK)
W wakacje remontuje dom i jest okazja na montaż pompy.

jurek40b - 2013-05-03, 11:02

Dzisiaj również zapaliłem w piecu :-?
Darek - 2013-05-03, 17:53

A dmuchałeś ?
daras - 2013-05-03, 20:43

Miałem to zrobić już dwa lata temu, bo mój stary piec już 33 letni już się wysłużył.
No więc przyszedł czas na wymianę, zakupiłem już nowy kocioł z zasobnikiem i teraz czas na jego montaż. No ale kocioł to nie wszystko, chcę zamontować jeszcze bojler ciepłej wody i tu mam pytanie. Czy lepszy taki dwu płaszczowy czy taki z podwójną wężownicą? Czy emaliowany czy pokryty żywicą epoksydową i nie potrzebujący anody, czy zamontować pompę C.W.U. czy lepiej bez tej pompy? No i jeszcze jedno pytanie. Do tej pory na starym piecu nie miałem pompy CO, ogrzewanie działało grawitacyjnie, jak zamontuję teraz taką pompę to czy nie zachwieję tym równomiernego nagrzewania wody w grzejnikach? Czy nie będzie tak że jedne grzejniki będą gorące a drugie będą powiedzmy tylko ciepłe? Czy na układzie bojlera też warto umieścić pompę i czy dać jakieś zawory. Wiem że to wszystko może mi powiedzieć instalator, ale chciałbym być przygotowany i nie dać sobie wciskać kitu. :-D

realone - 2013-05-03, 21:35

Bojler kup najlepiej z nierdzewki , będzie na lata . Najlepsze są stojące , 2 wężownice . Zamontuj 2 pompy jedną na obiegu CO , drugą na CWU . Obie podpięte do sterownika kotła .
Ustawisz sobie jaką temp. chcesz na bojlerze i pompa CWU bedzie sie włączała po to aby dogrzać wodę do zadanej temperatury . Na obiegu bojlera przed pompą filtr siatkowy , za pompą zawór zwrotny , i odpowietrznik automatyczny . Na powrocie z bojlera zawór bezpieczeństwa 6bar .

W jaki sposób masz zamiar sterować temperaturą w domu , pytam bo nic nie wspomniałeś o zaworze 4d :]

MUrsus - 2013-05-03, 21:42

W piecach z podajnikiem temperatura wody jest utrzymywana niższa średnio 50-55-60°C i obieg musi być wymuszony pompą CO i CWO. Posiadam bojler dwu płaszczowy, a polecam wersję z wężownicą szybciej się nagrzewa.
daras - 2013-05-03, 21:48

Cytat:

W jaki sposób masz zamiar sterować temperaturą w domu , pytam bo nic nie wspomniałeś o zaworze 4d :]


Mam sterownik Iryd RTZ pid fuzzy logic i nic z niego nie rozumiem, wychodzi z niego gruba wiązka kabli do sterowania chyba wszystkim z wyjątkiem mikrofali. :) Co to jest zawór 4d bo pierwsze słyszę. :cry: No i dokupiłem pilota abym nie musiał łazić do piwnicy, pilot nazywa się Pilot R czy jakoś tak. No a co z pompa cyrkulacyjną do ciepłej wody, warto czy nie warto?

realone - 2013-05-03, 21:51

W piecach na paliwo stałe każdy producent zaleca minimalną temp 60 stopni ze względu na korozję niskotemperaturową , i wymagany jest zawór 4d lub 3d , do podniesienia temperatury wody powracającej z grzejników . Na CWU nie trzeba montować pompy może iść na grawitacji , ja mam zamontowaną pompę na obiegu CWU temperaturę wody mam ustawioną na 45 stopni , pompa włącza sie kiedy temperatura w bojlerze spadnie do 40 i podgrzewa do zadanej , na grawitacji nie ma takiej możliwości .
MUrsus - 2013-05-03, 21:59

daras napisał/a:
No a co z pompa cyrkulacyjną do ciepłej wody, warto czy nie warto?


Mam od czterech lat ......... wyłączoną ;) ... strasznie wychładza bojler ( rury cwo izolowane ). Przy instalacjach do 10m parę sekund i leci ciepła woda.

realone - 2013-05-03, 22:02

Iryd to jest sterownik kotła :]
Sterowanie temperaturą odbywa sie albo zaworem 4d + siłownik i sterownik pogodowy albo zawory termostatyczne na grzejnikach .

daras - 2013-05-03, 22:27

Zawory termostatyczne chcę kupić również, ale dalej nie wiem po co ten zawór 4d, jakie ma on zadanie?
realone - 2013-05-03, 22:34

Zawór 4d ma za zadanie regulowania temperatury wody zasilającej grzejniki oraz podwyższenie temperatury wody powracającej do kotła .

LINK : http://www.123ogrzewanie.pl/zawor-4d.php

daras - 2013-05-04, 00:11

Trochę poczytałem. Realone dziękuje za link.
Dvorkin - 2013-05-04, 19:10

Daras napisał/a:
No a co z pompa cyrkulacyjną do ciepłej wody, warto czy nie warto


Parę sekund, to jest 10 - 15 litrów wody puszczonych w kanalizę. Można pompę załączać sterownikiem czasowym, czy jak to się tam nazywa, wtedy kiedy jest potrzebna. Np. raniutko hyc pod prysznic , a woda cieplutka. Potem wyłącza się .

marekpajer - 2013-05-04, 20:15

najlepiej dorobić w łazience włącznik do pompy, np. na ścianie. Wchodzimy do łazienki i włączamy gościa. Wystarczy parę minut, albo wyłączamy wychodząc. Jest to najtańsza i jedyna sensowna opcja.
TommyT - 2013-05-04, 20:25

Ja mam pompę cyrkulacyjną podłączoną przez taki timerek z OBI za 23 PLN. Załączam co rano na 30 min coby żonka (pierwsza wstaje) miała szybko ciepłą wodę.
W weekendy trochę później.
Wieczorem też mniej więcej tak samo.
I jest OK.

daras - 2013-05-04, 22:17

Całkiem nie głupi pomysł, tym bardziej że jak robiłem druga łazienkę na górze to poprowadziłem wodę rurami takimi jakie miałem, a były to chyba 3/4, więc za nim doczekam się w niej ciepłej wody to przynajmniej dwa wiadra idą do kanalizy. :cry:
MUrsus - 2013-05-05, 12:33

i ciekawe ile opału ( energii ) na ogrzanie tych rur tracimy przy cyrkulacji ??!! ... czy ktoś liczył co jest bardziej ekonomiczne i ekologiczne w zaciszu domków.

W moim przypadku to 0,5t węgla ( 300-400 zł ) więcej przy włączonym obiegu ciepłej wody ...

Fajny artykuł LINK

hexer - 2013-05-05, 13:10

W języku niemieckim jednym z określeń na mięczaka jest: warmduscher.
Czyli ten, który do prysznica używa ciepłej wody ;laughing:

Jeżyn - 2013-05-07, 08:09

Rozumiem, że większość Niemców używa pod prysznicem tylko zimnej wody.Twardziele.Nic dziwnego, że na przestrzeni dziejów, tak często dostawaliśmy od nich po du***.
vox - 2013-05-15, 23:40

http://www.youtube.com/wa...4Y&feature=fvwp

Gdyby tak szła zwózka drewna.. :-D

Jerzy - 2013-05-18, 22:04

MUrsus napisał/a:
i ciekawe ile opału ( energii ) na ogrzanie tych rur tracimy przy cyrkulacji ??!! ... czy ktoś liczył co jest bardziej ekonomiczne i ekologiczne w zaciszu domków.

W moim przypadku to 0,5t węgla ( 300-400 zł ) więcej przy włączonym obiegu ciepłej wody ...

Fajny artykuł LINK


Tendencyjne wyliczenie w tym linku, 500 zł rocznie to mnie kosztuje cała ciepła woda. Nie uwzględnili też najważniejszej sprawy jaką jest oszczędność czasu. Jeśli dziennie oszczędzę tylko 3 minuty to już ma 5 stówek rocznie :-((( skromnie licząc.

MUrsus - 2013-05-19, 09:21

Jerzy napisał/a:


Tendencyjne wyliczenie w tym linku, 500 zł rocznie to mnie kosztuje cała ciepła woda. Nie uwzględnili też najważniejszej sprawy jaką jest oszczędność czasu. Jeśli dziennie oszczędzę tylko 3 minuty to już ma 5 stówek rocznie :-((( skromnie licząc.


Ciekawe ile tracisz złotówek stojąc w korkach ... ;laughing:
Śledziłem Twój dziennika budowy, masz sporo ciekawych rozwiązań ... ja nie miałem takiej wyobraźni, a szkoda :( może przy następnej budowie ....

09042 - 2013-05-19, 10:32

Ja zastosowałem pompę cwu WILO Z15 moc 4,5W do tego sterownik tygodniowy z alledrogo np taki STEROWNIK oczywiście używka za 15 zł plus skrzynka elektryczna kilku modułowa. W niej zamontowałem termometr oraz bezpiecznik do i wyłącznik pieca centralnego ogrzewania i kontrolki. 5 minut programowania całego tygodnia CWU i mam 3 lata z głowy nawet nie zaglądam.

kickass - 2013-06-05, 09:14

Witam. Chciałbym zadać pytane o ogrzewanie, może nie tyle domu co lokalu użytkowego o powierzchni 48m2. Zeszłej zimy po przejściu do wspólnoty, spółdzielnia odcięła nam centralne. Więc w ruch poszły grzejniki elektryczne, a że zima była długa, rachunek za prąd zabolał i to bardzo. I tu mam pytanie czy była by jakaś inna alternatywa ogrzewania prócz elektrycznego, czy mógłbym jakoś wykorzystać istniejące grzejniki, czy w grę może wchodzić jakiś rodzaj ogrzewania kominkowego lub może istnieje jakiś system ogrzewania elektrycznego, który nie puszcza człowieka z torbami. Dodam też, iż nie mam możliwości podłączenia do instalacji gazowej. Z góry dzięki za rady :)
witeg - 2013-06-05, 10:54

O możliwości ogrzewania kominkowego decyduje komin, a o nim nic nie napisałeś, czy jest, czy ewentualnie można go zrobić np. wypuszczając rurę kominową na zewnątrz.
Są piecyki gazowe na butle nie potrzebujące komina - duża wada to fakt, że praw fizyki pan nie zmienisz i zużywają tlen z pomieszczenia, produkując spaliny co powoduje mało zdrowy klimat.
Ogrzewania elektrycznego nie przerabiałem, ale nie ma co się spodziewać, że będzie tanio, w tym przypadku raczej oszczędności trzeba szukać bardziej w ociepleniu pomieszczenia.

kickass - 2013-06-05, 11:17

Przewodu kominowego nie posiadam lecz jest możliwość wypuszczenia komina na zewnątrz. Tylko nie wiem czy takie rozwiązanie sprawdziło by się w salonie fryzjersko-kosmetycznym. Zacząłem zbierać informacje na temat pieców elektrycznych akumulacyjnych, może w tę stronę pójść?
witeg - 2013-06-05, 11:50

Czy kominek, lub koza się sprawdzą w salonie trudno powiedzieć, jednak palenie drewnem/węglem wiąże się z pewnym brudzeniem i śmieceniem.
Jeśli masz instalację CO to może spróbować ją wykorzystać - piec gazowy, gaz z butli i dorobienie komina, ogrzewanie elektryczne z wykorzystaniem instalacji CO ( może też być dwufunkcyjne - dodatkowo do ciepłej wody użytkowej).

kickass - 2013-06-05, 11:53

Dzięki. Wskazałeś mi nowe kierunki poszukiwań w rozwiązaniu mojego problemu.
Neofita - 2013-06-05, 12:04

Ogrzewanie z butli lub elektryka są jednymi z najdroższych.Jeżeli jest możliwość zrobienia komina to można iść w kierunku pieca z zamkniętą komorą spalania z podłączeniem do istniejącego centralnego .By uniknąć poboru powietrza z pomieszczenia stosuje się komin 2-funkcyjny,pobór powietrza do spalania i wydalanie spalin tym samym kominem.Są piece np. na pelet,jest to w miarę czyste rozwiązanie
witeg - 2013-06-05, 13:11

Zgadza się. Nie wiemy tylko czy jest osobne pomieszczenie, gdzie można byłoby ten piec zainstalować, bo chyba kiepsko będzie się komponował ze specyfiką zakładu, czy worki z peletem, taczki z węglem będzie trzeba wozić przez salon, czy da radę jakoś "od zakrystii".... Paliwo stałe wyjdzie najtaniej, ale jak nie będzie na nie warunków to trzeba niestety pokombinować z prądem lub gazem.
Neofita - 2013-06-05, 13:49

W tej chwili są to piecyki w obudowie estetycznej z zasobnikiem na pelet w obudowie lub bez obudowy do zamontowania ala kominek gdzie zasobnik ukrywa się wewnątrz zabudowy.
Marcin Pałucha Parol - 2013-06-05, 16:13

A ja mam prośbę o polecenie pieców z podajnikiem do 12 kW. Ale na podstawie własnej opinii na temat danego producenta i modelu. Chodzi mi zwłaszcza o awaryjność, sprawność faktyczną i ile zżera węgla zwłaszcza przy cwu. w lecie. Dom mam bardzo dobrze ocieplony 130 m2 obecnie paliłem ok 2 ton miału na sezon w piecu z Hajnówki niestety w lecie woda z bojlera a to dosyć drogo.
hexer - 2013-06-05, 16:40

Marcin Pałucha Parol napisał/a:
(...) niestety w lecie woda z bojlera a to dosyć drogo.

Zacznij grzać ją słońcem.
2-3 panele fotowoltaiczne, grzałka 24V do bojlera i gotowe.
Ukropu nie będzie, ale na prysznice, naczynia i inne wystarczy.
Za 2-3 lata zwróci się.

Marcin Pałucha Parol - 2013-06-05, 16:56

Taa ogniwa chyba prędzej hydroelektrownie zbuduję bo wody mam więcej niż słońca :evil:

BTW pomysł niezły wezmę pod uwagę ale pieca i tak szukam bo mam dosyć łażenia 2x dziennie do piwnicy. Poza tym bywają problemy podczas wyjazdów a piec z zasobnikiem to będę oglądał 1x na tydzień.

Jerzy - 2013-06-05, 17:04

Marcin Pałucha Parol napisał/a:
A ja mam prośbę o polecenie pieców z podajnikiem do 12 kW. Ale na podstawie własnej opinii na temat danego producenta i modelu. Chodzi mi zwłaszcza o awaryjność, sprawność faktyczną i ile zżera węgla zwłaszcza przy cwu. w lecie. Dom mam bardzo dobrze ocieplony 130 m2 obecnie paliłem ok 2 ton miału na sezon w piecu z Hajnówki niestety w lecie woda z bojlera a to dosyć drogo.


A pompy ciepła byś nie chciał?

Jerzy - 2013-06-05, 17:06

hexer napisał/a:
Marcin Pałucha Parol napisał/a:
(...) niestety w lecie woda z bojlera a to dosyć drogo.

Zacznij grzać ją słońcem.
2-3 panele fotowoltaiczne, grzałka 24V do bojlera i gotowe.
Ukropu nie będzie, ale na prysznice, naczynia i inne wystarczy.
Za 2-3 lata zwróci się.


Niestety w polskich warunkach fotowoltaika nie zwróci się i za 30 lat. Solary próżniowe dają nadzieję na zwrot w ciągu 10 - 15 lat.

Marcin Pałucha Parol - 2013-06-05, 17:14

Pompa ciepła też na prąd chodzi a ten tańszy nie będzie. Zresztą mam dosyć rozkopywania działki. Tam gdzie miałbym możliwość dania instalacji PC jest piasek podsiąkający wodą ze stawu nie schowam rur głębiej niż 40 cm przemarznie w zimie i ja też.
hexer - 2013-06-05, 17:16

Jerzy napisał/a:
Niestety w polskich warunkach fotowoltaika nie zwróci się i za 30 lat. Solary próżniowe dają nadzieję na zwrot w ciągu 10 - 15 lat.

Hmmm, Niemcy to też nie Sahara.
Jeśli panel 250 Watt kosztuje 200,- euro...
Jeśli średnio dziennie wyciągnie tylko 1kWh (czyli 0,25 euro w DE), to po 800 dniach (nieco ponad 2 lata) wychodzę na zero.
OK, parę haków, gruby kabel i grzałka na 24V. Dodatkowo jakieś 50 euro. Wciąż poniżej 3 lat.
OK, w PL prąd jest tańszy, ale przecież nie 10 razy.

Wot te na - 2013-06-05, 17:21

@hexer w RP fotowoltanika, pod warunkiem, że sami robimy instalację do grzania wody, powinna się zwrócić po 4-5 latach. Liczyłem dla instalacji 48V i 600W. Przy zamówieniu firmy która zrobi instalację będzie jak pisał Jerzy. :cry:
Jerzy - 2013-06-07, 08:49

Ad. Hexer:
Za prąd płacę 28 groszy. Takich dni kiedy panel da 1kWh dziennie jest ze 150 w roku, optymistycznie przyjmę 200. To mi daje 56 zł rocznie - czyli czas zwrotu ponad 10 lat. Ale jak panele jeszcze trochę stanieją, a w cenach widać wyraźną tendencję spadkową, to faktycznie zrobią się opłacalne. Dla CWU potrzebuję średnio 8kWh dziennie, zestaw 2 kW jaką miałby powierzchnię?

Ad. Parol:
Cena prądu jest w stałej proporcji do cen innych źródeł energii, przy COP4 pompa ciepła zaczyna być tańsza od węgla. Zamiast rozkopywać działkę to się robi odwierty pionowe - i wtedy dolne źródło zajmuje Ci 1-2 m2 terenu.

Stn - 2013-06-07, 09:47

Jerzy napisał/a:
Za prąd płacę 28 groszy.


Ja też tyle chce :-D a czesem o przesyłówce nie zapomniałeś Jurku?

Jerzy - 2013-06-07, 10:17

Stn napisał/a:
Jerzy napisał/a:
Za prąd płacę 28 groszy.


Ja też tyle chce :-D a czesem o przesyłówce nie zapomniałeś Jurku?


To jest wartość wyliczona z rocznej faktury, dla II taryfy.

dareckid - 2013-06-28, 21:23

Gdzie kupujesz tak tani prąd, mi wychodzi 0,55 z wszystkimi opłatami dodatkowymi.


Od czterech lat kupuję węgiel na kopalni:

http://www.kwsa.pl/sprzed...owane_samochody

Koszt roczny grzania i CWU domu 200 m2 to 2400 - 2800 zł.

szatyn - 2013-09-16, 09:52

Zimno się nocami robi, znów węgiel trzeba kupić.
Mam pytanie do kolegów z okolic Tarnowskich Gór, macie może jakieś wypróbowane źródła węgla. Testowałem już 3 składy ale żadne jakoś mnie na kolana nie powalił.

mkl1 - 2013-09-16, 11:01

Co polecacie do ogrzewania lokalu "użytkowego"?
Myślałem coś na propan/butan?
Jest kominek, ale przy nizszch temperaturach nie wydoli....

witeg - 2013-09-16, 11:49

Jeśli myślałeś o takim wolnostojącym piecyku z butlą, to odradzam - spala tlen z pomieszczenia, a zostawia w nim spaliny, w związku z tym w pomieszczeniu masz zaduch i wilgoć. Niby można intensywnie wietrzyć, ale wtedy co nagrzejesz to wywieje. Albo elektryczne (najprościej, najwygodniej, najdrożej), albo jakiś rodzaj pieca (kominek, koza, piece CO....) z wyjściem spalin na zewnątrz.
Forget - 2013-09-17, 19:20

Jakiekolwiek ogrzewania gazowe oprócz gazu ziemnego jest drogie, niewygodne albo oba naraz. Olejak albo taki duży piec na 360(nie pamiętam jak się nazywa). Na nocnej taryfie nagrzewa się , a w dzień oddaje ciepło.
Stn - 2013-09-17, 19:27

mkl1 napisał/a:
Co polecacie do ogrzewania lokalu "użytkowego"?
Myślałem coś na propan/butan?
Jest kominek, ale przy nizszch temperaturach nie wydoli....


A ile masz metrów lokalu - kominek/koza spokojnie 150-200 nagrzeje
oczywiście jak dobrze ustawiony.

Z innych wynalazków są fajne piece na pelet. Pełna sterowalność
może zaprogramować kiedy się włącza a kiedy wyłącza, nie potrzeba komina
wystaczy kawałek rury za okno bo to prawie zimną spaline wydmuchuje samo.
Tylko pelet jakoś strasznie tani nie jest. Ale wygląta takie coś nie najgorzej

mkl1 - 2013-09-17, 19:27

Poszukaj proszę.
Mirek

Kaszpir77 - 2013-09-18, 10:19

Forget napisał/a:
Olejak albo taki duży piec na 360(nie pamiętam jak się nazywa). Na nocnej taryfie nagrzewa się , a w dzień oddaje ciepło.

Pewnie chodzi o piec akumulacyjny z rozładowaniem dynamicznym. Jednak jak to przy ogrzewaniu prądem i tak jak napisałeś mają sens tylko przy posiadaniu licznika 2 taryfowego.

jurek40b - 2013-09-30, 21:14

Ostatnio co dwa dni przepalam w kominku. Normalnie mamy ocieplenie klimatu :-?
peterpan - 2013-10-02, 23:08

Ja na razie palę w kominku a w łazience na czas kąpieli włączam dmuchawę elektryczną. Chodzi max 10 min i 2 osoby spokojnie się kąpią. Z włączeniem pieca czekam ile się uda. Mam 1100 l opału i mam nadzieję, że całą zimę tym obskoczę. Ociepliłem dom przez lato 5 cm styropianu, więc powinno się udać.
hexer - 2013-10-03, 05:56

Krótka historia drewutni hexera:
7 i pół metra niewykorzystanej ściany



Trzeba ładnie zaimpregnować


Dobry Pomocnik wiele wart









Za tydzień jeszcze gont w kształcie i kolorze płytek na ścianie



Metrowe kawałki sezonowanego 2 lata buka.

Elektryczny Dolmar z mieczem 40cm świetnie sobie radzi, choć niestety nie mają w ofercie leworęcznych modeli.


Na razie przywieźli 10m³ drewna. Na sezon, według poprzedniego właściciela domu, potrzeba jakieś 25m³.

Senio - 2013-10-03, 09:54

hexer napisał/a:
Na razie przywieźli 10m³ drewna. Na sezon, według poprzedniego właściciela domu, potrzeba jakieś 25m³.


Jaki jest koszt m3 nie pociętego drewna ?. Jaki był by koszt gotowego pociętego tylko do poukładania ?. Mam na myśli koszt w Niemczech.

szeryf - 2013-10-03, 10:07

Ale fajny sposób na ciecie drewna na jednakowy wymiar.
hexer - 2013-10-03, 10:11

Za takie metrówki (2-letnie) płacę 70,-€ za metr przestrzenny (układany).
Za pocięte na 33cm płaciłbym tyle samo, ale za metr "rzucany", czyli około 0,7 metra układanego.
Nie wiem jak w PL, ale w DE przyjmuje się:
1 metr rzucany = 0,7 metra układanego
1 metr układany = 0,7 metra rzeczywistego

Za świeży (czyli trzeba leżakować minimum rok) dąb w postaci:
http://www.brennholz-sauerland.de/angebote.html
(drugie od góry) -> 50,-€ / metr układany.
I to sobie zakupię, jak już wygospodaruję dodatkowe miejsce na 20m³ (minimalna ilość).

Może niektórych mogą przerazić koszty, ale dla mnie to nie jest drogo (nie chodzi o zarobki, tylko o porównanie do poprzednich kosztów).
Jak mieszkaliśmy w Dortmundzie w mieszkaniu - 75m², to ogrzewanie wychodziło 1200,-€/rok (centralne w bloku na gaz).
Teraz mamy domek 170m², więc jeśli roczne koszty nie przeskoczą 2000,-€ to jest to OK.

Senio - 2013-10-03, 10:50

hexer napisał/a:
Za takie metrówki (2-letnie) płacę 70,-€ za metr przestrzenny (układany).
Za pocięte na 33cm płaciłbym tyle samo, ale za metr "rzucany", czyli około 0,7 metra układanego.
Nie wiem jak w PL, ale w DE przyjmuje się:
1 metr rzucany = 0,7 metra układanego
1 metr układany = 0,7 metra rzeczywistego

Teraz mamy domek 170m², więc jeśli roczne koszty nie przeskoczą 2000,-€ to jest to OK.


Byłem w Castoramie i m3 na palecie pocięty nie wiem na ile ale też tak jakoś 30 cm poukładany kosztuje około 220pln. Nie wiem też czy to pełny m3 ale tak przynajmniej mi wygląda. Drewno sezonowane gotowe do palenia. I teraz jeśli jest jak napisałeś że potrzeba na dom 170metrów (mój ma 160) 25 m3 takiego drewna na sezon to robi się naprawdę dużo pracy. Pomijając koszty 5500 dochodzi dużo pracy fizycznej z układaniem w ilości godzin / dni xx. Jeśli chcemy to nieco taniej załatwić, zwieźć i pociąć i porąbać samemu tych godzin / dni dochodzi kolejne xx pracy. Ale opał kosztuje i tego nie zmienimy. Ja spalam średnio w Batorym około 4 do max 5 ton węgla orzecha w cenie przyjmijmy 800PLN. Wychodzi trochę taniej jak drewno z Castoramy i całą chatę tym ogrzewam. Dlaczego o tym wszystkim wspomniałem. Głowa siwa się robi (nie tylko Twoja) jak widać na załączonych obrazkach bo tego nie zatrzymamy. Powietrze też z nas schodzi jak i te włosy siwieją bo tego się nie zatrzyma. Czy będzie dość siły za rok, dwa, pięć na takie zabawy w 25m3 drewna ?. Nie wiem…….

Znowu bujać Batorego codziennie też mi się nie chce tym bardziej że nie potrzeba jak nie ma mrozu. Jestem na etapie montowania kominka drewno - węglowego. Coś podobnego jak ten tylko bez koszyka. Ma od razu podwójne ściany i jest cholernie ciężki.

https://www.youtube.com/watch?v=UhkYFVa4Mrg

Osobiście takie rozwiązanie chyba bardziej do mnie trafia. Kaloryczność i czas spalania tych dwóch paliw sporo się różni i tak wymyśliłem że rozwiązanie powinno być dla mnie korzystniejsze niż na samo drewno. Co z tego wyjdzie zobaczymy jak mi w kominie trójnik zamontują. Na razie czekam na majstra, kominek stoi, a ja bujam w Batorym.

blagas - 2013-10-03, 11:02

Bogdan ładny składzik sobie sprawiłeś, ale radzę ci zrobić jakąś cienką izolację na tą ścianę bo z czasem może ci się tam pokazać/wyrosnąć co nieco :) Z teściem swego czasu woziliśmy drzewo prosto od leśniczego brane z lasu i cięte to na metry(1,3m) to na klocki to porąbania i nie raz widziałem co ludziom z takimi ścianami się dzieje.

Pozdrawiam
Błażej

hexer - 2013-10-03, 11:13

blagas napisał/a:
jakąś cienką izolację na tą ścianę

1. do ściany będę kładł zawsze drewno suche (~15%);
2. według zapewnień fachowców, tego typu ściany są "bezgrzybne" (cegły gliniano-słomiane z 1890 roku);

hexer - 2013-10-03, 11:55

Senio napisał/a:
Czy będzie dość siły za rok, dwa, pięć na takie zabawy w 25m3 drewna ?

Regulaminowo jeszcze 19 lat mi zostało do wieku emerytalnego.
A to oznacza, że ktoś przewidział moją pełną sprawność do tego czasu.
19 lat to kupa czasu, może się dorobię na tyle, że stać mnie będzie na pomoc domową.

Albo będę wynajmował pokoje -> "zimowisko agro".
"Turysto z miasta, przyjedź i spróbuj jak się żyje w zimie na wsi opalanej drewnem. Do dyspozycji piły Dolmar i siekiery Fiskarsa."

Senio - 2013-10-03, 12:06

hexer napisał/a:
Regulaminowo jeszcze 19 lat mi zostało do wieku emerytalnego.
A to oznacza, że ktoś przewidział moją pełną sprawność do tego czasu.


Nic dodać ........ :one:

hexer napisał/a:
19 lat to kupa czasu, może się dorobię na tyle, że stać mnie będzie na pomoc domową.


Wyjście nie najgorsze

hexer napisał/a:
Albo będę wynajmował pokoje -> "zimowisko agro".
"Turysto z miasta, przyjedź i spróbuj jak się żyje w zimie na wsi opalanej drewnem. Do dyspozycji piły Dolmar i siekiery Fiskarsa."


Każdy sposób jest dobry o ile jest skuteczny.

witeg - 2013-10-03, 13:50

Niestety cena ciepła w domu paliwa jest prawie stała licząc koszt zakupu instalacji + koszt zakupu paliwa + robocizna.... może jeszcze razy jakiś współczynnik komfortu/wygody/lenistwa (?)
Póki mam siłę i "darmowe drewno" (płacę za koparkę, benzynę, prąd, olej napędowy, wkładam swoją pracę + zakup i amortyzacja maszyn -pilarka, krajzega.....) palę drewnem. Z czasem jest plan dołączenia do instalacji CO pieca gazowego, zapewne ze zbliżaniem się do wieku emerytalnego rosnąć będzie udział ogrzewania gazowego.

MaciekSz - 2013-10-03, 15:55

Senio napisał/a:

Byłem w Castoramie i m3 na palecie pocięty nie wiem na ile ale też tak jakoś 30 cm poukładany kosztuje około 220pln.


Zadzwon do najblizszego lesnictwa. Buk w "metrach" w tym roku to chyba 120 zl/mp. A praca fizyczna- ciecie i lupanie - to darmowy fitness ;)

Senio - 2013-10-03, 16:02

MaciekSz napisał/a:
Zadzwon do najblizszego lesnictwa. Buk w "metrach" w tym roku to chyba 120 zl/mp. A praca fizyczna- ciecie i lupanie - to darmowy fitness ;)


Mam inne hobby :)

szeryf - 2013-10-03, 16:55

Senio łupanie świeżego drewna nawet dębu czy graba zimą przy minus 10C naprawdę nie wymaga wysiłku uwierz wiem co pisze ;laughing:
hexer - 2013-10-04, 08:48

szeryf napisał/a:
Ale fajny sposób na ciecie drewna na jednakowy wymiar.

Jesteś na forum 6 lat. I jeszcze się nie przyzwyczaiłeś, że zawsze mam fajne sposoby?
:) ;laughing:

MaciekSz - 2013-10-04, 09:03

hexer napisał/a:
szeryf napisał/a:
Ale fajny sposób na ciecie drewna na jednakowy wymiar.

Jesteś na forum 6 lat. I jeszcze się nie przyzwyczaiłeś, że zawsze mam fajne sposoby?
:) ;laughing:


Ja mam to samo (no dobrze - prawie to samo), zaimprowizowane z dewnianych koziolkow i desek. Jak probowalem kupic gotowy stojak do pilowania za kilkaset zlotych, to z kieszeni wyskoczyl mi waz i mnie ugryzl ;)

Marin205 - 2013-10-04, 10:20

Senio napisał/a:
Byłem w Castoramie i m3 na palecie pocięty nie wiem na ile ale też tak jakoś 30 cm poukładany kosztuje około 220pln. Nie wiem też czy to pełny m3 ale tak przynajmniej mi wygląda. ....


Wygląda, nie wygląda. Paleta ma szerokość 80 cm. 2 kawałki po 30 cm i najczęściej tak ułożone, że te 20 cm pomiędzy nimi nie zawsze wypełnione.

Senio napisał/a:
Drewno sezonowane gotowe do palenia. ....
i to też nie zawsze. Z tego co wiem trafia się też świeże, choć w Casto jak jest sezonowane do dla nich oznacza cięte i łupane w wakacje, czyli jakieś 6 miesięcy.

Ja kupuję układane na aucie. Teraz płaciłem po 220 zł układanego na aucie z transportem, ciętego w listopadzie 2012 (czyli prawie roczne). Świeże (najczęściej 2-3 miesiące) to koszt 200 zł u mojego dostawcy.

Senio napisał/a:
I teraz jeśli jest jak napisałeś że potrzeba na dom 170metrów (mój ma 160) 25 m3 takiego drewna na sezon to robi się naprawdę dużo pracy.


Ponieważ w domu mam biuro, to grzeję od rana kominkiem. Rano delikatnie pyka. Potem hajcuje. 2012/2013 w 7miesięcy zeszło mi 12 kubików drewna. powierzchnia 170 m bez piwnic. grzeję na 23 stopnie.

hexer - 2013-10-04, 10:54

Marin205 napisał/a:
Ponieważ w domu mam biuro, to grzeję od rana kominkiem. Rano delikatnie pyka. Potem hajcuje. 2012/2013 w 7miesięcy zeszło mi 12 kubików drewna. powierzchnia 170 m bez piwnic. grzeję na 23 stopnie.

Masz tylko kominek, czy też inne źródła ogrzewania?

Marin205 - 2013-10-04, 13:58

Mam kominek z rozprowadzeniem grawitacyjnym. Zamierzam natomiast na najodleglejszych wywiewach założyć wentylatory z obudów serwerowych (sprawdza się to świetnie).

Mam piec gazowy 2 funkcyjny gazowy z podłogówką i kaloryferami. Ale praktycznie nie korzystam. Grzeję tylko wodę do mycia.

Ściany Porotherm 30 + 15 cm steropianu

fundamenty betonowe + 10 cm styroduru do samej stopy

30 cm wełny pod dachówką ceramiczną

Senio - 2013-10-18, 21:33

szeryf napisał/a:
Senio łupanie świeżego drewna nawet dębu czy graba zimą przy minus 10C naprawdę nie wymaga wysiłku uwierz wiem co pisze ;laughing:


Owszem wierzę. Ja wole w tym czasie posiedzieć w ciepełku :)

Natomiast maszyneria dzisiaj odpalona. Węglem grzeje jak dla mnie lux. Po rozpaleniu zamknąłem i samym żarem od 3 po południu jest cieplutko. Zasypałem 4 małe szufelki. Jedna drobniejszym i jak się rozpalił porządnie dosypałem trzy grubszego. Chwile się rozpaliło i zakręciłem. Grzeje samym żarem praktycznie. Ognia nie ma za wiele. Jest to, czego po tym urządzeniu oczekiwałem.


Stn - 2013-10-19, 11:04

Senio napisał/a:
Natomiast maszyneria dzisiaj odpalona. Węglem grzeje jak dla mnie lux.


Palisz w kozie węglem? W sumie to najtaniej - mam nadzieję że o czujniku czadu pomyślałeś.
Jak by nie było stoi to już w domu a nie w kotłowni.

hexer - 2013-10-19, 12:05

Senio napisał/a:
Obrazek

Niebrzydkie, ale w Niemczech by nie przeszło.
1. 30cm na boki i 1m w przód podłoga MUSI być pokryta materiałem niepalnym (blacha, szkło, flizy);
2. Gdybym napalił węglem - czy to kamiennym, czy brunatnym - to przestałbym mieć dobrych sąsiadów.

Senio - 2013-10-19, 12:29

Stn napisał/a:
mam nadzieję że o czujniku czadu pomyślałeś.


Tak mam zamontowane od dawna nawet dwa. To przyłącze robił zdun więc lipy nie ma. A to tylko też na cieplejsze dni jest. Głównym źródłem ogrzewania pozostaje kotłownia i CO.

hexer napisał/a:
1. 30cm na boki i 1m w przód podłoga MUSI być pokryta materiałem niepalnym (blacha, szkło, flizy);


Szkło hartowane będzie. Już się robi. Natomiast bezpośrednio pod, dałem coś mocniejszego niż szkło bo jakoś tak szkło do mnie nie trafia bezpośrednio pod.

hexer napisał/a:
2. Gdybym napalił węglem - czy to kamiennym, czy brunatnym - to przestałbym mieć dobrych sąsiadów.


Ja bym był szczęśliwy natomiast, gdyby wokół palili węglem, a nie czym popadnie.... Nie widziałem ale często coś dziwnego czuć. Co kraj to obyczaj. Składa się pewnie na to w głównej mierze średnia relacja zarobków 1500pln do 1500Euro. Pewnych rzeczy w pewnych miejscach nie przeskoczysz.............

Tu jest taki dość fajny temat :

http://forum.muratordom.p...9gla-kamiennego

W CO od kilku lat palę takim sposobem. W kozie była próba i rozruch, ale też zamierzam tam palić tym samym systemem. Naładowane i odpalone z góry. Dzisiaj sprawdzę jak to działa tym sposobem.

hexer - 2013-10-19, 12:58

Senio napisał/a:
Składa się pewnie na to w głównej mierze średnia relacja zarobków 1500pln do 1500Euro

Niestety nie.
Miasteczko, w którym mieszkamy to tzw. Erholungsort, czyli miejscowość wypoczynkowa. Z powodu gór, łatwo się domyślić, że przeważają sporty zimowe, akurat wtedy, gdy trzeba grzać. Co drugi/trzeci dom wynajmuje pokoje. Turyści do smrodu i czarnego śniegu nie przyjadą.

Senio - 2013-10-19, 13:35

hexer napisał/a:

Niestety nie.
Miasteczko, w którym mieszkamy to tzw. Erholungsort, czyli miejscowość wypoczynkowa. Z powodu gór, łatwo się domyślić, że przeważają sporty zimowe, akurat wtedy, gdy trzeba grzać. Co drugi/trzeci dom wynajmuje pokoje. Turyści do smrodu i czarnego śniegu nie przyjadą.


Wiesz, w Polsce jakieś 10-12 lat temu jeszcze OO był po 0,80 groszy. Ludzie masowo likwidowali piece na węgiel i przechodzili na OO. Inwestycja droga jak na polskie warunki bo około 10,000 PLN. Było czysto, oddychało się zimą fajnym mroźnym powietrzem. Na osiedlu gdzie mieszkam były może dwa trzy kominy które kopciły. W przeciągu kilku lat cena szybowała sezonowo odpowiednio jak to jeszcze śledziłem 1,40 / 1,80 / 2,20 / 2,80 i dalej nie śledziłem bo straciłem zainteresowanie. Przy 2,80 odpadłem bo przy średniej ilości zużycia 2500 litrów OO / sezon cena zrobiła się dla mnie i dla wielu innych zaporowa i abstrakcyjna. Wrócił na osiedle syf , smród i jeden wielki smog, a inwestycje na OO 10 tysięczne stoją porzucone w szopach, kotłowniach i gdzie tylko się da. Ludzie by chcieli, ale im na to nie pozwolono. Dlatego dalej twierdzę że głównym powodem jest relacja zarobków. Gdyby w Twoim miasteczku ludzie zarabiali by po 400 Euro na miesiąc, to pomyśl jakie były by dalsze jego losy….. A może Niemcy to cudotwórcy i nalali by z pustego ?

hexer - 2013-10-19, 13:47

Senio napisał/a:
A może Niemcy to cudotwórcy i nalali by z pustego ?

Nie, ale by się wzięli do kupy, naradzili, najlepszy pomysł by przeszedł i zaczęliby to uskuteczniać - solidarnie bez szemrania. Może się to wydać dziwne, ale w tym od długiego czasu kapitalistycznym kraju zauważyłem bardzo mało egoizmu.
Po pewnym czasie puste stałoby się pełne.

W sąsiednim kraju, gdzie pali się węglem z powodów ekonomicznych, narada wyglądałaby całkiem inaczej, jeśli by coś wiążąco ustalono i tak znaleźliby się "dywersanci", których pomysły nie przeszły, ale w ich mniemaniu były jedyne i najlepsze. Dlatego będą psuć i niszczyć w zarodku, aby przypadkiem innym nie było lepiej i właściwy pomysłodawca nie otrzymał laurów.

Chciałeś to usłyszeć?

Senio - 2013-10-19, 13:56

hexer napisał/a:
Chciałeś to usłyszeć?


Ależ napisałem wcześniej. Co kraj to obyczaj…. Masz 100% racji tutaj i temu nie przeczę. Zachód nie pozwoli zrobić z siebie niewolnika. Niestety na wschodzie jest inaczej…..

Wracając do ogrzewania. Kurzy się przy czyszczeniu w kominkach czy tego chcemy czy nie. Jak sobie radzicie z tym ?

Stn - 2013-10-19, 14:52

Senio napisał/a:
Wracając do ogrzewania. Kurzy się przy czyszczeniu w kominkach czy tego chcemy czy nie. Jak sobie radzicie z tym ?


Odkurzacz kerchera w jedną łapkę w drugą zmiotka czy pogrzebacz i to co do góry
leci odkurzacz wciąga (oczywiście nie zasysam popiołu z kozy).

I nie polecam żadnych odkurzaczy kominkowych - wywalone pieniądze w błoto
miałem takie cudo i popiół zatykał to w kilka sekund

ravkill - 2013-10-19, 15:47

hexer napisał/a:
Senio napisał/a:
A może Niemcy to cudotwórcy i nalali by z pustego ?

Nie, ale by się wzięli do kupy, naradzili, najlepszy pomysł by przeszedł i zaczęliby to uskuteczniać - solidarnie bez szemrania. Może się to wydać dziwne, ale w tym od długiego czasu kapitalistycznym kraju zauważyłem bardzo mało egoizmu.
Po pewnym czasie puste stałoby się pełne.

Chciałeś to usłyszeć?


Jest w tym trochę racji, jak po 1 wojnie mieli kryzys, wzieli się do kupy, karnie jak na Niemców przystało. Co z tego wyszło, pamiętamy. Gdy więc u Niemców, znowu zawita poważny kryzys, będzie pewnie podobnie.... Ciekawe, jaka będzie następna zawartość piecy....

Sorry za offtopa, ale całkiem poważnie szanuję niemiecką jednomyślność i karność i ma to swoje wielkie plusy. Polski bajzel też szanuję, mimo znacznie większych minusów. Dlatego też uważam, że los UE, łączący niemiecki porządek, z polskim bajzlem i kombinatorstwem, jest wiadomy... Tym bardziej, że UE każe nam palić rosyjskim gazem, kupowanym za nasze diengi z europejskimi podatkami i marżami w cenie. Oczywiście po uprzednim eksporcie całego naszego przemysłu, do Chin... między innymi dzięki ekologicznym dyrektywom.
Jestem ciekaw, czy jak we Francji pindolnie jakaś elektrownia atomowa, których mają na pęczki, np przy granicy z Niemcami celem eksportu prądu, UE zabije opłatami energetykę atomową, jak obecnie węglową..

Neofita - 2013-10-19, 17:05

Zakładanie blachy na drewnianej podłodze jak i innych palnych rzeczach jest oględnie mówiąc nieporozumieniem.Metal nie dość że szybko się nagrzewa to również jest bardzo dobrym przewodnikiem i może doprowadzić do zapłonu.więc każdy kto wpadł na ten genialny pomysł lub mu to doradzono niech zrewiduje ten pogląd we własnym interesie.
hexer - 2013-10-19, 18:00

I koniec na dziś:



Rynna w przyszłym roku. Tej zimy chcemy wyhodować ścianę z sopli 8-)

vox - 2013-10-19, 18:36

A ja i współpracownicy chwalimy sobie piec olejowy na naszej kwaterze. Wszyscy na wsi mają i korzystają z ogrzewania na OO. Nasze szefostwo ma ciepłą wodę dzięki OO, ale palą drzewem capcarapniętym z lasu w kominkach salonowych. W reszcie pomieszczeń w ich domach jest zimno jak w lodówce ;laughing:
Senio - 2013-10-19, 21:21

Stn napisał/a:
Odkurzacz kerchera w jedną łapkę w drugą zmiotka czy pogrzebacz i to co do góry leci odkurzacz wciąga (oczywiście nie zasysam popiołu z kozy).


Zapomniałem o odkurzaczu :) . Może się to przydać.

Wracając do palenia. Odpalony dzisiaj od góry spisuje się OK. Zasyp to około 8-10 kg węgla. Odpaliłem o godzinie 14 po południu.



Mam w tej chwili godzina 22 cały zasyp skoksowanego węgla. W palenisku bardzo spokojnie, czerwonawo i maleńkie fioletowe płomyczki od czasu do czasu. Powietrze na zasadniczym dopływie zamknięte całkiem. Dopływ powietrza tylko na wtórnym otwarty. Temperatura za oknem + 4 stopnie. Temperatura w pomieszczeniu gdzie jest piecyk 23 stopnie. Na korytarzu w kuchni i drugim pokoju na tej kondygnacji 21 stopni. Nie mam żadnego rozprowadzenia tylko otwarte drzwi. Myślę że do rana spokojnie wytrzyma na tym całym zasypie skoksowanego węgla jaki tam teraz jest.


TommyT - 2013-10-19, 22:12

Wracając do palenia węglem.
Mam piec z podajnikiem na ekogroszek.
Sąsiad się mnie regularnie pyta czy palę, bo dymu nie widać.
Oczywiście to jest tak, że coś tam widać, szczególnie jak piec przechodzi ze stanu "spoczynku" do "nagrzewania", ale potem...

Senio - 2013-11-02, 22:57

Więc jestem można powiedzieć po dość dokładnych testach piecyka. Sprawdzone są trzy rodzaje paliwa.

1.Węgiel orzech gruby
2.Węgiel orzech drobny
3.Ekogroszek

Najlepiej wypada tak jak w CO orzech gruby. Nie ma sobie równych. Jak się już rozpali co trwa długo bo około 1,5 godziny grzeje przez dobę jeden zasyp przy temperaturach jakie mamy. W pokoju gdzie jest piecyk mam 23 stopnie. W innych na tej kondygnacji 21 stopni. Zasyp jednorazowy węglarka około 10kg.

Orzech drobny rozpala się szybciej, ale szybciej się wypala i nie wytrzymuje tak długo jak gruby choć około 18-20 godzin Trzyma. Zasyp też węglarka około 10kg. Temperatura taka sama jak na grubym.

Ekogroszek wypada bladziutko. Cienki Bolek inaczej. Jedyny plus tego paliwa to w miarę szybkie rozpalanie ale też nie ma rewelacji bo kilkadziesiąt minut. Ten opał się skoksuje szybko wypali, pospieka i wygaśnie. Nie daje długo temperatury i słabiutko czasowo wypada. Do tego musiałem wyciągnąć prawie tyle co włożyłem czarnego koksiku. Tak jak już kiedyś stwierdziłem wszystko co ma eko z przodu omijać....

Wkurzają mnie jednak dwie rzeczy. Długie rozpalanie od góry i ręczne sterowanie. Inaczej palić nie będę bo na dosypki to lipa jest. Ma się zapalić z góry cały zasyp i wypalić. Na tym koniec dochodzenia i obsługi. Regulacja jak przykręcanie odkręcanie i regulowanie powietrza aby było cały czas w miarę tak samo jest trochę upierdliwe. Nie ma tragedii ale trzeba tym sterować. To uznaję za wady.

I teraz żeby upiec dwie pieczenie na jednym ogniu postanowiłem że trochę zmodernizuje ten piecyk na styl dmuchawy ze sterownikiem. Do szybkiego rozpalania wystarczyła by sama dmuchawa. Przy szczelnym układzie można ją założyć. Robi swoje i rozpala się momentalnie. Wiem bo sprawdziłem suszarką :) . Do tego pomierzyłem temperatury rozgrzanego piecyka i jestem go w stanie wysterować termostatem ogólnie dostępnym w zakresie regulacji do 300 stopni. Dobrze rozgrzany ma temperaturę około 160-180 stopni w najcieplejszym miejscu. Więc będzie dodatkowo zamontowany termostat nastawny. Nadmuch powietrza będzie sterowany termostatem. Wtedy rozpalę jak CO, włączę sterownik i zapomnę o nim na 24 godziny podobnie jak w kotle CO.

Dzisiaj trochę się pobawiłem tokarką i mocowanie wentylatora jest gotowe. Jak skończę modernizację to zrobię fotkę całości.




jura - 2013-11-16, 18:08
Temat postu: palenie "od góry"
Senio napisał:

Tu jest taki dość fajny temat :

http://forum.muratordom.p...9gla-kamiennego

By to przeczytać należy wcześniej wydzierżawić na co najmniej kilka wieczorów dobrą poduchę.Co ciekawego to nie stosujemy jej jako podkładkę pod głowę lecz pod zupełnie coś innego,ale warto,naprawdę warto.
W tej chwili jestem po testach lekko zmodyfikowanej "Hajnówki" i jest cudo.
Senio podziękowania i ukłony.

Senio - 2013-11-16, 18:35
Temat postu: Re: palenie "od góry"
jura napisał/a:
By to przeczytać należy wcześniej wydzierżawić na co najmniej kilka wieczorów dobrą poduchę.


Tu jest wersja skrócona i wystarczająca w zasadzie :

http://czysteogrzewanie.p...-czysto-weglem/

Taki filmik krótki zrobiłem jak czysto się pali. Widać też co chwila pojawiające się delikatne płomyczki z gazującego węgla.

http://www.youtube.com/wa...eature=youtu.be

Wot te na - 2013-11-16, 18:48

Dodatkową zaletą jest wydłużenie żywotności pieca. Spalamy opał w niższej temperaturze.
Takie ogrzewanie stosowane jest u mnie ponad 30 lat.

jura - 2013-11-16, 19:13
Temat postu: palenie "od góry"
@Senio

Film pokazuje istotę rzeczy lecz pozwól,że dopytam:
- pionowy ruszt zabezpieczający szybę przed stykiem z rozżarzoną powierzchnią węgla był w komplecie z "kozą" czy musiałeś dokupić?
- zakładam że szybę czyściłeś bezpośrednio przed rozpaleniem,wobec tego dalsza część pytania :po ilu godzinach pracy szyba wygląda jak wygląda?
- nie widzę dotoczonej przez Ciebie części wkręcanej w dopływ powietrza pierwotnego wobec tego znowu zapytam:używasz to tylko do wspomożenia procesu rozpalania a później wykręcasz,czy może pomysł na razie się nie sprawdza,czy może "lenisz się" i wkręcasz kiedy wkręcasz? ;laughing:
- mam podobną "kozę" od jakiś 14 lat i instrukcja ostrzegała przed paleniem węglem.Nie raz chodziło mi po głowie przetestowanie ustrojstwa węglem kamiennym ale bałem się punktowego przegrzania tejże szyby lecz teraz szczegół dostrzeżony na Twoim filmie ustawia mnie inaczej do tematu.Wobec tego znowu pozwól,że zapytam:jak długo Ty "mordujesz"ją węglem?

ZONK28 - 2013-11-16, 19:22

Ja na zime już zaopatrzony 5t węgla po 780zł kostka.
8Kb Grabu po 80zł
4Kb sosny po 73zł

Koszt około 5000zł.
Tyle mnie zima kosztuje.

jura - 2013-11-16, 19:35

@ZONK28

"Koszt około 5000zł.
Tyle mnie zima kosztuje."

A gdybyś zechciał ujawnić : - czy jesteś "ciepłolubny"? :-D
- te 5.000zł rozkładasz na ile m2

ZONK28 - 2013-11-16, 19:57

Dom rodzinny , 4 mieszkania 4x4 , łzienka 3x2, korytarz 2x3, pokój 3x3m.W kuchni jest piec kaflowy i pali się NON STOP + centralne.
Lubie ciepło ale nie bardzo , jak idę spać to wole jak jest chłodniej bo lepiej mi się spi .
Moja zaś na odwrót woli gorąc :cry:

jura - 2013-11-16, 19:58

@Wot te na

"Dodatkową zaletą jest wydłużenie żywotności pieca. Spalamy opał w niższej temperaturze.
Takie ogrzewanie stosowane jest u mnie ponad 30 lat."

Ta 30 robi wrażenie!Bądź łaskaw jeszcze dopowiedzieć:
- to piec stalowy czy żeliwny?
- konstrukcja przewidziana do palenia górnego czy dolnego z przeróbkami,a jeżeli tak to proszę się pochwalić.Może coś uda się "zmałpować"?

pozdrawiam

Senio - 2013-11-16, 20:15
Temat postu: Re: palenie "od góry"
jura napisał/a:
@SenioFilm pokazuje istotę rzeczy lecz pozwól,że dopytam:
- pionowy ruszt zabezpieczający szybę przed stykiem z rozżarzoną powierzchnią węgla był w komplecie z "kozą" czy musiałeś dokupić?


Pionowy ruszt jest w komplecie.

jura napisał/a:
- zakładam że szybę czyściłeś bezpośrednio przed rozpaleniem,wobec tego dalsza część pytania :po ilu godzinach pracy szyba wygląda jak wygląda?


Do szyby kupiłem taki płyn do czyszczenia szyb kominków. Wystarczy nim psiknąć na zimną szybę poczekać 15 sekund wytrzeć papierowym ręcznikiem i jest jak nowa. Czy to za każdym razem zrobisz czy nie to już jest kwestia indywidualnego podejścia. Ja czyszczę bo lubię jak dobrze widać. Po jednym paleniu nie jest wcale mocno uwalona. Dlatego że nie kopci się a czysto spala. Zawsze jakiś syf się zgromadzi po 24 godzinach palenia, ale tragedii nie ma.

jura napisał/a:
- nie widzę dotoczonej przez Ciebie części wkręcanej w dopływ powietrza pierwotnego wobec tego znowu zapytam:używasz to tylko do wspomożenia procesu rozpalania a później wykręcasz,czy może pomysł na razie się nie sprawdza,czy może "lenisz się" i wkręcasz kiedy wkręcasz? ;laughing:


Nie skończone jeszcze to jest. Sam wiatrak mnie nie urządza. Jeśli zrobię to całe kompletne sterowanie, a na razie nie mam ciśnienia na to, bo naturalnym ciągiem pali się OK. Czy i kiedy to skończę nie wiem. Dopracowałem metodę innego rozpalania i nie mam za bardzo potrzeby tego stosować. Każde wdmuchiwane powietrza do pieca to samo zło. Jeśli będzie się tak paliło cały czas jak teraz, nie ma konieczności stosowania wentylatora. Wszystko jest kwestią opału. Znalazłem i kupiłem taki który nie wymaga wspomagania w tej chwili dmuchawą. A do szybszego rozpalania na wierzch trochę groszku załatwia sprawę.

jura napisał/a:
- mam podobną "kozę" od jakiś 14 lat i instrukcja ostrzegała przed paleniem węglem.Nie raz chodziło mi po głowie przetestowanie ustrojstwa węglem kamiennym ale bałem się punktowego przegrzania tejże szyby lecz teraz szczegół dostrzeżony na Twoim filmie ustawia mnie inaczej do tematu.Wobec tego znowu pozwól,że zapytam:jak długo Ty "mordujesz"ją węglem ?


Misi być przystosowany do spalania węgla kamiennego. Paląc od góry musi spełniać kilka innych warunków. Podstawowy to idealna szczelność. Inaczej nie utrzymasz żadnego pieca w ryzach naładowanego węglem i odpalonego z góry. Rozbuja się w sposób nie kontrolowany i tego nie opanujesz. Nie radzę próbować nawet tak napalić w czymkolwiek co nie jest szczelnie zamykane. Jak swojego tego małego czy CO pozamykam to się nie pali bo nie ma powietrza. Inny warunek do takiego spalania to musi mieć palenisko. Żadne koszyki i inne wynalazki pomagające w paleniu węglem nie nadają się do takiego palenia. Nie ma za bardzo wyboru jeśli chodzi o takie kozy jeśli ma spalać węgiel kamienny cały czas. Ja znalazłem w castoramie chyba jako jedyną taką kozę z podwójnymi ściankami doszczelnioną w 100%. Czyli obudowa jest sobie a palenisko sobie. Drzwiczki doszczelnione sznurkiem. Dopływ powietrza zakręcany na zero. Pomiędzy ściankami obudowy a paleniska jest powietrze. Na węglu palę od początku jak ją ma czyli ponad miesiąc. Nic się nie dzieje kompletnie. On jest przystosowany do węgla i jest stałopalny co jest też ważne, bo jak się bujnie 24 godziny jest gorący. Temperaturę utrzymuję na piecyku około 160 stopni. To mój piecyk :

http://www.castorama.pl/p...cona-12-kw.html

jura - 2013-11-16, 21:12
Temat postu: palenie "od góry"
@Senio

" Czyli obudowa jest sobie a palenisko sobie. Drzwiczki doszczelnione sznurkiem. Dopływ powietrza zakręcany na zero. Pomiędzy ściankami obudowy a paleniska jest powietrze. "

No to będę miał problem.Mój zwierzaczek poprzez kilkanaście lat dzielnej służby zasłużył sobie na kilkukrotną wymianę sznura azbestowego,ale to nie wszystko.Temperatura paleniska spowodowała delikatne zwichrowanie płaszczyzny drzwi i teraz chcąc zachować taką szczelność jaką opisujesz powinienem poddać drzwi obróbce na "płaszczyznówce".
Ta operacja z kolei spowoduje wypłycenie rowka trzymającego sznur.Wypłycenie nie powinno być wielkie (uzależnione od ilości zebranego materiału)lecz mimo wszystko chyba będzie skutkowało lokalnym osłabieniem stabilizacji sznura itd.
W najgorszym razie będę skazany na zakup nowych drzwiczek,ale zanim to zrobię podumam nad dodatkowym rozmieszczeniem szamotu co powinno zaskutkować osłabieniem punktowego nagrzewania tym razem żeliwa i delikatnym wzrostem bezwładności cieplnej .
Teraz dlaczego o tym piszę.Są dwa powody:
1- przedstawione moje plany w przypadku wad już w założeniach można skrytykować i ustawić mnie na inne lepsze tory,
2-pomimo podwójnego płaszcza (Senio),szyba i drzwi są pojedyńcze i podejrzewam (obym był złym prorokiem),że powinieneś już delikatnie rozglądać się po kolegach pracujących na płaszczyznówkach,chyba że będziesz trzymał żar na tylnej ściance.

Senio - 2013-11-16, 21:40
Temat postu: Re: palenie "od góry"
jura napisał/a:
2-pomimo podwójnego płaszcza (Senio),szyba i drzwi są pojedyńcze i podejrzewam (obym był złym prorokiem),że powinieneś już delikatnie rozglądać się po kolegach pracujących na płaszczyznówkach,chyba że będziesz trzymał żar na tylnej ściance.


Żar nie jest u mnie przy szybie. Pierwszym dystansem jest ruszt pionowy około 5 cm od szyby. Drugim jest to, że węgiel usypuję na skos do tyłu. Przy szybie nie ma węgla powyżej rusztu pionowego, a całość przeniesiona jest raczej do tyłu i na boki. Tym samym przy szybie nie ma węgla co najmniej z 10 cm. Piecyk nie jest delikatny jak kominki na drewno. Jest przystosowany do palenia węglem i wszystko jest bardzo masywne, grube, ciężkie a wręcz toporne. Nie grzeję nim do czerwoności bo nie ma takiej potrzeby. Przy 160 stopniach jakie mu utrzymuję raczej się nie pokrzywi. Sznur doszczelniający pewnie z biegiem czasu wymienię, a co r resztą zobaczymy z czasem. Na razie są dwa lata gwarancji.

Zmierzyłem temperaturę szyby w tej chwili. Na bokach piecyka jest około 160 stopni i na szybie jest około 160. Grzeje równomierni w koło. Szyba jest do 800 stopni jak napisane jest w instrukcji. Nie mam jakiejś obawy wielkiej że coś się pokrzywi. Jak bym podkręcił na jakieś 200 stopni miał bym żonę toples :) . W pokoju jest 23-24 stopnie. Nie potrzeba więcej. Na kondygnacji gdzie jest piecyk w innych pomieszczeniach mam 20-21 stopni. Za świat wystarczy. Na CO żeby tyle mieć musiał bym bujać batorego na 70-80 stopni i spalić z 50 kg przez dobę. Tu spalę z 8kg i jest to samo.


kasta1 - 2013-11-16, 21:52

Ogrzewanie na gaz(woda i kuchenka też). Metraż 150m. Rachunek mam za 2 miesiące, teraz wyszło mi 670 zł czyli 335 na miesiąc. Wychodzi mi tyle samo co bym węglem palił a może nawet mniej. W duże mrozy jak było ponad -20 C, to rachunek był koło 1700zł za 2 miechy.
Temperaturę jaka preferuję to 19C - 21C, nie więcej.

jura - 2013-11-16, 22:39

@ kasta 1

Pozwól,że z pogratuluję wyników.Sam chciałbym by i u mnie tak było lecz jest inaczej.
Tym sposobem chciałem powiedzieć,że u Ciebie jest nudno:masz wszystko porobione,chałupa docieplona,okna wymienione,wymienniki zainstalowane,toż to można z nudów wpaść w jakiś nałóg albo inne"postrzelenie".
A u mnie jak?Tylko pozazdrościć!Jeden dom spalony,kupiłem drugi na "końcu świata"zadłużyłem się jak wściekły tylko po to by wiosną huragan zniszczył dach,kominy i to co uratowałem z pożaru.To jeszcze nie koniec atrakcji,ale to temat na posiedzenie przy ognisku albo jakimś kominku z ręką uzbrojoną w jakiś pojemnik z miłą dla podniebienia cieczą.
Jest fajnie,że podajesz jakiś osiągnięty przez Ciebie wynik do którego wielu z nas musi jeszcze dążyć.Byłoby jeszcze fajniej gdybyś zechciał zdradzić wszystkie "myki"z których korzystałeś ograniczając koszty utrzymania domu zimą.
Senio zakładając temat miał na myśli wymianę zdobytych doświadczeń w tej dziedzinie ku pożytkowi "postrzelonej braci"i nie tylko.
No dobra,by nie przedłużać:ja sam jako "postrzelony" i chciwy na wszystkie nowości (a również zapomniane starości) liczę że się teraz nie wycofasz i zdradzisz chociaż kilka swoich metod na niższe rachunki (będzie kilka złotówek na śrut i króliczki).Nie chodzi oczywiście o króliczki ze znanego pisma,chociaż też byłoby miło.

Pozdrawiam

Senio - 2013-11-16, 23:39

Tych co znam którzy grzeją gazem czy OO, a jest ich już maleńka garstka, wszyscy jak jeden twierdzą że 19-20 stopni to jest już aż za ciepło. Ja tam uważam że 19 jest za mało bo siedząc przy kompie czy TV zwyczajnie się marznie. 20 -21 to takie optimum. Któregoś roku znajomy przyjechał do mnie w listopadzie i mówi że gorąco u mnie. Sezon zaczął się wcześnie tego roku i grzałem już spory czas. On stwierdził że „nie są ciepłolubni” i jeszcze pieca na gaz nie włączył. Inaczej mówiąc nie grzeją jeszcze. No cóż…… Można i tak jak widać.

jura napisał/a:
No dobra,by nie przedłużać:ja sam jako "postrzelony" i chciwy na wszystkie nowości (a również zapomniane starości) liczę że się teraz nie wycofasz i zdradzisz chociaż kilka swoich metod na niższe rachunki (będzie kilka złotówek na śrut i króliczki).Nie chodzi oczywiście o króliczki ze znanego pisma,chociaż też byłoby miło.


Gdybym miał nowoczesne CO z małą ilością wody w układzie w sytuacji jaka się rozwinęła teraz z piecykiem może bym odpalił olejaka. Teraz nie, ale zimą trochę do lekkiego podgrzania CO , a reszta piecykiem. Ale na rozgrzanie moich 350 litrów wody w układzie CO musiał bym spalić około 15-20 litrów OO na dobę więc porażka totalna. Węgla z 20-30 kg spalę i jest w miarę ciepło. Z gazem podobna cena więc odpada w przedbiegach. Nie ma na tą chwilę tańszej alternatywy niż drewno czy węgiel i pewnie długo nie będzie. Zresztą jest wiele wykresów i stron porówania kosztów ogrzewania. Nie ma się co oszukiwać że jest tak samo gaz, OO czy węgiel drewno bo nie jest. Za to jest czysto i bez roboty to fakt.


kasta1 - 2013-11-16, 23:45

Dom mam nie ocieplony z pustaka. Okna są wymienione, grzejniki aluminiowe, hydraulika była
robiona od podstaw w plastikach. Mi się wydaje że podstawowym czynnikiem jest tutaj temperatura której nie przekraczam czyli 21 C i ostatnio wodę do mycia rąk odkręcam zimną bo na ciepłą od razu się piec włącza. Mi tyle stopni wystarczy, lubię zimno(mi jest ciepło).
Jakbym zaszalał ze 25 C(dla mnie sauna) bo ludzie lubią taką temperaturę to miałbym dużo więcej na rachunku. Piec jest sterowany przez sterownik i tam jest ustawiana temperatura jaką chce, najlepiej jest go mieć z dala od grzejnika. Na grzejnikach są termostaty ustawione od 2 do 4, w jednym pomieszczeniu grzejnik musi być na 5. Domu też nie można wyziębić.
Jednym minusem ogrzewania na gaz jest piec na prąd, jak wyłączą albo jest awaria to trzeba mieć agregat prądotwórczy.
W domu mieszkają 4 osoby

jura - 2013-11-17, 00:52

@ kasta 1

"Jednym minusem ogrzewania na gaz jest piec na prąd, jak wyłączą albo jest awaria to trzeba mieć agregat prądotwórczy. "

Nie koniecznie.Niektórzy bazują na akumulatorze i przetwornicy.Trochę to wytrzyma.

"ostatnio wodę do mycia rąk odkręcam zimną bo na ciepłą od razu się piec włącza"

To nie jest dobre rozwiązanie.Gdy byłem w totalnym kryzysie robiłem tak jak Ty.Skończyło się bólu stawów.Na początku nic nie mówiłem posądzając błędy jakże pięknej młodości,kiedy to ganiało się motocyklem w nie zawsze w całych rękawiczkach (wymarzonych rękawic spawalniczych jakoś nie mogłem zdobyć) i gazetami pod kurtką jako ochrona przed wiatrem.
Gdy również żona zaczęła narzekać - wszystko stało się jasne.Przyczyną było stałe używanie zimnej wody do mycia rąk,płukania naczyń itp.Później trzeba było parzyć się pokrzywą co jest metodą skuteczną ale jak się domyślasz nie bardzo lubianą przez ludzi.

Co do temperatury w granicach 21 C to nie jest źle,chociaż ja podobnie jak Senio gdy siedzę i wmawiam wszystkim,że pracuję "koncepcyjnie" to wolę troszeczkę więcej ciepełka.

"Dom mam nie ocieplony z pustaka"

No to jak założysz ze 15 cm styropianu to będziesz miał cieplutko jak w palmiarni.

A tak poza tematem - po ilu sezonach zwróciły Wam się wydatki na ocieplenie budynków?
Wyliczenia są proste,ale nie zawsze trafiają mi do przekonania.

Senio - 2013-11-17, 01:24

jura napisał/a:
A tak poza tematem - po ilu sezonach zwróciły Wam się wydatki na ocieplenie budynków? Wyliczenia są proste,ale nie zawsze trafiają mi do przekonania.


Po ociepleniu zużycie węgla zmniejszyło się i to znacznie bo o jakieś 3 tony/sezon. Średnio z 7 przed do 4 po ociepleniu. Jak by to policzyć x 700pln wychodzi około 2000 rocznie. Moje ocieplenie 10 cm styropian kosztowało z tynkiem około 10,000. Wychodzi że po pięciu latach się spłaciło. Ale to jest takie mocno szacunkowe i pewnie nie dokładne. Jakiś obraz jednak daje. Z tym że po ociepleniu 4 lata grzałem OO. średnio 2500-3000 litrów. W ostatnim sezonie 2,80 za litr. Jak by to doliczyć w średnią cenę roczną kosztów opału to nie wiem czy się już spłaciło mimo że minęło 14 lat jak ocieplałem.

Stn - 2013-11-17, 20:35

kasta1 napisał/a:
Rachunek mam za 2 miesiące, teraz wyszło mi 670 zł czyli 335 na miesiąc. Wychodzi mi tyle samo co bym węglem palił a może nawet mniej.


Teraz masz 670 za wrzesień-październik
za listopad-grudzień już pewnie 1200 wpadnie, za styczeń-luty 1600 puknie
potem jeszcze z 600-700 za marzec-kwiecień i mamy jak by nie liczyć
ponad 4000 PLN za sezon grzewczy. Więc z tym "taniej" bym nie przesadzał.
Ale na pewno masz czyściej i wygodniej :)

Mi osobiście na cały sezon grzewczy idzie około 2000-2500 PLN
a mam gaz + koza na drewno - grzeje głównie kozą a CO dogrzewam jedynie.
Jeśli bym zrezygnował z drewna rachunek miałbym podobny jak Ty.

peterpan - 2013-11-18, 20:20

Odpaliłem CO miesiąc temu ( 16.10 ). Grzanie na luzie, bo jak wiadomo pogoda nas rozpieszcza. Ale że do Wisły mam jakieś 400m otwartej przestrzeni to ciągnie chłodem. Do tego ten sam piec grzeje CWU. Poszło za miesiąc jakieś 70 l oleju i z pół kubika byle jakiego drewna w kominku. Bardzo byle jakiego - resztki boazerii, cienkich listewek i desek z rozbiórki palet. 3 kubiki solidnej buczyny czekają na mrozy. Dom ok 100m2, częściowo ocieplony 5 cm styropianu ( północna i południowa ściana). Na razie jestem zadowolony z wyniku, bo przez lato szło na grzanie wody ok 30 l oleju na miesiąc. Przy rozgrzanym kominku otwarte są 3 kaloryfery na 9 ogółem. Wiosną będę rozbierał starą stodołę, więc będzie nowy zapas lichego wkładu do kominka na kolejne zimy. Nie będę ruszał buka dopóki się uda.
czemar - 2013-11-18, 20:44

Jesli masz grzać wodę latem olejem pomyśl o kolektorze
Koszt samego kolektora to około 700-800 pln wpinasz go sobie w układ dodajesz mały zbiornik pojemności 0,5L i masz wodę za free , no prawie bo koszt instalacji i energii elektrycznej do zasilania pompki
Mnie samoróba kosztowała 300 pln, ale na przyszły sezon mam zamiar kupić gotowy kolektor bo instalację juz mam 8-)
Jeśli będzie grzało słoneczko od marca to piecyk odpalam tylko wieczorami na dogrzanie wody i ewentualne dogrzanie domu
Jedyny minus , że nie odpalę solara do czasu odejścia mrozów bo jednak mam w nim wodę dlatego , że bojler ma jedną wężownicę i całe centralne zalane jest wodą .
Dom ocieplony styropianem 10-ką strop 5-ką dach nie ocieplony mieszkam na dole pow. 90m2
Kotłownia węglowa piec poza zwykłym termostatem regulowany naturalnym ciągiem
Na razie spaliłem jakieś 600 kg węgla sezon zaczął się we wrześniu choć to palenie to takie pykanie po południu żeby wygasić gdzieś w nocy , żeby spać w temp. 20 st.
Pozdrawiam
Marek

jura - 2013-11-18, 21:27

Aż miło się czyta o rozwiązaniach mieszanych.
Wobec tego proponuję rozszerzenie tematu o składnik współtworzący klimat naszych domów czyli zagadnienia związane z wentylacją,rekuperacją,wymiennikami.
Jeżeli ktoś się wziął za ten temat i zechciałby podzielić się swymi doświadczeniami to już się cieszę,a myślę że więcej z nas śle podejrzliwe spojrzenia w kierunku wygrzanych kratek wentylacyjnych przy marznących kapciach.

Senio nie gniewaj się,że trochę buszuję po Twoim temacie,ale przekonany jestem,że również doceniasz tę drugą stronę ogrzewania tzn.walkę ze stratami.

ciepło pozdrawiam

peterpan - 2013-11-18, 22:04

czemar napisał/a:
Jesli masz grzać wodę latem olejem pomyśl o kolektorze
Koszt samego kolektora to około 700-800 pln wpinasz go sobie w układ dodajesz mały zbiornik pojemności 0,5L i masz wodę za free , no prawie bo koszt instalacji i energii elektrycznej do zasilania pompki
Mnie samoróba kosztowała 300 pln, ale na przyszły sezon mam zamiar kupić gotowy kolektor bo instalację juz mam 8-)
Jeśli będzie grzało słoneczko od marca to piecyk odpalam tylko wieczorami na dogrzanie wody i ewentualne dogrzanie domu
Marek

A jak nie będzie grzało słoneczko to i tak będzie grzał olej. A jak latem przypali słoneczko to nie będzie co zrobić z nadwyżką ciepła chyba że sobie gwizdek parowy założę, tylko nie wiem co na to sąsiedzi powiedzą. Gdzieś czytałem, że do odebrania nadwyżki ciepła z solara latem trzeba co najmniej 1000 l wody. Jak sobie dałeś radę latem z tym zbiornikiem 0,5 l? Gdyby jednak, chyba lepsza byłaby wężownica z borygo. Myślałem kiedyś nad wykorzystaniem grzejników panelowych pomalowanych na czarno. Jak znajdę czas i wolne środki to może zrobię to jako eksperyment.

jura - 2013-11-18, 22:13

peterpan napisał/a:
Myślałem kiedyś nad wykorzystaniem grzejników panelowych pomalowanych na czarno.


Proszę rozwiń temat.

peterpan - 2013-11-18, 22:40

grzejniki panelowe są powszechnie spotykane na złomowiskach. Widziałem lata temu takie ustrojstwo, grzejniki pomalowane na czarno, połączone 3 szeregowo, wywalone na dach, reszta instalacji klasyczna: rurki, pompka obiegowa, wężownica w boilerze. Tyle że czynnikiem było borygo. Nie wiem jak to było ożenione z klasyczną instalacją, ale właściciel miał to kilka lat i działało bez zarzutu. Ponieważ koszt jest groszowy to można się bawić.
czemar - 2013-11-18, 23:33

Mój solar jest zbudowany z takiego grzejnika
Przecięty po szerokości tzn każda z dwóch płyt i zespawany tak by powstał jeden długi na jakieś 3,2 m szeroki na około 75cm piszę z pamięci bo poza sezonem jest w kotłowni
Przykryty szybą na ramce z drewna od drugiej strony izolowany wełnianymi kasetonami sufitowymi / prasowana wełna mineralna kaseton 0,5mx0,5m /
Panel wpięty w układ tak ,że przy bojlerze mam zawory odcinające resztę CO
Jak to u mnie sterowanie minimalne czyli wstaję rano jak świeci słońce to około 10 rano wtyczka w gniazdko i wio ;laughing: około południa trzeba wyłączyc jak trzeba włączam drugi raz około 14-tej też na 2h max
Teraz kwestia techniczna zbiorniczek mały , żeby tylkouzupełnił to co odparuje bo układ jest otwarty / trzy małe otworki w zbiorniczku , sam zbiorniczek to opakowanie po jakimś specyfiku od spawaczy ode mnie z pracy zbiorniczek chyba 0,3l mleczno przeźroczysty więc widać ile jest wody w szyjkę wkręcona na Loctite do hydrauliki redukcja 1/2 pod kiteka 16-kę /
Prosto i bez kosztów a zarazem w miarę estetycznie
Z podbitki na zewnątrz wystają dwa końce owego kiteka zasilanie i powrót zakończone końcówką na wąż ogrodowy 16 jak przychodzi pora wystawiam solar pod ścianę podpinam napełniam i ...... pozostaje czekać co w tym roku matka natura sobie wymyśli
Jak nie ma słoneczka trzeba zakręcić zawory w łazience i odpalić batorego na 1/2h kilka kawałków drewna i jest ciepła woda
Mieszkam na zadupiu / Senio potwierdzi ;laughing: / więc zmuszony byłem zastosować najprostrze rozwiązania , które można modyfikować wedle potrzeby bo bywa , że rolnicy zabija transformator i trzeba czekać na prąd kilka godzin albo i dni a to w zimie groziło by poważną awarią CO , dlatego na wiosnę dodatkowe ogrzewanie z kozy lub piecyka ale bardziej powietrzem niż wodą :

http://allegro.pl/kuchnia...3665888878.html

Takie rozwiązanie jest optymalne tak myslę
Pozdrawiam
Marek

emily - 2013-11-19, 01:24

Czy ktoś z Was korzysta może z przydomowej elektrowni wiatrowej? Oczywiście mam na myśli domy na otwartej przestrzeni?
jura - 2013-11-20, 20:40

@peterpan:@czemar

No Koledzy podziękowania!Do lata zostało jeszcze troszeczkę czasu,a Wasz pomysł widzę jako podgrzewacz wody (np.deszczowej uzupełnianej w miarę potrzeb wodą studzienną) do podlewania sadzonek (poprzez jakiś prosty mieszalnik) i mycia łap,sprzętu,samochodziku.
Różnica polegać będzie na tym,że moja instalacja będzie "niskopodwoziowa" umieszczona na ziemi osłonięta w jakiś sposób przed wiatrem (jak- to się wykombinuje później).
Gdyby ktoś chciał zaserwować sobie ogrodowy prysznic z ciepłą wodą to już rozwiązanie gotowe.Tak więc kto ma jeszcze trochę miejsca to do dzieła!

pozdrawiam

czemar - 2013-11-20, 20:42

U mnie właśnie tak stoi kolektor , pod ścianą na dwóch stelażach od strony południowej
Takie rozwiązanie jest wygodne i bezpieczne wszystko pod nosem , można naprawić , wymienić itd
Miałem w tym roku takie gradobicie , że potłukło mi niezwiązaną do końca płytę betonową na studnię
Solar nie ucierpiał bo szybko wyskoczyłem i zdjąłem szybę / jest dzielona na trzy części /
Ale to daje do myślenia , jeśli kupię dotowca to też będzie mobilny i będzie stał na ziemi przed domem nie dam sobie mówić , żeby montować go na dachu , tym bardziej , że sporo się narobiłem przy tym dachu robiąc go od podstaw :-D
Pozdrawiam
Marek.

Stn - 2013-11-21, 13:32

czemar napisał/a:


Solar nie ucierpiał bo szybko wyskoczyłem i zdjąłem szybę / jest dzielona na trzy części /

Marek.


polecam poliwęglan komorowy - lekkie - nie potłucze tego grad
i przede wszystkim bardzo dobry izolator - powinien sprawność układu
wiosną i jesienią podnieść.

hexer - 2013-11-21, 15:17

A ja mam dziś pierwszy śnieg
jura - 2013-11-23, 17:51

hexer napisał/a:
A ja mam dziś pierwszy śnieg

Ten Gość wie jak namówić do zwiększenia tempa na budowie :-D .

czemar - 2013-11-25, 08:55

No s stało się wsataję o 5 rano za oknem dziwnie jasno ?
Sadło to białe g.....no ;laughing: ;laughing: ;laughing: pierwszy raz w tej okolicy w tym sezonie
Pozdrawiam
Marek

Jeżyn - 2013-11-25, 11:09

Dzisiaj usłyszałem, że radni w Krakowie, chcą wprowadzic zakaz opalania węglem i drewnem.
czemar - 2013-11-25, 11:28

To nie tylko tam
Nasi przygłupi politycy znów wyskakują przed szereg i chca do 2020 roku zakazać wszystkim palić w piecach paliwami stałymi
A co do dopłat tak szeroko reklamowanych mają być ale po okazaniu zaświadczenia o dochodach czyli Ci średnio zarabiający dostana kilka stówek na rok i wypad radźta se sami :)
Ot taki prezent od odchodzącej frakcji
Wesołych Świąt
Pozdrawiam
Marek

Marin205 - 2013-11-25, 12:04

Jeżyn napisał/a:
Dzisiaj usłyszałem, że radni w Krakowie, chcą wprowadzic zakaz opalania węglem i drewnem.


Jako Krakus z dziada pradziada uważam, że decyzja jest słuszna. W okresie zimowym czarna chmura wisi nad Krakowem, który tak naprawdę jest w dołku.

Wyprowadziłem się na obrzeża miasta i naprawdę czuć różnicę w jakości powietrza. Syn chodzi do szkoły poza miastem.

czemar - 2013-11-25, 12:27

Guzik prawda , jest smog i syf bo ludzie palą z biedy czym popadnie
Gdyby węgiel był tańszy lub władze chciały by inwestować choćby w geotermikę bez nakazu , że musi się zwrócić to w kilka lat a najlepiej 2-3 to nie byłoby całego zamieszania
Pracowałem w Szwecji mieszkałem w Varnamo miasto miało swoją ciepłownię na drewno z komina niz sie nie wydobywało trudno było powiedzieć czym była "karmiona " ciepłownia jeśli sie nie spytało .
A u nas co chcą zakazać palić nawet drewnem :shock:
Popytajcie ludzi mieszkających we Francji czy ktoś ogrzewa dom drewnem odpowiedź jest zaskakująca sporo osób a przecież mają elektrownie atomowe czyli powinni ogrzewać prądem ale nie ogrzewają dlaczego ?
Ano dlatego , że powoli stare kraje unii pozbywają się tych tykających bomb na rzecz źródeł odnawialnych : słońce , wiatr, woda ,geotermika itp
Wszystkie te pojawiające się u nas wiatraki to szrot którego niechce Belgia Holandia itp u nich teraz jest parcie na ogniwa słoneczne
U mnie sąsiad ma podpisaną umowę na 5ha takiej farmy niestety rząd bardzo opieszale się tym tematem zajmuje wiadomo koledzy dostali pozwolenia na wiatraki a tu taki pasztet bo można w kilka dni bez szkody i zgody postawić kilka ha farmy solarnej jedyne wyjście obiecać kolegom , że się będzie blokowało temat do czasu aż się nachapią na wiatrakach albo inny kolega z Energii nie będzie chciał skupować tańszej energii z paneli bo " Bo Nie .....Bo Nie ma rozporządzenia itp...."
Tak to wygląda
Marek

Marin205 - 2013-11-25, 13:39

czemar napisał/a:
Guzik prawda ,.....w Szwecji ...


Może w Szwecji,

w Krakowie wygląda to tak, że w Starym Mieście palą w piecach węglem i syf z tego powodu jest nie do ogarnięcia. Śmierdzi, do tego co chwilę przekroczone normy pyłów w powietrzu. Tragedia.

Wystarczy udać się w jakiś wyższy punkt miasta i popatrzeć co leci z komina.

Kraków jest w dołku i wisi nad nim czarna czapa i to głównie właśnie od pieców węglowych w starych kamienicach.

Sam palę drewnem i gazem, ale wystarczy, że sąsiad obok zacznie węglem to smród straszny,

W ciepłowni, która ogrzewa centralne w Krakowie, żadnych zanieczyszczeń, natomiast nie ma na co liczyć, że ludzie będą sobie montować aparaturę taką by tylko para się z komina wydostawała.

jurek40b - 2013-11-25, 18:48

Problemem jest cena opału.Węgiel 700-800zł, za tonę drewno 220 za 1,3metra przestrzennego, olej i gaz dla bogatych. Ludzie palą tym czym ich stać. Gdzieś czytałem ,że w Krakowie dopłata na sezon ma wynieść 3000zł. Ciekawe kto to dostanie. Mam nadzieję,że w Krakowie zapamiętają kto chce ich udupić , przy następnych wyborach im podziękują.
wiesiorek - 2013-11-25, 22:04

A latem skąd smog w Krakowie ?
Marin205 - 2013-11-25, 22:25

wiesiorek napisał/a:
A latem skąd smog w Krakowie ?


Powód ten sam Kraków leży w dołku. Przy czym w zimie normy przekroczone są 4x, a w lecie tylko raz.

A wygląda to mniej więcej tak



zdjęcie w większej rozdzielczości

ravkill - 2013-11-25, 23:54

Ech Ci idioci. Przecież można tak po ludzku:

a) ustawowo zakazać biedy...
b) podnieść Kraków o 500 m wyżej....

Jeżyn - 2013-11-26, 08:30

...i żeby był cug, przewiercić dziurę do Australii. :-D
jurek40b - 2013-11-26, 10:07

Ciekawe kto wiecej zapłacił ci od gazu, czy ci od oleju? Zawsze mówili, że w Krakowie są mądrzejsi od Warszawy. Jednak głupota wygrała. Ciekawi mnie.jak oni chcą zrobić, żeby ktoś zarabiający mało wstawił sobie kotłownie gazową/olejową, a potem opalał dom/mieszkanie, wydając dużą część,większość pensji,na ciepło. A jak kogoś nie stać, to co? . Wywalą go z mieszkania? To jest skok na mieszkania i domy w dobrych lokalizacjach.
Marin205 - 2013-11-26, 10:34

jurek40b napisał/a:
........ Zawsze mówili, że w Krakowie są mądrzejsi od Warszawy........


Przypomniała mi się anegdota:
Dlaczego w Warszawie zarabia się więcej? Aby mieć na bilet Intercity do rodziny w Krakowie :)

jurek40b napisał/a:
..... Jednak głupota wygrała. .......
Trzeba w Krakowie pomieszkać by zrozumieć, albo łyknąć świeżego powietrza na alejach, którymi wszyscy z północy walą na narty do Zakopca.

Taka sama odezwa do głupoty była gdy wprowadzono strefy płatnego parkowania w centrum Krakowa.

jurek40b napisał/a:
.....Ciekawi mnie.jak oni chcą zrobić, żeby ktoś zarabiający mało wstawił sobie kotłownie gazową/olejową, .........


Po co ktoś ma iść w koszty....., wyprowadzi się i przestanie truć. Nie jestem szalonym ekologiem, ale to bardzo dobra decyzja. Niestety każda zmiana budzi lęk i opór.

witeg - 2013-11-26, 11:00

Przypomniał mi się dowcip - rozmowa Tuska z Merkel, wprawdzie niedokładnie, ale sens był taki:
Merkel -Niemcom po obowiązkowych opłatach zostaje XXXX ojro .
Tusk - I co z tym robią?
M - A ch..j mnie to obchodzi.
T -Polakom brakuje XXX pln do opłacenia podstawowych opłat.
M- I co z tym robią?
T- A ch..j mnie to obchodzi.

Chyba nikt nie neguje słuszności walki ze smogiem, problem w tym jakimi metodami. Najprościej wprowadzić zakaz, fajny system dopłat zjadający większość funduszy na samą jego obsługę, plus kary za niestosowanie... i można jeszcze wykazać niezbędność utworzenia następnej komórki ewidencjonującej, stosowane rodzaje ogrzewania, wydającej zgody, pozwolenia, raporty...
Ciut trudniej wprowadzić system premiujący mniej trujące sposoby ogrzewania.

Stn - 2013-11-26, 11:01

jurek40b napisał/a:
Zawsze mówili, że w Krakowie są mądrzejsi od Warszawy.


Kraków to dopiero początek.
http://polskalokalna.pl/w...za,1968909,3319
Już i u nas kombinują jak paliwa stałe ukrucić. Przecież trzeba komuś
ten gaz na 30 lat zakontraktowany przez Pawlaka u rusków sprzedać
za najdroższą stawkę w europie.
O jakiś unijnych dotacjach przy okazji do "zagospodarowania" nie wspominając.

ps. ciekawe czy makaronów za wybuch Etny jakimiś dodatkowymi opłatami obarczą :)

Senio - 2013-11-26, 12:27

witeg napisał/a:

Merkel -Niemcom po obowiązkowych opłatach zostaje XXXX ojro .
Tusk - I co z tym robią?
M - A ch..j mnie to obchodzi.


Więc zrobili by jakoś tak

-Udostępnić alternatywny ekologiczny opał w cenach węgla poprzez ulgę, dopłatę, zdjęcie akcyzy podatków czy jeszcze inaczej.

- podłączyć do cieplika bez obciążania kosztami tego podłączenia ich użytkowników

Inaczej mówiąc podeszli by do tego jak człowiek do człowieka aby sprawę załatwić kompromisowo

witeg napisał/a:
T -Polakom brakuje XXX pln do opłacenia podstawowych opłat.
M- I co z tym robią?
T- A ch..j mnie to obchodzi.


U nas zrobią tak bo najprościej

Marin205 napisał/a:
Po co ktoś ma iść w koszty....., wyprowadzi się i przestanie truć.


Czyli pałą w łeb i po temacie. Szybko i bez kosztów. Jakie to polskie.

jurek40b - 2013-11-26, 12:40

Ciekawi mnie sposób na wyegzekwowanie zakazu. Przecież koszt co gazowego lub olejowego,szczególnie w starych domach jest wysoki/bardzo wysoki. Co z ludźmi,których nie stać na to?
Senio - 2013-11-26, 12:42

jurek40b napisał/a:
Ciekawi mnie sposób na wyegzekwowanie zakazu. Przecież koszt co gazowego lub olejowego,szczególnie w starych domach jest wysoki/bardzo wysoki. Co z ludźmi,których nie stać na to?


No masz odpowiedź wyżej


Marin205 napisał/a:
Po co ktoś ma iść w koszty....., wyprowadzi się i przestanie truć.

jurek40b - 2013-11-26, 12:48

Nie znam Marin205, ale taka odpowiedź poraża głupotą. Mam nadzieję, że jak dostaną ludzie po kieszeni to pomyślą przy wyborach. Przecież to jest taki skok na czyjąś własność, jak dekrety bieruta czy inne komunistyczne wywłaszczenia.
Marin205 - 2013-11-26, 12:49

Senio napisał/a:
....
Marin205 napisał/a:
Po co ktoś ma iść w koszty....., wyprowadzi się i przestanie truć.
Czyli pałą w łeb i po temacie. Szybko i bez kosztów. Jakie to polskie.


Nie wiem jak gdzie indziej, ale w Krakowie to dobra decyzja. Kraków leży w dołku. I SMOG jest naprawdę problemem, ja między innymi z tego powodu wyprowadziłem się poza granice miasta.

W czynszówkach miasto będzie musiało dokonać wymiany urządzeń grzewczych lub zrobią to właściciele kamienic. W wielu przypadkach montowane są wkłady na prąd, bo nic więcej nie można zrobić ze względu na konserwatora zabytków.

Poza tym kto by chciał mieszkać w śródmieściu. Ludzi wyprowadzają się ze śródmieścia, lokale albo wynajmują, albo sprzedają, albo biorą odstępne i się wynoszą.

Dobrych rozwiązań nigdy nie będzie, ale od samego myślenia problem nie zniknie.


jurek40b napisał/a:
Nie znam Marin205, ale taka odpowiedź poraża głupotą......... Przecież to jest taki skok na czyjąś własność, .....


Nie obrażam się. Wszystko zależy od punktu widzenia. Od lat nic w kwestii syfu fruwającego w powietrzu się nie zmieniło, aż do teraz. Powdychałbyś parę lat i też doszedłbyś do wniosku, że trzeba radykalnie w problem uderzyć. Bo inne metody już zawiodły.

Nie mam nic przeciwko wolności ale nie takiej która szkodzi innym.

To jest mniej więcej tak gdyby koło Ciebie otworzyła się chlewnia lub hodowla lisów. Myślę, że pierwszy byś narzekał i też znalazł by się ktoś kto doszedł by do wniosku że to zamach na czyjąś własność.

http://www.tvn24.pl/wiado...nie,363710.html

Senio - 2013-11-26, 12:58

Marin205 napisał/a:
Nie wiem jak gdzie indziej, ale w Krakowie to dobra decyzja. Kraków leży w dołku. I SMOG jest naprawdę problemem, ja między innymi z tego powodu wyprowadziłem się poza granice miasta.


Spróbuj wyobrazić sobie taką sytuację ( nie życzę oczywiście). Napisałeś że mieszkasz na uboczu. Idealne miejsce na wysypisko śmieci. Powstaje coś takiego mimo Twojego i sąsiadów sprzeciwu w dozwolonej przepisami odległości. Macie od tej chwili jeden wielki śmietnik i fetor w koło. Wartość waszych posesji spada w jeden dzień do kosztów gruzu. Wy macie alternatywę wyprowadzić się i nie wąchać. Nikt się o nic nie pyta. Zostajecie z łapą w nocniku. Fajnie jest ?.....

Marin205 - 2013-11-26, 14:07

Senio napisał/a:
....Spróbuj wyobrazić sobie taką sytuację ( nie życzę oczywiście). Napisałeś że mieszkasz na uboczu. Idealne miejsce na wysypisko śmieci. Powstaje coś takiego mimo Twojego i sąsiadów sprzeciwu ...................


Idiotą nie jestem. Plan zagospodarowania umiem przeczytać. Była przez chwilę demontownia anglików...., szybko się z tym uporaliśmy.

Senio napisał/a:
.............


Przykład generalnie nie współmierny. Zanieczyszczenie powietrza w śródmieściu Krakowa trzeba zlikwidować czy się to komuś podoba czy nie.
Że ktoś na tym zarobi to już niestety inna sprawa i też mnie to nie cieszy. Nawet przyznam wszystkim przeciwnikom rację, w tej kwestii.

Moja rodzina zarówno "po mieczu jak i po kądzieli" mieszkała mniej więcej 100 metrów od Barbakanu. Uciążliwy ruch, brak miejsc postojowych, problemy z przebudowami itd spowodowały, że bez żalu się wyprowadzili.

To jest norma że centra miast się wyludniają z mieszkańców. I nie ma co płakać. Wynajęcie jednego metra lokalu na ul. Floriańskiej na parterze to 250 zł miesięcznie, wynajem na wyższych kondygnacjach pod biura to kwoty za które można zapłacić raty za mieszkania dla każdego wyprowadzonego członka rodziny.

Węglem można palić ale w elektrociepłowni która ma systemy oczyszczania a nie w piecu by dymić innym.

czemar - 2013-11-26, 15:21

Kolego jak się pali źle , węgiel jest h..... to efekt jest do przewidzenia
kopalnie zostały pozamykane , sprowadzamy syf za cenę wymyśloną nie wiadomo przez kogo i tym większość pali
Modernizacja pieca nie jest konieczna trzeba się tylko nauczyć w nim palić
Inna sprawa potrzeba głosu rozsądku a nie przemocy fiskalno-urzędniczej
Tak się żyć nie da i systematycznie młodzi uciekają na zachód to jest fakt :-/
Ze wsi , k której żyję uciekły juz trzy rodziny a to nie koniec podobno , ziemia zoostaje podatków do gminy trafi mniej koło zaczyna się zamykać tylko nikt tego nie widzi
Wyobraź sobie , że cała starówka powoli zacznie się wyludniać albo trafi w ręce obcego kapitału i co wtedy ?
Wtedy Niemiec czy Włoch pokaże nam jak zarabiać na starym mieście ale podatki niestety trafią już gdzie indziej i taka jest natura rzeczy
Tępi krótkowzroczni politycy topia ten piękny Kraj w szambie swoich interesów
Pozdrawiam
Marek

Senio - 2013-11-26, 15:44

Marin205 napisał/a:
Przykład generalnie nie współmierny.


Przykład bardzo współmierny. Jeden i drugi pokazuje jak zostawić kogoś z łapą w nocniku. I jeden przykład i drugi to jest to samo. Chcą budować koło Ciebie wysypisko powinni się najpierw pochylić nad problemem ludzi którzy utopili w tym miejscu własny majątek lub przeważnie siedzą w kredytach po uszy i muszą je spłacić czy będą tam mieszkali czy nie. Z ogrzewaniem jest dokładnie to samo. Trzeba wyjść z alternatywą , a nie ich wysiedlić pośrednio blokując to czy tamto.

czemar napisał/a:
Tak się żyć nie da i systematycznie młodzi uciekają na zachód to jest fakt :-/


Będzie tylko gorzej jeśli się nic nie zmieni :

http://www.gazetapolska.p...anie-sie-polski

Marin205 - 2013-11-29, 16:27

Senio napisał/a:
....


.... a jednak dalej uważam że to nie to samo.

Inwestycja w dom przy wysypisku jest nieporównywalna z inwestycją w nową kotłownie.

Rozmawiałem ze znajomymi, bo sam się zastanawiałem czy aby na pewno mam rację, że dobrze się stało iż miasto Kraków wprowadziło restrykcje. Ci co palą węglem (i to też nie wszyscy) są oczywiście przeciw. Inni Ci co mają stare piece i instalacje chętnie je w końcu zmodyfikują.

Mało kto w kamienicy inwestował w piece zasypowe i inne. Głównie to jest problem osób mieszkających w domach gdzie koszt takiego pieca wahał się pomiędzy 2000 a nawet 8000 zł. I

To nie chodzi o to że tylko śmierdzi jak się oddycha. W Krakowie wiele bloków jest poprzeplatanych domkami i tam sytuacja jest najgorsza. Mieszkańcy bloków skarżą się na syf na parapetach i balkonach oraz na to, że w okresie zimowym nie ma opcji by sobie okna pootwierać.

Mało kto nie będąc w Krakowie nie jest w stanie ocenić sam skali problemu. I poniższa statystyka na nikim i tak nie zrobi wrażenia, jak samemu tego nie zobaczy i poczuje.

statystyki dostępne są tu http://monitoring.krakow.pios.gov.pl/iseo/

poniższy wycinek dotyczy pyłu w XII 2012



Inna sprawa że droższe urządzenia dopalają pył, przez co są efektywniejsze i mniej szkodzą.
Być może lepszym posunięciem było by eliminowanie rozwiązań starego typu i dopuszczenie tylko tych które nie szkodzą.

Maciek - 2013-11-29, 23:13

A pro po wysypiska. W Rotterdamie jest spalarnia śmieci w cenrtum miasta. Posiada wyyyyyyysoki komin i wszystkie filtry. Spalają tam z głową śmieci dając darmowe ciepło dla okolicy i nikt nie narzeka, a co najważniejsze w okolicy nawet się nie domyśla że istnieje spalarnia. To samo Szwedzi już kupują śmieci mając na tym zysk. Ale Polaka kuje w oczy czyjś interes.
TommyT - 2013-11-29, 23:34

@Czemar - już trzeci sezon kupuję węgiel z zakładu przeróbczego, który jak wiem sprowadza węgiel również zagranicy i miesza pilnując składu i właściwości. Wcześniej starałem się wspierać najbliższą kopalnię, ale złoże węgla o parametrach nadających się na ekogroszek się wyczerpał i ostatni sezon (z ich węglem) był dramatyczny. Więc nie zgadzam się, że sprawdzamy tylko syf. Jaki węgiel mamy taki się wydobywa.
@Marin - rozumiem że cię męczy, sam mieszkam w okolicy domkowej - ale bez dostępu do gazu z sieci. Nie wyobrażam sobie takiego kroku jak w Krakowie.
Tym bardziej, że mam piec na ekogroszek, a sąsiad się czasem pyta czy ja w ogóle palę - bo z komina nic nie leci !!!
Jeśli w Krakowie również tego zakazali - to zwyczajowo, po naszemu, wylewamy dziecko z kąpielą.
Widziałem w Niemczech kotłownie do opalania kilkupiętrowych domów, z piecami na pelety.
Piec z podajnikiem na pelet - mało kopci, a w dodatku popiół można po prostu wyrzucić na trawnik czy pola jako nawóz.
Jak rozumiem krakusom teraz tego też nie wolno?

vox - 2013-11-29, 23:58

W kilku rejonach Hesji, które zwiedziłem przez ostatnie pół roku, Niemcy na ogół ogrzewają się olejem, a w centralnym pomieszczeniu domu stoi koza na drewno zdobyte pokątnie. I w tym tkwi tajemnica oszczędności grzewczych na okolicznych wsiach.
Ogrzewanie olejowe załączają oczywiście dopiero wtedy, gdy rury zaczynają niebezpiecznie trzeszczeć.

ZONK28 - 2013-11-30, 16:12

W Krakowie ponoć od nowego roku nie będzie można węglem palić..... ;| :cry:
Co to już nie wymyślą to TRAGEDIA.
Jak tak dalej będzie to górnictwo upadnie......albo wegiel bedzie tylko szedł za granice.

Stn - 2013-12-01, 14:25

U mnie już na pół gwizdka piec gazowy został odpalony.
Spisałem liczniki i wyszło, że od zeszłego roku od 1 grudnia 2012 do dziś
zużyłem około 730 m3 gazu. Z tego na grzanie wody poszło ok. 440 m3
a na CO pozostałe 300 m3 - czyli grzanie gazem w zeszłym roku (pomijając
ciepłą wodę) kosztowało ok. 600 PLN gaz + 1200 PLN drewno
co daje wynik poniżej 2K czyli całkiem miło :)

jura - 2013-12-01, 16:36

Stn napisał/a:

kosztowało ok. 600 PLN gaz + 1200 PLN drewno
co daje wynik poniżej 2K czyli całkiem miło :)


Wobec tego prosimy o dalsze zeznania:
- powierzchnia do ogrzania
- izolacja murów
- okna
- dach
- nie jesteś przypadkiem"morsem"? :-D

jura - 2013-12-01, 16:47

TommyT napisał/a:

Piec z podajnikiem na pelet - mało kopci, a w dodatku popiół można po prostu wyrzucić na trawnik czy pola jako nawóz.

Co do peletów to chciałbym ostrzec przed wiarą w to co producenci piszą i mówią.Widziałem na własne oczy jak ciężarówki dowoziły do wytwórni ścinki z płyt meblowych.
Ten towar w połączeniu z deklarowanym drewnem dawał doprawdy wysokokaloryczny opał który nawet w kozie spalał nagar z szyb.Nie pytajcie tylko jak się mają spalone kleje do ekologicznego nawozu (popiół).

pozdrawiam

Stn - 2013-12-01, 17:11

jura napisał/a:

Wobec tego prosimy o dalsze zeznania:
- powierzchnia do ogrzania
- izolacja murów
- okna
- dach
- nie jesteś przypadkiem"morsem"? :-D


Grzeje na ok. 100 metrach
w pomieszczeniu gospodarczym które ma ok 40 metrów nie grzeje
- samo ciągnie przez podłogę i ściany. Dach wełna - ściany styropian 10 cm
- okna plastiki. Dom kupiłem z niejasną przeszłością budowlaną
ale jakoś się sprawdza. Morsem nie jestem
- na dole 24-25 stopni a na górze ok 20-21.
Żona i córka mocno ciełolubna. Kluczem do małych kosztów
jest przede wszystkim tani opał. Jakbym miał kupować od handlarzy
gdzie realny metr wychodzi ok. 300 PLN (o tym że mokre nie wspominając)
to chyba bym tylko gazem grzał.

Outside - 2013-12-01, 17:26

Niestety nadszedł czas że już na etapie budowy trzeba myśleć by dom był energooszczędny. Kiedyś wystarczyło postawić zrąb i wstawić wielki piec, teraz trzeba myśleć jak zrobić by malutki piecyk wystarczył.
Buduję własny dom i staram się wykluczyć wszystkie miejsca gdzie mogą występować mostki termiczne. Fachowcy pukają się w czoło,ale ja jestem konsekwentny i nie daję się zbyć.
Tutaj trochę do poczytania, to jest reklama ale nie moja. http://www.termo-wizja.net/

jura - 2013-12-01, 18:00

@Outside
Powiem więcej:o oszczędnościach trzeba myśleć już na etapie projektowania.To co robisz to się może tylko opłacać.Tak trzymaj i nie dawaj się zbyć "fachurom".W którymś z "Muratorów" czytałem,że inwestor zamknął się z ogrzewaniem w średniej kwocie 170,-zł/miesiąc .
Większość z nas tu piszących siedzi w kupionych budynkach gdzie dopiero po przeżyciu pierwszej zimy dowiadujemy się ile ta przyjemność kosztuje.Wtedy zaczynamy kombinowanie na temat:"co by tu jeszcze".Myślę,że uwierzysz mi,że to kombinowanie zwykle zawsze jest okupione wysokimi kosztami (i to nie zawsze o spodziewanej skuteczności) możliwymi do wyeliminowania już w fazie projektowania.
Trzymam kciuki za to byś nie dał się zakręcić budowlańcom i jak skończysz inwestycję to proszę pochwal się rezultatami,a gdybyś na etapie walki z rzeczywistością zobaczył coś co mogłoby się przydać nam walczącym o zmniejszenie zimowych wydatków to pamiętaj o nas.

Stn - 2013-12-02, 22:09

W weekend wyciąłem dziurę nad kozą do pomieszczenia powyżej
w środku rury 125 dałem wydajny wentylator od komputera z regulatorem
obrotów. Na maksie jest w miarę cichy i daje ok. 150 metrów na godzinę
na minimum jest bezgłośni i leniwie ciepełko do góry przerzuca.
efekt - 2 stopnie na piętrze do góry skoczyło :)
Najlepsze że wentylator przy maksymalnych obrotach zjada 4W prądu
a jak go skręcę na min spada do 1W (realny pobór z sieci)

Marin205 - 2013-12-03, 08:47

jura napisał/a:
.......o oszczędnościach trzeba myśleć już na etapie projektowania........


Ustawiłem dom oknami na południe. Od północy zrezygnowałem z okien. Zrobiełm gruntowy wymiennik ciepła. Przy -20 powietrze wlatuje ciepłe, w lecie zimne. Fundamenty do samego dołu ocieplone. itd Na grzanie gazem wydaje około 200 zł miesięcznie. Gdy grzeję. Bo normalnie to kominek coś tam sobie pyka i wystarczy. Ostatnio dom był wyziębiony (malowałem sufity więc nie grzałem) w związku z czym przy temperaturze 0-2 stopnie temperatura wewnątrz nie spadła poniżej 19 stopni.

peterpan - 2013-12-04, 16:12

Złapałem dziś czas i chwilę pamięci i zrobiłem pomiar oleju. Ostatnio mierzyłem 1 sierpnia, centralne uruchomiłe 16 października, grzanie wody cały czas. Od 1 sierpnia do dziś spaliłem jakieś 200-205 l oleju. Dom jest z początku lat '50, ściana 1,5 cegły, okna nowe plastiki. Przez lato okleiłem ściany północ i południe 5 cm styropianu. Na zachodnią brakło czasu i funduszy, od wschodu do domu przylega garaż i kotłownia. Stropy postaram się ocieplić po zimie ( obecnie na strychu leży luzem warstwa jakieś 10 cm styropianu). W kominku na razie spalam drewno 3 gatunku: deski z rozbiórki palet itp. Mam 2,5 kubika grubego buka, który czeka na mrozy. Będę olej mierzył co miesiąc, zobaczymy czy 150 l wystarczy.
jura - 2013-12-04, 19:10

@Marin205
Gratulacje.Piszesz również o takiej ciekawej rzeczy (której z różnych powodów nie stosujemy)
jak usytuowanie okien względem stron świata.Temat ten należałoby poszerzyć o umieszczenie takich pomieszczeń jak kuchnia,kotłownia,garaż,komunikacja wewnętrzna od strony "zimnej" budynku.
To o czym piszę to nic nowego ale dla projektanta często stanowi to utrudnienie na pokonanie którego szkoda czasu,a inwestor i tak zapłaci za projekt,a często nawet zatrudni na budowie z jakąś ciekawą funkcją.

jura - 2013-12-04, 19:31

Stn napisał/a:
W weekend wyciąłem dziurę nad kozą do pomieszczenia powyżej

Pomysł prosty ale jak zwykle trudno na to wpaść,a jeszcze trudniej odważyć się na realizację.
Wszystko jest oki, ale pozwól że zapytam:
-nie boisz się transmisji zapachów na górny pokład?
-co będzie jak u góry wszyscy będą Ciebie słyszeli lepiej niż Ty sam siebie
-ciepło ciepłem ale skoro umieściłeś czerpnię powietrza w rejonach zwyczajowo przeznaczonym dla powietrza uznawanego jako zużyte (pod sufitem) to dopiero na pięterku będzie poprzez wentylację desantowane na zewnątrz.Trochę to może okazać się ciekawe.
To teoria,napisz proszę jak to będzie się sprawowało szczególnie w czasie mrozów i w czasie "zgniłej"pogody.
pozdrawiam

Marin205 - 2013-12-04, 21:30

jura napisał/a:
....usytuowanie okien względem stron świata........To o czym piszę to nic nowego ale dla projektanta często stanowi to utrudnienie na pokonanie ....


w trakcie projektowania projektant umieścił dom na mapie w programie i zrobił mi projekcie światła w pomieszczeniach względem pór roku itd , nawet w projekcie mam podcięte zewnętrzne otwory okienne , ale zrezygnowałem z tego ekstremum

jura napisał/a:
.. Temat ten należałoby poszerzyć o umieszczenie takich pomieszczeń jak kuchnia,kotłownia,garaż,komunikacja wewnętrzna od strony "zimnej" budynku....


tak też zrobiłem, zapomniałem wspomnieć o tym

Stn - 2013-12-04, 22:08

jura napisał/a:

-nie boisz się transmisji zapachów na górny pokład?


od zapachów mam toalete - a tak na poważnie to pomieszczenie
za kozą i tak jest połączone schodami z pomieszczeniami na górze
więc ew. smrody i tak znajdą sobie drogę - tyle że na zimno

jura napisał/a:

-co będzie jak u góry wszyscy będą Ciebie słyszeli lepiej niż Ty sam siebie


rura nie idzie po prostej - wata dookoła - dźwięki nie migrują

jura napisał/a:

-ciepło ciepłem ale skoro umieściłeś czerpnię powietrza w rejonach zwyczajowo przeznaczonym dla powietrza uznawanego jako zużyte (pod sufitem) to dopiero na pięterku będzie poprzez wentylację desantowane na zewnątrz.Trochę to może okazać się ciekawe.
To teoria,napisz proszę jak to będzie się sprawowało szczególnie w czasie mrozów i w czasie "zgniłej"pogody.
pozdrawiam


To co robię to jest modyfikacja sytuacji zastanej - jak bym budował dom od nowa
zupełnie inaczej do sprawy bym podszedł

jura - 2013-12-04, 22:36

Stn napisał/a:

To co robię to jest modyfikacja sytuacji zastanej - jak bym budował dom od nowa
zupełnie inaczej do sprawy bym podszedł

Wobec tego masz to co ja.Również męczę się z tym co mam i czepiam się każdego pomysłu,który dał by się przetransportować na własne śmieci.
Mam nadzieję,że wybaczysz mi swoisty rodzaj "czepialstwa",ale w swej dobrej wierze narobiłem kilka ładnych błędów stąd moje pytania proszę traktuj tylko i wyłącznie jako drogę do eliminacji zagrożeń,które widzę w moich realiach tu i teraz.
Na naszym forum jest sporo ludzi z przeróżnymi doświadczeniami,ludzi mówiących otwarcie o swych wygranych i porażkach ostrzegających przed pójściem drogą do nikąd.
Czy nie wydaje Ci się,że gdybym mając u boku tak wiele dobrych ludzi,których łączy wspólna pasja - strzelanie,ludzi szczerych w swych wypowiedziach i radach nie wykorzystał ich potencjału to dokonałbym swego rodzaju obrazy miłych kolegów?
pozdrawiam

Marin205 - 2013-12-04, 23:04

jura napisał/a:

-ciepło ciepłem ale skoro umieściłeś czerpnię powietrza w rejonach zwyczajowo przeznaczonym dla powietrza uznawanego jako zużyte (pod sufitem) to dopiero na pięterku będzie poprzez wentylację desantowane na zewnątrz.Trochę to może okazać się ciekawe.
To teoria,napisz proszę jak to będzie się sprawowało szczególnie w czasie mrozów i w czasie "zgniłej"pogody.
pozdrawiam


Przerabiałem ten patent w domku w górach. Z tą różnicą, że okrągłe otwory były po prostu wycięte w ścianie wychodzącej na klatkę schodową i na górze było ciepło. U siebie mam otwory wycięte nad komorą kominka, i dodatkowo zaizolowane watą.

Teraz robiłbym kominek typu koza i poprostu otwory w płycie. Mam komin w sypialni na poddaszu i po całym dniu grzania tak oddaje ciepło że jest w największe mrozy po 28-30 stopni na plusie. teraz kominek umieszczałbym pod łazienką.

peterpan - 2013-12-07, 12:36

Panowie, jak Wasze domy reagują na ten mroźny wiatr? To cholerstwo jakby wysysało ciepło przez ściany. Wczoraj cały dzień w kominku się paliło, wieczorem komina nie szło niemal dotknąć a rano w pomieszczeniach przylegających do kominka raptem 19 stopni. Do tego byłem dobę bez prądu i centralne nie działało.Teraz piec nadrabia zaległości i hula dość często. Ale hausgestapo nie pozwala przykręcić trochę zaworów :mad: . Chyba wiem, kto będzie płacił za olej przy najbliższym tankowaniu...
MUrsus - 2013-12-07, 14:02

Często przyczyną "wydmuchiwania" ciepła jest źle działająca wentylacja. Złe przekroje i długości kanałów. Jeden wdmuchuje zimne powietrze, a drugi wyciąga ciepło ...

W tym roku zmodyfikowałem instalacje co i cwo
- wymieniłem sterownik ST-77 na nowszy model ST-450H ( program tygodniowy, sterowanie pompami - co, cwo, podłogówki i obiegową, 3 x zaworami itp.. ), podczas wymiany sterownika objawiła się awaria silnika - uszkodzony kondensator :shock:
- wymieniłem wentylator na wersję z regulacją ciągu i klapką domykającą
- zamontowałem centrale sterującą siłownikami podłogówki z trzema termostatami bezprzewodowymi
- na kaloryferach pojawiły się siłowniki bezprzewodowe

... ciekawe ile węgla pójdzie w komin ;laughing:

Stn - 2013-12-07, 15:03

[quote="peterpan"]Panowie, jak Wasze domy reagują na ten mroźny wiatr? To cholerstwo jakby wysysało ciepło przez ściany. [quote]

W kominku palę w zasadzie na okrągło - w domu nieco zimniej przez ten wiatr...
Efekt dopiero widać jak kominek się zagasi - temperatura spada szybko w dół...
Dom mam dość szczęśliwie otoczony wysokimu tujami i świerkami, które
skutecznie od wiatru chronia - nie chce myśleć co by było jak by ich nie miał.

Senio - 2013-12-07, 21:50

peterpan napisał/a:
Panowie, jak Wasze domy reagują na ten mroźny wiatr? .


Ja mam ocieplony i okna plastiki to jakoś nie widzę większej różnicy. Bardziej niska tempreratura wychładza niż wiatr.

jurek40b - 2013-12-07, 22:01

Mój domek stoi na górce, fakt jest troche jakby w zaciszu. Ale w piątek zapaliłem dopiero ok 18/30. Rano o 7, było 23stopnie, jak zapalałem było ok 17 stopni. Do rana, doszło do 20, a powinno być 24-25. Ten cholerny wiatr działał jak lodówka. Teraz po całej dobie palenia jest w domu 25-27.Najcieplej jest w łazience.
czemar - 2013-12-07, 23:43

Myślałem , że jak ocieplę dom to się jakoś drastycznie zmieni kwestia wyziębiania
Prawda jest taka , że dom zbudowany z cegły w latch 50-tych mający te ściany naprawdę grube / 50 cm / sam w sobie ładnie kumulował ciepło , gdyby ściany były w lepszym stanie pewnie wolał bym dotrzeć cegłę i ocieplić tylko strop , okna wymienić na drewniane dobrej jakości drzwi też
A tak mam standard czyli 10 cm styropianu na zewnątrz, okna plastikowe :roll: itd
Za wiele nie pomaga do tego centralne z wymuszonym ciągiem
Fakt wybrałem najprostrzy piec z mozliwych bo po pierwszej zimie wiedzialem jak wygląda sprawa z zaopatrzeniem okolicy w energie elektryczną
W przyszłym roku montuję kozę z jakimś kanałem powietrznym podającym ciepło dalej
Jak pomyślę o tych wszystkich nowoczesnych rozwiązaniach to pusty smiech mnie ogarnia
W ubiegłym roku kolega z pracy , który wywalił na nowy dom grubo ponad 300 000 uciekał do teściów bo szambo zamarzło a ogrzewanie gazowe odmówilo współpracy po czym też zamarzło ;laughing: niby ma jeszcze kominek ale jak tu sie myć i wypróżniać jak szambo nieczynne ?
Mówię wam stawiając dom od podstaw trzeba brać pod uwagę każdy czarny scenariusz , wydaje się , że tak kiedyś robili fachowcy
Dziś niestety nawet lodówka musi mieć softa ;laughing:
Pozdrawiam
Marek

witeg - 2013-12-08, 07:54

Jak to szambo zamarzło? :shock:
Kanalizację puścili zupełnie wierzchem, czy czyściochy całe życie w nim wytłukli? Bo procesy rozkładu podnoszą temperaturę i szambo, oczyszczalnia są oporne na zamarzanie.
Też nie rozumiem ludzi wierzących, że prąd będzie zawsze - piec sterowany prądem, instalacja CO z wymuszonym obiegiem i bez zabezpieczenia w postaci generatora prądu, czy dużego zestawu akumulatorów.
Tak teraz przypomniało mi się pytanie powracające od lat.
Wie może ktoś ile oszczędności dają z instalacje wymuszonym obiegiem w porównaniu do dobrze zrobionej instalacji grawitacyjnej?

jura - 2013-12-08, 10:17

witeg napisał/a:
Jak to szambo zamarzło?


Miałem podobnie.Błąd polegał na tym,że przyłącze do szamba zostało niestarannie ułożone (czytaj załamanie na trasie) co spowodowało wiele "emocji"aż do wiosny kiedy to można było już rozkuć ziemię.
Co do reakcji chemicznych masz oczywiście rację,g..no niechętnie zamarza.

czemar - 2013-12-08, 11:36

Niestety do ogrzewania wkradły sie te wszystkie bajery i ludziska dali się nabrać
Co jakis czas pojawia się reklama jak to mozna sterować ze srajfona piecem na odległość , a jak się przytrafi w sumie normalna o tej porze zawierucha to jest larum i wieszanie psów na wszystkich tylko nie na sobie
Co do szamba spece zrobili szkolny błąd / rury były za płytko w ziemi , nie były izolowane, a g....o zamarza wierzcie mi pamiętam jak mieszkałem w starej części miasta i kilka domów nie miało kanalizacji do marca były rynsztokowe ślizgawki ;laughing: / zamarzło naraz na wyjściu z domu , a potem juz szło dalej aż do samego zbiornika , sam zbiornik nie zamarznie bo wiadomo ale lodowa skorupa sie na nim osadzi i skutecznie wszystko zatka
Grawitacyjne instalacje to najlepszy patent z mozliwych trzeba tylko mozliwie małej śrdnicy rury zastosować tak by pchało wodę a jednocześnie by w instalacji nie było 300L :-D
Co do ogrzewania koledze zamarzł parownik jak mnie pamięć nie myli też umiejscowiony mało rozumnie , a było wtedy tylko przez dwa-trzy dni po - 25 stopni strach pomysleć co by było jak by sie przytrafiła zima jaka pamiętam z dzieciństwa , albo o jakiej opowiadaja rodzice
Normalnie Armagiedon ;laughing: i wszystko to wina Tuska by była ;laughing:
Pozdrawiam
Marek

witeg - 2013-12-08, 12:23

jura nie chemia tylko biologia. :-D Tam bakterie dzielnie pracują w pocie czoła i dlatego cieplutko w szambie jest. Jednak rury owszem podatne są na zamarzanie i muszą być sensownie położone.
Niestety widać tu standardowe podejście do pracy w naszym kraju - robić to na czym się ktoś zna, to każdy głupi potrafi, sztuka robić to, o czym nie ma się pojęcia.
Wracając do ogrzewania - instalacja grawitacyjna z grubymi rurami owszem dłużej się rozgrzewa, ale też zdecydowanie wolniej stygnie, dłużej oddaje ciepło. Ta większa bezwładność powoduje stabilniejsze warunki ogrzewania, więc w czym jest prawdziwa przewaga instalacji z małą ilością wody?

czemar - 2013-12-08, 12:39

Niby w tym , ze szybciej kaloryfery oddają ciepło
Grawitacja ma zasilanie górą czyli nie poczujesz za szybko zanim to nie trafi do kaloryfera bo oddawane ciepło trafia pod sufit :-D , trzeba by to jakoś mieszać umiejetnie wentylacją ale też bezprądową i wtedy masz wsio załatwione .
Moim zdaniem najlepiej mieć grawitację i dobrej jakośći kaloryferki , oczywiście alu bo stalowe lubią gnić przy otwartym układzie a alu nawet marketowe powinny być długowieczne / jedyny słaby punkt to złączka metalowa, którę się skreca żebra /
Moim zdaniem obok grawitacji warto jest mieć ogrzewanie alternatywne z nadmuchem /koza, kominek /
Sam nadmuch można realizować małym wiatraczkiem , który tylko wspomaga naturalny ruch powietrza /wiatraczek z kompa jest idealny cichy , ekonomiczny zawsze go można z UPS-a zasilić w razie awarii prądu /
Pozdrawiam
Marek

kewalsPL - 2013-12-08, 13:08

witeg napisał/a:
instalacja grawitacyjna z grubymi rurami owszem dłużej się rozgrzewa, ale też zdecydowanie wolniej stygnie, dłużej oddaje ciepło. Ta większa bezwładność powoduje stabilniejsze warunki ogrzewania, więc w czym jest prawdziwa przewaga instalacji z małą ilością wody?

Ja tak właśnie zrobiłem instalację CO, z tym że przy kotle dodatkowo zabudowałem pompkę i zawór odcinający. Jak chcę tak sobie nastawiam, dopóki nie ma 20 stopni mrozu to pompka sobie odpoczywa, a jak nie ma prądu (przy większych mrozach) też dom jest nagrzany tylko ze dwadzieścia stopni więcej na kotle nastawiam :-D .

Stn - 2013-12-08, 13:40

czemar napisał/a:

Sam nadmuch można realizować małym wiatraczkiem , który tylko wspomaga naturalny ruch powietrza /wiatraczek z kompa jest idealny cichy , ekonomiczny zawsze go można z UPS-a zasilić w razie awarii prądu /
Pozdrawiam
Marek


Swój nadmuch na takim wiatraczku zrobiłem. Niedaleko domu mam sklep
z elementami do tuningu i chłodzenia PC-etów. Właściciel to fajny koleś i sprzedał
mi wiatraczek 120x120 za 40 PLN co daje prawie 200 metrów na godzinę biorąc przy tym
całe 4 waty. Porównując z innymi na rynku to naprawdę tytan :)
Sam wiatraczek po 10 minutach sesji z dremelem pasuje idealnie do rur wentylacyjnych
o średnicy 125mm, do tego można regulator obrotów za 10 PLN dorzucić i jest wypas.
Ja sobie zrobiłem układ PWM i mam pełną kontrole od zera do maksa :)

czemar - 2013-12-08, 14:17

Tak właśnie powinno być
Jak nie ma potrzeby może sobie układ śmigać na grawitacji a jak jet potrzeba to mozna dodatkowo bujnąć pompką
Widziałem pompki energooszczędne ale cena powala / około 700 Pln / ponoć szybko się to zwraca ale jak zawsze w przypadku produktu z obecnej epoki może zdechnąć zaraz po gwarancji w myśl panującej tendencji postarzania produktu
Ja o nadmuchu wiatraczkiem myślałem latem eksperymentując z klimatyzacją samoróbą ;laughing:
Ale temat odpuściłem bo okazazło się , że jak są pootwierane okna i dzrzwi to domek zasysa z zewnątrz tyle ciepłego powietrza , że i tak mam latem 25-28 stopni wewnątrz mimo opuszczonych rolet itp, inna sprawa , że takie jest prawo natury w zimie musi byc zimno a latem ciepło :-D walczyć z tym się da ale lepiej ,taniej i skuteczniej jest się przystosować
W zimie nosić grube skarpety i ogrzewać domek choćbyw minimalnym stopniu , żeby nie dopuścić do wyziębienia , a latem chłodzić się napojami i owocami i unikać słońca bezpośrednio palącego w czerep :) i finito
Wszystkie wynalazki typu zawory pięćio drożne i dwudziesto i stu itd itd sterowniki wymienniki cuda wianki na kiju oraz klimatyzatory srory zostawiam bogatym i .......
Bo jak pkazuje praktyka jak matka natura tupnie nogą to wracamy do punktu wyjścia .
Pozdrawiam
Marek

witeg - 2013-12-08, 14:20

czemar napisał/a:
Niby w tym , ze szybciej kaloryfery oddają ciepło
Grawitacja ma zasilanie górą czyli nie poczujesz za szybko zanim to nie trafi do kaloryfera bo oddawane ciepło trafia pod sufit :-D , trzeba by to jakoś mieszać umiejetnie wentylacją ale też bezprądową i wtedy masz wsio załatwione .

No właśnie "niby" , mam instalację robioną w latach 60-tych, kaloryfery są ciepłe około 20-30 minut od rozpalenia w piecu (jak ostro rozpalam z dużym dopływem powietrza to szybciej), z pompką i małą ilością wody przyspieszyłbym 15 minut?

czemar - 2013-12-08, 14:28

Sam widzisz
Teraz trzeba by było pokazać to wszystkim teoretykom z czasopism i spytać wprost w czym to jest gorsze i co by poradzili na awarię sieci energetycznej , która może się przeciągnąć do kilku dób ?
Oczywiście pewnie zaraz się odezwie ktoś mądry i powie generator
Pewnie tylko taki automatyczny reagujący na skoki w sieci to koszt ponad 1000 Pln , inna sprawa , że na powietrze nie chodzi spala swoje i trzeba mieć zapas paliwa i gdzie tu oszczędność
Tym bardziej ,że taka awaria może się przytrafić kilka razy w roku albo raz na kilka lat
Inna sprawa , że nowoczesna kotłownia to spoty koszt i różnica pomiędzy nią a grawitacją jest juz spora na minus do tego jest podatna na przestoje i zeby się uodpornić na awarie to znów idziemy w koszta itd itd itd
Pozdrawiam
Marek

Outside - 2013-12-08, 14:56

Można zrobić na pompkę, ale z możliwością częściowego działania w systemie grawitacyjnym w razie braku prądu.
W starym domu mam grawitacyjną bez pompki i śmiga dobrze, ale w nowym planuję ogrzewanie podłogowe a tam bez pompki nie da rady, więc będzie trzeba pokombinować.

witeg - 2013-12-08, 15:06

Na pewno do grawitacji trzeba mieć wiedzę i robić ją zgodnie z zasadami sztuki (mam niejasne wrażenie, że obok marketingowego bełkotu to jeden z głównych powodów odchodzenia od niej), rurki nie mogą iść jak chcą, najwyżej się następną pompkę wstawi, ma ograniczenia co do umieszczenia kotła. Nie mam pojęcia jak współpracuje z nowoczesnymi piecami, choć podejrzewam, że fachowiec potrafiłby to dobrze zgrać.
Wadą jest koszt materiałów - robiąc np. w miedzi z rur o dużych przekrojach, wyjdzie majątek.

Outside - 2013-12-08, 15:12

W miedzi główne mam 28mm, ale jest ich tyko kilka metrów, zaraz przechodzą na 22mm a na rozwidleniach na 15mm. Kiedyś rurki z miedzi były tańsze, ale instalację CO nie robi się na rok, więc można trochę odżałować.

Patrząc na dzisiejszych speców od CO to tylko pompki im w głowie. Jak jedna nie da rady to dwie albo nawet trzy założyć i pójdzie.

czemar - 2013-12-08, 15:28

Greawitacja z grubsza działa tak od pieca idzie gruba rura pionowo w górę potem schodzi po skosie w dół do grzejnika wchodzi w grzejnik od góry wychodzi po przeciwnej stronie z grzejnik w dół po skosie do pieca
cały pic polega na tym , żeby zachować spadki i piec musi być najnizszym punktem ot cała filozofia , a może nie cała :-D
Pozdrawiam
Marek

witeg - 2013-12-08, 16:01

No z tego co u mnie widzę to rury są tak oko przynajmniej 2x grubsze niż podał Outside, dlatego pisałem, że na taką miedzianą mała furmanka pieniędzy by poszła.
Do umieszczenia pieca najniżej potrzebny jest kawałek piwnicy, a zachowanie spadków... może i nie filozofia, ale trzeba zrobić dokładnie i z głową.

Outside - 2013-12-08, 16:14

W starym domu piec mam umieszczony w kotłowni ,około 20 cm poniżej poziomu podłogi w domu. Hydraulik który mi to zakładał powiedział że piec stojący na poziomie podłogi też da radę, ale wtedy grzejniki mogą nie zmieścić się pod oknem, bo muszą być trochę wyżej (żeby zachować spadki)
Senio - 2013-12-08, 19:38

Jak w każdym urządzeniu czym jest mniej elementów, tym jest prostsze, jest mniej do popsucia i tym samym prawdopodobieństwo awarii maleje. Grawitacja jest bardzo fajna. Sam mam zachowane spady mimo że rury 2 calowe gdzie mogłem to są wycięte i zastąpione kitelkiem. Jednak grawitacja ma obok wielu plusów też wady. Nie grzeje równomiernie , dłużej nagrzewa, a temperatura na kotle musi być wyższa. Pompa pompuje wodę i rozgrzewa układ równomiernie. Zadana temperatura na kotle jest podobna do tej na grzejnikach do kilku stopni. Dlatego uważam że pompa nie jest zbędnym gadżetem. Natomiast zachowana grawitacja + pompa to w/g mnie idealne rozwiązanie. „Piątkowy Ksawery” pozbawił mnie prądu na całe popołudnie i kawał w wieczór. Spokojnie grzało sobie grawitacyjnie i nic się złego nie działo poza tym że góra grzała bardziej a dół mniej.

Świat jednak idzie do przodu. Ludzie chcą siedzieć w fotelu i pilotem sterować temperaturą a nie szuflą. Dlatego „robi im się dobrze” i dopóki będzie na takie luksusy popyt, musi być podaż. Tylko jak zabraknie prądu pilot nie zadziała mimo że ma własne baterie, a wtedy dwa kocyki, ciepłe paputki i aby do wiosny…..

czemar - 2013-12-08, 20:11

No właśnie jak zabraknie prądu
To co się działo w czwartek/piątek to był pikuś zawsze się może powtórzyć
Właśnie grawitacja+dobra pompka to idealne rozwiązanie
Dla potomnych co chcą zbudować dom taka rada nie dajcie sobie wciskać gadżetów bo to nie jest kwestia np. czy w telefonie ma być 3 czy 33 megapixeli tu idze o to , że jak braknie prądu to będzie zimno w dupsko pół biedy jak jesteście sami gorzej jak są w domu małe dzieci !
Wtedy śpec telefonu nie odbierze i trzeba samemu móżdżyć a wtedy jest mało czasu i okoliczności są mało wesołe
Przerabiałem to dwa lata temu , w nocy zabrakło prądu , spalismy twardo rano jak wszedłem do kotłowni mało zawału nie dostałem , wszystko potopione na piecu jeszcze prawie 150 stopni woda nie poszła górą bo puściły zawory kulowe , które w środku są plastikowe więc rozszczelniły się od ciepła
Na zewnątrz -20 stopni droga zasypana a w domu trójka małych dzieciaków / córka+dwie siostrzenice / co robić ?
Tel. do szwagra pracuje w energetyce byli niedaleko na awarii wywieźli nas Starem bo dali radę ale kilka godzin poźniej dojazdu już nie było śnieg nawiany z pól zrobił swoje
Od tamtej pory inaczej patrzę na życie , w d....ie mam te nowe wynalzki i mądralów , którzy potrafią tylko na nich opierać CO
A nie mieszkam jakoś na wielkim zadupiu , no może lekkim ;laughing:
Pozdrawiam
Marek

MUrsus - 2013-12-08, 20:48

czemar napisał/a:
No właśnie jak zabraknie prądu
......
A nie mieszkam jakoś na wielkim zadupiu , no może lekkim ;laughing:
Pozdrawiam
Marek


Mieszkam na totalnym zad....u i podstawą jest dobre zasilanie awaryjny. Mam zestaw podtrzymujący piec, sat/tv do 6h, a na zapasie dodatkowy akumulator żelowy 120Ah/12V.

Senio - 2013-12-08, 21:03

MUrsus napisał/a:
Mieszkam na totalnym zad....u i podstawą jest dobre zasilanie awaryjny. Mam zestaw podtrzymujący piec, sat/tv do 6h, a na zapasie dodatkowy akumulator żelowy 120Ah/12V.


A co będzie jak powieje z tydzień, prądu braknie, zawieje że nie wyjedziesz przez tydzień ? Pamiętam śnieżną zimę w osiemdziesiątym którymś roku. Mieszkałem jeszcze na całkowitym zadupiu. Do pracy przez tydzień nie dojechałem. Wojskowe pługi przekopały się w końcu przez trzy metrowe zaspy. Nic innego nie miało szans się przebić przez tydzień. Grawitacyjne ogrzewanie u teściów dało radę :) Cyklicznie co jakiś czas przychodzi taka zima. Trzeba wziąć na to poprawkę

http://pl.wikipedia.org/wiki/Zima_stulecia

MUrsus - 2013-12-08, 21:46

Wziąłem poprawkę i mam agregat 2kW, kominek z czerpnią i 20 mp drewna ... zapominacie że świat idzie do przodu i klasyka przy nowoczesnym budownictwie średnio się sprawdza :027:
czemar - 2013-12-08, 21:57

A co to jest nowoczesne budownictwo ?
Dom z puzli , desek czy czegoś tam jeszcze pokryty styropianem ?
Prędzej czy później przytrafią sie takie lata, że będzie ciężko i wtedy trzeba będzie samemu uswać usterki tym co pod ręką i tam gdzie jesteśmy
Dla mnie nawet mała kózka dogrzewająca dwa pomieszczenia z kilku to juz jakaś alternatywa
Bo jak mam czekać na pomoc to się mogę niedoczekać dlatego zawsze staram sie mieć jakiś suchy prowiant w domu kilka świec i zapas opału
Brak prądu przez kilka/kilkanaście h traktuje wtedy jak przygodę nie jak tragedię 8-)
Pozdrawiam
Marek .

MUrsus - 2013-12-08, 22:13

czemar napisał/a:
A co to jest nowoczesne budownictwo ?
Dom z puzli , desek czy czegoś tam jeszcze pokryty styropianem ?


Nowoczesne budownictwo pozwala na obniżenie strat energii cieplnej i w efekcie, na zmniejszenie kosztów eksploatacji budynku.

witeg - 2013-12-08, 22:26

Swoją drogą to jak ta nowoczesność się zmienia.... jakieś 20-30 lat temu kominek, a koza to już w ogóle były oznaką zacofania, kominek mógł być w ostateczności fanaberią bogatych, ale koza to już bida i ciemnogród, słońce kulką odpychają, do księżyca wyją.....
Może doczekam nagłego objawienia, że grawitacja wcale taka zła nie jest. ;laughing:

Dvorkin - 2013-12-08, 22:33

Senio napisał/a:
.....

A co będzie jak powieje z tydzień, prądu braknie, zawieje że nie wyjedziesz przez tydzień ?


No i doszliśmy do tematu agregatów prądotwórczych. Nie muszę mieć tivi, stereo, automatyki bramy itp. gadżetów. Brak prądu rzędu kilku, czy kilkunastu godzin nie robi na mnie wrażenia, ale gdyby miały to być trzy tygodnie, jak dwa lata temu w okolicach Częstochowy to już się robi słabo. Jaki agregat da radę uciągnąć piec z zasobnikiem ( centrala kondensacyjna ) i powiedzmy lodówkę ? Czyste waty i ampery dałbym radę jeszcze policzyć, ale sinusy na wyjściu, czy inne jonizacje to już poza moim zasięgiem są. A prąd prostokątny to już w ogóle trąci mi magią i sztuczkami piekielnymi.

Stn - 2013-12-08, 22:55

Dvorkin napisał/a:
Brak prądu rzędu kilku, czy kilkunastu godzin nie robi na mnie wrażenia, ale gdyby miały to być trzy tygodnie, jak dwa lata temu w okolicach Częstochowy to już się robi słabo.


Ja mam hydrofor 50L - i na długo by mi nie starczył
przy dłuższym braku chyba trzeba by żeliwko ze studni zdjąć
i wiaderko na sznurku spuścić - dobrze że studnia z kręgów
bo przy wierconej już kiszka na maksa

MUrsus - 2013-12-08, 22:59

Optymalnie ok. 2kW/230V z AVR i zbiornikiem paliwa na ±5-6h.
Marin205 - 2013-12-08, 23:00

Agregat, świetna sprawa.

Warto włączyć go w instalację.

Najprościej przełącznik i rozruch ręczny lub rozruch automatyczny w sytuacji spadku napięcia (no ale wiadomo że ma to sens jak się ma upsy itd )

8 kW Honda to wydatek 6000 zł ale można i kupić za 2500 zł jakikolwiek.

Mina sąsiadów bezcenna, zwłaszcza jak świeci Ci się oświetlenie wokół domu :)


MUrsus napisał/a:
Optymalnie ok. 2kW/230V z AVR ......
jak się nie ma płyty indukcyjnej to może i wystarczy
Dvorkin - 2013-12-08, 23:05

Mam wodę wodociągową, więc tutaj brak prądu mnie nie rusza ( chociaż na wszelki wypadek w lato i tak będę bił abisynkę ). Ale już ciepła woda w kranie i kontrolowana zimność w lodówce by się przydały.
Senio - 2013-12-08, 23:11

czemar napisał/a:
A co to jest nowoczesne budownictwo ?
Dom z puzli , desek czy czegoś tam jeszcze pokryty styropianem ?
Prędzej czy później przytrafią sie takie lata, że będzie ciężko i wtedy trzeba będzie samemu uswać usterki tym co pod ręką i tam gdzie jesteśmy


Ależ nie można tak jednoznacznie do tego podchodzić. Jest wybór przecież. Można w dalszym ciągu pobudować tradycyjnie, ocieplić sobie lub nie, i mieszkać. Można i z kartonu postawić ocieplić i też mieszkać. To samo dotyczy wyposażenia, ogrzewania etc. Można tak po nowemu i staremu czy jak tam chcesz.

Przykład taki. Kolega miał OO ale nie wytrzymał ceny - zamontował ekogroszek. Ma domek mały 100 metrów. Zastanawia się mocno czy tego nie wywalić po sezonie i czegoś innego nie wstawić mimo że z 10 koła i utopił. Z 4 ton ekogroszku kupionych jesienią została mu z połowa i mieszka w kotłowni bo wiecznie coś....

Ja mam 160 metrów i spaliłem w batorym i piecyku do tej pory z 800 kg. Różnica jest taka że on ma 19-20 stopni a ja 22-23. Gdy napalę w CO jak dzisiaj, zapodam na 48 stopni i dogrzeję delikatnie piecykiem jest w domu ukrop.

95 % ludzkości kupuje to co ma serwowane jako top i trendi przez korporacje, które dążą do manipulacji społeczeństwem. Wszystko jest oparte na wciskaniu kitu w reklamach, i wirtualnym pieniądzu. Dla korporacji liczy się maksymalny zysk. Pojedynczy człowiek to tylko trybik w maszynie do pracy na nich. Poza tym nie liczy się zupełnie. Tylko około 5 % się buntuje i próbuje temu przeciwdziałać.... Reszta płynie z nurtem tej rzeki. Za 20- 50-100 lat to co teraz jest na topie będzie przestarzałym nic nie wartym bublem, a nowe i lepsze pokarzą korporacje w nowych reklamach. Wychylić się ponad przeciętność Ci nie pozwolą jednak jak coś byś wymyślił ciekawego, alternatywnego bo skończysz jak Stanley Meyer's i inni jego pokroju. Więc jak wymyślisz to zamontuj, grzej się i siedź cicho.

Dvorkin - 2013-12-08, 23:13

Marin205 napisał/a:
Agregat, świetna sprawa.

Warto włączyć go w instalację.


Nooo, zwłaszcza jak koleżka, który kładł instalację, przychodzi po tynkarzach, gipsiarzach, malarzach i mówi: Tomek, a tą instalację awaryjną to ty tak bardzo chciałeś mieć czy niekoniecznie ? Bo trochę zapomniałem ;laughing:

Więc teraz to mi zostaje jedynie przedłużacz chyba

MUrsus - 2013-12-08, 23:20

Za chwile dojdziemy w rozważaniach że błędem było wychodzenie z jaskiń ... i walka o ogień ;laughing:

Mam piec z automatyką i zaglądam do kotłowni 2x w tygodniu - dosypać opału i oczyścić piec. Raz do roku przed sezonem przegląd i mała modernizacja ( nie z musu ale dla przyjemności grzebania :) ).

Dvorkin - 2013-12-08, 23:34

Senio napisał/a:
Ja mam 160 metrów i spaliłem w batorym i piecyku do tej pory z 800 kg


No to prawdę powiedziawszy, wynik du** nie urywa jakoś szczególnie, bo przy porównywalnej powierzchni, zbliżonych temperaturach, grzaniu cwu na okrągło i braku konieczności targania worów z węglem i wynoszenia szlaki i popiołu zapłaciłem za ostanie 2,5 miesiąca pięć i pół stówy. No i ok. pół metra drewna jeszcze poszło. Więc w sumie jeśli jest możliwość podłączenia się do sieci gazowej
to palenie gazem wychodzi korzystniej. Bo bezobsługowe jest. Ale z drugiej strony jak zakręcą kurek ... :(

Senio - 2013-12-08, 23:41

Dvorkin,

Wynik jest jaki jest. Ja gazu nie założę choć mógłbym to zrobić. Powód jest prosty. Nie będę siedział zimą w dwóch kocach owinięty, i utrzymywał 19 stopni bo inaczej będzie bolało jak rachunek przyjdzie. Proste. Możesz pisać co chcesz :) . Wiem ile kosztuje ogrzewanie gazem domu 160m do temperatury choćby 21 stopni nie mówiąc o 23 :) .

ravkill - 2013-12-09, 00:04

Dobra, napiszę co u mnie, na nowej chacie (dawniej zamieszkałej przez konie - tak w stajni będę mieszkał :) )

Domek będzie miał 120 metrów. Ogrzewanie właśnie "się zrobiło". Mam pod domem, podciągnięty gaz, przez Ewe (droższy od pgnig). Oczywiście gaz "olałem".

W kotłowni, straszy taki piec:
http://www.enka-ogrzewani...s_standard.html
a dokładnie model 12KW (teoretycznie, trochę mało, ale chata dobrze ocieplona, a kobieta "zimnolubna".
Oprócz pieca, w obieg (odcinany przez dopływ, w razie "w"), wpięta jest nowiutka podkowa, 12 kw, w nowiutkiej kuchni kaflowej, robionej ręcznie przez prawdziwego zduna (materiał, z poniemieckich piecy, połówka "wniosła" w posagu).
Teoretycznie, wszystko działa na 2óch pompach. Jak prądu zabraknie (cywilizacja padnie, czy jak zwał), to parter ogrzeje kuchnia kaflowa (Kuchnia jest "otwarta", tak więc w pokoju na dole, będzie ciepło). Piętro - załatwi grawitacja - rurki cienkie, ale powinno dać radę, przynajmniej na tyle, co by nie zamarznąć przez sen). O ile węgla nie zabraknie (zawsze coś tam pewnie odrą spłynie z kopalń), to cywilizacja może się dla mnie kończyć.
Jak to wszystko będzie działać, sprawdzę za rok. Na razie "przepalam", co by na budowie zimno nie było. Acha, instalacja CO zalana glikolem, w razie "w" :) .

Tak więc, dołączyłem do niepokornych, nie kupujących korporacyjnego shitu...

P.S. Ziemniaczki z blachy, palce lizać :) .

Senio - 2013-12-09, 00:37

ravkill napisał/a:
P.S. Ziemniaczki z blachy, palce lizać :) .


A bułeczka na ciepło aż chrupie. Mniam. Na junkersie tak nie ugrzeje :)

Dvorkin - 2013-12-09, 01:09

Senio napisał/a:
Dvorkin,

Wynik jest jaki jest. Ja gazu nie założę choć mógłbym to zrobić. Powód jest prosty. Nie będę siedział zimą w dwóch kocach owinięty, i utrzymywał 19 stopni bo inaczej będzie bolało jak rachunek przyjdzie. Proste. Możesz pisać co chcesz :) . Wiem ile kosztuje ogrzewanie gazem domu 160m do temperatury choćby 21 stopni nie mówiąc o 23 :) .


Kwestia materiałów, wykonania, strefy klimatycznej. Bo nie jest tak , że piszę co chcę, tylko piszę jak jest. Bo też mam dom o zbliżonej powierzchni i popylam w podkoszulku, a często i w bokserkach. Może ogrzewając ekogroszkiem, uzyskałbym podobny efekt zużywając zamiast Twoich 800 kilo tylko 600 ? Ale gaz daje komfort bezobsługowości , i jest czysty. Włączam piec w październiku, wyłączam w kwietniu. Stoi sobie elegancki i czyściutki w kiblu, bez tego całego syfu , bez konieczności składowania węgla. Bez śniegu uje....go sadzą i smrodu czadu wdzierającego się każdą szczeliną. Nie kwestionuję Twojego wyboru, tylko piszę jak jest w moim przypadku.

hexer - 2013-12-09, 06:33

ravkill napisał/a:
Ziemniaczki z blachy, palce lizać :) .

Jeszcze tylko twarożek na to. Swojski.

Stn - 2013-12-09, 08:21

Senio napisał/a:
Wynik jest jaki jest. Ja gazu nie założę choć mógłbym to zrobić. Powód jest prosty. Nie będę siedział zimą w dwóch kocach owinięty, i utrzymywał 19 stopni bo inaczej będzie bolało jak rachunek przyjdzie. Proste. Możesz pisać co chcesz :) . Wiem ile kosztuje ogrzewanie gazem domu 160m do temperatury choćby 21 stopni nie mówiąc o 23 :) .


Nie zgodzę się z Twoim podejściem. Gaz to fajna sprawa - oczywiście jak
mamy coś tańszego w rezerwie. Jak jadę na tydzień czy dwa w zimie
to się nie martwię czy mi dom pomarznie - ustawiam parę stopni na programatorze
i mam w nosie. Oczywiście jak już wrócę to palę porządnie w kozie i nie martwię się
rachunkami za gaz :)
Zawsze mam ten komfort że kiedy nie mam czasu/siły/chęci/ochoty na palenie
to piec przy odpowiednio niskiej temperaturze sam się załączy.

ps. oczywiście na samym gazie to niezbyt chciałbym jechać :)

hexer - 2013-12-09, 08:28

Stn napisał/a:
Jak jadę na tydzień czy dwa w zimie
to się nie martwię czy mi dom pomarznie - ustawiam parę stopni na programatorze
i mam w nosie.

O to, to.
Dlatego opróczy tych dwóch "drewniaków" jest ci u mnie w piwnicy piec CO na olej.
Poprzedni właściciel zużywał kilkadziesiąt litrów na sezon. A w zbiorniku jeszcze jakieś 1500 litrów.

Marin205 - 2013-12-09, 10:34

Stn napisał/a:
...... Gaz to fajna sprawa ....


Dokładnie, grzałem kiedyś wyłącznie gazem. Bodajże styczeń i luty. Rachunek za dwa miesiące 600 zł. 170 m i podłogówki czyli instalacja niskotemperaturowa. Temperatura wody nie przekracza 40 stopni.

Generalnie pieca gazowego używam bardzo rzadko. Głównie pyka sobie drewno w kominku.

Senio - 2013-12-09, 10:46

Stn napisał/a:
Jak jadę na tydzień czy dwa w zimie
to się nie martwię czy mi dom pomarznie - ustawiam parę stopni na programatorze
i mam w nosie.


No ja mam olejaka na takie sytuacje.

Stn napisał/a:
ps. oczywiście na samym gazie to niezbyt chciałbym jechać :)


O to chodzi. Tak jak stoi OO, tak samo stał by gazowy, bo grzanie tym jest obecnie za drogie. Przynajmniej dla mnie.

czemar - 2013-12-09, 18:33

Gdybym miał podłogowe poszedł bym w układ zamknięty z małoobjętościowym układem zasilanym z bufora , a ten grzany grzałkami z baterii słonecznych
Jak myslicie było by to możliwe ?
Ma ktoś styczność z bateriami i grzałkami doń dedykowanymi ?
Pozdrawiam
Marek .

Kaszpir77 - 2013-12-09, 20:10

czemar napisał/a:
Gdybym miał podłogowe poszedł bym w układ zamknięty z małoobjętościowym układem zasilanym z bufora , a ten grzany grzałkami z baterii słonecznych
Jak myslicie było by to możliwe ?
Ma ktoś styczność z bateriami i grzałkami doń dedykowanymi ?
Pozdrawiam
Marek .

Mam u siebie układ gdzie kominek z płaszczem, gaz i kolektory (36 rur próżniowych) są spięte w jeden układ po przez bufor o pojemności 600l (trochę mały, ale większy nie zmieścił się do kotłowni).
O ogrzewaniu kolektorami w polskich warunkach raczej można zapomnieć. Mamy w zimie po prostu mało słońca. Będziesz musiał to kompensować ogromną powierzchnią kolektorów, co w lecie spowoduje niesamowity nadmiar ciepła, które trzeba będzie zrzucić (rozsądnie do basenu przy domu, nierozsądnie w powietrze). Łatwiejsze do opanowania były by panele wytwarzające prąd jednak wystarczająca powierzchnia będzie miała zaporową cenę, poniesione koszty nigdy się nie zwrócą. Prąd można by sprzedawać aby poprawić rentowność, ale o ile wiem ustawa ułatwiająca jest w powijakach i czekają Cię przejścia z ZE aby to zrealizować.
Taki układ nie może być także podstawowym, jest często kilka dni po sobie bez słońca i wtedy potrzebujesz alternatywy (gaz, oo lub cokolwiek innego). W tym roku 5 może 6 razy w sezonie kolektorowym :) musiałem odpalić gaz aby dogrzać CWU dla 4 osób.
Pozdrawiam

czemar - 2013-12-09, 22:33

Temat solarów jest mi dobrze znany / mam samoróbę mobilną jestem w 110 % zadowolony ze stosunku koszty/zysk /
Chodzi mi o ogniwa ale tak jak piszesz w lecie nadmiar a w zimie ? Grzać tylko co ?
Mimo wszytko uważam , że kolektory własnej produkcji bądź też kupne ale same bez całej instalacji to sensowne i prawdziwie zadowalające dodatki do CO
A co do prawa w Polsce odnośnie farm słonecznych czy jak to zwał wole sie nie wypowiadać , bo jestem za nerwowy i dostał bym krawat :)
Pozdrawiam
Marek

ukf - 2013-12-09, 23:49

czemar napisał/a:
Gdybym miał podłogowe poszedł bym w układ zamknięty z małoobjętościowym układem zasilanym z bufora , a ten grzany grzałkami z baterii słonecznych
Jak myslicie było by to możliwe ?
Ma ktoś styczność z bateriami i grzałkami doń dedykowanymi ?
Pozdrawiam
Marek .


To się da zrobić i działa. Nie chcę reklamować firmy ogólnie na forum. Zainteresowanych zapraszam na PW. Wkrótce wspólnie z muratorem powstanie kilka domów z takim rozwiązaniem i ich funkcjonalność będzie do podglądania na bieżąco.

czemar - 2013-12-10, 16:32

No tak ale tu idzie też o cenę i możliwość zastosowania wraz z istniejącym CO
W lecie i wczesną jesienią solar spisuje się znakomicie koszt / około 500 Pln na bogato czyli właściwie odebrałem gotowe elementy w/g mojego pomysłu wykonane przez kogoś i wpiąłem się w układ /
A te wszystkie nowoczesne instalacje sa może oszczędne ale ich koszt na starcie jest drastyczny i mało kogo stać na taka maszynerię i dodatkowo nieodporny na zaniki prądu w sieci :)
Co do baterii słonecznych w Niemczech sporo gospodarstw rolnych jest pokrytych w wiekszości takimi ogniwami i tam jakoś się opłaci w Polsce nie ma umocowania prawnego jasnego w 100 % no i jest jeszcze czynnik "nowości " na rynku , który sprawia , że sprowadzony stary model baterii z zachodu choć fabrycznie nowy jest u nas spylany po kosmicznej cenie , tam juz działaja nowe generacje coraz bardziej wydajne a my jak zwykle mamy szrot :-/ / tak jak to jest z wiatrakami /
Pozdrawiam
Marek

Kaszpir77 - 2013-12-10, 16:46

czemar napisał/a:

Co do baterii słonecznych w Niemczech sporo gospodarstw rolnych jest pokrytych w wiekszości takimi ogniwami i tam jakoś się opłaci

Państwo niemieckie sporo dopłaca obywatelom do niekonwencjonalnych źródeł energii czy to kolektorów wodnych i tych wytwarzających prąd czy pomp ciepła, a także do gromadzenia i wykorzystywania deszczówki itd.
Z tymi dopłatami, ale w formie żywej gotówki, a nie kredytu jak u nas ma to sens.
Mam kontakt z ludźmi z Niemiec i jeżeli Land dopłaca połowę do zamiany ogrzewania na OO na PC to dlaczego nie skorzystać - to tak w kwestii Krakowa i zakazu palenia paliwami stałymi :)
U nas natomiast jak wykorzystasz deszczówkę do spłukania kibelka to zamiast pochwały dostaniesz karę za nielegalny zrzut ścieków.

czemar - 2013-12-10, 19:02

Co do deszczówki to jest jakiś projekt zbierania opłat za deszczówkę więc na razie są to takie żarciki nasze ale za jakiś czas dostaniemy po kieszeni tym bardziej im większy mamy dach .
Ot taki urok mieszkania w Polsce dookoła promuje się ekologię a Tu promuje sie po naszemu :-/
Muszę się śpieszyć z ekoszmbem bo jak się dorwą do ścieków to tez będzie niewesoło i tak w kółko macieju dookoła wojtku trzeba się ścigać i bawić w ciciubabkę z państwem ,żeby być o krok przed baranem , który jednym przyciskiem na sali plenarnej podkręca tempo :roll: , już mi się powoli pomysły kończą
Pozdrawiam
Marek .

ravkill - 2013-12-11, 00:18

[quote="Kaszpir77"]
czemar napisał/a:

Z tymi dopłatami, ale w formie żywej gotówki, a nie kredytu jak u nas ma to sens..


Ale nie dla banków. Układ jest taki, że za w miarę niskie odsetki od kredytów państwowych, banki mają "carte blanche" do rabowania zwykłych obywateli i firm. Co więcej, państwo ustawicznie nagania klientów bankom. Taki układ.. A kto rządzi bankami?... sorry za offtop, ale najedzie taki czas, że będziemy palić banknotami...

peterpan - 2013-12-12, 20:08

Mam taki temat: kominek a palenie węglem. Przeglądnąłem sieć, najwięcej chyba było na forum muratora, ale pewniaka nigdzie żadnego. Kominek jaki zakupiłem z domem nie ma żadnych oznaczeń producenta z wyjątkiem liter GD w nerkowatej obwódce. Pytałem wujka googla ale nie dał odpowiedzi. Wkład jest o tyle dziwny, że nie jest to jednolity odlew a wygląda jakby składany z elementów. ponieważ również jako dodatek znalazłem ok 2 ton węgla to zastanawiam się, czy delikatnie dozując można by to spalić w kominku razem z drzewem. Tu i tam doradzają dorobić drugi ruszt, żeby się węgiel z główną konstrukcją nie stykał. To akurat nie problem, mam trochę żebrówki od "8" do "18", mogę ruszt dorobić. Tylko czy trzeba?
Marin205 - 2013-12-12, 21:14

peterpan napisał/a:
...... kominek a palenie węglem. ......


palić się da tylko po co?

można palić mokrym drewnem i czekać aż żeliwo pęknie tylko po co?

można palić plastikowymi butelkami .... tylko po co ?

można strzelać do ludzi z wiatrówki tylko po co ?

peterpan - 2013-12-12, 21:29

Kolego Marin205, nie strzelam do ludzi bo nie wolno ( poza tym moja moralność by mi nie pozwoliła), nie palę plastikiem, bo nie wolno ( poza tym nie lubię sam siebie zatruwać). Zadałem proste pytanie o palenie w kominku węglem ale widocznie niektórzy potrzebują jeszcze prostszego pytania. Nestety, nie wiem jak je jeszcze bardziej uprościć...
Marin205 - 2013-12-12, 21:57

peterpan napisał/a:
...


peterpan tak jak napisałem wyżej "da się" palić

Sorry za zagmatwaną przenośnię. Nie podejrzewam że ktokolwiek na forum strzela do ludzi z wiatrówki .... z tego trudno kogoś zabić. A moja moralność nakazuje skracać cierpienie, więc ja też z wiatrówki nie strzelam do ludzi.

Chodzi o to że kominek nie służy do palenia węglem. Jeśli go sobie przystosujesz: Zrobisz ruszt i nie będziesz przesadzał z załadunkiem to kominkowi nic nie będzie.

Ja osobiście nie palił bym węglem ze względu choćby na żeliwny ruszt nad popielnikiem. Pomimo markowego wkładu za kilka tysi, ruszt ten już wymieniałem 2 razy.

Węgiel ma wyższą temperaturę spalania a kominki nie są do niego przystosowane.

peterpan - 2013-12-12, 22:28

Marin, masz bardzo pokrętną moralność ( z CP też nie strzelam do ludzi ani żadnych innych istot żywych ). Chodzi mi o to, że np w Anglii palenie węglem w kominkach jest normą. Wiem też, że poprzedni właściciel mojego domu kupował raczej z co najmniej średnio górnej półki. A ponieważ zostało po nim trochę węgla to chciałbym wiedzieć, czy mogę bezpiecznie spalić go w kominku. Niestety, jedyne co wiem o wkładzie to ta niezidentyfikowna sygnatura "GD" i opis na regulacji powietrza "F" zamknięte, "O" otwarte. Wrzuciłem godzinę temu 4 kawałki wielkości pięści, palą się, nic nie trzeszczy ani nie pęka.
Marin205 - 2013-12-12, 22:48

peterpan napisał/a:
Marin, masz bardzo pokrętną moralność ( z CP też nie strzelam do ludzi ani żadnych innych istot żywych ). ........ Wrzuciłem godzinę temu 4 kawałki wielkości pięści, palą się, nic nie trzeszczy ani nie pęka.


Możesz palić tylko nie hajcuj na maksa bo pierwsze co popęka to właśnie żeliwny ruszt nad popielnikiem. Zrób sobie ruszt.

Moralność kwestia dyskusyjna. Jedni nie strzelają do żywych istot, innym nie widzą w tym problemu (w końcu od tego jest broń) a jeszcze innym sprawia to przyjemność.

Stn - 2013-12-12, 22:56

peterpan napisał/a:
Wrzuciłem godzinę temu 4 kawałki wielkości pięści, palą się, nic nie trzeszczy ani nie pęka.

problem się może zacząć jak całą węglarkę zapodasz - jak kilka
postów temu pisał Senio, takiej energii nie ogarniesz :)
Jak będziesz stosował węgiel jako dosypkę do drewna nie powinno nic się stać.
Zresztą to Senio powinien Ci podpowiedzieć bo on ćwiczy mocno
karmienie kozy węglem.

Senio - 2013-12-12, 23:11

Stn napisał/a:
problem się może zacząć jak całą węglarkę zapodasz - jak kilka
postów temu pisał Senio, takiej energii nie ogarniesz :)


Jak ma szczelny to ogarnie jak małe dziecko. Pakuję cały zasyp węglarka około 10kg. Podpalam, rozpala się , zakręcam i 24 godziny nie dochodzę. Mam ruchomy ruszt to z raz nim ruszę jak się już trochę wypali żeby ułożyć równo żar. Węgiel orzech wielkości pięści. Nie chcę nic innego. Dzisiaj napaliłem gdzieś o 15. Tak wygląda teraz. Piecyk zakręcony w chacie na kondygnacji około 23 stopnie. Do jutra około 15 będzie gorący na tym zasypie.



Edit :

W Krakowie teraz nowoczesne gazowe i olejowe ogrzewanie będą ludziska montować.


peterpan - 2013-12-15, 17:12

Senio, a ruszt nie ucierpi? Bo wszyscy ( a przynajmniej większość ) straszą tym pęknięciem rusztu. Na razie kładę na duży żar z drewna parę bryłek węgla tak żeby ścianek wkładu też nie dotykało. Dorwę dzień to sobie z żebrówki wyspawam taki ruszt żeby był z 4-5 cm nad własnym wkładu. Na razie dokładam delikatnie, tylko płomień mało "widowiskowy" jak na kominek
Senio - 2013-12-17, 22:12

peterpan napisał/a:
Senio, a ruszt nie ucierpi?


Nikt na to jednoznacznie nie odpowie. Jeśli jest przystosowany do palenia węglem to raczej wytrzyma. Jeśli nie to bym nie ryzykował. Musisz się dowiedzieć co masz.

Neofita - 2013-12-17, 22:34

Co do wkładu i rusztu za bardzo bym się nie bał bo to żeliwo,fakt jak za mocno rozpalić to dostanie sztycha gorzej z szybą która ma max pracę 850 stopni Celsjusza.
peterpan - 2013-12-19, 18:34

układam pryzmę węgla środkiem paleniska, daleko od szyby i daleko od tylnej ścianki. Na razie nic się nie dzieje. Jutro może zrobię ruszt z żebrówki. Nadal nie rozgryzłem co mam za wkład. Jak próbuję po tych oznaczeniach "GD" to mnie kieruje na gdańskie firmy. U rodziców i u szwagra wkład wygląda na jednolitą skorupę, a u mnie tylna ścianka jest jakby na zawiasach a boczne jakby 2-częściowe ( przerwa między płytami boków ). Przy kominku są 2 narzędzia- klucze: rączka i zgięty o 90 stopni klucz/chwytak z wycięciem pośrodku. Rodzice i szwagier takich narzędzi nie mieli przy swoich kominkach.
Senio - 2013-12-19, 23:16

peterpan napisał/a:
u mnie tylna ścianka jest jakby na zawiasach a boczne jakby 2-częściowe ( przerwa między płytami boków ).


Czyli masz tak jak u mnie. Podwójne ściany to palenisko pod węgiel. Uważam że nic się nie stanie jeśli są podwójne i możesz węglem palić.

peterpan - 2014-01-03, 14:25

Popalam węglem i nic się nie dzieje, poza mocno okopconą szybą.
Co do ogrzewania całości to od 1 grudnia do 2 stycznia spaliłem 162 l oleju. Sporo, bo od 1 sierpnia do 1 grudnia poszło jakieś 203 l. Ciekaw jestem czy w warunkach normalnej zimy 200 l na miesiąc wystarczy?

MaciekSz - 2014-01-03, 17:13

peterpan napisał/a:
Nadal nie rozgryzłem co mam za wkład


Jesli masz O i F przy regulacji powietrza to, zapewne od "ouvert" i "ferme", czyli produkcja francuska, albo moze szwajcarska... Kominkow z Francji bylo kiedys na rynku duzo.

Jest np. firma Cheminée Godin, to mogloby byc GD, ale obecnie logo maja inne. Moze kiedys mieli "GD" w nerce :)

Ja bym nie palil weglem - obawialbym sie glownie nieszczelnosci. Ale moze nieslusznie, nie wiem.

Neofita - 2014-01-03, 19:24

A jakie obawy masz że nieszczelny?
RysiekŁ - 2014-01-08, 08:48

Witam,
Dość często odbywają się dyskusje na temat opłacalności różnych paliw do ogrzewania naszych domów.
Jakie to plusy ma ogrzewanie gazem ziemnym. Ale od kilku lat jakość tego gazu spada, co widać na palnikach i rachunkach.
Dobitnie pokazał to rok 2007/2008 kiedy to wyrolowano odbiorców gazu na gruba kasę.
Ten rok widać będzie podobny, choć może nie aż tak drastyczny jak wtedy.
Od 4 stycznia nastąpiło dość spore pogorszenie jakości tego paliwa w mojej miejscowości.
Widać to na palnikach kuchenki, i na zużyciu na dobę w CO.
Mieszkam na Mazowszu ciekawi mnie czy w innych regionach też zauważył ktoś pogorszenie jakości tego paliwa. Prosta obserwacja palnika kuchenki, chwiejący się płomień z przebłyskami pomarańczowego płomienia, resztę zobaczymy na rachunkach jak zaczną spływać.
Pozdrawiam.
RysiekŁ.

jura - 2014-01-08, 18:56

RysiekŁ napisał/a:
Witam,
D
Mieszkam na Mazowszu ciekawi mnie czy w innych regionach też zauważył ktoś pogorszenie jakości tego paliwa. Prosta obserwacja palnika kuchenki, chwiejący się płomień z przebłyskami pomarańczowego płomienia, resztę zobaczymy na rachunkach jak zaczną spływać.
Pozdrawiam.
RysiekŁ.


A kiedy konserwowałeś urządzenia?

RysiekŁ - 2014-01-09, 08:35

Witam.
Chciałem pominąć fakt serwisowania i stanu odbiorników tegoż paliwa, z domniemaniem a raczej pewnością ich sprawności. Niepełnosprawne urządzenie, to odrębny temat.
W roku 07/08 choć wtedy zła jakość gazu była w całej Polsce, to nie w każdym regionie dało się słychać jakiś większe protesty, czy też nawet dyskusje na ten temat.
Niestety dystrybutorzy przyzwyczajali nas do odbioru paliwa niskiej jakości.
Mało kto obserwuje co mu tą rurą dostarczają, tłumacząc sobie niejednokrotnie że nie jest jedynym, i wszyscy dostają to samo.
A coś z wydobywanym w Polsce gazem niskiej jakości trzeba zrobić.
Teraz nie jest to tak drastyczne, że zużycie wzrasta 200%, tego i ja nie potrafię precyzyjnie określić, ale myślę że jest to około 20%
Tak, że zapewne w tym sezonie będzie pewna oszczędność w porównaniu z rokiem poprzednim, ale była by dużo większa, gdyby gaz miał odpowiednią kaloryczność.
Niekiedy śmieszą mnie takie dywagacje speców jak to przeliczają kalorie i porównują różne paliwa, na papieże, tylko to ma się nijak do naszej rzeczywistości.

I to może na tyle w tym temacie.
A kto w zimowe długie wieczory znajdzie trochę wolnego czasu a temat gazu ziemnego i ogrzewania, go trochę zainteresuje, niech poczyta w necie dyskusje, wnioski i końcowy efekt procesów, działań prokuratury i rządu w tej sprawie z lat 07/08. I nie tylko z tego okresu.

Miłej lektury, wnioski każdy sobie sam wyciągnie.

RysiekŁ.

Piec serwisowany, czteroletni na ten sezon zdemontowana nagrzewnica(wymiennik) i dokładnie wyczyszczona (stan fabryczny).

Maciek - 2014-01-09, 12:07

Podniosłeś ciekawy temat. Też miałem takie spostrzeżenia. Piec mój mierzył kaloryczność i reklamowałem zmianę ilości spalonego gazu , ale nic to nie dało ponieważ nie miał atestu - pomiarowego tylko wskażnik. Przepadłem z tym tematem . Po raz drugi padłem jak mi zamarzła woda w liczniku gazu i kręcił wszystkimi cyframi na raz. Wezwani gaziarze potwierdzili "przewracanie się cyfr " zdemontowali i wysłali do sprawdzenia. Efekty : zapłaciłem za BEZPODSTAWNĄ REKLAMACJĘ ponieważ licznik sprawdzony w ich pracowni pomiarowej pracował poprawnie . Nie uwzględnili potwierdzenia przez pracowników. Ale to walka z monopolistami i nie do wygrania.
RysiekŁ - 2014-01-09, 18:22

Niestety, taka nasza rzeczywistość.
Wszak chodzi o setki milionów rocznie.
Pamiętam czasy, kiedy gaz ziemny nie był ,,chrzczony"i ogrzewanie tym paliwem było trzy krotnie tańsze od ogrzewania węglem czy też koksem.
Nie było tej listy opłat, stałych, zmiennych itp. Zapewne i prezesów było mniej.

RysiekŁ.

jura - 2014-01-09, 19:43

Maciek napisał/a:
Podniosłeś ciekawy temat. Też miałem takie spostrzeżenia. Piec mój mierzył kaloryczność i reklamowałem zmianę ilości spalonego gazu , ale nic to nie dało ponieważ nie miał atestu - pomiarowego tylko wskażnik. Przepadłem z tym tematem . Po raz drugi padłem jak mi zamarzła woda w liczniku gazu i kręcił wszystkimi cyframi na raz. Wezwani gaziarze potwierdzili "przewracanie się cyfr " zdemontowali i wysłali do sprawdzenia. Efekty : zapłaciłem za BEZPODSTAWNĄ REKLAMACJĘ ponieważ licznik sprawdzony w ich pracowni pomiarowej pracował poprawnie . Nie uwzględnili potwierdzenia przez pracowników. Ale to walka z monopolistami i nie do wygrania.


Maćku proszę powiedz kiedy opisywana sytuacja miała miejsce,albowiem coś tu mija się z obowiązującymi przepisami.Ale po kolei.Wskaźnik przy piecu nie jest kalorymetrem.To przy piecu to takie coś co ma za zadanie przyciągnąć klienta w momencie dokonywania wyboru urządzenia,które zamontuje później u siebie.To chwyt marketingowy na który niestety dałeś się złapać i jeszcze za to zapłaciłeś.No trudno.
Dziwnym zdarzeniem jest zamarzanie wody w gazomierzu.Jeżeli miałeś zamontowany suchy licznik (z fabryki z całą pewnością taki wyszedł) to do wnętrza mógł się dostać tylko łącznie z gazem.Teraz idźmy dalej tym tropem.Jeżeli woda w gazie to takie coś może się zdarzyć tylko na nowych gazociągach źle oczyszczonych przed próbami szczelności,ponadto tenże gaz powinien zamarznąć trochę wcześniej tzn.na przyłączu.
Kolejna rzecz - jeżeli woda w gazomierzu to nie na liczydle (tak wywnioskowałem z Twojej wypowiedzi) i trudno byłoby sobie wyobrazić takie zdarzenie gdzie lód skleja elementy liczydła nie uszkadzając ośki na której całe to "ustrojstwo" jest osadzone.
Dziwi mnie również opisywane zachowanie gaziarzy.To nie tak powinno wyglądać a Ty zostałeś niedoinformowany.Spróbuję wyjaśnić to w kilu słowach.Po pierwsze zgłoszona przez Ciebie usterka powinna być wstępnie załatwiona i wyjaśniona w Twojej obecności i to bezpłatnie.Taka kontrola powinna skutkować protokołem z podpisami osób wykonujących pomiar.Gdybyś nadal był odmiennego zdania,to wówczas masz prawo zażądać ekspertyzy w niezależnym laboratorium i wtedy gdy wskazania licznika przekraczają dopuszczalny błąd za badania płacą gazownicy,ale gdy jest dobrze to płaci klient,który nakazał takie działanie.
Wybaczcie,że tak się rozpisałem,ale jak się robi"cieńko" w portfelu to każdy szuka przyczyny tego.Mnie też często przez łepetynę przelatują myśli,że kopalnia z której mam węgiel coś kaloryczność sprzedanego opału podwindowała zanadto.Jednakże wychodzę z założenia,że to tylko moje odczucia,a popsucie sobie humoru (a o dobry nie łatwo) to prosta sprawa zwłaszcza gdy przeciwko nieźle uzbrojonym w akty prawne i drogi sprzęt firmom stawiamy swoje odczucia.
pozdrawiam

Senio - 2014-01-24, 18:40

Jak tam mrozek u Was ?. U mnie -15. Na CO 50 stopni, w piecyku nabuzowane, w chacie cieplutko. Oby do wiosny :)
daras - 2014-01-24, 18:42

Też mam na piecu 50, w domu ciepełko. :-D
Jka - 2014-01-24, 18:57

Ustka.

Rano tak parę minut przed 8:00 tyle co na fotce.



Teraz minutę temu -19

Jka

peterpan - 2014-01-24, 19:13

-11 i wiatr. Piec się włącza 2 razy na godz i chodzi po 5 min. Mam jeszcze jakieś 500 l oleju i mam nadzieję, że do wiosny wystarczy. Kominek grzeje na bieżąco, idzie małe wiadereczko węgla ( takie 8 l ) a na koniec 2 kłody buka. Pierwsze po zimie czeka ocieplanie stropów.
Precess - 2014-01-24, 20:08

-14°C teraz. W kominku od rana się pali brzoza (trzeci wkład), pierwszy raz tej zimy dla ciepełka, nie dla światełka :-D Choć spokojnie by wystarczył piec olejowy, ale gdy pracuję w domu to lubię sobie robić przerwy na doglądanie kominka, a moja żonka na ogrzanie "okolic krzyża" :)
jurek40b - 2014-01-26, 11:08

Dzisiaj w Głuchołazach o godz. 8/30 za oknem było -14 stopni. Kominek wygasł w nocy, w domu ponad 20 stopni. Problemem jest brak ganku i wejście bezposrednio do domu. Powoduje to,ze na dole jest 3 stopnie mniej niż na poddaszu domu. Właśnie podpaliłem w kominku. Ale patrząc na meteo.pl, widzę idące ocieplenie i temperatury ok -5 stopni.
ZONK28 - 2014-01-26, 12:55

Ja kupiłem nowy grzejnik do pokoju bo od dłuzszego czasu marzłem stary grzejnik małe ciepło dawał a teraz jak zamontowałem nowy grzejnik firmy KUDOX to na golasa można chodzić po pokoju ;) a drugim pokoju mam takiej samej wielkości grzejnik C22 firmy DIAMOUND a bez porównania zimniej.
Jednak grzejnik a grzejnik to różnica.

jurek40b - 2014-01-27, 09:28

U mnie lekka odwilż tylko -6 stopni , ale według meteo.pl, tylko do jutra :-?
wiktorbull - 2014-01-28, 19:05

z innej beczki: dobra stronka z pogodą http://www.yr.no/
MUrsus - 2014-01-29, 23:57

Poszukiwaczom dobrego UPSa dla pieca CO ... polecam zasilacz awaryjny INTEX z przebiegiem sinusoidalnym 12V 400W/700W i automatycznym prostownikiem.
zajdler - 2014-02-03, 14:24

Ja mieszkam na śląsku i tam jest na plusie cały czas na zewnątrz. Z tydzien był tylko na minusie
MaciekSz - 2014-02-03, 20:43

A ja na pograniczu Jury K-Cz i dzisiaj caly dzien mialem miedzy 0 a plus 1, a teraz jest minus 7...
Przez dobre dziesiec dni temperatura nie wyszla nad zero ani na chwile, a srednia dobowa bywala w okolicy minus 10 stopni. Co jest i tak niczym wobec zimy sprzed 2 lat (32 stopnie mrozu).

Senio - 2014-02-11, 13:27

Po ponad trzech miesiącach używania, nieźle się piecyk zapaprał. Musiałem wyjąć i wyczyścić rurę do komina bo też się zanieczyściła. Kupiłem w związku z tym Sadpal i zacząłem stosować. Zaledwie po 3 dniach mam w piecyku praktycznie czysto. Używałem na początku więcej jak zalecają 3-4 łyżeczki na 1 zasyp. Teraz będę już profilaktycznie co dzień dokładał po 1-2 łyżeczki. Zdjęcia duże można zobaczyć co się stało po 3 dniach czyszczenia Sadpalem.

https://dl.dropboxusercontent.com/u/81802964/sadpal/IMG_1167.JPG

https://dl.dropboxusercontent.com/u/81802964/sadpal/IMG_1168.JPG

https://dl.dropboxusercontent.com/u/81802964/sadpal/IMG_1169.JPG

Edit :

Zrobiłem jeszcze fotkę jak się pali po kilku godzinach od rozpalenia. Szyba zupełnie czysta, gorąc od pieca bije straszny bo jednak nie ma izolacyjnej sadzy, a pali się naprawdę bardzo spokojnie pomalutku. No i kolorki bezcenne


Outside - 2014-02-15, 09:24

Planuję już zakup i montaż okien w nowym domku i myślę sobie żeby w otwór okienny wkleić styropian 5cm a dopiero wtedy osadzić okna. Byłby wtedy mniejszy mostek termiczny bo normalnie jak widzę jak montują okna to w kącie okna od zewnątrz do pustaka jest tylko jakieś 2 cm styropianu.
Co o tym sądzicie? Otwory okienne zostawiłem większe więc okna nie muszę zmniejszać.

Tutaj na rys nr.5 http://www.audyt-energety...w-liniowych.php

RysiekŁ - 2014-02-15, 10:32

Witam.
Bardzo ciekawe rozwiązanie, godne przemyśleń.
Ponadto, jakieś odcięcia wskazane by były przy tarasach, balkonach, a tak że ociepleniu fundamentu.
Ja budowałem ponad 30 lat temu, inna technologia i inne materiały, a teraz widzę te błędy. Potężne mostki termiczne na trzech kondygnacjach, które dają o sobie znać przy spadkach temperatur po niżej minus 15*C, przy mniejszych, zapewne też, ale jest to mniej zauważalne.

RysiekŁ.

Senio - 2014-02-15, 11:11

Powiem tak, %(%^)^)%$&$*&%(

http://skladywegla.pl/

http://uwaga.tvn.pl/43496...ideo_detal.html

http://uwaga.tvn.pl/43506...ideo_detal.html

RysiekŁ - 2014-02-15, 12:11

Witam.
Oglądałem jedną część wyemitowanego programu w TV i nie jestem zaskoczony, niestety tak to się u nas się odbywa.
Nie omija to też innych paliw, pisałem o gazie ziemnym, miałem pośrednią odpowiedz, że jak jest krótko to i kopalnię można oskarżać o zaniżanie kaloryczności węgla, no i jak widać, że nie kopalnię a pośrednika.
A my docieplamy, kombinujemy aby jak najbardziej ciąć koszty ogrzewania, inni myślą jak zrekompensować sobie łaskawą aurę.

RysiekŁ.

MUrsus - 2014-02-15, 12:42

Redaktorzy zapomnieli dodać że składy nagminnie mieszają węgiel z miałem.

Kupiłem w 2011 na próbę ( składywegla.pl ) 1t pakowanego w workach 25kg "ekogroszku". Składowałem pod chmurką na palecie ... węgiel zamarzł w bryły i czekał do wiosny na ocieplenie/odparowanie. Ciekawa była różnica w wadze z 25 kilogramów zrobiło się 17-18kg ... teraz kupuje luzem i pakuje.

Stn - 2014-02-15, 13:48

I tu przewaga drewna nad węglem się pojawia - na kaloryczności nie
zerżną przynajmniej klienta - jedyne co to wilgotność i objętość.
Choć jak się gamoń handlarzowi trafi to i na gatunku oszuka.
Ostatnio w obi stały palety z drewnem - napisane że miszanka liściastego
za 190 PLN - a na palecie sama osika - co w kaloryczności na samym dole
tabel stoi, nie wspominając że schnie strasznie długo.

Senio - 2014-02-15, 19:05

Kara na nich nałożona to kolejna kpina

http://www.uokik.gov.pl/a...p?news_id=10846

Co to dla nich 500,000 ?. Prawdziwych oszustów i złodziei mówiąc po ludzku się nie zamyka. Natomiast chorego człowieka, co wafelka za 99 groszy porwał potrafią posadzić w areszcie :

http://niezalezna.pl/5152...na-schizofrenie

Jeszcze się od tego odwołać mieli czelność. Banda w biały dzień.

jurek40b - 2014-04-14, 20:08

Panowie jaki piec polecacie do domu wybudowanego w latach 80-tych z pustaków. Obecnie modernizowanego termicznie z nową stolarką okienną. Dom ma ok 120-140metrów, piec stoi w piwnicy. Opał stały węgiel/drzewo.
witeg - 2014-04-15, 13:18

Chcesz palić węglem jak Senio, czyli zasypać, rozpalić od góry i mieć po opanowaniu techniki generalnie spokój na kilkanaście godzin? W takim przypadku popularny kocioł górnego spalania. Plus jest taki, że są tanie i spokojnie można palić w nich "wszystkim", tyle że wydajność będzie gorsza.
Jeśli głównym paliwem ma być drewno i godzisz się z dokładaniem co kilka godzin - kocioł dolnego spalania. Zła wiadomość to ta, że są one droższe i palacze hobbyści zasadniczo wszystkie sklepowe kwalifikują do "tuningu", z wyjątkiem tych gorszych kwalifikowanych od razu na złom.
Wersja dla leniwych/wygodnych - kotły z podajnikiem.
Jeśli ja miałbym zmieniać kocioł, poważnie zastanawiałbym się nad kotłem dolnego spalania i pójściem pod prąd, czyli zamiast instalacji w małą ilością wody do grawitacyjnej, dołożyć jeszcze duże zbiorniki buforowe, czy raczej magazynujące ciepło, tak żeby po nagrzaniu woda w CO stygła (ogrzewała dom) przynajmniej do następnego dnia. Kocioł pracowałby stosunkowo krótko, ale z pełną mocą, przy optymalnych warunkach spalania, komin i spaliny odpowiedniej temperatury, dokładanie kilkakrotne stosunkowo często - godzina, może 2-3godziny, ale potem spokój i stabilna temperatura.

RSoldier - 2014-05-04, 20:27

Niebawem nastąpi modernizacja mojej chałupy. Od strony grzewczej również. Jest to mały dom 98m i postanowiłem, że będą dwa całkowicie niezależne systemy. Jeden to gaz, drugi to kominek Jotul z podwójnym spalaniem i rozprowadzeniem ciepła za pomocą wentylatora/dmuchawy. Znajomek ze "ściany wschodniej" grzeje tylko takim kominkiem i przy podobnej powierzchni minionej zimy spalił niecałe 7m drewna. Poprzednia zima była dłuższa - spalił 16 m. Ogrzewanie drewnem jest b.ekonomiczne.



Ale mam jeszcze pytanie do Was - jaki dach polecacie? Blachodachówka czy gont bitumiczny?

Stn - 2014-05-04, 20:47

RSoldier napisał/a:
Ale mam jeszcze pytanie do Was - jaki dach polecacie? Blachodachówka czy gont bitumiczny?


Gont bitumiczny sobie daruj
- szybko się starzeje
- szybko się rozszczelnia
- trzyma się na nim śnieg
- wymaga spadku przynajmniej 15 stopni
- dechy pod gontem też nie mają lekko

wal blachodachówkę
a jak nie masz ciśnienia estetycznego to kładź blachę trapezową
jest w dużych arkuszach więc spada liczba łączeń i potencjalnych nieszczelności.
i nie zapomnij o schodkach i ławce kominiarskiej :)

RSoldier - 2014-05-04, 20:59

Dzięki Stn za podpowiedź
ravkill - 2014-05-04, 22:16

Senio napisał/a:
Kara na nich nałożona to kolejna kpina

http://www.uokik.gov.pl/a...p?news_id=10846

Co to dla nich 500,000 ?. Prawdziwych oszustów i złodziei mówiąc po ludzku się nie zamyka. Natomiast chorego człowieka, co wafelka za 99 groszy porwał potrafią posadzić w areszcie :

http://niezalezna.pl/5152...na-schizofrenie

Jeszcze się od tego odwołać mieli czelność. Banda w biały dzień.



Normalka. Jak swoi kradną, to "wprowadzają w bład".. Moim zdaniem, to się nazywa "oszustwo" i powinno być ścigane urzędowo. Ale u nas prokuratura takich spraw nie rusza...

witeg - 2014-05-05, 10:23

Cytat:
i nie zapomnij o schodkach i ławce kominiarskiej :)


O to to właśnie, możliwość swobodnego wejścia na dach i pewnego stanięcia na czymś równym i płaskim przy czyszczeniu komina - bezcenna.

RSoldier - 2014-05-05, 21:23

Cenna rada z tą ławką Panowie. Nie pomyślałem o niej.
ravkill - 2014-05-05, 22:37

RSoldier napisał/a:
Cenna rada z tą ławką Panowie. Nie pomyślałem o niej.


Cenna rada, to wyczystki w kominie. Nie trzeba włazić na dach :)

Stn - 2014-05-06, 06:03

ravkill napisał/a:

Cenna rada, to wyczystki w kominie. Nie trzeba włazić na dach :)


Ale o tym to trzeba pamiętać na etapie budowy żeby wyczystkę z wejściem
pod łagodnym kątem zrobić, potem może być już trudniej. Szczególnie
w niepodpiwniczonych domach gdzie wyczystka znajduje się w części mieszkalnej.
A jak na dachu będziesz miał strażaka to i tak na wizytę raz na rok czy dwa
jesteś skazany, bo dziadostwo trzeba przeczyścić i nasmarować aby z mrozy
nie stanęło dęba na dachu.

Marin205 - 2014-05-06, 09:21

a ideałem jest wyczystka podłączona do kanalizacji, ja tak mam w systemie shiedla zrobione
witeg - 2014-05-06, 10:25

Oj chyba wolę czyścić komin jak kanalizację :wink: i boję się że zwierzątka w przydomowej oczyszczalni by mi się potruły.
Marin205 - 2014-05-06, 10:30

też, prawda, ale jakieś skropliny z komina są i ja to wszystko w kanał, oczywiście, sadzę (i wungiel) wybieram z wyczystki
witeg - 2014-05-06, 10:41

Z tego co pamiętam jeśli ktoś ma swoją oczyszczalnię to odprowadzanie tam kondensatu jest złym pomysłem - truje bakterie. W przepisach chyba też coś na ten temat było. Tylko że zainteresowanym polecam sprawdzić to dokładnie - oczyszczalnię robiłem już jakiś czas temu, a pieca gazowego nie posiadam, komin mam taki, że muszę palić tak żeby skroplin nie było, więc nie wnikałem w to dokładnie.
Neofita - 2014-05-06, 18:02

,,a ideałem jest wyczystka podłączona do kanalizacji, ja tak mam w systemie shiedla zrobione"

To teraz małą bombę sobie zmajstrowałeś,w niesprzyjających okolicznościach gazy pójdą w komin,płomień też i reszty sobie dopowiedz.

Marin205 - 2014-05-06, 20:06

niestety robił to specjalista, i przechodzi odpływ przez syfon który jest zasilany na bieżąco wodą z innych odpływów tak aby woda tam nie wysychała, (syfon jest nie przy kominie tylko gdzieś dalej przy podłączeniu), oprócz tego kanalizacja ma swój kanał wentylacyjny wypuszczony ponad dach, więc wszelkiego rodzaju różnice ciśnień są wyrównywane

czyli nie ma zagrożenia

Neofita - 2014-05-07, 18:47

Jeżeli robił to specjalista i podłączył kocioł kondensacyjny to OK. ,jeżeli inny typ kotła to ,,specjalista" (czytaj d....do kwadratu) NIE WOLNO podłączać innych kotłów do kanalizy,oczvzyszczalni,szamba etc.
jura - 2014-05-07, 18:59

Koledzy - czym Wy tam palicie,że produkujecie tyle wody?
Stn - 2014-05-07, 21:02

jura napisał/a:
Koledzy - czym Wy tam palicie,że produkujecie tyle wody?


słowo klucz "punkt rosy"
można palić suchym i miecz zafajdany komin

MaciekSz - 2014-05-08, 18:45

Zmienie troche temat: po ile kupujecie drewno opalowe w swojej okolicy? Walki, pociupane - wszystkko jedno.

Last Panstwowe powariowaly - lesnictwo kolo mnie bierze 149 zl za mp brzozy i 179 zl za mp buka w "metrowkach".

RSoldier - 2014-05-08, 19:15

No to faktycznie ocipieli. W Świętokrzyskiem, w Radomiu, na Podlasiu 100/metr
Marin205 - 2014-05-08, 20:33

200 zł m3 buk za połupane z dowozem i ułożeniem
MaciekSz - 2014-05-08, 21:45

Rsoldier, a ta stowka to za jakie gatunki i jaka klase?
ZONK28 - 2014-05-13, 11:07

Ja od dłuższego czasu przerzuciłem się na darmowe palenie.
Tylko transport mnie kosztuje , ale mam przyczepke za autem to ładuje ile wejdzie :)

a temperatura po dołożeniu do pieca takich desek nie odbiega od wegla :-D

Neofita - 2014-05-13, 11:14

No to sam sobie komorę fundujesz kleje,lakiery,formaldehydy itp. g... spalasz w za niskiej temperaturze by je unieszkodliwić,a co wyleci przez komin siada Ci na podwórku,warzywach,uprawach i okolicy SMACZNEGO.
ZONK28 - 2014-05-13, 11:18

Dzięki. :101: :shame: :052: :103:
Stn - 2014-05-13, 11:20

Tak jak przedmówca - syf puszczasz w świat przez komin.
I nie żebym był jakimś twu, sr...ł ich pies - ekologiem,
ale wychodzę z założenia że palenie śmieciem jeśli nie ma w domu
skrajnej biedy i nie mamy wyboru nakarmić dzieci czy napalić w piecu,
jest mocną przesadą.

witeg - 2014-05-13, 11:24

A potem narzekają na smok(g)i w Krakowie. Wiesz ZONK28, z postów wychodzi, że fajny z ciebie chłop jest, tylko jak od czasu walniesz zonka to ręce, nogi i cała reszta opada.

Ostatnio wszedłem w posiadanie rębaka, co roku mam kupę gałęzi i podkusiło mnie, żeby to zmielić i spróbować palić zrębkami. Cudów nie oczekuję, ale jakby jesienno-wiosenne przepalanie tym ogarnąć to nie byłoby źle.

ZONK28 - 2014-05-13, 11:25

A jakież ja smieci palę?
Palę drewno , tak jak każdy pali :shock:
Gorzej już palić mokrym drzewem bo dopiero dym idzie a tu drewno suche z segmentów i szaf.Ani dymku nie widać.
To są zbite trociny olakierowane nic więcej , a smrodu zadnego nie ma to was zapewniam.

witeg - 2014-05-13, 11:31

Płyty wiórowe same z siebie się nie trzymają, poza drewnem jest tam od metra kleju, lakiery, laminaty z tworzyw sztucznych, przy spalaniu których powstają związki o nazwach, których normalny człowiek nie jest w stanie przeczytać, wspólnym mianownikiem ich są terminy - toksyczne, rakotwórcze, teratogenne.
Zdrowia życzę.

ZONK28 - 2014-05-13, 11:34

ojtam...... :-D
każdy z nas na coś umrze a 80% z nas umrze na raka , taka prawda.

MaciekSz - 2014-05-13, 11:43

witeg napisał/a:

Ostatnio wszedłem w posiadanie rębaka, co roku mam kupę gałęzi i podkusiło mnie, żeby to zmielić i spróbować palić zrębkami. Cudów nie oczekuję, ale jakby jesienno-wiosenne przepalanie tym ogarnąć to nie byłoby źle.


Kominek czy piec?

Jak to przesuszysz, to spalisz. Kalorycznosc (wagowo) w okolicach polowy tego, co uzyskasz z grubszego drewna. Wg mnie najlepiej dosypywac do mocno rozgrzanego paleniska - wtedy sie ladnie zgazowuje i wyrzaza, jak brykiety drzewne. Plomienia raczej tym nie podtrzymasz.

Maciek - 2014-05-13, 11:44

Powiedz to swojemu dziecku, albo wytłumacz, źe musisz szybciej odejścc..... A tak poza tym jest to materiał niebezpieczny i trzeba posiadać zezwolenie na jego utylizację . Oficjalnie spalanie odpadów płyty wiórowej jest zabronione, dlatego masz to za darmo.
ZONK28 - 2014-05-13, 11:58

Maćku a znasz takie powiedzenie......
"przepisy są po to by je łamać"
takimi deskami z segmentów pali mase ludzi , teraz są takie czasy ze trzeba szukać oszczędności.
Każdy opał tak na prawde jest toksyczne....a co teraz jest nie toksyczne?
Wszystko teraz to CHEMIA , od A do Z.

peterpan - 2014-05-13, 12:34

[ciach]

Trochę z większym szacunkiem do forumowych kolegów jednak proszę.
acme

ZONK28 - 2014-05-13, 12:39

Fajne podejście masz do ludzi......
witeg - 2014-05-13, 12:42

Piec, zwykły górniak. Do sypania na żar nie jestem przekonany, za duża szansa, że będzie się zbyt dobrze paliło.
Chcę spróbować spalić to od góry, jak węgiel, ale próby pewnie dopiero jesienią będą.

MaciekSz - 2014-05-13, 12:47

witeg napisał/a:
Piec, zwykły górniak. Do sypania na żar nie jestem przekonany, za duża szansa, że będzie się zbyt dobrze paliło.
Chcę spróbować spalić to od góry, jak węgiel, ale próby pewnie dopiero jesienią będą.


Moim zdaniem moze byc problem, chyba ze zmieszasz to z weglem. Takie zrebki pala sie w sposob podobny do grubych trocin. Ale niewykuczone, ze w piecu z nadmuchem cos z tego bedzie. Zdaj relacje ;)

Neofita - 2014-05-13, 12:51

Witeg uważaj by nie zadusić płomienia bo po zagazowaniu i ponownym pojawieniu się płomienia małe bum.

Panowie, proszę o merytoryczną wypowiedź bez wycieczek osobistych.
Dziękuję
tommylee

peterpan - 2014-05-13, 13:05

ZONK28 napisał/a:
Fajne podejście masz do ludzi......

Wiem, wszyscy znajomi mi to mówią. I jakoś nadal mam wielu znajomych. Kupiłem ostatnio drewno mieszane ( dąb, buk, brzoza ) w metrówkach po 150 zł. Szwagier trafił na wycinkę pod drogę i kupował mix akacja/dąb/brzoza/olcha po 100 zł. W kłodach i z własnym wywozem.

ZONK28 - 2014-05-13, 13:12

No widzisz a ja kupuje deba i reszte twardego drzewa po 115zł/kubik.

W tej cenie mam tez gałęzie o grubości jak reka i noga niekiedy w sumie opłaca się.

peterpan - 2014-05-13, 13:28

To tym bardziej po jaką cholerę trujesz siebie i swoje obecne/przyszłe dzieci płytą meblową?! Przywieź mi po 150 pod dom a wezmę chętnie parę metrów.
ZONK28 - 2014-05-13, 13:48

Po 115 kupuje z lasu jak sam sobie złożę.
Pilarz znie a ja sobie składam w metry , ile chce to sobie składam.
Lubię się z lesniczym więc jak potrzebuje urobić sobie pare metrów to jade do niego a on mi mówi gdzie i kiedy bedzie wyrab danego gatunku drzewa.
gałęzi mi nie liczy to już mam na + :>
A płytami pale bo darmowe a tu trzeba 115zł zapłacić.
Peterpan jak dla Ciebie 200zł z przywozem.
Za 35 zł to mi sie nawet nie chce palcem kiwnąć.
Idż do lasu ułóż pare metrów to zobaczysz jaki to ciężki chleb.

jura - 2014-05-13, 18:59

@witeg

Korzystam z rębaka od kilku lat.Niestety muszę Ci powiedzieć,że wykorzystywanie tego urządzenia do produkcji opału nie sprawdza się,a bynajmniej u mnie nie osiągnęło założonych parametrów.Pracy sporo,kłopoty z magazynowaniem urobku,energetycznie trochę za słabe.
Oczywiście spalić to można ale ...upy nie urywa.
Skoro maszynkę kupiłem,to wykombinowałem sobie wykorzystanie jej możliwości przy wytwarzaniu zrębków ale do wysypywania pod krzewy jako uzupełnienie kory i z czasem nawozu.
Sumując zabawka fajna,nadaje się do sensownego wykorzystania niepotrzebnego zielska,pomaga również w tworzeniu kompostu.

Pozdrawiam

Stn - 2014-05-13, 19:51

Jak już macie rębak to teraz czas na to
https://www.youtube.com/watch?v=N2k12eseF5I
nieco wolnego czasu i samozaparcia można brykiet robić
można taką kupić http://allegro.pl/brykiec...4225343221.html
będzie nieco szybciej :)

jura - 2014-05-13, 20:30

[quote="Stn"
nieco wolnego czasu i samozaparcia [/quote]

Jak to pięknie,że są jeszcze Koledzy którym humor dopisuje :)

witeg - 2014-05-16, 20:38

Relacja z inauguracji zrębków się przyspieszyła. Miałem kupkę korzeni z przed 2 lat, przemieliłem, a dzisiejsza wiosna dała dobrą okazję do próby.
Rozpalone po 18tej, temperatura teraz na piecu 40stopni, spalona skrzynka "jedynka". Rozpaliłem od góry piec zasypany do górnych drzwiczek (~ 2/3 skrzynki) po około godzinie został żar na dnie wsypałem resztę na wierzch. Na razie nie mam zdania jak lepiej to palić.
Tak jak jura pisał ...upy nie urywa, ale na taką pogodę może być.

witeg - 2014-08-19, 15:50

Jesień w powietrzu czuć, trzeba odgrzebać temat. :-)
Miał ktoś do czynienia z węglem z KWK Mysłowice Wesoła?
Po dzisiejszym przejrzeniu aukcji ta nawet mi się podoba: http://allegro.pl/wegiel-...4516942347.html

peterpan - 2014-08-20, 20:00

Węgiel to nie moja działka, ale kupiłem ostatnio 700 l oleju po 3,67. W kwietniu kupiłem 500 l , więc do wiosny, a nawet lata powinien być spokój. Ostatni rok zamknąłem na niecałym 1000 l. Poza sezonem grzewczym na ciepłą wodę idzie 25-30 l na miesiąc. Muszę pomyśleć o zmianie zbiornika na olej, bo mam stalowy sześcian i martwą strefę jakieś 270 l.
Stn - 2014-08-25, 18:48

witeg napisał/a:
Jesień w powietrzu czuć, trzeba odgrzebać temat. :-)


W węglu nie pomogę - ale raport z mojego podwórka to 5 metrów grubego drewna rożnej
maści - do tego około 6 metrów zrzyn - wszystko wzorowo wysuszone,
więc mocna zima plus kurek gazowy u putina mi nie straszny :)
W razie jak zabraknie podjadę czymś większy na działkę za miastem i kolejne metry
suchego przytargam :)

MUrsus - 2014-08-26, 19:39

witeg napisał/a:
Jesień w powietrzu czuć, trzeba odgrzebać temat. :-)
Miał ktoś do czynienia z węglem z KWK Mysłowice Wesoła?
Po dzisiejszym przejrzeniu aukcji ta nawet mi się podoba: http://allegro.pl/wegiel-...4516942347.html


Opis aukcji pikny, zamów jedną tonę na próbę i zmniejszysz ryzyko otrzymania wody ...

go43 - 2014-08-27, 09:16

Zastanawiam się nad dodatkowym źródłem ciepła (jesień, wczesna wiosna) w salonie + funkcje dekoracyjne.

Kominek z płaszczem wodnym raczej już odpadł ( koszty, zamieszanie z wpięciem tego w instalację etc).

Pod uwagę biorę wkład kominkowy, lub piec wolnostojący ( koza?), tylko drewno.

Możecie coś doradzić?

Stn - 2014-08-27, 16:20

go43 napisał/a:

Pod uwagę biorę wkład kominkowy, lub piec wolnostojący ( koza?), tylko drewno.

Możecie coś doradzić?


Jak ma to być źródło ciepła na zakładkę - i nie będziesz robił rozprowadzenia
to tylko koza. Wybór gigantyczny, można coś wybrać naprawdę ładnego.
Do tego zajmuje znacznie mniej przestrzeni, a co najważniejsze montaż jest bardzo
prosty i dużo trudniej to spaprać niż wkład w zabudowie.

MaciekSz - 2014-08-27, 17:16

Nie koza, bo koza grzeje, dopoki sie w niej pali. Wez jakiegos wolnostojacego zeliwniaka albo cos oblozonego szamotem (i ew. kaflami), zeby akumulowalo cieplo i oddawalo je powoli.

---

A ja mam pytanie z innej beczki. Mam co roku mase odpadow zielonych na dzialce. Pale na ognisku, kompostuje, ale wolalbym spalic z pozytkiem. Znacie jakies TANIE patenty na zrobienie czegos na ksztalt brykietow?

go43 - 2014-08-27, 17:50

Rozprowadzenia nie zrobię, pomieszczenia gdzie ciepłe powietrze by się przydało, są już po remoncie :-/
Senio - 2014-08-27, 18:05

MaciekSz napisał/a:
Wez jakiegos wolnostojacego zeliwniaka albo cos oblozonego szamotem (i ew. kaflami), zeby akumulowalo cieplo i oddawalo je powoli.


Moja koza żeliwna grzeje rewelacyjnie na jednym zasypie 24 godziny około 8-10 kg węgla. Na drewnie grzeje też super tylko trzeba dokładać co 3 godziny jak ma dłużej grzać. Na przepalanie kilka godzin w jesienne czy wiosenne wieczory wystarczy ze dwa trzy kawałki drewna i ukrop jest że trzeba wszystko pozakręcać i okna otwierać. Maciek blisko 100 kg rozgrzanego żeliwa grzeje wyśmienicie bez szamotu. Samo stygnięcie po wygaszeniu tez nie jest natychmiastowe, a trwa kilka godzin. Poza tym ile ten szamot będzie to ciepło oddawał, i przez jaki czas ?. Najpierw też musi je pochłonąć żeby je oddawał powoli prawda ?. A grzanie żeliwa jest bezpośrednie i ciepło jest natychmiast. 15 minut wystarczy i jest do 180- 200 stopni rozgrzany. Regularnie stosuję do każdego zasypu sadpal. Efekty gdzieś są na zdjęciach kilka stron do tyłu. Ciepło czysto i bez problemu.

witeg - 2014-08-27, 20:04

MaciekSz napisał/a:
Mam co roku mase odpadow zielonych na dzialce. Pale na ognisku, kompostuje, ale wolalbym spalic z pozytkiem. Znacie jakies TANIE patenty na zrobienie czegos na ksztalt brykietow?

Tanie patenty do brykietowania, które widziałem były bez sensu, wkład pracy i czasu niewspółmierny do efektu. Zestaw, który by miał ręce i nogi, pewnie byłby rzędu setek tysięcy pln i moc przerobową na odpady z kilku tysięcy działek, więc raczej kompost pozostaje.

peterpan - 2014-08-27, 20:14

Maciek, drobna zielenina na kompost a wszystko zdrewniałe przez rozdrabniacz. Wysypujesz to na pryzmę gdzieś pod dachem i po 2-3 miesiącach sypiesz do pieca albo kominka. Sąsiad mocno przerzedzał sad wiosną, wszystkie gałęzie przepuścił przez rozdrabniacz i ma teraz objętościowo dobre 2 kubiki suchych zrębków. A sam mówił, że miał to pierwotnie spalić w ognisku. U mnie "produkcja" gałęzi nie uzasadnia zakupu rozdrabniacza, ale wszystko co ma choć 1 cm grubości rąbię na 20-30 cm i suszę, kominek przyjmie
witeg - 2014-09-05, 13:31

No dobrze, to znaczy niedobrze... węgiel na linkowanej aukcji kupiłem, zamiast obiecywanych 4 dni szedł chyba 12, ale to pikuś. W opisie aukcji worki śliczne, firmowe, w realu zgrzewana folia budowlana, system mikrowentylacji występuje jak węgiel dziury poprzebija w folii. W workach takie więcej błoto węglowe, zważyłem 4 worki i jak byk równo po 24kg, czyli odliczając jeszcze lekko ze 4 litry wody zwilżającej węgiel, zamiast 25kg węgla w worku jest około 20kg.
W związku z tym osobiście nie polecam zakupów w firmie - Wyroby Węglowe Prestige Paweł Jamróz, na znanym portalu aukcyjnym figurującej jako wyrobywęglowe_pl.

A węgiel jak węgiel, czarny jest, jak się pali nie wiem, aura nie nastraja do odpalania centralnego. Teraz pytanie - zostawić go w folii, na palecie pod dachem, czy rozsypać?

Senio - 2014-09-05, 14:06

witeg napisał/a:


A węgiel jak węgiel, czarny jest, jak się pali nie wiem, aura nie nastraja do odpalania centralnego. Teraz pytanie - zostawić go w folii, na palecie pod dachem, czy rozsypać?


Oczywiście że suszyć. Mokry opał niszczy kotły.

witeg - 2014-09-05, 14:27

Nieprecyzyjne pytanie. :-)
Na razie stoi pod zadaszeniem, zastanawiam się czy w tych workach nic mu się nie stanie.... w sumie nie powinno. Przed spaleniem tak czy inaczej będzie wysuszony, po wysypaniu z worka w suchej kotłowni w kilka dni wyschnie.

Senio - 2014-09-05, 14:34

witeg napisał/a:
Nieprecyzyjne pytanie. :-)
Na razie stoi pod zadaszeniem, zastanawiam się czy w tych workach nic mu się nie stanie.... w sumie nie powinno. Przed spaleniem tak czy inaczej będzie wysuszony, po wysypaniu z worka w suchej kotłowni w kilka dni wyschnie.


Dopóki nie zamarznie to nic mu nie będzie. Jak zamarznie możesz mieć trochę więcej miału bo woda rozsadza, no i problem z wysypaniem takiej zmarzniętej grudy.

Dvorkin - 2014-10-18, 14:46

Przymierzam się do zakupu bezworkowego odkurzacza do kominka, takiego z filtrem hepa. Macie ? Używacie ? Jakieś sugestie co do konkretnego modelu ?
jura - 2014-10-18, 18:05

Dvorkin napisał/a:
takiego z filtrem hepa. Macie ? Używacie ?


Mam i używam gdy muszę.Sama idea filtra jest ok.ale w zastosowaniu (to moje zdanie) przy tradycyjnych workach,czy filtrach wodnych to rozwiązanie wydaje się mało skuteczne.
Ogólnie czasem zadaję sobie pytanie:czy przypadkiem nazwę odkurzacz nie powinniśmy zmienić na "zakurzacz".

ravkill - 2014-10-18, 23:44

Dvorkin napisał/a:
Przymierzam się do zakupu bezworkowego odkurzacza do kominka, takiego z filtrem hepa. Macie ? Używacie ? Jakieś sugestie co do konkretnego modelu ?


90 procent to kicha, niemniej jednak kupiłem w Aldim ostatnio sztukę, i o dzwio,jest ok. Takie coś musi spełniać 3 warunki:
a) być metalowe
b) mieć demontowalny filtr powietrza "a la samochodowy", umieszczony za siatką
c) trzeba ten filtr czyścić, najlepiej w komplecie mieć sprężarkę :) .

O dziwo, nie zakurza... Sam jestem w szoku, bo ostatnie wypusty, jakie się pojawiły w lidlu, ludzie na forach nazywali "podpalaczami lub zakurzaczami mieszkań..."

Stn - 2014-10-19, 10:37

Tak jak poprzednicy - odkurzacz kominkowy to jedna wielka kicha.
10 sekund odkurzania i się zatyka. Popiół niestety to bardzo wredna substancja.

Ja osobiście do czyszczenia używam zwykłego odkurzacza Kerchera.
Ale nie odkurzam nim bezpośrednio zawartości kominka - ale trzymam go
w powietrzy nad paleniskiem a porządek robię szczotkę i szufelką.
Odkurzacz ma jedynie za zadanie wciągnąć unoszący się kurz żeby na dom nie leciało.

Raz się przyznam odkurzałem popiół bezpośrednio i wciągnąłem nieco żaru :)
jeszcze nigdy tak szybko nie leciałem na dwór :)

MaciekSz - 2014-10-19, 11:20

Nie prosciej z plastikowego wiadra i paru rur zrobic sobie filtr wodny do odkurzacza?
peterpan - 2014-10-19, 17:35

Stn ma rację: do kominka zmiotka i łopatka. W sezonie palę codziennie, gdybym miał odkurzać to chyba bym wolał kominek wyburzyć. Coś za coś. Mam wkład przystosowany do węgla co kosztuje częstsze mycie szyby. Ale to ciepełko z kominka warte jest częstszego sprzątania. Kichać odkurzacz, niech nastanie ciepło :-D
RSoldier - 2014-10-19, 19:34

Są kominki Jotul, z podwójnym spalaniem. Raz na miesiąc przy codziennym paleniu drewnem wyrzucamy szufelkę popiołu.
To w domach. A co słychać w blokach? Jak tam podzielniki na kaloryferach? Dla mnie to totalne oszustwo stosowane przez spółdzielnie. Lepiej zrezygnować, dopłacić parę złociszy za czynsz i grzać na full.

MaciekSz - 2014-10-19, 20:43

RSoldier napisał/a:
Są kominki Jotul, z podwójnym spalaniem. Raz na miesiąc przy codziennym paleniu drewnem wyrzucamy szufelkę popiołu.


Jasne. Chyba ze popiol wywiewa kominem ;)

Bardzo wiele kominkow ma w tym momencie dodatkowe doprowadzenia powietrza - na szybe, ponad palenisko itd. Moj tez. Da sie w nim palic czysto, tak ze nad kominem nie widac dymu, ale mimo wszystko raz na dwa dni popiol trzeba usunac.

Dvorkin - 2014-10-20, 09:59

Wygląda na to, że zaoszczędziłem dzięki Wam trochę grosza. Pozostaję przy klasycznym szufelkowaniu.
jurek40b - 2014-12-01, 12:13

Panowie, skończyło mi się drewno, zakupione w lipcu 2012 roku :-D Kupiłem wtedy 11 metrów przestrzennych, połupanej dębiny. Oczywiście u leśniczego. Teść pociął je na klocki, ja je porąbałem. Jesienią zamiast rąbać samemu, kupiłem od sąsiada handlującego drewnem, 5 metrów. Porąbany dąb, jesion i buk. Trochę miałem wątpliwości, ale przywiózł ładnie poukładane, więc bez szachrajstwa. Wiąz dwuletni, reszta tegoroczna. Zapłaciłem 970zł, razem z przywozem. Drewno spokojnie pali się. W styczniu kupię jeszcze 5 metrów, to starczy na następny sezon.
peterpan - 2014-12-01, 18:46

Czyli razem 2 zimy i początek tej zrobiłeś 16 kubików? To jedyny opał czy jeszcze czymś grzejesz? Ja zeszłej zimy spaliłem jakieś 3 kubiki plus ok 850 l opału. Na tą mam też 3 kubiki i 1100 l opału w zbiorniku. Oleju wystarczy, drewna najwyżej z kubik dokupię.
jurek40b - 2014-12-01, 22:25

Kolego, nie 11 kubików. 8,5 kubika, to 11 metrów przestrzennych. Tylko w lesie to jest porządnie poukładane. Drzewo służy tylko do grzania. Kominek jest jedynym źródłem ciepła. CW mamy z bojlera. Nie ma miejsca na duży zbiornik CW. A mały bojler 80l, wystarcza nam do prysznica.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group