bron.iweb.pl
Forum dyskusyjne miłośników pneumatyków i innej broni

Pozatematyczny - Predkość Policja i Prawo

antek t - 2009-01-27, 12:28
Temat postu: Predkość Policja i Prawo
Od pewnego czasu nurtuje mnie problem policyjnych nieoznakowanych pojazdów z kamerami.
Przykładowo : jadę 80 km/godz w terenie zabudowanym , wyprzedzam na lini ciągłej
, przeskakuje skrzyzowanie na czerwonym świetle i w tym momencie ujawnia sie za mną kogut policyjny na samochodzie o cywilnych nr rejestracyjnych . Oczywiście panowie w białych czapeczkach wyswietlają mi video z wszystkimi wykroczeniami.
I tu moje watpliwosci oni jadąc jako pojazd prywatny nieoznakowany , nie bedący pojazdem uprzywilejowanym w akcji popełniaja te same wykroczenia , czy przestępstwa drogowe co ja . Rozumując wprost też łamią prawo , czyli też staja sie przestępcami drogowymi wiec jak moga mnie karać , a kto ukarze ich?????
Prosze o analizę tego problemu , czy jestem dziwakiem jeśli tak myśle czy ktoś jeszcze sadzi podobnie...?????????

ob.Lech - 2009-01-27, 12:59

Wykonując "czynności operacyjne" dążące do zatrzymania lub ujawnienia przestępców funkcjonariusze organów mogą wykonywać czynności w innych przypadkach zabronione (wręczać łapówki, sprzedawać/kupować narkotyki, być członkami w organizacjach przestępczych, prowadzić do uszkodzenia mienia i ciała - wyważając drzwi, wybijając szyby i pałując stawiających opór).

Mając uzasadnione podejrzenie (a uzasadnione popełnieniem przez kierującego wykroczenia), iż kierujący nie stosuje się do zapisów prawa o ruchu drogowym, funkcjonariusze w nieoznakowanym pojeździe przystępują do wykonywania czynności operacyjnych - nie ujawniając się zbierają dowody wykroczeń. Gdy dalsze prowadzenie czynności może prowadzić do zagrożenia życia i zdrowia obywateli, funkcjoriusze ujawniają się i dokonują zatrzymania "do kontroli".

W trakcie kontroli sprawdzają dokumenty, poprzednie wykroczenia (przy czym mogą być obowiązani do zatrzymania prawa jazdy lub dowodu rejestracyjnego) i przy okazji informują zatrzymanego o zarejestrowanych wykroczeniach, wynikających z nich i nałożonych "punktach karnych" i proponują dobrowolne poddanie się karze grzywny, nałożonej w drodze mandatu karnego. Jeśli kierujący przyjmuje mandat, ma 7 dni na uiszczenie grzywny. Jeśli nie przyjmuje, sprawa jest kierowana do sądu grodzkiego, a nałożenie punktów jest zawieszane do ogłoszenia wyroku. Jeśli kierujący nie popełnił przestępstwa i nie jest poszukiwany, jest zwalniany. Jeśli nie ma możliwości kontynuowania jazdy pojazdem (bo np. nie ma dokumentów), funkcjonariusze oferują pomoc w usunięciu pojazdu z drogi.

misio2007 - 2009-01-27, 13:01

Troszeczke jesteś dziwakiem, moim zdaniem oczywiście, bo Twój tok rozumowania to typowe dzielenie włosa na czworo i szukanie dziury w całym.
No bo jaka jest alternatywa? Zakazać policji takich działań i nie łapać w ten sposób osób łamiących przepisy kodeksu drogowego?
Zresztą walić kodeks - osób, które ryzykują zabiciem innych uczestników ruchu, bo to że siebie zabiją to kij im w oko.

Robert.F - 2009-01-27, 14:51

Niestety osób myślących tak jak Ty jest u nas pod dostatkiem...są to osobnicy nie zastanawiający się - "dlaczego ja mogę łamać prawo i swoim brakiem wyobraźni narażać innych na tragedię życiową lub kalectwo...? Kto mi dał taki przywilej ?"

Przecież wystarczy, że ja łamię prawo - więc dlaczego robią to także ci źli panowie w nieoznakowanym aucie ?"

Tacy ludzie z reguły zaczynają dopiero myśleć kiedy zrujnują życie lub zdrowie innym...
Przecież te wszystki znaki poziome( także linie) i pionowe, to ktoś narysował i postawił tylko dla formalności. Nie warto nawet na to patrzeć...

antek t napisał/a:
...nie bedący pojazdem uprzywilejowanym...


A jakie sygnały świetlne i dźwiękowe wysyła pojazd uprzywilejowany :?: Co to jest :?:
Gdzie jest napisane, że musi mieć kolor niebieski i napis POLICJA ?
O tym nie świadczy naprawdę kolor lakieru i ubiór kierowcy...
Denerwuje Cię to, że ktoś się wreszcie zajął niedojrzałymi ludźmi bez wyobraźni :?:

Cytat:
...też łamią prawo, czyli też staja sie przestępcami drogowymi wiec jak moga mnie karać , a kto ukarze ich?????


Ja myślę, że ich zachowanie jest jak najbardziej naganne, i powinno się takich zamykać. Tak samo jak tych co zamykają ludzi w więzieniach...To jest poprostu skandal, co oni robią...

P.S. Tak na poważnie - jak spojrzałem na Twój wiek, to się przeraziłem...(jeśli jest prawdziwy)
To naprawdę smutne, że ludzie "dorośli", teoretycznie doświadczeni życiowo powinni dawać przykład.... nie dają takiego. A wręcz przeciwnie...samo Twoje pytanie jest mocno nie przemyślane.

Można założyć drugi temat - "dlaczego snajper policyjny zabijając terrorystę nie dostaje dożywocia ?"...przecież zabił, a tak nie wolno...

Reiper Tobiasz - 2009-01-27, 16:12

Z tego co wiem, widziałem i sam doświadczyłem...Nieoznakowany pojazd w czasie rozpoczęcia akcji zatrzymania, wysyła sygnały świetlne i dźwiękowe. Ten bajer sprawia, ze staje się pojazdem uprzywilejowanym.

Kodeks Drogowy
Dział I Przepisów Ogólnych art2. punkt 38

Nie da się tego nie zauważyć.
PS
Najbardziej podobają mi się karabinierzy, jak mają jakiś powód(ochotę) by Ciebie zatrzymać, otaczają z każdej ze stron i mierzą ci w twarz z przeładowanych giwer.

Josef - 2009-01-27, 17:39

Reiper Tobiasz napisał/a:
Najbardziej podobają mi się karabinierzy, jak mają jakiś powód(ochotę) by Ciebie zatrzymać, otaczają z każdej ze stron i mierzą ci w twarz z przeładowanych giwer.

Powyższe lub amerykańskie metody postępowania Policji powinny być jak najszybciej wprowadzone w Naszym Kochanym Kraju.

Aligator - 2009-01-27, 18:16

Jedyną wykorzystywaną przeze mnie funkcją wewnętrznego lusterka to przyglądanie się samochodom, które w podejrzany sposób czepiają się mojego "ogona'. W ten sposób wielokrotnie uniknąłem transakcji, gdy za kilka setek kupuje się nic nie warty świstek papieru.

A z "obrońcami" praworządności realizowanej poprzez złośliwą kumulację przekroczeń nie zgadzam się. Uważam, że po pierwszym wykroczeniu jadący z tyłu nieonakowany radiowóz powinien włączyć koguta i sygnał.

To pisanie, "że inni to piraci, a ja jestem święty, bo jeżdżę zgodnie z przepisami" jest powodem do śmiechu. 99% kierowców codziennie wielokrotnie popełnia wykroczenia, kto twierdzi inaczej nie zna "kodeksu drogowego".

Jarek Fujarek - 2009-01-27, 23:38

Josef napisał/a:
Reiper Tobiasz napisał/a:
Najbardziej podobają mi się karabinierzy, jak mają jakiś powód(ochotę) by Ciebie zatrzymać, otaczają z każdej ze stron i mierzą ci w twarz z przeładowanych giwer.

Powyższe lub amerykańskie metody postępowania Policji powinny być jak najszybciej wprowadzone w Naszym Kochanym Kraju.

Po co? Nie pisz głupstw.

misio2007 - 2009-01-28, 08:23

A z "obrońcami" praworządności realizowanej poprzez złośliwą kumulację przekroczeń nie zgadzam się. Uważam, że po pierwszym wykroczeniu jadący z tyłu nieonakowany radiowóz powinien włączyć koguta i sygnał.

A ja się z tymi obrońcami zgadzam, policjanci powinni kumulować wykroczenia, tak by łamiący przepisy dostał od razu 30 punktów i mandat przynajmniej 1000 zł. Zresztą z tego co widać to chocby na TVN T... to nie mandant jest straszakiem, ale punkty, bo jak ktoś popier.... beją to go mandant nie rusza, bo go stać. A żeby było fajniej to właśnie są plany skasowania punktów za prędkość - przecież to jakaś kompletna paranoja - efekt działania jakiegoś lobby popierdalaczy :kosci:

koniucorso - 2009-01-28, 08:37

Cytat:
A ja się z tymi obrońcami zgadzam, policjanci powinni kumulować wykroczenia, tak by łamiący przepisy dostał od razu 30 punktów i mandat przynajmniej 1000 zł. Zresztą z tego co widać to chocby na TVN T... to nie mandant jest straszakiem, ale punkty, bo jak ktoś popier.... beją to go mandant nie rusza, bo go stać. A żeby było fajniej to właśnie są plany skasowania punktów za prędkość - przecież to jakaś kompletna paranoja - efekt działania jakiegoś lobby popierdalaczy :kosci:

Zapraszam więc do Warszawy, na jazdę po Wisłostradzie, piękna, szeroka ulica, przez którą codziennie przejeżdża mnóstwo samochodów, niestety często w korkach, powód- debilne przepisy, 3 pasmowa równa droga i ograniczenie do 50 km.
Jak się znajdzie paru takich co się stosuje do ograniczenia to się robi korek.
A takich absurdów jest na Polskich drogach mnóstwo, można wspomnieć choćby pozostawiane znaki drogowe(np. po robotach drogowych).
Może tak zaczniemy od głowy a nie od ogona?
Dzisiejszy obrazek z Pragi, ul. Białostocka, przejście dla pieszych obok żłobka i hamująca z ok 90km policyjna Kia.
Pozdrawiam

ob.Lech - 2009-01-28, 08:41

Aligator napisał/a:
Uważam, że po pierwszym wykroczeniu jadący z tyłu nieonakowany radiowóz powinien włączyć koguta i sygnał.


A ja uważam, że każdy prowadzący pojazd powinien być na tyle dorosły, by ponosić odpowiedzialność za własne czyny. Jeśli łamiesz przepisy, liczysz się z możliwością zostania zatrzymanym i pociągniętym do odpowiedzialności.

Jeśli łamiesz przepisy w sposób nieznaczny (jadąc bez pasów bezpieczeństwa, przejeżdżając na żółtym świetle, choć mógłbyś się zatrzymać, przekraczając o 10-20 kmh ograniczenie prędkości) i niewiele zagrażający ogółowi, liczysz się ze wzbudzeniem zainteresowania organów. To wzbudzenie zainteresowania powoduje uruchomienie procedury obserwacji. Jeśli jedziesz dalej spokojnie i nie łamiesz przepisów w sposób znaczący, policjanci odpuszczają. Jeśli się "rozbestwiasz" i po zwolnieniu do 80 kmh w strefie skrzyżowania z ograniczeniem do 70 kmh, gdy limit jest zwiększany do 110 kmh rozpędzasz się do 200 kmh, policja wkracza i wlepia ci mandat. Jeśli przy okazji zignorowałeś zakaz wyprzedzania na skrzyżowaniu i rozmawiasz przez komórkę, to nie dziw się, że liczba punktów jest odpowiednio wyższa.

Nikt nie będzie jeździł za jednym kierowcą godzinę, żeby uzbierać 4 punkty (no może poza wyjątkowymi przypadkami ekstremalnej nudy i złośliwości). Jeśli jednak masz już 1 punkt (za pierwsze zauważone wykroczenie) i zbierasz punkty mniej-więcej w tempie 1 pkt/10 sek., to po 2 minutach masz 13 punktów i odpowiednią kwotę. Jeśli jeździsz tak na codzień, prawo jazdy powinno ci zostać odebrane w 4 minuty od wyjechania z parkingu.

Ponadto nie wszystkie miejsca nadają się do dokonania zatrzymania. W Polsce wiele dróg nawet rangi wojewódzkiej jest pozbawione poboczy i zatrzymanie się na nich 2 samochodów w miejscu do tego nie przeznaczonym poważnie utrudni ruch i narazi zatrzymanych i zatrzymujących, że pozostałych użytkowników dróg nie wspomnę, na niebezpieczeństwo.

Nie jestem święty i nie zawsze jeżdżę zgodnie z przepisami (nie zawsze też się da), ale jestem świadom swoich wykroczeń i zagrożeń z nich płynących (w tym finansowych).

Gotrek_deathbringer - 2009-01-28, 10:13

misio2007 napisał/a:

A ja się z tymi obrońcami zgadzam, policjanci powinni kumulować wykroczenia, tak by łamiący przepisy dostał od razu 30 punktów i mandat przynajmniej 1000 zł. Zresztą z tego co widać to chocby na TVN T... to nie mandant jest straszakiem, ale punkty, bo jak ktoś popier.... beją to go mandant nie rusza, bo go stać. A żeby było fajniej to właśnie są plany skasowania punktów za prędkość - przecież to jakaś kompletna paranoja - efekt działania jakiegoś lobby popierdalaczy :kosci:


ciekawa teoria...
pomijając fobię z "beją" i wnioskując że piszący jest użytkownikiem Volk... coś...tam...lub szkody... bo o swoim toczydle pisze przez "V", "S" lub jakkolwiek... a BMW nazywa pogardliwie "beją"...

ale fobie można leczyć... :diabel:

do meritum...

Kolega twierdzi że należy "dopierdzielać" od razu 30 punktów i tysia we flocie...
no dobra...
To zacznijmy od początku, w 1997 roku zniesiono podatek drogowy przenosząc go w koszt paliwa - więcej jeździsz, więcej idzie na budowę dróg - proste, tak?
No tak, tylko co z tego powinno wyniknąć? powinna poprawić się jakość sieci drogowej.
Dodajmy że w ciągu tych lat ilość samochodów można liczyć że wzrosła trzykrotnie... więc i ilość pieniążków też wzrosła. Nie wspominając o cenia paliwa, której podstawa zwiększa również wpływy na rzecz budowy dróg...
Niestety, nie jest to w żaden sposób do zauważenia, poza tym że odnowiło się kilka kawałków już istniejących dróg, zbudowanych za pieniądze podatników i oddało w prywatne ręce, tych którzy mieli je dostać...
Zamiast rozbudowywać sieć drogową powodując zwiększenie jej przepustowości, ogranicza się prędkość, stawia tysiące fotoradarów...
Nikt jakoś nie zauważył że zmniejszenie prędkości zwiększyło jednocześnie emisję zamieczyszczeń szczególnie w miastach. O fotoradarach też nie ma co wiele gadać... w każdym razie grono użytkowników radia CB wzrosła nad podziw gwałtownie...

Zyskaliśmy w ten sposób gigantyczne korki i pilnowanie zamiast drogi miejsc w których może być kolejny "niebiski punkt"...

Jakby ktoś nie zauważył, dość znacznie wzrosła ilość ludzi, którzy do pracy dojeżdżają od kilku do kilkunatu kilometrów dziennie do pracy...
Dokładając oznakowanie sprzed 20 lat, biorące pod uwagę że 90% poruszających się po drogach samochodów jest pokroju 125p i 126p...

Ciekawy jestem też kto z np Warszawy jechałby na weekend na Mazury mając w perspektywie 6-7 godzinną podróż, zgodną z przepisami...

I w tym miejscu wprowadziłbym "obrońców praworządności"...
Oczywiście za tarczą "taryfikatora", żeby nie było niedopowiedzeń i posądzeń...
Czy jednak dowolność wybrania czasu zatrzymania nie ma rozmytej granicy?
Można przecież jechać za kimś przez pół godziny w drodze do pracy i naliczyć mu tyle że można mu odebrać "lejce". Jak ktoś powie że nie, to go wyśmieję, tak jak stoję...
I nie mówię tu o kimś kto zapierdziela, tylko kimś kto zna drogę jak własną kieszeń, ma ileś set tysięcy przekręconych za kółkiem.
Słyszałem tłumaczenie o niemożności zatrzymania w każdym miejscu...
Kolejna głupota w stylu "życzliwego" narratora programu z TVN TURBO...
Nie chodzi przecież o zatrzymanie tylko o ujawnienie łaskawie swojej obecności...
Zatrzymanie może równie dobrze nastąpić za 3 kilometry...
Tak więc "stóż w ukryciu" pojawi się jak mu się będzie podobało i tyle...
Pasy bezpieczeństwa i komórka...
Zestaw głośnomówiący nie jest co prawda wydatkiem, ale... kolejny przykład bezsensu...
słuchawka w ucho i jest ok, a czy nie powoduje to ograniczenia percepcji?
Czy w łapie, czy ze słuchawką i tak jest do kitu... ale mamy "mniejsze zło", które de fakto mniejszym nie jest...
Pasy - osobiście uważam że to kwestia dowolności...
Naskoczcie na mnie jak macie takie ciśnienie...
I tak uważam że to kwestia dowolności... mały dowodzik... kto z obecnych ma w samochodzie na wyposażeniu nóż do przecięcia pasów w wypadku dachowania?
Bo wiszenie głową w dół i patrzenie jak leje się paliwo jest mało konfortowe, szczególnie w przypadku gdy nie jesteście w stanie się wypiąć z w/w pasów...

Oczywiście, żeby nie było niedomówień, jestem za tym by "stróżowie" wyłapywali tych co naprawdę piratują, sprawiają realne zagrożenie dla innych użytkowników drogi, ale i tych zatrzymują od razu a nie po nazbieraniu kompletu...
Zapobiegło by to jeszcze bardzo częstej praktyce stosowanej przez "stróżów"
Mówię o podpuszczaniu, tak, o siadaniu na tylnym zderzaku i ponaglaniu, będącym stricte wymuszeniem łamania przepisów... a nie są to odosobnione przypadki...

Podsumowując - "stróż" też człowiek więc nie powinien być uprawniony do decydowania w którym momencie ma rozpocząć procedurę zatrzymania...
Pierwsze wykroczenie i po sprawie...

Cytat:
To pisanie, "że inni to piraci, a ja jestem święty, bo jeżdżę zgodnie z przepisami" jest powodem do śmiechu. 99% kierowców codziennie wielokrotnie popełnia wykroczenia, kto twierdzi inaczej nie zna "kodeksu drogowego".

nic dodać, nic ująć...

MFor - 2009-01-28, 10:44

O tym, co na drogach wyprawia ogromna ilość kierowców (zwłaszcza z W-wy), lepiej nie mówić. Ja bym od razu dop... im najwyższe mandaty i zabrał prawa jazdy. :diabelek:

Bardzo "delikatny" temat. Im ktoś szybciej założy kłódkę, tym lepiej.

Gotrek_deathbringer - 2009-01-28, 10:46

MFor napisał/a:
O tym, co na drogach wyprawia ogromna ilość kierowców (zwłaszcza z W-wy), ...


e, tam...
Mariusz, oni z Wawy to mają tylko blachy.... :diabel:

jurek40b - 2009-01-28, 10:56

Koledzy, łapacze w nieoznakowanych samochodach,nie zajmują się pierdołami.
Nie starczyło by im czasu.
Co do skasowania punktów,przecież fotoradary i im podobne mają wnosić wkład do budżetu,a nie podnosić bezpieczeństwo jazdy.
Jak ktoś nie chce jechać 6h z W-wy na Mazury autem,to niech leci samolotem do Chorwacji :)
Drogi nie poszerzysz, a nerkę można oddać potrzebującemu :diabelek:

Arnie - 2009-01-28, 11:08

A na koniec dodam, ze Niemcy sa jedynym krajem w Europie gdzie nie ma odgórnego ograniczenia prędkości na autostradzie i jakoś się nie pozabijali - niestety u nas zamiast budować - stawiają fotoradary :diabelek: - jedzie taki pacan 8 w strone Katowic widzi fotoradar i daje po hamulcach a ja modlę sie jadąc za nim czy tym razem ABS zadziala ;) .
ob.Lech - 2009-01-28, 11:24

Gotrek_deathbringer napisał/a:
No tak, tylko co z tego powinno wyniknąć? powinna poprawić się jakość sieci drogowej.

A to dlaczego? Czyżby w prostej zamianie ryczałtowanej opłaty drogowej miała być zakamuflowana jej podwyżka? Czy też zryczałtowana opłata drogowa była rzetelnie obliczona na podstawie średniej ilości wyjeżdżonych kilometrów, co nie powodowałoby zmiany wpływów do budżetu po przeliczeniu jej i włączeniu w koszty paliwa? Zamiast węszyć spiski wolę tę drugą teorię.

Gotrek_deathbringer napisał/a:
Dodajmy że w ciągu tych lat ilość samochodów można liczyć że wzrosła trzykrotnie... więc i ilość pieniążków też wzrosła. Nie wspominając o cenia paliwa, której podstawa zwiększa również wpływy na rzecz budowy dróg...

1. Większa ilość samochodów (a właściwie większa ilość wyjeżdżonych kilometrów) to też większe zużycie dróg - nie tylko większe zużycie paliwa.
2. Składniki asfaltu również są substancjami ropopochodnymi i wahnięcia cen nierafinowanej ropy naftowej również wpływają na koszt położenia km asfaltu.
Czyli za powiększone większym natężeniem ruchu i większymi cenami paliw środki możemy utrzymywać drogi w podobnym stanie, bo są bardziej zniszczone większym natężeniem ruchu, a koszt remontu 1km drogi jest większy.

Gotrek_deathbringer napisał/a:
Zamiast rozbudowywać sieć drogową powodując zwiększenie jej przepustowości, ogranicza się prędkość, stawia tysiące fotoradarów...

A wolałbyś, żeby na pokruszonym, dziurawym, pofałdowanym asfalcie polskich dróg wolno było 200 kmh? Zdaje się, że redaktor Zientarski ofiarnie pokazał, czym to grozi.

Gotrek_deathbringer napisał/a:
Jakby ktoś nie zauważył, dość znacznie wzrosła ilość ludzi, którzy do pracy dojeżdżają od kilku do kilkunatu kilometrów dziennie do pracy...
Dokładając oznakowanie sprzed 20 lat, biorące pod uwagę że 90% poruszających się po drogach samochodów jest pokroju 125p i 126p...

Wzrosła ilość samochodów na drodze, ponieważ zamożność (i ta realna i ta pozorna, wynikajaca z łatwej do niedawna dostępności kredytów). Niestety bardzo niewielu z tych ludzi potrafi pomyśleć i podrzucić swoich sąsiadów lub kolegów z pracy tych parę-paręnaście kilometrów (albo dać się podrzucić). W swoim zawsze wygodniej: zimny łokieć, papierosek (za oknem, bo użyć popielniczki to grzech) łubu-dubu na całą dzielnicę i komfortowo siedzisz godzinkę-dwie w koreczku. Dwukrotne zmniejszenie ilości samochodów na drodze miałoby o wiele większe znaczenie dla przepustowości niż podniesienie ograniczenia prędkości o 10-20 kmh.

Gotrek_deathbringer napisał/a:
Ciekawy jestem też kto z np Warszawy jechałby na weekend na Mazury mając w perspektywie 6-7 godzinną podróż, zgodną z przepisami...

Tyle to się pociągiem jedzie. I jeszcze legalnie napić się można. Pociągi też są dla ludzi, a zwiększenie ilości pasażerów pozwoliłoby PKP na poprawienie jakości połączeń (zwiększenie ilości, poprawienie jakości taboru). A musisz być w weekend na Mazurach? Jest dużo pięknych i ciekawych miejsc dużo bliżej. A przy okazji natężenie ruchu, zużycie dróg i paliwa by się solidnie zmniejszyło. Tak przy okazji dużo szybciej byłoby samolotem do Suwałk - i legalnie.

Gotrek_deathbringer napisał/a:
I nie mówię tu o kimś kto zapierdziela, tylko kimś kto zna drogę jak własną kieszeń, ma ileś set tysięcy przekręconych za kółkiem.

I jedzie na pamięć, gadając przez komórkę...

Gotrek_deathbringer napisał/a:
Czy w łapie, czy ze słuchawką i tak jest do kitu... ale mamy "mniejsze zło", które de fakto mniejszym nie jest...

Ja też bym wolał żeby był zakaz rozmów przez komórkę w samochodzie - zawsze można zjechać na stację paliw czy parking i oddzwonić. Niestety, raczej publicznej zgody na taki zakaz nie będzie.

Gotrek_deathbringer napisał/a:
Pasy - osobiście uważam że to kwestia dowolności...
Naskoczcie na mnie jak macie takie ciśnienie...

A ja uważam, że kwestią dowolności byłoby wtedy płacenie na leczenie, rehabilitację i odszkodowania dla osób jeżdżących bez pasów i ich rodzin.

Gotrek_deathbringer napisał/a:
Oczywiście, żeby nie było niedomówień, jestem za tym by "stróżowie" wyłapywali tych co naprawdę piratują, sprawiają realne zagrożenie dla innych użytkowników drogi, ale i tych zatrzymują od razu a nie po nazbieraniu kompletu...

I co, zabierali prawo jazdy z miejsca? Czy jechali za nim dalej? Przez ostatnie 3 lata zostałem raz zatrzymany, ze skutkiem 6 punktów. Aniołkiem ani geniuszem kierownicy nie jestem, ale przy takiej skuteczności organów trzeba być 12 razy gorszym niż ja przy tej samej ilości wyjeżdżonych rocznie kilometrów, żeby poczuć konsekwencje inne niż finansowe (przy założeniu, że przyjmiemy mój przypadek za statystyczną średnią). Strach wyjeżdżać. Kumulowanie się punktów ma być metodą na wyłapanie właśnie statystycznie najbardziej niebezpiecznych.

Gotrek_deathbringer napisał/a:
Mówię o podpuszczaniu, tak, o siadaniu na tylnym zderzaku i ponaglaniu, będącym stricte wymuszeniem łamania przepisów... a nie są to odosobnione przypadki...

Nikt cię nie zmusi do złamania przepisów, ale może do tego zachęcać. Tak jak nikt nie zmusi cię do wzięcia łapówki. Przepuść tego, kto jedzie za tobą, zjedź w podporządkowaną albo na stację benzynową, jeśli ci siedzi na zderzaku. Poganianie jest metodą na zbudowanie ci ciśnienia i zestresowanie. Jeśli nie umiesz sobie radzić ze stresem na drodze, nie powinieneś prowadzić.

Gotrek_deathbringer napisał/a:
Podsumowując - "stróż" też człowiek więc nie powinien być uprawniony do decydowania w którym momencie ma rozpocząć procedurę zatrzymania...

To jakie decyzje jeszcze zostawiamy automatom (bo ufoludki jeszcze się nie ujawniły)? A tak na poważnie, to policja jest służbą, organem państwa. Jeśli godzisz się na opiekę państwa (socjalną, zdrowotną, ochronę), to musisz też przyjąć jakąś państwową kontrolę. Należy zlikwidować możliwość uzyskiwania przez policjantów jakiejkolwiek korzyści wynikającej z ilości lub wysokości mandatów, a w dalszym ciągu kontrolować jakość wypełniania przez nich obowiązków. Wtedy jedyną motywacją zatrzymania będzie dbałość o bezpieczeństwo publiczne. Niestety nie słyszałem o takiej możliwości, jak masz pomysł, to wal śmiało, nie tylko tu, ale i na forum policyjnym albo bezpośrednio do Komendanta Głównego. Na pewno podziękują.

Fotoradary stawia Policja czy drogowcy, bo już mi się zupełnie pomieszało? Czy mi się tylko zdaje, czy za pieniądze zamiast fotoradarów to możnaby ewentualnie kupić nieoznakowany radiowóz, a nie wybudować choćby centymetr drogi?

antek t - 2009-01-28, 12:08

Koledzy
Widzę zainteresowanie tematem jednak troszkę odchodzimy od sedna sprawy. ob. Lech chce zakazu rozmów przez komórki : otóż taki zakaz istnieje , podnieś kiedyś telefon do ucha w pobliżu radiowozu to sie przekonasz , ktoś inny nie lubi jazdy w pasach itd , itp.
Ale zakładając ten temat moim zamiarem było zupełnie co innego : chodziło mi o to czy policja goniąc kierowcę i rejestrując jego wykroczenia ( a tym samym popełnia te same wykroczenia) ma do tego prawo w postaci ustawy prawnej , czy znowu bazuje na jakimś tam rozporządzeniu jak w przypadku wiatrówek dekret Millera .

Teraz opowieść zasłyszana : podobno na śląsku był taki precedens , że kierowca wygrał sprawę sądowa , ale temat został wyciszony ,powtarzam jest to opowieść zasłyszana .

A ponieważ nie miałem możliwości skonfrontowania tego z osobą biegłą w prawie stąd mój dylemat.

Natomiast tym kolegom którzy naskoczyli na mnie na początku tematu powiem tylko tyle :
30 lat za kierownica , roczny przebieg 35 do 40.000 km , mandatów przez cały ten okres 5 (słownie pięć ) ale mimo wszystko nie lubię działań bezprawnych , nawet w wykonaniu
"stróżów prawa"

Arnie - 2009-01-28, 12:11

Z cyklu " Czym kieruje się Policja" :D
Duże miasto, zakaz wjazdu samochodow ciężarowych. Panowie dlaczego nie stoicie na wjeździe i nie solicie mandatów.
"Nie stoimy bo się ostrzegaja przez CB i nie mamy komu wlepic mandatów" Czyli stoja nie po to by pilnowac prawa i porządku tylko by wlepiac mandaty a że ciężarowki blokuja miasto to juz maja w d....

Gotrek_deathbringer - 2009-01-28, 12:38

ob.Lech napisał/a:

A to dlaczego? Czyżby w prostej zamianie ryczałtowanej opłaty drogowej miała być zakamuflowana jej podwyżka? Czy też zryczałtowana opłata drogowa była rzetelnie obliczona na podstawie średniej ilości wyjeżdżonych kilometrów, co nie powodowałoby zmiany wpływów do budżetu po przeliczeniu jej i włączeniu w koszty paliwa? Zamiast węszyć spiski wolę tę drugą teorię.


rzetelnie? śmiesz sobie kpić ze mnie i ze wszystkich innych użytkowników urządeń napędzanych opodatkowanym paliwem...

ob.Lech napisał/a:

1. Większa ilość samochodów (a właściwie większa ilość wyjeżdżonych kilometrów) to też większe zużycie dróg - nie tylko większe zużycie paliwa.
2. Składniki asfaltu również są substancjami ropopochodnymi i wahnięcia cen nierafinowanej ropy naftowej również wpływają na koszt położenia km asfaltu.
Czyli za powiększone większym natężeniem ruchu i większymi cenami paliw środki możemy utrzymywać drogi w podobnym stanie, bo są bardziej zniszczone większym natężeniem ruchu, a koszt remontu 1km drogi jest większy.


bujda na kołach...
w Niemczech nie mają kłopotu choćby dlatego że drogi są zrobione dobrze...
głównym elementem niszczącym są Tiry i to te właśnie trzeba wysłać na tory...

ob.Lech napisał/a:

A wolałbyś, żeby na pokruszonym, dziurawym, pofałdowanym asfalcie polskich dróg wolno było 200 kmh? Zdaje się, że redaktor Zientarski ofiarnie pokazał, czym to grozi.


czy w którymś momencie powiedziałem że chcę 200km/h?
co do stanu - patrz wyżej

co do Zientarskiego - zapomniał, przeoczył, nie wiem, wiem tylko że fałda mająca prawie 20 cm powinna być zlikwidowana w tydzień, a ja pamiętam jej występowanie przez kilka ładnych lat...
i to powinno być w gestii "stróża" żeby wszystkim żeło się lepiej a na pewno bezpieczniej, czyż nie?

ob.Lech napisał/a:

Wzrosła ilość samochodów na drodze, ponieważ zamożność (i ta realna i ta pozorna, wynikajaca z łatwej do niedawna dostępności kredytów). Niestety bardzo niewielu z tych ludzi potrafi pomyśleć i podrzucić swoich sąsiadów lub kolegów z pracy tych parę-paręnaście kilometrów (albo dać się podrzucić). W swoim zawsze wygodniej: zimny łokieć, papierosek (za oknem, bo użyć popielniczki to grzech) łubu-dubu na całą dzielnicę i komfortowo siedzisz godzinkę-dwie w koreczku. Dwukrotne zmniejszenie ilości samochodów na drodze miałoby o wiele większe znaczenie dla przepustowości niż podniesienie ograniczenia prędkości o 10-20 kmh. ...


idealista...
ale inaczej...
na takie praktyki to sobie mogą pozwolić pracownicy urzędów, kończą o 16 bez względu na wszystko i zaczynają o 8... a mimo to to właśnie oni zajmują wszystkie miejsca parkingowe pod urzędami...
ja na przykłąd trafiam do pracy od 7 do 17 i wyjeżdżam między 12 a 4, jadę 30 kilometrów, kto mnie podwiezie?
co do palenia w samochodzie, ofszem i lubię, zabronisz?
jak jadę bez dachu to nie ma bardzo znaczenia czy strząsam do popielniczki czy nie...
gaszę i tak zawsze w popielniczce...
zimny łokieć - co w tym złego? zamierzam sie przemieszczać komfortowo i tyle...
nie jestem na rajdzie żeby trzymać kierownicę dwiema rękami...
i nie chodzi o to żeby ludziom odebrać możliwość porusznia się własnym samochodem, tylko umożliwić mu normalne poruszanie...
tak samo jest przeciez z wiatrówkami - widzisz analogię?
lubisz strzelać z czyjejś?


ob.Lech napisał/a:

Tyle to się pociągiem jedzie. I jeszcze legalnie napić się można. Pociągi też są dla ludzi, a zwiększenie ilości pasażerów pozwoliłoby PKP na poprawienie jakości połączeń (zwiększenie ilości, poprawienie jakości taboru). A musisz być w weekend na Mazurach? Jest dużo pięknych i ciekawych miejsc dużo bliżej. A przy okazji natężenie ruchu, zużycie dróg i paliwa by się solidnie zmniejszyło. Tak przy okazji dużo szybciej byłoby samolotem do Suwałk - i legalnie. ...


po pierwsze, to ja decyduję gdzie, tak?
wychowałem się na Mazurach, mam tam dom i tam będę jeździł, tak?
jak jeszcze jakiś absurd chcesz napisać to najpierw policz mi ile czasu zajmie mi przejechanie z Otwocka do Piecek pociągiem, tylko że w piątek po pracy, dwie osoby z rowerami , dwa karabinki, dwa pistole, śrut, micha, ciuchy. Interesuje mnie też koszt takiej podróży, nie jestem studentem więc nie mam zniżek...
co do poprawiania taboru i wogóle kwestii PKP - czytaj wyżej...


ob.Lech napisał/a:

I jedzie na pamięć, gadając przez komórkę....


zanim zaczniesz mnie mierzyć swoją miarką, przemyśl to dwa razy...


ob.Lech napisał/a:

Ja też bym wolał żeby był zakaz rozmów przez komórkę w samochodzie - zawsze można zjechać na stację paliw czy parking i oddzwonić. Niestety, raczej publicznej zgody na taki zakaz nie będzie. .


w życiu nie powiedziałem że bym wolał zakaz...
masz ciśnienie na odebranie w trakcie jazdy - zrób to tak żeby nie przeszkadzać innym...
żaden zakaz czy nakaz nie zastąpi zdrowego rozsądku...

ob.Lech napisał/a:

A ja uważam, że kwestią dowolności byłoby wtedy płacenie na leczenie, rehabilitację i odszkodowania dla osób jeżdżących bez pasów i ich rodzin.


obyś nie wylądował do góry kołami, i nie mogąc odpiąć pasów obserwował jak zapala się paliwo... i oby twoja rodzina nie jechała z Tobą...

ob.Lech napisał/a:

I co, zabierali prawo jazdy z miejsca? Czy jechali za nim dalej? Przez ostatnie 3 lata zostałem raz zatrzymany, ze skutkiem 6 punktów. Aniołkiem ani geniuszem kierownicy nie jestem, ale przy takiej skuteczności organów trzeba być 12 razy gorszym niż ja przy tej samej ilości wyjeżdżonych rocznie kilometrów, żeby poczuć konsekwencje inne niż finansowe (przy założeniu, że przyjmiemy mój przypadek za statystyczną średnią). Strach wyjeżdżać. Kumulowanie się punktów ma być metodą na wyłapanie właśnie statystycznie najbardziej niebezpiecznych....


jechali aż za drobiazgi natłukli przynajmniej 10 punków, a nie jest to trudne, każdy to wie..

ciekawe jak z tym u Ciebie al ja mam po drodze do pracy 8 miejsc w których losowo stoją "stróżowie", 15 km odcinek po którym ciągle jeździ lotna i dwa fotoradary...

mój stan to 0 punktów od kiedy wprowadzili punkty - same dojazdy do pracy to ok 1500 km miesięcznie, od marca do często listopada średnio 3 weekendy na Mazurach...

ob.Lech napisał/a:

Nikt cię nie zmusi do złamania przepisów, ale może do tego zachęcać. Tak jak nikt nie zmusi cię do wzięcia łapówki. Przepuść tego, kto jedzie za tobą, zjedź w podporządkowaną albo na stację benzynową, jeśli ci siedzi na zderzaku. Poganianie jest metodą na zbudowanie ci ciśnienia i zestresowanie. Jeśli nie umiesz sobie radzić ze stresem na drodze, nie powinieneś prowadzić....


to żart?
niby czemu mam zjechać?
i jakim prawem "stróż" ma mi budować ciśnienie?
jak sobie nie umie poradzić z manią wyższości to niech się nie pokazuje nie tylko na drodze ale i w żadnym miejscu publicznym...

ob.Lech napisał/a:

To jakie decyzje jeszcze zostawiamy automatom (bo ufoludki jeszcze się nie ujawniły)? A tak na poważnie, to policja jest służbą, organem państwa. Jeśli godzisz się na opiekę państwa (socjalną, zdrowotną, ochronę), to musisz też przyjąć jakąś państwową kontrolę. Należy zlikwidować możliwość uzyskiwania przez policjantów jakiejkolwiek korzyści wynikającej z ilości lub wysokości mandatów, a w dalszym ciągu kontrolować jakość wypełniania przez nich obowiązków. Wtedy jedyną motywacją zatrzymania będzie dbałość o bezpieczeństwo publiczne. Niestety nie słyszałem o takiej możliwości, jak masz pomysł, to wal śmiało, nie tylko tu, ale i na forum policyjnym albo bezpośrednio do Komendanta Głównego. Na pewno podziękują.....


to żart?
płaci mi ktoś za to żebym odwalał za nich robotę?
robią to jak im wygodnie, byle by statystyka była...

po co kontrolować cały ruch? jak wystarczy na jednym naciąć punktów?
odwalisz robotę w trzy godzinki i z bani...
można by zająć się rozładowywaniem ruchu w miejscach gdzie nie działają światła, nie?
ale po co? przecież "stróż" nie jest do służenia, tylko do pokazywania Ci na bloczku wykroczeń....

misio2007 - 2009-01-28, 12:54

Cytat:
ciekawa teoria...
pomijając fobię z "beją" i wnioskując że piszący jest użytkownikiem Volk... coś...tam...lub szkody... bo o swoim toczydle pisze przez "V", "S" lub jakkolwiek... a BMW nazywa pogardliwie "beją"...


Naprawdę pisząc "beja" nie byłem nawet w pobliżu stanu jakim jest pogarda, równie dobrze mogłem napisać "merol" - chodziło mi tylko i wyłącznie o synonim drogiego samochodu.

Cały wywód o złym stanie dróg ma się moim zdaniem nijak do łamania przepisów. Drogi są jakie są i tyle. Jak droga jest zła to się jedzie wolniej, no bo co - droga jest zła - płacę podatki i w zwiazku z tym na złość będę łamał przepisy, bo mi drogi nie zrobili ?
Gledzenie o stanie dróg to jak gadanie, że "przyczyną wypadku była mgła" - jak jest mgła to się jedzie wolniej. Jak droga jest zje... to też się jedzie wolniej.

Wszyscy Ci który uważają, że przekraczanie prędkości jest cacy prosiłbym o przemyślenie sprawy, bo to nie chodzi o niech - jak ktoś chce to niech się rozpędzi i pier.... w drzewo - jego wola - chodzi o to, że ja mogę jechać z przeciwka i moge zginąć, bo ktoś "zna drogę na pamięć i nawija na koła miliony kilometrów" - i średnio mi się to podoba. Taki jakiś dziwny jestem i mi się to nie podoba wcale ;)

Cytat:
obyś nie wylądował do góry kołami, i nie mogąc odpiąć pasów obserwował jak zapala się paliwo... i oby twoja rodzina nie jechała z Tobą...


Jak pokoziołkujesz bez pasów to pragnę zauważyć, że paliwo może już nie być Twoim problemem. Bo nie będziesz już miał żadnych problemów :)

Gotrek_deathbringer - 2009-01-28, 13:15

misio2007 napisał/a:

Jak pokoziołkujesz bez pasów to pragnę zauważyć, że paliwo może już nie być Twoim problemem. Bo nie będziesz już miał żadnych problemów :)


to już było...
i wyszedłem tylko dzięki temu że nie miałem pasów...
a co najśmieszniejsze w tym wszystkim - tym który by spowodował pożar był sam stróż, który po wyjściu z radiowozu zapalił sobie papieroska nad rozwalonym samochodem...

jedynym obrażeniem było rozcięcie nosa przez radio...

antek t - 2009-01-28, 13:34

Misio2007 powiedz proszę.....
1. nigdy nie przechodziłem przez jezdnie w niedozwolonym miejscu
2. nigdy nie przekroczyłem dozwolonej znakami prędkości
3. nigdy nie zapomniałem zapiąć pasów
4. nigdy nie wyprzedzałem w miejscach niedozwolonych
5. nigdy nie rozmawiałem przez tel w czasie jazdy
6. nigdy nie zatrzymałem sie na zakazie
7. nigdy nie parkowałem w miejscach niedozwolonych
8. nigdy nie zapomniałem włączyć świateł
9.nigdy nie użyłem klaksonu w terenie zabudowanym
10.nigdy nikomu nie wymusiłem pierwszeństwa

połóż rękę na sercu i powiedz głośno ......NIGDY.....
wtedy będziesz miał prawo krytykować i pouczać innych

sowator - 2009-01-28, 13:50

Gotrek_deathbringer napisał/a:
bujda na kołach...
w Niemczech nie mają kłopotu choćby dlatego że drogi są zrobione dobrze...
głównym elementem niszczącym są Tiry i to te właśnie trzeba wysłać na tory...


Tiry na tory :) wow super brzmi trzeba to zastosowac...fajnie wpada w ucho ludzie nas popra, extra :)
Niestety musze Was zmartwic bo nie jest tak pieknie...drogi sa niszczone przez pojazdy ciezarowe, bo to nie sa drogi tylko jakies utwardzone polne drozki przystosowane do zbyt malych obciazen, to raz...dwa, ze nie ma odpowiedniego taboru kolejowego ani terminali oraz to, ze wagony do przewozu ciezarowek sa drogie i awaryjne, to dwa...a o predkosci handlowej nie wspomne, bo to to juz za duzo i noz sie w kieszeni otwiera ;) swoj ulubiony przysmak zanim kupisz w sklepie musi byc dostarczony a tak "torami" to zdazyl by sie zlekka przeterminowac zanim bys go kupil ;) to po trzecie...mozna tak jeszcze wymieniac ale po co, przeciez TIRy na tory ;) coraz bardziej mi sie podoba chyba tez popre to akcje ;) szkoda tylko, ze TIR to karnet a nie pojazd ale to szczegol, liczy sie dobry slogan, prawie tak samo jak LIDER to wiatrowka za male pieniadze (tylko, ze malo tej wiatrowki w wiatrowce tam jest ;) )...

To by bylo na tyle mojego dokuczania ale powiem tylko tyle, ze nalezy najpierw zrobic drogi i nie bedzie takich problemow...autostradami beda sobie pomykac ciezarowki i tylko te, ktore musza zjada do miasta...a drogami o nizszej klasie beda smigaly osoboweczki...
Choc i tak sie nie dogodzi bo za jakis czas to i na autostradach beda przeszkadzaly, bo ktoras wyprzedzala przez 2 minuty inna i takie tam rozne...no nic moze kiedys doczekamy przejezdnych drog ;)

Pozdrawiam

Art

ob.Lech - 2009-01-28, 13:54

Gotrek_deathbringer napisał/a:
rzetelnie? śmiesz sobie kpić ze mnie i ze wszystkich innych użytkowników urządeń napędzanych opodatkowanym paliwem...

A to pretensje do Min. Fin.

Gotrek_deathbringer napisał/a:
bujda na kołach...
w Niemczech nie mają kłopotu choćby dlatego że drogi są zrobione dobrze...
głównym elementem niszczącym są Tiry i to te właśnie trzeba wysłać na tory...

A to pretensje do firm budowlanych

Gotrek_deathbringer napisał/a:
co do palenia w samochodzie, ofszem i lubię, zabronisz?
jak jadę bez dachu to nie ma bardzo znaczenia czy strząsam do popielniczki czy nie...
gaszę i tak zawsze w popielniczce...

A motocykliście gorący popiół może się dostać pod kask. Pomyślałeś?

Gotrek_deathbringer napisał/a:
zimny łokieć - co w tym złego? zamierzam sie przemieszczać komfortowo i tyle...
nie jestem na rajdzie żeby trzymać kierownicę dwiema rękami...

Zrób sobie kiedyś test z nagłym skrętem w lewo (na pustym placu, z pachołkami na przykład), jadąc na "zimny łokieć" i wg. prawidłowej techniki jazdy. A teraz pomyśl, że to jest manewr, który byś robił gdyby na drogę wybiegło dziecko albo pies.

Gotrek_deathbringer napisał/a:
i nie chodzi o to żeby ludziom odebrać możliwość porusznia się własnym samochodem, tylko umożliwić mu normalne poruszanie...

Ale też my wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to, jak te drogi wyglądają. Ja na przykład te 6-9 km do roboty mogę pójść na piechotę (i chodzę)

Gotrek_deathbringer napisał/a:
tak samo jest przeciez z wiatrówkami - widzisz analogię?
lubisz strzelać z czyjejś?

Z wiatrówek nie strzelam, ale z broni CP cudzej bardzo lubię, zwłaszcza takiej, z jakiej jeszcze nie strzelałem. :one:

Gotrek_deathbringer napisał/a:
po pierwsze, to ja decyduję gdzie, tak?
wychowałem się na Mazurach, mam tam dom i tam będę jeździł, tak?
jak jeszcze jakiś absurd chcesz napisać to najpierw policz mi ile czasu zajmie mi przejechanie z Otwocka do Piecek pociągiem, tylko że w piątek po pracy, dwie osoby z rowerami , dwa karabinki, dwa pistole, śrut, micha, ciuchy. Interesuje mnie też koszt takiej podróży, nie jestem studentem więc nie mam zniżek...
co do poprawiania taboru i wogóle kwestii PKP - czytaj wyżej...

Ale poprawianie atrakcyjności PKP jest ci na rękę - oznacza zmniejszenie ruchu na drodze.

Gotrek_deathbringer napisał/a:
to żart?
niby czemu mam zjechać?
i jakim prawem "stróż" ma mi budować ciśnienie?
jak sobie nie umie poradzić z manią wyższości to niech się nie pokazuje nie tylko na drodze ale i w żadnym miejscu publicznym...


Gotrek_deathbringer napisał/a:
i to powinno być w gestii "stróża" żeby wszystkim żeło się lepiej a na pewno bezpieczniej, czyż nie?


Gotrek_deathbringer napisał/a:
to żart?
płaci mi ktoś za to żebym odwalał za nich robotę?
robią to jak im wygodnie, byle by statystyka była...

po co kontrolować cały ruch? jak wystarczy na jednym naciąć punktów?
odwalisz robotę w trzy godzinki i z bani...
można by zająć się rozładowywaniem ruchu w miejscach gdzie nie działają światła, nie?
ale po co? przecież "stróż" nie jest do służenia, tylko do pokazywania Ci na bloczku wykroczeń....

Ale jemu zależy na tym, bo jak nie uzbiera punktów/mandatów, to mu szef po premii pojedzie. Czyli korporacyjne podejście przy kierowaniu służbą publiczną się nie sprawdza.

Bardzo lubię rozmawiać z ludźmi z roszczeniowym podejściem. Władza za płacone jej pieniądze powinna wszystko zrobić - dać opiekę zdrowotną, przed bandytami obronić i drogi budować, ale żeby równe były i nie trzeba ich było remontować. Takie cuda to tylko w Erze, w naszym świecie środki są mocno ograniczone (bośmy są krajem rozwijającym się, a nie rozwiniętym, jak wspomniane tu Niemcy).

Jak będziesz kiedyś miał dowody na nadużycia, to wal z oskarżeniem o niegospodarność. A jak nie masz dowodów, to może nie feruj wyroków.

misio2007 - 2009-01-28, 14:20

Cytat:
Misio2007 powiedz proszę.....
1. nigdy nie przechodziłem przez jezdnie w niedozwolonym miejscu
2. nigdy nie przekroczyłem dozwolonej znakami prędkości
3. nigdy nie zapomniałem zapiąć pasów
4. nigdy nie wyprzedzałem w miejscach niedozwolonych
5. nigdy nie rozmawiałem przez tel w czasie jazdy
6. nigdy nie zatrzymałem sie na zakazie
7. nigdy nie parkowałem w miejscach niedozwolonych
8. nigdy nie zapomniałem włączyć świateł
9.nigdy nie użyłem klaksonu w terenie zabudowanym
10.nigdy nikomu nie wymusiłem pierwszeństwa

połóż rękę na sercu i powiedz głośno ......NIGDY.....
wtedy będziesz miał prawo krytykować i pouczać innych


Pare z tych rzeczy robiłem, więc nie powiem - NIGDY

Tyle, że chyba nie możesz zrozumieć, że to nie o to chodzi - chodzi o to, że na drogach ginie co roku tysiące ludzi i większość wypadków jest spowodowana nadmierną predkością.

- Czy taki fakt ma miejsce?
- No ma, czy nie ma?

Bo jak ma, to chyba warto się zastanowić czy "szybka i bezpieczna jazda" jest taka fajna?
Czy jeżdząc "szybko i bezpiecznie" nie traktujemy innych obywateli jak jakieś śmieci, nie istotne przeszkadzajki, które może zabijemy swoją szybką jazdą, a może nie - kij wszystkim dookoła w oko - "jestem wspaniały i lubię szybką jazdę" - a to że inni zapłacą rachunek za moje postępowanie - śmiercią lub kalectwem - jest nieistotny.

Gratuluję Pędzącym dobrego samopoczucia i zazdroszczę bezmyśloności - ich życie na pewno jest prostsze i pełne samozadowolenia :one:

NIGDY:

- nie wyprzedzam na trzeciego,
- nie wyprzedzam na ciągłej linii,
- nie zapitalam np. 150 km/h na polskich drogach.

Gotrek_deathbringer - 2009-01-28, 14:41

ob.Lech napisał/a:

A motocykliście gorący popiół może się dostać pod kask. Pomyślałeś?

no pewnie, jakbym jarał metrowego blanta to może tak...
a jakbyś nie przestał bezmyślnie się czepiać to byś zauważył ze powyżej 10km/h nie da się w kabriolecie palić... :one:

ob.Lech napisał/a:

Zrób sobie kiedyś test z nagłym skrętem w lewo (na pustym placu, z pachołkami na przykład), jadąc na "zimny łokieć" i wg. prawidłowej techniki jazdy. A teraz pomyśl, że to jest manewr, który byś robił gdyby na drogę wybiegło dziecko albo pies....

zapraszam na plac, zobaczymy co i jak, bo ja widzisz na placu jestem często...
bo dla mnie samochód to nie tylko urządzenie do przemieszczania z punktu a do punktu b...

to kupa radości...

ob.Lech napisał/a:

Ale też my wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za to, jak te drogi wyglądają. Ja na przykład te 6-9 km do roboty mogę pójść na piechotę (i chodzę)


powoli zaczynasz mnie Kolego drażnić, płacę - wymagam, tak?
a jak chcesz zapierdzielać na łapach - proszę bardzo, ale wara Ci od mojego jeżdżenia...
będę chciał polatać - to mam od tego bieżnię, postawię przed tv i sobie polatam oglądając film...


ob.Lech napisał/a:

co do poprawiania taboru i wogóle kwestii PKP - czytaj wyżej...

Ale poprawianie atrakcyjności PKP jest ci na rękę - oznacza zmniejszenie ruchu na drodze.[/quote]

mylisz się, wali mnie co zrobi ze sobą PKP

ob.Lech napisał/a:

Ale jemu zależy na tym, bo jak nie uzbiera punktów/mandatów, to mu szef po premii pojedzie. Czyli korporacyjne podejście przy kierowaniu służbą publiczną się nie sprawdza.


błąd w rozumowaniu od samego początku... wyznacznikiem nie powinna być ilość mandatów... proste
ale ten styropian... :diabel:

ob.Lech napisał/a:

Bardzo lubię rozmawiać z ludźmi z roszczeniowym podejściem. Władza za płacone jej pieniądze powinna wszystko zrobić - dać opiekę zdrowotną, przed bandytami obronić i drogi budować, ale żeby równe były i nie trzeba ich było remontować. Takie cuda to tylko w Erze, w naszym świecie środki są mocno ograniczone (bośmy są krajem rozwijającym się, a nie rozwiniętym, jak wspomniane tu Niemcy).


i znowu gadka z rodzaju: gdzieś tam słyszałem, ktoś powiedział...
jesteś od jakiegoś czasu na forum...
od samego początku mówi się że nie warto kupować chińskich wyrobów bo są tylko imitacją wiatrówek i nie będą działać, a Ty wkładasz głodne kawałki o tym że trzeba łatać dziury w budżecie na zasadzie kupowania chinek...
biedne państwo? to szuka oszczędności i nie kupuje tanich rozwiazań...
roszczeniowe podejście? poprostu zdroworozsądkowe...

ob.Lech napisał/a:

Jak będziesz kiedyś miał dowody na nadużycia, to wal z oskarżeniem o niegospodarność. A jak nie masz dowodów, to może nie feruj wyroków.


jak Ci nie szkoda życia, to się zajmij, ja wolę pojechać na Mazury i połoić od rana do nocy...

Dale - 2009-01-28, 15:10

Jerzy Berger napisał/a:

Co do skasowania punktów,przecież fotoradary i im podobne mają wnosić wkład do budżetu,a nie podnosić bezpieczeństwo jazdy.


Bzdury.... Wiesz po co stawia się tyle skrzynek na danym obszarze, mimo że fotoradarów mobilnych jest dużo mniej ? Zamiast stawiać zwykłe słupki i przewozic całą klatkę ?
Prewencyjnie. Po to byś nie wiedział czy jest tam fotoradar. Ale abyś zwolnił zakładając że możesz mieć pecha (jeśli rozsądek nie jest wystarczającym argumentem).
W tym samym celu też stawia się (a przynajmniej stawiało) makiety radiowozów. Gdyby chodziło o wkład do budżetu były by maskowane.

ob.Lech - 2009-01-28, 15:38

Gotrek_deathbringer napisał/a:
no pewnie, jakbym jarał metrowego blanta to może tak...
a jakbyś nie przestał bezmyślnie się czepiać to byś zauważył ze powyżej 10km/h nie da się w kabriolecie palić...

Akurat co do kabrioletu to nie wiem. Ale o wpadnięciu popiołu pod kask wspominał jako o autentycznym wydarzeniu z rok temu na Antyradiu red. Aleksander Ostrowski.

Widzę, że się nie dogadamy, choć stanowisko w niektórych tematach (np. motywacja policjantów) mamy zbliżone. :one:

Jak najbardziej jestem za stosowaniem rozwiązań dobrych, sprawdzonych i niekoniecznie tanich. Tylko że wtedy oczywiście natychmiast podnoszą się głosy biednych i skrzywdzonych, bo autostradę pociągnęli nie do nich i muszą się tłuc do domu 6-7 godzin. A tak, żeby wszystkim było dobrze i to natychmiast, się po prostu nie da. Niemcy swoich autostrad też w 20 lat nie zbudowali. Stopniowo również w Niemczech wprowadza się też ograniczenia prędkości. Widocznie z jakichś powodów są też i tam potrzebne.

Ale to już nie na temat.

Z ciekawostek: Jak okoliczni mieszkańcy korzystają na fotoradarze

Gotrek_deathbringer - 2009-01-28, 18:00

ob.Lech napisał/a:

Akurat co do kabrioletu to nie wiem. Ale o wpadnięciu popiołu pod kask wspominał jako o autentycznym wydarzeniu z rok temu na Antyradiu red. Aleksander Ostrowski.


Antyradia słuchamy, nono...
mam nadzieję że zdroworozsądkowe przesłanie Włodka będzie docierało do coraz szerszych kręgów...

ob.Lech napisał/a:

Widzę, że się nie dogadamy, choć stanowisko w niektórych tematach (np. motywacja policjantów) mamy zbliżone. :one:


nieprawdą jest to że mielibyśmy się nie dogadać...
może ja jestem jakimś wyjątkiem, choć nie sądzę bo znam sporo ludzi którzy myślą jak ja... poprostu etylina we krwi, nic na to nie poradzę...
ale nie lubię jak przyrównuje się mnie do idiotów tylko dlatego że nie podoba mi się głupie myślenie...
przykłady?
choćby ten bzdurny przepis o zmniejszeniu prędkości zamiast powiększeniu przepustowości...
krótkowzrocznie na to patrząc - genialna idea... większe bezpieczeństwo, mniej ofiar...
ale tylko krótkowzrocznie...
gdyż... na drodze pozostaje w tym samym czasie więcej pojazdów co jest statystycznie rzecz biorąc groźniejsze niż większa prędkość... oczywiście nie mówimy tu o prędkościach rzędu 150 w mieście, bo to dopiero jest absurd...
nie mówię nic o stanie psychicznym człowieka który wie że nigdzie nie dojedzie na czas a przejechanie 20 kilometrów zajmuje mu podad 2 godziny i zdnia na dzień rośnie...
musi przez to wstawać o godzinie 5 żeby dojechać na 8 do pracy... absurd
weźmy na ten przykład rozwiązania stosowane w Szwajcarii, ograniczenie prędkości jest zmienne w zależności od warunków, ale z tendencją wzrostową w celu zmniejszenia ilości pojazdów będących na ulicach.
Osobiście uważam to za genialne rozwiązanie, nie powoduje też chorych sytuacji które są bardzo często obserwowane na naszych drogach...
Zakładając że poruszmy się dwupasmową drogą, ograniczenie -50km/h - piękna pogoda, sucha nawierzchnia, i wszyscy przyspieszają do 75, dwie kolumny samochodów poruszają się bez żadnej szarpaniny... ale cóż to, zamieszanie, trąbienie, hamowanie.... tak, to nic innego jak nasz ukochany, przepisowy, "niePędzący"... napisali 50, i tyle będę jechał...
dla niego wszyscy którzy jadą szybciej to wariaci, niezgodni z prawem, "Pędzący"...
kto tu zachowuje się w sposób godny potępienia?
druga strona medalu to rajdowcy... ale to odrębna kwestia...
niektórzy mają ciśnienie na doprowadzanie dwóch liczników do wartości maksymalnych...
z tymi trzeba walczyć, bo stanowią realne zagrożenie...
najczęściej są to też ludzie w samochodach nieprzystosowanych do ciągłej jazdy z prędkościami którymi się poruszają... i tu sie zgodzę że trzeba eliminować...
ale...
to nie jest takie proste...
zauważmy we wspomniany już programie emitowanym w TVN TURBO, kto jest łapany przez "stróżów"?
statystyczny kowalski, który przekroczy prędkość o te 30 do 50 km, pojedzie po ciągłej, bo już nei może się dalej poza zabudowanym ciągnąc 70 za sznurkiem jadących sobie na zderzakach... czasami trafi się rodzyneczek co to ma troszkę więcej pod machą i pociągnął... ale nie trafiają się rekordziści ze 300 konnymi brykami... dlaczego?
bo oni wiedzą kiedy latać...i tyle
nie wierzycie? znany serwis pozwalający na zamieszczanie filmów jest tego pełny...

ob.Lech napisał/a:

Jak najbardziej jestem za stosowaniem rozwiązań dobrych, sprawdzonych i niekoniecznie tanich. Tylko że wtedy oczywiście natychmiast podnoszą się głosy biednych i skrzywdzonych, bo autostradę pociągnęli nie do nich i muszą się tłuc do domu 6-7 godzin. A tak, żeby wszystkim było dobrze i to natychmiast, się po prostu nie da. Niemcy swoich autostrad też w 20 lat nie zbudowali. Stopniowo również w Niemczech wprowadza się też ograniczenia prędkości. Widocznie z jakichś powodów są też i tam potrzebne.


rozwiązania są, sprawdzone, działające...
nie wiadomo z jakich tylko przyczyn niektórzy uważają że wynaleźli demokrację i do wszystkich rozwiązań chcą dojść sami...
tylko po co wywarzać drzwi które są od dawna otwarte...

co od ograniczeń prędkości w Niemczech, mam własną teorię...
czy zauważyliście żę wszyscy w mediach podają że osiągnęli jakąś tam prędkość, ale nie w Polsce? bo oni to robią w NIemczech... dlatego trzeba jakoś to ograniczyć... :one:

Dale - 2009-01-28, 18:06

Gotrek, fajnie, może być jak w Szwajcarii, ale pod warunkiem że ludzie będą tak samo szanowali prawo. I mandaty będą takie jak u Nich (w tych samych proporcjach do zarobków).
Kalapan - 2009-01-28, 18:14

ob.Lech napisał/a:
Niemcy swoich autostrad też w 20 lat nie zbudowali.


W 20 lat może nie, ale zrobili to o wiele szybciej.Zobacz jak szybko powstała cała sieć autostrad w dawnym DDR po obaleniu muru.A wcześniej mieli tylko tranzytowe Adolf Hitlerstrasse czyli popularne betonówki.Kto jeździł ten wie ile ich było i gdzie.Widział również ile było dróg drugorzędnych wyłącznie z "kocich łbów".A teraz??
Tylko, że taką sieć dróg można wybudować tak szybko jeżeli pieniądze z podatków drogowych wydaje się na drogi, a nie na " Kuroniówki".Niestety Polska to dziwny kraj i zawsze będzie tak jak jest, bo tak musi być ...

Proton - 2009-01-28, 18:40

Po pierwsze u nas jest za dużo znaków drogowych, nikt nie zwraca na nie uwagi i aby zwrócić uwagę na niebezpieczne miejsca stosuje się znaki drogowe podświetlane lub migające. Sporo też jest błędów w oznaczeniach. Pełno niebezpiecznych miejsc, np skrzyżowanie na zakręcie w Strachówce, droga nr 50 czyli obwodnica Warszawy dla tirów, co chwila albo tir w rowie albo dzwon, dopiero postawienie fotoradaru i migających znaków poprawiło bezpieczeństwo, samo ograniczenie prędkości nic nie dawało.

Po drugie zbyt mała szybkość jazdy nie poprawia bezpieczeństwa, kierowca jest wtedy zdekoncentrowany i prowadzenie staje się męczące szczególnie dla osób które kilka godzin dziennie spędzają za kierownicą. Szybsza jazda poprawia koncentracje.

Jarek Fujarek - 2009-01-28, 19:37

Gotrek_deathbringer napisał/a:
MFor napisał/a:
O tym, co na drogach wyprawia ogromna ilość kierowców (zwłaszcza z W-wy), ...


e, tam...
Mariusz, oni z Wawy to mają tylko blachy.... :diabel:

Bo to warszawianie, z warszawiakami wspólny mają tylko kod pocztowy :)

W naszym pieknym kraju po prostu nie ma miejsca dla tych wszytskich ludzi z ich samochodami. Zresztą słowo samochód często uzywane jest nieco na wyrost, gdy chodzi o jakiegoś leciwego golfa, czy inne dymiące paskudztwo.
Siedzę teraz w Karkonoszach i tu dopiero widać drogowy koszmar. Mnóstwo samochodów, fotoradarów i mało dróg, a te co są, błagają o natychmiastowy remont. Nie zaglądałem w te strony kilka lat i sytuacja bardzo się pogorszyła. Do tego np droga od Bełchatowa do Wieruszowa - w zasadzie ciągły teren zabudowany upstrzony fotoradarami. Jak tu jechać zgodnie z przepisami?! Przy okazji pokręciłem się kilka dni w Czechach i trochę im zazdroszczę. Wczorajszy przejazd z Trutnova do Złotego Stoku wyraźnie pokazał różnicę pomiędzy jakościa dróg i ruchu drogowego w obu krajach. Nieprędko tu wrócę.
Zdumiewają mnie i irytują wypowiedzi w stylu ormo, jakich kilka przeczytałem wyżej. Ale ludzie bywają różni, jak widać.

maab - 2009-02-04, 20:23

Miałem kiedyś nieprzyjemność być złapanym przez lotnego po najechaniu na zderzak, jak idiota dałem do przodu i za to zapłaciłem. Było, minęło, ale została nauczka. Jak mnie ktoś z tyłu "popycha" to delikatnie na hamulec - niech się lampy zapalą, albo wyprzedzi, albo odskoczy, a ja jadę i tak w tym samym tempie. A jeżeli już zatrzymają - to jak poradził mi prawnik po mojej wpadce - dokładnie obejrzeć taśmę, od momentu gdy zaczęli filmować, bo taśma jest dowodem, także najeżdżania na tył samochodu. Zupełnie inne tłumaczenie, no i koniecznie zanotować czas (klatki) na których widać że najechali.
A znaków i ograniczeń faktycznie za dużo, i co najgorsze wręcz "na wyrost". Takie działanie powoduje utratę zaufania co do zasadności oznaczeń i ograniczeń.

hexer - 2009-02-05, 09:28

Gotrek_deathbringer napisał/a:
Zakładając że poruszmy się dwupasmową drogą, ograniczenie -50km/h - piękna pogoda, sucha nawierzchnia, i wszyscy przyspieszają do 75, dwie kolumny samochodów poruszają się bez żadnej szarpaniny... ale cóż to, zamieszanie, trąbienie, hamowanie.... tak, to nic innego jak nasz ukochany, przepisowy, "niePędzący"... napisali 50, i tyle będę jechał...

Podobną sytuację mam codziennie przed oknem.
Róznice: trzypasmówka zamiast dwupasmówki, nikt nie przyśpiesza do 75, wszyscy jadą 50 - 53 kmh, i...
nie tworzą się korki, nikt nie trąbi i nie pogania.

Mireq - 2009-02-05, 21:56

hexer napisał/a:
Gotrek_deathbringer napisał/a:
Zakładając że poruszmy się dwupasmową drogą, ograniczenie -50km/h - piękna pogoda, sucha nawierzchnia, i wszyscy przyspieszają do 75, dwie kolumny samochodów poruszają się bez żadnej szarpaniny... ale cóż to, zamieszanie, trąbienie, hamowanie.... tak, to nic innego jak nasz ukochany, przepisowy, "niePędzący"... napisali 50, i tyle będę jechał...

Podobną sytuację mam codziennie przed oknem.
Róznice: trzypasmówka zamiast dwupasmówki, nikt nie przyśpiesza do 75, wszyscy jadą 50 - 53 kmh, i...
nie tworzą się korki, nikt nietrąbi i nie pogania.
Wyższy poziom świadomości.
Cytat:
Im wyższy poziom posiada wasza świadomość tym mniej negatywnych rzeczy postrzega w otaczającej was rzeczywistości i coraz więcej i więcej postrzegacie tego co pozytywne.

aksel - 2009-02-07, 16:17

Biorąc pod uwagę wzrost ilości specjalnych radiowozów, fotoradarów, doposażenie policji w nowoczesne "suszarki" i jakieś nowe ostatnio zaobserwowane radary wyglądające jak ręczna kamera z celownikiem,możnaby wysnuć wniosek iż policja została zobligowana do wyraźnego wplywu na załatanie dziury budżetowej...
I co ;to myślenie pozytywne czy negatywne?

Dale - 2009-02-07, 17:35

Proponował bym sprawdzić z czego są największe wpływy do budżetu :) W tym wypadku wolę myśleć że chodzi o wzrost bezpieczeństwa....
MadRian - 2009-02-07, 21:25

aksel napisał/a:
Biorąc pod uwagę wzrost ilości specjalnych radiowozów, fotoradarów, doposażenie policji w nowoczesne "suszarki" i jakieś nowe ostatnio zaobserwowane radary wyglądające jak ręczna kamera z celownikiem,możnaby wysnuć wniosek iż policja została zobligowana do wyraźnego wplywu na załatanie dziury budżetowej...
I co ;to myślenie pozytywne czy negatywne?


A może zobligowana do zmniejszenia liczby "zap...czy" na drogach? Zobacz jaki jest efekt jak na CB podadzą "Kręci się Vectra". Nagle nikomu się już nie śpieszy.
Dziś jechałem sobie spokojnie, a tu mi nagle przed maskę wbija się pomarańczowy Subaru z wielkim spoilerem. Niestety chyba za drogim, bo najwyraźniej kierowcy nie było stać na kierunkowskazy. Leci ci taki, mija ci lakier o centymetry, a ty się potem martw jak skasować szkodę za te marne grosze z OC... Takiemu tyo tylko życzyć Skody na ogonie.
Weź pod uwagę, że kierowca kieruje bardzo niebezpiecznym urządzeniem o energii rzędu kilku milionów Jouli. Co byś powiedzał, jakby na na strzelnicę wpadł gostek z odbezpieczonym gnatem i wywijał nim we szystkie strony, rzucał go do kolegi i celował w innych gości? Kierowca - wariat jest równie niebezpieczny.
I po co się tak śpieszyć. Jest naukowo udowodnione, że jadąc z W-wy do Krakowa, zgdonie z przepisami, dojedziesz może 20 minut później od "ściganta z pedałem w podłodze". Za to, te 20 minut sprawia, że masz kilka razy większą szansę na to, że wogóle dojedziesz, i nie zostaniesz rozmazany na jakimś drzewie czy TIRze.
Nie pomoże i Ferrari, jak fizyki nie słuchali... :036:

ob.Lech - 2009-02-08, 05:25

Z tego co wiem jest obecnie prowadzona akcja "Zero tolerancji dla przekraczających prędkość". Nowe wyposażenie jest oczywiście efektem wykorzystywania przez komendy budżetu jednostki na koniec roku (obowiązuje zasada, że o kwotę odprowadzoną do jednostki wyższego rzędu budżet jednostki na następny rok jest pomniejszany, więc lepiej wszystko wydać).
stworek5 - 2009-02-09, 08:29

przecież jest na to prosta rada, wprowadzono nakaz jazdy na światłach, obowiązek zapinania pasów, planuję się nakazać obywatelom jazdę na rowerze w kamizelkach (słusznie) i w kaskach, więc można zakazać sprzedaży aut które na prostym odcinku drogi osiągną powyżej 90km/h a każde przekroczenie dopuszczalnej prędkości na terenie zabudowanym karać bezwzględnie nie mandatami a pracami społecznymi na rzecz miasta czy domu opieki i po problemie.
Schlag - 2009-02-13, 19:08

stworek5 napisał/a:
...więc można zakazać sprzedaży aut które na prostym odcinku drogi osiągną powyżej 90km/h a...

:diabel2:
Autostrada do 130km/h

Autobahn (Niemcy) bez ograniczeń, chyba że znaki nakazuja inaczej.
(i nie pisz, że wyjazdy z kraju też mogą zostać wstrzymane, bo to było i się nie sprawdziło)

butcher70 - 2009-02-13, 22:31

Nie płakać , będzie lepiej

Tylko nie wiem ...czy dla nas czy dla grabarzy :027:

antek t - 2009-02-22, 21:08

artykuł z Polityki 21 luty 2009


http://www.polityka.pl/ch...,933,282854,18/

Proton - 2009-02-22, 22:18

No to trzeba samochód wyposażyć w system ECM.
jurek40b - 2009-02-22, 23:17

Fotoradary nie są po to,żeby było bezpieczniej.Są po to,żeby gminy łatały swoje budżety.
Wiadomość sprzed kilku dni,coraz więcej gmin wypożycza fotoradary.Koleżanka mieszka we Francji,dostała mandat za przekroczenie prędkości w Paryżu o 3km/h,15 euro.
Rząd francuski zakłada zarobek na fotoradarach ok 800mln euro rocznie.
U nas zlikwidują punkty za przekroczenia szybkości,a jednocześnie podniosą wysokość mandatów,ciekawe dlaczego :?:

antek t - 2009-02-26, 10:03

Zastanawiam się o co tutaj chodzi?
Czy aby nie zwiększenie wpływów do budżetu?
Każdy kierowca który kiedykolwiek jeździł po naszych drogach wie doskonale że jazda naprawdę zgodna z naszymi przepisami i znakami drogowymi to mrzonka .
Na dłuższy komentarz brak słów - chyba już wszystko w tym temacie powiedziano i co?
Głupota naszych przedstawicieli na wiejskiej niezmienna......

http://moto.onet.pl/1544448,2217,artykul.html

Marek (wemar) - 2009-02-27, 10:29

Jerzy Berger napisał/a:
Rząd francuski zakłada zarobek na fotoradarach ok 800mln euro rocznie.

Widziałem jak na autostradzie pyknęło Francuzowi fotkę. Niby nic wielkiego. Jednak po drodze do fotoradaru były dwie wielkie tablice z ostrzeżeniem, a sam radar był tak jaskrawo pomalowany i postawiony w taki sposób, że widać go było z 500 metrów.
Podobnie na Wyspach - jest tam sporo fotoradarów postawionych w miejscach gdzie trzeba zwolnić. Są bardzo dobrze oznakowane i dobrze widoczne.
Nasze niestety zlewają się z otoczeniem, co sugeruje, że ich zadaniem nie jest prewencja, ale jak bramki na autostradzie.

BTW. Wczoraj lub przedwczoraj słyszałem wywiad z kimś z Min. Transportu. - podobno trwajaprace nad urealnieniem prędkości na autostradach i drogach ekspresowych. Podobno tam gdzie jest bezpiecznie mają być stawiane znaki zezwalające na szybszą jazdę. Jednak tam gdzie takich warunków nie ma, mają być ograniczenia i mają być bardziej egzekwowane. Gość zapowiadał zmiany do ustawy o ruchu drogowy, która zezwoli na stosowanie nie tylko fotoradarów, ale też stacjonarnych kamer z pomiarem prędkości i tzw. bramek fotoradarowych. Te ostatnie mają rejestrować średni czas przejazdu i jeśli będzie wyższy niż czas wynikający z dopuszczalnej prędkości maksymalnej na danym odcinku, to kierowca otrzyma mandat. Dotychczas prawo nakazywało udokumentowanie czasu i miejsca popełnienia wykroczenia. Z tego powodu, stawiane na "7" dwa odcinki "z bramkami", nie zostały do tej pory uruchomione.
Co mnie zaskoczyło - proponowane zmiany do ustawy mają też wyłączyć, na wykroczenia drogowe, wszelkie immunitety (parlamentarne, sędziowskie i inne). Ciekawe co z tego wyjdzie? Ministerstwo planuje, a ustawę i tak muszą "klepnąć" posłowie i senatorowie. Kurski pewnie będzie na "nie" ;laughing:

koniucorso - 2009-02-27, 12:38

No cóż, kierowców jest dużo i pod pozorem zwiększania bezpieczeństwa na drogach można ich doić do bólu.
Przecież każdy zaobserwował, że gdy jakiś odcinek drogi ulegnie pogorszeniu, to od razu stawia się znak ograniczający prędkość, zamiast poprawić drogę.
Teraz 50m za znakiem zaczną stawiać fotoradary :evil:

Marek (wemar) - 2009-02-27, 13:19

koniucorso napisał/a:
No cóż, kierowców jest dużo i pod pozorem zwiększania bezpieczeństwa na drogach można ich doić do bólu.

Nie musisz się dawać doić - wystarczy zwolnić. Chcesz jechać szybciej, więcej niż mówią znaki/przepisy? OK, ale sam ponosisz ryzyko i to dobrowolnie.

koniucorso - 2009-02-27, 14:47

Cytat:
Nie musisz się dawać doić - wystarczy zwolnić. Chcesz jechać szybciej, więcej niż mówią znaki/przepisy? OK, ale sam ponosisz ryzyko i to dobrowolnie.

Pewno, można tez się przesiąść na rower, bo w niektórych miejscach ograniczenia prędkości można i nim przekroczyć.
I chyba zapomniałeś że każdy z nas płaci, zawarty w paliwie podatek drogowy, który jest w dużej części, beszczelnie marnotrawiony na inne cele przez państwo.
Gdyby cały podatek był przeznaczany na remonty i modernizacje dróg to nie musielibyśmy jeździć trzy pasmową drogą 50km/h a autostrad byłoby na pewno dużo więcej.
No ale zawsze można zwolnić.
I stosować się, do niejednokrotnie głupich przepisów, które są po to, żeby kosztem obywatela łatać budżet.

sovi3t - 2009-02-27, 19:06

Josef napisał/a:
Reiper Tobiasz napisał/a:
Najbardziej podobają mi się karabinierzy, jak mają jakiś powód(ochotę) by Ciebie zatrzymać, otaczają z każdej ze stron i mierzą ci w twarz z przeładowanych giwer.

Powyższe lub amerykańskie metody postępowania Policji powinny być jak najszybciej wprowadzone w Naszym Kochanym Kraju.


Jestem za, ale niech przy okazji zostanie wprowadzone amerykańskie prawo. :)
Na niektórych autostradach nie ma ograniczeń, lub są do np. 110 mil/h. :)
W naszym kochanym kraju się nic nigdy nie zmieni i tego się będę trzymał.:(

MadRian - 2009-02-27, 20:22

Ale w Ameryce są autostrady... :P
Marek (wemar) - 2009-02-27, 20:36

koniucorso napisał/a:
I chyba zapomniałeś że każdy z nas płaci, zawarty w paliwie podatek drogowy, który jest w dużej części, beszczelnie marnotrawiony na inne cele przez państwo.

To jednak nie jest tylko "polski" sposób na ściąganie kasy z kierowców - w zasadzie w całej Europie cena benzyny w 50% składa się z podatków. Że stan dróg nie idzie w parze z obciążeniami? Cóż, tu mamy wieloletnie "osiągnięcia" - i urzędników, i niektórych kierowców, jeżdżących np. przeładowanymi zestawami, po drogach do tego nie przeznaczonych.

Proton - 2009-02-27, 21:39

wemar napisał/a:
Nie musisz się dawać doić - wystarczy zwolnić. Chcesz jechać szybciej, więcej niż mówią znaki/przepisy? OK, ale sam ponosisz ryzyko i to dobrowolnie.

Jak byś codziennie po mieście przez co najmniej 6 godzin jeździł z średnią prędkością 15km/h to byś miał dość i miałbyś wielką ochotę wydostać się z puszki. Więc nie dziwię się że niektórych trochę poniesie jak złapią odcinek prostej i niezatłoczonej drogi.
Czy znasz uczucie zdrętwiałej du** i bolącej łydki od sprzęgła?

Marek (wemar) - 2009-02-27, 21:51

Proton napisał/a:
Czy znasz uczucie zdrętwiałej du** i bolącej łydki od sprzęgła?

Średnio "robię" ok. 1000 km tygodniowo, więc wiem jakie warunki panują na drogach. Trochę punktów i fotek zebrałem (zawsze za to samo :shame: ), mimo to nie zgodzę się z twierdzeniem, że "nie da się inaczej".

Proton - 2009-02-27, 22:10

wemar napisał/a:
Średnio "robię" ok. 1000 km tygodniowo...

Ja od półtora roku już nie pracuję za kółkiem, kiedyś rocznie robiłem ponad 60 tys km ale w ostatnie 6 miesięcy wyszło ponad 45 tysięcy, sam dojazd do pracy i z powrotem to było 90km i szczerze powiem wolałem potem wybrać trasę niż jazdę po mieście więc często odwiedzałem różne miasta, głównie Siedlce, Radom, Płock, Ostrołęka po drodze Ostrów Mazowiecka, Wysokie Mazowieckie. Konto punktów prawie zawsze miałem czyste a ostatni mandat był z 5 lat temu za parkowanie w niedozwolonym miejscu.

Marek (wemar) - 2009-02-27, 22:59

Proton napisał/a:
wemar napisał/a:
Średnio "robię" ok. 1000 km tygodniowo...

Ja od półtora roku już nie pracuję za kółkiem, kiedyś rocznie robiłem ponad 60 tys km ale w ostatnie 6 miesięcy wyszło ponad 45 tysięcy, sam dojazd do pracy i z powrotem ...

Ja właśnie tyle robię na dojazdach, niestety :-?

koniucorso - 2009-02-27, 23:22

Cytat:
Trochę punktów i fotek zebrałem (zawsze za to samo ), mimo to nie zgodzę się z twierdzeniem, że "nie da się inaczej".

Wemar, proszę...
Odpowiadam:

Cytat:
Widziałem jak na autostradzie pyknęło Francuzowi fotkę. Niby nic wielkiego. Jednak po drodze do fotoradaru były dwie wielkie tablice z ostrzeżeniem, a sam radar był tak jaskrawo pomalowany i postawiony w taki sposób, że widać go było z 500 metrów.

W sumie chyba podobne spostrzeganie?

Marek (wemar) - 2009-02-27, 23:36

Prawie. Francuski fotoradar był oznakowany, a zaparkowany na poboczu samochód (50 m od tablicy kończącej teren zabudowany), w którego bagażniku był fotoradar, już nie rzucał się tak w oczy :-D Efekt - 68/50 - nie mam jednak pretensji do drogówki.
koniucorso - 2009-02-27, 23:45

Te perfidne [ .... słowo usunięte - a fe - moderator ] ...
A fe...
Czyli po ludzku, wyjechałeś z zabudowanego i przyspieszyłeś, jadąc w zabudowanym troszkę ponad 50?
O tyle było ok. że chociaż zaznaczyli dobitnie fotoradar.
Szkoda że te nasze [ .... słowo usunięte - a fe - moderator ] ukrywają te "polaroidy"

Proton - 2009-02-28, 08:26

wemar napisał/a:
Średnio "robię" ok. 1000 km tygodniowo...

Z tego wynika że masz 100km do pracy, a ile czasu ten dojazd ci zajmuje?

W moim przypadku 45km do pracy wyglądało tak, 20km trasy i 25 km stania w korku, czas dojazdu 1:45 w poniedziałki do 2 godzin. Natomiast w piątki najgorszy jest dojazd do domu po pracy.
Pomiędzy Bożym Narodzeniem a Nowym Rokiem kiedy warszawa pojedzie do domu na święta z dojazdem można się zmieścić w 50 minut. A praca polegała na jeżdżeniu po klientach i albo do 100km po mieście albo nawet i 300km w trasie.

Aktualnie do pracy dojeżdżam pociągiem i pracuje w biurze, wcale mnie nie ciągnie za kierownicę.

sofronov - 2009-03-02, 21:43

a to czytaliście
policja nie może łamać przepisów w nieoznakowanych radiowozach


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group