bron.iweb.pl
Forum dyskusyjne miłośników pneumatyków i innej broni

Prawo i broń - WBP - Co się kryję pod znaczeniem myśliwska?

Alfa47 - 2009-01-17, 12:14
Temat postu: Co się kryję pod znaczeniem myśliwska?
Ktoś mógłby mi wytłumaczyć jaką broń można posiadać dzięki zezwoleniu na broń myśliwska. Tylko sztucery i strzelby? A jesli tak to jakiego kalibru. Czy pozwolenie na broń myśliwska upoważnia mnie do posiadania broni któtkiej. Na przykład taki Dragunov przecież to też snajperka, czy takie pozwolenie upozliwi mi zakup takiej broni?
50 BMG - 2009-01-17, 13:02

Pod pojęciem myśliwska kryje sie każda broń długa centralnego zapłonu, strzelająca ogniem pojedynczym, używana do polowania ;) . SWD nie jest bronią myśliwską ale prawie identyczny Tigr jak najbardziej... Zależy co stoi napisane na fakturze kupna... i jak na to zareaguje pani mili/policjantka rejestrująca... W jednym województwie coś jest oczywiście bronią myśliwską a w innym nie, Ale przyznać trzeba że z bronią myśliwską jest najmniej problemów... :)
Alfa47 - 2009-01-17, 13:09

ogniem pojedynczym? nie ma półautomatów w tej kategorii broni?
9x19 - 2009-01-17, 13:17

Przepisy* o broni i amunicji ujmują definicję broni używanej do celów łowieckich od strony negatywnej tj. wymieniają co nie jest bronią myśliwską. I tak bronią myśliwską nie jest:
1) broń automatyczna,
2) pistolety i rewolwery,
3) broń wojskowa, która stanowiła lub stanowi uzbrojenie wojska, policji i innych formacji uzbrojonych,
4) broń bocznego zapłonu,
5) broń o lufach gwintowanych przeznaczona do strzelania amunicją charakteryzującą się energią pocisku mniejszą niż 1000 J w odległości 100 m od wylotu lufy,
6) broń z lufą wkładkową zmieniającą kaliber tej broni, z wyjątkiem przypadków, gdy lufa wkładkowa stanowi dodatkowe fabryczne wyposażenie danego egzemplarza broni.

:one:

* rozporządzenie MSWiA z 20.03.2000r. w sprawie rodzajów szczególnie niebezpiecznych broni i amunicji ..... (Dz.U. nr 19, poz. 240 z późn. zm.).

Alfa47 - 2009-01-17, 13:27

Zrozumiałem tylko 3 pierwsze punkty, reszta to dla mnie czarna magia.
9x19 - 2009-01-17, 13:37

Alfa47 napisał/a:
ogniem pojedynczym? nie ma półautomatów w tej kategorii broni?

Tak jakoś jest, że u nas nie poluje się przy pomocy karabinków i pistoletów maszynowych. Osoba fizyczna może otrzymać pozwolenie na broń tylko na taką jednostkę, która strzela wyłącznie ogniem pojedyńczym czyli na broń półautomatyczną tj. przeładowującą się samoczynnie po każdym strzale i przystosowaną do odstrzelenia za jednym uruchomieniem spustu tyłko jednego naboju.

:one:

Alfa47 - 2009-01-17, 13:49

a ja znalazłem coś takiego
http://www.militaria.tm.p...308-1-4575.html

czy to przypadkiem nie jest półautomat?

9x19 - 2009-01-17, 13:58

Sajga jest półautomat, ale półautomat strzela ogniem pojedyńczym.

:one:

ob.Lech - 2009-01-17, 14:07

Koledzy cierpliwie tłumaczą różnicę pomiędzy bronią automatyczną (strzelającą seriami), zwaną też samoczynną, a "półautomatyczną" czyli samopowtarzalną (strzelającą ogniem pojedynczym). Różnica jak między karabinem, a karabinem maszynowym. Z broni maszynowej nie wolno polować, z samopowtarzalnej wolno.

Przedstawiony sztucer jest samopowtarzalny: przy każdym naciśnięciu spustu wystrzelony zostanie załadowany nabój i załadowany następny z magazynka (5-nabojowego, pudełkowego, odłączalnego).
Istnieje też broń jednostrzałowa, pozbawiona magazynka oraz repetiery (broń powtarzalna), w której po odstrzeleniu naboju strzelec ręcznie ładuje kolejny z magazynka (dźwignią przeładowania).

Broń maszynowa nie dość że przy pojedynczym naciśnięciu spustu odpali załadowany nabój, poda następny, ale też odpali ten świeżo podany i tak dalej do wyczerpania amunicji w magazynku (lub podajniku czy taśmie) lub zwolnienia spustu.

Alfa47 - 2009-01-17, 14:07

wiem, jedno pociągniecie języka spustu jeden strzał ale przynajmniej nie trza się co chwile z zamkiem bawić. Dzięki za odpowiedz, bardzo mi twoje odpowiedzi pomogły w podjęciu decyzji czy wstąpić do PZŁ czy nie.
Old Cadet - 2009-01-17, 14:18

ob.Lech napisał/a:
Koledzy cierpliwie tłumaczą różnicę pomiędzy bronią automatyczną (strzelającą seriami), zwaną też samoczynną, a "półautomatyczną" czyli samopowtarzalną (strzelającą ogniem pojedynczym).


A można wytumaczyć, że "samopowtarzalna" to nie to samo co "półautomatyczna", choć myśliwski żargon błędnie zakłada, żę to jest to samo.

Guliwer - 2009-01-17, 16:41

Cytat:

Koledzy cierpliwie tłumaczą różnicę pomiędzy bronią automatyczną (strzelającą seriami), zwaną też samoczynną, a "półautomatyczną" czyli samopowtarzalną (strzelającą ogniem pojedynczym).

:D

Tadeusz Puchalski w książce "Broń śrutowa i technika strzelania" pisał o śrutówkach samoczynnych. Podkreślał też, że nazywanie ich automatycznymi jest błędne.

Old Cadet - 2009-01-17, 16:48

Guliwer napisał/a:
Tadeusz Puchalski w książce "Broń śrutowa i technika strzelania" pisał o śrutówkach samoczynnych. Podkreślał też, że nazywanie ich automatycznymi jest błędne.


Ksiązka Puchalskiego jest ciekawa i warta przeczytania, ale głównie z historycznego punktu widzenia. Zarówno w kwestii techniki strzelania, jak i terminologii jest pełna archaizmów, a czasami wręcz błędów.

Najważniejsze jest to, że w gwarze myśliwskiej określenie "półautomat" uzywane jest jako synonim dla "samopowtarzalny", a to wg terminologii technicznej oba pojęcia znaczą co innego.

Guliwer - 2009-01-17, 17:08

Poczytajmy zatem co napisał Anatol Szyrkowiec.
Stronica 59:
"Śrutówka samopowtarzalna.
Nazywanie jej bronią połautomatyczną nie jest precyzyjne, gdyż cały zespół czynności, wykonywanych podczas przeładowania i wprowadzania kolejnego naboju do przewodu lufy odbywa się samoczynnie za pomocą siły odrzutu albo odprowadzanych z lufy gazów prochowych."

:diabel:

Old Cadet - 2009-01-17, 17:30

Mam wrażenie, że większość jednak nie zna definicji broni półautomatycznej, a poproszona o wskazanie takich konstrukcji miałaby kłopoty.
7.62x51 - 2009-01-17, 22:12

to ze ludzie ogólnie znają się mało na broni i amunicji nie jest żadna zagadka nawet sprzedawcy nie wiedza co sprzedają choćby wyżej podany link do sajgi w militariach glosie ze jest to karabin strzelający nabojem 308 Win. (7.62x59) i życzę powodzenia jeżeli ktoś będzie chciał kopic owy 7.62x59 bo mi się zawsze wydawało ze .308win to 7,62x51


pozdrawiam!

Guliwer - 2009-01-17, 22:42

Old Cadet napisał/a:
Mam wrażenie, że większość jednak nie zna definicji broni półautomatycznej, a poproszona o wskazanie takich konstrukcji miałaby kłopoty.


Po angielsku to jest mniej niuansów.
Semi auto firearm.
Full auto firearm. :one:

Proton - 2009-01-18, 07:22

Alfa47 napisał/a:
wiem, jedno pociągniecie języka spustu jeden strzał ale przynajmniej nie trza się co chwile z zamkiem bawić.

Potrzebujesz całego magazynka aby zwierzę w ogniu położyć?

febra - 2009-01-18, 07:26

9x19 napisał/a:
Przepisy* o broni i amunicji ujmują definicję broni używanej do celów łowieckich od strony negatywnej tj. wymieniają co nie jest bronią myśliwską. I tak bronią myśliwską nie jest:
1) broń automatyczna,
2) pistolety i rewolwery,
3) broń wojskowa, która stanowiła lub stanowi uzbrojenie wojska, policji i innych formacji uzbrojonych,
4) broń bocznego zapłonu,
5) broń o lufach gwintowanych przeznaczona do strzelania amunicją charakteryzującą się energią pocisku mniejszą niż 1000 J w odległości 100 m od wylotu lufy,
6) broń z lufą wkładkową zmieniającą kaliber tej broni, z wyjątkiem przypadków, gdy lufa wkładkowa stanowi dodatkowe fabryczne wyposażenie danego egzemplarza broni.

:one:

rozporządzenie MSWiA z 20.03.2000r. w sprawie rodzajów szczególnie niebezpiecznych broni i amunicji ..... (Dz.U. nr 19, poz. 240 z późn. zm.).


punkt 5 - POMYŁKA :)
za broń myśliwską uważa się również taką która 100 metrów od wylotu lufy posiada energię minimum 500J, wtedy można używać jej do polowań na drapieżniki, np 22Hornet.

Old Cadet - 2009-01-18, 07:33

Guliwer napisał/a:
Po angielsku to jest mniej niuansów. Semi auto firearm. Full auto firearm.


A jak po angielsku określa się broń, na którą po polsku prawidłowo mówi sie "półatomatyczna", czyli np. PTRD?

Old Cadet - 2009-01-18, 07:36

febra napisał/a:
punkt 5 - POMYŁKA :)
za broń myśliwską uważa się również taką która 100 metrów od wylotu lufy posiada energię minimum 500J, wtedy można używać jej do polowań na drapieżniki, np 22Hornet.


Raczej kolejna sprzeczność w prawie. A dokładnie między rozporządzeniem MSWiA W sprawie rodzajów szczególnie niebezpiecznych borni i amunicji ....., a rozporządzeniem do Ustawy Łowieckiej zwanym potocznie Regulaminem Polowań.

mkl1 - 2009-01-18, 10:02

A punkt 3 :?:

Mosiny i Mausery 98k były bronią wojskową więc kiedy przestaja... bo przeciueż jest trochę myśliwych strzelających z takich zabawek
Mirek

Old Cadet - 2009-01-18, 10:24

mkl1 napisał/a:
A punkt 3 :?:

Mosiny i Mausery 98k były bronią wojskową więc kiedy przestaja... bo przeciueż jest trochę myśliwych strzelających z takich zabawek
Mirek


Jak "podmiot uprawniony" przerobi. Przeróbka w wersji minimalistycznej może się ograniczyć do zmiany nazwy. Milicja zwykle i tak nie sprawdza jak wygląda broń, którą wpisuje do pozowolenia.

Józef Stelmach - 2009-01-18, 11:00

koledzy , nie przesadzjcie, nie wszędzie policja jest upierdliwa, można zrejestrować broń, której opis na fakturze stwierdza,że jest to sztucer lub broń do celów łowieckich, ja np. mam sztucer Tigr kal 7,62x54r ze składaną kolbą, identyczny jak SWD-S , niedługo będę miał Steyr Mannlicher SSG 08 kal 308 win i żadna policja nie życzy sobie tego pokazywać, tylko żąda faktury zakupu i wpisuje do książeczki i kropka.L.V.
7.62x51 - 2009-01-18, 14:04

tak samo sie ma sprawa przy sako tgr ktory jest na wyposazeniu wojska i policji aktualnie a niektorzy maja je jako sztucery mysliwskie
9x19 - 2009-01-18, 17:36

febra napisał/a:
9x19 napisał/a:
Przepisy* o broni i amunicji ujmują definicję broni używanej do celów łowieckich od strony negatywnej tj. wymieniają co nie jest bronią myśliwską. I tak bronią myśliwską nie jest:
......
5) broń o lufach gwintowanych przeznaczona do strzelania amunicją charakteryzującą się energią pocisku mniejszą niż 1000 J w odległości 100 m od wylotu lufy,
.......
*rozporządzenie MSWiA z 20.03.2000r. w sprawie rodzajów szczególnie niebezpiecznych broni i amunicji ..... (Dz.U. nr 19, poz. 240 z późn. zm.).


punkt 5 - POMYŁKA :)
za broń myśliwską uważa się również taką która 100 metrów od wylotu lufy posiada energię minimum 500J, wtedy można używać jej do polowań na drapieżniki, np 22Hornet.


Żadna pomyłka, tylko dokładny cytat z rozporządzenia MSWiA z 20.03.2000r. w sprawie rodzajów szczególnie niebezpiecznych broni i amunicji oraz rodzajów broni odpowiadającej celom, w których może być wydane pozwolenie na broń. (Dz.U. nr 19, poz. 240 z późn. zm.).

Rozporządzenie Ministra Środowiska z 23.03.20005r. w sprawie szczegółowych warunków wykonywania polowania i znakowania tusz (Dz.U. Nr 61, poz. 548) w paragrafie 3 ust. 2 stwierdza, że polowanie na zwierzynę grubą odbywa się wyłącznie przy użyciu myśliwskiej broni palnej o lufach gwintowanych i kalibrze minimum 5,6 mm o stosowanych do niej naboi myśliwskich z pociskami półpłaszczowymi, które w odległości100 m od wylotu lufy posiadają energię nie mniejszą niż 500 J przy polowaniu na drapieżniki.

Czyli mamy sytuację, że jeden minister mówi – możesz polować z broni której pociski mają energię nie mniejszą niż 500 J w odległości 100 m od wylotu lufy, a drugi minister stwierdza – nie wydam ci pozwolenia, ani nie zarejestruję broni, której pociski w identycznych warunkach mają energię mniejszą niż 1000 J.

To się nazywa niechlujstwo legislacyjne i górą jest tu minister właściwy do spraw wewnętrznych, którego podwładni wydają pozwolenia i rejestrują broń.

:one:

Paweł L. - 2009-01-18, 18:48

Józef Stelmach napisał:
"i żadna policja nie życzy sobie tego pokazywać, tylko żąda faktury zakupu i wpisuje do książeczki i kropka.L.V."
*****************************************************************
Zapraszam do Wrocławia.
Bez okazania broni nie zarejestrujesz.

Paweł L.

P.S.
Wiem co jest napisane w ustawie ale z koniem nie będę się kopał.

9x19 - 2009-01-18, 20:56

Po co się kopać. Wyślij fakturę zakupu (czy umowę) pocztą listem poleconym wraz z legitymacją posiadacza broni oraz prośbą o dokonanie rejestracji i odesłanie legitymacji pocztą na Twój adres domowy. Oczywiście zrób to w terminie 5 dni od daty nabycia broni. Jak nie dostaniesz po paru dniach, to napisz ponaglenie o zwrot dokumentu, a potem ewentualną skargę na bezczynność organu.

:one:

Guliwer - 2009-01-19, 21:36

Przy rejestracji też musiałem mieć broń ale to było przed 1999r.
Pani dokładnie oglądała numery i inne oznaczenia. Do pozwolenia wpisała pełną nazwę modelu, bo w fakturze była skrótowa. Wpisała też oznaczenie PTB.
Uważam, że to dobra praktyka.

Co mnie niepokoiło, to fakt, że nigdy nie sprawdzała ani nie pytała, czy broń nie jest przypadkiem nabita.
Jak podajecie policjantowi broń w WPA?
Dubeltówkę złamaną? Sztucer z otwartym zamkiem?
A pistolety? bez magazynka i też z zamkiem w tylnym położeniu?

Jeszcze sprawa różnych numerów na szkielecie, zamku i lufie. Czy nie powinny być wpisane te wszystkie numery?

9x19 - 2009-01-19, 21:49

Guliwer napisał/a:
Przy rejestracji też musiałem mieć broń ale to było przed 1999r.
Pani dokładnie oglądała numery i inne oznaczenia. Do pozwolenia wpisała pełną nazwę modelu, bo w fakturze była skrótowa. Wpisała też oznaczenie PTB.
Uważam, że to dobra praktyka.
Co mnie niepokoiło, to fakt, że nigdy nie sprawdzała ani nie pytała, czy broń nie jest przypadkiem nabita....
Jeszcze sprawa różnych numerów na szkielecie, zamku i lufie. Czy nie powinny być wpisane te wszystkie numery?

Błędy w numeracji broni i nazwie zdarzają się na fakturach i umowach. Dlatego wiele WPA chce widzieć broń przy rejestracji. Można przyjść bez, ale w Olsztynie podsuwają wtedy do podpisania oświadczenie, że bierze się pełną odpowiedzialność za ewentualne błędy na dokumencie nabycia broni. Działa skutecznie, właściciele dowożą potem swoje zabawki na "okazanie". Ja do rejestracji broni klubowej przynoszę zdjęcia numerów zrobione cyfrówką (podpisany wydruk z komputera). Przydało się. Raz wyskoczył błąd mimo, iż trzy osoby sprawdzały i broń i fakturę.

W WPA, do którego chodzę, jest na korytarzu skrzynia z piaskiem. Przed rejestracją przychodzi się do niej z policjantem (urzędnikiem, bo i tacy tu są) i sprawdza broń.

Jeżeli są różne numery na szkielecie, zamku lub lufie, to wszystkie powinny być wpisane do legitymacji.

:one:

TWE - 2009-01-20, 20:57

W Warszawie kiedyś przyniosłem broń (zgodnie z przepisami dotyczącymi rejestracji) ale pani w okienku chyba obawiała się, że ją naprawdę wyjmę i jej pokażę, chyba nie wiedziałaby co z nią zrobić :D. Innym razem widziałem jak gość przyniósł rewolwer gazowy w torebce foliowej - rozłożony na czynniki pierwsze (bo dziecko się dobrało) i policjanci mieli problem - czy to na pewno komplet. Właściciel twardo stał na stanowisku, że będzie występował o te resztki, "bo dziecko lubi się nimi bawić". W Bydgoszczy, całkiem niedawno przy sąsiednim "okienku" pacjent wyjął gaziaka (rewolwer) do zdania, położył go lufą w moją stronę i prowadził dyskusję z policjantem. Na pytanie czy została mu jeszcze jakaś amunicja wziął rewolwer i rozładował, okazało się, że bębenek był pełny (nie wiem czego i chyba nie chcę wiedzieć :diabel: ). Wszystkie te sytuacje świadczą o braku obycia z bronią po obu stronach biurka.
W Warszawie Policja musi ufać sprzedającym broń (tak mi się wydaje), ponieważ rejestracja następuje prawie automatycznie na podstawie faktury - i dobrze, ja to popieram - każdy wystawiający i odbierający dokument bierze za to odpowiedzialność. Jeżeli sklepikarz/cywil sprzedał broń o określonym przeznaczeniu, to Policja to tylko rejestruje. Inną sprawą jest późniejsza kontrola. Sprzedając lub kupując broń nie możesz się tłumaczyć, że nie wiedziałeś, nie znałeś prawa itd., inna sprawa, że prawo to powinno być jasne i proste.
Pozdrawiam,
Tomek

piotrpat - 2009-01-20, 22:10

Jak czytam te z życia wzięte historie o tym jak klienci przynoszą nabita broń na spisywanie numerów to budzą sie we mnie pierwotne instynkty - zabrac broń, dać kopa w d... a po tygodniu wyłać mu kopię postanowienia o cofnięciu pozwolenia.
I to piszę - ja człowiek który jest za szerokim dostepem do broni, ale dla ludzi NORMALNYCH

katigroszek - 2009-01-20, 22:20

Brak obycia i tyle. G.. o tym wiedzą, kupią, poszpanują, a potem leży w szufladzie (o, pardon - w sejfie) i się kurzy...
febra - 2009-01-26, 19:40

9x19 napisał/a:
febra napisał/a:
9x19 napisał/a:
Przepisy* o broni i amunicji ujmują definicję broni używanej do celów łowieckich od strony negatywnej tj. wymieniają co nie jest bronią myśliwską. I tak bronią myśliwską nie jest:
......
5) broń o lufach gwintowanych przeznaczona do strzelania amunicją charakteryzującą się energią pocisku mniejszą niż 1000 J w odległości 100 m od wylotu lufy,
.......
*rozporządzenie MSWiA z 20.03.2000r. w sprawie rodzajów szczególnie niebezpiecznych broni i amunicji ..... (Dz.U. nr 19, poz. 240 z późn. zm.).


punkt 5 - POMYŁKA :)
za broń myśliwską uważa się również taką która 100 metrów od wylotu lufy posiada energię minimum 500J, wtedy można używać jej do polowań na drapieżniki, np 22Hornet.


Żadna pomyłka, tylko dokładny cytat z rozporządzenia MSWiA z 20.03.2000r. w sprawie rodzajów szczególnie niebezpiecznych broni i amunicji oraz rodzajów broni odpowiadającej celom, w których może być wydane pozwolenie na broń. (Dz.U. nr 19, poz. 240 z późn. zm.).

Rozporządzenie Ministra Środowiska z 23.03.20005r. w sprawie szczegółowych warunków wykonywania polowania i znakowania tusz (Dz.U. Nr 61, poz. 548) w paragrafie 3 ust. 2 stwierdza, że polowanie na zwierzynę grubą odbywa się wyłącznie przy użyciu myśliwskiej broni palnej o lufach gwintowanych i kalibrze minimum 5,6 mm o stosowanych do niej naboi myśliwskich z pociskami półpłaszczowymi, które w odległości100 m od wylotu lufy posiadają energię nie mniejszą niż 500 J przy polowaniu na drapieżniki.

Czyli mamy sytuację, że jeden minister mówi – możesz polować z broni której pociski mają energię nie mniejszą niż 500 J w odległości 100 m od wylotu lufy, a drugi minister stwierdza – nie wydam ci pozwolenia, ani nie zarejestruję broni, której pociski w identycznych warunkach mają energię mniejszą niż 1000 J.

To się nazywa niechlujstwo legislacyjne i górą jest tu minister właściwy do spraw wewnętrznych, którego podwładni wydają pozwolenia i rejestrują broń.

:one:


to się nazywa derogacja prawa :D

katigroszek - 2009-01-26, 19:59

To się akurat nazywa zwyczajny burdel :diabel: :one:

Derogacja to jest wtedy, jak akt póżniejszy uchyla wcześniejszy, akt bardziej szczegółowy wyłącza stosowanie ogólnego albo jak akt wyższego rzędu uchyla akt niższego rzędu. Jak dwóch ministrów na mocy delegacji ustawowej wyda rozporządzenia ze sobą sprzeczne to trzeba załamać ręce i płakać.

Obecnie dalej tak to wygląda i miałem nawet w ręce taką ustawę - z 19 grudnia 2008 o nowelizacji ustawy o ustroju sądów powszechnych. Włos się jeży jakie to jest g... ale nie będę tu przynudzał.

Była taka sytuacja, że jakaś kancelaria na zlecenie jakiegoś ministerstwa przygotowała projekt rozporządzenia i wpisała tam przykładowe stawki jakichś opłat dołączając informację, że ministerstwo winno sobie samo stawki te obliczyć i wpisać w zależności od tego jaki efekt chce osiągnąć. Ale informacja "się zgubiła" i w efekcie weszły w życie te stawki przykładowe.
Ż E N A D A ! ! !


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group