bron.iweb.pl
Forum dyskusyjne miłośników pneumatyków i innej broni

Warsztat - Wiatrówki - Olejowanie osady, Oleje, powłoki-co i jak.

Łukasz_Pietruszka - 2007-10-31, 14:02
Temat postu: Olejowanie osady, Oleje, powłoki-co i jak.
witam

Koledzy z racji licznych pytań dotyczących odnowy lub nakładania nowej powierzchni na naszych drewienkach chciałbym założyc temat "krok po kroku" dla początkującego.
I przy kazdym kolejnym PW będę odsyłał do tego topicu.


Od początku:

Powierzchnię drewna w naszej osadzie zabezpiecza się głównie po to, żeby chronic je przed działaniem warunków atmosferycznych. to jest priorytet. Finish powinien byc trwały (nie odpadac, pękac, łuszczyc sie rysowac itp itp) i dobrze zabezpieczjący.
Wygląd jest efektem dodatkowym ;) Ale jesteśmy hobbystami i napewno ten "drobny" detal także jest bardzo ważny. (jak nie najbardziej ;) )
Nie ma środka który jednocześnie świetnie zabezpiecza, jest niezniszczalny i do tego rewelacyjnie wygląda. Takie rzeczy to tylko w erze.

Powłoki które nas z grubsza interesują dzielimy na:
1 lakiery
2 woski
3 politury
4 oleje

Wyglad jest rzeczą gustu (każdy środek daje inny efekt) i wybierając ten który nas interesuje powinniśmy wybrac kompromis między trwałościa i wyglądem.

i tak po koleji:(plusy i minusy)

AD1-lakier
(czyli proch strzelniczy w płynie)
+twarda powierchnia odporna na ścieranie i zadrapania (w porównaniu)
+odporna na działenie UV i wilgoci
+nie ciemnieje
+łatwa w nakładaniu
+wysoka dostępnosc i różnorodnośc

-zabezpiecza na drewnie a nie w drewnie
-daje się odłupac tworząc dziury i odsłaniając drewno
-trochę sie trzeba namęczyc żeby zedrzec starą powłokę

minusy subiektywne (estetyka)
-widac wyraźną warstwę na drewnie
-nie uwidacznia rysunku drewna
-daje efekt plastiku (nie wszystkie)
-nie łatwa w naprawie ubytku

-/+ zwykle wysoki połysk

AD2 Woski
(wosk jak wosk- mieszanina pszczelej roboty z terpentyną plus dodatki od producenta)
+łatwy w nakładaniu
+nie przyciemnia mocno drewna
+łatwy w zciąganiu
+wysoka dostępnośc i róznorodnosc.

-słabo chroni przed wilgocią
-szybko sie wyciera
-efekt woskowania przypomina trochę posmarowanie margaryną
-należy regularnie pastowac

-/+ daje prawie zawsze matową warstwę
-/+ średnio podkreśla słoje

AD3 Politura
(czyli kupa lucyfera-zainteresowanych odsyłam w google jak powstaje szelak)
+twarda powierzchnia
+dobrze zabezpiecza przed wilgocią
+wnika w drewno znacznie lepiej niż lakier i wosk
+lekko podkreśla słoje bez przyciemniania(trochę inaczej jest z użyciem oleju do politury)

- szybko się rysuje
-matowieje od wody (moga pojawi się także plamy)
-trudna w wykonaniu- wymaga wprawy
-nadal jest to finish powierzchniowy
-wymaga specjalnego rozpuszczalnika (alkohol 96-98% :D )

-/+ duży połysk
-/+efekt bardzo podobny do lakieru

AD4 Oleje
(pochodzenie roślinne ale kotleta to bym na tym nie zrobił)

+dobrze zabezpiecza przed wilgocią
+połoka w drewnie i na drewnie
+łatwy w wykonaniu
+łatwy w konserwacji
+wyciaga i podkresla rysunek słoja
+odporny na mniej rozgarniętych (nie da się totalnie zepsuc)
+nie odpada i nie pęka (prawidłowo wykonany)
+duża dostępnoś i wybór

- żółknie po wpływem UV
-wymaga konserwacji
-wyciera się
-łatwo sie rysuje

I najwazniejsze- olej jest tak elastyczny w obróbce że można uzyskac prawie każdy efekt koncowy. efekt ten zależy od kunsztu i wiedzy wykonawcy.
Tym samym olejem mozna osade poprostu zakonserwowac albo pieknie wykonczyc.

w dalszej części skupię się tylko na Olejach mitach i legendach z nimi związanymi(na ten temat najczęściej jestem pytany i zwykle olejami finishujemy nasze osady) i kolejnych krokach w popełnianiu finishu ;)

CDN-> (zaraz w kolejnej odpowiedzi proszę o niepisanie dopóki nie napisze dalej)

Łukasz_Pietruszka - 2008-01-11, 15:55

witam

No nareszcie po długim okresie przerwy, nadrabiania zaległosci w pracy z kolbami, i ciezkej chorobie która mnie toczy(oby nie złośliwie...) mam okazje dokończyć topic.

Oleje
* środki dedykowane do osad
* środki z castoramy


Wszystkie oleje nadają sie do odnowy i konserwacji osady. Nawet spalony silnikowy sie nadaje (testowałem i efekt niezgorszy heh). niestety tylko niektóre środki dadzą przewidywalny i ładny efekt.

Środki dedykowane....

Przewidywalnośc ta polega na tym że nawet laik jest w stanie wykończyć osadę w taki sposób żeby zmieścic sie w zalożonym przez producenta marginesie danego srodka.
Konkretenie dotyczy to własnie olejów dedykowanych. Są to środki które przygotowane sa stricte do osad, strocite na warunki którym są poddawane i do wymagań estetycznych.
Czyli zakładają że jesli ktos zrobi krok po kroku tak jak napisane w manualu to efekt będzie conajmniej bardzo podobny do załozonego.
srodki takie zwykle nie wymagają jakiejś tajemniej wiedzy i umiejtnosci. Wystarczy umieć czytać to co napisali na kartce w pudełku z olejem.

Z techniczengo punktu widzenia- oleje te poprostu po pierwsze są wykonane z czystych komponentów i nie zawierają "mętnych domieszek" po drugie zwykle jest to zestaw który zawiera gotowe elementy. (grunt, wypełniacz porów, olej końcowy, jakaś matynę lub srodek do konserwacji codziennej)

do tych środków zaliczamy oczywiście Birchwood Casey i Old London. Nie ma sensu wymieniac całej palety (nie da się)- tę są najbabrdziej rozpowszechnione i sprawdzone w naszym loklanym srodowisku. Ponadto mieszczą sie w powyzszym schemacie.
Ze własnego doświadczenia powiem tylko że uwazam że BC jest bardziej wymagający. Daje też trochę inny efekt z racji swojej dużej zawartosci żywic. finish jest "gęsty" i napowierzchniowy-zwykle dzieki temu powstaje duzy nabłysk.
OL jest bardziej płynny i nie wymaga takiej zabawy- jest prostszy w uzyciu. Jest zdecydowanie bardziej wchłaniany i nawet jesli wykonawca popełni błąd (za duzo oleju) nie bedzie tego bardzo widac. porównujac do poprzednika finish jest zdecydowanie bardziej matowy.

Dobra-oleje z castoramy.... (potem już instrukcja obsługi)

CDN-> (zaraz w kolejnej odpowiedzi proszę o niepisanie dopóki nie napisze dalej)

Łukasz_Pietruszka - 2008-01-11, 17:15

Polka zaczyna w się własnie w przypadku olejów "budowlanch".
Środki te mają bardzo duza zalete- sa tanie, są łatwo dostępne (castorama, obi, itp) jest spory wybór. ale mają też wadę- ryzyko. to jest jak z chinką.

Ryzko polega na ich składzie. w odróznieniu od środków dedykowanych i załozeniem najcześciej jest przedewszystkim konserwacja.
poprostu mają najpierw dobrze zakonserwowac krzesło na ogrodzie przed grzybem i wilgocią. Wyglad jest hmm drugorzędną sprawą. (oczywiście patrząc z naszej perspektywy)
Środki te zawierają składniki które często dają rózne efekty uboczne. (rózne sykatywy, żywice, inaczej rafinowaną baze olejową a już nagorzej-woski) efkety są różne- od mętnej bieli po "zamokrzenie" i podniesienie włókien drewna.
niestety w przypadku takich środków wymagane jest doswiadczenie i trochę wiedzy-zwłaszcza jesli ktos sie tym zajmuje i chce osiągnąć efekt który z góry zamierzył.
Istnieje kilka środków powiedzmy "sprawdzonych" które dają efekty zblizone do tych które wymagamy. I na tym forum jest sporo przykładów na takie oleje. (np 3v3 lub starwax i liberon)

Ich użycie generalnie nie jest jakoś specjalnie trudne. finish tez nie jest ewidentnie gorszy na pierwszy rzut oka. Dla kogoś kto robi to pierwszy raz raczej z pewnoscia bedzie zadowalający. Problem pojawia się wtedy gdy robi to ktos wymagający. Ktos kto chce osiagnac konkretny efekt a nie ma doświadczenia z paletą tych środków.
innymi słowy. srodki z castoramy nie sa złe. Dla kogoś kto nie potrzebuje idealnego finishu wykonywanego tradycyjna metodą a chce zeby jego osada wygladała poprostu ładnie a nie "nadzwyczaj pieknie i zgodnie z tradycją" sa jak znalazł.
Dla profesjonalisty stanowią doskonała bazę komponentów.
Istnieje wiele przykładów na tym forum gdzie osadę wykonczono własnie takim środkiem i zapewniam że finish jest conajmniej ładny.

Istnieja równiez oleje artystyczne. do kupienia w sklepach dla plastyków.
naleza do nich najcześciej rafinowane, oleje lniane i tungowe a także wszelkiego rodzaju sykatywy, zywice, rozpuszczalniki, balsamy.
istnije ogromny gąszcz tych środków. sprzedawane są w postaci najczesciej surowej.
Dla kogoś kto zna się na tym co robi sa rewelacyjna bazą komponentów.
istnieje mnóstwo przepisów na ich przygotowanie- jednak niestety z powodu "surowosci" komponentów receptura i techniki obrobki przygotowujące je do wykonania mixturki są tajemnica wykonawcy-z prostej przyczyny- tutaj wymagane jest duże doświadczenie na własnych błedach.

Powiem tylko że oczywiscie da sie tym wykonczyć osadę w stanie "prosto z butelki". Istnieją przykłady na forum. Finish bedzie równiez zadowalający. Niestety bez dobrego przygotownia proces moze byc długotrwały i przewlekły jak choroba a efekt koncowy zaledwie przeciętny. Początkujacy lepiej wyjdzie na kupnie srodków z castoramy ponieważ uzycie bedzie znacznie prostsze i szybsze.

dobra.... dosyć tych teorii i elaboratów. (i tak dobrze ze nie pisze o wpływach komponentów i polimeryzacjach)
czas na troszkę praktyki czyli krok po kroku jak zrobić finish według schematu.

CDN-> (zaraz w kolejnej odpowiedzi proszę o niepisanie dopóki nie napisze dalej)

Łukasz_Pietruszka - 2008-01-11, 19:45

CD

schemat finishu opisze odrazu ze zrywaniem starej powłoki lakierniczej.

Potrzebne materiały i srodki:
* Środek do zrywania powlok lakierniczych.
(Może sie nazywać zmywakiem do powłok, zdzierakiem chemicznym itp Jest to do dostania w kazdym sklepie z chemią budowlaną lub farbami, np zmywacz do powłok lakierniczych "tygrys" firmy śnieżka.)
* Pedzel z naturalnym włosiem drewnniany najlepiej płaski. (plastikmoże sie rozpuścic)
* Rozpuszczalnik- terpentyna balsamiczna lub benzyna lakowa.
(obydwa środki również dostępne w chemicznych i farbiraskich równiez w castoramie)
- terpentyna ma przyjemniejszy zapach żywiczny i szybciej sie ulatnia. benzyna lakowa bardzo śmierdzi i dla niektórych jest nie do zniesienia.
* szczotka ryżowa- zwykła szczota o grubym i twardym włosiu. Uwaga- wlos nie moze być wykonany z tworzywa (rozpusci sie)! to musi byc szczotka z naturalnym włosiem!
* Papier scierny- gradacje- 40, 60, 120, 200-220, 300- 360, 400, 500, 600, 800, 1000, 2000.
* szmatka bawełniania bez kłaczków. (najlepiej stare prześcieradło)
* olej do drewna (np syntilor do drewna egzotycznego-puszka 0,5 L -ok 35zł)
* woda

przydatne akcesoria:
cyklina płaska lub przytępawy nóż. (pomoze zbierac powłokę ze zmywakiem na powierzchniach płaskich)
prostokany klocek drewna mieszczacy sie w dłoni (mozna na niego nawijac papier scierny i szlifować plaskie powierchnie.)
kawałek uciętego drewnianego kija od szczotki lub kawałek metalowej rurki (podobnie nawiajmy papier i szlifujemy wszystkie wyoblenia np chwyt i "szew" baki)

poczatęk:

Przenosimy sie do miejsca gdzie mozemy pracować i smordzić. Z daleka od dzieci i żony (uwierzcie że to ważne ;) )- wydobywane zapachy mogą utrzymywać sie nawet przez dwa-trzy dni.
Potrzebny bedzie stolik albo chociaz taboret. Najlepiej jesli mozemy zawiesić naszą osade na sznurku tak żeby niczego nie dotykała.

krok pierwszy:
Po ustawieniu osady zabieramy sie za zmywak.
wstrząsamy dokładnie puszkę i nanosimy grubo zawartośc pędzlem na cała osadę. Nie szczdzimy zmywaka. Warstwa ma być naprawdę solidna i w mairę jednolita na całej powierzchni. Czekamy az wszystko spęcznjeje. (zwykle czas zalecony przez producenta plus mały margines na wszelki wypadek).
Po upływie określonego czasu bierzemy cyklinę i szczotkę do reki.
cykliną (lub nozem) zbieramy pod kątem prostym cała spuchlinę z powierchni płaskich. dokladnie. zbierając nawet cienka warstwe drewna. Następnie szczotka bardzo dokładnie i z użyciem siły szorujemy wszędzie tam gdzie niewygodnie było cykliną.
zwykle powstają wtedy takie małe poletka lakieru który mocno wchłonąl w drewno.
Powtarzamy więc czynność smarowania zmywakiem i potem znowu zbieranie spuchliny.
krok drugi:
szlifowanie zgrubne- bierzemy nasz klocuszek drewna, nawijamy papier 40 i szorujemy dokładnie cała osadę gdzie się da. Dokładnie do żywego drewna. to samo robimy nasza rurką w miejscach trudno dostępnych (baka, chwyt). Uwaga podczas tego procesu może zejśc sporo drewna. ponad milimetr. (to ma znaczenie zwłaszcza w okolicy stopki- trzeba to robic z wyczuciem bo potem stopka bedzie miała widoczną krawędz).
Powtarzmy szlifowanie do gradacji 220.
krok trzeci
gładzenie i próby z woda.
ten etap jest bardzo ważny. Od niego zalezy w dużej mierze czy nasza osada dostanie potem jakis plam i wyprysków zieleni (np drewno bukowe).
Po zeszlifowaniu do 220 bierzemy szmatkę i moczymy ja w wodzie, a następnei dokładnie smarujemy cała osadę. Ma być mokra ale nie przemoczona.
Po umoczeniu widac będzie na powierzchni czy osada została dobrze przygotowana zgrubnie-jeśli zostały gdzieś slady wchłoniętego lakieru powstaną ciemne lub nawet zielonkawe plamy. Jeśli tak sie stanie szlifujemy osadę (po wyschnięciu wody) jeszcze raz np od gradacji 100.
jeśli efekt bedzie zadowalający przechodzmy do dalszego gładzenia.
skoro tak- szlifujemy osade do gradacji 500 kolejnymi papierami.
Uwaga- tutja nie ma mowy o pospiechu. to najwazniejszy moment. Zbyt szybkie niedokładne szlifowanko szybko wyjdzie na jaw. po zaolejowaniu bedą widoczne bruzdy. dlatego systematycznie i dokładnie szlifujemy setka po setce kolejnymi gradacjami cała osade.
kolejna próba wody- po zeszlifowaniu do 500 gdy uznamy ze osada jest gładka malujemy szmatka cała osadę woda. Po zamoczeniu bedzie widac wszystkie niedokładności, które bedzie trzeba poprawic. Ponadto przy tej gradacji woda spowoduje że podniosą się włókna.
Osada bedzie wyglądała jak po szlifowaniu papierem 60 :)
Proces ma dwojakie znaczenie. Po pierwsze w pewien sposób hartuje nasze drewieno i zabezpiecza przed przypadkowym "zjeżeniem" się osady jeśli wilgoc dostanie sie do drewna. Po drugie ujednolica szlifowanie. Powoduje że niektóre niedokładności zostaną zamaskowane. Żeby tego dokonać czekamy az woda wyschnie.
(i poorawiamy szlif jesli trzeba). Po wyschnięciu wody jeszcze raz szlifujemy 500-tka cała osadę. W tym momencie jest juz pieknie gładka i widac powinno dokładnie fakturę drewna.
Nie powinno być także jasnego "mchu" po szlifowaniu.
krok czwarty-tylko w przypadku oleju z castoramy- w środkach dedykowanych jest zapychacz porów- w ich wypadku poprostu konczymy szlifowanie na gradacji 1000 lub 2000-ponadto ten krok nie jest obowiazkowy. niektórzy nie zwracją uwagi na pory w drewnie i nie wymagają tak dokładnego finishu-choć to nie jest dobre...
ostatnie szify i gruntowanie z zapychaniem porów.
Szlifujemy kolejna gradacja czyli 600. Dokładnie i bez pospiechu az osada bedzie lekko błyszczeć. Nastepnie znowu leciutko smarujemy wodą. ale juz nie tak mokro jak wcześniej. szmatka ma byc wilgotna- nie nasączona woda. czekamy aż wyschnie.
Szlifumey dalej papierem 800. Cała osadę z uzyciem siły. Powstanie taki jakby pył. osada zrobi sie troszkę jakby matowa. Jest to efekt spowodowany własnie zeszlifowanym włosiem który podniosł sie w wyniku zawilgotnienia szmatka. Nie wycieramy tego ani nie dmuchamy!
odstawiamy osadę z tym nalotem i przygotowujemy sobie olej.
W tym celu mieszamy olej z puszki z terpentyna pół na pól w słoiczku.
mieszamy dokładnie.
Natępnie na zapylona osadę nanosimy olej ręka. I bardzo dokładnie wcieramy okręznymi ruchami. olej wymiesza sie z pyłem i wejdzie we wszystkkie żyłki i pory. Osada nabierze gładkosci. Czekamy chwilke az olej leciuteńko sie zetnie.
Następnie papierem 1000 lub nawt 1200 dokładnie szlifujemy jeszcze lepiąca sie osade. spowoduje to bardzo dokładne wsmarowanie te "paparaźki" w drewno.
Czekamy az osada wyschnie. (kilka godzin).
krok piaty
Tak jak wspomniałem wczesniej krok czwarty mozna ominać- poprostu zeszlifowac osadę do 2000 i odrazu zrobić krok piaty-zwłaszcza jesli ma sie zapychacz porów srodków dedykowanych.

Po tych kilku godzinach osada będzie wygladąła jak nowa. będzie się błyszczeć (efekt chwilowy) i leciutko przyklejac do palców. dlatego teraz do ręki papier 2000 i bardzo dokładnie gładzimy film olejowy. znikna wszystkie nierównosci i farfocle.
Czekamy do całkowitego wyschnięcia- czyli az przestanie się lepić zupełnie. (najlepiej jedną noc) następnie na wszelki wypadek bierzemy sobie szmatkę i leciutko zwilżamy ją terpentyną i dokładnie polerujemy. Terpentyna leciutko rozmiękczy pozostałości i rozmyje je.

Łukasz_Pietruszka - 2008-01-11, 20:17

krok piąty w przypadku środkow dedykowanych to poprostu naniesienie zapychacza (grain filler lub wax) i jego gładzenie tak jak napisane powyżej- nie trzeba tego robić nawet papierem. wystarczy czysta szmatka lekko wilgotna od terpentyny.

krok szósty

własciwy finish.

W zasadzie gdyby ktos chciał albo bardzo mu się spieszyło to mozna by powiedziec że krok piaty to koniec roboty. Osada jest przeciez zaolejowana i przyjemnie się błyszczy. niestety tak nie jest. Na piatym etapie warstwa oleju jest zbyt słaba. Zapchane sa tylko pory a pozostawienie takie finishu spowoduje wytarcie się go i zmatowienie w konsekwencji pył wypadnie wraz z olejem z porów.
dlatego w ostatnim kroku nalezy utrwalić nasz finish i spowodować zeby osada była dobrze zabezpieczona a jej wygląd był długotrwały.

Ostatni krok to systematyczne nanoszenie kolejnych warst samego oleju przez wcieranie reką. ( wprzypadku środków dedykowanych jest to tru-oil lub gunstock oil)
Bierzemy sam olej- ewentualnie kapke terpentyny. I dokładnie smarujemy cała osade gdy już wyschnie po kroku piatym. smarowac nalezy z wyczuciem, niewielka iloscia oleju.
Najlepiej kapnąc nim na jedno miejsce i rozsmarować go po możliwie jak największej powierzchni. Oleju ma byc tyle żeby zeby nie było widac warstwy a jedynie błyszczenie.
Czekamy az wyschnie. (np jedną noc).
Powtarzamy ten proces przez np tydzień. A zatem warstw powinno byc 5-7.
Po ostatniej warstwie zostało nam tylko leciutkie polerowanie szmatką wilgotną od terpentyny.

jeżeli komus nie odpowiada zbyt duży połysk mozna to lekko zmienić poprzez wtarcie jednej warstwy wosku z terpentyną. terpentyna lekko rozmyje górna warstwe oleju a wosk spowoduje zmatowienie. Efekt nie jest długotrwały ponieważ wosk niestety wyciera sie i nalezy od czasu do czasu przetrzeć nim osadę. uwaga nieumiejętne wcieranie grubje warstwy wosku i pozostawnie jej spowoduje efekt "margaryny na szybie".

to wszystko.

zostało tlko dogladanie i za bardzo długi czas kolejne wtarcie warstwy oleju dla konserwacji. pamiętajmy ze to jednak tylko olej. wyciera sie i wsiąka w drewno.
Poprostu trzeba "widzieć" jak sie ma nasza osadka.


i na koniec ściąga w pigułce:

1 zdzieranie powłoki
2 szlifowanie zgrubne (220)
3 przygotowanie powierzchni 500 plus woda
4* gładzenie 800-1000-2000
5 wypełnianie porów (BC-grain filler,OL- wax)
6 gładzenie
7 finish koncowy plus polerka(BC- tru-oil, OL-gunstock oil)
8 kosmetyka (gunstock conditioner)

* w przypadku oleju jednorodnego z castoramy w czwartym kroku zapełniamy też pory.


i to chyba wszystko.
z czasem pewnie coś jeszcze dodam i poprawie dla jasności.
oczywiście zapraszam do podzielenia sie spostrzeżeniami i dyskusji. Ponadto kolegów, którzy uzyli danego oleju z marketu do polecenia tego którego uzyli.

potok - 2008-01-11, 21:22

Coś wspaniałego :D :D :D Wielkie, wielkie dzięki :diabel: właśnie od kilku dni myślę nad naturalizacją osady mojej nowej Dianki a tu taka niespodzianka :)
Jeszcze raz dziękuję za topic i serdecznie pozdrawiam :) I dużo, dużo zdrowia !

bjudas - 2008-01-13, 03:02

A już myślałem, że zapomniałeś o tym wątku ;)
W końcu jasno i rzeczowo wytłumaczone :)

Tui - 2008-01-14, 08:26

Ja dodam od siebie pewien patent rusznikarski (wykorzystuje go do wykańczania rękojeści noży). Po każdym przeszlifowaniu papierem (przy zmianie gradacji) moczymy gąbeczką lub szmatkę mocno wyciskamy i przecieramy drewno - wstaje włos. Odczekujemy 5 min (papierosa :-)) aż woda wyparuje następnie palnikiem delikatnie opalamy włos, który wstał po przetarciu mokrą szmatką i szlifujemy drobniejszym papierem w tez sposób dochodzimy do papieru np 800 (tak jak pisał kolega można i 1500 - 2000) i na koniec polerujemy drewno np krepą polerską do drewna lub filcem np na wiertarce. pory się zapychają elegancko. Pozostaje olejowanie.
po_prostu_dj - 2008-01-14, 15:39

Tui napisał/a:
Ja dodam od siebie pewien patent rusznikarski (wykorzystuje go do wykańczania rękojeści noży). Po każdym przeszlifowaniu papierem (przy zmianie gradacji) moczymy gąbeczką lub szmatkę mocno wyciskamy i przecieramy drewno - wstaje włos. Odczekujemy 5 min (papierosa :-)) aż woda wyparuje następnie palnikiem delikatnie opalamy włos, który wstał po przetarciu mokrą szmatką i szlifujemy drobniejszym papierem w tez sposób dochodzimy do papieru np 800 (tak jak pisał kolega można i 1500 - 2000) i na koniec polerujemy drewno np krepą polerską do drewna lub filcem np na wiertarce. pory się zapychają elegancko. Pozostaje olejowanie.

W stu procentach zgadzam się z przedmówcą. Na ZPT stosowaliśmy ten sam manewr na zaliczenie oprawy pilnika z drewna bukowego. ;) Dawno bo dawno ale daję gwarancję, że podziała.
Pzdr.

Kucharek - 2008-01-14, 16:11

Tui napisał/a:
i na koniec polerujemy drewno np krepą polerską do drewna .


Sorry, co to jest "Krepa polerska do drewna"?
Z góry dziękuję za odpowiedź.

Łukasz_Pietruszka - 2008-01-14, 16:15

witam

widzę że palnik w modzie :)

U mnie niemal że podstawa. Coprawda w troszkę innym celu...
Nie chiałem o tym pisać ponieważ jest to technika dla zaawansowanych i w bardzo szybki i łatwy sposób mozna trwale zniszczyć osade i przy okazji własne brwi i grzywkę...
Oj pamiętam że wprawa trochę kosztowała nerwów i dodatkowej roboty na początku-nie wspominając o zaroście na twarzy jak sie opary zapaliły hehe.

jest jescze parę ciekawostek i technik- nie wspominając o recepturkach ale na potrzeby tego topicu myślę że wystarczy podstawa. Bardziej chodziło mi o ogólną wiedzę dla kogos kto robi to pierwszy raz a niechciłby zginać w gąszczu informacji i metodach kóre opisane sa jako najlepsze i jedyne właściwe.
To jest jak z naukami humanistycznymi "definicji jest tyle ile jest ich twórców" a tak naprawde wszystkie mówią o tym samym a różnią się detalami.

PS

Niedługo napisze jeszcze pare uwag odnosnie drewna i bejcownia o które pytacie. Niektóre gatunki np nie wymagają zapełniania porów a mozna je bejcować (buk).
Osobiście nie korzystam z bejcy i nie koloruję drewna ale napisze co i jak.

pozdrawiam serdecznie

Łukasz_Pietruszka - 2008-01-14, 18:03

mam chwilke to odrazu napisze-coś mnie leń złapał i nie chce mi sie wracać w ten pył z kafką :P

Dostaje privy na temat bejcowania, wypełniania porów, różnic w metodzie przy osadzie z buku.
W sumie z rozpędu pisząc powyższy schemat pisałem z myslą o drewnie orzechwym bo tylko w nim pracuje :/ i z przyzwyczajenia pominąlem pewne detale które łączą sie z drewnem bukowym- a przecież spora wiekszosć odnawianych lub poprawianych osad to własnie to drewno.

Dlatego dołaczam ten service pack-aktualizajcę krytyczną do powyższego schematu :)

W zasadzie dużych różnic nie ma. Moim zdaniem jest łatwiej.
Przy osadzie bukowej poprostu mozemy spokojnie pominać zapełnianie porów. Ten gatunek nie ma takich problemów j
ak orzech. Ponadto umożliwa to łatwe pokolorowanie.

I
Tak po krótce robimy wszystko tak jak napisałem powyżej tylko że gdy dochodzimy do kroku czwartego pomijamy zabawę z robieniem "paparaźki" i zapełnianiem porów i szlifujemy do konca tak jak bysmy mieli środki dedykowane.
Na dobra sprawę buk spokojnie mozna kończyć na gradacji 800 ale polecam wycackanie jej sobie do 1200.
II
po zakończeniu procesu gładzenia nanosimy bejcę.
(przypadek dla bejcy wodnej, spirytusowej-najłatwiej dostępna,) Robimy to zdecydowanymi i szybkimi ruchami na całej osadzie. Inaczje powstaną widoczne warstwy i zaciemnienia.
Najlepiej sporym pędzlem płaskim.
Czekamy aż wyschnie.
III
po wyschnięciu niektórzy się zdziwią- po uzyciu tej bejcy znowu stanie się lekko chropowata i podniosa się włókna. (ale jesli wcześniejsze próby wodne zostały prawidłowo przeprowadzone efekt uboczny bejcowania będzie niewielki)
bierzemy więc do reki papier scierny o gradacji 2000 i najpierw lekko go wycieramy na innym kawału drewna-trzeba go lekko przytępić. Stanie się przyjemnie śliski.
Takim papierem gładzimy dokładnie cała zabejcowaną osade.
Znikna wszystkie włoski i mat a osada zacznie się przyjemnie błyszczeć- tak jak by była leciutko lakierowana. jeżeli tak będzie to jestesmy w domu.
Uwaga- papieru nie nalezy dociskać na wszelkich krawędziach ostrych (baka, łuk policzkowy) poniewaz mozna wytrzeć bejcę. ruchy mają bardziej przypominac pastowanie buta niż szlif.
IV
nanosimy olej- tak samo jak powyżej.
Najpierw grunt- olej pół na pół z terpentyną a potem przechodzimy do kroku piatego i szóstego.

W przypadku bejcy opartej na terpentynie jest jeszcze łatwiej- ta bejca nie podnosi włókien i po bejcowaniu wystarczy polerowanie szmatką- jak sie ktos uprze to wyślizganym papierem 2000.


wsio!

odnośnie waty stalowej bo tez pytacie- nie polecam- papier jest bezpieczniejszy (nie ma ryzyka pozostawienia małych metalowych kłaczków które rdzewieją).

pozdrawiam

Tui - 2008-01-14, 21:18

Nie wiem czy użyłem prawidłowej nazwy "krepa polerska" ale dostałem kiedyś od kumpla z fabryki mebli trochę papieru (wygląda jak krepa tylko jest trochę sztywniejszy i grubszy) do polerowania drewna. Efekt końcowy wyśmienity ale równie dobrze spisuje się krążek filcowy na wiertarce.
wojcio - 2008-01-14, 23:49

Czytam z zapartym tchem - Łukasz jest autorem osady do mojej trzydziestki :D (jeszcze raz dziękuję!!!)
Jak tylko znajdę trochę czasu to się nią pochwalę.
Jak na nią patrzę to wierzyć mi się nie chce co "przeszła" w jego rękach kiedy czytam tego posta :galy:
Jak dla mnie rewelacja!!!
Wiem już prawie wszystko :) za wyjątkiem jednej reczy: mam do odnowienia osadę od mojego antka - na chwycie jest taka fajna faktura - coś jak precezyjny dremel. Jak poradzić sobie z odnowieniem takiego chwytu by nie stracić oryginalnej faktury?

Pozdrawiam Wojtek

Łukasz_Pietruszka - 2008-01-15, 00:49

hej!

ten precyzyjny dremel to piaskowanie. Stosowane najczęściej w matchówkach. FWB itp.

jedyna metoda to niestety zdzierak chemiczny i szczotka ryżowa- i szorowanko.
Sporo pracy i uwagi.


pozdrawiam
PS Wojtek- stety i niestety(sporo roboty) każda osada przechodzi ten sam proces finishowy...
Twoja osada jest wykończona fajną mixturką hehe - nie żółknie tak szybko jak zwykły olej i jest trwalsza. Mixturka do konserwacji już prawie gotowa-niedługo dojdzie do Ciebie.

po_prostu_dj - 2008-01-15, 09:04

Łukasz_Pietruszka napisał/a:


ten precyzyjny dremel to piaskowanie. Stosowane najczęściej w matchówkach.

Czym okleić drewno przed piaskowaniem? Jaki materiał by kolega polecił by zabezpieczyć drewno w miejscach nie piaskowanych?

Kucharek - 2008-01-15, 09:12

Tui napisał/a:
Nie wiem czy użyłem prawidłowej nazwy "krepa polerska" ale dostałem kiedyś od kumpla z fabryki mebli trochę papieru (wygląda jak krepa tylko jest trochę sztywniejszy i grubszy) do polerowania drewna. Efekt końcowy wyśmienity ale równie dobrze spisuje się krążek filcowy na wiertarce.

Witam.
To jeszcze raz ja pomarudzę. Ten krążek filcowy to jest sam filc czy czymś nasączony?

Tui - 2008-01-16, 18:22

Co do krążka odpowiem ci tak. Ja robię noże i kiedyś się zastanawiałem jak wykończyć ładnie drewno to się przeszedłem do rusznikarza pogadać. Powiedział że po wyszlifowaniu poleruje zwykłym krążkiem filcowym na wiertarce dodał też że lepiej niż olejować drewno jest wygotować w oleju (np w shaftoilu - czy jak to się zwie) osadę. Olej drogo kosztuje więc jest to sposób droższy ale najlepszy - wg rusznikarza z którym rozmawiałem, dodał też że olej do drewna można kupić w hurtowniach w pojemnikach litrowych wtedy taniej wychodzi (niestety nie dopytałem już w jakiej bo takiej ilości nie potrzebowałem).
Kucharek - 2008-01-16, 22:13

Dzięki za odpowiedź.
Co do gotowania osady w oleju, to nie wiem co by sie stało z drewnem w tak wysokiej temperaturze. Czy by nie powyginało osady. A oleju to trzeba by było z wiadro.

po_prostu_dj - 2008-01-16, 22:25

Kucharek napisał/a:
Dzięki za odpowiedź.
Co do gotowania osady w oleju, to nie wiem co by się stało z drewnem w tak wysokiej temperaturze. Czy by nie powyginało osady. A oleju to trzeba by było z wiadro.

gotowanie w oleju to nie zagotowanie oleju. Podgrzewasz do 80-110 stopni. z drewnem nic się nie dzieje. w tej temperaturze trzymasz ok 15-20 minut (buk) 10-15 (orzech wloski), z orzechem laskowym myślę, że jest podobnie jak z bukiem ponieważ jest twardy, ja niestety nic w laskowym nie robiłem.
naczynie w kształcie osady, niestety, wtedy mniej oleju trzeba. na oko musisz sobie obliczyć ile potrzebujesz oleju by zalać osadę.
!!!UWAGA!!!
OSADA NIE MOżE DOTYKAć PłASKO POWIERZCHNI METALOWEJ (DNO), MOGą POJAWIć SIę PRZEBARWIENIA W TYM MIEJSCU!
przynajmniej ja tak miałem w nieemaliowanej misce żeliwnej. może na innym metalu bądź w emaliowanym naczyniu ta uwaga nie dotyczy.
Pzdr.

mkl1 - 2008-01-17, 14:12

Kucharek napisał/a:
Dzięki za odpowiedź.
Co do gotowania osady w oleju, to nie wiem co by sie stało z drewnem w tak wysokiej temperaturze. Czy by nie powyginało osady. A oleju to trzeba by było z wiadro.


większość osad do broni wojskowej jest właśnie tak "olejowana" i to zwykłym pokostem z dodatkami...z drewnem nic sie nie dzieje...

wojcio - 2008-01-17, 14:28

mkl1 napisał/a:

większość osad do broni wojskowej jest właśnie tak "olejowana" i to zwykłym pokostem z dodatkami...z drewnem nic sie nie dzieje...


Zgadzam się!
Mam stary polski bagnet "Perkun" z czasów przedwojennych z drewnianymi okładzinami w super stanie - własnie po "olejowaniu" taką metodą.
Wojtek

polaand - 2008-01-20, 14:17

Witam.
Super opis i akurat bardzo mi się przyda.
Proszę jeszcze o podpowiedź w sprawie barwienia osady przed olejowaniem.
Jak to najlepiej zrobić ?
Tzn. wiem, że bejcą. Myślę, że po prostu pobejcuję osadę przed pierwszą warstwą oleju. Problem mam taki, że w osadzie (buk) jest kilkanaście pęknięć i chciałbym je zapełnić równoczeście barwiąc osdę.
Pęknięcia mają mniej niż 1 mm szerokości i do max 0,5 cm długości. Są to pęknięcia powstałe po schnięci drewna - osada za sprawą maich dzieciaków trafiła do wanny z wodą a po wyschnięci pojawiły się pęknięcia.

Co radzicie ???

Łukasz_Pietruszka - 2008-01-20, 15:03

witam

bejcowanie i olejowanie:

zobacz na pierwszej stronie- trzecia odpowiedź od końca.
Jest tam aktualizajca własnie do osady bukowej i bejcowania.

pęknięcia i otworki, zapełniamy pyłem przed bejcowaniem.
Jeżeli są to spore szczelinki nalezy wymieszać vikol z pyłem i na gradacji 500 (nawet wcześniej 400) wetrzeć w szczeliny.
Potem szlifować normalnie jak by to było drewno(oczywiśćie po wyschnięciu papki) i dopiero na to bejca i potem oleje.

uwaga- papką vikolowa nie nalezy babrać dużej przestrzeni wokół "rany" która zaklejamy.
Szczelina musi być zatkana w miare starannie. Inaczej vikol który wniknie wokól będzie widoczny przy bejcowaniu. (zmieni chłonnośc drewna) dlatego zasugerowałem żeby robić to na wcześniejszej gradacji- poprostu łatwiej bedzie w miare czego zetrzeć nadmiar kleju który zapchał drewno wokół rany-co zapewni mniejszą skaze przy bejcowaniu.

pozdrawiam

polaand - 2008-01-20, 21:32

Dzięki wielkie.
Temat czytałem przed Twoim wprowadzeniem dodatków o bejcowaniu.
Pozdrowienia.

redeyes - 2008-01-26, 21:30

Dodam coś od siebie, na własny użytek oraz kilka dla kolegów z forum odnowiłem pare osad. To mozolna praca i każde drewno - zależnie od tego jak było wcześniej wykończone - jest łatwiejsze, trudniejsze lub daje lepszy lub gorszy efekt.

Jak wiadomo cierpliwość i dokładność to najważniejsze tu cechy i od tego jak dokładnie wykonamy prace zależy, jaki efekt potem otrzymamy.

Polerowanie papierkiem z niewielkimi skokami gradiacji jest ważne (leniwi z 100 przeskakują od razu np. na 500 :) ) ponieważ pozwala to dokładnie wygładzić drewienko

Niższa gradiacja (papier o grubych ziarnach) robi głębsze rysy - a kolejne papierki stopniowo je zmniejszają.

Gdy dojedziemy do papieru 600-800 bardzo łatwo wychwycić wcześniejsze błędy - drobny pył przy tej gradiacji doskonale uwidacznia rysy pozostawione przez niższe gradiacje, a nie wyszlifowane dokładnie w dalszych etapach pracy.

Oto przykład:


W tej sytuacji trzeba powrócić do grubszego papieru i poprawić to miejsce - ponieważ po nałożeniu wosku i oleju, bejcowaniu lub lakierowaniu te kreski staną się widoczne i będą psuły efekt.

pozdrawiam i życzę cierpliwości

Kucharek - 2008-01-26, 22:55

Witam.
Tak, to są ryski poprzeczne do włókien i tu był zrobiony błąd czyli szlifowanie w poprzek włokien. Nie należy tego robić.
Zawsze szlifujemy wzdłuż włókien.

Cactus - 2008-01-28, 08:37

Ja mam myśli dwie: (1) o olejowaniu sklejki i (2) lakierowaniu powierzchni zaolejowanej.

(1) Otóż ktoś kiedyś na forum pisał, że sklejki chyba nie da się olejować. Zastanawiam się, czy rzeczywiście tak jest. Mianowicie w handlu są 2 rodzaje sklejki: suchotrwała i wodoodporna. Ale przeczytałem, że ta wodoodporność dotyczy tylko kleju, którym warstwy są klejone, i że warstwy drewna będą normalnie chłonąć wodę. Skoro wodę, to może i olej?

(2) Wśród wad wykończenia olejem Łukasz wymienił, słusznie zresztą, że łatwo się rysuje.
Natknąłem się na tekst o konserwacji łodzi drewnianej ( http://www.sychut.com/dockan/konserwacja.html ) gdzie autor pisze o lakierowaniu drewna już nasączonego olejem lnianym. I przyszła mi do głowy myśl, że może też osadę wykończoną olejem można by pociągnąć na koniec cienką warstwą jakiegoś utwardzającego lakieru??

Co wy NATO?

Ravwet - 2008-01-28, 10:55

Szacuneczek Łukaszu , piękny serialowy ;) opis.
Bardzo mi się podoba jest wszystko co niezbędne.
Pozdr.

Łukasz_Pietruszka - 2008-01-28, 11:20

witam

Co do lakierowania drewna wczesniej olejowanego:
oczywiście że się da.

Metody są dwie:
*olej do politurowania i na to politura.

*Olej do gruntowania plus lakier na żywicach syntetycznych (np alkidowych,akrylowych czy uretanowych) rozpuszczalnych w olejach.
Przykładem są wlasnie np lakiery jachtowe o których napisaleś.

Nie mozna olejowac powierzchni pod każdym lakierem.
Np nitro, poliuretan itp Poprostu odpadnie.

Gdybym miał lakierować sklejkę-nie bawiłbym się chyba w olejowanie.
Użyłbym lakieru olejnego. (snieżka itp) Ostatnio w ten sposób lakierowałem jakies półki na ksiazki.
Pamiętaj tylko że w przyszłosci- bedzie problem z odnową zwłaszcza przy zdzieraku chemicznym który rozpusci klej i powstaną wżery (to samo laminat).
Poprostu lakierowanie musi być na tyle dokładne (nie za grubo) żeby w razie czego ubytek mozna bylo wypełnic jedynie przez kolejne pomalowanie.

pozdrawiam
Ravwet dziekuję :D

stefanx9999 - 2008-01-28, 11:35

To i ja zadam pytanko - wzgledem osady bukowej, ktora byla olejowana w fabryce (Slavia).
Chodzi tylko i wylacznie o jej okresowa konserwacje - wystarczy tak jak wsponiales - naniesc tru oil lub gunstock oil (ewentualnie 3v3, starwax, liberon)? Czy rowniez (lub wylacznie) polerowac terpentyna?

Łukasz_Pietruszka - 2008-01-28, 11:56

witam

terpentyna to rozpuszczalnik- jej jedynym zadaniem jest rozcieńczenie oleju a nie konserwacja.

Do konserwacji wystarczy kapka oleju i wcieranie w osade gdy poczujesz że jest sucha i matowa. to jest jak z pastowaniem butów ;)
terpentyny możesz użyć jesli kupiony olej jest zbyt gesty i szybko wysycha w dłoni.
Wtedy pół na pól z olejem i smarowanko-poprostu bedzie łatwiej rozprowadzić to na osadzie.

pozdrawiam

mkl1 - 2008-01-28, 12:07

Cactus napisał/a:
Ja mam myśli dwie: (1) o olejowaniu sklejki i (2) lakierowaniu powierzchni zaolejowanej.

(1) Otóż ktoś kiedyś na forum pisał, że sklejki chyba nie da się olejować. Zastanawiam się, czy rzeczywiście tak jest. .............

Co wy NATO?


Chyba jednak sie 'nakłada olej' na sklejki.... prosze popatrz na starego AK47- Płetwa kolby , chwyt dolny i nakładka rury gazowej są (były) wykonywane ze sklejki a potem pokostowane ( nie wiem tylko jaki typ sklejki)
Innym przykładem jest SWD "Dragunow"- gdzie pieknie widać słoje sklejki...

Cactus - 2008-01-28, 19:14

Łukasz_Pietruszka napisał/a:

Gdybym miał lakierować sklejkę-nie bawiłbym się chyba w olejowanie. (...)
(to samo laminat).


Hmm, jaka jest różnica między sklejką a laminatem? Myślałem, że sklejka to laminat z warstw drewna.

BoW - 2008-01-28, 19:31

Między sklejką i laminatem jest tak samo istotna różnica, jak między przeźroczem i slide'm.

Niby to samo, a jak inaczej brzmi :!: :!:

Pozdrawiam :one:

gryf66 - 2008-03-03, 16:09
Temat postu: Oleje,powłoki-co i jak.
Mam pytanie czy ktoś bardziej doświadczony stosował jako główny olej lub jako komponent olej z lnianki (Camelina sativa L) chodzi mi o odporność tego oleju i polimeryzację ,chodzi mi o olej zimno tłoczony bez oczyszczania i rafinacji ,tylko filtrowany .
Chodzi mi o post kolegi Cactusa o konserwacji drewna .
Dzięki Łukasz za taki temat i mam nadzieję ,że będzie dalej tak prowadzony z doskonałymi informacjami i poradami dla mniej zaawansowanych :) .

:one:
Pozdrawiam

mbar - 2008-05-26, 08:58

Czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenia z impregnatami Tikkurila?
Mogę kupić to: http://www.tikkurila.pl/i...d=valtti_expert tylko nie wiem, czy się nada.

firek7 - 2008-07-05, 08:34

Czytałem kiedyś o likwidacji wgnieceń na łożu przy pomocy żelazka i wilgotnej szmatki. Czyli na łoże zmoczona szmatka i kilkukrotne podgrzanie żelazkiem. Czy jest to całkowicie bezpieczne? Na którym etapie to robic (przed zdzieraniem lakieru czy zaraz po?)
Kucharek - 2008-07-05, 09:57

Napewno po zdjęciu lakieru.
A czy jest to dobry sposób, spróbuj na jakimś kawałku drewna.
Też jestem ciekaw jaki będzie tego efekt.

witek1965 - 2008-07-05, 10:51

zapewne żaden. Drewno, to nie papier, czy materiał. Jeżeli powstało wgniecenie, to struktura drewna w jakiś sposób została zniszczona lub trwale odkształcona. Mówimy tu o osadzie do karabinka, czyli sporym kawałku litego drewna, a nie cieniutkiej kartce papieru, czy tkanin Niby w jaki sposób żelazko, a w domyśle temperatura jakiegoś rzędu miałaby spowodować powrót odkształconych włókien na swoje pierwotne miejsce?? Próbuj i daj znać co się wydarzy.
Granado - 2008-07-05, 18:34

Nie masz racji. To nie temperatura a raczej gorąca para powoduje napęcznienie włókien i wyrównanie powierzchni drewna. Oczywiście głębokie wgniecenie gdzie mamy do czynienia w pękniętymi włóknami drewna nie zostanie całkowicie wyrównane, ale mniejsze wklęśnięcia usuniesz. Jest to stary patent naszych babć. Działa na bank sam tak robiłem na orzechu i buku.
Wilgotną szmatkę kładziesz na wklęśnięciu i dotykasz czubkiem rozgrzanego żelazka, oczywiście nie dociskasz tylko podgrzewasz. lekkie odbarwienie powierzchni drewna w miejscu działania szlifujesz drobniutkim papierkiem i konserwujesz tym środkiem, który użyłeś dla całej osady.

witek1965 - 2008-07-05, 20:10

kolega Firek pisał o wgnieceniach, a nie drobnych rysach. zalezy wszystko od tego co kto uważa za wgniecenie. Nie sądzę, aby gorąca para zlikwidowała wgniecenie powiedzmy długości 2 cm i głębokości 2-3 mm. Typowe wgniecenie po upadku na niewielki kamień, ale nie mam zamiaru się z toba sprzeczać, ani kłucic, bo to nie o to przecież chodzi. Nowoczesne żelazka posiadają wytwornice pary, można sobie odpuścić mokrą szmatkę. Jutro zrobię eksperyment na twój sposób i na parę z żelazka i dam znać co z tego wyjdzie. Wezmę deskę dębową, sosnowa i kawałek buka. Wgniecenie zreobię niewielkie lekkim młotkiem.
Aligator - 2008-07-05, 21:35

Granado napisał/a:
Oczywiście głębokie wgniecenie gdzie mamy do czynienia w pękniętymi włóknami drewna nie zostanie całkowicie wyrównane...
witek1965 napisał/a:
Nie sądzę, aby gorąca para zlikwidowała wgniecenie powiedzmy długości 2 cm i głębokości 2-3 mm.
Pięciokilogramowa matchówka z półkilogramową lunetą oparta o stół oczywiście ześliznęła się (a jakże mogłoby być inaczej :P ) i trzasnęła osadą o kant stołka. Wgniecenie powstałe o długości ok. 1 cm i głębokości ok. 3 mm wyglądało nie do naprawienia. Uczucie takie, jakby ktoś porysował ci lakier nowiutkiego samochodu. Położyłem mokrą, mocno nasiąkniętą wodą szmatkę na wgniecenie i zostawiłem na kilka godzin. Już samo nasiąkanie załatwiło 3/4 roboty potem żelazkiem przez szmatkę, papierek ścierny, bejca, olej i wosk. Jest ok. Prawie nie widać ... prawie bo wiem, w którym to było miejscu i potrafię zlokalizować.
witek1965 - 2008-07-05, 22:17

Nikt nie jest nieomylny i zawsze warto czegoś nowego się nauczyć. Nie wiedziałem o tym i nie bardzo chciało mi sie wierzyć, ale skoro juz druga osoba tak twierdzi to znaczy, że tak jest.
Piotr - 2008-07-06, 17:38

No dobra, gadania dużo, a gdzie efekty? Pokażcie jakieś zdjątka wykończonych ostatnio osad :)
Ja swoją zrobiłem tak:





Nie siliłem się tym razem na zamawianie szlachetnych i jedynie słusznych olejów itp. Wosk i olej do konserwacji antyków w najbliższym hipermarkecie (no i wata stalowa oczywiście).
Po zrobieniu iluś tam osad mogę powiedzieć, że drewienko drewienku nie równe. Czasem więcej, czasem mniej, ale głównie więcej pracy trzeba, ale warto! Jakie to jest potem w dotyku! :)

Luka - 2008-07-07, 14:50

Piotr, bo olej lniany zawsze będzie olejem lnianym. Dodatki powodują tylko to, że szybciej wysycha.
Najistotniejszym (imo) "narzędziem" jest cierpliwość.

Z mojej zabawy z drewnem mogę podzielić cały proces olejowania i przygotowania osady na takie etapy.

1. Wyszlifowanie drewna zgrubne, papier 500 do tego etapu to aż nadto co potrzeba. Zwilżanie powierzchni w celu podniesienia się kłaczków jest konieczne. W tym miejscu stosuje również bejcowanie w przypadku mniej szlachetnych gatunków drewna. Aby nie robić osady na "murzyna" rozcieńczam bejce spirytusową w spirytusie. Po bejcowaniu ponownie przecieram papierem aby pozbyć się kolejnych podniesionych kłaczków. Po wyschnięciu bejcy następuje pierwsze nasączanie olejem. Ile drewno chce pić, tyle dostaje. Zostawiam do wyschnięcia. Trwa to trochę, czasem dłużej niż 3 doby. Później następują kolejne mocne nasączania drewna olejem. Powtarzam ten etap, aż apetyt drewna na olej wyraźnie osłabnie. Po tym etapie drewno zostało utwardzone zpolimeryzowanym olejem, że można przejść do etapu drugiego.

2. Etap szlifowania bardzo drobnym papierem i olejowania, na przemian. Ładnej i gładkiej powierzchni nie da się uzyskać w wyniku samego filmu olejowego. Taka powierzchnia powstanie tylko w wyniku następujących po sobie zabiegów olejowania i szlifowania. Jest to powierzchnia drewna wypełnionego zpolimeryzowanym olejem. Mało istotne jest to jaką etykietkę z marką miała butelka oleju, a istotne jest to ile pracy w wykończenie osady się włożyło. Tu nie ma "szybkich" efektów.

SILVERPL - 2008-07-07, 15:00
Temat postu: Uzupełnie troche wontek
Znalazłem fajna stronke macie tu wszystko o politurach itp mam nadzieje ze kazdy cos znajdzie dla siebie http://www.renowacja-antykow.pl/p_woskowanie.htm
Kucharek - 2008-07-07, 17:01

Mam pytanie natury technicznej.
W jakich warunkach powinno przebywać drewno olejowane aby olej w miarę szybko ulegał polimeryzacji. konkretnie chodzi o olej lniany. Czy olejowany przedmiot powinien być wystawiony w cieniu, w świetle, na słońcu,w zamkniętym pomieszczeniu(np. szafka) itd. itp.
Z góry dziękuję.

Piotr - 2008-07-07, 17:18

Osobiście zauważyłem tylko zły wpływ potu z rąk w trakcie utwardzania się oleju. W gorące letnie dni sprawiało mi to problem, pomagało szare mydło.
Poza tym nie zauważyłem żeby wilgotność powietrza czy temperatura otoczenia w jakiś zauważalny sposób wpływały.

Dale - 2008-07-07, 20:34

Kucharek napisał/a:
Mam pytanie natury technicznej.
W jakich warunkach powinno przebywać drewno olejowane aby olej w miarę szybko ulegał polimeryzacji. konkretnie chodzi o olej lniany. Czy olejowany przedmiot powinien być wystawiony w cieniu, w świetle, na słońcu,w zamkniętym pomieszczeniu(np. szafka) itd. itp.
Z góry dziękuję.

Z obserwacji olejowanych łuków, zauważyłem że światło słoneczne i wyższa temperatura niekorzystnie wpływają na efekt. Warstwa jest płytsza i bardziej matowa - trudniej było uzyskać "jedwabny połysk". Uważaj też w końcówce na wszelkiego rodzaju paprochy. Ja tak sobie załatwiłem dwa tygodnie olejowania. Mówimy tu o oleju lnianym z "plastycznego".

Kiedyś eksperymentowałem z olejem barwionym. Efekt ciekawy. Polecam dla ciekawych :)

Luka - 2008-07-08, 00:33

Kucharek

Cytat:
W jakich warunkach powinno przebywać drewno olejowane aby olej w miarę szybko ulegał polimeryzacji.


Do polimeryzacji olej potrzebuje tlen.
Szybko to się nie da, to nie lakier na nitro. Jakieś 1,5 tygodnia trzeba zanim drewno przestanie być łakome na olej. I drugie tyle na zrobienie dobrego finiszu.

W początkowym okresie używam oleju z terpentyną, tak jak Łukasz opisał na początku. Można się kusić o zastosowanie innych sykatyw, ale sam ich nie testowałem.

firek7 - 2008-07-09, 11:58

Zabrałem się w moim LGM 2 za renowację osady, i mam pierwszy problem ;] Zdzieranie lakieru chemią poszło bez kłopotów.

Kłopot mam tylko z rękojeścią (czarna "dremelkowana"). Żaden lakier/ powłoka z niej nie zeszła, nie wiem jak jest zabezpieczona. Próbowałem trzeć szczotką i bardzo opornie to idzie. Czym to zedrzeć? (pomijam frezik)

Ew. czym to zabarwić/ zabezpieczyć? I tak osadę robię na ciemny kolor. Jednak taka powłoka uniemożliwi mi ew. zabarwenie i nałożenie olejku (nie wsiąka w nią nic....)

Gdybym osadę chciał wykończyć lakierem, czym rękojeść podmalować?

Granado - 2008-07-09, 19:06

To samo miałem w moim FWB, skończyło się szlifem calej rękojeści na gładko i wykonaniem dremelkowania od nowa. Pierwotny uchwyt był wypaćkany czymś czarnym przypominajacym kit.
Cezar - 2008-07-13, 00:59

A ja nigdy dremelkowanego chwytu nie zdzieram. Jak na razie nie trafił mi się lakierowany, nawet w LGM-ie :) Czyszczę tylko porządnie szczotką, potem ciemna bejca i olejowanie po całości. Z efektu końcowym zawsze byłem zadowolony...
pozdrawiam, Cezar

Wonrz - 2008-07-29, 23:25
Temat postu: American Hardwood - co to jest ?
Witam. Co to jest american hardwood i jak z tym postępować. Łoże kupionego Benjamina jest z czegoś takiego i ma lekkie otarcia w widocznych miejscach oraz 3 małe wgniecenia. Chcę dokonać renowacji łoża tak, by miało po skończeniu jasną barwę (myślę o olejowaniu). Nie wiem jednak co to za drewno i jak z nim postąpić. Fabrycznie jest to wykończone na ciemny mat.
daras - 2008-07-29, 23:41

American Hardwood Export Council (AHEC – Rada ds. Eksportu Amerykańskiego Drewna Liściastego ) :|
Wonrz - 2008-07-30, 11:29

daras napisał/a:
American Hardwood Export Council (AHEC – Rada ds. Eksportu Amerykańskiego Drewna Liściastego ) :|


Sprzedawcy jak jeden określają to drewno tak (chodzi cały czas o łoże Benjamina 397): "Rękojeść została wykonana z wytrzymałego amerykańskiego drewna imitującego orzech, które zabezpiecza przed zarysowaniami, czy wgnieceniami, wynikającymi z procesu użytkowania." Na stronie Crosmana: http://crosman.com/site/listing/1054
jest napisane:
Material: Barrel: Brass, Stock and Forearm: American hardwood
Może ktoś wie, z jakiego drewna jest to łoże ?

daras - 2008-07-30, 11:59

Amerykanie nie przywiązują pewnie wagi do tego z jakiego materiału wykonana jest osada, albo sami nie wiedzą. Szkoda że nie ma zbliżenia, byłoby łatwiej określić co to za drewno. Co do postępowania z drewnem to w zasadzie z każdym liściastym postępuje się tak samo, więc problemów nie powinieneś mieć.
Łukasz_Pietruszka - 2008-07-30, 12:06

witam

American hardwood to nie gatunek drewna.
To grupa botaniczna. Mówiąc dokładniej drzewo liściaste.
U nas hardwood oznaczało by mniej więcej -dąb, buk, czereśnia, jesion itp.
A nazwa w ofercie sprzedaży to całkiem niezły chwyt marketingowy.
Nie zdziwiłbym się gdyby Twoja osada została wykonana z klonu.

Jeżeli chodzi o postępowanie- normalnie jak z buczyną.

pozdrawiam serdecznie

kometes - 2008-08-15, 12:18

Odnawiałem łoże do Slavii 634, a właściwie to usunąłem fabryczny lakier, wyglancowałem je papierami, niestety dawny lakier (impregnat?) wsiąkł tak głęboko w osadę, że nie dało się tego zeszlifować. Przyszedł czas na bejcę, niestety nie pokryło równomiernie przez te resztki fabryczne, ale efekt mi się podoba. Od przedwczoraj poiłem buczynkę olejem lnianym z terpentyną w proporcji 3:1. Wczoraj przestało pić, wytarłem do sucha, na dworek na słonce wystawiłem na parę h, wieczorem położyłem pokost lniany. Prawie nic a nic nie wsiąkło przez noc, czy to znaczy, że olejowanie jest zakończone i mogę już nacierać łoże woskiem?

Edit - zauważyłem dziś że po wystawieniu na słonko, drewienko się "poci"

jojo02 - 2008-09-03, 13:15

ja odnawiam osade do slavki 630 - lakier zlazl elegancko - tylko potrzebowal duużo płótna i czasu nad osadą, nie mialem tam podkladu.
teraz polozylem 2 warstwy pokostu i wciagnelo je od razu. dzis poloze 2 kolejne. moze nie usunąłeś calego lakieru?

Tomislav - 2008-09-03, 14:05

czy możecie podać mi jakiś niedrogi olej, wmiarę powszechny, który da efekt zadowalający poczatkującego ? :)

może być nawet samochodowy :one:

Kucharek - 2008-09-03, 15:00

Tomislav napisał/a:
czy możecie podać mi jakiś niedrogi olej, wmiarę powszechny, który da efekt zadowalający poczatkującego ? :)

może być nawet samochodowy :one:

Olej lniany, szukaj na Al....ro.

Maruda1 - 2008-09-03, 15:51

Olej lniany kupisz w kazdym sklepie ze zdrową żywnością. A jak chcesz olej z bajerami, to w Castoramie.
jojo02 - 2008-09-03, 18:04

Tomislav napisał/a:
czy możecie podać mi jakiś niedrogi olej, wmiarę powszechny, który da efekt zadowalający poczatkującego ? :)

może być nawet samochodowy :one:

zawsze wydawalo mi sie za pokost lniany to olej lniany - tylko nie wiem czy nie ma tam jakichs dodatków
tani olej do konserwacji - Obi - chyba bylo 15 zl litr tego całego pokostu

daras - 2008-09-03, 21:06

Najlepiej kup lniany tłoczony na zimno koszt buteleczki 250ml to 5 zł i starczy na kilkadziesiąt zabiegów.
Łukasz_Pietruszka - 2008-09-03, 22:05

witam

W trzeciej odsłonie tematu napisałem:

Cytat:
stnieja równiez oleje artystyczne. do kupienia w sklepach dla plastyków.
naleza do nich najcześciej rafinowane, oleje lniane i tungowe a także wszelkiego rodzaju sykatywy, zywice, rozpuszczalniki, balsamy.
istnije ogromny gąszcz tych środków. sprzedawane są w postaci najczesciej surowej.
Dla kogoś kto zna się na tym co robi sa rewelacyjna bazą komponentów.
istnieje mnóstwo przepisów na ich przygotowanie- jednak niestety z powodu "surowosci" komponentów receptura i techniki obrobki przygotowujące je do wykonania mixturki są tajemnica wykonawcy-z prostej przyczyny- tutaj wymagane jest duże doświadczenie na własnych błedach.

Powiem tylko że oczywiscie da sie tym wykonczyć osadę w stanie "prosto z butelki". Istnieją przykłady na forum. Finish bedzie równiez zadowalający. Niestety bez dobrego przygotownia proces moze byc długotrwały i przewlekły jak choroba a efekt koncowy zaledwie przeciętny. Początkujacy lepiej wyjdzie na kupnie srodków z castoramy ponieważ uzycie bedzie znacznie prostsze i szybsze.


pozdrawiam serdecznie

firek7 - 2008-12-02, 18:03

2 pytanka:

Mam osadę broni fabrycznie bejcowaną i olejowaną. Czym ją zabarwić na nieco ciemniejszy kolor? Nie chcę robić kompletnej renowacji tylko zmienić lekko odcień. Potrzebuję zapewne coś opartego na oleju ;) A może jakimś rozpuszczalnikiem zetrzeć zewnętrzną tłustą warstwę i wtedy bejcować??


Inny karabinek- osada po renowacji, nakładana była najpierw dość ciemna bejca, na to kilka warstw lakieru. Pierwsze kilka warstw mieszałem z rozpuszczalnikiem aby trochę głębiej weszło. Całość po wyschnięciu lakieru była potraktowana papierem ściernym 600 i pastą do polerowania samochodów (ścierną). Efekt bardzo ładny wyszedł, powłoka matowa, wytrzymała.
Problemik- przy ścieraniu papierem w kilku miejscach przetarłem warstwę zewnętrzną (na kantach). Jest tam jaśniejsza plamka. Da radę to czymś przyciemnić? Lakier głęboko więc zwykła bejca nie bardzo.

Piotr - 2008-12-12, 15:04

Widze, ze komus spodobalo sie moje rekodzielo. Szkoda jednak, ze autor wystapienia na forum dziennika lowieckiego nie posluzyl sie przykladem swoich dokonan. Sugerujac sie trescia powinien miec czym.

http://dziennik.lowiecki....0979&numer=1172

Kolejny namacalny przyklad jak mistrzowie teoretycy mijaja sie z praktyka? Na moje wlasnie tak.

janek1984 - 2008-12-12, 16:05

Ja z krótkim pytaniem.
Mam osadę lakierowaną z zewnątrz. Środek niestety jest "goły". Chciałem ją jakoś zabezpieczyć przed wilgocią. Postanowiłem użyć do tego PKB i nasączyć ją od środka.

Czy taki zabieg ma jakieś negatywne właściwości w stosunku do powłoki lakierniczej?

Piotr - 2008-12-12, 16:16

Nie, niczym to nie grozi, ale czy PKB to aby dobry wybor do konserwacji drewna? Sa lepsze.
Aligator - 2008-12-12, 16:43

janek1984 napisał/a:
... Środek niestety jest "goły". Chciałem ją jakoś zabezpieczyć przed wilgocią.

Wystarczy nanieść pędzelkiem pokost lub nawet olej lniany. Ale szczerze powiedziawszy jeśli są okoliczności, że osada może "nabrać" tyle wody, że dostanie się ona do "gołego" środka, to wiatrówka dawno powinna siedzieć w pokrowcu. Zresztą nadmiar wody zepsuje lakier - tu przewaga osad olejowanych.

janek1984 - 2008-12-12, 17:06

Głównie chodzi tu o obecne warunki. Chłód i wilgoć na dworze. Po powrocie do domu i wyjęciu karabinka z pokrowca robi się on momentalnie mokry. System - wiadomo suszenie i PKB. Z osadą jest gorzej. Dlatego chciałem jakoś zabezpieczyć ją przed wilgocią.

Poza tym są jeszcze zawody w deszczu ;)

go43 - 2008-12-12, 17:20

Nie spiesz się z wyciąganiem z pokrowca, Wilgoć jest w dużej mierze efektem różnicy temperatur....

Pozdrawiam

janek1984 - 2008-12-12, 17:28

No to wiem. Niestety już raz zostawiłem karabinek w pokrowcu. Po dwóch dniach na dźwigni naciągu pojawił się "piękny" rudy nalot. Dlatego wolę od razu wytrzeć go do sucha i przesmarować.
Piotr - 2008-12-12, 19:13

janek1984 napisał/a:
Głównie chodzi tu o obecne warunki. Chłód i wilgoć na dworze. Po powrocie do domu i wyjęciu karabinka z pokrowca robi się on momentalnie mokry. System - wiadomo suszenie i PKB. Z osadą jest gorzej. Dlatego chciałem jakoś zabezpieczyć ją przed wilgocią.

Poza tym są jeszcze zawody w deszczu ;)


Nic prostrzego. Po powrocie do domu nie wyciagaj go z pokrowca lub recznik i poloz go na kaloryferze lub conajmniej oprzyj o niego. Ja tak robilem, dzieki czemu skutecznie unikalem rozkrecania sprzetu. Trzymanie w pokrowcu tez polecam bo pozwoli rozgrzac sie powoli rzelastwu bez skraplania nan wody.

Askan - 2009-01-04, 00:18

mam pytanie do znawców tematu:)

Czy ta szara osada jest wykonana z laminatu, czy ze zwykłej sklejki i odpowiednio wykończona?

Jeśli to sklejka, to w jaki sposób uzyskać taki efekt?

LTooley - 2009-01-25, 20:06

Dzięki Łukasz, że założyłeś temat :)
Wykańczam właśnie swoją osadę, zgodnie ze wskazówkami, przyznaję spoopro roboty.
Ciekawy efekt przy bejcowaniu można osiągnąć, gdy po położeniu bejcy przetrzemy to papierem (gradacja 2000) tak, by odsłonić w niektórych miejscach oryginalny kolor (no prawie odsłonić). Powstaje efekt takiej starej osady, jak w fuzji dziadka z czasów wojny. Bez lakieru, tylko olejowanie i glanc na połysk, choć połysk nie wszędzie jest pożądany.

Radek Ch - 2009-01-26, 19:24

Jako, że samodzielne robótki ręczne cieszą się nie słabnącą popularnością, chciałbym uprzejmie donieść ;) że strona z jednymi z lepszych porad nt. wykańczania osad po nieudanym (najwyraźniej) okresie zgarniania kasy ;) otworzyła znowu swe podwoje dla wszystkich ciekawych:

http://riflestocks.tripod.com/bstock.html

bether - 2009-02-25, 17:14

Jako, że jest to mój pierwszy post więc witam Wszystkich serdecznie.

Oczywiście od jakiegoś czasu przeglądam owe forum (skarbnica wiedzy).
Niestety trafiłem tu jak co niektórzy za późno, ponieważ mam chinkę B3.
Tak sobie myślę, że skoro za dużo od niej nie można oczekiwać (strzelanie) to możeby tak poprawić jej wygląd. Tak trafiłem na taką oto stronkę:
http://www.kermitairguncl...est/entries.htm

cruze - 2009-02-26, 10:31

@bether a nie uważasz, że to bedzie wyrzucenie pieniędzy. Czy zmiany wizualne poprawią twoje samopoczucie ? Ta wiatrówka w cokolwiek być ja " nie ubrał" zawsze pozostanie tak samo strzelającym karabinkiem.
Czy nie lepiej pieniądze, które chcesz przeznaczyć na nowe ubranko - dołożyć, doskładać i zakupić coś co da ci super frajdę ze strzelania ?

to moje zdanie i moje odczczucie - możesz oczywiscie sie z tym nie zgodzić ...

PS: Łukasz - super temat !

pozdrawiam

bether - 2009-02-28, 17:17

Zastanawiam się co to za substancja, którą pomalowana jest osada tego przedostatniego karabinka? ze stronki, którą podałem wcześniej.
@cruze zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości co do chinki, ale to można zastosować do wszystkich innych karabinków.

BartoszK - 2009-03-02, 10:27

obecnie mam kolbe zaolejowaną schaftolem extra-dunkiel (olej)

"Po ostatniej warstwie zostało nam tylko leciutkie polerowanie szmatką wilgotną od terpentyny."

jaki będzie według pana njlepszy sposób finishu? Drewno to orzech - broń myśliwska

Da sie je nawoskować?

Łukasz_Pietruszka - 2009-03-03, 11:34

Witam


BartoszK napisał/a:

jaki będzie według pana njlepszy sposób finishu? Drewno to orzech - broń myśliwska
Da sie je nawoskować?


Po pierwsze żaden ze mnie "Pan" ;)
Według mnie nie ma najlepszego finishu ani najlepszego sposobu.
Każdy ma swoją technikę i doświadczenia- więc "jedynych właściwych metod" będzie tyle i wykonawców. To jak z teoriami humanistycznymi.

Liczy się sprecyzowane wcześniej wymaganie i jego właściwe wypełnienie.
Trzeba sobie zadać pytanie co Ci jest potrzebne. (na jakie warunki karabin ma być przygotowany)
Jak się ktoś zna na rzeczy to zrobi jak trzeba.

Pisałem o tym na początku.

A woskować można - jak najbardziej. Wręcz trzeba i to co jakiś czas.
Kwestia czy się podoba.

pozdrawiam

BartoszK - 2009-03-04, 12:08

po schaftolu broń swygląda pięknie, ale po czasie przestaje się błyszczeć...
jak również chciałbym zabezpieczyć drewno przed uszkodzeniai mechanicznymi, niestety olej nawet przy drobnych uderzeniach wcale nie chroni.

myslałem, o wosku - gotowcu.

chodzi mi o taki połysk:

http://images31.fotosik.p...05e3e2a85a0.jpg

z tego forum

Darek - 2009-03-04, 15:21

BartoszK napisał/a:
niestety olej nawet przy drobnych uderzeniach wcale nie chroni.

Nie , no co ty ...
Jak dasz 127 warstw to powstanie skorupa ,która zabezpieczy przez takimi sprawami :-?

Przyznam , że jest to jedno z ciekawszych spostrzeżeń jakie udało mi się wyczytać na forum :)
Odkrywcze :one: :one: :one:

yaro - 2009-03-04, 16:42

Jak się olejuje shaftolem czy innym oszczędnym środkiem z marketu budowlanego to nie ma dziwne że nie chroni :D
Najbardziej mi się podoba jak te syfiaste oleje wyciekają potem z osady i brudzą a zachwyceni posiadacze rozprawiają jak to mniej wydali pieniędzy nie kupując old london.

Do tych rewelacji dodałbym też pokrywanie najpierw woskiem (żeby olej nie mógł wsiąkać w drewno) a potem olejem.

BartoszK - 2009-03-04, 19:10

schaftol nie jest z marketu....
mam nim wykończone drewno w swoich łącznie 7 jednostkach mysliwskiej - i jestOK
wszyscy rusznikarze (starej i młodej daty) włąsnie nim wykańczają łoża.
No niestety nie jest to tak wytrzymałe jak lakier ale za to lepiej sie trzyma i na deszczu nic sie nie stanie....

"Najbardziej mi się podoba jak te syfiaste oleje wyciekają potem z osady i brudzą a
zachwyceni posiadacze rozprawiają jak to mniej wydali pieniędzy nie kupując old london"
oj jakoś nigdy nie mialem takiego przypadku - poluje cały czas i jeszcze nie miałem tłustych rąk - a nie nosze rękawiczek. Czy nam chodzi o ten sam olej?
75ml kosztuje 27zł
czego nie rozumiesz Darek?
niestety olej nawet przy drobnych uderzeniach wcale nie chroni - coś nie tak?
to stwierdzenie faktu, a nie odkrycie....

yaro - 2009-03-04, 21:49

Prawidłowo położona powłoka z old londona jest twarda jak po lakierze poliuretanowym. Jest bardziej odporna na zarysowania i wgniecenia jak zwykła lakierowana osada. Powód jest prosty - dobra mieszanka wnika głęboko w drewno i w nim polimeryzuje, powstaje coś jak kompozyt dwuskładnikowy. Fakt, wymaga to kilka miesięcy żmudnego nakładania warstw i pół roku pełnej polimeryzacji ale efekt świetny.
Niezwykle elegancki satynowy połysk i gładkość, kto trzymał merkla albo blasera za kilkanaście-kilkadziesiąt tys. to wie o czym mowa.
Rozumiem też że niektórzy (w tym ja) podchodzi do broni i niebroni czysto użytkowo i wtedy shaftol może wystarczyć jak zadziała, chociaż lepszy wtedy polimer - osada całkowicie niewrażliwa na warunki zewnętrzne.

BartoszK - 2009-03-05, 01:49

to samo z schaftolem - niby 7 warstw i ok,
pierwsze jednostki, kiedy zaczalem stosować schaftol miały miejsce 5 lat temu
i te jednostki są "mocne"
tu nie chodzi o śnieg/wiatr/wode - bo schaftol jest ok.
raczej o to, aby dodatkowo zabezpieczyć maleństwo przed uszkodzeniami - ślady od paznokci itp - tu nawet w nerwach celowania lakier nie pomaga;)
blaser/sauer - ja ta wole swojego mausera oberdorfa;)
tylko trza było zrobić drewno bo w tych nowych jakieś masywne, a sauer 202 to nie to (nie jest wart ceny).
ale i tak numer 1 to właśnie ten o którym mowa stary oberdorf (jeszcze 96, ale cywilny, oryginalny 9,3x62) numer 2 - dobra robota nie to co teraz - no i z 9,3x62 z geco mieszcze się w 2x2cm/100m co dla mnie z innej jednostki jest nieosiągalne (średnio 5-6cm).
a o wosku myśle jako dodatkowe zabezpieczenie - i ukrycue minimalnych śladow:
choć zauważyłem, że schaftol w jakis sposób powoduje znikanie tych minimalnych śladów
(nie sa przerwane włókna)

kolor - 2009-03-16, 20:46

Mam pytanie.
Czy jest sposób na renowacje osady i olejowanie z zachowaniem oryginalnego ryflowania?

kadzislaw - 2009-03-20, 17:48

Pytanko trochę nie na temat. Jak to się robi - tzn. czym to się robi. Gdzieś na forum było ale nie mogę znaleźć.


Jak by się ktoś nie domyślił o co chodzi - to chodzi o te rowki na chwycie.

MFor - 2009-03-20, 17:56

kadzislaw napisał/a:
... Jak to się robi - tzn. czym to się robi. ...


Miniszlifierka i frezik z okrągłym łebkiem.

Kucharek - 2009-03-20, 17:57

Nie rowki tylko dołki. Jest to tzw.dremelkowanie. Poszukaj , było o tym pisane.
kadzislaw - 2009-03-20, 18:01

No to to ja wiem - ale konkretnie jaka główka freza musi być.
Kucharek - 2009-03-20, 18:06

kadzislaw napisał/a:
No to to ja wiem - ale konkretnie jaka główka freza musi być.

Toż Ci MFor napisał, z okrągłym łebkiem.

kadzislaw - 2009-03-20, 18:09

Słusznie - sorki.
kadzislaw - 2009-03-22, 11:19

Nie wiem czy ładnie czy brzydko - mi się nawet podoba. Zrobiłem po swojemu. Po pierwsze nie miałem akurat takiego freza, po drugie nie miałem grawerki a nie chciało mi się czekać, a poza tym to ponad 100 kosztuje. Tak więc zrobiłem po swojemu, a wyszło tak:







I jak?

Kucharek - 2009-03-22, 11:28

:shock: Ważne że Tobie się podoba.
MFor - 2009-03-22, 12:45

Nieco jakby jakieś robale dorwały się do drewienka, ale najważniejsze jest, że chwyt będzie znacznie praktyczniejszy. :wink:
Bartez89 - 2009-03-23, 11:17

Cześć,

Zabrałem się za renowację mojego łoża do Slavii, jestem na etapie olejowania olejem lnianym, właściwie to olejowanie zakończone, tylko czekam aż łoże dobrze przeschnie.

Następnym etapem mojej pracy będzie nacieranie łoża woskiem pszczelim rozpuszczonym w terpentynie balsamicznej.
I tu pojawia się pewien problem.

Mam wosk pszczeli w taflach, mam terpentynę, ale nie wiem jak to ze sobą połączyć w spójną całość :)
Znalazłem gdzieś na forum, patent aby podgrzać wosk aż do jego rozpuszczenia a następnie dodać terpentyny w proporcji 60 jednostek wosku na 40 jednostek terpentyny.

Czy to dobry patent ?

I druga sprawa, co mam rozumieć pod pojęciem jednostki ? Gramy czy mililitry ?

Pozdrawiam,

Kucharek - 2009-03-23, 11:37

Dodaj pokruszony wosk do terpentyny i zostaw na noc. Do rana wosk powinien się sam rozpuścić w terpentynie. Co jakiś czas możesz pomieszać( wstrząsnąć).
waliza001 - 2009-03-23, 13:52

zbytek meczarni. Stop wosk na kuchence. Jak sie stopi dodajesz terpentyny, nie za duzo. Jak ostygnie to oceniasz konsystencje- jak za gesta pasta wyszla topisz znowu dodajesz terpentyne,mieszasz i czekasz az ostygnie i tak do skutku,czyli uzyskania konsystencji jakiej potrzebujesz.
kolor - 2009-03-23, 16:52

Terpentyna i jej opary są bardzo łatwo palne, więc chyba warto przypomnieć że należy jej używać z dala od ognia.
kulisty - 2009-03-23, 18:28

Ja w moim Tx zastosowałem mieszaninę pokostu lnianego( zalazłem puszke w warsztacie ma co najmniej 15 lat NIEZŁY SIUWAKS :-D ) i terpentyny balsamicznej z odrobiną bejcy do smaku :-? . Buczynka przyjęła po przeszlifowaniu 12 porcji podawanych miękkim pędzlem (po każdej warstwie suszenie w przewiewnym pomieszczeniu i przecieranie suchą szmatką) Następnie delikatne szlifowanie papierem 1800 i polerownie szmatką nawilżoną w terpentynie. Wykańczałem woskiem do mebli (w słoiku Starwax o nazwie Wosk Viasz Antiquaire kupiony markecie obi jest ich kilka kolorów) kilka warstw i trochę pracy miękkim filcem dało piękny efekt.
Co do trwałości jak na razie super od 6 miesięcy zero niespodzianek nic nie wycieka nie łuszczy sie ani nie wybłyszcza w miejscach chwytu :-D :-D :-D

Co jakiś czas w ramach relaksu otwieram piwko :-D biorę karabinek i nakładam warstwę wosku i poleruje, szczególnie po intensywnym użytkowaniu karabinka w kiepskich warunkach.

Jak dla mnie to dobry sposób sprawdzony i tani :-D :-D :-D :-D

kulisty - 2009-03-23, 18:48

kolor napisał/a:
Mam pytanie.
Czy jest sposób na renowacje osady i olejowanie z zachowaniem oryginalnego ryflowania?


Jeżeli chcesz odrestaurować starą osadę która jest pokryta lakierem i zachować stare ryflowanie to musisz zaopatrzy sie w środek do usuwania starych powłok lakierniczych
Preparaty te są dostępne w płynie i żelu w marketach bud. (np. firmy scansol puszka 0,5kg koszt około 13 zł) do tego zestaw malutkich szczoteczek (plastikowa , mosiężna, i stalowa) również z marketu> po nałożeniu tego środka na łoże lakier puchnie po około 20 min. i wystarczy go zeskrobać starą kartą kredytową lub innym twardym plastikiem do ryflowania używamy szczoteczek plastikowej i mosiężnej. Środek nakładamy tyle razy ile jest warstw lakieru.

kolor - 2009-03-23, 21:56

Czy orientujesz się w jaki sposób na koniec operacji pozbyć się Scansolu z drewna? Domyślam się, że musi trochę wnikać w strukturę materiału... Czy można to wyciągnąć z drewna np gąbką nasączoną benzyną? (Woda pewnie nie jest wskazana?)
adamski141 - 2009-03-23, 23:49

Cytat:
Czy orientujesz się w jaki sposób na koniec operacji pozbyć się Scansolu z drewna? Domyślam się, że musi trochę wnikać w strukturę materiału... Czy można to wyciągnąć z drewna np gąbką nasączoną benzyną? (Woda pewnie nie jest wskazana?)

Ściereczką naszączoną wilgotna, letnią wodą i nic to tym nie zostanie.

PTG (R) - 2009-03-24, 07:31

adamski141 napisał/a:
Cytat:
Czy orientujesz się w jaki sposób na koniec operacji pozbyć się Scansolu z drewna? Domyślam się, że musi trochę wnikać w strukturę materiału... Czy można to wyciągnąć z drewna np gąbką nasączoną benzyną? (Woda pewnie nie jest wskazana?)

Ściereczką naszączoną wilgotna, letnią wodą i nic to tym nie zostanie.


Letnia woda, najczęściej jest nie tylko wilgotna, ale wręcz mokra :-/ !

_________________
Pozdrowienia Paweł

adamski141 - 2009-03-24, 12:20

Cytat:
Letnia woda, najczęściej jest nie tylko wilgotna, ale wręcz mokra !

hehe szczegóły szczegóły ;) ważne że scierka ma być wilgotna

kulisty - 2009-03-24, 15:47

W moim przypadku wystarczyło przetrzeć wilgotną szmatką :-D

Środek ten działa tylko na powłoki lakiernicze( farby i lakiery) i tworzywo sztuczne, u mnie bejca została oryginalna i nienaruszona, środek z nią nie reaguje tak że w drewno to on za bardzo nie włazi :-D . W przypadku kładzenia ciemniejszej bejcy niema problemu ale jeśli by się chciało rozjaśnić drewno to niestety trzeba zerwać dość grubą warstwę drewna z łoża.

Zapomniałem wcześniej dodać że polecam środek do usuwania lakieru w postaci żelu (łatwiej nałożyć i nie spływa z drewna). Proponuje też żeby usuwać lakier etapami tzn. najpierw pierwsza warstwa na części łoża odczekać, usunąć lakier, później następny obszar aż całe łoże straci pierwszą warstwę lakieru. Operacje powtórzyć tyle razy ile jest warstw starego lakieru. Tam gdzie lakier schodzi opornie należy nałożyć środek jeszcze raz. Żeby sprawdzić czy cały lakier zszedł
należy wytrzeć loże do sucha i spojrzeć na nie pod światło( pozostałości lakieru będą sie błyszczeć)

BoW - 2009-03-24, 21:25

Cytat:
Letnia woda, najczęściej jest nie tylko wilgotna, ale wręcz mokra :-/ !


Wiesz Paweł, w zasadzie masz rację, ale w warunkach bojowych może się zdarzyć sucha letnia woda !!! :-D :-D :-D

Pozdrowienia,
Bogdan.

PTG (R) - 2009-03-25, 14:06

BoW napisał/a:
Cytat:
Letnia woda, najczęściej jest nie tylko wilgotna, ale wręcz mokra :-/ !


Wiesz Paweł, w zasadzie masz rację, ale w warunkach bojowych może się zdarzyć sucha letnia woda !!! :-D :-D :-D

Pozdrowienia,
Bogdan.


Bogdan,
czy chodzi ci o plaską, mokrą przeszkodę terenową (bez strategicznego znaczenia) po wybuchu jadrowym :shock: ?
Ale przez jakiś czas to ona będzie bardzo gorąca nim stanie się letnia :) i całkiem sucha :cry: !
_________________
Pozdrowienia Paweł

kulisty - 2009-03-25, 18:31

Tu macie zdjęcia jak działa SCANSOL na lakier po około 25min.
Lakier po prostu puchnie i się pieni.

http://www.fotosik.pl/pok...4059370f60.html
http://www.fotosik.pl/pok...2f2597d21f.html
Jak to zobaczyłem to sie wystraszyłem :-D :-D

tak wygląda loże po zdjęciu lakieru:

http://www.fotosik.pl/pok...d397e190fe.html

A tak po oleju i jednej warstwie wosku plus przyciemnienie ryflowania:
http://www.fotosik.pl/pok...26449d05eb.html

Bartez89 - 2009-03-25, 20:21

Witam ponownie,

Chciałem prosić o kolejną poradę, zakończyłem olejowanie mojej osady, ale drewno mimo iż schnie już dobry tydzień to nadal się poci.

Przy dotykaniu drewna na palcach pozostają oleiste ślady, w prawdzie małe ale jednak są.

Wpadłem na pomysł żeby przetrzeć łoże szmatką zwilżoną lekko terpentyną, wydaje mi się że taki zabieg pomógł troche, ale czy przecierając tego terpentyną nie pozbywam się po prostu warstwy oleju ?

Pozdrawiam,

Kucharek - 2009-03-25, 20:35

Ile położyłeś warstw oleju? Może drewienko już się go "napiło" i nie wchłania już więcej.
kolor - 2009-03-25, 21:15

kulisty napisał/a:
tak wygląda loże po zdjęciu lakieru:
http://www.fotosik.pl/pok...d397e190fe.html


Ryflowanie wyczyściłeś samymi tylko szczotkami? Super wyszło!
W weekend ja też zabieram się do roboty. :]

kulisty - 2009-03-25, 21:37

Popieram pytanie przedmówcy "ile warstw" drewno ma swoją chłonność w przypadku oznak nasycenia ja przecierałem szmatką zwilżoną w terpentynie lub benzynie lakowej tak aby przestało sie lepić, pozostawiłem do wyschnięcia na jeszcze jeden dzień przejechałem całość papierkiem o gradacji 2000 i zacząłem nakładać wosk.

Trzeba zawsze pamiętać żeby olejować cienkimi warstwami, niektórzy szpece twierdzą nawet że olej należy nakładać szmatką, ja wychodzę z założenia że pędzelkiem jest ok.
Przy moim pierwszym olejowaniu łoże stało za blisko źródła ciepła i też sie strasznie pociło Więc przetarłem je lekko rozpuszczalnikiem tak żeby sie nie lepiło, odstawiłem do wyschnięcia i ostatnią warstwę oleju położyłem szmatką, później papierek ścierny, przetarcie na mokro i wosk>

Przy takich pracach pośpiech to najgorszy wróg :-D A ciepło grzejnika wcale nie pomaga w schnięciu, moje łoże schło sobie powoli na poddaszu zawieszone na sznurku od prania (moja połowica niebyła tym zachwycona :-D )

Bartez89 - 2009-03-25, 22:14

Co do pytania o warstwy to było ich ponad 10, każdą warstwę nakładałem ręką i dokładnie wcierałem.
Osada stoi w pokoju w stałej temperaturze 21 stopni, nie stawiałem jej przy grzejniku ani na słońcu (o ile przy obecnej pogodzie można w ogóle mówić o słońcu).

Przyszykowałem już pastę woskową, przygotowaną z wosku pszczelego i terpentyny.
I sprawdziła się receptura którą znalazłem na forum, wosk z terpentyną wymieszany w proporcjach ok. 6:4.

Pozdrawiam,

kulisty - 2009-03-26, 09:13

10 warstw wystarczy, drewienko już nie pije wiec pora przetrzeć do sucha i nakładać wosk
Życzę super efektów :-D :-D :-D :-D

bubba997 - 2009-03-26, 11:09

Drewno woskuje sie minimum 3 miesiace po skonczeniu nakladania oleju (przez ten czas mozna uzywac osade ale ostroznie, bez narazania jej na deszcz, itp.)... Przed woskowaniem trzeba je oczyscic welna stalowa 00, albo papierem 2000 i przemyc terpentyna.
kulisty - 2009-03-26, 17:25

bubba997 napisał/a:
Drewno woskuje sie minimum 3 miesiace po skonczeniu nakladania oleju (przez ten czas mozna uzywac osade ale ostroznie, bez narazania jej na deszcz, itp.)... Przed woskowaniem trzeba je oczyscic welna stalowa 00, albo papierem 2000 i przemyc terpentyna.


O tym fakcie nie wiedziałem :shame: ale myślę że moje łoże woskowane po około tygodniu nie straciło zbyt wiele :-D zobaczymy w przyszłości.....

bubba997 - 2009-03-27, 13:19

Moze klopotow nie bedzie...

Dlaczego 3 miesiace? Poniewaz olej ktorym nasaczales drewno powinien przed woskowaniem spolimeryzowac, czyli utwardzic sie. Do polimeryzacji potrzeba tlenu z powierza. Jezeli zawoskujesz osade przed spolimeryzowaniem oleju, zatkasz pory w drewnie i utrudnisz dostep tlenu do oleju. Zwykle skutkuje to "pocaca sie" i lepiaca osada. Zauwazysz to zapewne kiedy zostawisz osade na sloncu przez kilka minut, albo ogrzejesz ja suszarka do wlosow...

Mam jednak nadzieje ze do tego nie dojdzie, taka osada moze pocic sie i kleic latami.

Rosen - 2009-04-28, 22:19

Koledzy, czy osadę, która była olejowana Schaftolem bezbarwnym, mogę konserwować Birchwood Casey Tru-Oil Gun Stock Finish?

Czy to dobry pomysł, żeby najpierw pozwolić napić się osadzie Ultra Old London, a potem wykończyć Tru-Oil? Czytałem, że Tru-Oil jest gorzej wchłaniany i stąd ten pomysł.

Rosen - 2009-04-29, 22:31

Nikt nie wie? ;|
Łukasz_Pietruszka - 2009-04-30, 09:53

witaj!

Przepraszam że nie odpisałem na pw- sporo na głowie teraz.

BC Tru-Oil to moim zdaniem najlepszy środek z komercyjnych. Zawiera wszystkie najciekawsze składniki.
Niestety jest wymagający.
Użyty niewłaściwie i prosto z butli daje efekt grubej mocno błyszczącej warstwy fortepianowej.
Tru-oilem można uzyskać praktycznie każdy finish.

Jeśli chcesz położyć BC na inny finish olejny proponuję najpierw zmyć lub chociaż rozmyć górną warstwę starego finishu olejnego. (benzyna lakowa, mleczko od BC) Można też zwyczajnie ją zetrzeć lub zmatowić papierem ściernym.

Pamiętaj o jednym- w przypadku BC tru-oil - lepiej na palec wziaść mniej niż więcej oleju.
I tak jak napisałem na początku tego topicu- mam być lśnienie a nie widzialna warstwa.
Dasz za dużo- będziesz miał fortepian.

Jeśli stary finish jest dosyć solidny to nie trzeba kombinować z gruntowaniem.
A jeśli mogę doradzić - nie mieszać zbyt wielu środków na jednej osadzie.
Różne środki mają różną "bazę". Jak dasz za dużo w warstwach pośrednich któregoś ze środków to będziesz miał kłopot z wierzchnią warstwą finishu. Może się lepić, robić gluty, długo wysychać itp.

Jeśli się boisz użyć Tru-oila to wymieszaj go w proporcji 50/50 z terpentyną balsamiczną i dopiero wtedy smaruj.

pozdrawiam

Rosen - 2009-04-30, 23:24

Łukasz_Pietruszka napisał/a:
witaj!
Użyty niewłaściwie i prosto z butli daje efekt grubej mocno błyszczącej warstwy fortepianowej.
Tru-oilem można uzyskać praktycznie każdy finish.


Czyli Tru-Oil zawsze powinien być rozrobiony (jeżeli nie chcemy "fortepianu")?

Chciałbym uzyskać takie wykończenie.
Myślisz, że laik mógłby się chociaż zbliżyć do takiego efektu?

Rosen - 2009-05-06, 08:32

Podbijam do góry pytanie ;)
kulisty - 2009-05-12, 11:49

bubba997 napisał/a:
Moze klopotow nie bedzie...

Dlaczego 3 miesiace? Poniewaz olej ktorym nasaczales drewno powinien przed woskowaniem spolimeryzowac, czyli utwardzic sie. Do polimeryzacji potrzeba tlenu z powierza. Jezeli zawoskujesz osade przed spolimeryzowaniem oleju, zatkasz pory w drewnie i utrudnisz dostep tlenu do oleju. Zwykle skutkuje to "pocaca sie" i lepiaca osada. Zauwazysz to zapewne kiedy zostawisz osade na sloncu przez kilka minut, albo ogrzejesz ja suszarka do wlosow...

Mam jednak nadzieje ze do tego nie dojdzie, taka osada moze pocic sie i kleic latami.



Zrobiłem test z duszą na ramieniu zostawiłem karabinek na słońcu (ostatnio go nam nie brak)
na około godzinę. Po wzięciu go do ręki stwierdziłem że wszystko jest ok żadnych oznak pocenia sie drewienka :-D Jak to mówią "Głupi ma zawsze szczęście :-D "

waliza001 - 2009-05-13, 03:15

Ma ktos moze porownanie miedzy olejem lnianym a taekowym? Konkretnie o olejowanie surowego orzecha mi chodzi. Do tej pory uzywalem lnianego a nie mam jakiegos wolnego kawalka drewienka na eksperyment.
Arctic - 2009-05-13, 22:50

Kiedyś zapodałem parę informacji o oleju, może warto je przypomnieć

Oleje

waliza001 - 2009-05-14, 02:05

No specem to nie jestem ale olej teakowy do drewna tez sie nadaje. W powyzszym linku to tylko tungowy i lniany i nic wiecej jakby inne nie. W sklepach najpredzej mzona trafic wlasnie lniany i teakowy. Z tym drugim nie mam doswiadczenia wiec pytam.
simonis - 2009-05-17, 23:34

a ja mam pytanie - czy do olejowania (a potem konserwacji) osady mozna by uzyc cos takiego? - http://www.(...).pl/ite...loga_schod.html e lub takiego - http://www.(...).pl/ite...leck_powde.html
Kucharek - 2009-05-18, 07:19

simonis napisał/a:
a ja mam pytanie - czy do olejowania (a potem konserwacji) osady mozna by uzyc cos takiego? - http://www.(...).pl/item6...loga_schod.html e lub takiego - http://www.(...).pl/item6...leck_powde.html

Ja używam ten drugi.

Mikrus86 - 2009-10-05, 11:43

Witam,
Chce się wziąć za odnowienie osady z buku. Po zdarciu lakieru, wyszlifowaniu, posmarowaniu wodą i ponownemu szlifowaniu, wydobyciu słojów olejem lnianym chcę zabarwić osadę na szaro-niebiesko. Jaki specyfik (bejca ?) będzie najlepszy ? Po bejcowaniu powinienem zabezpieczyć zewnętrzną powierzchnię i do tego celu chciałbym użyć lakieru matowego lecz jaki polecacie żeby osada nie świeciła się jak psu jajca ? Czy te kroki wystarczą czy może coś pominąłem ?
W skrócie:
Zdarcie powłoki
Szlifowanie
Posmarowanie wodą
Zeszlifowanie włosków
Smarowanie olejem lnianym 2-3 razy
Bejcowanie
Lakierowanie na mat
Czy taka kolejność jest odpowiednia ?
Pytanie inne, czym uzupełnić ubytki po krzywo wywierconych otworach ?

tomek mauz(s)er - 2009-10-05, 12:06

najpierw bejcowanie, potem olejowanie, chyba , że chcesz użyć bejcy na bazie oleju lnianego.
Mikrus86 - 2009-10-05, 12:10

Dzięki za cenną radę. Pytanie jakiej bejcy użyć ? Widziałem takie na bazie wody i spirytusu, która lepsza ?
gunsmith001 - 2009-10-05, 12:46

Mikrus86 napisał/a:

Pytanie inne, czym uzupełnić ubytki po krzywo wywierconych otworach ?


zależy jakie duże są te ubytki...w jednym z moich projektów zbyt rozpędziłem sie z frezarka górnowrzecionową....efekt? około 1,5mm za długi wpust na tylną część komory zamkowej, ale zrobiłem zaprawkę z drewna hebanowego....i tak przednia część osady ma doklejkę z hebanu więc efekt wygląda na celowy :)


Radek Ch - 2009-10-05, 14:35

Mikrus86 napisał/a:
Pytanie jakiej bejcy użyć ?


Wodnej. Spirytusowe się nie nadają. Poza tym po olejowaniu (wielokrotnym) drewna się już nie lakieruje. To olej wykańcza powierzchnię. Tak więc - albo olejowanie, albo lakierowanie. O olejowaniu tutaj poczytasz:

http://riflestocks.tripod.com/seal.html
http://riflestocks.tripod.com/fgrain.html
http://riflestocks.tripod.com/sfinish.html

erico - 2009-10-05, 16:06

Jeśli już olejowałeś to polecam płynny wosk koloryzujący (starwax itp), Efekt jest bardzo dobry (zwłaszcza na buku). Bejca (najlepiej terpentynowa) może ci porobić plamy których praktycznie nie da się usunąć bez szlifowania.
Mikrus86 - 2009-10-05, 17:00

Czyli najpierw bejcowanie, bejcą wodną po czym smarowanie kilkukrotne olejem lnianym. Dzięki za cenne wskazówki. Erico jeszcze nic z osadą nie robiłem. Ten wosk starwax dostępny jest w zwykłym sklepie z art. budowlanymi czy to jakiś specjalny do renowacji osad ?
tomek mauz(s)er - 2009-10-05, 21:03

Mikrus86 napisał/a:
Czyli najpierw bejcowanie, bejcą wodną po czym smarowanie kilkukrotne olejem lnianym. ?


możesz użyc bejcy na bazie oleju lnianego. olej w bejcy ułatwia wchłanianie i utrwala barwnik. unikałbym oleju lnianego potem. nieco postarza drewno i powoduje, że wydaje się nieco wiekowe. po bejcowaniu wypełnij pory i połóż finisz, najlepiej ten o którym pisze łukasz p. czyli bitchwood i terpentyna pół na pół. albo jeśli masz problem z kasą - kup v33 olej w castoramie. nakładaj 8 warstw. będzie półmacik ;)

Mikrus86 - 2009-10-07, 09:28

Czyli kupię bejcę wodną i pomaluję osadę kilka razy w celu uwidocznienia słojów chyba,że dostanę bejcę na bazie oleju to jej użyję. Później wypełnienie porów (tylko jakim środkiem dostępnym w sklepach z mat. budowlanymi ?), a na koniec środek v33 (dostępny w ww. sklepach ? ). Dobrze rozumuję ?
Mikrus86 - 2009-10-07, 19:35

Ustaliłem już ostateczny plan odnowy osady w kolejności:
Bejca wodna (rustykalna to to samo ? )
Zapychacz porów (OL wax bądź inny, tylko gdzie je kupić ? )
Old london oil
Taki finisz będzie odpowiedni ?

daras - 2009-10-07, 19:40

Cytat:
Bejca wodna (rustykalna to to samo ? )



Nie bejca rustykalna to inaczej bejca spirytusowa. Inni nawet rustykal kojarzą z kolorem dębu ale jest to błędne tłumaczenie.
Old london to takie śmierdzidełko ja go wcale nie używam, używam za to to olej lniany tłoczony na zimno.

Mikrus86 - 2009-10-07, 20:24

Czyli taki lniany z allegro równie dobrze spełnia swoją rolę co OL ? Bo to ma być ostateczny specyfik położony na osadę i chcę żeby ją dobrze zabezpieczył.
No i ponawiam pytanie gdzie kupić zapychacz, wosk OL bądź inny równie dobry i tani ;)

erico - 2009-10-07, 20:51

Kolego mikrus86, masz długi staż na forum więc powinieneś już dokładnie doczytać czym , jak, i kiedy pokrywać drewno. Weź pod uwagę że trzeba mieć troszkę w tym temacie doświadczenia, z reguły zawsze pierwsza "samoróbka" wychodzi kiepsko, dopiero od drugiej - trzeciej osady zaczynamy kumać co i jak. Więc jeśli masz do zrobienia tylko jedną i chcesz aby wyszła ładnie to lepiej wysłać do kogoś kto ma doświadczenie. Jeśli chcesz próbować i się nauczyć (co pochwalam) to kup dwa - trzy kawałki dobrego, wysuszonego buka, i próbuj. Pozdro


PS. Buk nie wymaga wypełniacza porów (bo ich nie ma)

Mikrus86 - 2009-10-07, 20:56

Erico staż mam ale nie w tym temacie. Czytałem cały ten wątek, a mój problem polega na tym, że nie chce używać dedykowanych środków tylko takie z brico marche. Osadę tylko odnawiam, nie robię całkowicie od nowa. Skoro mówisz, że zapychacz porów jest niepotrzebny to rozumiem, że się na tym znasz. Za taką informację dziękuję i teraz mam już cały komplet potrzebnej mi wiedzy do rozpoczęcia pracy.
Pozdrawiam

erico - 2009-10-07, 21:20

Więc weź pod uwagę że odnowienie jest znacznie trudniejsze od pracy przy "świeżym" drewnie. Nie tylko czasem ciężko zdjąć starą powłokę, to i trudne są np. zaszarzenia. Czasem lepiej odmalować lakierem (lakier jak nie wyjdzie zawsze można zdjąć i położyć nowy), niż położyć olej i jeśli będzie nie tak jak chcieliśmy to kupa (lub szelak). Ale na czymś trzeba się uczyć :-D .

PS - jeszcze jedna rada - old london jest bardzo dobry do drewna porowatego ( nieprzypadkiem kładzie się najpierw "wosk" a potem olej, jest również w sumie tani, dwoma buteleczkami po 20-30 ml możesz wykończyć 2-3 osady conajmniej), natomiast do gładkich (wzmiankowany buk) znacznie lepszy jest olej i potem wosk. No ale popytaj na forum, polecam Darasa, czy Łukasza P. lub innych.

Jarek Fujarek - 2009-10-07, 21:45

Olej lniany można nawet kupić w zwykłych sklepach spożywczych. Nadaje się też świetnie do sałatek i do olejowania desek do krojenia :) Gładko zrobiona deska wygląda wręcz idealnie po takim olejowaniu. Ostatnio w Realu kupiłem terpentynę i olej w zestawach dla malarzy. Dobra jakość i tanio wyszło. Przy okazji olejowania mebli ogrodowych i elementów jachtów nieźle sprawdza się po prostu olej do podłóg (parkietów), właśnie robię sobie olejowane gretingi do łódki :-D . Olej nakładam na gorąco. Powtórzę dobrą radę Kolegi - na początek warto zrobić próbę na suchym kawałku drewna.
robin31 - 2009-10-11, 16:14

Witam,jestem w trakcie robienia osady,będzie ona bejcowana chodzi mi o zapchanie porów,czyli jak dobrze zrozumiałem,po bejcowaniu bierzemy papier 1000 przecieramy osadę,nie zdmuchujemy pyłu i nakładamy olej, chyba że się mylę.
Kucharek - 2009-10-11, 16:53

robin31 napisał/a:
Witam,jestem w trakcie robienia osady,będzie ona bejcowana chodzi mi o zapchanie porów,czyli jak dobrze zrozumiałem,po bejcowaniu bierzemy papier 1000 przecieramy osadę,nie zdmuchujemy pyłu i nakładamy olej, chyba że się mylę.

Mylisz się.

jasiud - 2009-10-20, 11:05
Temat postu: ryflowanie
Witam. Czytam wszystko z zapartym tchem i wiem już prawie wszystko na temat wykańczania osady. Prawie. Mam zamiar upiększyć swoją osadę ryflowaiem własnego pomysłu i dokonać dremelkowania uchwytu. Będzie to osada wykonana z jesionu. Wiem że na początek wybrałem dość trudne drzewo w obróbce ale tak wyszło. Mam więc na to konto parę pytań.

1. Kiedy wykonać ryflowanie i dremelkowanie? Przed szlifowaniem początkowym tj. przed próbami wodnymi. Czy też przed nakładaniem bejcy lub oleju.
2. Decha ma ok. 80 mm grubości. Czy ręcznym heblem elektrycznym da radę obrobić jesion.
3. Czy lepiej heblować najpierw całą dechę, czy też najpierw wyciąć kształt osady z grubsza i potem heblować.

Za wszystkie sugestie dzięki i pozdrawiam.

Jarek Fujarek - 2009-10-20, 12:33
Temat postu: Re: ryflowanie
jasiud napisał/a:
(...)
1. Kiedy wykonać ryflowanie i dremelkowanie? Przed szlifowaniem początkowym tj. przed próbami wodnymi. Czy też przed nakładaniem bejcy lub oleju.
2. Decha ma ok. 80 mm grubości. Czy ręcznym heblem elektrycznym da radę obrobić jesion.
3. Czy lepiej heblować najpierw całą dechę, czy też najpierw wyciąć kształt osady z grubsza i potem heblować. (...).

1.Ryflowanie wykonaj przed barwieniem, ale już po całej obróbce drewna. Miejsca ryflowane też mogą wymagać obróbki wykańczającej. Jak już robisz ryflowania (rozumiem, że masz odpowiednie narzędzia i znasz technikę), to odpuść już sobie "dremelkowanie", bo źle będzie wygladać obok ryflowań. :-D
2. Jesion to tylko drewno i da się obrobić każdym narzędziem. Ręczny hebel elektryczny wymaga sporego doświadczenia. Najlepiej poproś kogoś, kto ma heblarkę, albo użyj zwykłego hebla (struga). Kawałek drewna na osadę, duzy nie jest, więc ręczna obróbka nie zajmie wiele czasu. Zachowaj tylko naddatek materiału na dalszą obróbkę. I nie śpiesz się. Jasne fragmenty jesionu róznią się od ciemnych twardością i kurczliwością przy wysychaniu, ale przy tak małych elementach jak osada nie ma to raczej znaczenia.
3.Nadaj desce odpowiednia grubość z uwzględnieniem odpowiedniego naddatku materiału, a potem wytnij kształt osady. Tak jest po prostu wygodniej.

Darek - 2009-10-20, 13:53

***
jasiud - 2009-10-20, 16:19
Temat postu: ...
Bardzo dziękuje za pomoc. Jak coś wystrugam to wrzucę na forum dla krytycznego spojrzenia na całokształt. Pozdrawiam
Sebastian - 2009-10-21, 22:17

Jarek Fujarek napisał/a:
Olej lniany można nawet kupić w zwykłych sklepach spożywczych.

Ja polecam olej do olejowania drewna (na bazie lnianego) ze sklepow budowlanych.Ma dodatki zmniejszajace gestosc i swietnie wnika bez podgrzewania.Stosowany jest do olejowania elementow narazonych na warunki atmosferyczne.Troche drogi (3 l ok 50 PLN) ale moim zdaniem lepszy niz czysty lniany.Ja olejowalem nim blaty z drewna bukowego w kuchni i lazience.

jasiud - 2009-10-22, 08:30
Temat postu: ryflowanie....
Witam ponownie szacowne grono. Mam jeszcze jedno pytanie odnośnie ryflowania. Jaka jest jego głębokość?
Jarek Fujarek - 2009-10-22, 13:15

Głębokość ryflowania wynosi ok.0,7mm. Tak przynajmniej wynika z pomiarów narzędzi. Ustal to sobie sam, według własnej oceny. Niektóre ryflowania są wyraźnie płytsze, zaś głębsze to prawie dziury w drewnie :wink: Spotyka się podobno odstępy pomiędzy bruzdami od 0,8 do 1,5mm. Zrób sobie próbę ryflowania na kawałku trzonka od szczotki i pokaż nam jak wyszło :-D

Olej ze sklepów budowlanych chyba najlepiej nadaje się do wykańczania drewna. Trzeba tylko przeczytać kartę produktu, żeby uniknąć niespodzianek.

mckomp - 2009-10-23, 23:41

witam serdecznie, mam osadę od AA S400 zeszlifowaną do gołego drewna /taką kupiłem/ czy któryś z kolegów pomógł by i wykonał odpowiednią powłokę. Nigdy tego nie robiłem i robić nie chcę, a że akurat trafił się sprzęt z drewienkiem do renowacji... Dla mnie to co bylo w oryginale /wiem bo miałem już S400/ byłoby ok, ale jak to osiągnąć? Proszę o informację na pw lub maila.
arsen88 - 2009-10-24, 14:26
Temat postu: OLEJ LNIANY
Kupiłem olej lniany "EUROLEN" 0,5L dobry jest robil nim ktoś? , jak mieszać olej z terpentyna b. w jakich proporcjach ? czy może da sie robić samym olejem? drewno jakie mam zamiar robic to orzech turecki z hatsana 55. Pozdr.
Mikrus86 - 2009-10-29, 15:29

Witam,
Osada już na wykończeniu, ale potrzebuję małej rady. Po bejcowaniu osada zrobiła się szorstka więc ją wypolerowałem stępionym papierem 2000 ale to nie to samo co było przed bejcowaniem papierem 1500. Bardziej wypolerować się nie dało bo starłbym bejce. Czy po zakończeniu procesu olejowania i woskowania osada nabierze gładkości ? Jeśli nie to czym ją wypolerować ? Dodam iż położyłem dziś podkład (50/50 olej i terpentyna).

Dale - 2009-10-30, 15:08

Z tego co się orientuję, wstały Ci włoski. Aby tego uniknąć, radzono przed bejcowaniem pociągnąć osadę wodą. Włoski wstaną, przepolerować osadę ściereczką lub delikatnym papierem 9najdrobniejszym jaki uda się znaleźć). I tak kilka razy - aż do skutku. Ja używałem płótna. I w wypadku bejcy na alkoholu ("spirytusowej"), ostatni raz czy dwa zwilżałem wódką.

Ale mam inny problem. Zdjąłem lakier z osady S 400 za pomocą zmywacza powłok lakierniczych 3V3 (kilka razy nanoszony i zdejmowany, najpierw szpachelką plastikową, potem szczotką ryżową). Jak można sprawdzić czy zszedł cały lakier z ryflowania ? To znaczy, jak położę bejcę (bardzo delikatny odcień), nie powstaną przebarwienia ? Chciałbym uniknąć szlifoeania papierem, z uwagi na ryflowania które mi się podobają :) ?
Kłądł bym olej (OL) ale w niektórych miejscach (na kantach) powstały spore przejaśnienia i chciałęm to jakoś wyrównać...
Co radzicie ?

Kucharek - 2009-10-30, 16:21

Dale napisał/a:
raz czy dwa zwilżałem wódką.

?

Kto jak kto ale Ty moższ i całą osadę wykąpać w wódce. :one:

Dale - 2009-10-30, 17:33

Kucharek napisał/a:
Dale napisał/a:
raz czy dwa zwilżałem wódką.

?

Kto jak kto ale Ty moższ i całą osadę wykąpać w wódce. :one:

Tylko, problem jak ją przez bramę wnieść :) No i potem, musiał bym akcyzę odprowadzić od niej :)

Ale, na poważnie, wyszedłem z założenia, że to co podnosi po bejcowaniu, powinno podnieść i bez barwnika, a do chwili zabarwienia, można relatywnie bezkarnie polerować.

Mikrus86 - 2009-11-02, 20:01

Uprzejmie donoszę, że prace wykończeniowe są na półmetku :) Osada po 5 warstwach oleju wygląda tak.



Kucharek - 2009-11-02, 21:04

:shock: Z tym niebieskim to żeś trochę przesadził.
No, ale ma się podobać przedewszystkim Tobie.

Mikrus86 - 2009-11-02, 21:44

Podoba się i to bardzo. Na żywo jest piękniejsza ;) Jak uda mi się to dojdą srebrne dodatki ale narazie szukam materiały bądź wykonawców.
Mikrus86 - 2009-11-12, 20:23

Panowie. Osada już tydzień schnie od czasu położenia ostatniej warstwy oleju i nadal brudzi ręce na niebiesko :-? Co z tym fantem zrobić ? Doradzcie coś.
I jeszcze takie pytanko, jakim woskiem i w jaki sposób nakładać ?

Darek - 2009-11-12, 23:13

***
Mikrus86 - 2009-11-13, 09:56

Ok rozumiem, a kwestia brudzenia osady ? Ten efekt minie po miesiącu suszenia ?
Kobi - 2009-11-13, 10:05

Mikrus86 napisał/a:
Ok rozumiem, a kwestia brudzenia osady ? Ten efekt minie po miesiącu suszenia ?

Witaj, miałem taki problem. Zastosowałem bejcę spirytusową czarną na buczynie. Bejcowanie robiłem raz nie przesadzając z ilością. Nie pamiętam ile warstw oleju lnianego nałożyłem, ale leżała na szafie prawie 2 miesiące, więc zakładam, że było ich przynajmniej 18 - 20. Po jakimś czasie przestała farbować i problem się rozwiązał, a już miałem czarne myśli :) . Nie poleruj drewna zanim nie przestanie puszczać koloru bo możesz zrobić przetarcia zwłaszcza na rantach. W chwili obecnej zakończyłem proces, zastanawiam się nad woskiem, mam jeszcze trochę czasu bo robię palmrest.
Się nie martw, będzie git.
powodzenia

Mikrus86 - 2009-11-13, 10:36

Kilka przetarć zrobiłem :( ale to nic. Dzięki.
Pozdrawiam

Krzysztoń - 2009-11-13, 10:44

Witam..
Temat olejowania wywołuje duże zainteresowanie, więc też dorzucę swoje pięć groszy.
Jestem w trakcie renowacji osady Slavi631. Osada do tej pory została potraktowana papierem ściernym od gradacji 60 do 600. Zrobiłem z pięć lub sześć prób wodnych. Zeszlifowałem oryginalne ryflowanie, które od samego początku mi się nie podobało i zrobiłem frezem rowek, jaki miały Slavie 630. Na chwycie zrobiłem takie pseudodremelkowanie.
[

Osada dość mocno wyszczuplała, szczególnie przy chwycie. Musiałem tam dość mocno zeszlifować, bo tam gdzie włókna drewna są poprzecinane w poprzek, olej wniknął dość głęboko. Tak samo przy spuście. Zostały tam jeszcze małe ślady po oleju. Po zmoczeniu wodą jest to widoczne dość mocno.

Zastanawiam się, czy bejca to zakryje, czy ścierać dalej, tym bardziej, że zeszlifowałem tam dość mocno. Na ile te małe ślady oleju mogą być widoczne po zabejcowaniu i zaolejowaniu?
Osada będzie zabejcowana na ciemny orzech lub coś podobnego. Robię próby kolorów, ale decyzji jeszcze, co do odcienia nie podjąłem.

Próbuję znaleźć coś najbardziej zbliżonego do koloru HW. Dodam jeszcze, że skróciłem 1,5 cm kolbę. Zamontuję tam stopkę regulowaną od kolegi Darasa. Stopka została już zamówiona.
Pozdrawiam..

Łukasz_Pietruszka - 2009-11-13, 10:53

Mikrus86 napisał/a:
Panowie. Osada już tydzień schnie od czasu położenia ostatniej warstwy oleju i nadal brudzi ręce na niebiesko :-? Co z tym fantem zrobić ? Doradzcie coś.
I jeszcze takie pytanko, jakim woskiem i w jaki sposób nakładać ?


Cześć!

W odpowiedzi na Twoje pytanie na PW.
Przyda się innym więc odpowiem tutaj..

Czy używałeś przypadkiem oleju lnianego surowego dla artystów?
Czy używałeś bejcy w proszku? (do rozpuszczania w wodzie)

Jeśli jedno z powyższych - to wyjaśnia sprawę.
(ten efekt zawdzięczasz złemu olejowi którego jest za dużo albo zbyt dużej ilości barwnika)
Pisałem o tym na początku wątku do czego nadają się takie środki.


Jeśli olej był artystyczny opcje są dwie:
Czekając:
- czekaj aż wyschnie (od paru tygodni do paru miesięcy- zależy jak używasz, gdzie leży karabinek itp) lu używaj sykatywy.

Możesz przyspieszyć wszystko - zaczynając od fundamentu:
- Zmyj cały olej szmatą nasączoną terpentyną balsamiczną. Trzyj aż będzie absolutnie suche. Terpentyna zmiękczy i rozpuści olej, szmata wyciągnie.
Nie za mocno bo wytrzesz kolor na krawędziach.
Najlepiej jednak jest użyć środka Birchwood Casey Conditioner jak zmywaka.
Poczekaj parę dni.
Powinno ustąpić.

Dla pewności na koniec użyj sykatywy (też do dostania w sklepach artystycznych) - przyspiesza sieciowanie oleju tego typu.


Gdy osada będzie już zupełnie sucha możesz olejować lub lakierować lepszymi środkami.

pozdrawiam

Mikrus86 - 2009-11-13, 12:50

Czyli winą jest użycie zwykłego oleju lnianego. Ciężko znaleźć w "polskim" necie old london bądź coś podobnego nie kosztującego 100zł więc zostałbym przy tym lnianym + sykatywa. Olej zmieszać z sykatywą czy najpierw to później to ?
EDIT.
Znalazłem schaftol więc zrobię zgodnie z zaleceniami i go położę zamiast zwykłego lnianego.
POzdrawiam

Krzysztoń - 2009-11-13, 23:55

Radek Ch napisał/a:
Mikrus86 napisał/a:
Pytanie jakiej bejcy użyć ?

Wodnej. Spirytusowe się nie nadają.

Dale napisał/a:
w wypadku bejcy na alkoholu ("spirytusowej"), ostatni raz czy dwa zwilżałem wódką.

No i czego tu używać? :-?
Mikrus86 napisał/a:
Panowie. Osada już tydzień schnie od czasu położenia ostatniej warstwy oleju i nadal brudzi ręce na niebiesko


Jak pisałem trzy posty wyżej, robię próby na desce bukowej. Użyłem do barwienia bejcę spirytusową (trzy kolory), jak też mieszaninę bejcy z bitexem (jeszcze pozostałość po Tatowej Syrenie).
Przy nakładaniu dwóch pierwszych warstw oleju, bejca trochę brudziła, a próbki z bitexem to dość mocno. Całą deskę wytarłem mocno szmatą nasączoną olejem i brudziło dużo mniej.
Po przeczytaniu ostatniego postu Mikrusa, że mu brudzi, dałem dzisiaj desce kolejną warstwę oleju którą wcierałem dłonią. Na dłoni nie znalazłem absolutnie śladu zabarwienia. Mam więc nadzieję, że u mnie problem kolegi Mikrusa nie wystąpi.
Była to chyba piąta warstwa oleju. Olej lniany, zimno tłoczony, taki do sałatek :-D
Dodam jeszcze, że pewnie nie zabierałbym się za renowację osady, gdyby nie zakup HW35. W HW osada (orzech) była w porównaniu ze Slavią, taka aksamitna, gładka, miło było przyłożyć policzek. Dzisiaj, gdy porównuję deskę którą faszeruję olejem, z osadą HW, to to HW już nie jest takie gładkie i aksamitne. Chyba decha podoba mi się bardziej. Jak osada wyjdzie mi tak samo, to będę zadowolony. Deska o pow. 0,1 m kw. wchłonęła ok. 70-80 ml. oleju, i nadal szybko pije kolejną porcje. Dopiszę jeszcze dlaczego użyłem bejcy spirytusowej a nie wodnej. Otóż bejcę kupowałem w małym sklepiku z listwami, deseczkami, taką drobnicą z drewna. Przy sklepiku gość ma też małą stolarnię. Właśnie on mnie przekonał do spirytusowej, że jest lepsza, nie brudzi, i pod olej może być jak najbardziej. Sprawiał wrażenie, że wie co mówi. Pożyjemy, zobaczymy.
O dalszych efektach mojej pracy napiszę. Jak będą mizerne, to też napiszę, ale czuję, ze jak napisał kolega
Kobi napisał/a:

będzie git.

Pozdrawiam.

Mikrus86 - 2009-11-14, 00:17

Również użyłem bejcy spirytusowej. No cóż. Czekam na schaftol i zaczynam olejować od nowa. Może za bardzo wziąłem sobie do serca rade kolegów "im mnie tym lepiej oleju" ? :P . Narazie osadka pobejcowana czeka sobie.
Darek - 2009-11-14, 00:38

***
Mikrus86 - 2009-11-14, 00:52

Uwierz mi kładłem go bardzo cienko czekając min. 24h na położenie kolejnej powłoki czyli tak jak forum nakazało :)
yaro - 2009-11-14, 13:02

Drobne uwagi - po lnianym osada jest tłusta w dotyku i brudzi ręce przez długie miesiące. Z kolei po shaftolu wygląda jak chiński wyrób drewnopodobny z tworzywa - superbłyszczący jak regały z czasów gierkowskich.
Ultra Old London kosztuje 28zł butelka na dwie osady, warto oszczędzać?

MB - 2009-11-14, 13:24

No właśnie!
Ale gdzie w tej chwili można kupić komplet Old London (wosk i olej)?
Nigdzie nie mogę znaleźć.

yaro - 2009-11-14, 13:50

MB napisał/a:
No właśnie!
Ale gdzie w tej chwili można kupić komplet Old London (wosk i olej)?
Nigdzie nie mogę znaleźć.


Kupowałem u Mariusza (MFora) forguns.pl.
Można też w chambersgunmakers.co.uk.
Ten olej ma katalizator wiec w drewnie polimeryzuje tworząc coś jak kompozyt. Trwałe, mocne, wodoodporne i przede wszystkim nie jest tłuste w dotyku a jak ktoś lubi ładny wygląd to tym uzyska najlepszy efekt.
Najlepsze gatunki orzecha do broni wysokiej klasy właśnie tym się robi lub podobnymi.

MB - 2009-11-14, 13:54

U Mariusza jest tylko Birchwood Casey „Tru-Oil”.
O Chambersach wiem, ale chodzi mi o nasz kraj!

Stn - 2009-11-14, 18:42

A tu mój HW100 po liftingu






Janosik2007 - 2009-11-14, 20:03

yaro napisał/a:
Drobne uwagi - po lnianym osada jest tłusta w dotyku i brudzi ręce przez długie miesiące. Z kolei po shaftolu wygląda jak chiński wyrób drewnopodobny z tworzywa - superbłyszczący jak regały z czasów gierkowskich.
Ultra Old London kosztuje 28zł butelka na dwie osady, warto oszczędzać?


Z całym szacunkiem yaro, ale moje doświadczenia z "surowym" olejem lnianym (także tungowym, tym dla plastyków do farb olejnych) są zupełnie inne... Co prawda, doświadczenie ogranicza się do zrobionych 4 osad (2x tungowy + 2x lniany, buk i orzech włoski) ale jak dla mnie efekt jest naprawdę rewelacyjny :shock: Fakt, że trzeba wykazać wiele cierpliwości (cały "proces" trwał ok. 7-9 tyg.) ale drewno w dotyku jest aksamitnie gładkie, i nic się nie lepi ani rąk nie brudzi... Być może problem tkwi w zachowaniu reżimu zastosowania albo olej olejowi nie równy(?)
Masz rację, cena Old Londona nie jest zbyt wysoka. Dlatego zakupiłem zestawik olej + wosk, żeby sprawdzić na czym polega różnica... Planuję wydłubać coś do HW 97K 8-) Drewienko już czeka (włoski orzech) ale czasu niestety brak...
W związku z planami mam pytanie:
Z czego robicie te "przekładki" pod stopkę i zakończenie chwytu :?: :?:
Dotychczas zrobiłem z duralu i mosiądzu ale wolałłbym użyć jakiegoś fajnego tworzywa, dającego się łatwo obrabiać i polerować :!: (kolor czarny lub jasny- perłowy) GDZIE TO KUPIĆ? Może da ktoś jakieś namiary (masa perłowa... sztuczna kość słoniowa...?)

Stn - 2009-11-14, 20:24

i jeszcze Walther po oleju


yaro - 2009-11-14, 22:48

Janosik2007 napisał/a:

Fakt, że trzeba wykazać wiele cierpliwości (cały "proces" trwał ok. 7-9 tyg.) ale drewno w dotyku jest aksamitnie gładkie, i nic się nie lepi ani rąk nie brudzi... Być może problem tkwi w zachowaniu reżimu zastosowania albo olej olejowi nie równy(?)


Prawdopodobnie czystym lnianym trzeba robić dłużej i uważniej. Dlatego tyle tych "udanych" co się kleją. Jako kompletny amator taniej mi jest zastosować OL, przynajmniej trudniej to zepsuć. (wosku wcale nie używam)

Rosen - 2009-11-14, 23:20

Stn,

jakiego oleju używałeś?
Czy ten Walther to buk?

Stn - 2009-11-15, 21:17

Rosen napisał/a:
Stn,

jakiego oleju używałeś?
Czy ten Walther to buk?


do całej operacji wykorzystałem tylko papier ścierny i olej lniany (oczyszczony
taki ze sklepu plastycznego)

a Walther to buk. Drewna nie barwiłem niczym - efekt po czystym oleju

Darek - 2009-11-15, 21:29

***
Stn - 2009-11-15, 21:34

:) już olejowałem pare rzeczy więc w "czary" nie wierzę

ps. HW100 i Walter robione miesiac temu już rąk nie brudzą

Rosen - 2009-11-15, 23:12

Koledzy,
może się nie znam, ale oglądałem już kilka olejowanych osad i muszę przyznać, że najbardziej podobają mi się te po naturalnym oleju lnianym.
Są one też o wiele milsze w dotyku, niż np. po produktach Birchwood Casey czy Old London.

Jednak dla mnie osobiście najważniejsze jest to, że po oleju lnianym osady wyglądają najbardziej naturalnie.
Po środkach dedykowanych - różnie to bywa.
Czasem trąci trochę fortepianem, co dla mnie jest nie do zaakceptowania.

yaro - 2009-11-15, 23:15

Darek napisał/a:

Jak mogłeś się dopuścić takiej profanacji i użyć zwykłego oleju ?


Akurat tej desce w Waltherze to żaden olej nie pomoże, zawsze będzie wyglądał jak półkotapczan "Junior" :)
HW całkiem dobrze, chociaż jak ja bym zrobił zdjęcie to zdania by były podzielone...
Jak nie brudzą to już sukces.

Wydałem 28zł na Old London, 10 zł na papiery ścierne. Efektu końcowego nie pokażę bo to ma być wodoszczelne i funkcjonalne a nie wyglądać. :P

Mikrus86 - 2009-11-15, 23:19

Stn napisał/a:
:) już olejowałem pare rzeczy więc w "czary" nie wierzę

ps. HW100 i Walter robione miesiac temu już rąk nie brudzą

I tym oto miłym postem mnie pocieszyłeś. Jestem zmienny jak kobieta i postanowiłem na mimo wszystko kontynuować olejowanie zwykłym olejem lnianym(przekonał mnie post o tym, że kiedyś nie było takich wynalazków jak OL) :) Patrząc na Wasze osady wykończone tym właśnie lnianym tanim olejkiem widać, że się da i to z ładnym efektem.
Pozdrawiam

Rosen - 2009-11-24, 14:42

Panowie,

jaki olej lniany najlepiej kupić?
W sklepie dla plastyków jest kilka rodzajów.
Jest między innymi olej lniany tloczony na zimno.

drLecter - 2009-11-24, 17:27

A co myślicie o oleju mineralnym parafinowanym ( całkowicie bezbarwnym i bezzapachowym ) z Ikei ? To jest olej do olejowania desek do krojenia...
Krzysztoń - 2009-11-25, 09:55

Rosen napisał/a:
Panowie,

jaki olej lniany najlepiej kupić?
W sklepie dla plastyków jest kilka rodzajów.
Jest między innymi olej lniany tloczony na zimno.


Testuję na bukowej desce lniany, zimno tłoczony. Jak dla mnie super. Jak tak wyjdzie na osadzie, to będzie wyglądać zdecydowanie lepiej jak fabryka dała Slavii.

A ten olej z Ikeii? Prawdę mówiąc, chyba bym nie eksperymentował. Osada to w końcu nie decha do krojenia :-D
Pozdrawiam..

Darek - 2009-11-25, 10:14

***
Rosen - 2009-11-25, 10:25

W sklepie był jeszcze olej lniany bielony, zagęszczony, wysychający, rafinowany no i ten zimno tłoczony.
Krzysztoń - 2009-11-25, 10:51

Darek napisał/a:
Krzysztoń napisał/a:
Osada to w końcu nie decha do krojenia :-D
Pozdrawiam..

Dlaczego ?
Widziałem w filmie jak Janek Kos sobie na osadzie wykrawał to i owo :wink:


Kurcze, musialem przegapić ten odcinek, zasuwam do Ikeii :)

drLecter - 2009-11-25, 11:41

Do tego musi być jeszcze kozik Made in USSR...
Wracając do tematu.
Jaka jest różnica między malarskim a tym z Ikei?
http://www.ikea.com/pl/pl...oducts/00046786

.misha. - 2009-11-25, 12:50

drLecter napisał/a:
Do tego musi być jeszcze kozik Made in USSR...
Wracając do tematu.
Jaka jest różnica między malarskim a tym z Ikei?
http://www.ikea.com/pl/pl...oducts/00046786


Uzywam tego oleju z ikei m.in. do konserwacji stolu z buku, ktory kiedys zaolejowalem lnianym. Roznica jest m.in. taka, ze ten z ikei sie nie lepi tak jak lniany.

Wydaje mi sie, ze olej z ikei nie polimeryzuje tak jak lniany, wiec nie nadaje sie do stworzenia porzadanej powierzcni osady.

Mikrus86 - 2009-12-16, 12:58

Witam,
"Remont" zakończony. Został tylko wosk do nałożenia po nowym roku. Są niedociągnięcia, niedoróbki lecz efekt i tak jest w/g zadowalający.




strider - 2009-12-16, 20:13

Ładnie, gratuluje i pozdrawiam.
Kucharek - 2009-12-17, 08:43

Jak dla mnie, paskuda. :-/
Mikrus86 - 2009-12-17, 10:05

Mi się bardzo podoba zwłaszcza, że mam jakąś słabość do niebieskich strzeladeł. Po za tym, jakie to jest dotyku cudowne teraz ;laughing:
drLecter - 2009-12-17, 11:54

Długo nad tym myślałem nad ty co powiedział kolega .Misha. :
"Uzywam tego oleju z ikei m.in. do konserwacji stolu z buku, ktory kiedys zaolejowalem lnianym. Roznica jest m.in. taka, ze ten z ikei sie nie lepi tak jak lniany.

Wydaje mi sie, ze olej z ikei nie polimeryzuje tak jak lniany, wiec nie nadaje sie do stworzenia porzadanej powierzcni osady"
1. Jeżeli to jest olej do desek do krojenia...to je się przecież myje i to mocno :)
2. Olejowałem nim osadę 7-krotnie i efekt jest przyjemny w dotyku. Wygląd raczej też.
Aksamitna w dotyku, nic się nie lepi...
Zobaczymy co dalej...

grzechu1979 - 2010-01-27, 15:09

Hej odświerze temat, mam kilka pytań do osób które zrobiły juz kilka osad. Chce wykończyc osade z orzecha amerykańskiego mam wosk i olej Old London, i chciał bym by osada wyszła jak najjaśniejsza. Robiłem juz tym środkiem osade z tego drzewa i wyszła ok z tym że wolał bym by było jaśniej, macie pomysł jak to rozjaśnic??? A drugie pytanie jakim frezem powinno sie robi ryflowanie chwytu, 2,4mm średnicy roboczej nie bedzie za dużo?
Kucharek - 2010-01-27, 17:20

Orzech amerykański sam w sobie jest dość ciemnym drzewem a poolejowany olejem bezbarwnym robi się jeszcze bardziej ciemny. Kiedy pierwszy raz olejowałem okładziny z tego drewna sam byłem nieco zdziwiony jego barwą. Dlatego sądzę że nie ma sposobu na rozjaśnienie tego pięknego drewna. A co do ryflowania i jakim frezem to robić, ja robiłem to frezem kulistym o średnicy główki fi. 2mm. Najlepiej zrób próbę kilkoma frezami i wybierz sobie najbardziej pasujący.
grzechu1979 - 2010-01-27, 18:36

A gdybym wpierw pomalował jasną bejcą a pużniej olejował, jak myśłicie uchroniło by to przed zciemnieniem?
Ps. widziałem taką osade z orzecha amerykańskiego wykończoną na jasno, ale była to osada wykonana przez pana Łukasza Pietruszke wiec wszystko jasne, nawet osada ;laughing: ale nie sądze by zdradził swoją recepturę. Wiec może ktoś tutaj mi podpowie jak to zrobic.
Pozdrawiam.

mariano - 2010-01-27, 18:55

witam Kup kapon wodny w Castoramie po nim drzewo nie zmieni kolor zostanie takie jasne jak masz
VanRest - 2010-01-27, 19:33

Tu jest bardzo ładny artykuł o robieniu osady - autor używa właśnie orzecha - jednak wykończył go na ciemno. Przestrzega także przed używaniem bejcy do orzecha. A na chwycie zrobił ładną kratkę.

http://www.optykamysliwsk...anie_osady.html

pepcio1970 - 2010-01-28, 02:07

mariano napisał/a:
witam Kup kapon wodny w Castoramie po nim drzewo nie zmieni kolor zostanie takie jasne jak masz


Mogę się mylić, więc niech wypowiedzą się ci którzy parę osad "zaolejowali", ale z tym kaponem to zły pomysł. On faktycznie pozostawia jasne drewno, ale dlatego, że nie wsiąka w nie i szybko zasychając nie pozwala wsiąkać lakierowi, bo takie jest jego zastosowanie. W przypadku wykończenie jakimkolwiek olejem traci to sens, bo przecież olej ma wsiąkać (wielokrotnie) w drewno zabezpieczając je i nadając mu swój niepowtarzalny wygląd. Kapon na to nie pozwoli, a może jeszcze wybłyszczyć drewno, co może być niepożądanym efektem.

tomek mauz(s)er - 2010-01-28, 10:35

Do olejowania nie używamy kaponu. Kapon używamy tylko do lakierowania. I to chroni drewno przed zaciemnieniem. Do olejowania jest właściwym podkładem wypełniacz porów lub specjalny wosk.
SILVERPL - 2010-01-28, 17:24

VanRest napisał/a:
Tu jest bardzo ładny artykuł o robieniu osady - autor używa właśnie orzecha - jednak wykończył go na ciemno. Przestrzega także przed używaniem bejcy do orzecha. A na chwycie zrobił ładną kratkę.

http://www.optykamysliwsk...anie_osady.html

Na tej stronie ,jest też ciekawa grawerka :)

grzechu1979 - 2010-01-28, 20:42

Witam, grawerka naprawde świetna w szoku jestem że można zrobic coś takiego w tak prosty sposób, a co do rozjaśniania mojej osady to dam sobie z tym spokój. Poprostu użyje Old Londona jak ostatnio, zamieszcze fotki jak bedzie gotowa.

Pozdrawiam

yaro - 2010-01-29, 08:28

grzechu1979 napisał/a:
Hej odświerze temat, mam kilka pytań do osób które zrobiły juz kilka osad. Chce wykończyc osade z orzecha amerykańskiego mam wosk i olej Old London, i chciał bym by osada wyszła jak najjaśniejsza.


Wprawdzie nie robiłem kilku osad ale ostatnio spróbowałem. Jeżeli ma być najjaśniejsza z możliwych przy OL to nie dawaj żadnej bejcy, ani root stain tylko na świeże drewno daj sam olej i zostawiaj w ciemnym miejscu. Jak chcesz to mogę podesłać na maila zdjęcia jak wyszło w ten sposób. Na czystym lnianym pewnie by wyszło jaśniej jak na OL.
Kolor zbliżony do świeżo wyszlifowanego orzecha uzyskasz tylko przy lakierowaniu ale oczywiście będzie ciemniejsze.

raszpla - 2010-01-29, 12:35

Witam! Aby drewno prawie wogule nie zmieniło barwy po olejowaniu -pokostowaniu należy je zapuścić w pierwszym rzędzie-kolejności bardzo słabym roztworem kleju kostnego(Perelka).Potem usuwasz ewentualny nadmiar z powierzchni drewna i pokostujesz, następnie polerujesz na pokoście +pumeks,kreda kaolin.
Pozdrawiam.
Bolek

Mikrus86 - 2010-01-29, 12:54

Witam,
Nadszedł czas na woskowanie osady, ale nie wiem jaki wosk użyć. Ludzie piszą, że używali zwykłego pszczelego rozpuszczonego w terpentynie, ale może jest coś lepszego ? Czy po woskowaniu można nałożyć jeszcze warstwę oleju dla zabezpieczenia ?

raszpla - 2010-01-29, 13:18

Woskować można po pokostowaniu na odwrót jest to bez sęsu.Rodzaj wosku to Twój wybór.
Mikrus86 - 2010-01-29, 13:22

Dobrze, że nie bez sensu ;) Jak widać co użytkownik to opinia. Jak z użyciem oleju na wosk ? Jest jakiś sens ?
raszpla - 2010-01-29, 13:45

Wosk na zapokoszczonym drewnie ma racje bytu utrzyma się dając typowy dla tej powłoki laserunek-wrażenie, natomiast oleje-pokost na woskowym podkładzie już jest bezcelowym
To cała tajemnica.

Kucharek - 2010-01-29, 15:09

Mikrus86 napisał/a:
Dobrze, że nie bez sensu ;) Jak widać co użytkownik to opinia. Jak z użyciem oleju na wosk ? Jest jakiś sens ?

Jest sens prz Old Londonie, tu się nakłada wpierw wosk a potem olej. Przy innych specyfikach, odwrotnie.

Mikrus86 - 2010-01-29, 17:25

Więc jak pisałem, już mam zaolejowaną osadę i czas na wosk tylko nie wiem jaki. Zwykły pszczeli + terpentyna czy jakiś inny ?
grzechu1979 - 2010-01-30, 00:18

A czy można użyc oleju lnianego spozywczego, znalazłęm ostatnio taki w sklepie zielarskim, pisało na nim że oczyszczany i tłoczony na zimno w temp. 50 topni. Czy może ten ze sklepu dla plastyków bardziej sie nadaje do wykończenia osady?
grzechu1979 - 2010-01-30, 09:47

A co myślicie o czymś takim, gotowa mieszanina olejów w tym olej tungowy. http://www.altax.pl/produ...j-do-drewna#dal
mozna by jeszcze pomieszac z olejem lnianym lub dodac wiecej tungowego.

Wojtek_Z - 2010-02-05, 11:27

Witam!

Ja mam pytanie jak postąpić z nową osadą. Kupiłem AA Pro Sport (wersja orzech) i ku mojemu zdziwieniu osada okazała się "goła", nie pomalowana.

Zdzieranie starej warstwy i szlifowanie odpada.Zastanawiam się więc czego użyć jako zapychacza porów.Krok czwarty odpada ponieważ nie będę szlifował.

Czy jako zapychacza mogę użyć np.wosku?

Proszę o poradę.

Pozdrawiam!

jackill - 2010-02-05, 11:42

Osada PS-a w orzechu jest olejowana. Tak z ciekawości, co chcesz z nią zrobić?
Wojtek_Z - 2010-02-05, 11:46

Mi na olejowaną nie wygląda. Oglądał ją też Cypis i stwierdził, że jest to raczej gołe drzewo.
Chciałem ją właśnie olejować.

Pozdrawiam!

jackill - 2010-02-05, 12:58

Angole też mają wątpliwości: http://www.airarmsownersc...hp?f=2&p=115542

Mi się bardzo podoba matowe wykończenie, ale ładny olej też ma swój urok:

http://www.airarmsownersc...hp?f=14&t=19980
http://www.airarmsownersc...=2077&mode=view
http://media.photobucket....SCF2287.jpg?o=4

Wojtek_Z - 2010-02-05, 13:05

Mi też podoba się to wykończenie, ale chodzi mi o zabezpieczenie osady przed warunkami atmosferycznymi.
Możliwe, że ta osada jest olejowana, ale tylko delikatnie napuszczona olejem.W każdym bądź razie miałem w P44 rękojeść z orzecha i wyglądała identycznie a ta na pewno była "surowa".

Pozdrawiam!

arsen88 - 2010-02-05, 13:57

z tego co ja wiem osady w prosportach (wersja orzech ) są WOSKOWANE ja swoja przecieram czasem szmatka z olejem lnianym bez żadnych dodatkow :)
Wojtek_Z - 2010-02-05, 14:02

arsen88 napisał/a:
z tego co ja wiem osady w prosportach (wersja orzech ) są WOSKOWANE :)


Czyli co myślicie, woskować ją tylko, czy potraktować ten wosk jako podstawę pod olej i dalej traktować olejem do momentu aż przestanie "pić" ?

Pozdrawiam!

Przyjżałem się bliżej osadzie i stwierdzam, że przydało by się zatkanie porów dla lepszego efektu końcowego.
Myślę, że zrobię tak (przypominam, że mowa o nowej osadzie) :

1) Przetrę ją szmatką nasączoną w terpentynie
2) Jeżeli coś się "zjeży" to przejadę ją papierem 1000 i przejdę do kroku czwartego (zapychanie porów), czyli nasmarowanie olejem, szlifowanie papierem 2000 papki olej/pył ze szlifowania itp.
3) Przemycie terpentyną
4) Finisch - nakładanie kolejnych warstw oleju.

Jeżeli jestem w błędzie to proszę aby ktoś mnie z niego wyprowadził.Mam wątpliwości co do gradacji papieru, ponieważ opisy odnoszą się do starych osad gdzie trzeba zdzierać starą powłokę itp. Moja osada jest nowa i gładka jednak można w niej jeszcze wiele dopracować.

Pozdrawiam!

kadzislaw - 2010-02-11, 16:20

Jaki wosk polecacie i jak go nakładać, żeby uniknąć efektu margaryny.
zbdu - 2010-02-15, 19:37

Witam, kupuje jutro olej 3V3 ale nigdzie nie mogę dostać terpentyny, a podczas pierwszego razu nakładania oleju muszę pomieszać go 50/50, czy mogę taki olej mieszać pół na pół z benzyną lakową?
Pozdrawiam

zmielot - 2010-02-15, 20:38

zbdu napisał/a:
... nigdzie nie mogę dostać terpentyny,

Kup w najbliższej aptece olejek terpentynowy.

Mikrus86 - 2010-02-15, 23:05

W sklepach z art. budowlanymi można dostać terpentynę (np. BricoMarche) albo z art. plastycznymi. Cena w tym pierwszym ok. 10zł, w drugim 5zł.
zbdu - 2010-02-16, 19:20

Witam ponownie, składniki mam (olej 3v3 i terpentyne) i zacząłem dzisiaj proces olejowania. Na początek mieszam 50/50 następna warstwa 50/40 itd aż zejde do samego oleju. Mam takie pytanie czy po każdej warstwie oleju ( tzn. na drugi dzień, jak olej wyschnie ) muszę szlifować papierem 2000 czy może przecierać szmatką zamoczoną w terpentynie?A może nakładać kolejne warstwy bez szlifowania? Różne wersje czytałem i trochę się pogubiłem
Pozdrawiam

tomek mauz(s)er - 2010-02-17, 15:23

Jeśli to olej v33 tekowy, rzadki, do olejowania mebli ogrodowych to nie musisz go mieszać z terpentyną.
Z terpentyną balsamiczną mieszasz tak jak pisał tutaj Lukasz Pietruszka - Bitchwooda(można też old londona). Wtedy lepiej się wchłania i nie zostawia "filmu"

Mikrus86 - 2010-02-17, 16:16

Ja co kilka warstw oleju przetarłem szmatką bawełnianą lub zużytym papierem 2000.
tomek mauz(s)er - 2010-02-18, 10:09

Swietnie też sprawdza się flanela. Tylko lepiej przetrzeć po każdym olejowaniu, przed następną warstwą
Mikrus86 - 2010-02-21, 21:10

Witam,
Ponawiam pytanie. W jaki sposób kłaść wosk (pszczeli rozrobiony w terpentynie balsamicznej) ?.
Pozdrawiam

MB - 2010-02-24, 12:29

Witam,
czy ktoś ma doświadczenie z końcowym utwardzaniem oleju lnianego sykatywą, tak jak opisano w http://www.optykamysliwsk...anie_osady.html?
Pozdrawiam
MB

marcinsz0 - 2010-02-25, 06:49

mozecie mi napisać jaką metodą jest wykończona osada w HW97 z obecnej produkcji ?,kupiłem praktycznie nową HW i w kilku miejscach np na ryflowaniu gdzie trzyma się ręce ma tak jakby delikatnie wytartą osadę co jest dla mnie dziwne ,bo karabinek naprawdę ma niewielki przebieg.
LyKon - 2010-03-04, 20:34
Temat postu: opalanie drewna
Witam

Szukam sposobu jak uzyskać efekt kontrastu w osadzie z jesionu, coś na wzór jaki uzyskuje Łukasz Pietruszka w swoich jesionowych osadach.
Dzisiaj, podczas szlifowania kawałka deski, zaciekawił mnie efekt jaki powstał przez przypalenie jej tarczą. Co prawda odwrotny niż bym chciał, ale nader ciekawy.
Szybka próba opalania nad gazem niezbyt się udała, słoje co prawda się przyciemniły ale próbka się wyboczyła.

Może opalarką można lepiej kontrolować temperaturę?. Bawił się ktoś tak, czy lepiej dać sobie spokój i szukać innej metody (osada ma dość cienkie ścianki, także ryzyko jest spore).


pozdrawiam konrad

zbdu - 2010-03-04, 20:55

Witam, mam pytanie, a więc nałożyłem 7 warst oleju 3v3, ostatnia warstwa 10 dni temu, Na tą chwilę osada lepi się delikatnie do rąk tzn. nie barwi, nie zostawia tłustych śladów tylko delikatnie się przykleja. Czy mogę przetrzeć szmatką zamoczoną terpentyną, nie zetre w ten sposób warstw które nałożyłem? Czy poprostu czekać jeszcze do calkowitego wyschniecia?
Z góry dzięki za odpowiedz
Pozdrawiam

rafal_stasinski - 2010-03-04, 22:13

wytrzyj flanelką bo juz nie pije, wypoleruj - dużo delikatnych ruchów ma być śliska i sie błyszczeć, potem pozostaw w przewiewnym ale suchym miejscu na ok tydzień lub lepiej dwa
możesz co 3 dni polerować płateczkami kosmetycznymi delikatniee!!! ostatnie 5 dni nie ruszaj. i ok będzie

TNT_850 - 2010-03-08, 15:48
Temat postu: Kolor
Witam szanowne grono.
Kończę dłubać drewko i będę zaczynał olejowanie.
Osade robię z buku i chciałbym otrzymać ciemny kolor (orzech) jak to zrobić????
Dzięki za pomoc.

Kucharek - 2010-03-08, 17:02

Poprostu, pobejcuj na taki kolor jaki chcesz.
snajp - 2010-03-08, 21:16

Mam takie małe pytanko jak można wzmocnić drewniany element z Buku , chodzi dokładnie o klin chciałbym żeby mi sie sam czubek nie rozwarstwiał tylko był zawsze śliski i ostry . Zastanawiam sie czyby samej końcówki ni nasączyć olejem czy olej też wpływa na twardość drewna ? A może by tak lakierem do parkietów co będzie lepsze ?
Zdzisław55 - 2010-03-13, 20:39

Witam. Mam pytanie. W jaki sposób położyć wosk Old London? Czy trzeba go w czymś rozcięczać? Osada jest z Sapeli.
Kucharek - 2010-03-13, 21:08

Wosku nie rozcieńczasz. Ale wiedz, że kładziesz go przed olejowaniem.
Zdzisław55 - 2010-03-13, 21:10

Czyli mam rozumieć żę mam nacierać osadę tym woskiem tak jak świeczką ? Ile warstw na siebie nałożyć aby potem ją zaolejować old londonem ?
czarnykot - 2010-03-17, 12:47

Panowie mam takie pytanie za sto punktów:)
"z jakiego gatunku drewna są zrobione kolby chińskich wiatrówek?" no choćby tych magnum;)
z góry ogromne dzięki za pomoc :)
pozdrawiam

tomek mauz(s)er - 2010-03-17, 15:08

Zdzisław55 napisał/a:
Czyli mam rozumieć żę mam nacierać osadę tym woskiem tak jak świeczką ? Ile warstw na siebie nałożyć aby potem ją zaolejować old londonem ?


Bierzesz wosk w dłoń, zmiękcza się pod wpływem ciepła i wcierasz. Wystarczy jedna warstwa. Zostawiasz do wyschnięcia na 1 dobę. Przed olejowaniem przecierasz flanelą na połysk

mcz - 2010-03-29, 08:48
Temat postu: Olejowanie osady
Witam.

Cieszę się, że ktoś tak rzeczowo przedstawił temat olejowania osady broni
. Jednocześnie mam pytanie.
Ponieważ nie stać mnie na kupno dobrej broni śrutowej - np Beretty, chciałbym zakupić swoją pierwszą broń z niższej półkim niemniej uważam, że jakościowo dobrą i wytrzymałą.
Wybrałem bock śrutowy - Iż 27 EM 1 C z niklowaną baskilą.
Jedną z wad tej broni jest słabo wykonana (maszynowo) osada.
Chciałbym dokonać własnoręcznych poprawek poprzez zeszlifowanie nieco krawędzi przy baskili. Poza tym osada ma niewielkie pory.

Czy wystarczy jeśli kupię olej lniany dedykowany do polerowania takiej osady i nanieść kilka warst oleju, czy aby osiągnąć odpowiedni wygląd muszę czyścić osadę do gołego drewna i olejować ją od samego początku.

Fabrycznie osada została naolejowana, ale wiadomo jak to ruscy - beż finezji ;-)

Będę wdzięczny za radę

realone - 2010-04-10, 14:21

Mam takie pytanko czy środek Stil Crin Gun Oil nadaje sie do codziennej konserwacji , czyszczenia ( zabezpieczenie przed wodą , wilgocią ) osady prosporta w orzeszku . Jesli nie to co czego używacie .
jackill - 2010-04-12, 12:19

Podepnę się ;) Również PS w orzeszku, wykończony jest fabrycznie na matowo/satynowo. Czy użycie tego oleju: http://sklep.incorsa.pl/product,350,3735.html do konserwacji nie zepsuje tego efektu. Bo z tego co piszecie, dopiero użycie wosku nadaje połysk.
arsen88 - 2010-04-14, 14:17

Mój pro sport orzech w miejscu chwytu i czółenka (tam gdzie zazwyczaj się trzyma nie ma jakby wosku a tam gdzie się nie "maca" wosk jest , czy z tych miejsc gdzie wosk jeszcze jest pójdzie go zmyć terpentyna ? czy może lepiej nawoskować tylko te miejsca co wosk się starł (ubytki) ?

Tu widać jak to wygląda :




biellak - 2010-05-01, 19:42

Witam

Trochę czasu upłynęło od ostatniego wpisu ale i ja się podepnę pod temat. Mój PS w orzeszku jest również wykończony fabrycznie na matowo - satynowy a chciałbym jak najdłużej utrzymać ten stan.Z tego co się wypowiadacie wosk nadaje połysk także pozostaje olej ale jaki. Chciałbym także aby osada za bardzo nie z ciemniała po ewentualnych zabiegach pielęgnacyjnych. Czy ktoś z was robił już ewentualne próby konserwacji tej osady jakie są tego efekty, jakich środków używacie.
Do jackill.
Czy może jednak zdecydowałeś się na ten olej z linku jakie są tego efekty.

jackill - 2010-05-02, 14:47

Nie, czekam aż ktoś coś powie ;) No i olej ew. będę robił zimą. Bo szkoda czasu, jak można strzelać :)
arsen88 - 2010-06-08, 20:15

można olejowac wieczorem, rano już suche jest :) ,


wracając do mojej osady może ja wypolerować wełną stalowa (jaki rodzaj 000, czy 0000) ?

i wtedy olejowac i nawoskować :) ?

newcomer - 2010-06-08, 21:09

Tak wełna 000 lub 0000 służy do polerowania. Często renowatorzy mebli i stolarze używają wełny 000 do nanoszenia oleju i wcieraniu jej w mebel,(dwa w jednym) lub w twoim przypadku w osadę.Ja tak robiłem z swoją FWB 300S i osada jest naprawdę piękna a do tego niesamowicie przyjemna w dotyku. Oprócz tego zrobiłem pewny "myk" i osada wyszła trój wymiarowa to znaczy zależ z której strony popatrzysz to pokazuje się inne usłojenie., tak jak w pocztówkach trój wymiarowych
materatz - 2010-06-10, 13:41

Wszyscy jesteśmy ciekawi co to za "myk"....
newcomer - 2010-06-10, 14:04

No cóż dużo by pisać może przekopiuję to gdzie odpowiedziałem na to samo pytanie koledze arsen88 na PW Dodam jedynie że łoże było robione inną technologią niż ta zalecana na forum i całkowite wykończenie trwało trzy dni , a nie pół roku . Efekty swojej pracy pokażę dopiero jak wykonam oksydę, a zamierzam to zrobić jeszcze w tym tygodniu, więc zdjęcia będą w przyszłym .
Cytat:
Opowiem Ci to skrótowo Wełna służy do nakładania oleju na wyszlifowane łoże.W moim przypadku ostatnim papierem jaki używałem był 1000.Nakładanie oleju wełną ma na celu jak największe wniknięcie oleju w strukturę drewna, zarazem wypełnienie por poprzez ostateczne szlifowanie(polerowanie)tegoż łoża wełną umoczoną w oleju.Loże po takim zabiegu naprawdę jest gładziuchne i przyjemne w dotyku, a jej wygląd jest pomiędzy matem a jedwabistym matem.Po nałożeniu kilku warstw oleju(wełną 000), nałożyłem dwie ostatnie(można jedną)ale był to już inny olej o innej konsystencji,Nakładałem je delikatną szmatką bawełnianą.Po około dwudziestu minutach przechodzimy do polerowania łoża suchą bawełnianą szmatką, a efekt jaki otrzymamy rzuca na kolana.Składu olejów nie znam, gdyż otrzymałem je od kolegi stolarza i jest to jego pilnie strzeżona receptura, ale nie muszę jej znać, gdyż tyle mi go dał że wystarczy na wykończenie łoża dla pułku

Łukasz_Pietruszka - 2010-06-10, 21:55

Witam

Cytat:
osada wyszła trój wymiarowa to znaczy zależ z której strony popatrzysz to pokazuje się inne usłojenie., tak jak w pocztówkach trój wymiarowych



Efekt o którym mówisz dotyczy samego drewna i od niego zależy.
Często takie smaczki widać przy sękach, przy przerostach itp. (efekt regla, pawie oczka, baranek)
W egzotykach to rzecz wręcz "normalna".
Olej wnikając w drewno zawsze podnosi kontrast i uwypukla to czego nie widać na sucho.


To nie olej daje trójwymiar ani żaden myk- olej to olej a lakier to lakier.
Po wyschnięciu jest gumowy, lekko żółty i co najgorsze ciemnieje z czasem.
Nalej kapkę na szybkę albo zakrętkę od słoika i potrzymaj parę dni.
Zobaczysz co się stanie.
Nie zrobi się holograficzna- 3d.

Tylko lakiery metalizowane (samochodowe) mają ten efekt- a i tak nie o to dokładnie chodzi.

Olej może być nawet najlepszej firmy a i tak większość właściwości (wad oleju lnianego) pozostaje bez zmian.
Widać to dopiero po upływie lat.
Mam sporo kolb w warsztacie- kilkanaście wykańczanych różnymi technikami- widać na nich różne efekty lub ich brak i to co dzieje się z finishem po latach.


Technik na wykańczanie jest tyle ilu wykonawców. Pisałem o tym.
Nie ma jednej jedynej drogi.
(zbyt wiele pierdół które powodują różnice- ten użyje szmatki ten wspomnianej w dyskusji
welny stalowej, tamten oleju tego a jeszcze inny tłoczonego itp.)
Prawdą jest jednak że pewne rzeczy można sobie bardzo uprościć i przyspieszyć.

Generalnie i tak wszystko sprowadza się do tego samego banału (w przypadku standardowego olejowania kolby)
Grunt, pory, powłoka.

A co do szybkości wykończenia- da się wykończyć osadę na jedwab w jedną dobę- dosłownie kilka godzin (i to bez lepienia) i da się w kilka lat.
Zależy czym i jak robisz no i najważniejsze- jaki ma być efekt końcowy.


Żeby to zobrazować mała anegdotka:

Finish olejny pewnego znanego lutnika był tworzony przez parenaście lat (rafinacja samych komponentów) kropla po kropli za nim został skomponowany i nałożony na drewno instrumentu.
Dziś po po prawie setkach lat- finish nadal jest krystalicznie czysty, nie ściemniał!!!! , nie pęka i daje doskonały dźwięk.
Jako ciekawostkę dodam że żaden obecny technolog na świecie- nie jest tego w stanie odtworzyć i jest to tajemnica do dziś.



pozdrawiam

newcomer - 2010-06-10, 22:16

No i wszystko na ten temat :)
Przemyślałem sprawę jeszcze raz i tak się zastanawiam, jeżeli mówisz że efekt trój wymiarowości w egzotykach to normalka...To dlaczego przed renowacją mojej FWB 300 S go nie było, przecież to to samo drewienko tylko inny olej-nowy hymm...Ciekawe

slawol75 - 2010-09-06, 20:11

Witam,

korzystając z opisu Łukasza Pietruszki z pierwszej strony pokusiłem się o odnowienie osady w moim FWB300 Junior. Poprzedni, a może jeszcze poprzedni właściciel położył lakier ,,fortepianowy", wygladało to tak:




zdarłem lakier, no trochę się natarłem tymi papierkami :shock:
dobrałem bejcę (jakaś odmiana, ciągle tylko brąz,brąz...) i po finale wygląda tak:







Wakacje, trochę czasu więc machnąłem i drugą, do mojej Slavki i wyszła tak:









a tutaj dwie obok siebie :-D :



Olejki udało mi się kupić od Łukasz Pietruszki (bardzo dziekuję, dziękuję też za indywidualne wskazówki), super że można już bez problemu je kupić. Te olejki to: Stock Oil, i Final Coat gdyby ktoś był ciekaw.

Osada orzech amerykański (pije olej jak szalony), to pierwsza osada naszego kolegi z forum - grzechu1979

pozdrawiam
Sławek

Kucharek - 2010-09-06, 21:00

Slavka super, FWB ładniejsze przed olejowaniem. :-/
slawol75 - 2010-09-06, 21:21

Kucharek napisał/a:
Slavka super, FWB ładniejsze przed olejowaniem. :-/


Dzięki,
ten lakier nie wyglądał tragicznie...mimo wszystko wolę olejowane drewno. Pewniej się trzyma, w realu wyglada zdecydowanie lepiej...wszystko rzecz gustu :-D

mak107 - 2010-09-06, 23:11

Salvia jest piękna z tą osadą jak nie Slavia.
FWB też wygląda dużo lepiej niż polakierowany ,natomiast piękny nigdy nie był i nie będzie :) .

stanley176 - 2010-09-07, 20:15

Gratuluję efektów pracy.Patrząc na ostatnie zdjęcie nasuwa mi się opis do niego "BRAT FWB Z SIOSTRĄ SLAWIĄ NA ŁAWECZCE". Pozdrawiam.
slawol75 - 2010-09-07, 21:43

stanley176 napisał/a:
Gratuluję efektów pracy.Patrząc na ostatnie zdjęcie nasuwa mi się opis do niego "BRAT FWB Z SIOSTRĄ SLAWIĄ NA ŁAWECZCE". Pozdrawiam.


trafiłeś w ,,dychę" z tym opisem:piwo:

maximmus - 2010-09-19, 18:40

Przecytałem ten temat cały i nie do końca wiem jak mam wykończyć osadę. Moja osada jest z orzecha a wykańczać ją będe środkami zanabytymi od Łukasza Pietruszki Stock oil, Grain filler, Final coat. I tu mam do was pytanie w których momentach używać tych środków, po jakiej gradacji papieru. I kiedy robić próby wody. Bardzo proszę o pomoc.
Łukasz_Pietruszka - 2010-09-19, 20:51

Cześć!

Marcinie wybacz mi proszę ciągłe przerwy w kontakcie.
Przepraszam też wszystkich za brak odpowiedzi na pw lub maila.
Niektórzy z was wiedzą jaka tragedia mnie spotkała a raczej moją żonę.
Dopiero powoli wracam do normalnego trybu życia.

Pozwól że odpowiem ci w tym temacie- ponieważ to pomoże paru kolegom
w tej samej sytuacji a mnie uratuje od FAQ.

Oleje które zakupił Marcin i kilka innych osób to "gotowy zestaw" zawierający
grunt, wypełniacz porów i powłokę końcową.

LP Gunstocks Stock Oil 50 ml
LP Gunstocks Grain Filler 50ml
LP Gunstocks Final Coat 50ml

Środki te są banalnie proste w użyciu , nie wymagają żadnej wiedzy.
Nie trzeba ich rozcieńczać anie nic kombinować.
To gotowe do użycia prosto z butelki mixtury dające sprawdzony efekt którym można manipulować.
Zwłaszcza doświadczona osoba.
Dlatego właśnie można kupić jako zestaw lub oddzielnie.
Jeden kompletny zestaw starcza na kilka osad w zależności od chłonności drewna.
Oleje są sprawdzone i używane na codzień w pracy. Wykończyłem nimi dziesiątki osad.

krok pierwszy (szlifowanie):
szlifujecie osadę do wysokiej gładzi np 800-1000.
(Jak szlifować i jak zdzierać powłokę jest opisane wcześniej)
Najprościej mówiąc - zaczynacie od 60 i gradacją po gradacji setka po setce aż do 1000.

krok drugi(Stock Oil):
zwykłym pędzlem malarskim- płaskim lub szmatą- nasączacie całą osadę wodą.
Czekacie aż wyschnie.
Po wyschnięciu osada się zjeży. Podniosą się wszystkie włókna.
Szlifujecie jeszcze raz ostatnio użytą lub wyższą gradacją.
Nie zdmuchujecie powstałego pyłku.
Nanosicie LP Gunstocks Stock Oil- najprościej odwracając buteleczkę "do góry nogami"
z palcem przyłożonym do szyjki. To co zostanie na palcu- rozcieracie po drewnie.
Po wysmarowaniu całej osady olej zmiesza się z pyłkiem i zacznie dosyć szybko wsiąkać w drewno.
Zostawiacie do wyschnięcia. (nocka w suchym pomieszczeniu).
Smarowanie olejem można powtórzyć dwa-trzy razy.
Po wyschnięciu osada będzie sucho matowa a pory będą widoczne.

krok trzeci(Grain Filler)
To bardzo ważny krok jeśli chcecie uzyskać perfekcyjny finish.
Gdy macie pewnosć że osada jest sucha po smarowaniu gruntem - przyszedł czas na kolejną miksturkę czyli Grain Filler.
Przed użyciem należy ją bardzo mocno wstrząsnąć i pomieszać chwilę ponieważ zawiera maleńkie drobiny które zatkają pory w drewnie.
Znowu odwracacie buteleczkę do "góry girami" i powtarzacie czynność nanoszenia.
Nanosicie "grubo" bez cackania.
Wcieracie we wszystkie żyłki i pory okrężnymi ruchami.
Zostawiacie do wyschnięcia.
Gdy wyschnie można czynność powtórzyć z jeden raz. Zależy od drewna.
Osada po tych dwóch olejowaniach będzie matowa- ale już gładka.
Jesli nadal jest matowa-sucha i widać pory- powtórz obydwa kroki bo to oznacza że masz mocno pijące drewno lub oszczędziłeś na którymś z olejów.

krok czwarty(Final Coat):
ten krok to utrwalenie naszych poprzednich zabiegów.
Oczywiście można poprzestać na pierwszych dwóch krokach ale osada z czasem
wyschnie lub się wytrze. Poprostu będzie mniej trwała i tylko matowa.
Pełny efekt uzyskacie stosując także trzeci środek.
Ten oprócz utrwalenia i spowoduje efekt satynki. "Pełnego finishu" innymi słowy gładzi.
Skoro dwa pierwsze środki wyschły a osada choć wypełniona nadal jest matowa- nanosimy
ostatni olej czyli Final Coat.
W ten sam analogiczny sposób- "butelka do góry nogami" na palec i wcieramy.
W przypadku tego środka - robimy to dosyć szybko żeby nie zostawić paluchów.
Proponuje nanieść kilka warstw w zależności od potrzeb.
Pierwszy efekt można uzyskać już po dwóch warstwach jeśli poprzednie kroki były wykonane właściwie.


To wszystko.
Przykłady u mnie w galerii.


pozdrawiam

maximmus - 2010-09-19, 22:12

Dziękuje Łukaszu tego było mi trzeba :-D
snajperzysta - 2010-09-21, 15:46

A ja mam takie cudaczne pytanko. Gdybym chciał zrobić sobie taki rysunek, mały emblemat czarny na kolbie to czym taki wykonać ? a żeby olej go nie hm rozmazał. Czy wogóle takie coś mozna wykonać ? CHodzi mi o coś takiego (to jest przykład na szybko machnięty długopisem):

Łukasz_Pietruszka - 2010-09-21, 18:34

Cześć,

bez problemu możesz robić na kolbie takie i inne "pieczątki" a potem je olejować.


Stosuję różne narzędzia ale, najczęściej używam dłut precyzyjnych i prostnicy.

Tobie polecam to, żeby nie pchać się w koszty jeśli to jednorazowa okazja:
prosty dremelek
Tym dremelkiem zrobiłem to (moja pierwsza praca :shame: ) :
cepelia
więc się da.

Narysuj sobie coś na kolbie, wydziergaj dremelkiem, zamaluj i na to olej.

powodzenia.

pozdr

snajperzysta - 2010-09-21, 19:53

Mam taki narzędź :) tylko ja kupiłemgo jako wiertarkę do płytek elektronicznych a tu nazywa się dremelkiem do paznokci :shock: ok a jaka to farba jest lakier do paznokci czy coś i jaka końcówka do tego cudeńka ma być? :-D

ED:

Jeśli wykończę buk samym olejem lnianym bez żadnych barwień bejcą itp to będzie to ładne czy jednak trzeba jakiś odcień dorzucić ?

maximmus - 2010-09-24, 12:23

A powiedzcie mi czy osadę nawilżamy wodą po każdej gradacji papieru w celu zjeżenia czy tylko przed wypełnieniem porów?
janfelix - 2010-09-24, 15:26

[quote="snajperzysta"]Mam taki narzędź :) tylko ja kupiłemgo jako wiertarkę do płytek elektronicznych a tu nazywa się dremelkiem do paznokci :shock: ok a jaka to farba jest lakier do paznokci czy coś i jaka końcówka do tego cudeńka ma być? :-D

Podstawowymi frezami do rzeźbienia są - różyczka i stożek odwrotny. Występują zarówno w wersji Dremel - fi trzpienia 3,2 mm i Proxon fi 2,35 mm, tak jak w wiertłach dentystycznych.

snajperzysta - 2010-09-24, 21:43

janfelix napisał/a:

Podstawowymi frezami do rzeźbienia są - różyczka i stożek odwrotny. Występują zarówno w wersji Dremel - fi trzpienia 3,2 mm i Proxon fi 2,35 mm, tak jak w wiertłach dentystycznych.


O dzięki a jaką farbką zamalować taką pieczątke ?

Cytat:
A powiedzcie mi czy osadę nawilżamy wodą po każdej gradacji papieru w celu zjeżenia czy tylko przed wypełnieniem porów?


Ja moczenie wodą robie na samym końcu jako ostatnią czynność. Maluje wodą i susze opalarką potem tre i tak aż do skutku.

mmajszyk - 2010-09-24, 22:16

maximmus napisał/a:
A powiedzcie mi czy osadę nawilżamy wodą po każdej gradacji papieru w celu zjeżenia czy tylko przed wypełnieniem porów?


Właśnie odnawiałem ostatnio osadę z sapele i wystarczyło dosłownie 15-20 min na wyschnięcie osady po każdej zmianie papieru (oczywiście była tylko przetarta namoczoną szmatką).
Po tych zabiegach (ostatni cykl namaczania przy gradacji 1000) osada jest jedwabiście gładka lecz - zgodnie z zaleceniami opisanymi w postach powyżej - na razie daję jej ok. tydzień "odpoczynku" i zobaczymy jak będzie z trzymaniem gładkości i ew brudzeniem rąk.


Pozdrawiam wszystkich "drewnianych pieszczochów" (tak nazwała mnie Moja Lepsza Połowa ;)

maximmus - 2010-09-24, 22:22

Ja tak sobie myślę że nie zaszkodzi po każdym papierze tylko czy potem przed zapychaniem porów po papierz 1000 będzie się jeszcze miało co zjeżyć a bedzie to potrzebne żeby było co zetrzeć do sapchania porów.
mmajszyk - 2010-09-24, 23:01

Tak jak napisałem powyżej - tylko odnawiałem nieco "zjeżoną" osadę, która nie wymagała wypełniania porów.
maximmus - 2010-09-26, 16:12

Łukaszu jestem po pierwszym olejowaniu preparatem stock oil, efekt super. Ale mam pytanie z innej beczki, czy w srodku tam gdzie systemy też tym olejować? Powiem szczerze że troszkę mi szkoda tego specyfiku na środek. Czy olej lniany można tam zastosować czy lepiej nie?
janfelix - 2010-09-26, 16:21

W środku możesz zastosować zwykły olej lniany.
jackill - 2010-10-05, 14:52

Ciekawa seria filmów omawiająca renowację osad:

http://www.youtube.com/watch?v=p21MKDi3r8o
http://www.youtube.com/watch?v=F_Z_h76Sd1w
http://www.youtube.com/watch?v=CReRbqCBj7I
http://www.youtube.com/watch?v=lvryJL9okd8

maximmus - 2010-10-10, 21:37

Wykończyłem osadę specyfikami od Łukasza. Finisz wyszedł bardzo błyszczący jak po lakierowaniu. Co zrobić żeby uzyskać efekt satyny?
bojaco - 2010-10-12, 18:52

Pytanie - czy konserwując Balistolem albo podobnym środkiem żelastwo po strzelaniu, można/należy przecierać takim środkiem woskowaną osadę?
Mietek5 - 2010-12-21, 22:39

Korzystając z wyprzedaży środków konserwujących zakupiłem przezornie (jakby coś tam z łożem) środek do konserwacji "Napier London Gunstock Finish".
Jest to taki zakup "na czuja" bo z samego opisu prawdę mówiąc niewiele (dla mnie) wynika:
Środek do konserwacji kolb angielskiej firmy Napier. Pozwala on na zabezpieczenie i naprawienie uszkodzonych elementów kolb. Przeznaczony zarówno dla zakładów rusznikarskich jak i osób prywatnych.

Domyślam się tak tylko, że jest to środek do drewna olejowanego/woskowanego, do finalnego wykończenia. Może wiec też po dłuższym użytkowaniu, może raz na rok, można przetrzeć tym środkiem -pielęgnować łoże?

Proszę o informację, jeżeli ktoś zna ten środek i wie o możliwościach jego wykorzystania.

Aha, i jak długo można taki środek przechowywać?

PS. Jeżeli byłoby to pomocne, to mogę wstawić tutaj zdjęcie ulotki angielskiej, która była umieszczona w blistrze z tym środkiem

slawpa - 2010-12-22, 09:13

A propos oleju , to kupiłem taką flaszkę cudownego środka.



Śmierdzi jak jakiś eter lub inny rozpuszczalnik, lecz po odparowaniu pachnie olejem lnianym.

50 ml = 19 zł (chyba dałem sie naciągnąć :) )

pozdrawiam

mela - 2011-01-05, 21:48

Czy zna ktoś olej TRAOLJA firmy Beckers ( zawiera 42% oleju lnianego). Wykańczałem nim dwie osady i nie jestem zadowolony. Nie wiem czy to wina tego specyfiku czy wina leży gdzie indziej (np. po mojej stronie).
Routlaw - 2011-01-24, 14:48

Czy ktoś może ma nadwyżki tych płynów? Albo wie gdzie można je kupić?

LP Gunstocks Stock Oil 50 ml
LP Gunstocks Grain Filler 50ml
LP Gunstocks Final Coat 50ml

slawol75 - 2011-01-24, 20:40

zapytaj Łukasza Pietruszki, może na PW
DUReK - 2011-01-24, 21:59

Jeśli komuś taka informacja się przyda, to przejeżdżając przez Grodzisk Wielkopolski można zajechać do olejarni, w której można nabyć świeży olej lniany, nierafinowany, tłoczony na zimno i nie konserwowany chemicznie. Adres dostępny na stronie http://www.olejarnia.pl/ a dodatkowo przebieg tłoczenia można obejrzeć pod adresem http://vimeo.com/7167715 . Poza walorami smakowymi i zdrowotnymi myślę że i do olejowania się nada.
Mlodyferel - 2011-01-25, 00:18

a czy olej lniany z apteki sie nada? Kupilem swego czasu litr za 32zl.
slawol75 - 2011-01-25, 18:03

Mietek5 napisał/a:
Korzystając z wyprzedaży środków konserwujących zakupiłem przezornie (jakby coś tam z łożem) środek do konserwacji "Napier London Gunstock Finish".
Jest to taki zakup "na czuja" bo z samego opisu prawdę mówiąc niewiele (dla mnie) wynika:
Środek do konserwacji kolb angielskiej firmy Napier. Pozwala on na zabezpieczenie i naprawienie uszkodzonych elementów kolb. Przeznaczony zarówno dla zakładów rusznikarskich jak i osób prywatnych.

Domyślam się tak tylko, że jest to środek do drewna olejowanego/woskowanego, do finalnego wykończenia. Może wiec też po dłuższym użytkowaniu, może raz na rok, można przetrzeć tym środkiem -pielęgnować łoże?

Proszę o informację, jeżeli ktoś zna ten środek i wie o możliwościach jego wykorzystania.

Aha, i jak długo można taki środek przechowywać?

PS. Jeżeli byłoby to pomocne, to mogę wstawić tutaj zdjęcie ulotki angielskiej, która była umieszczona w blistrze z tym środkiem


Ta duża butla (smar) do używania ,,na codzień", dwie małe flaszki to raczej do wykończenia osady po szlifofaniu papierkiem. Ten mętny to chyba wypełniacz porów, strasznie się kliei i szybko wysycha. Być może należy go rozcieńczać? Tego nie wiem, jestem w trakcie testów na żywym organiźmie. Drugi to olejek do wykończenia. Jak długo można przechowywać? Nie wiem niestety.
Tutaj dwie małe ,,flaszki"
[URL="http://www.fototube.pl/"][/URL]

marionuras - 2011-01-27, 00:42

Jako,że nie mam żyłki stolarskiej,poszukałem w komercyjnych firmę która zajmie się moją osadą ProSport.Za nie duże pieniądze {150 zł}otrzymałem to o czym myślałem.
Już bez lakieru w ciemnym kolorze i olejowana.Gotowa do używania.
Znając życie i forum jednym się będzie podobać a drugim nie,wola każdego mamy demokrację więc każdy może mówić co chce.
Mi się podoba , również foki nie odzwierciedlą prawdziwej barwy mojej nowej ,że tak powiem rasowo wyglądającej osady.


Przed wysłaniem do Pana Maćka osady kalkulowałem ile co by kosztowało gdybym chciał się podjąć robić ją sam,szybko dałem sobie spokój jak zobaczyłem ile cyferek mi wyskakuje na kalkulatorze.
Renowacja przez fachowca czasami się opłaci.
Pozdrawiam

Dale - 2011-01-27, 01:10

Śliczności. Z takim wyglądem nie musi celnie strzelać :) .
Jak dla mnie, jest to kwintesencja sprężyny. Gratuluję :)

marionuras - 2011-01-27, 09:18

Dziękuję,wewnątrz jest po pełnej Hoganizacji dokładnie 16,2 J
slawol75 - 2011-01-27, 14:04

marionuras napisał/a:
Dziękuję,wewnątrz jest po pełnej Hoganizacji dokładnie 16,2 J


to musi być super... Renowacja kosztuje bardzo dużo czasu...zdarcie starej warstwy nie jest takie proste, daltego czasem lepiej powierzyć to fachowcowi - efekt przewidywalny. W końcu po to oni są. Nie każdy ma tyle czasu i cierpliwości. Samemu można niestety coś zepsuć, a szkoda by było :-?

fajnie wygląda, w realu pewnie jeszcze ładniej :-D

Palindrom - 2011-01-27, 15:14

Super!
Powiedz proszę co to jest za stopka.

marionuras - 2011-01-27, 16:58

Stopka jest mosiężna ,regulowana .
Dolna część gumy ma wypust taki sobie języczek .
Pomaga to w utrzymaniu pod pachą osady,spokojnie utrzymuje się trzymając jedną ręką w czasie strzelania a drugą można regulować odległość jeśli ktoś ma SF
Stopkę dorabiał mi merkury 31 jest w komercyjnych,wykonał doskonałą robotę.
Pozdrawiam

slawol75 - 2011-01-27, 18:25

Jestem w małej rozterce, przerabiam osadę do mojej BMK40. Drewno to pewnie jakiś orzech? Ma pory, do zatkania ich użyłem środka opisanego parę postów wyżej.

Nie wiem czy dobrze go użyłem - zgubiłem ulotkę. Przy nakładaniu bardzo się lepił i szybko schnął. Nałożyłem na całą osadę i rozmyłem trochę terpentyną. Na drugi dzień przetarłem papierkiem bo osada się świeciła i niestety w niektórych miejscach podkładu było więcej a w niektórych mniej. Na to poszedł olejek od Łukasza, po 3 warstwach wyglada to tak:

[URL="http://www.fototube.pl/"][/URL]
[URL="http://www.fototube.pl/"][/URL]

martwią mnie te przebarwienia :-/ osada była dobrze dotarta, poprzednia warstwa była myślę dobrze usunieta,
zdjęcia w przy wysokim ISO, w realu mniej to widać.
Czy kolejne warstwy wyrównają, zakryją te plamy, na dobrą sprawę to dopiero początek olejenia i osada jeszcze pije. Co o tym myślicie?

chrominek - 2011-02-03, 00:29
Temat postu: Twardość powłoki z oleju lnianego
Jeśli ktoś się zastanawia, jak twarda jest warstwa oleju lnianego po zakończonym procesie polimeryzacji, może znaleźć gdzieś kawałek linoleum ( jakie się kiedyś kładło na podłogi) i pomacać. To jest właśnie spolimeryzowany olej lniany. Niestety nie jest to ani zbyt twarde, ani odporne na wycieranie. Na drewnie olej lniany też nie tworzy ani zbyt szczelnych powłok, ani specjalnie trwałych. Do tego żółknie. W stanie surowym wysycha (polimeryzuje) miesiącami. Przetworzony w pokost czy inne oleje do impregnacji polimeryzuje w ciągu np. jednego dnia.

W przeciwieństwie do oleju lnianego, olej z orzechów tungowca daje bardzo twarde, szczelne, całkowicie wodoodporne powłoki, w których prawie nie występuje efekt żółknięcia. Polimeryzuje dość szybko, zwykle zaleca się stosowanie w rozcieńczeniu , wielowarstwowo, ze zmniejszaniem ilości rozpuszczalnika w kolejnych warstwach, z odstępami kilka dni pomiędzy. Stosowany cienkimi warstwami w efekcie szybciej wysycha, niż przy jednej grubej. Niemniej zastosowany w postaci gęstej i obfitej też daje bardzo ładne powłoki. Wnikając w drewno tworzy z nim kompozyt, który po utwardzeniu bardzo dobrze się szlifuje. Z mojego doświadczenia, żeby gruba powłoka porządnie stwardniała, trzeba sporo odczekać. Nie dotyczy to oleju tungowego wstępnie spolimeryzowanego (wygrzanego bez dostępu powietrza), który potrafi tak szybko polimeryzować, że wygodniej jest stosować rozpuszczalniki przy nakładaniu. Zapewne jest głównym składnikiem wielu gotowych preparatów do wykańczania osad. Jeśli ktoś wie, gdzie można go kupić ...
http://en.wikipedia.org/wiki/Tung_oil
http://www.popularwoodwor...es/finish2.html
http://www.johnsankey.ca/pine.html
http://en.wikipedia.org/wiki/Linseed_oil

A do białego drewna można stosować olej makowy, tylko schnie jeszcze wolniej od lnianego. Za to nie żółknie (podobno).

oryks - 2011-02-03, 07:58

Czy można mieszać oleje na jednym drewnie ? Dokładniej czy można nanieść np. olej tungowy na drewno wcześniej potraktowane lnianym ?
Czy tungowy nie przyciemnia drewna ?

aksel - 2011-02-03, 22:19

Oto wynalazek ze sklepu myśliwskiego i bukowa osada od łucznika po klikukrotnym nałożeniu.Nie stosowalem żadnej bejcy,osada wyszlifowana do "gołego"drewna.
Polecam,ładnie pachnie!

mela - 2011-02-04, 09:08

Do szybszej polimeryzacji wystarczy dodać sykatywę, kupioną w sklepie z artykułami artystycznymi. Za całe 6,5 zł mamy opakowanie, które możemy wykorzystać do 150 litrów oleju (dodaje się tego 1-2%). Lepiej 1%, bo jak się przedobrzy to po jakimś czasie warstwa oleju może się łuszczyć i rozwarstwiać.
chrominek - 2011-02-08, 21:43
Temat postu: Czy tungowy przyciemnia


Warunki oświetleniowe nie są może takie same, ale efekt oleju tungowego na drewnie oddany jest dość dobrze. Drewno czereśniowe, jedna gruba warstwa oleju tungowego - olej tylko wewnątrz drewna, powierzchnia wytarta do sucha, gdy osada przestała chłonąć olej. W trakcie schnięcia.
Podobno tungowy nie ciemnieje z czasem, a lniany ciemnieje.

Wersja w fleszem.

gucio. - 2011-02-09, 12:33

Mam takie pytanko do Kolegów.

Czy ktoś wie który zmywacz dobrze działa na chiński lakier osady BMK-40. Nie chcę traktować jej papierami, najlepiej było by zmyć to aby nie usuwać zbyt dużo materiału.

Pozdrawiam

oryks - 2011-02-09, 12:45

Po zmywaczu i tak trzeba szorować.
gucio. - 2011-02-09, 12:47

no domyślam się tylko miałem nadzieje że troszkę go zejdzie... no ale jak tak to chyba zostały tylko papierki :)

Jeszcze pytanko jakim narzędziem uzyskać taki efekt wykończenia chwytu.

Jest dość delikatny i to mi się podoba ale nie wiem czym to wykonać.


Pozdrawiam

mela - 2011-02-09, 14:19

Najlepiej dremelem (miniszlifierką o obrotach ok. 30000/min). Jako narzędzie- frez kulisty czyli po prostu dentystyczna różyczka. Ja robię dwoma wielkościami. Najpierw 1,0mm, później 2,0mm.Gdzieś na forum jest to dość dokładnie opisane.
gucio. - 2011-02-09, 14:28

Dremela mam tylko zastanawiam sie jakim dokładnie frezem tak zrobić
mela - 2011-02-09, 14:34

Te zagłębienia są bardzo delikatne więc myślę, że co najmniej 2,0-2,2 mm i to dość płyciutko. Popróbuj najpierw na jakimś kawałku buka czy innego twardego drewna. Zobaczysz jak wychodzi.
slawol75 - 2011-02-11, 19:30

Witam ponownie,

po nałożeniu olejków wygląda całkiem sympatycznie, a te przebarwienia nadają pewien smaczek. Zadowolony jestem z koloru. Wyszedł jasny (myślałem że bedzie ciemniejszy). Może to efekt środka opisanego wyżej?

wyszło tak:
[URL="http://www.fototube.pl/"][/URL]
[URL="http://www.fototube.pl/"][/URL]


węcej zdjęć w tym wątku:
http://bron.iweb.pl/viewtopic.php?p=967267#967267

pozdrawiam

TNT_850 - 2011-03-13, 08:29
Temat postu: Pytanko...
Witajcie...
W zeszłym roku wydłubałem sobie osadkę z Buku. Wykonałem cały proces (bejca, olej lniany+temp,sam olej i szelak) tylko nie podobał mi się do końca połysk.
Więc wszystko zdarłem, dłubałem tu i tam papierek, bejca i... pytanie: Czy dać olej lniany? dodam że chce wykończyć woskiem pszczelim. Wiem,że mało trwały itd ale mi sie podoba i mogę zawsze dopieszczać.
Z góry dziękuje za poradę. Pozdrawiam

TNT_850 - 2011-03-16, 17:01
Temat postu: Ponawiam pytanie
Witajcie...
W zeszłym roku wydłubałem sobie osadkę z Buku. Wykonałem cały proces (bejca, olej lniany+temp,sam olej i szelak) tylko nie podobał mi się do końca połysk.
Więc wszystko zdarłem, dłubałem tu i tam papierek, bejca i... pytanie: Czy dać olej lniany? dodam że chce wykończyć woskiem pszczelim. Wiem,że mało trwały itd ale mi się podoba i mogę zawsze dopieszczać.
Z góry dziękuje za poradę. Pozdrawiam

TNT_850 - 2011-03-17, 07:42

Dzięki za "pomoc" ale Wiem już wszystko od MISTRZA ŁUKASZA P.
Pozdrawiam

jacor81 - 2011-04-11, 12:01

Witam wszystkich. Chciałem się z Wami podzielić moim wykonaniem olejowania osady BSA R10. Poniżej fotki. Do olejowania osady użyłem "Danish Oil" (mieszanka olejów naturalnego pochodzenia).
http://www.fotosik.pl/pok...36f731575a.html
http://www.fotosik.pl/pok...1ff824ee40.html
http://www.fotosik.pl/pok...ebc2c8430e.html
http://www.fotosik.pl/pok...06e73591f3.html

JJP - 2011-04-11, 12:14

Osada bardzo ładna, tylko czy ten hochglanz był zamierzony?
Kucharek - 2011-04-11, 16:02

Super glanz. :one:
slawol75 - 2011-04-11, 16:16

w realu pewnie aż tak bardzo się nie świeci, może tak wyszło na zdjęciu :-D
Fajna osada :one:

Arek D - 2011-04-11, 17:22

witam ja będę stosować olej tungowy bezbarwny do mojej nowej osady sam ciekaw jestem co wyjdzie :-D
Janosik2007 - 2011-04-12, 07:27

Arek D napisał/a:
witam ja będę stosować olej tungowy bezbarwny do mojej nowej osady sam ciekaw jestem co wyjdzie :-D


Wyjdzie bardzo fajnie... Musisz tylko przy pracy uzbroić się w cierpliwość...

jacor81 - 2011-04-12, 13:23

W realu sie tak nie świeci :) na zdjęciach tak wyszło :-D
martinii - 2011-04-12, 13:50

Witam,

Ja mam dwa pytania odnosnie grain fillera (kupilem Birchwood Grain Sealer & Filler):
1. Czym go nakladac? Szmatka, tampon czy jak?
2. Jezeli bedzie potrzebna 2 lub 3 warstwa fillera jak to nanosic? Mam na mysli:
a) 1 warstwa fillera, po wyschnieciu 2 warstwa fillera, po wyschnieciu 3 warstwa fillera, gladzenie (papier scierny 1000->1200->2000->2500)
czy
b) 1 warstwa fillera, po wyschnieciu gladzenie (np papierem sciernym 1200), 2 warstwa fillera, po wyschnieciu gladzenie (jak wczesniej), 3 warstwa fillera, po wyschnieciu gladzenie (papier scierny 1000->1200->2000->2500)
??

Prosze o podpowiedz.

FlyBoy - 2011-04-12, 22:25

Również kupiłem Birchwood Casey Grain Sealer&Filler, jeszcze nie dotarł ale wydaje mi się, że należy przejechać papierem po każdorazowym nałożeniu i wyschnięciu fillera. Papier, który proponujesz wydaje mi się za drobny, nie jestem znawcą tematu ale chyba max papier to 800. Powyżej po prostu po jednym ruchu po drewnie zapcha Ci się i kupa.
Mnie najpierw czeka ściągnięcie okropnego lakieru z drewna. :/

Dude - 2011-04-12, 22:35

Jak ściągać lakier to tylko chemicznie nie mechanicznie (no chyba, że ma się laminat). Tak dla przypomnienia tylko piszę ;)
Jeżeli chodzi o szlifowanie osady to gradacja 2000 na samym końcu jak najbardziej ma sens. Kilka dni temu szlifowałem więc wiem co piszę. 800 to zdecydowanie za mało.

martinii - 2011-04-13, 08:26

Dude, 800 to za malo do czego? Ja sie pytam o szlifowanie pierwszej warstwy fillera, a nie o ostateczne gladzenie. Ostateczne zrobie papierem 2500.
arsen88 - 2011-04-13, 12:20

ostatnie zrob wełną stalową 000
martinii - 2011-04-13, 20:11

000 bylaby za gruba. Mam 0000, ale nie mam dobrych doswiadczen z welna stalowa. Wole jednak bardzo drobny papier scierny.
TNT_850 - 2011-04-13, 20:14

Z wełną stalową to trzeba ostrożnie. Wbije się włókno w drewko, trochę wilgoci i rdza. Pozdrawiam
Jka - 2011-04-13, 21:29

Witam

TNT_850 napisał/a:
Z wełną stalową to trzeba ostrożnie. Wbije się włókno w drewko, trochę wilgoci i rdza. Pozdrawiam


To co wyżej to Kolega tak na poważnie napisał :?: :shock:

Pozdrawiam.
Jka

Spinner - 2011-04-13, 21:39

Taką teorię lansował [ głosił] Parol - już w 2005 roku.
Marcin Pałucha Parol napisał/a:
Tak wszyscy używający wełny piszą bzdury, ta wełna dostępna u nas jest do podłogi że nie powiem do d...y. Łamie się i kawałki wbijają się w drewno i pięknie potem rdzewieją. Mam trochę doczynienia z drewnem nie tylko w osadach i doświadczenie moje i innych pozwala mi na takie sądy.

Jka - 2011-04-13, 22:03

Witam

Spinner napisał/a:
Taką teorię lansował [ głosił] Parol - już w 2005 roku.
.
[/quote]

A taka nie kto inny jak Piotr Polak w 2008.

http://bron.iweb.pl/viewt...er=asc&start=30

Piotr napisał/a:
No dobra, gadania dużo, a gdzie efekty? Pokażcie jakieś zdjątka wykończonych ostatnio osad :)
Ja swoją zrobiłem tak:

Obrazek

Obrazek

Nie siliłem się tym razem na zamawianie szlachetnych i jedynie słusznych olejów itp. Wosk i olej do konserwacji antyków w najbliższym hipermarkecie (no i wata stalowa oczywiście).
Po zrobieniu iluś tam osad mogę powiedzieć, że drewienko drewienku nie równe. Czasem więcej, czasem mniej, ale głównie więcej pracy trzeba, ale warto! Jakie to jest potem w dotyku! :)


A może różnica jest w tym że jeden pisze wata inny wełna :P
Pozdrawiam
Jka

zwirkow - 2011-04-13, 22:56

Jako, że jestem na etapie (polerowania osady) papierem gradacji 400, to do waty jeszcze daleko, ale przeprowadzę próbę na fragmencie progu bukowego, który jest polem testowym .
Zobaczę czy po polerowaniu watą i pozostawieniu w wilgotnej łazience wystąpią jakieś objawy rdzewienia i jak będzie wyglądać powierzchnia ?
Niedługo zamieszczę kolejno postępy z prac nad osadą i progiem "testowym", na którym oznaczę działanie rożnych popularnych specyfików z Castoramy i OBI. oleje i olejo-bejce.
fragmenty osady prosto z pod maszyny i kolejnych polerowaniach, oraz barwieniu. :idea:

Zastosuję wszelkie porady z tego folderu.
Zobaczymy co z tego wyjdzie?
Oczywiście wszelkie próby będzie znosić belka testowa ( kaskader).

mexx30 - 2011-04-14, 22:07

witam,

podepne sie pod temat poniewaz dotyczy upiekszania i konserwacji osady...a niestety malo jest informacji odnosnie upiekszania, czy moze wykanczania nowych, fabrycznych osad, juz wstepnie wykonczonych.


Kupilem nowe HW100 w orzechu i...poniewaz drewienko ma niewyrazne, bardzo slabo zarysowane sloje, jest strasznie matowe i posiada mnostwo drobnych porow, chcialbym doprowadzic je do kulturalnego wygladu:)

Na poczatek pociagnalem caly karabinek PKB, poniewaz akurat mialem, lecz wczoraj kupilem olejek SCHAFTOL SCHERELL'S, bezbarwny, podobno nadajacy satynowy odcien.
Pociagnalem juz dwa razy, wczoraj wieczorem i dzisiaj...Osada nabrala bardziej wyrazistego odcienia, przebijaja sie sloje, lecz po wyschnieciu nadal nie jest za pieknie:)
Czy olejowac ja do czasu az przestanie pic oliwke? Czy potem moge juz pociagnac osade woskiem czy musze odczekac az oliwa sie spolimeryzuje w srodku i dopiero potem woskiem?
Czym zapchac pory w nowej osadzie, oczywiscie bez potrzeby szlifowania:) To bede robil za jakis czas....

Jak osada bedzie juz nawoskowana, czym ja konserwowac - olejkiem czy woskiem?
Czym ja pozniej czyscic? PKB?

Troszeczke tych pytan jest...ale napewno przydadza sie takze potomnym:)

FlyBoy - 2011-04-15, 22:18

Witam!
Udało mi się ściągnąć stary lakier środkiem chemicznym, niestety we frezowanych zagłębieniach gdzie osada nie była zabezpieczona oleje pielęgnujące broń dostały się do drewna tworząc brzydkie zacieki. Czy da się to jakoś usunąć?

jojo02 - 2011-04-17, 16:41

Panowie przepraszam za AOT ale nie bardzo wiem gdzie sie skonsultować

Co sądzicie o osadach z orzecha włoskiego. Ojciec ściął 2 sztuki na działce a ze wzg. na wiek są spore i myślałem o jednym kawałku na kolbę a reszcie na sprzedaż, tylko nie wiem jakie wymogi ten orzech musi spełniać- czy wystarczy, ze go tylko wysuszę?
Czy taki orzech musi jakoś leżakować ? czy nie popęka schnąc, czy trzeba go jakoś przygotować?

FlyBoy - 2011-04-17, 18:04

Większość najbardziej ekskluzywnych osad do broni wykonuje się właśnie z orzecha włoskiego, chyba najbardziej wartościowe jest część przy korzeniu z tego co się orientuję. Drewno musi dość długo schnąć w odpowiednich warunkach. Na pewno warto zostawić taki pień, jak nie dla siebie to na sprzedaż, tylko tak jak napisałem trzeba odpowiednio przygotować drewno. Takie "blank'i" jak poniżej sporo kosztują. :-)


kewalsPL - 2011-04-17, 18:11

Ścięty orzech trzeba pociąć na deski ,zdjąć korę by robaki nie zjadły , końce zamalować farbą i suszyć w przewiewnym nienasłonecznionym miejscu . Takie suszenie trwa 1 rok na 1 cm grubości deski i zawsze coś tam pęknie, reszta nada się na osady ;laughing: .
jojo02 - 2011-04-17, 19:43

Wielkie dzięki za info.
A czy można leżakować/suszyć orzecha po przecieciu pniaka wzdłuż na połówki i okorowaniu - i pomalowaniu końców farbą olejną?
pytanko o fotki - skad taki kolor "mój" orzech jest w porównaniu z tym jest prawie biały..
A czy deski to maja być na grubość calówki ? czy na grubość np osady czy jak?

kewalsPL - 2011-04-17, 20:31

Pień trzeba pociąć na deski o grubości osady (45-50mm), słoje są widoczne po szlifowaniu , zwłaszcza jak lekko przetrzesz wilgotną gąbką . Ile lat musiał byś czekać na wyschnięcie jak byś przeciął pień tylko na pół ? Chyba dopiero Twoje dzieci by z tego coś mogły zrobić (zależnie od grubości pnia) :) .
jojo02 - 2011-04-17, 21:10

Wielkie dzięki za info.
Miło czasem robić za idiotę :) no ale nie na wszystkim się człowiek zna :)

Janosik2007 - 2011-04-19, 08:10

Luknij sobie TUTAJ Masz tam dokładniejsze inf. jak przygotować materiał na osady.
Krzysztoń - 2011-04-21, 21:19

Z tym cięciem świeżego pnia to bym się trochę wstrzymał. Pociąłem świeżą gruszę na deski 55 mm. i popękały, a warunki do schnięcia miały idealne. Żałuję, że nie podsuszyłem całego pnia. Być może orzech zachowuje się inaczej, ale pociąć zawsze możesz później.
Janosik2007 - 2011-04-21, 23:05

Pień popękałby pewnie jeszcze bardziej... Może nie zabezpieczyłeś powierzchni czołowych desek? W tym miejscu schnięcie jest najszybsze, powstają duże naprężenia i pojawiają się pęknięcia...
janfelix - 2011-04-21, 23:56

Była jeszcze taka metoda, że czoła wstępnie wyselekcjonowanych desek przed suszeniem oklejano mocnym szarym papierem na "perłę", a malowano po wyschnięciu papieru.
No i dobrze jest trzymać się zasady, że drzewa wycinamy zimą.

Krzysztoń - 2011-04-22, 10:40

Janosik2007 napisał/a:
Pień popękałby pewnie jeszcze bardziej... Może nie zabezpieczyłeś powierzchni czołowych desek? W tym miejscu schnięcie jest najszybsze, powstają duże naprężenia i pojawiają się pęknięcia...


W tym sęk, że pięknie zamalowałem farbą, a i tak d..a

kewalsPL - 2011-04-22, 14:39








Jak widać na fotkach ,deski zawsze gdzieś pękną, zwłaszcza jak pień miał około 60cm średnicy. Zawsze jednak można wybrać te zdrowe kawałki na osadę , te dwa pieńki pokazują jak drobno może orzeszek popękać jak zostanie w całości .
Deski już suche mają słabo widoczne usłojenie i jak pokazałem na fotce lubią pękać na końcu (można odciąć lub ominąć pęknięcie, starczy tej deski i tak na dwie osady).
Nie mam w tej chwili żadnej deski oheblowanej , a na takiej już widać lepiej zarys słojów. Na przykładzie mojej osady do Qb 79 po pierwszej warstwie oleju, chciałem pokazać że nie tylko "tygryski "są ładne ,czasem takie pasy też się odpowiednio prezentują.
Myślę że tego mojego,skromnego zapasu (reszta już suchego orzeszka czeka na strychu) starczy mi na wszelkie, dożywotne zachcianki w tej dziedzinie.

Jacek T - 2011-10-16, 14:59

Łukasz Pietruszka
RobFra - 2011-10-16, 15:20

Dostaniesz. Tylko weź białą (przezroczystą). Tylko cena z 18zł za małą buteleczkę.
janfelix - 2011-10-16, 15:30

Powinni wiedzieć, bo to nazwa stara, fachowa i ogólnie znana. Ale na wszelki wypadek mów drukowanymi literami, bo może im się pomylić z fiksatywą - którą również handlują, a służy ona do całkiem innych rzeczy. :)
Kucharek - 2011-10-16, 19:55

Jacek T napisał/a:
Temat odgrzebuję, bo długie wieczory nadchodzą i trzeba czymś zająć ręce.
Łukasz Pietruszka napisał, że "Dla pewności na koniec użyj sykatywy (też do dostania w sklepach artystycznych) - przyspiesza sieciowanie oleju tego typu".
Rozumiem, że w sklepie z art.artystycznymi wiedzą, co to sykatywa i jak o nią poproszę, to dostanę od ręki? Mam przed sobą pierwszą osadę do odnowienia (QB 78) i nie chcę jej spieprzyć.

Tu masz sykatywę
http://www.reno-art.pl/ad...atywa&x=45&y=11

Jacek T - 2011-10-29, 16:54

Kupiłem tworzywa.
RobFra - 2011-10-29, 18:04

Tak, wcierasz, aż przestanie pić. Drewno różnie pije. Zależy od gatunku, ale chyba bardziej od miękkości drewna. Jedna osada potrafi wypić 50, a drugiej mało 150ml. Ta co więcej pije to pewnie głębiej olej wniknie.

Pewnie nikt nie ma warunków, ale najlepiej by było zanurzyć na kilkanaście godzin.
Można zawinąć całą osadę w szmatę nasączoną olejem i szczelnie owinąć folią strecz.

Żeby ochronić szmatę przed wysychaniem (twardnieniem) trzymać w hermetycznym pojemniku.
Uwaga bo mogą być samozapłony!

Drewno mniej pije jak po kilku warstwach daje się wosk pszczeli do zatkania porów.
Za pierwszym razem nie doczytałem i dałem na końcu olejowania i wyszła "palemka". Można zebrać twardym plastikiem np. starą kartą kredytową.

Jka - 2011-10-30, 14:37

Witam.

Jacek T napisał/a:
Mam pytanie, bo od wcierania oleju w kolbę nieszczęsnej QB78 ręce mnie już bolą.


A bolą bolą :-D
Sam przez ponad 2 miesiące tak nacierałem, 3 dni olejek, 4 dni przerwy i polerowanie watą 0000
Teraz zostawiam jak jest na kilka miesięcy i zacznę od początku.

Na razie jest tak.



Pozdrawiam.
Jka

młotkowy - 2011-11-03, 02:53

Dla mniej wytrwałych.
Co prawda taki sposób stosuje w innych pracach, myślę jednak że się nadaje.

Można tak:
- zbieramy w lesie żywicę,
- wsypujemy do słoika i zalewamy terpentyną,
- po kilku dniach mamy miksturę do zagruntowania,
- malujemy nią drewienko,
- czekamy ok. miesiąca aż wyschnie (w międzyczasie co kilka dni przecierając wilgotną szmatką),
- wyschniętą żywicę zeskrobujemy do gołego drewna (trzeba trochę uważać żeby nie pokancerować powierzchni),
- po zeskrobaniu dla pewności drewienko lekko podgrzewamy,
- wcieramy olej lub dajemy jakąś inną powłokę (wystarczy już mniej warstw).
Czasu zejdzie sporo, jednak pracy zdecydowanie mniej.

Łukasz_Pietruszka - 2011-11-03, 23:57

Wow ale się temat rozwinął...

No iście hardcorowa metoda ;) ale na pewno tradycyjna.

Żywicę masz gotową w sklepie -i to oczyszczoną, lepszą niż naszą sosnową - damara lub mastyks się nazywa. (i tak trzeba to oczyszczać przez gazę na rozpuszczalniku) Jest jeszcze syntetyczna ale nie pamiętam nazwy (polaroid czy jakoś tak).
Poza tym najszybciej i najłatwiej pójdzie z szelakiem- jakieś 20min.
Łącznie z podstawowym olejowaniem- 3 -4 dni.

Wszystko rozbija się o "zamknięcie" drewna. (pory).
Metod jest sporo - szelak, żywice, syntetyki, olej z pumeksem, olej z rottenstonem, olej z pyłem drzewnym no i lakiery.
Generalnie dobrze przygotowana powierzchnia pod olejowanie- zaoszczędza sporo czasu, chroni drewno i nadaje właściwy lekko połyskliwy wygląd.
Choć zauważyłem że większość ludzi woli "dead matt" na osadzie.

janfelix - 2011-11-04, 00:58

Paraloid - na bazie polimetakrylanu metylu. Mastyks - chyba zachowuje stale pewną lepkość - przykleja się nim sztuczne brody i wąsy. :-D Ale to zależy też od rodzaju rozpuszczalnika - jast przecież werniks mastyksowy do obrazów, nie może więc się lepić...
Jacek T - 2011-11-07, 12:15

środka?
RobFra - 2011-11-07, 12:45

Jeszcze drewno nie ma dosyć.
Użyj czegoś do zapchania porów - wosk pszczeli z terpentyną itp.

Janosik2007 - 2011-11-08, 06:45

Jacek T, więcej cierpliwości. Zostaw to teraz na kilka(naście) dni w jakimś suchym najlepiej ciemnym miejscu zdala od kaloryfera. Rób coraz dłuższe przerwy między kolejnymi warstwami. Olej nie ma tworzyć powłoki, z miejsc które już nie chłoną usuń olej np. watą stalową 00000.
SP - 2011-11-08, 08:05

Nie przejmuj się że drewienko pije - to dobrze.
Ten kawałek drewna z fotki (chwyt przedni) , o objętości około 200 cm3 był łaskaw wciągnąc 75 cm3 oleju lnianego.
Nie dawałem żadnej sykatywy, olej też od plastyków
Drewno kitajskie - QB-78



Początkowo- przez około dwa tygodnie dostawał olej i 5 razy dziennie, po dwóch tygodniach wystarczyło raz dziennie - tak około miesiąca, przez następny miesiąc raz w tygodniu, po następnym miesiącu nie chce już przyjmować wcale- wystarczy polerka szmatką po użyciu.
Nie lepi się i nie "puszcza" jest tak jak powinno być.
Natomiast rękojeść też kitajskie drewno z mechanicznie zdartym do cna lakierem od początku co do oleju to było Tadek -Niejadek.
Jest nasączone, ma lekki jedwabisty połysk ale oleju przyjmowało bardzo mała - taka jego widać uroda.

RysiekŁ - 2011-11-08, 09:39

Witam.
Mam takie pytanie do znających temat.
Jakiego efektu można się spodziewać po potraktowaniu osady z drewna bukowego olejem 3V3 bezbarwnym ?
Czy drewno zmieni zabarwienie ? Czy też pozostanie jasne takie jak czysta buczyna.
Przyznaję że jestem kompletnym laikiem w tej materii a przymierzam się do odnowienia osady TX-a.

RysiekŁ.

SP - 2011-11-08, 09:42

Z mojej (bardzo niewielkiej) praktyki mogę powiedzieć że olej zawsze przyciemnia.
Mówię o czystym oleju lnianym.
3V3 ma jakieś dodatki (sykatywa ?) ale to w dalszym ciągu olej.

młotkowy - 2011-11-08, 10:08

Omijam z daleka wszelkie sztuczne specyfiki.
Już po kilku latach widać miejsca gdzie były stosowane.
Oczywiście mówię tu o jakiejś miejscowej ingerencji a nie o malowaniu całości.

Promieniowanie UV i różne inne czynniki różnie wpływają ja barwę i przezroczystość.
Jeśli więc chcę cieszyć się naturalnym pięknem drewna, to stosuję substancje powstałe wyłącznie z drewna.

SP - 2011-11-08, 10:15

Może być problem - olej lniany (doskonału zresztą i co ważne tani !) z drewna na bank nie pochodzi. ;laughing:
Ale na poważnie - to rozumiem że Kolega zaleca jak najbardziej naturalne środki.

RysiekŁ - 2011-11-08, 10:50

Witam.

Jak pisałem nie bardzo orientuję się w tej materii i tak jak SP przypuszczam że olej zmieni zabarwienie buczyny.
Akurat ten 3V3 bezbarwny mam pod ręką zakupiony do renowacji drewna dębowego.
Osadę mam zamiar odnowić całą, na razie jest jeszcze w oryginalnym lakierze.
Może ktoś kto stosował coś takiego na drewnie bukowym dorzuci coś w temacie.

RysiekŁ.

Jka - 2011-11-08, 10:56

Witam

RysiekŁ napisał/a:
Witam.

Może ktoś kto stosował coś takiego na drewnie bukowym dorzuci coś w temacie.

RysiekŁ.



Poczytaj posty Piotra.
Wiem że robił osadę bukowa może podał co i jak.
Zresztą warto poczytać co i jak pisał o robieniu (olejowaniu) osad.

http://bron.iweb.pl/profi...viewprofile&u=2

Pozdrawiam.
Jka

RysiekŁ - 2011-11-08, 11:27

Witam.
Dzięki Jka za podpowiedz, poczytam może coś tam znajdę lub spytam konkretnie na PW.
W tym wątku jest wymieniony ten olej 3V3, ale w sprzedażny jest kilka odcieni ten który posiadam jest bezbarwny.
Nie chciał bym uzyskać jasnego odcieniu buczyny, a coś w rodzaju tego co jest w originale TX-a.

RysiekŁ.

SP - 2011-11-08, 11:33

Co prawda nie buczyna, ale drewienko z fotki mojego króciaka było bardzo jasne - dużo jaśniejsze niż naturalna buczyna.
Zrobiłem tak, że do 100 cm3 oleju lnianego dodałem dwie zakrętki od butelki typu PET lakiero bejcy "Altax" w kolorze "tik" i efekt jest widoczny na fotce.
Moim zdaniem musisz efekt wypróbowć na kawałku listwy bukowej.

RysiekŁ - 2011-11-08, 11:41

Miałam właśnie wykonać taką próbę, ale niestety ani kawałka buczyny pod ręką.
Tak myślę że to najlepsze rozwiązanie, trzeba rozejrzeć się za jakąś listewką bukową.

RysiekŁ.

Jka - 2011-11-08, 11:41

Witam.
Znalazłem fotkę (myślę ze Piotr się nie obrazi)
Tylko nie pamiętam w jakim stadium prac wtedy ta osada była.



Pozdrawiam.
Jka

RysiekŁ - 2011-11-08, 11:49

Gd by po tym bezbarwnym miał być taki efekt to smaruje z zamkniętymi oczami, przypuszczam że to olej z jakimś dodatkiem.

RysiekŁ.

kewalsPL - 2011-11-08, 14:11

Aby dostać taki ciemniejszy odcień osady daj do pierwszej warstwy oleju 3V3 trochę Bitexu rozcieńczonego terpentyną balsamiczną .
młotkowy - 2011-11-08, 21:39

SP napisał/a:
Może być problem - olej lniany (doskonału zresztą i co ważne tani !) z drewna na bank nie pochodzi. ;laughing:
Ale na poważnie - to rozumiem że Kolega zaleca jak najbardziej naturalne środki.


Chodzi mi tylko o to, aby bezwzględnie unikać sytuacji, że tylko miejscowo dajemy jakiś specyfik (łatanie ubytków, czy impregnacja miejsc bardziej nasiąkliwych).
Jeśli nawet coś sztucznego równomiernie nakładamy na całej powierzchni, to nie będzie wpadki, ponieważ nawet po latach całość będzie wyglądać jednorodnie.
Jeśli zaś "łatamy" niedoskonałości powierzchni, to żywica sprawdzi się najlepiej.

Butelka terpentyny coś koło 10PLN, godzinka w lesie - sama przyjemność.
Mikstura jest klarowna, więc nie ma potrzeby filtrować.
Nie ma też problemu z proporcjami. Jeśli wleję tyle terpentyny aby jedynie zalać żywicę, to tylko jej niewielka część ulegnie rozpuszczeniu (coś jakby roztwór nasycony).

pejaka - 2011-11-08, 22:05

Śmiało możesz olej 3V3 bezbarwny zastosować na osadę bukową .
Ja go stosowałem do mojego QB 79 do którego zrobiłem nową kolbę .
Jeśli chcesz przyciemnić to dodaj jak radzi "kewalsPL" , biteksu(do konserwacji samochodów) ja tak robiłem i wyszło nadzwyczajnie :-D .
Sam 3V3 bezbarwny nie przyciemni drewna jedynie słoje będą wyrażniejsze i tyle .

młotkowy - 2011-11-13, 12:22

Czy na etapie projektowania nowej osady kombinujecie coś z późniejszym położeniem środka ciężkości, czy zostawiacie jak wyjdzie?
pejaka - 2011-11-13, 19:28

Nie masz dużego wpływu na środek ciężkości przy założeniu konkretnego kształtu osady.
Środek ciężkości wiatrówki to CAŁOŚĆ czyli drewno + system :-D
Ale to tylko moje skromne zdanie , może w tej kwestii wypowiedzą się bardziej doświadczeni .
Ja nie przykładałem wagi do środka ciężkości przy wykonywaniu konkretnego kształtu osady .

Jacek T - 2011-11-13, 19:56

kolbę.
młotkowy - 2011-11-15, 15:30

Pytam, ponieważ obecnie katowany sprzęcik jest raczej nieporęczny (dłuuugi).
Lewa ręka ucieka więc daleko i efekt jest taki, że na 20m (ze stojącej) cel buja się o jakieś 2cm.
Gdyby ta ręka mogła być bliżej, to stabilność byłaby lepsza.
I tu jest właśnie pytanie odnośnie środka ciężkości - gdzie byłoby najlepiej ?

Gdzieś za rok pewnie będę zmuszony kupić coś nowego, może więc skuszę się na samodzielne zrobienie drewienka. Pod warunkiem jednak, że robiłbym coś czego nie można kupić (pod względem dopasowania).

Jacek T - 2011-12-19, 13:13

pytanie.
pejaka - 2011-12-19, 16:38

Jak nie ściągniesz lakieru z ryflowań to możesz zapomnieć o położeniu oleju w tym miejscu. Ściągaj lakier delikatnie szorując szczoteczką i środkami do usuwania powłok lakierowych .
Kupa roboty , ale da radę :-D

Jacek T - 2011-12-19, 19:45

A jak ze szlifowaniem tych miejsc? Czy nie należy się bać, że wszystkie te rzeźby zostaną po prostu starte, zniszczone? Może ktoś ma fotę odnowionego derwienka z takimi wstawkami i może je pokazać?
SP - 2011-12-22, 12:14

POdłącze się nie z wiatrówką a z "grzmiącym patykiem"

W drodze zamiany uzyskałem takiego pistola czarnoprochowego kalibru 0.45.
Replikę wyprodukowała upadła już (czemu się nie dziwię zbytnio) firma Mandi.
Jak na wykonanie po taniości to po taniości.
Drewno co prawda jakiś tam orzech, ale taki bardziej z gatunku paletowych.
Pokryte na kitajską modłę jakimś lakierem, który szczęśliwie schodził bardzo łątwo gąbką ścierną i nie był łaskaw wsiąknąć głębiej w drewno.
Swoją drogą tak lekkiego drewna jeszcze nie spotkałem.
Obecnie przeszlifowałem to gąbkami ściernymi nr 300 i bez przesady nr 600, nie chodziło mi o wygląd nieużywanej ganc nówki - a o pewne postarzenie.

Potem poszedł 3-5 razy olej lniany + rozpuszczony w terpentynie lepik bitumiczny.



Potem już tylko czysty olej lniany.

Drewno "chleje" go niesamowicie - ten niewielki kawałek wchłonoł już ponad 70 cm3 oleju, i ma dalej apetyt.
Po wtarciu warstwy oleju za dwie - trzy godziny można operacje powtarzać, a trwa to już od 6 grudnia br.

Spokojnie robię to około cztery razy dziennie - Powiedzcie, jest nadzieja że się kiedyś już zadowoli ? :shock:

janfelix - 2011-12-22, 13:13

Jak uważasz, że ma dosyć - pijak jeden! - to zrób mu tydzień przerwy. To co wchłnonął podeschnie i już tyle nie przyjmie.
SP - 2011-12-22, 13:18

Chyba nie będę taki świnia co by go od oleum na święta odstawić.
Ale po świętach zapisuję go do AO. ;laughing:

esmar - 2011-12-23, 18:32

witam,
potraktowałem nową osadę z orzecha castoramowym, bezbarwnym 3V3. Powierzchnia w dotyku super, połysk akurat ale wyszło trochę jasno - ma ktoś pomysł jak to odrobinę przyciemnić? Zmatowić i ciemniejszym (teak) tej samej marki? A może inaczej ...?

Dante. - 2011-12-29, 11:04

Czym pokryc osade, zeby byla w dotyku taka jak fabryczna? Po oleju jest taka matowa i tlustawa, fabryczna byla zupelnie inna.
Kucharek - 2011-12-29, 11:36

Czy fabryczna nie była przypadkiem lakierowana?
Dante. - 2011-12-29, 11:41

HW100, niby polysk, niby mat, lakierowana jedna mam w innej wiatrowce i roznila sie wygladem (duzy polysk) i w dotyku. Nie moge wlasnie dojsc czymze to ja niemcy pokrywaja
esmar - 2011-12-29, 16:56

nie wiem czym Niemcy pokrywają, ja wykończyłem osadę olejem 3v3 i efekt, którego oczekujesz moim zdaniem osiągnąłem, ani zbyt matowa ani zbyt dużego połysku nie ma a i miła w dotyku jest ...




strider - 2011-12-29, 19:25

Wyszło super :one: .
RysiekŁ - 2011-12-29, 19:40

Witam.
esmer

Czy tak wygląda bukowa osada po 3V3 bezbarwnym.
Bo jest całkiem ciekawy odcień. A właśnie przymierzam się do renowacji osady, mam ten 3v3 bezbarwny.

RysiekŁ.

esmar - 2011-12-29, 20:01

RysiekŁ napisał/a:
Witam.
esmer

Czy tak wygląda bukowa osada ...

to orzech - patrz mój poprzedni post

RysiekŁ - 2011-12-29, 20:16

No właśnie orzech, ciekawe jak wyglądał by na buczynie.

RysiekŁ.

esmar - 2011-12-29, 20:53

buk robiłbym barwionym (teak), wcześniej sprawdzając efekt na jakimś odpadzie, nawet teraz zastanawiam się czy mój orzech nie wyglądałby lepiej ciemniejszy ...
lisek1-72 - 2011-12-29, 21:23

Myślę, że za jakiś czas sam ściemnieje. Osada bardzo ładna. Możesz wrzucić fotkę całości ?
esmar - 2011-12-29, 22:07

proszę ...


maximmus - 2011-12-30, 18:13

Bardzo ładnie ci to wyszło, szkoda że w olej nie robiłeś. Chętnie obejrzę na chemicznej przy najblizszej okazji.
lisek1-72 - 2011-12-30, 18:31

Ale kolega robił właśnie olejem.
janfelix - 2011-12-31, 09:45

Myślę, że Kolega Maximmus dobrze napisał, tylko zbyt lakonicznie. Oleje 3V3 w istocie nie są olejami mimo nazwy. W każdym razie nie mają nic wspólnego z olejem lnianym, który jednoznacznie kojarzy się z "olejowaniem osady". Pozwolę sobie zacytować post Kolegi z SKS. -
Cytat:
Wysłany: 2007-10-08, 09:11

przez Kol. Krzysztofa
--------------------------------------------------------------------------------

Jeśli chodzi o olej 3V3 to trzeba uważać - szybko polimeryzuje. Może być tak, że przestanie się wchłaniać po drugim, trzecim nawilżaniu. Nadmiar powoduje że drewienko sie mocno klei. Ja do swoich modeli używam go raz, potem długa przerwa i ewentualnie drugi. Moje drewienka w modelach są maleńkie i nie muszę ich smarować woskiem na koniec operacji. Są również woski przygotowane do użycia , nawet koloryzowane. Używam takiego do mebli. Potem wkleję kilka zdjęć środków, które używam.
Myślę, że lniany plus wosk jest najlepszym zestawem. może 3V3 na koniec operacji.

maximmus - 2011-12-31, 12:24

No tak użyłem takiego skrótu myślowego z tym olejem.
lisek1-72 - 2011-12-31, 13:53

Teraz rozumiem :-D
lesny_dziadek - 2012-01-03, 09:36

Panowie skad bierzecie olej lniany do osady? Nada sie taki spozywczy z np. Tesco ?
Dobrowit67 - 2012-01-03, 09:55

Zamówiłem w "Oleofarmie", do celów spożywczych, część wykorzystałem na olejowanie osady ;laughing:
nadaje się ,tylko trzeba go trochę przefiltrować.

Kucharek - 2012-01-03, 10:02

Tu macie olej lniany
http://www.reno-art.pl/ad...niany&x=47&y=11

BoW - 2012-01-03, 10:20

Firma "Sinus" (jest na allegro) - olej lniany 1 litr - 15 zł + przesyłka 13zł ... ;laughing: ;laughing:

Pozdrawiam,
Bogdan.

lesny_dziadek - 2012-01-03, 10:21

Dobrowit67 napisał/a:
Zamówiłem w "Oleofarmie", do celów spożywczych, część wykorzystałem na olejowanie osady ;laughing:
nadaje się ,tylko trzeba go trochę przefiltrować.


Mozna wiedziec jak go filtrowales? Przepuszczales przez papierowy filtr do kawy czy jakos inaczej? Mam kupiona butelke spozywczego i moze uzyje go chociaz do pierwszego zaspokojenia pragnienia drewienka.

Mlodyferel - 2012-01-03, 12:35

Ja olej lniany kupiłem w 1l butelce w aptece... popytać, na pewno będą mieć ;]
SP - 2012-01-03, 12:45

W każdym sklepie dla plastyków.
W Łodzi na Zachodniej przy Więckowskiego - około 5 zł za 150 czy też 200 cm3 już czyszczonego.

Jacek T - 2012-01-17, 11:21

koniec
ORDYNAT - 2012-01-17, 13:49

only oley
Jacek T - 2012-01-17, 14:07

koniec
lesny_dziadek - 2012-01-17, 14:41

Hej nadmiar oleju mozesz wytzrzac z osady terpentyna lub benzyna ekstrakcyjna (nie pamietam dokladnie ale gdzies o tym czytalem w tym watku tylko pare / parenascie stron wczesniej). Na szmatke lejesz troszke i scierasz nadmiar z osady. Pozatym po dluzszym czasie lezakowania (2-3 miesiace) moze wsiaknac samo do konca.

Co do wykonczenia na blysk to nie znam sie jeszcze na tyle ale z tego co tu czytalem to mozesz probowac chyba woskiem.

toja - 2012-01-17, 17:50

Jacek T napisał/a:

Pytanie jest takie, co z tym robić? Jakimi środkami wypolerować osady? Jak rozumiem, ta bukowa nigdy nie będzie tak błyszcząca jak orzechowa, więc tu jest ok. Natomiast orzechową chciałbym otrzymać w finiszu błyszczącym (bez przesady, nie jak psu jajca). Czym więc ją teraz potraktować? Jak sądzę, skoro olej już nie jest wchłaniany, to drewno ma go dość. Trzeba więc usunąć nadmiar. Myślę o polerowaniu trochę "przechodzonym" papierem ściernym 2500. Ale czy słusznie?

Rewelacyjne efekty daje wełna stalowa nr 0000, otrzymamy po niej lekko błyszczącą osadę, ewentualnie można użyć politury, o której sam również wspominasz w swoim poście

esmar - 2012-01-17, 20:43

Jacek T napisał/a:
... Myślę o polerowaniu trochę "przechodzonym" papierem ściernym 2500. Ale czy słusznie?


słusznie. Ja swojego orzecha wykańczałem właśnie 3v3. Na końcu, warstwę, która nie do końca się wchłonęła potraktowałem papierem 2000, później leciutko terpentyną balsamiczną i po wyschnięciu ponownie lekko wilgotną szmatką z 3v3. Zdjęcia mojej osady kilka postów wyżej, czy się podoba? - mnie tak.

Jacek T - 2012-01-19, 17:31



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us

To efekt paru dni roboty. Diana w nowej szacie i drewno do H95. Fakt, koszt się ponosi, namachać też się trzeba, ale chyba warto. Ja w każdym razie zachęcam. To moje pierwsze dwie osady. Doświadczenia - bezcenne.

Łukasz_Pietruszka - 2012-01-19, 18:47

cześć

No widzisz i ładnie wyszło. :-D

pozdrawiam

Jacek T - 2012-01-19, 19:35

Widzisz, sprowokowałeś mnie do działania :-D Jak to mówią, wziąłem sprawy w swoje ręce i zrobiłem tak, jak uważałem za stosowne. A co najciekawsze - wyszło tak, jak chciałem. W każdym razie dziękuję za poprowadzenie mnie za rączkę. Myślę, że najgorzej nie jest. Zrobię jeszcze ze dwie osady i będziesz miał konkurenta, przynajmniej w dziedzinie odnawiania :)
Borówek - 2012-01-22, 21:32

Witam, skończyłem właśnie osadę (jesion). Zamirzeam ją ściemnić bejcą i zaolejować , chciałbym zapytać w związku z tym czy potraktowanie jej pokostem lnianym wystarcza?
Czy powłoka np. nie wytrze się po kilku tygodniach użytkowania?

Mlodyferel - 2012-01-22, 22:39

Borówek mógłbyś podrzucić jakieś foto tej osady ?? ciekawi mnie efekt jaki osiągnąłeś po olejowaniu i bejcy
janfelix - 2012-01-22, 23:44

Pokost szybko zasycha, więc nie wniknie w osadę tak głęboko jak olej. Zamiast bejcy przyciemnił bym olej np. bitexem.
Łukasz_Pietruszka - 2012-01-23, 13:17

Jacek T napisał/a:
W każdym razie dziękuję za poprowadzenie mnie za rączkę. Myślę, że najgorzej nie jest.


Cieszę się że mogłem pomóc.
Efekt jest bardzo ładny a najważniejsze żeby Tobie się podobało.
Często to pomaga trafiać czego życzę.

Przy okazji ogólnej dyskusji:

To tylko moje zdanie, ale ja nie polecam olejów które bardzo wolno lub wcale nie sieciują.
Chyba że ktoś lubi gorzki smród oleju i pocącą sie na słońcu osadę.
Miałem w ręku niejednokrotnie osady klientów wykończone w ten sposób i same są z tym problemy. A to bejca na ręku zostaje , a to osada śmierdzi i się poci a to oleju za dużo i schodzi jak zaschnięty budyń.
do takich olejów ja zaliczam shaftol, oleje surowe (artystyczne do farb- lniany,tungowy, balsamy itp) i ostatni który nie nadaje się wcale czyli spożywczy który zwyczajnie zjełczeje.

Nadają się:
Niektóre pokosty budowlane są ok,
środki 3v3 i Liberon
Starwax do mebli oraz do zastosowań ogrodowych (polecam)
Oczywiście tru-oil od BC i oleje old london. (dla mnie BC najlepszy na rynku)

Nie polecam Behandla i niektórych środków Beckers (szara puszka dostępne w Iysk).
Dosyć drogie a albo psują albo bez rewelacji.

Borówek - 2012-01-23, 16:38

Cytat:
Borówek mógłbyś podrzucić jakieś foto tej osady ??


Załatwione, ale fotki wrzucę dopiero po "zabegu" :)

filus - 2012-01-27, 19:08

Orzeszek po zwykłym oleju lnianym kupionym w aptece

a tu inny kawałek orzeszka po kilkumiesięcznym olejowaniu tym samym olejem , jeszcze nie woskowany . Ciekawy kawałek drewienka z efektem " holograficznym" , w zależności od kąta i kierunku patrzenia [od przodu lub tyłu} zmienia się widok usłojenia , patrząc z jednej strony widać tylko podłużne usłojenie , a z przeciwnej strony widać jeszcze poprzeczny wzór wyglądający jak płomienie

wojtek.pl - 2012-01-28, 19:51

Koledzy po olejowaniu osady, jakiego wosku użyć i gdzie go kupić
mariano - 2012-01-29, 19:05

A ja mam pytanie czym zrobić taki czarny chwyt jak u kolegi achiweb na stronie 21
Jacek T - 2012-01-30, 12:09

filus napisał/a:
jeszcze nie woskowany

A po co chcesz to woskować? Co w ten sposób uzyskasz, jaka powierzchnię? Pytam, bo jestem po olejowaniu 3v3 i na powierzchni wytworzyła się błyszcząca, jeszcze trochę się klejąca warstwa. Nie bardzo więc rozumiem sens woskowania, który naturalną, lekko błyszczącą powierzchnię zmieni w absolutnie matową.

A jak już jestem przy głosie, to co to za wosk? Ja mam własną kompozycję z wosku pszczelego, terpentyny i oleju lnianego, jest ok.

filus - 2012-01-30, 12:51

Jacek T napisał/a:
filus napisał/a:
jeszcze nie woskowany

A po co chcesz to woskować? Co w ten sposób uzyskasz, jaka powierzchnię? Pytam, bo jestem po olejowaniu 3v3 i na powierzchni wytworzyła się błyszcząca, jeszcze trochę się klejąca warstwa. Nie bardzo więc rozumiem sens woskowania, który naturalną, lekko błyszczącą powierzchnię zmieni w absolutnie matową.

A jak już jestem przy głosie, to co to za wosk? Ja mam własną kompozycję z wosku pszczelego, terpentyny i oleju lnianego, jest ok.

Na razie nie będę woskował , bo w ramach eksperymentu mam zamiar jeszce przez kilka miesięcy olejować . Nałożenie warstwy twardego wosku carnauba mam nadzieję , że dodatkowo zabezpieczy powierzchnię przed małymi uszkodzeniami , chociaż może okaże się , że po tylu miesiącach olejowania , warstwa spolimeryzowanego oleju będzie wystarczająca .

drLecter - 2012-02-04, 17:56

Znalazłem taki olej...



Próbował ktoś kiedys?

Jak nie to mam kawałek "drzewna" na próbę :)

drLecter - 2012-02-04, 20:44

Czuć go naftą... to normalne?
Usłojenie wydobywa ładnie, ale...

lisek1-72 - 2012-02-04, 21:23

Norbert, mam puszkę oleju 3V3. Jak chcesz to mogę podesłać Ci trochę.
Jacek T - 2012-02-04, 23:18

A może komuś potrzebna jest sykatywa? Mam do zbycia prawie całą flaszeczkę.
Jacek T - 2012-02-04, 23:18

dwa razy? a raz chciałem
filus - 2012-02-06, 10:08

drLecter napisał/a:
Czuć go naftą... to normalne?
Usłojenie wydobywa ładnie, ale...

Przetarłem kiedyś podobnym środkiem świeżo olejowaną osadę i pootwierały się pory w drewnie , środek naftopodobny zawarty w oleju rozpuścił starą warstwę oleju lnianego i wypłukał pył który zatykał pory . Osada wyglądała jak przed końcowym szlifowaniem .

Jacek T - 2012-02-07, 10:10

Robiłem nie tak dawno drewienko do crosmana questa. Niespodzianka już na początku. Zmywacz do powłok nie rusza lakieru! Za Chiny Ludowe, nic się nie dzieje. Pancerny lakier. Więc papier na kostkę z gąbki i sru, na szczęście jakoś schodził. Z mozołem odarłem kolbę z lakieru, potem szlifowanko setka po setce, próby wodne itd.

Drewno było dość miękkie, bardzo łatwo poddawało się szlifowaniu. Do tego stopnia, że tam, gdzie było mniej na grubość, bałem się docisnąć w obawie przed przetarciem na wylot. Drewno było w bardzo jasnym kolorze, szarym, bez specjalnych porów, z lekkimi, ciemnymi żyłkami słojów. Nic ciekawego. Usłojenie mało widoczne, nieefektowne, choć dość regularne. Zacząłem nawet kombinować, czy nie zamalować tego bezbarwnym lakierem, bo nieciekawe, ale pomyślałem, że zawsze zdążę.

W ruch poszedł olej 3v3 do mebli ogrodowych, bezbarwny, na początek ze 3 - 4 warstwy rozcieńczone terpentyną. I stał się cud. Drewno nabrało złotej, pięknej barwy. Soje dosłownie wylazły na wierzch i pięknie kontrastują ze sobą. Tam, gdzie cięcia są w poprzek, widać efekt "tygrysiego oczka", drewno mieni się w zależności od kąta padania światła. Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania.

Może ktoś wie, co to za gatunek drewna? Może ktoś miał podobną przygodę?
Postaram się wkleić zdjęcia wieczorem.



Uploaded with ImageShack.us

Tak to wygląda na zdjęciu. Niestety, nie oddaje ono wszystkich niuansów .



Uploaded with ImageShack.us

Trochę oszukuje aparat...



Uploaded with ImageShack.us

Tu także, ale pojęcie daje. Byle jakie drewno, a jaki sympatyczny efekt w porównaniu z okropnym lakierem.

tomaschek30 - 2012-02-08, 18:24

To i ja pokażę co mi wyszło.
Drewno od TXa, buk, tak wygląda po bejcy spirytusowej i pierwszej warstwie oleju.
Jeszcze sporo pracy przede mną.

Pozdrawiam
T.







Jacek T - 2012-02-08, 19:25

Te rzeźby też Twoje? Szacun.
tomaschek30 - 2012-02-08, 19:27

A daj Pan spokój ;) TX tak ma :)
Jacek T - 2012-02-08, 21:24

Powinienem to wiedzieć?
Mlodyferel - 2012-02-08, 22:47

Jacek T- no raczej tak :]
Jacek T - 2012-02-08, 23:10

Cóż, całe życie się uczymy :shame: :)
Arek D - 2012-02-09, 17:59

polecam olej tungowy bardzo ładny kolor wychodzi, może ktoś mi podpowie czym czyścić taką osadę pozdrawiam arek
Janosik2007 - 2012-02-09, 21:01

Jacek T napisał/a:
(...) Byle jakie drewno, a jaki sympatyczny efekt w porównaniu z okropnym lakierem.

A nie jest "bucynka" ? Czasami zaskakuje układem słojów...

@ tomaschek30
Czy jesteś zadowolony z efektów bejcowania?

@ Arek D
Masz na myśli konserwację czy coś się porobiło?

Jacek T - 2012-02-09, 21:09

Nie jest to "bucynka". Za miękka, za łatwo poddaje się szlifowaniu. Osika jakaś? Albo jakieś chińskie drzewo gatunku jakmutam. Nie wiem, dlatego pytam, ale z tego, co widzę, nikt chyba nie wie.
Mlodyferel - 2012-02-09, 21:13

Panowie takie pytanko...
czy taki olej lniany kupiony w aptece nada się ??
http://aptekagdanska.pl/?...a-zimno-1000-ml

BoW - 2012-02-09, 21:23

Jeśli nieczyszczony, to ma szanse po prostu się zepsuć. Poza tym - CENA !!!
Jeszcze raz polecam ze znanego portalu firmę *SINUS* (nie mam w niej żadnych udziałów), gdzie litr oleju oczyszczonego dla plastyków kosztuje 14,90 + 13,00 dostawa. I na pewno nie zjełczeje..

Pozdrawiam,
Bogdan. ;laughing:

Mlodyferel - 2012-02-09, 21:30

BoW dziękuje ślicznie za pomoc :]
Arek D - 2012-02-10, 06:56

chodzi mi czyszczenie po treningu tak wszystko ok
tomaschek30 - 2012-02-10, 07:28

Janosik2007 napisał/a:


@ tomaschek30
Czy jesteś zadowolony z efektów bejcowania?



Jestem w pełni zadowolony :)

Na bieżąco postępy pracy opisuję w tym temacie http://www.e-tawerna.pl/v...?t=9616&start=0


Pozdrówka

T.

akas - 2012-02-12, 15:08

Witam

Opiszę w tym poście skuteczność olejków Łukasza Pietruszki.

W poprzednim roku zaistniała potrzeba wykonania dla mnie łoża do wiatrówki.
Sprawa była nietypowa ponieważ łoże wymagało deski o grubości 6cm. Nigdzie nie mogłem jej zdobyć. O orzechu już zapomniałem, szukałem czegokolwiek. Zapytałem znajomego leśniczego, czy coś mają przesuszonego. Okazało się, że właśnie robią wycinkę chorych i suchych jesionów. Pojechałem do lasu i dostałem za darmo spory klocek.
Drewno nie wyglądało ciekawie. Po obróbce łoże wyszło jasne z słabo zaznaczonymi słojami.



Nie robiłem przy nim nic, aż do tej pory. Czekałem aż doschnie.
Skontaktowałem się z Łukaszem i poprosiłem o olejki.
Przysłał mi coś takiego.



Nigdy w życiu nic nie olejowałem. Więc byłem ciekaw co z tego wyniknie.
Łukasz napisał co mam robić.

Pracę rozpocząłem wczoraj o 13.
Dwie godziny szlifowałem łoże papierem ściernym od gradacji 240 do 800.
Zrobiłem wodowanie, przesuszyłem poprawiłem papierem 800.
Następnie natarłem wypełniaczem (tym z ciemnej butelki).
Wyschło po 4 godzinach. Przetarłem szmatą i pokryłem olejem z drugiej butelki.
Po upływie 4 godzin podeschło na tyle, że znowu nałożyłem warstwę.
O 24 w nocy zostawiłem na grzejniku. Rano było suche ale takie matowe.
Wziąłem wiec szmatkę i dwie godziny robiłem polerkę. Czym dłużej operowałem szmatką tym bardziej szczęka mi opadała. Łoże nabrało błysku, w dotyku jest jak aksamit, niczym pupcia niemowlęcia. Słoje dalej są wyczuwalne. Patrząc pod światło drewno pokryte jest jakby cieniutką politurą z mieniącymi się pod nią kolorami tęczy.
O cholera!, myślałem, że doczekam się dobrego pokrycia dopiero po miesiącu wielokrotnego nanoszenia warstw. A tu nie zdążyło minąć 24godzin i mam tak doskonały efekt! :shock:
Olejków dostałem w buteleczkach po 50ml, a niewiem czy zużyłem po 5ml :)
Pomyślałem, że trzeba zrobić zdjęcia, aby pokazać co za cudo przysłał mi Łukasz i jak to zadziałało w tak krótkim czasie.







Nie podarowałem i poleciałem jeszcze kilkaset metrów za dom w plener.








matjas - 2012-02-12, 16:24

ojapiecie... :)
piękności. to ja zadam teraz pytanie, które się pewnie wielu ciśnie na usta - ile za takie cuda w butelce no i czy można to normalnie u Łukasza zakupić? w sumie stwierdziłem, że napiszę to tutaj zanim Łukasz dostanie kilkanaście PW ;)
bardzo bardzo ładne.
ciekawe czy taki sam/podobny efekt usyska się na oryginalnym buku weihraucha?
pozdrawiam
matjas

Łukasz_Pietruszka - 2012-02-12, 22:07

cześć

Andrzeju bardzo się cieszę że jesteś zadowolony. ;laughing:
Bardzo ładny kawałek drewienka i bardzo ładnie Ci wyszło- zarówno osada jak i finish.

Co do środków.
Miałem je w ofercie jakiś czas temu kiedy zajmowałem się jeszcze customami. Informacja o tych środkach widniała nawet w dziale komercyjnym zanim się wycofałem.
Receptura przechodziła sporo zmian i była udoskonalana żeby była jak najprostsza w użyciu. Pierwsze wersje środków mocno ewoluowały.
okazało się że zainteresowanie było znikome więc przestałem je wytwarzać.
Koledze Akas uwarzyłem specjalnie jednorazową porcję więc nie mam niestety zapasów na sprzedaż.
Jeśli faktycznie znajdzie się kilku forumowiczów to mogę podziałać.
Ale potrzebuję czasu żeby je uwarzyć. Inaczej nie da rady bo pewnych rzeczy nie da się przyspieszyć.
Mikstury działają na każdym drewnie.
Efekt działania widać na zdjęciach. Żadnych kombinacji, żadnych czarów.
Wystarczy użyć jak zalecam.
Oczywiście efekt zależy także od samego drewna, jego faktury kolory itp.
Z kiepskim "płaskim" drewnem to i tymi środkami nie zaradzisz.


PS Andrzeju pamiętaj o mnie gdy przyjdzie czas.
To będzie dla mnie zaszczyt. 8-) :)

matjas - 2012-02-12, 22:25

w takim razie gdyby co to ustawiam się w kolejce po 'uwarzone' cuda od Łukasza.
gdyby nie było chętnych wielu a jednak udałoby się coś 'uwarzyć'... będę niezmiernie wdzięczny.

to może komitet kolejkowy jaki???

1. matjas



;)
matjas

mariano - 2012-02-13, 21:05

Witam. Pytanie do kolegi tomaschek30 jakiej firmy bejcy używałeś ?
Mlodyferel - 2012-02-13, 21:20

Mariano.. tomek używa takiej bejcy jak widać na tym zdjęciu.., te dwie kremowe buteleczki
https://lh3.googleusercontent.com/-ibCUf7I6zvI/TzkuuPVBrZI/AAAAAAAABR8/3-h1mad1Tbs/s640/IMG_3636.JPG
Bodaj jasny orzech i ciemny dąb, i chyba coś było z machoniem

rravv21 - 2012-02-13, 22:30

matjas napisał/a:
w takim razie gdyby co to ustawiam się w kolejce po 'uwarzone' cuda od Łukasza.
gdyby nie było chętnych wielu a jednak udałoby się coś 'uwarzyć'... będę niezmiernie wdzięczny.

to może komitet kolejkowy jaki???

1. matjas



;)
matjas


2. rravv21

Darmax - 2012-02-14, 10:49

rravv21 napisał/a:
matjas napisał/a:
w takim razie gdyby co to ustawiam się w kolejce po 'uwarzone' cuda od Łukasza.
gdyby nie było chętnych wielu a jednak udałoby się coś 'uwarzyć'... będę niezmiernie wdzięczny.

to może komitet kolejkowy jaki???

1. matjas



;)
matjas


2. rravv21

3. Darmax (dla mnie po 0,2 l )

realone - 2012-02-14, 11:31

4. realone < jeśli możliwe także proszę większą ilość >

Pozdro !

maximmus - 2012-02-14, 19:08

http://nasze-wiatrowki.pl/viewtopic.php?t=4149
Też wykańczałem swoją osadę custom specyfikami od Łukasza, wychodzi świetnie tylko trzeba świetnie drewienko przygotować, ale to w każdym przypadku. Ta osadka z jesionu ładnie pokazała słoje tylko właśnie troszkę widać niedoskonałości szlifowania. Mam nadzieję że kolega Akas nie obrazi się o te słowa. Ja swojej osadzie poświęciłem 20 Roboczo godzin konkretnego szlifowania a kończyłem na papierku 2000. W linku powużej można obejrzeć jak wyszło.

matjas - 2012-02-14, 22:04

no i widzisz Łukasz, że już chyba możesz powoli nastawiać kociołek ;)

matjas

realone - 2012-02-15, 00:09

Mam takie pytanko , które drewno jest ciemniejsze buk czy jesion ?
matjas - 2012-02-15, 08:21

pytanie szatańskie ;) jak co jest ciemniejsze? jasny czarny czy ciemny czarny? ;) - no i gadanie facetów o kolorach to pewnie wzbudziłoby uśmiech politowania na niejednym kobiecym licu ;)
na pierwszy ogląd można powiedzieć, że buk jest ciemniejszy nieco ale... mam akurat podłogę i z tego i z tego i jak były nowe to były w sumie jednakowo 'ciemne'. na starość buk zrobił się ciemniejszy.
myślę, że można z dużą dozą pewności powiedzieć, że jesion koniec końców będzie jaśniejszy jako surowe drewno, ale niech wypowiedzą się eksperci ;)

matjas

realone - 2012-02-15, 11:37

he he dzieki za odpowiedz :P
Borówek - 2012-02-15, 18:14

http://www.fotosik.pl/pok...407b073114.html
http://www.fotosik.pl/pok...44776f024e.html

Tak wyszedł mi jesion po przyciemnieniu bejcą w klorze orzecha i kilku warstwach pokostu.

Mlodyferel - 2012-02-16, 09:05

Moja buczyna pobejcowana jasnym orzechem i ciemnym dębem 1:1 i pierwszy pokost lniany :]



a tak wyglądało wcześniej ... lakier...


Borówek - 2012-02-16, 14:07

Tak wygląda cała osada,jest wiele niedoskonałości :-? ,ale to moją pierwsza i jestem zadowolony z efektu.
http://www.fotosik.pl/pok...cfcc3f703e.html
http://www.fotosik.pl/pok...0fc5b34f82.html

Marekj - 2012-02-23, 20:28

Chciałem wrócić do tematu "gotowania" drewienka w oleju. Popełniam właśnie okładziny do rewolweru CP więc drewienko niewielkie (niewiele oleju) i chciałem spróbować tego sposobu. Czy ktoś wie na którym etapie szlifowania moczy się je w gorącym oleju? Po 500 czy może trzeba dojść do wyższych gradacji i co potem? Drewienko będzie gotowe po "ugotowaniu" czy też należy je jeszcze szlifować i olejować? Proszę o rady.
jerry_30 - 2012-03-26, 19:34

witam, przeczytalem caly temat-ogrom wiedzy tutaj zawartej robi wrazenie.
Jestem przed wykonczeniem mojej pierwszej osady z olchy. Niestety musze bazowac na specyfikach ktore mam w warsztacie (tak by bylo najlepiej jednak licze sie z tym ze cos bede musial dokupic).

Co mam:
- olej lniany artystyczny Renesans
- sykatywa ciemna
- sykatywa jasna
- bitex
- pokost lniany do drewna Vidaron
- bejca rustikalna (orzech i palisander)
- papier scierny o roznej gradacji
- lakier do drewna na zewnątrz połysk Vidaron

Plan jest taki:
wersja 1
Na dobrze wyszlifowaną osadę po solidnym wodowaniu daje sam olej. Jeśli będzie za jasno robie miksturke (olej + bitex 1:2 na ciepło i smaruje). Później sykatywa. I tutaj brakuje mi wykończenia nadającego subtelny połysk-pewnie politura z szelaku byłaby najlepsza jednak nie posiadam takowego-co można dać w zamian? Chyba że sam olej da już pożadany efekt?

wersja 2
To samo co powyżej z tym że najpierw daje bejce w celu podkolorowania drewna i używam pokostu lnianego zamiast oleju.

Jak myslicie, co będzie lepsze? A może popełniam jakiś karygodny błąd? Może coś dokupić w miarę taniego aby efekt był jak najlepszy?

Czego oczekuje? Fajnie gdyby drewno uzyskało ciemny orzechowy kolor, efekt starego drewna również mile widziany+subtelny połysk na finiszu. Nie chciałbym dawać na końcu lakieru tym bardziej, że mam tylko połysk. A może z tego co mam da radę wyczarować coś lepszego?

RobFra - 2012-03-26, 20:17

Na pewno zostały Ci kawałki tego drewna co poszły na osadę.
Wykończ mechanicznie tak samo (papier ścierny różnej gradacji, pod koniec woda i ścięcie włosków, potem jeszcze raz drobniejszy papier).
Na tak samo przygotowane kawałki nakładaj co chcesz (tylko zapisuj co to było).
Samym olejem wykańczanie trwa długo - drewno długo pije i trzeba kłaść kilka razy.
Jak dodasz parę kropli sykatywy to będzie szybciej, ale tak głęboko nie wniknie.
Pokost to olej lniany z sykatywą (tak w skrócie) - czyli bierze bardzo szybko jak lakier.
Ja bym użył bejcy lub mieszaniny bitexu bo lubię ciemne drewno.
Jak wyjdzie za duży połysk to użyj wełny stalowej 000 na wyschniętej powłoce to zmatowisz.

jerry_30 - 2012-03-27, 08:36

dzieki za odpowiedz:)
sproboje przetestowac jeszcze 2 patenty: olej pomieszany z odrobina sykatywy i sama sykatywa naniesiona na juz zaolejona osade (cienkie warstwy).
Dodatkowo kolejna zagwozdka-robic dalej olche czy tez (bo akurat sie trafila) sprobowac sil w akacji? Akacja zapewne bedzie bardziej wytrzymala ale podejrzewam ze trudniejsza w obrobce, przejrzalem temat i chyba nikt nie prezentowal osady z tego drewna?

Darek - 2012-03-27, 13:53

***
Jacek T - 2012-03-27, 14:44

Z mojej wiedzy wynika, że sykatywa nie ma nic wspólnego z głębokością wnikania oleju w drewno. Sykatywa to mieszanina związków chemicznych, która po dodaniu do oleju (w tym przypadku lnianego) przyspiesza wiązanie cząsteczek i tak zwaną polimeryzację. Przekładając to na ludzki język, wygląda tak, że olej z sykatywą szybciej "wyschnie", co jest korzystne, bowiem powierzchnia drewienka nie będzie się tak długo lepiła i będzie można użytkować karabinek. Samej sykatywy nie używaj, bo może to mieć skutek odwrotny do zamierzonego. Mieszaj ją z olejem w proporcji 1 cz. sykatywy na 99 cz. oleju.

Szkoda, że wywaliłem korespondencję na PW, bo miałem tam odpowiedź na podobne Twoim pytania, które zadałem Łukaszowi Pietruszce. Z grubsza odpowiedź wyglądała tak, że sam olej da Ci błyszcząco-jedwabistą w dotyku, ale nigdy nie stwardniałą na amen powłokę. Mam osady wykonane tą techniką i przyznam, że jestem bardzo zadowolony. A co dokupić? Ja kupiłem w Castoramie olej do mebli ogrodowych, bezbarwny. Moim zdaniem efekt jak najbardziej zadowalający. Zresztą zerknij parę stron wcześniej, masz tam moje karabinki właśnie tak wykończone (zdjęcia). Jak coś - pytaj.

jerry_30 - 2012-03-27, 15:57

W miedzyczasie znalazlem kilka watkow na froum o osadach akacjowych-nie jest tak tragicznie:) jednak pierwsze proby w drewnie utwierdzily mnie w przekonaniu ze na 1 raz nie jest to za dobre drewno.
Co do sykatywy to chcialem zastosowac ja sama bez mieszania bo tak przeczytalem w znakomitym poradniku (linkowanym w tym temacie nawet kilkukrotnie): http://www.optykamysliwsk...anie_osady.html
pod koniec poradnika czytam:
"Jeżeli mamy zamiar pozostawić osadę surową i matową trzeba ją jeszcze zabezpieczyć utwardzając wchłonięty olej. W tym celu smarujemy osadę preparatem zwanym sykatywą. Jest to związek chemiczny, który powoduje, że olej lniany, a z nim nasz szaftol, twardnieje i nadaje osadzie wodoodporność. Smarujemy drewno cieniutką warstwą sykatywy przez kilka dni z rzędu i polerujemy twardą lnianą szmatką, wcierając ją w drewno"
chyba ze to byl skrot myslowy autora i rzeczywiscie trzeba dac mieszanke z olejem. Pytania laika-wiem:) Na wszelki wypadek zrobie kilka prob na zbednym kawalku.
Dzieki Panowie za pomoc.

kobusz - 2012-03-27, 15:58

Darmax napisał/a:
rravv21 napisał/a:
matjas napisał/a:
w takim razie gdyby co to ustawiam się w kolejce po 'uwarzone' cuda od Łukasza.
gdyby nie było chętnych wielu a jednak udałoby się coś 'uwarzyć'... będę niezmiernie wdzięczny.
to może komitet kolejkowy jaki???
1. matjas

;)
matjas


2. rravv21

3. Darmax (dla mnie po 0,2 l )

4. realone < jeśli możliwe także proszę większą ilość >
5. kobusz ( daj tylko Łukaszu wiadomość jaka cena ... i na kiedy dałoby radę - nie ukrywam, że sprawa pilna ....

matjas - 2012-03-27, 16:12

proponuję priv do Łukasza - potwierdzam, że tak to działa lepiej.

matjas
\

kobusz - 2012-03-27, 16:16

Właśnie o tym pomyślałem i już piszę... jednak komitet kolejkowy może pomóc innym forumowiczom.
matjas - 2012-03-27, 16:28

lista listą a kontakt przez priv ;)

matjas

banana_killer - 2012-04-27, 23:22

No to ja bym się też w kolejkę społeczną ustawił :D
kinkong - 2012-04-28, 22:28

Witam
Mam takie pytanie, zostało mi sporo oleju Beckersa Golvolia, czy on się nada do osady?
Z góry dziękuję za odpowiedź.
Pozdrawiam

lisek1-72 - 2012-04-28, 23:36

banana_killer napisał/a:
No to ja bym się też w kolejkę społeczną ustawił :D

Ja również :-D

młotkowy - 2012-05-22, 21:13

jerry_30 napisał/a:
dzieki za odpowiedz:)
sproboje przetestowac jeszcze 2 patenty: olej pomieszany z odrobina sykatywy i sama sykatywa naniesiona na juz zaolejona osade (cienkie warstwy).
Dodatkowo kolejna zagwozdka-robic dalej olche czy tez (bo akurat sie trafila) sprobowac sil w akacji? Akacja zapewne bedzie bardziej wytrzymala ale podejrzewam ze trudniejsza w obrobce, przejrzalem temat i chyba nikt nie prezentowal osady z tego drewna?



Piszesz o Akacji, czy Robinii akacjowej?

Janosik2007 - 2012-05-23, 05:58

Darek napisał/a:
Słabo przeglądałeś choć przyznaję , że nie potrafiłbym odnaleźć tego tematu.


Pewnie chodzi o to: http://bron.iweb.pl/print...0b04ad5803a69fa albo to: http://bron.iweb.pl/viewtopic.php?t=19383

lisek1-72 - 2012-05-24, 17:08

I jak koledzy, pisał ktoś do Łukasza w sprawie olejków ?
banana_killer - 2012-05-29, 14:17

Jest nadzieja :)

A przy okazji mam pytanie do bardziej doświadczonych kolegów:
Mam dość starą osadę (kbks Vostok SM-2) - drewno jest dość przyzwoite. Zdjąłem właśnie oryginalną, starą powłokę. Tam, gdzie oryginalny lakier się zachował, drewno bardzo ładnie się zachowało i po oszlifowaniu wygląda bardzo dobrze. Ale są też miejsca, gdzie lakier był pościerany i teraz takie ciemne plamy, których nie można oszlifować (nie wiem, czy to lata nasączania brudem z łap pokoleń strzelców, czy objaw pleśni po zaleganiu w magazynie).

Pytanie, czy można to jakoś wywabić, zabezpieczyć, bo papier ścierny niewiele daje, a boję się, że przeszlifuję "na wylot". Jaki to może mieć wpływ na wygląd po olejowaniu?

Raphael27 - 2012-06-01, 15:33

To zależy czy chcesz mieć jasną czy ciemną osadę.
Jakoś szlifowałem szlifierką dwie osady od Vostok-ów i nie było problemów.

Jacek T - 2012-06-02, 14:11

Z jedną taką osadą dałem sobie radę w najprostszy sposób. Wrzuciłem do wody z płynem do mycia naczyń /usuwa tłuszcz/, pomoczyłem i wyszorowałem te miejsca szczotką. Plamy po prostu się "wyprały" i po ponownym przeszlifowaniu, bo po kąpieli włos się zjeżył ma osadzie, normalnie olej itd i śladu nie było. Ale - to warunek - wtedy, kiedy plamy się sprały.

Jak nie - to bez bejcy ciemniejszej od plam, po olejowaniu zawsze będą widoczne wszystkie te fleki. I warto pamiętać, że po olejowaniu już nic się z nimi nie zrobi. Warto więc pomyśleć, zanim się coś sp...doli, bo potem, jak mówił poeta, "daremne żale, próżny trud".

Janosik2007 - 2012-06-02, 19:26

Jeśli nie pomoże sposób Jacka T, to spróbuj kwasku cytrynowego (albo soku z cytryny). Można zamiast płynu do naczyń użyć proszku do prania z wybielaczem. Wszystko potem dokładnie wypłukać wodą no i wysuszyć. Jak nie pomoże to można jeszcze wypróbować dedykowane środki do "zmywania szarości drewna".
Zaznaczam, że skuteczności żadnej z tych metod osobiście nie sprawdzałem 8-)

PS
Bejcowanie odradzam! Bez dużego doświadczenia w temacie, sp....sz nieodwracalnie osadę i cała Twoja praca pójdze psu w d....

banana_killer - 2012-06-03, 22:47

Dzięki piękne kolegom za rady - po długim weekendzie będę je testował i liczę, że podziałają. Dam znać, jakie efekty.

Bejcowania nie planuję - czekam na oleje od ŁP więc będę mi zajęcie, żeby się nie nudziło.

kinkong - 2012-06-03, 22:52

Daj znać bo mam ten sam problem z sinym drewnem.
Czekam niecierpliwie.

lesny_dziadek - 2012-06-12, 10:03

Panowie mam takie pytanie, robie osade z buka, chce ja bejcowac (bejca wodna) ale nie wiem czy powinenem ja najpierw bejcowac a potem zapuszczac olejem czy odwrotnie najpierw olej a potem po wyschnieciu bejca ??
michalh - 2012-06-12, 10:27

Najpierw bejca później olej, w zasadzie buka barwi się ciężko bo mogą wyjść plamy, jak masz jeszcze kawałek tego samego drewna to zrób próbę.
M. - 2012-06-19, 22:04

Jestem właśnie na etapie renowacji osady do mało popularnej wiatrówki - Norica Europa.
Od trzech dni cierpliwie szlifuję :) najpierw zmywacz do powłok Syntilor (słaby, po 45 minutach ledwo ruszył warstwę) potem od gradacji 60 do 500. Czeka mnie jeszcze sporo szlifowania, ale mam zasadnicze pytanie co do wyboru oleju.
Chodzi mi o jasne, satynowe wykończenie - bez barwienia drewna na ciemno. Jak to zrobić?

Moja osada obecnie po przeszlifowaniu 500tką wygląda o ton, dwa jaśniej od tej


chciałbym utrzymać jasny kolor po olejowaniu, i zdecydowanie nie chcę, żeby osada wpadła w typowy, żółtawy odcień. Jakiego oleju użyć?

chrominek - 2012-06-22, 08:16

Oleju makowego. Ale polimeryzuje najdłużej (tungowy/lniany/makowy) i należy do olei "półschnących" i nie da tak twardej powierzchni. Schnące oleje to
* lniany
* tungowy
* konopny (powiedzmy)
* Psilla
Są strony z poradami, jak wykańczać rękojeści noży (i sklepy z materiałami do tegoż).
Są wady i zalety.
Chcąc uzyskać jaśniejszą powłokę przy stosowaniu oleju lnianego, należy suszyć osadę w rozświetlonym i lekko wilgotnym pomieszczeniu (światło przy schnięciu rozkłada barwniki).
Zresztą, są strony z poradnikami dla malarzy, niewyczerpane źródło wiedzy o olejach.
http://www.szal-art.pl/ol...chania_716_2261
http://ealchemia.republika.pl/am/czesc06.html
...

I inne specyfiki malarskie, nieżółknące:
Oilyn medium do farb olejnych 250 ml, nieżółknący
Olej Szafronowy 75 ml
Medium szybkoschnące 75 ml (???)
Winsor&Newton Oryginal Liquin 500 ml
Olej Makowy 250 ml
Tylko pytanie, jak się zachowają na drewnie.
Można też dostać olej lniany częściowo spolimeryzowany, który albo jest ciemny sam z siebie, albo ciemnieje z czasem. Pary oleju są wybuchowe, tak wyleciał w powietrze sterowiec "Hindenburg" - od oparów oleju z silników.
http://www.szal-art.pl/po...oleju_716_2267/
Olej Polimeryzowany 75 ml

Jacek T - 2012-06-22, 19:49

A czym chcesz nasycać drewno, jakim olejem? Robiłem osadę do jakiejś wiatrówki, bukową, i na niebejcowane drewno poszedł olej lniany, taki dla artystów z sykatywą na bazie związków ołowiu w ilości około 1 procenta. Drewno nieznacznie, bardzo nieznacznie, ale jednak ściemniało. Więc po mojemu tego uniknąć się nie da. Nawet wtedy, kiedy pierwsze warstwy oleju nakładasz rozcieńczone terpentyną.
Przy olejowaniu 3v3 bezbarwnym, musisz się liczyć ze zmianą barwy drewna bukowego o mniej więcej jeden ton. Nagrodą jest bardzo ładna i wysychająca doskonale oraz stosunkowo szybko powłoka. Trwała, nie pękająca, wodoodporna (w granicach rozsądku z tą wodą). Robiłem tym olejem osadę z orzecha (Hatsan) i jestem bardzo zadowolony.

esmar - 2012-06-22, 20:38

W kwestii 3V3, Jacek T prawdę mówi, sam tym specyfikiem wykańczałem osadę i jestem bardzo zadowolony.
kinkong - 2012-06-22, 21:23

Witam
Ja spróbowałem na sosnie olej Beckersa Taolia i wysło mi takie jak w orginale.
Będę niebawem wykańczał slavie drewno bukowe, podzielę się efektami.
Pozdrawiam

M. - 2012-06-22, 22:37

robiłem próby na kawałku osady od strony stopki. Na jednej częsci olej lniany plus sykatywa, na drugiej Rustins Danish Oil. Po 3 warstwie zobacze co daje lepszy efekt
janfelix - 2012-06-23, 00:06

Nie lniany
Nie makowy
Nie konopny
Nie tungowy
Najlepszy jest olej PIETRUSZKOWY. :P

lisek1-72 - 2012-06-23, 16:18

:-D Potwierdzam !!!
maario - 2012-06-23, 23:20

Do osady olejowanej jaki srodek do pielegnacji,zabezpieczenia polecacie?
M. - 2012-07-15, 15:39

Efekt jaki daje na drewnie bukowym olej Rustins Danish Oil.

Pacjent to Norica Europa

Wcześniej wyglądało to tak:


jak widać nic ciekawego. warstwa bejcy i lakieru była tak gruba, że dopiero z bliska można było zobaczyć, że to drewno :)

A po 5 warstwach oleju wygląda już bardziej "drewniano" :)








Pierwszy raz to robiłem, ale poszło stosunkowo łatwo.
Zeszlifowane do gradacji 1200. Potem pięć warstw w odstępach 24h.

natomiast nie polecam zmywacza do drewna Syntilor. Po 3 krotnym nałożeniu grubej warstwy tego zmywacza i pozostawieniu na 45 minut ledwo ruszyło powłokę.

duber - 2012-07-25, 19:07

Koledzy mam pytanie
Podczas strzelania na słoncu w upalne dni twarz się troche poci(bynajmniej mi)
Po powrocie do domu widzę że osada w miejscu stykania się z twarzą jest "matowa"....Wiadomo jaki jest pot...po takim strzelaniu smaruje 2-3 razy BALSIN-SCHAFTOL


W sumie wraca do normy ale czy na takie "rzeczy" jak pot człowieka to wystarczy bo nie chciałbym z czasem się zdziwić.

janfelix - 2012-07-26, 06:14

Jak to zazwyczaj bywa - są dwie opcje. :)
Jedna zakłada, że to nie tyle pot, ale mocny zarost matowi bakę.
Druga sugeruje, aby przed strzelaniem wysmarować gębę Balsin - Schaftolem... :P

duber - 2012-07-26, 06:18

janfelix napisał/a:

mocny zarost matowi bakę.
w sumie racja
Smarować tym...tak strasznie to nie śmierdzi :)
Chyba trzeba coś podkładać pod twarz...jak się jest nie ogolonym

vox - 2012-07-26, 20:46

Zbadaj odczyn potu. Może reaguje ze składem substancji, którą jest pokryta osada.

Ja nigdy nie strzelam ogolony, bo wtedy baka lepi się do facjaty ;laughing:

duber - 2012-07-26, 20:57

Żarty żartami ale naprawdę ciężko mi później doprowadzić bake do "porządku".
Jaki środek bardziej robi osłone,powłoke ochronną niż mój.

Janosik2007 - 2012-07-26, 21:36

Wosk.
duber - 2012-07-28, 10:31

Wosk..w sumie tylko ma on i swoje wady jak czytam pierwszy post tego tematu
Janosik2007 - 2012-07-30, 08:35

Używam Wosku Twardego Do Podłóg i Mebli. Przeznaczony jest do wykańczania intensywnie użytkowanych powierzchni podłóg, schodów i mebli drewnianych ale wg mnie znakomicie nadaje się do finiszu olejowanej osady.

- chroni i uszlachetnia drewno,
- nadaje mu naturalny, jedwabisty połysk,
- odświeża powierzchnie, pdkreśla tzw. efekt holograficzny,
- powierzchnia jest badzo przyjemna w dotyku.

Co do wymienionych wad:
1. słabo chroni przed wilgocią > :shock: każdy chyba widział, jak zachowuje się woda na powierzchni nawoskowanej karoserii..., poza tym przed wilgocią chroni drewno olej,
2. szybko sie wyciera > woskuję ca. 2 razy w roku i to raczej w celu poprawy walorów estetycznych a nie użytkowych,
3. efekt woskowania przypomina trochę posmarowanie margaryną > ;laughing: po nałożeniu i przeschnięciu, powierzchnię osady należy przepolerować jakąś miękką szmatką... i "margaryna " znika.
4. należy regularnie pastowac > jak w p. 2.

Łukasz_Pietruszka - 2012-07-30, 10:42

Witam,

Tak jak napisałem na początku - prawie wszystkim się da "wykończyć" osadę.
Chętnie podzielę się swoimi obserwacjami/spostrzeżeniami odnośnie tego co napisał kolega Janosik2007.

Dla mnie czysty wosk to strata czasu, chyba że chcę sobie karabinek z nudów wizualnie odświeżyć na sezon zimowy i powiesić zawoskowany na półkę.
Po sezonie wycieram wosk szmatą żeby mi na strzelaniu na rękach nie zostawał a potem na optyce itp. i idę do lasu.

Olej sieciuje/polimeryzuje. Tworzy kompozyt w drewnie (dzięki wnikaniu przez pory drewna- to jak by przez suporex przepuścić dobry klej) i błonę/film na drewnie. Olej tworzy także mikropory i dzięki temu drewno oddycha. To trochę jak goretex. Powłoka olejna z czasem staje się leciutko błyszcząca - specyficznie satynowa. Właśnie ze względu na to że spolimeryzowała do jednolitego "tworu".
Duża bryłka spolimeryzowanego oleju przypomina bursztynową w kolorze, półprzeźroczystą lekko połyskliwą gumę.
Jak ktoś chce sprawdzić czy ma odpowiedni olej do osady to niech kapnie na szkło trochę oleju i pozostawi na kilka dni- własnie coś takiego się utworzy.

Wosk to pszczela papka. Tłusta w dotyku , nie polimeryzująca. Z natury matowa, nieprzeźroczysta, brązowo/żółta.
Jak ktoś nie wie jak wygląda- to niech sie przejdzie do lokalnego sprzedawcy miodu.
Nawet jak masz dużą bryłkę wosku pszczelego w ręku- spokojnie rozetrzesz to na miazgę i wytrzesz o spodnie jak kredkę świecową. Owszem woda po tym spłynie- każdy chyba wie że woda spływa po świecy woskowej.
Pozostaje kwestia odporności na ścieranie-używanie.
To zabrzmi dziwnie ale w wyobraźni wosk pszczeli widzę jako mieszaninę skrobi ziemniaczanej i tłuszczu roślinnego.

Szlifować/polerować na połysk możesz coś co spolimeryzuje do powłoki "stałej" twardej.
(żywice-np. szelak, lakiery, itp.)
Oleju się nie poleruje bo nie ma potrzeby i nie bardzo się da (spróbuj polerować miękką gumę)- sam z siebie tworzy satynę w miarę warstw i polimeryzacji.
Wosku pszczelego się nie poleruje bo jak zaczniesz go trzeć to go wytrzesz z powierzchni.
Nie wnika w drewno. Można nim "smarować" "szczotkować".
Rozrzedzonym przy pomocy np. terpentyny balsamicznej woskiem- szorować można, buty, dawniej podłogi i meble w szkołach pałacykach itp. Mi ten zapach zawsze się podobał.
Pozostawia warstwę po której woda spływa i nie wnika w materiał.

Dziś w dobie modnych powrotów do "tradycji" różni producenci oferują różne środki do mebli i podłóg-drewna. Między innymi takie wynalazki jak oleje i wosk twardy/półtwardy- na którą mnogością i rodzajami nie nadążam.
Najprościej mówiąc są to różne mieszaniny pokostów/żywic z woskiem.
Wosk jest dalej tym samym czym był a olej czy jakaś dodana żywica powoduje utwardzenie.
W środkach Old London jest składnik nazywany "WAX" czyli wosk ale woskiem tak naprawdę także nie jest.
Kolega wspomniał także o wosku na karoserii- no to już wogóle inna - nie moja bajka.
(carnauba, syntetyczne, pasty ścierne, politury i cała masa)
Musieli by się raczej wypowiedzieć lakiernicy samochodowi.
Tak czy inaczej - nawet na karoserii wosk się szybko degraduje. (http://globy.motogrono.pl/2009/03/mycie-samochodu-filozofia-lakieru/


Dlatego do dziś - nie kombinuję tylko używam prostych i sprawdzonych metod i środków które gwarantują ciągłość i łatwość pracy i dostęp do brakujacych komponentów- o efekcie nie mówiąc.
Osobiście uważam że:
Prawdziwy efekt "głębokiego" hologramu daje tylko świeżo wykonany finish olejny lub na podstawie olejnego. (politura, tru-oil)
Tylko olej tak pięknie wnika w drewno- a świeżo położony podkreśla efekt optyczny dodatkowo odbijając promienie światła od mieniących się włókien drewna.
Potem ciemnieje, matowieje i staje się "mętny". Wie to każdy kto ma od dłuższego czasu osadę olejowaną a rysunek drewna stał się nie wyraźny i ciemny.
Wosk pszczeli tylko dodatkwo zamętnia sprawę - bo sam jest mętny.


uff. chyba tyle.
Zmykam do warsztatu.
Powodzenia przy olejowaniu i nie bać się! To proste jak budowa cepa.

Janosik2007 - 2012-07-30, 19:40

Łukasz_Pietruszka napisał/a:
Witam,
(...)
Chętnie podzielę się swoimi obserwacjami/spostrzeżeniami odnośnie tego co napisał kolega Janosik2007.
Dla mnie czysty wosk to strata czasu
(...)


Ależ Łukaszu, ja nie pisałem o wykańczaniu osady czystym, czy też rozpuszczonym w terpentynie, woskiem pszczelim...
Mówiłem o użyciu gotowego preparatu, opartego na bazie wosków roślinnych i wosku pszczelego, którego właściwości zupełnie nie pokrywają się z Twoimi "obserwacjami/spostrzeżeniami" (że margaryna, że mętny, że nie polimeryzuje i się nie da polerować, że nietrwały itd. itp.)
Mam wrażenie, że poprzednio wyraziłem się niezbyt jasno więc napiszę teraz:
Swoje osady wykańczam olejem. Ten wosk to tylko środek konserwacyjno-pielęgnacyjny stosowany po zakończeniu całego procesu "olejowania". Wg mnie efekty jego użycia są więcej niż zadowalające a napisałem o nim w kontekscie pytania kol. duber o matowiejącą pod wpływem potu powierzchnię baki.
Warstwa wosku jest (po wypolerowaniu) niewidoczna, choć efekty jego zastosowania widać na pierwszy "rzut oka". Barwa i rysunek słojów są wyraźnie odświżone a drewno staje się przyjemne w dotyku (i w zapachu :-D ) i oczywiście nie ma mowy o tłustych plamach na rękach czy lunetach...
Jak znajdę jakieś fotki (przed-po) to wstawię, choć wiadomo, że zdjęcia nie są w stane odzwierciedlić rzeczywistego efektu.

duber - 2012-07-30, 19:51

A mi bardziej o likwidacje jasnych smug chodziło
Całe szczęście że są bardzo słabo widoczne,pod odpowiednim kątem przy świetle ale jednak.
Chce się za to zabrać jak najwcześniej aby potem nie było za późno i ...

Janosik2007 - 2012-07-30, 21:26

Jaśli te białe smugi to sól, to najpierw bym to po prostu umył wodą...
Jka - 2012-07-30, 21:38

Witam.

duber napisał/a:

Chce się za to zabrać jak najwcześniej aby potem nie było za późno i ...


Od siebie proponuję dodać jeszcze że warto się za to zabrać w odpowiedni sposób, z zastosowaniem odpowiednich, i przemyślanych środków.
Nie wszystko co napisano na ten temat, tutaj na Forum i w tym temacie jest prawdą.
Warto pamiętać że na przykład: drewno - orzech, orzechowi nie równy. Trafi się taki że lepiej go nie ruszać bo:


Bo sam sobie poprzez zastosowanie nieodpowiedniego specyfiku. "Sp :evil: ....... :mad: :cry: jedną ze swoich najładniejszych osad.
Ktoś by napisał ależ jak to możliwe :evil: :shock: tam pisało do itd. To co pisze na butelkach, pojemnikach, słoikach, można sobie niejednokrotnie w cztery litery wsadzić.
Tak samo jak niektóre porady jakie tutaj w tym temacie niektórzy dają :evil:

Ok konkrety, fotka pokaże co i jak.

Kiedyś było tak.



Zgodnie z instrukcją na opakowaniu, poradami z tego tematu, kolba została "popaćkana" odpowiednim do tego specyfikiem (nieważne gdzie kupionym)

Po systematycznym wcieraniu dłońmi i nie tylko (pielucha - gąbka), tak około 2 miesiące czasu, stopniowo wydłużając okres wcierania z 4 dni na tydzień, na 2 dni.
Moim oczom ukazało się takie coś.



Drewno zaczęło ciemnieć, jednak nie było klejące, wilgotne co by mi coś zasugerowało.
Moim zdaniem było OK- jak się okazało srogo się myliłem.

Tak zostawiona kolba, do stwardnienia na około 6 miesięcy, o mało co nie doprowadziła by do palpitacji serca, jak ją zobaczyłem po tym czasie.

Bo wyszło tak. :mad: (nie mam lepszej fotki, z nerwów nawet mi się nie chciało zrobić)


Zamówione i użyte olejki, zamiast sobie stwardnieć spolimeryzować się po prostu wypłynęły i na dodatek odbarwiły drewno.

Próba ratowania tej kolby wygląda tak. Widzicie to coś zółtego.



A co wyjdzie :?: zobaczy się dopiero za jakiś tam czas. Dzisiaj wiadomo że nie będzie już to, to samo co było.

Tak że jak napisałem, nie wierzmy we wszystko co się tutaj pisze, proponuje itd.
Olejkami do parkietu, smarujmy parkiety, woskami do samochodów-karoserie itp, itd.

A jak chcemy mieć dobrze zrobioną osadę, zastosujmy dobre, sprawdzone specyfiki i nie żałujmy na to czasu czy pieniędzy.

Chyba że chcecie sobie zrobić to co ja :cry:

Jak ktoś chce by go kolba nie "ciągnęła" za 3trzy dniowy zarost.
Niech od razu robi tak :)



Pozdrawiam.
Jka
Ps: Proszę pamiętać deska, desce nie równa.

duber - 2012-07-30, 22:00

Jka kurcze jak dwie różne kolby,masakra.
Fakt ja jak na razie stosuje jeden środek co pokazałem stronę prędzej.
Z Łukaszem popisałem sobie troszkę na pw...pare rzeczy mi wyjaśnił których do końca nie rozumiałem a nie chciałem tu pisać...
Ja wiem na pewno że podczas strzelania już coś będę podkładam na kolbe gdzie przychodzi twarz do czasu aż nie zrobię podwyższenia baki takiej w minimalnym stopniu,podniesie i ochroni za razem przed potem i zarostem.
Jka stosowałeś srodki dedykowane do kolb jak Ci tak zczerniała?

Jka - 2012-07-30, 22:14

Witam

duber napisał/a:
Jka kurcze jak dwie różne kolby,masakra.

Jak 2 masakry :-D cóż to tylko karabinek, który i tak od dawien dawna z pewnych powodów stoi w szafie :P

duber napisał/a:

Jka stosowałeś srodki dedykowane do kolb jak Ci tak zczerniała?


Tak.

Pozdrawiam.
Jka

Łukasz_Pietruszka - 2012-07-30, 22:21

Janosik2007 napisał/a:
Łukasz_Pietruszka napisał/a:
Witam,
(...)
Chętnie podzielę się swoimi obserwacjami/spostrzeżeniami odnośnie tego co napisał kolega Janosik2007.
Dla mnie czysty wosk to strata czasu
(...)


Ależ Łukaszu, ja nie pisałem o wykańczaniu osady czystym, czy też rozpuszczonym w terpentynie, woskiem pszczelim...
Mówiłem o użyciu gotowego preparatu, opartego na bazie wosków roślinnych i wosku pszczelego, którego właściwości zupełnie nie pokrywają się z Twoimi "obserwacjami/spostrzeżeniami" (że margaryna, że mętny, że nie polimeryzuje i się nie da polerować, że nietrwały itd. itp.)
Mam wrażenie, że poprzednio wyraziłem się niezbyt jasno więc napiszę teraz:
Swoje osady wykańczam olejem. Ten wosk to tylko środek konserwacyjno-pielęgnacyjny stosowany po zakończeniu całego procesu "olejowania". Wg mnie efekty jego użycia są więcej niż zadowalające a napisałem o nim w kontekscie pytania kol. duber o matowiejącą pod wpływem potu powierzchnię baki.
Warstwa wosku jest (po wypolerowaniu) niewidoczna, choć efekty jego zastosowania widać na pierwszy "rzut oka". Barwa i rysunek słojów są wyraźnie odświżone a drewno staje się przyjemne w dotyku (i w zapachu :-D ) i oczywiście nie ma mowy o tłustych plamach na rękach czy lunetach...
Jak znajdę jakieś fotki (przed-po) to wstawię, choć wiadomo, że zdjęcia nie są w stane odzwierciedlić rzeczywistego efektu.


W sumie z nie doczytałem że wspomniałeś o już olejowanej osadzie. :shame:
Mam nadzieje że nie odbierasz postu jako zbójeckiej kontry. ;)
Oczywiście przyznaje że woskowanie olejowanej osady ułatwia kosmetykę i jest formą pielęgnacji.
Zresztą Birchwood w zestawie ma nawet wosk do pielęgnacji po olejowaniu.
(akurat nie zawsze przydatny...)
Ale post sie przyda ludziom którzy może pomyśleli że wosk- to wosk i ten załatwi sprawę.

Jka co ta osada tak szczerniała? Szkoda ładnego drewienka...
Co to był za środek jeśli to nie tajemnica?
Wygląda jak byś biteksem zamalował... ale to na oko...

Na koniec dodam że osobiście lubuję się w osadach z lekkim połyskiem i politurach.
Szkoda że nie są tak trwałe ale w sumie po palikach się nie rozbijam... ;)

pozdrawiam

Jka - 2012-07-30, 23:17

Witam.

Łukasz_Pietruszka napisał/a:

Jka co ta osada tak szczerniała? Szkoda ładnego drewienka...
Co to był za środek jeśli to nie tajemnica?


A co mi tam.



Ale znam i inne też nic nie warte.

Łukasz_Pietruszka napisał/a:

Na koniec dodam że osobiście lubuję się w osadach z lekkim połyskiem i politurach.
Szkoda że nie są tak trwałe ale w sumie po palikach się nie rozbijam... ;)

Nieprawda są trwałe, tylko potrzeba cierpliwości przy tej robocie.
I iiiiiiii trzeba dać sporo czasu temu czemuś na 'wyschniecie".
By nie było że nie wiem o czym piszę mam / miałem osady robione w 2004/2005r.
Które schły sobie przez bagatela 8/9 miesięcy albo i więcej.
Cóż by mieć efekt trzeba "cierpieć"
Ktoś kto widział drewno zrobione przez Piotra wie o czym piszę.

Osada robiona przez Piotra.



I dlatego tutaj w tym SP7 kolega nie poszedł na skróty.



I z olej-owaniem bawił się kilka tygodni, a osada teraz będzie miała sporo miesięcy by sobie spokojnie w odpowiedniej temperaturze "dochodzić"

Panowie, gładzenie, gładzenie, do znudzenia (czym kto chce) zapchanie porów.
A później np. to + coś tam jeszcze :!:



I cierpliwość, czas, cierpliwość, czas, czas, czas.
A jak was dłonie zapieką to znaczy że jesteście na dobrej drodze :)

Pozdrawiam.
Jka

Łukasz_Pietruszka - 2012-07-31, 11:28

Duber teraz wiesz czemu na PW napisałem Ci to co napisałem na temat Shaftola i soli.
Koledzy potwierdzili.
Reszty nie masz się co bać. Umycie osady nie jest straszne.
8-)

Zgadzam się i popieram to co napisał Jka.
Czas i cierpliwość to podstawa.

Co do trwałości- eee tam Jurek , fakt też bardzo lubię politury i tru-ole, oleje- najpiękniej oddają drewienko. Ale nie ma co porównywać trwałości-twardości do nowoczesnych "brzydkich" środków syntetycznych.Akurat jestem w trakcie serii osad ala "tactical", gdzie trwałość powłoki jest bardzo ważna. Używam lakierów dwuskładnikówych potem odpowiednio wygrzewanych.
ooo to jest twarde.... Gałązki nie straszne. 8-)

A co do czasu olejowania.... a no pełny efekt wymaga czasu. Nie ma zmiłuj.
Ale 9 miesiecy to coś strasznie długo.
Własne proste miksturki kórych używam "ścinają" się w parę dni- zależy od drewna.
Birchwood nawet szybciej w odpowiednich warunkach.
Pełny finish takimi olejami- jesteś w stanie zbudować w parę tygodni.
eeeee zaraz żebym znowu się nie pospieszył (bo widzę że faktycznie osada SP7 była olejowana parę tygodni)- chyba że mówisz o "uleżeniu" dojrzeniu, a nie
utwardzeniu do stanu używalności. to tak - jak najbardziej.
Prawdziwy kolor- strukturę - niektórych środków ma się dopiero po takim lub nawet dłuższym czasie.

Mam także w warsztacie różne próbki drewna olejowane różnymi sposobami.
Trochę różnych osad z przed paru ładnych lat.
Kilka rzeczy zauważyłem- w zasadzie Jka to powiedział- drewno drewnu nie równe.
Te same oleje- różne drewna- różne efekty.
Różnica między egzotykami, drewnem białym a rodzajami orzecha - bywają kolosalne.
Chodzi o kolor, picie oleju- jakość i ładność powłoki, żółknięcie itp.

Niemniej, niezmiennie uważam że środki Birchwooda (z tych kupnych i dostępnych u nas) są świetne i również je polecam- już na początku o nich pisałem.Niestety również żółkną- w moim przypadku po 4-5 latach.Trzeba też trochę uważać- za grubo położone będą wyglądać jak lakier fortepianowy ;) Dzięki Bogu jest Conditioner.

Na koniec też fotkę wklejam - dawniejszej pracy, wykończonej tradycyjnie.
Bardzo lubię to zdjęcie- widać kropleki deszczu które nic nie robią drewienku no i te piękne liście.


powodzenia przy olejowaniu!

Jka - 2012-07-31, 17:37

Witam.


Łukasz_Pietruszka napisał/a:

Zgadzam się i popieram to co napisał Jka.
Czas i cierpliwość to podstawa.


Łukasz i proszę dopisz jeszcze dobór odpowiednich środków.
Może Tobie uwierzą bo mnie nie muszą, ktoś powie że: a co ja tam się znam.

Widzisz miałem nic tutaj nie pisać pokazywać, sam sobie zawiniłem i tyle.
Przejść nad tym do porządku dziennego stało się i już.
Przeczytałem jeszcze raz ten cały temat i pomyślałem że niedługo to margarynę :P zaczną nam polecać do olej-owania.
Szkoda mi tego tematu ale w wielu wypowiedziach widać naprawdę brak jakiegokolwiek rozeznania w tym co ktoś chce i zrobił.

Dlatego pokazałem co mnie spotkało, może komuś to co zobaczył pomoże uniknąć pomyłki.

I jeszcze jedna ciekawostka, bo nie wielu pamięta ta osada od Air Armsa S400 była jedną z pierwszych tego typu (w 2004) jaką zaczęto produkować we Włoszech dla Air Armsa. A jako pierwsza sprowadzona przez Militaria do Polski i to właśnie dla mnie. Cena takiego karabinka wtedy wynosiła 2900zł.


Łukasz_Pietruszka napisał/a:

Co do trwałości- eee tam Jurek , fakt też bardzo lubię politury i tru-ole, oleje- najpiękniej oddają drewienko. Ale nie ma co porównywać trwałości-twardości do nowoczesnych "brzydkich" środków syntetycznych.Akurat jestem w trakcie serii osad ala "tactical", gdzie trwałość powłoki jest bardzo ważna. Używam lakierów dwuskładnikówych potem odpowiednio wygrzewanych.
ooo to jest twarde.... Gałązki nie straszne. 8-)


Łukasz ależ ja nie neguję tego o czym Ty piszesz. Nie znam się na tym na tyle by podważać co piszesz.
Ja tylko napisałem ze swojego przebytego doświadczenia co jest czy było u mnie.
Widzisz zwykły śmiertelnik, nie będzie wiedział, jak położyć taki lakier, jak go odpowiednio "wygrzać" i tak dalej.

Łukasz_Pietruszka napisał/a:

A co do czasu olejowania.... a no pełny efekt wymaga czasu. Nie ma zmiłuj.
Ale 9 miesiecy to coś strasznie długo.
!

Nic w tej materii moim zdaniem nie jest długo :) .
Charakter wykonywanej pracy, ilość posiadanego sprzętu, pozwoliła mi na ten luksus że to wszystko mogło sobie po prostu przez te kilka miesiecy nazwijmy to "dojrzewać" :-D .
Bo co zrobić jak ja w Afryce na 12 miesięcznym kontrakcie a Piotr odsyła mi zrobione osadę, z dopiskiem nie wkładaj w nią systemu skoro cie nie ma. I tak zrobiłem.

W końcowym rozrachunku wyszło tak :) fotki tego nie pokazują, a i aparat wtedy też był kiepski. Po drugie to była naprawdę przeciętna deska dopiero Piotr wyciągnął z niej coś niecoś.



I stąd te moje wspominki o kilkomiesięcznym "dochodzeniu" kolby.


Łukasz_Pietruszka napisał/a:

Własne proste miksturki kórych używam "ścinają" się w parę dni- zależy od drewna.
Birchwood nawet szybciej w odpowiednich warunkach.
Pełny finish takimi olejami- jesteś w stanie zbudować w parę tygodni.
eeeee zaraz żebym znowu się nie pospieszył (bo widzę że faktycznie osada SP7 była olejowana parę tygodni)- chyba że mówisz o "uleżeniu" dojrzeniu, a nie
utwardzeniu do stanu używalności. to tak - jak najbardziej.
Prawdziwy kolor- strukturę - niektórych środków ma się dopiero po takim lub nawet dłuższym czasie.


O tym właśnie pisze nikt moich osad nie paćkał mazidłami przez 9 miesięcy.
Ale przez 6/9 miesięcy były po prostu nie używane.

Łukasz_Pietruszka napisał/a:

Pełny finish takimi olejami- jesteś w stanie zbudować w parę tygodni.

O to chodzi co teraz napisałeś Parę Tygodni a nie ktoś popaćkał 3 razy czymś do parkietów i już jego metoda jest najlepsza. Ok może dla nie go tak. Ale nie jest to wzorzec.
A na pewno nie dla mnie.

Łukasz_Pietruszka napisał/a:

Mam także w warsztacie różne próbki drewna olejowane różnymi sposobami.
Trochę różnych osad z przed paru ładnych lat.
Kilka rzeczy zauważyłem- w zasadzie Jka to powiedział- drewno drewnu nie równe.
Te same oleje- różne drewna- różne efekty.
Różnica między egzotykami, drewnem białym a rodzajami orzecha - bywają kolosalne.
Chodzi o kolor, picie oleju- jakość i ładność powłoki, żółknięcie itp.
!

Dodałbym tutaj jeszcze rodzaj i wielkość występujących w drewnie porów.

Ja wiedząc o tym że jest to osada z Włoch gdzie drewno często występuje ze sporymi porami. Powinienem się samemu za niego nie brać albo użyć pewnego składnika pomagającego mi zapchać występujące w takim drewnie pory, bo samego pyłu z polerowania osady może nie starczyć by je zapchać. Bo gołym okiem można było zobaczyć że ten rodzaj orzecha ma dziury zamiast porów. Widać to na tych fotkach.



To samo jest tutaj, dlatego tej osady nie ruszam, niech sobie będzie jak ją fabryka zrobiła.





I tak widać powolne jej ciemnienie, a jak by się chciało strzelać z tego karabinka.
Cóż wystarczy się ogolić :)



Taka moja prywatna uwaga, jak macie tak 3/4 dniowy zarost (dotyczy panów) i przytulicie się do baki a coś was tam wtedy skubie. To znaczy że macie spore pory w drewnie i zrobienie tego na "glanc" będzie czasu chłonne.


Łukasz_Pietruszka napisał/a:

Na koniec też fotkę wklejam - dawniejszej pracy, wykończonej tradycyjnie.
Bardzo lubię to zdjęcie- widać kropleki deszczu które nic nie robią drewienku no i te piękne liście.

A ja tą :-D też bardzo lubię to zdjęcie które pokazuje że wiatrówka prosto z fabryki potrafi mieć ładne drewno :)


Łukasz_Pietruszka napisał/a:

powodzenia przy olejowaniu!


I ja również życzę wszystkim cierpliwości, przy tego rodzaju pracach.
I nie obrażania się na te cierpkie słowa jakie tutaj napisałem.
A efekt zaskoczy was samych i nic nie będzie was "ciągało" za brodę :) tak mam w tym SP7



Pozdrawiam.
Jka

slawpa - 2012-08-05, 11:25

Krótkie pytanie .

Czy ktoś poradzi czym usunąć warstwę zaschniętego oleju z osady ?
Dałem za dużo oleju i chyba zbyt gęstego i pojawił się w kilku miejscach efekt "skórki pomarańczy" z nadmiaru oleju .
Czy można to czymś bezpiecznie usunąć nie niszcząc koloru osady ?

z góry dzięki za podpowiedzi :)

arsen88 - 2012-08-10, 20:25

slawpa napisał/a:
Krótkie pytanie .

Czy ktoś poradzi czym usunąć warstwę zaschniętego oleju z osady ?
Dałem za dużo oleju i chyba zbyt gęstego i pojawił się w kilku miejscach efekt "skórki pomarańczy" z nadmiaru oleju .
Czy można to czymś bezpiecznie usunąć nie niszcząc koloru osady ?

z góry dzięki za podpowiedzi :)


Jak to jest w miare świeże to myśle żę terpentyną

arsen88 - 2012-08-10, 20:32
Temat postu: renowacja łoża theobena Evolution
Po całym dniu szlifowania papierem siatką i wełną stalową , pierwszy olej :)








a tak było przed http://imageshack.us/g/705/img0044svc.jpg/

tyshek - 2012-08-10, 21:21
Temat postu: Re: renowacja łoża theobena Evolution
arsen88 napisał/a:
Po całym dniu szlifowania papierem siatką i wełną stalową , pierwszy olej


Ty zawsze masz dużo czasu ,gratuluje zakupu :) bierzesz gas rama do Austrii ?

mkl1 - 2012-08-11, 18:59

Zapytanie przeniosłem do "Kupię"
lesny_dziadek - 2012-08-13, 16:42

panowie czy osadę z buka lepiej olejowac olejem lnianym czy pokostem lnianym? Z tego co zrozumiałem sprzedawce pokost to chyba taki gęstszy olej ?
RobFra - 2012-08-13, 20:05

Pokost to olej lniany z sykatywą (szybciej schnie) tzn. jak farba olejna. Czyli mało i płytko się wchłania oraz nie polimeryzuje.

Osadę olejem będziesz wykańczał minimum z 3 miesiące, a pokostem góra 3 dni.

MaLLy_R - 2012-08-16, 11:26

Pragnę zapytać szanownego grona o pomoc/informację.
Dłubałem sobie osadę z buku. Postanowiłem „zaolejować” 3v3.
Ale moje drewno chlało ten specyfik jak szalone. Po 7 warstwie sobie odpuściłem i polazłem spać... czy to normalne, że tyle wypiło?
(wg producenta zużyłem oleju na dwa metry kwadratowe drewna...)

Druga sprawa, pobejcowałem sobie na ciekawy kolorek (turkus) ale po nałożeniu „bezbarwnego oleju” uzyskałem bardziej szmaragd... (spokojnie to żona pomogła mi określić precyzyjnie kolory) jest szansa na odzyskanie oryginalnego koloru?

Jacek T - 2012-08-16, 11:46

Tak, normalne. Buk tak ma, co przerobiłem na własnej skórze. Cierpliwości więc. Wcieraj warstwy jedna za drugą do momentu, w którym drewno przestanie wchłaniać. To na pewno potrwa.

Będzie też taka faza, że miejscami drewno będzie miało dosyć, miejscami jeszcze będzie chłonąć. Tu trzeba ostrożnie, to, czego nie wchłania - delikatnie wycierać, tam, gdzie wchłania - zostawiać. Do momentu równomiernego nasycenia, który rozpoznasz po tym, że na całej powierzchni zostanie jednakowa warstwa. I tę ostatnią, cieniutką, doskonale i dokładnie rozprowadzoną po drewnie zostaw do wyschnięcia (związania, polimeryzacji, sieciowania jak kto woli). To potrwa jakiś czas i nie wolno tego w żaden sposób przyspieszać. 3v3 daje w sumie pewność, że efekt będzie dobry.

Co do koloru, to raczej nie odzyskasz. Bezbarwne 3v3, zresztą każdy olej, ma (to wynika z moich obserwacji) do siebie to, że zmienia kolor drewna - w tym przypadku bejcowanego. I na to nic nie poradzisz. Gdybyś to wiedział przed, robiłbyś eksperymenty z kolorami, ale tak dobrze to raczej nie ma. Musisz się więc z tym pogodzić. Zresztą, co za różnica, czy to kolor szmaragdowy, czy turkusowy. Przyjmij, że taki miał być.

MaLLy_R - 2012-08-16, 11:59

Jacek T napisał/a:
Będzie też taka faza, że miejscami drewno będzie miało dosyć, miejscami jeszcze będzie chłonąć.


Do tego momentu właśnie wczoraj wieczorem dotarłem...
Dobrze że kupiłem puszkę na 6 m2.

Jacek T napisał/a:
Gdybyś to wiedział przed, robiłbyś eksperymenty z kolorami, ale tak dobrze to raczej nie ma. Musisz się więc z tym pogodzić. Zresztą, co za różnica, czy to kolor szmaragdowy, czy turkusowy. Przyjmij, że taki miał być.


No właśnie tego się spodziewałem ala miałem nikłą nadzieję że nie spaprze mi koloru. (wkońcu miał być bezbarwny)
Ja niestety wolę turkus od szmaragdu. :cry:

MaLLy_R - 2012-08-17, 09:48

Moje drewno teraz tak wygląda:


Jacek T napisał/a:
I tę ostatnią, cieniutką, doskonale i dokładnie rozprowadzoną po drewnie zostaw do wyschnięcia (związania, polimeryzacji, sieciowania jak kto woli).


Wczoraj wieczorem dotarłem do tego momentu (pół puszki oleju w sumie poszło).
Pierwsze co mi przyszło do głowy to: i co teraz?!? „Będzie się świecić jak psu ja...” ?!?
Ale nic panowie z forum wiedzą lepiej... I polazłem w kimę.

Rano okazało się że drewno znów wessało olej (złamka).
Co teraz? Smarować dalej czy czekać aż wyschnie?
Już dziadostwo lepi się niemiłosiernie.

Efekt jaki chciałem uzyskać to półmat, w tej chwili w zadzie to jest.
Coś mam robić dalej?

Ps: Czy to normalne by olej zeżał bejcę? Miejscami wygląda jakby wyparowała/zniknęła. bynamniej się nie zmyła bo niema nigdzie śladu po nadmiarze.

Jacek T - 2012-08-17, 11:38

Pisałem, że masz być cierpliwy, więc bądź cierpliwy. Skoro drewno wessało olej, to odpowiedziałeś sam sobie - wcieraj dalej. Ale wcieraj. Rękami, aż wchłonie. Jeśli gdzieś już nie wchłania, wytrzyj delikatnie. W pozostałe miejsca wcieraj. Tak długo, aż na całej powierzchni będzie równo. Wtedy cieniutka, ostatnia warstwa, starannie wtarta i czekać.
To może trwać i będzie trwało, zanim powłoka nie będzie spolimeryzowana. Jak długo? A jak długo budowano piramidy? Długo, do skutku. Nie dotykaj, nie bądź niecierpliwy. Dwa, trzy tygodnie na pewno raczej.
I będzie półmat, nie lękaj się, powinien być.
Co do bejcy - możesz mieć problem. Bejca to nie najlepszy pomysł, bo olej podczas wcierania jakby rozcieńczał powłokę bejcy na zewnątrz i powodował jej wchłanianie w głąb drewna. Stąd mogą być fleki i na to nie poradzisz. Bejcę masz po prostu w środku drewienka. Jak mnie ktoś pyta, zawsze odradzam bejcowanie. Już lepszy jest olej z dodatkiem barwnika. Ja sam bejcowałem dwie osady. Jedna wyszła - nawet nawet (diana, jest gdzieś w tym wątku na zdjęciach). Druga nie wyszła. Powstały właśnie jakieś plamy. To wszystko, jakby co - pisz na PW, chętnie podpowiem.

MaLLy_R - 2012-08-17, 22:39

(znow bez polskich liter)
Tu sie z kolega nie zgodze.
Dzis po powdocie z pracy doznalem szoku: osada sie spocila jak ... a to co wycieklo natychmiast spolimeryzowalo zostawiajac paskudne zacieki. Normalnie zalamka totalna.
W te pendy pojechalem do Obi po terpentyne i zdralapem cala powloke. Paznokciami...
Efekt powierzhnia troche rowniejsza i... kolor blizej poczatkowego. Polozylem jak kolega nakazal cieniutka wrstwe i czekam. Tym razem zbunkrowalem osade w cieniu. Ta warstwa juz zupelnie nie wsiaka. Co mnie zupelnie nie dziwi. Co bedzie dalej czas pokaze.

MaLLy_R - 2012-08-18, 10:44

Dzis (Jak teperatura przekroczyla 20 stopni) znow zaczela sie pocic. W akcie desperacji pezetarlem ja i ewakulowalem z balkonu na korytaz. Jakies porady co robic dalej?
Janosik2007 - 2012-08-18, 11:45

Wg mnie:
1. Przenieść do chłodnegom zacienionego miejsca,
2. Na beżąco usuwać wyciekający nadmiar (szmatką albo watą stalową 000),
3. Jeżeli zrobiła się twardsza, pomarszcona warstwa, usunąć mechanicznie (paznokcie :-/ albo jakieś miękkie drewienko itp.)
4. Przemyć szmatką z benzyną ekstr. (albo terpentyną, benzyna szybciej odparuje)

... i tak do czasu, aż olej przestanie "wyciekać" a drewno w dotyku będzie praktycznie suche.

Przeczytać ten wątek od początku, ze szczególną uwagą na słowa: cierpliwość, cieniutka warstwa, czas między kolejnymi warstwami... itd.

5. Zacząć olejowanie od nowa...

MaLLy_R - 2012-08-18, 13:35

Na razie lezy w cieniu na balkonie.
O dziwo nie cieknie.
Taka warstwe zdarlem wczoraj. Uzylem terpentyny i paznokci. Po skrobaniu i "wymyciu" byla sucha. Przy okazji odzyskala stary kolorek (pisalem to dwa posty temu). Dzis jest tylko cieniutka warstewka ktora wczoraj polozylem.
Watek przeczytalem od dechy do dechy.
Podczas nakladania stosowalem sie do instukcji producenta "oleju" i porad w tym watku. Pisalem nawet ze dziwnie duzo zechlalo...
Olejowac od nowa nie moge bo w drewnie jest go tyle ze juz wiecej nie wlezie.

Zobaczymy co przyniesie czas. (Czas s chniecia podany przez producenta wkladam miedzy bajki)

<update>
Wyglada na to ze jest wszystko oki.
Powloka zasycha, nic nie cieknie, kolor jasniejszy, tylko... no wlasnie, paprochy. Moja osada zmienila sie w manes kurzu i paprochow...
Na razie bede ja suszyl w cieplych a nie goracych warunkach.

jarek95 - 2012-08-19, 10:17

Witam
Od dłuższego czasu przymierzałem się do odświeżenia osady w moim łuczniku i w końcu zabrałem się do roboty. Cała osada jest już staranie oczyszczona oraz przygotowana do olejowania jednak nie wiem jakiego oleju użyć. Słyszałem o oleju lnianym jednak nie wiem czy taki z spożywczaka będzie odpowiedni.

Pozdrawiam

maximmus - 2012-08-19, 10:39

Proponuje 3v3, efekt jest łatwiejszy do przewidzenia no i lepszy moim zdaniem.
Jacek T - 2012-08-19, 13:18

Jarek95, cały ten wątek, wszystkie trzydzieści ile tam stron, poświęcony jest temu, jakiego oleju użyć. A ty się o to pytasz. Litości, czemu? Nie chce ci się czytać całości? Przeczytaj choćby 10 poprzednich postów. Tam też jest odpowiedź. I nie zadawaj pytań w sprawach już wyjaśnionych. Gdybyś cokolwiek przeczytał to byś wiedział.


@MaLLyR. Tego ci faktycznie nie napisałem, żeby suszyć w miejscu wolnym od kurzu. Uznałem, że to oczywiste, jak się ma mokrą od oleju, lepką osadę. Widocznie jednak nie est takie oczywiste. Co chcesz z tym teraz zrobić? Masz jakiś pomysł? Bo po mojemu trzeba chyba to obedrzeć ze skóry, całe czary powtórzyć i dopiero ewentualnie podziwiać efekty.

MaLLy_R - 2012-08-19, 18:15

Lepienie sie jest oczywiste i dla mnie, myslalem ze ktos ma koncepcje jak wysuszyc osade unikajac kuzu w miescie... W Warszawskim bloku na 8 pietrze z malym dzieckiem biegajacym po mieszkanu mam ku temu spore ploblemy. Jak sobie poradzilem?
Kawalek stanika (nie smiac sie, to nagladszy material jaki w domu znalzlem) krolpa oleju i przetarlem osade. Wiekszosc sie zmylo troche zintegrowalo dajac upragniona przezemnie fakture... Na razie drewienko powoli schnie na korytazu... w szawce... jutro zapodam fotke jak teraz sie prezentuje.

goodfella - 2012-08-19, 22:03

Co do olejowania to jestem wielkim fanem tej metody. Już dwie osady olejowałem, jedną opisywałem w wątku o temacie Vzduhovka ZV4 , a drugą ze zdjęcia poniżej. Zastosowałem Sadolin Superdeck ( http://www.sadolin.pl/pro...olej-do-tarasow )

Efekt jak dla mnie więcej niż zadowalający. Zamiarem było pozostawienie naturalnego koloru drewna, z uwydatnieniem słoja oraz z matem ( jakoś nie lubię połysku )





Zimą mam zamiar zabrać się do fabrycznej osady AA400, zobaczymy co z tego wyjdzie. Mam jedynie pewne obawy co do zrywania oryginalnej powłoki. W przypadku Vzduchovki jechałem papierem od 50 do 2500 i dużo drewienka ubyło. Co do osady z QB to była już wykończona papierem 50 więc pozostało mi tylko dojechanie do 2500. W przypadku AA400 muszę zastosować jakiś specyfik który ściągnie powłokę. Nie chcę uszkodzić oryginalnego moletowania osady papierem. Jakieś propozycje na coś sprawdzonego?

MaLLy_R - 2012-08-20, 10:32

Witam
Zgodnie z obietnicą aktualna fotka osady:


Widzę że to dokładnie to samo co ma kolega powyżej.
I olej który kolega zastosował mniej przebarwia niż mój, szkoda ze nie wiedziałem tego wcześniej. Może miał bym swój turkus...

Dziś rano sprawdzałem osadę, to jest prawie sucha, prawie...
Nie wiem jaki jest stan "naturalny" olejowanej osady więc nie wiem kiedy będzie naprawdę sucha.

goodfella - 2012-08-20, 10:57

Ale czemu ona jest niebieska?
MaLLy_R - 2012-08-20, 10:59

Miała być turkusowa:


ale olej ją odbarwił...

Po „wielkim poceniu” byłem bliski zrobienia Ghost rider air rifle.
Zapakować system na osadę. (nieszczelny zawór działa mi na nerwy).
Załadować po uszy CO2.
i...
Podpalić... (niewyschnięty olej powinien dać piękny efekt)
Nagrać ładny filmik aż „dupnie” i podesłać go tu, ku uciesze kolegów.

Jacek T - 2012-08-20, 13:39

@MallyR.

Zacząłeś pisać o problemach ze swoją osadą bodaj 15 sierpnia. Dziś mamy 20, więc cała twoja robota, olejowanie, wycieranie, wcieranie itd, trwa pięć dni. Czy chciałbyś w tym czasie osiągnąć efekty? Ktoś radził ci, żebyś wziął pod uwagę takie słowa jak:cierpliwość, niewielka ilość, minimalnie, spokojnie.

Szybko - się nie da. Skoro nie jest tak, jakbyś chciał, odrap całość do sucha, np. wełną stalową 000 i zacznij od nowa.

Tylko, właśnie, spokojnie i cierpliwie.

I nie licz na efekt po pięciu dniach. Co z tego, że masz już "prawie" suchą" osadę.
Jak ją teraz wyniesiesz na słońce, spoci sie jak nurek, wypłynie z niej cały olej.

Dowcip polega na tym, by olej "związał" wewnątrz i na zewnątrz osady. Dopiero wtedy nadaje się do użytku.

U mnie, a robiłem to właśnie 3v3, uznałem, że to nastąpiło, po dwóch miesiącach.

Nie masz wyboru. Tylko cierpliwość.

MaLLy_R - 2012-08-20, 13:58

Jacek T napisał/a:
Skoro nie jest tak, jakbyś chciał, odrap całość do sucha, np. wełną stalową 000 i zacznij od nowa.


Odrapana już była przy okazji "wypocin". Więcej oleju już nie łyka wiec od nowa zacząć nie mam jak. Olej wniknął mi tak głęboko ze musiał bym Baaaardzo odchudzić osadę by dostać się do „żywego” drewna.
Koloru już nie zmienię. Przyzwyczaiłem się nawet.

Jacek T napisał/a:
Dowcip polega na tym, by olej "związał" wewnątrz i na zewnątrz osady. Dopiero wtedy nadaje się do użytku.

U mnie, a robiłem to właśnie 3v3, uznałem, że to nastąpiło, po dwóch miesiącach.

Nie masz wyboru. Tylko cierpliwość.


Spoko w takim razie osada "przezimuje" a ja sobie podłubie w złomie. (mam kolejne diabelskie pomysły.)

RobFra - 2012-08-20, 14:18

@MaLLy-R
Z tym złomem też nic pochopnie - to nie włosy i nie odrośnie.

Co do drewna i olejowania to przy renowacji osad używałem oleju Scherells'a - taki ciemny. Nadawał kolor i polimeryzował. Napuściłem obficie - wypiło. Poczekałem 1h i napuściłem znowu., aby dosżło głęboko i nie brakło.
Po tygodniu kropla oleju na szmatkę 2x2cm (bo nie lubię na gołe palce i rękawiczki) i nakładasz cienko.
Za 2 tydzieńto samo.
Po kliku tygodniach widzisz, gdzie pije wiecej, a gdzie już przestało.
Trwało to w sumie kilka miesiecy.

Nie myśl, że nie zrobiłem błędu. Był bo wosk dałem na koniec zamiast na początku do zapchania porów.

Teraz używam True Oil Birchwood (ma MFor). Bejca 2-4 razy + olej 3-4 razy + wełna stalowa 000 i jest mat. Trwa to kilka dni, ale naprawdę szybko wiąże.

MaLLy_R - 2012-08-20, 15:11

RobFra napisał/a:
@MaLLy-R
Z tym złomem też nic pochopnie - to nie włosy i nie odrośnie.


A nie wołał byś zarobić? :mad:

RobFra napisał/a:
Co do drewna i olejowania to przy renowacji osad używałem oleju Scherells'a - taki ciemny. Nadawał kolor i polimeryzował. Napuściłem obficie - wypiło. Poczekałem 1h i napuściłem znowu., aby dosżło głęboko i nie brakło.
Po tygodniu kropla oleju na szmatkę 2x2cm (bo nie lubię na gołe palce i rękawiczki) i nakładasz cienko.
Za 2 tydzień to samo.
Po kliku tygodniach widzisz, gdzie pije wiecej, a gdzie już przestało.
Trwało to w sumie kilka miesiecy.

Mi już przestało, to co nałożyłem juz mi nie wsiąka (zeżarło ponad pół puszki która miała być na 6m2). Ale zobaczymy z czasem.
Na razie daje drewienku urlop.

RobFra - 2012-08-20, 15:20

Nie.

Olejowanie nie polega na tym, aby dawać kolejną warstwę jak wciągnęło poprzednią, ale na tym, aby dać kolejną jak poprzednia spolimeryzuje. Kłopot w tym, że nie widać co w drewnie. Można kapną kroplę na coś w co nie wsiąka i patrzeć/macać czy już.

PS
Nie cytuj tyle wypowiedzi bo szkoda dysków forumowych.

MaLLy_R - 2012-08-20, 15:24

oki nie cytuje...
ale czegoś nie kumam
jak spolimeryzuje... to zapcha pory... to jak ma znowu wchłonić?.

Zgłupiałem

(robiłem wg. wskazań producenta 3V3, a wlazło go tyle że jak doszedłem do momentu że już miejscami już nie przyjmowało to zaczęło wyłazić wewnątrz osady gdzie nie olejowałem o.0 )

<edit>
Jeśli ten stan się utrzyma, to będę zadowolony.

Grzesp - 2012-10-19, 12:25

Jako "świerzak" mam pytanie.
Chciałbym aby osada była czarna z widoczną fakturą drewna
Jak to osiągnąć?

Coś w ten deseń:


RobFra - 2012-10-19, 15:19

Przygotować drewno (usunąć starą powłokę, szlifowanie, próba wody i na gładko) potem bejca czarna. Nawet kilka razy dla uzyskania odpowiedniego koloru.
Jak wyschnie po bejcy to olej lniany z terpentyną 1:1 - dać pić ile może, nawet pomoczyć chwilę. Nadmiar zetrzeć i czekać, aż spolimeryzyje - tak z 3 tygodnie. Potem sam olej cienko na palce i rozprowadzić po całej osadzie i czekać, aż spolimeryzuje ta warstwa. Powtarzać czynność, aż przestanie pić i polimeryzować. W niektórych miejscach może pić więcej. Cała osada to może i 150ml oleju wypić. Potrwa to z pół roku.

Szybciej to olejem lub zestawem Birchwood. Schnie 1 dzień. Zapytaj MFor czy ma. W zestawie jest też bejca, ale "brązowa".
Aha jak to schnie to śmierdzi strasznie. Nie to co zapach igliwia przy terpentynie.

Ewentualnie coś z farb czy olejów z 3V3.

4,51 - 2012-10-19, 22:23

....a ja i tak czwartą zaprawię pokostem lnianym....
Może nie ma "git' nazwy ale daje wspaniały aksamit :-)

dragunovv - 2012-11-13, 21:24

koledzy, ja tak trochę z innej beczki: olejował ktoś osadę olejem 3v3 barwionym (TEK)?? czy taki zakup ma sens, zważywszy ze olejować trzeba wielokrotnie a kolor pewnie za każdym razem coraz ciemniejszy wyjdzie:/ a jeżeli stosować bezbarwny 3v3 to z jakimi bejcami, tak żeby bejca nie rozmywała się pod wpływem oleju za nadto ani nie brudziła rąk...ma ktoś jakieś sprawdzone typy?!
tomaschek30 - 2012-11-20, 14:33

I kolejne drewienko wpadło w moje ręce.
Tym razem Logun Solo mojej Sylwii
Pierwotnie wyglądał tak:



A teraz tak:



Co to za drewno było ukryte pod tą okropną lakierobejcą :?:












Pozdrawiam

T.

goodfella - 2012-11-20, 15:34

Piękna robota. Wyciągnąłeś piękny rysunek drewna. Jak ściągałeś powłokę żeby nie uszkodzić moletowania? Ja noszę się z zamiarem wyolejowania seryjnej osady od AA S400 i mam rozterki. Używałeś jakiegoś specyfiku w płynie? Daj ewentualnie znać na pewu, jakieś nazwy specyfików.
Grzesp - 2012-11-20, 15:42

Wygląda zaje-fajnie!
Ja nie mam odwagi zabrać się za naszego Loguna ;-(

tomaschek30 - 2012-11-20, 16:19

goodfella napisał/a:
Piękna robota. Wyciągnąłeś piękny rysunek drewna. Jak ściągałeś powłokę żeby nie uszkodzić moletowania? Ja noszę się z zamiarem wyolejowania seryjnej osady od AA S400 i mam rozterki. Używałeś jakiegoś specyfiku w płynie? Daj ewentualnie znać na pewu, jakieś nazwy specyfików.


Aby nie zniszczyć moletowania ściągam lakier chemicznie czyli taki żel to usuwania powłok lakierniczych. Scansol lub inne. Ja kupowałem tańszy zamiennik bo innego akurat nie było.
Generalnie całość robię za pomocą tanich materiałów ;) Olej lniany w postaci pokostu (szybciej schnie), pasta do podłóg drewnianych na bazie wosku pszczelego (kilka złociszy a starczy na przyczepę osad).

Zresztą, dokładnie opisałem co i jak tutaj:

Logun Solo http://www.e-tawerna.pl/v...t=10687&start=0

TX200 http://www.e-tawerna.pl/v...?t=9616&start=0

S400 też robiłem ale ona leżała prawie dwa tygodnie w wodzie (powódź w Sandomierzu)
Dało się ;D http://www.e-tawerna.pl/v...er=asc&start=90

A tak wyszło mi FWB300 http://www.e-tawerna.pl/viewtopic.php?t=9034


Grzesp napisał/a:
Wygląda zaje-fajnie!
Ja nie mam odwagi zabrać się za naszego Loguna ;-(


Jeżeli lubisz taką dłubaninę i głaskanie drewna to zobaczysz, że to świetna zabawa :-D

Dzięki Panowie za uznanie :-D

Pozdrawiam

T.

goodfella - 2012-11-20, 20:52

Możesz dać jakieś zdjęcia tej AA400. Link podany przez ciebie nie robi, trzeba się logować.
tomaschek30 - 2012-11-21, 06:45

Tak wyglądała po olejowaniu, bejcowaniu i pierwszym woskowaniu, także nie jest to finalny wygląd ale zbliżony ;)
Niestety musiałem usunąć ryflowanie z przodu, była tam mocno zniszczona, ryflowania na chwycie dało się uratować.








goodfella - 2012-11-21, 10:29

Myślałem że wyjdzie jaśniejsza. Spróbuję zobaczymy co wyjdzie z mojej.
tomaschek30 - 2012-11-21, 10:37

Karabinek leżał w wodzie, która wodą była tylko z nazwy, ja bym ją nazwał rozrzedzoną gnojówką :P
Musiałem drewienko potraktować bejcą bo złapało dziwnej barwy, nie wspominając o zapachu ...
Z tego co pamiętam to były mieszane bejce: dąb+stary mahoń .

hogan - 2012-11-23, 00:50

tomaschek30 napisał/a:
Obrazek

Co to za drewno było ukryte pod tą okropną lakierobejcą :?:
.
Tomku, wygląda na orzeszek.
Bardzo fajnie Ci to wychodzi 8-)

daras - 2012-11-23, 17:32

hogan napisał/a:
tomaschek30 napisał/a:
Obrazek

Co to za drewno było ukryte pod tą okropną lakierobejcą :?:
.
Tomku, wygląda na orzeszek.
Bardzo fajnie Ci to wychodzi 8-)


Wygląda na orzeszek, ale jest bukiem, taka zmyłka. :-D
Piszę odnośnie osady dolnej do S400, górna trudno wyczuć.

hogan - 2012-11-23, 18:12

daras napisał/a:
hogan napisał/a:
tomaschek30 napisał/a:
Obrazek

Co to za drewno było ukryte pod tą okropną lakierobejcą :?:
.
Tomku, wygląda na orzeszek.
Bardzo fajnie Ci to wychodzi 8-)


Wygląda na orzeszek, ale jest bukiem, taka zmyłka. :-D
Piszę odnośnie osady dolnej do S400, górna trudno wyczuć.

Odniosłem się do górnej, zapodając obrazek.
Co do dolnej, to oczywiście że to buk.

tomaschek30 - 2012-11-23, 20:41

Po burzy mózgów na tawernie zostały wytypowane dwa gatunki: sapele i sepatia (?).
Oczywiście piszę tu o drewnie od Loguna.

maximmus - 2012-11-24, 11:18

Sapele to to nie jest na 100%, nie wiem jak z tym drugim gatunkiem
grzechu1979 - 2012-11-25, 18:15

A ja podzielam zdanie Hogana, i myśle że to orzech.
tomaschek30 - 2012-11-25, 18:36

Tak wyglądało to drewno po zdjęciu lakieru


:?:

daras - 2012-11-25, 20:06

Moim zdaniem to nie będzie orzech, ale tak na prawdę to nie wiem co. :cry:
Łukasz_Pietruszka - 2012-11-25, 21:21

cześć

Najprostsza metoda poznania czy orzech czy nie orzech- na osadzie- to po zapachu.
Wszystkie orzechy mają specyficzny zapach.
Goryczkowy. Nie do podrobienia.
Na pewno rozgniotłeś kiedyś świeże liście orzecha włoskiego- albo zieloną skórę.
Coś takiego tylko słabiej.
Mi osobiście kojarzy się z gałką muszkatałową. :-?

Wiem że to dziwnie brzmi ale powąchaj okolice frezowania pod system, albo tam gdzie jest możliwie surowe drewno. (otwór na bączek, pod stopką)
Jeśli miałeś już doczynienia z orzechami to się nie pomylisz.

Rozmawiałem swego czasu z głównym przedstawicielem FXa w USA.
Zarzekał się że to orzech. Nie znał odmiany.

Jest sporo orzechowców zresztą. A orzech orzechowi nie równy.
Poza tym są gatunki Azjatyckie- o sporych porach, szerokim słoju-
do złudzenia przypominające orzechy.
Ale zapach i struktura zupełnie inne.

pozdrawiam

mariano - 2012-11-25, 22:21

Powiedział bym że orzech śmierdzi jak by się kot sfajdał.
daras - 2012-11-26, 01:16

Łukasz masz rację, aż dziwne że nie przyszło mi to do głowy wcześniej. :shame:
miesnyJez - 2012-11-26, 13:45

Jatoba ?
GALA - 2012-11-26, 15:15

Witam, zakupile pokost lniany firmy "drewnochron". Na opakowaniu pisze zeby rocienczyc go pol na pol z ropuszczalnikiem. JEst sens to robic jesli sam w sobie olej jest juz wodnisty ?
4,51 - 2012-12-21, 19:56

GALA napisał/a:
Witam, zakupile pokost lniany firmy "drewnochron". Na opakowaniu pisze zeby rocienczyc go pol na pol z ropuszczalnikiem. JEst sens to robic jesli sam w sobie olej jest juz wodnisty ?

Czy ja wiem???
Pokostowałem już 4 osady. Z samego punktu widzenia jeśli jest to mieszanina oleju lnianego z czymś co potrafi zamykać pory w drewnie, celem zamknięcia dostępu wilgoci. Ma to sens. Tym własnie tropem zawsze podążałem,
Z tym tylko, ze z pokostem trzeba uważać. Potrafi wytworzyć w przypadku naddatku/ wypocenia warstwę lakierpopodobną. Może dlatego ktoś zalecił rozcięczenie?

...ale nie dlatego odświeżam ten post.

Mianowicie. moja najszanowniejsza małżonka zakupiła ostatnimi czasy na legionowskim targowisku "Olej lniany Świąteczny" czysty tłoczony na zimno lekko żółtawy. Podkuszony ciekawością pomyślałem, że czas na odnowienie moich opałów.
Osady z Tx-a i ps-a uprzednio traktowane pokostem a później woskiem posmakowały świątecznej atmosfery.
W najsajmpierw delikatne wyczyszczenie wszystkiego wełną stalową i do dzieła :-D
Powiem tak.
Drewno pije go jak wodę. Chłonie jak dziecko mleko matki. Błyskawicznie! Pomiędzy pierwszymi warstwami do wyschnięcia potrzeba było ko 2-3 godzin. Po nałożeniu chyba już 20-tej warstwy apetyt zmalał.
Po tym za każdym razem osady maja wprost niesamowitą głęboka barwę, bardzo delikatnie połyskująca satynę. Wcześniej tego nie było. Po ok tygodnia po woskowaniu robiły się trupio matowe a tu taka niespodzianka.
Poza tym po między nakładaniu kolejnych warstw po (wchłonieniu) brak jakichkolwiek oznak lepkości czy kleistości. Nochal nie czuje niemiłych zapachów jak przy pokoście czy wosku na bazie terpentyny.
Czy ktoś z Was to próbował/stosował?
pzdr arek

Dobrowit67 - 2012-12-22, 13:48

Też stosuje olej lniany tłoczony na zimno /z Oleofarmu/ 1:1 z terpentyną. Musiałem go tylko przefiltrować, bo ma trochę osadów.
PZDR.Karol

Perzu71 - 2012-12-22, 14:16

@ Arek "4,51"

Arku w myśl starej zasady, ze jeden obrazek wart tysiąca słów wrzuć proszę bez krępowania jakieś foty z olejowania bo apetytu tylko narobiłeś :-D

4,51 - 2012-12-22, 17:35

Oczywiście:-)
Tylko proszę o cierpliwość. Dziś to troszkę dupowato w sztucznym świetle ale jutro na łonie mroźnobiałej natury cyknę kilka i wrzucę w tym poście
pzdr arek

Nocka minęła, słonko wstało więc jak wczoraj obiecałem oto kilka zdjeć.
pzdr arek

http://imageshack.us/a/img706/8080/dscn2208v.jpg
http://imageshack.us/a/img19/9871/dscn2203w.jpg
http://imageshack.us/a/img209/493/dscn2209h.jpg
http://imageshack.us/a/img801/1363/dscn2201x.jpg
http://imageshack.us/a/img689/8384/dscn2202x.jpg
http://imageshack.us/a/img651/918/dscn2206j.jpg
http://imageshack.us/a/img846/6791/dscn2204b.jpg
http://imageshack.us/a/img694/9472/dscn2200wb.jpg
http://imageshack.us/a/img820/9786/dscn2199l.jpg

Mc Gyver - 2012-12-23, 11:21

Ja kiedyś stosowałem czysty olej lniany spożywczy kupiony w jakimś sklepie dla dietetyków. Nie dodawałem do tego żadnych dodatków (terpentyna, itp.) - czysta natura. Oczywiście wtedy drewienko musi trochę odstać aby olej dobrze wysechł - w przypadku orzecha w mojej Diance było to ok. 4 tygodni. Tak to wyszło finalnie:
http://www.fotosik.pl/pok...a0b32a8369.html
http://www.fotosik.pl/pok...9582b76a7d.html
Jednak olejowanie według mnie ma też drugą stronę medalu.
Większość osób, które decydują się na olejowanie zamiast lakieru chce aby ich karabinek dobrze wyglądał. I tu moim zdaniem jest pułapka: owszem, zaraz po olejowaniu karabinek będzie dobrze wyglądał. Ale po pewnym czasie w miejscach, w których osada styka się z naszym ciałem (chwyt, przednia część osady, baka) powstają ciemniejsze miejsca. Sprawcą oczywiście jest pot, o który latem nie trudno. I tak oto coś, co miało ładnie wyglądać, dostaje ciemnych plam co moim zdaniem psuje efekt wizualny.
Dlatego ja jednak jestem zwolennikiem lakierowanych osad - po strzelaniu przecieramy ją miękką szmatką i sprzęt nadal wygląda pięknie jak po zakupie. Jedynym minusem jest wybłyszczanie się satynowego lakieru w miejscach chwytu ale to moim zdaniem nic w porównaniu z ciemnymi plamami po spoconych dłoniach.

leszczu62 - 2012-12-23, 16:07

ad 4,51 .
Bardzo ładnie wyszło , fajny mat i przyciemniło nieco drewienko . Przy następnej osadzie zastosuję Twój sposób bo Birchwood którego dotychczas używałem daje zupełnie inny efekt a przecież chodzi też o różnorodność w strzeladłach które posiadamy . Nawiasem mówiąc to Birchwood też rozcieńczam terpentyną pół na pół bo inaczej jest za gęsty , nie wchłania się dobrze i szybko krzepnie na powierzchni już po 2 minutach tworząc stężałą warstewkę i nie da się nadmiaru usunąć , zachowuje się jak lakier . Po rozcieńczeniu jest fajny , szybko się wchłania i po paru minutach można wytrzeć osadę do sucha . Jest też szybki , trzy , cztery warstwy i gotowe , nie wchłania się więcej a po 3 dniach od zakończenia można przepolerować wełną stalową 0000 i gotowe , daje gładką satynową w dotyku powierzchnię i lekki połysk . Z tym że na pierwsze olejowanie trzeba przeznaczyć dużo czasu bo drewno bardzo dużo chłonie , ostatnio 2 godziny mi na tym zeszło , na drugi dzień już mniej pije a na trzeci to już tylko właściwie formalność , dotyczy to również przekrojów poprzecznych drewna . Tak że jak się komuś spieszy albo nie chce kłaść np 20 warstw co się zdarza jak czytałem to Birchwooda polecam . Ja chętnie spróbuję tego lnianego oleju bo efekt mi się podoba i nigdzie mi się nie spieszy .

4,51 - 2012-12-23, 16:24

Wychodzę z dokładnie takiego samego założenia. Pośpiech wskazany jest przy łapaniu pcheł :-D
Czasu mam na to dość dużo bo zima dopiero się zaczęła a do następnego końca świata czasu podobno jest baaaardzo dużo.
pzdr Arek

Perzu71 - 2012-12-23, 19:19

Nie powiem efekt całkiem zacny - szczególnie w przypadku Tx'a. Prosportowa wyszła jakaś czerwonawa - chyba, że zdjęcia lub mój monitor przekłamują.
Zgadzam się również z opinią Mc Gyvera - najsłabszym punktem olejowanych osad są właśnie ściemnienia, zwłaszcza na ryflowaniach, które bardzo psują ostateczny efekt.

maximmus - 2012-12-23, 20:35

Ja zawsze olejowałem i będę olejowa a strzelam zawsze w rękawiczkach tak że plam od potu nie będzie.
4,51 - 2012-12-23, 20:49

Ta barwa to połączenie bejcy kilka razy nakładanej i jednocześnie kilka razy mytej/spłukiwanej oraz naturalnych właściwości oleju.
Masz racje Perzu71 :-D Na fotkach Ps wygląda trochę czerwono w przeciwieństwie niż Tx. W rzeczywistości Ps jest barwy Tx-a a Tx jest o pół nieba ciemniejszy. Nie poradzę wiele na przekłamania aparatu dla małp :evil:
Robiąc tx-a wymieszałem dwie barwy.O ile pamiętam to był mahoń + zieleń i wyszedł z tego głęboki mocny brąz.
Zapytacie po co mycie pomiędzy kolejnymi warstwami bejcy. To proste.
Jeśli się nie zmyje naddatków będą sie one mazały przy nakładaniu oleju a tego nie lubimy. Kolorowałem je kilka razy aby kolor mimo mycia był intensywny. Swego czasu za wcześnie położyłem olej i po kilku warstwach zachciało się strzelać. Skręciłem wszystko do kupy i dawaj do ogrodu.
A tu niespodzianka. Patrzę dłonie czerwonobrązowe... Myślę co jest????
W domu lustro pokazało prawdę. Policzek zabarwiony tak samo jak łapy :-/
Co robić??? Wełna stalowa , gruba gąbka i myjemy wszystko od nowa.
Ot taka niespodzianka ale na błędach człowiek się uczy.
pzdr
Arek

BartoszK - 2013-01-01, 00:55

Witam,
w jaki sposób rozjaśniacie kolby wykończone olejem np. barwnym jak schaftol dunkiel?
Jedna strona czółenka w broni wykończonej olejem jest ciemniejsza, mimo tego ze całość była
oliwiona i traktowana po równi. Czym to rozjaśnić.

goodfella - 2013-01-01, 14:02

Dobra, to ja mam pytanie do doświadczonych olejarzy. Jaką kompozycją oleju ( jakiego?) z bejcą ( pyt. czy jej w ogóle używać ) uzyskać taki efekt.

http://i798.photobucket.c...rmsprosport.jpg

Noszę się z zamiarem zerwania powłoki z osady mojego AA S400 i chciałbym uzyskać coś takiego. Dotychczas olejowałem bezbarwnym, a że mam już dwie takie osady ( bezbarwne ) chciałbym uzyskać tym razem coś tak jak na zdjęciu powyżej.

Dotychczas używałem
tego z takimi efektami



Teraz chcę uzyskać troszkę ciemniejszy efekt i zastanawiam się nad olejkiem lnianym z dodatkiem bejcy

Z góry dzięki za konstruktywne informacje :)

Janosik2007 - 2013-01-01, 21:51

A z jakiego drewna jest osada twojego AA?
goodfella - 2013-01-01, 22:19

Standardowa bukowa
tomaschek30 - 2013-01-02, 17:31

Ale chodzi Ci o kolor czy uwydatnienie (kontrast) słojów jak na zdjęciu w tym prosporcie ?
goodfella - 2013-01-02, 18:02

W zasadzie o oba efekty. Raz kolor- jasny ale nie bezbarwny, a dwa uwydatnienie słojów. Pokrótce żeby było jak w powyższym PS-ie
kewalsPL - 2013-01-02, 18:04

Do przyciemnienia osady możesz użyć bitexu, rozpuszczasz go w terpentynie balsamicznej i dodajesz do pierwszych warstw oleju. Im więcej go dasz tym ciemniejszy brąz wychodzi, ja stosowałem go z olejem 3V3 do mebli ogrodowych.
goodfella - 2013-01-02, 18:13

EEE, może zadam banalne pytanie ale nie wiem co to bitex :shame:
mario_64 - 2013-01-02, 18:49

Bitex to substancja do ochrony podwozi samochodowych - takie gumowane czernidło. Chroni przed korozją oraz elastycznie odbija wszelkie uderzenia kamieni w czasie jazdy. Widziałem ostatnio w castoramie na Południowej zaraz po lewej stronie wejścia na dziale z akcesoriami samochodowymi. Niestety najmniejsze puszki ok. 3 kg - cena ok. 40-50 pln

pozdr.

tomaschek30 - 2013-01-02, 19:33

goodfella napisał/a:
W zasadzie o oba efekty. Raz kolor- jasny ale nie bezbarwny, a dwa uwydatnienie słojów. Pokrótce żeby było jak w powyższym PS-ie




Bawiąc się drewnem od "czterysetki" kolegi używałem tylko i wyłącznie bejcy spirytusowej rustykalnej.
Bejcę taką nakładasz na samym początku na przygotowane drewno, nie mieszasz z olejem.
Aby uzyskać taki efekt jak na moim zdjęciu robiłem to tak:

na przygotowane drewno (osada bukowa, zdjęty lakier, wykończone papierem na gładko) nakładałem bejcę pędzelkiem, po wyschnięciu drewna czyściłem całość papierem 1200. I tak powtarzałem: bejca, schnięcie, papier.
Ty musisz użyć jaśniejszej bejcy. Jakiej ja użyłem ? Zabij, nie pamiętam. Bodajże "stary mahoń" naprzemiennie z "ciemny dąb" :)
Najlepiej zrobić próbę na kawałku takiego samego drewna co osada.
Właściwy kolor widać dopiero po nałożeniu oleju i jest to na tym etapie nieodwracalne, można potem najwyżej przyciemnić.

Pozdrawiam

T.

Janosik2007 - 2013-01-02, 21:32

Wyszło ładnie, a masz może fotki tej osady w "okolicach" chwytu, osłony spustu...?
goodfella - 2013-01-02, 21:42

Poszukam takiej bejcy i spróbuję. Widzę że ryflowania nie udało ci się uratować :-/
goodfella - 2013-01-10, 18:37

Krótka historia
https://picasaweb.google.com/117781248836816817373/RenowacjaOsady

i finał:

lisek1-72 - 2013-01-10, 18:54

Paweł, coś link nie działa.
tomaschek30 - 2013-01-10, 19:14

Kolega po wejściu do albumu powinien zmienić dostęp (po prawej stronie pod ikonką albumu z datą, liczbą zdjęć w albumie i rozmiarem) przynajmniej na Dostęp ograniczony, każda osoba mająca link. W tej chwili jest widoczne tylko dla niego.
goodfella - 2013-01-10, 19:27

Już powinno banglać
lisek1-72 - 2013-01-10, 19:44

Nie bangla :)
goodfella - 2013-01-10, 19:51

Nosz kuźwa to musi latać
https://picasaweb.google.com/117781248836816817373/RenowacjaOsady

Już za pierwszym razem ustawiałem jako dostęp ogólny

lisek1-72 - 2013-01-10, 20:11

Tak, teraz działa :-D
Perzu71 - 2013-01-11, 13:32

Pawle "goodfella" - good job :) - borykam się z taką samą osadą i widzę podobny problem tj.
ściemnienia w okolicach chwytu:



Jak mniemam jest to głęboko wniknięty lakier - zdarłem sporo drewna ale ściemnienie jak było tak jest i całkiem dobrze się miewa ;laughing:

Czy ktoś ma jakichś sposób na to ?

goodfella - 2013-01-11, 14:44

Mnie akurat się to podoba, w zasadzie nie miałbym nic przeciwko gdyby było więcej ciemnych miejsc.

Tam gdzie słoje są przecięte w poprzek zawsze będzie ciemniejsze bo tam lepiej się wchłania lakier, farba, olej itp.

mario_64 - 2013-01-11, 22:04

Niezła robota Paweł. Osobiście bym jeszcze całość przyciemnił na taki kolorek jak to ciemniejsze miejsce przy chwycie.
goodfella - 2013-01-11, 22:16

Też bym przyciemnił jak bym miał pewną metodę - nie chcę spieprzyć :evil:
ryba891012 - 2013-02-28, 18:19

witam
super post można dzięki niemu samemu popracować nad swoja osadą :)

ps
w wolnej chwili przerobiłem troszkę moje osadę ...

została na niej położona bejca spirytusowa.

i teraz nie wiem jak ja wykończyć ??

co użyć ??? olej czy lepiej lakier...

JesperKyd - 2013-02-28, 18:54

Niby o gustach się nie dyskutuje...
Ale co żeś za paskudę odwalił :shock: :!:

drLecter - 2013-02-28, 19:58

Najlepiej żywym ogniem...
ryba891012 - 2013-02-28, 21:48

dziekuje dwóm w/w panom na szydere. :)

są tu na forum ludzie którzy może i na codzień zajmują sie renowacją i mają doświadczenie w tym. wiec dlatego pytamn co lepiej polozyc na bejce olej czy lakier..

drLecter - 2013-02-28, 22:13

Czytając ten temat od poczatku, masz odpowiedz ...
ryba891012 - 2013-02-28, 22:25

Tak masz racje jest tu opis krok po kroku.. ale ona juz byla przygotowana wedle wskazowek z tego postu..
drLecter - 2013-02-28, 22:42

Oo żesz :shock:
Temat jest - olejowanie i o wykańczaniu tu właśnie jest.
Znaczy nie czytałeś i po prostu " dajcie, ja chcę!!!"
Robiłem swoje wynalazki właśnie wg tego tematu i jest tu wszystko co trzeba.

Jesper... Twoja kolej :)

ryba891012 - 2013-02-28, 22:52

fajny post pozdrawiam założyciela.

ps.

może dla was Jesper i drLecter jest zawsze wszystko jasne i oczywiste ale moze cie mi wierzyć ze zanim zdarłem palce przy czyszczeniu papierami mojej osady to jak głupi studiowalem ten post.

4,51 - 2013-03-01, 23:12

...a mówili , że nic nie przychodzi łatwo???
pozdrawiam Arek

Oo._.oO - 2013-03-02, 19:18

ryba891012 napisał/a:

może dla was Jesper i drLecter jest zawsze wszystko jasne i oczywiste ale moze cie mi wierzyć ze zanim zdarłem palce przy czyszczeniu papierami mojej osady to jak głupi studiowalem ten post.


Koledzy dobrze piszą ,że rozwiązanie jest ! Na stronie pierwszej !
Napiszę jednak koledze krótko o swojej osadzie .
Osada bukowa .Pozbywam się lakieru , szlifowanie papierami różnej gradacji , bejca .
Tutaj chciałbym wtrącić swoją szkołę .Pod żadnym pozorem nie próbował bym nakładać bejcy pędzlem ( tym bardziej nowicjuszom ) .Bejca to taka gadzina , że im więcej warstw się jej kładzie tym jest ciemniejsza .Przy nakładaniu pędzlem nie kłopot o najmniejszy błąd .
Najlepszym rozwiązaniem jest natrysk pistoletem . Ja jeszcze po upływie ok pól minuty po bejcowaniu ( 30 sek ) wycieram do sucha szmatką lub ręcznikami papierowymi .Oczywiście osada osadzie nie równa i czas wycierania różny ... Jak bejca za jasna dokładam - druga warstwa .Chce kolega tygryska ? Małym pistolecikiem natrysnąć paski ciemniejszej bejcy w poprzek osady ! Taka zeberka ...
Jak wyschnie bejca szlifowanie ( delkatnie !) papierem ściernym ( ostrożnie na zgięciach ) , poźniej pokost .Czekam do wyschnięcia , nadmiar ścieram rozcieńczalnikiem .Teraz tylko polerowanie i olej , olej , olej polerka :P
Krócej się nie dało :516: Masz pytania pisz PW do Łukasza - pomoże ! Ja też !
Powodzenia . :one:

drLecter - 2013-03-02, 21:29

Ja bejcę, podobnie jak olej, nakładam szmatką...
Przy bejcowaniu szmatką nie widać łączeń, gdzie bejca nachodzi kawałek na bejcę...

mahakala - 2013-05-16, 18:41

Witam,

bardzo dużo ciekawych informacji podajecie i aż miło poczytać, z tym że nikt nie porusza szerzej tematu samego bejcowania. Ja akurat mam z tym problem, próbuję wybarwić drewno bukowe i przyznam szczerze że nie wiem co zrobić aby uzyskać jednorodne wybarwienie. Największy dramat to bejca spirytusowa bądź nitro. Nie stosuję wprawdzie natrysku (nie próbowałem), ale jak bym nie nakładał bejcy to zawsze łapie bardziej w niektórych miejscach, podpala słoje itp. Czy jest na to jakiś sposób? Drewno mam wypolerowane papierem 2000 na lustro, odtłuszczone - o co chodzi? Przyznam szczerze że jedynie bejca na bazie oleju daje profesjonalny rezultat. Tomaschek30 - szacunek za rezultaty jakie osiągasz,
może podsuniesz jakiś pomysł. Dzięki z góry :-D

michalh - 2013-05-17, 00:33

Spróbuj bejcy na bazie acetonu firmy ICA, albo dowolna bejca nanoszona natryskowo :-D u mnie każda inna próba bejcowania drewna bukowego zawsze kończyła się plamami.
Kuffel22 - 2013-05-21, 21:43

Buk to niestety jeden z najgorszych materiałów do bejcowania :-? . Metodą prób i błędów polecam na początek pokost z terpentyną pół na pół i po przeschnięciu wtedy bejcować (najlepiej spirytusową). Buk wtedy równiej chłonie bejce i nie ma takich jasno ciemnych kontrastów i plam ( przynajmniej nie tak zauważalnych).
mahakala - 2013-06-19, 16:18

Racja pokost rozcieńczony terpentyną w stosunku 1:4 (2 warstwy) pozwala na uzyskanie dużo dużo lepszych rezultatów (THX!) ale czuję że natrysk mnie nie ominie - trzeba się zaopatrzyć w sprzęt ;) .

Zastanawiam się tylko czego używają na zachodzie a używają produktów:
"Sand sealer" i "Wood conditioner" przed położeniem kolejnych warstw wykańczających - coś w rodzaju wypełniacza porów...ciekawe czy są polskie odpowiedniki?

maario - 2013-06-19, 19:44

Zabrałem się do renowacji osady w karabinku steyr lg 110 hp.Zdjęłem już prawie całą farbe czarną oraz biały podkład.Niestety usłojenie drewienka nie powala,dochodzą jeszcze dwie skazy drewna.
Czym pomalować żeby czarno i matowo?
Lakierobejce nadają się na osady?

IvanZasadniczy - 2013-06-20, 18:36

Wypieściłem po swojemu drewno Harnasia i... dorobiłem się pięknej wgnotki, w poprzek słojów, w centranym miejscu baki:-) Jak to cieszy niezmiernie:-) Głębokość ok 1,5 mm, wgnieciona kantem mebla.
Osada została pozbawiona lakieru, olejowana wielokrotnie czystym olejem lnianym, aż do zaprzestania wchłaniania i, jak sądzę, całkowitego spolimeryzowania. Czytałem nieco o sposobie z żelazkiem i mam pytania:

Jak do dokładnie zrobić?
Czy ten sposób wymaga usunięcia warstwy zaolejowanej, czy w takiej postaci, jak jest?

duber - 2013-08-03, 13:54

A ja swoją osade cały czas tym "jechałem"



Kilka dni temu po strzelaniu przejechałem standartowo,po kilku dniach nieobecności w domu przyjeżdżam patrzę/dotykam a osada klei się jak miód do łap :evil: :shock:
Umyłem szarym mydłem i :evil: bardzo nieciekawie to wygląda.
Wszystkie przetarcia od brody itp są bardzo widoczne i jakoś nieciekawie to wszystko wygląda.
Od czego zacząć aby doprowadzić ją do porządku




Łukasz_Pietruszka - 2013-08-03, 15:25

cześć

Spoko, teraz już wiesz czemu odradzałem Ci ten środek ponad rok temu 8-)
Na dokładkę wklejam link do postu kolegi Jka co się stało po "Shaftolowaniu".
http://bron.iweb.pl/viewt...0&postorder=asc
edit: sorry coś nie działa: strona 35 tego tematu.

Żeby być bardziej dosadnym- dla mnie ten olej to kicha, gwarantująca,
powroty klientów ze "spoconymi" osadami, zwłaszcza latem.
Dlatego że wiecznie schnie, prawie nie sieciuje albo robi to tak długo że nie miałem cierpliości czekać. Jest za rzadki w konsystencji.
Osada po schaftolu dla mnie specyficznie "śmierdzi" surowym lnianym olejem po czasie ulotnienia się rozpuszczalnika.
Swego czasu eksperymentowałem z olejami, różnymi. Porównywałem sobie.
Dla mnie shaftol to surowy olej lniany z acetonem dla zmyłki- plus barwnik.
Lipa Panie.

Co można zrobić teraz.
To samo co już pisałem. ;)
Umyć najpierw osadę rozpuszczalnikiem.
wersja hardcore- moczyć w acetonie (ostrożnie bo drewno napuchnie i zmięknie).
wersja home-made- szmata i rozpuszczalnik. (benzyna lakowa, terpentyna, benzyna ekstrakcyjna do wyboru).
Rozpuszczalnika na szmatę, nie żałować " po grubasie", wycierać osadę do żywego drewna.
Powtarzać wielokrotnie aż będzie widać że drewienko jest suche i bez tłustego nalotu.
Dzionek najlepiej dwa i po robocie.

potem wykonać właściwe olejowanie sprawdzonym olejem który tworzy powłokę i po temacie.
Potem tylko raz na ruski rok sobie poprawić z nudów albo przyjemności :P

pozdrawiam

duber - 2013-08-03, 15:32

Łukasz_Pietruszka napisał/a:

Rozpuszczalnika na szmatę, nie żałować " po grubasie", wycierać osadę do żywego drewna.
Powtarzać wielokrotnie aż będzie widać że drewienko jest suche i bez tłustego nalotu.
Dzionek najlepiej dwa i po robocie.

potem wykonać właściwe olejowanie sprawdzonym olejem który tworzy powłokę i po temacie.
Potem tylko raz na ruski rok sobie poprawić z nudów albo przyjemności :P

pozdrawiam

Zapewne masz rację ale jak ja się boje użyć rozpuszczalnika :P
Ale trzeba będzie...zaraz pojadę do tesco poszukać owych "rozpuszczalników"

Łukasz_Pietruszka - 2013-08-03, 17:02

heh nie się co bać. :-D
To tylko rozpuszczalnik- nie uszkodzi drewna w żaden sposób.
Rozpuści olej który wsiąkł w osadę a szmata "wyciągnie" to na zewnątrz.
Nie ma strachu śmiało możesz dać go sporo szmatę i trzeć po drewienku.
To jak mycie zatłuszczonej karoserii, nooo prawie ;)
Sam zobaczysz że po jakimś czasie takiego tarcia osada zrobi się taka matowa- sucha.
Poczekaj potem - pory drewna znowu się "spocą" szaftolem (nie koniecznie- zależy ile wsiąkło w drewno- będziesz widział sam) i znowu wycieranie.
będzie git, zero stresu. 8-)

duber - 2013-08-03, 17:40

Jadę już benzyną lakową
Tylko martwią mnie miejsca "powycierane" od użytkowania.Są takie ala jaśniejsze i powycierane...Chciałbym aby te miejsca nie różniły się aż tak od reszty kolby.

IvanZasadniczy - 2013-08-04, 01:53

Moich kilka spostrzeżeń odnośnie olejowania:

Przed pierwszym olejowaniem przeczytałem pół internetu, a temat Łukasza Pietruszki z 10 razy. Ponieważ ten "przepis" mnie przerażał nieco, intuicyjnie wybrałem, wg zaleceń rusznikarzy, olej lniany. Bez terprntyny, rozpuszczalników, bejc, sykatyw, kalfonii itp. Zwykły olej lniany ze sklepu plastycznego. Bałem się sykatyw, bo i wiedzę trzeba mieć, jakiej i ile użyć, poza tym więkoszość (jak i pokost) zawierała sole ołowiu, a to mi nie pasowało (ciekawe, czemu, skoro metalicznego ołowiu nie brzydzę się za cholerę:-).

Teraz moje spostrzeżenia dotyczące 3 osad, które robiłem jako ostatnie:

Crosman Remington Summit- bukowa osada, zdarłem lakier, zeszlifowałem do żywego. I olej lniany. W lecie, na początku pędzlem, jakieś 2-3 tyodnie, codziennie, bo piła. Potem już ręcznie, wcieranie do gorąca. Mimo stadardowego kawałka buku pokazało rysynek, osada zrobiła się taka "moja", osobista. Powłoka olejowa piękna, prawie jak lakier, z wyraźnym połyskiem. Chwyt pewny, nie ma mowy o nieprzyjemnym ślizganiu się w dłoniach od potu. Minęły 2, może 3 sezony i... osada dalej wygląda (jak na zwykły buk i błędy szlifowania) naprawdę dobrze. Na kompletnie gotowej, spolimeryzowanej osadzie robiłem poprawki kształtu (zdarłem, jak mi się wydaje, miejscowo do żywego) i operację olejowania w tym miejscu robiłem od nowa, ale było to już zimą, w pomieszczeniu o temperaturze 12-15 stopni. Nie przyjęła oleju tyle, co w lecie, przstał się wchłaniać.

Spostrzeżenia (nie wiem, czy trafne):

Olejowanie w temperaturach letnich powodowało głębsze wniknięcie oleju, dłuższe wchłanianie i większe uwydatnienie słojów. Poprawki w zimie- kilka warstw i przestało pić, nie uwydatniło słojów (widać różnice), film stworzyło równie bardzo dobry, co ten z lata, ale szybciej.

Wszystko było (i jest) pięknie, póki nie przyjdzie temperatura 25-30 i więcej stopni, gdzie biorąc karabinek zostawiam na nim pot i sól. W tych miejscach zaczyna się mazać. Można to potem zatrzeć dłonią, ale problem jest.

Hatsan 135-osada z orzecha tureckiego, usłojenie przyzwoite, zwłaszcza na bace. I jak poprzednio zdarłem lakier, zeszlifowałem, na to olej lniany. Ponieważ to orzech, a więc ma pory, stosowałem pył pumeksowy. Albo za wolno to schło, albo z braku cierpliwości, ale na koniec, po spolimeryzowaniu, pory nadal są, ale o wiele mniejsze. Olejowałem 4-5 miesięcy, z wcieraniem do parzenia dłoni.

Spostrzeżenia:

Piękne podkreślenie słojów, dosłownie 3D, satynowo-połyskowa powłoka, pory zakryte w 50-60 procentach. Bardzo wyraźne ciemnienie, ale do genialnego odcienia i chyba się zatrzymało. Ale znów problem: strzelanie przy temperaturze 28-35 stopni i pot się leje. Na wierzchołku baki jak i w miejscu chwytu (tuż za kabłąkiem spustu) jakby przejaśnienia, jakby odbrawienia, na bace w styku z policzkiem jakby niknie cały, mozolnie budowany, film olejowy. Wcieranie nowego oleju w te miejsca daje niewiele, kolor jest jakby wyżarty przez sól.

QB78, fabryczna osada, buk. Zdarcie lakieru, szlifowanie. Usłojenie mierne, zwykły buk. Na to olej lniany. Pędzluję już chyba trzecią setką oleju i DOPIERO przestaje pić. Mam dość. Zastanawia mnie sens pompowania w osadę takiej ilości oleju. Czy on spolimeryzuje wewnątrz drewna? Czy kiedyś odda ten olej, np. w upale? Ciekawostka: matowa, napita oleju osada położona na słońcu momentalnie wydala masę oleju, wręcz bąbęlkuje, jakby się gotowała. Nie ciemnieje (4-5 tygodni).

Spostrzeżenia i wnioski do całości:

Czysty olej lniany nadaje się być może do broni myśliwskiej, której używa się pewnie świtem lub o zmierzchu, rzadko w upale. Nadaje się świetnie do pokazania, chwyt jest genialny, a zapach jest tak doskonały, jak zapach PKB, tylko w innych okolicznościach.

Nie mam już cierpliwości do olejowania czystym olejem lnianym. Wygląd wyglądem, zapach (coś pięknego) to nie wszystko. Chcę móc wziąć karabinek w 30-stopniowy upał, postrzelać i się za bardzo nie martwić, że pot i sól zespują mi powłokę.

Następnym u mnie krokiem będzie inny, niż olej lniany, środek. Może gotowiec, może sykatywa bez ołowiu, może pokost? Nie wiem, poczytam, popróbuję jeszcze.

I jeszcze jedno: próbowałem odświeżyć osady, które były "zrobione" czymś niewchłanialnym, nanosząc na nie cienkimi warstwami olej lniany. Porażka-lepi się toto miesiącami.

Bezpośrednim przyczynkiem do napisania powyższego były problemy Kolegi duber.

Mam też pytania do Kolegi Łukasza:

Co ja źle robię z czystym olejem lnianym? Poszukać czegoś innego? A jeśli tak, to czego, żeby pachniało to nadal naturalnie, nie angażowało takiej masy czasu i zostawiało poczucie naturalnego drewna, któremu pot i sół niestraszne?

goodfella - 2013-08-04, 07:20

Ja już wcześniej pisałem , że używam Sadolin Super Deck do tarasów. Olej bezbarwny, wchłania się przyzwoicie, około 4 warstw, efekt wspaniały, nie ma problemu zarówno zimą jak i latem. Rysunek wydobywa piękny. Osobiście jeśli chodzi o gotowce to polecam
duber - 2013-08-04, 09:39

Ivan dokładnie jak piszesz z tymi jaśniejszymi miejscami
Moja tak wygląda po umyciu na sucho










IvanZasadniczy - 2013-08-04, 10:34

Na grzbiecie baki-identyczne zjawisko.
IvanZasadniczy - 2013-08-04, 10:43

goodfella napisał/a:
Ja już wcześniej pisałem , że używam Sadolin Super Deck do tarasów. Olej bezbarwny, wchłania się przyzwoicie, około 4 warstw, efekt wspaniały, nie ma problemu zarówno zimą jak i latem. Rysunek wydobywa piękny. Osobiście jeśli chodzi o gotowce to polecam


Z tego, co wiem, to on nie tworzy powłoki, a na tym mi zależało. Poza tym z niechęcią podchodzę do olejowania czymś, co tylko z nazwy, umownie, jest olejem, na dodatek do tarasów, parkietów itd. Piorun wie, co on ma w składzie, a przecież to się często ma w rękach, o przytulaniu do gęby już nie wspomnę.

Janosik2007 - 2013-08-04, 11:36

IvanZasadniczy napisał/a:
(...) Z tego, co wiem, to on nie tworzy powłoki, a na tym mi zależało. (...)


No to trzeba było od razu użyć jakiegoś lakieru.


IvanZasadniczy napisał/a:
Pędzluję już chyba trzecią setką oleju i DOPIERO przestaje pić. Mam dość. Zastanawia mnie sens pompowania w osadę takiej ilości oleju. Czy on spolimeryzuje wewnątrz drewna?


Pędzlując w ten sposób, raczej nie dajesz mu na to szansy.


@duber
Widzę, że nie dałeś się przekonać do użycia jakiegoś dobrego wosku, do zabezpieczenia osady...
Szkoda, bo być może nie byłoby dzisiaj problemu... być może...

duber - 2013-08-04, 12:24

Nie dałem wosku bo do głowy mi nie przyszło że takie coś mogę mieć,aż tak
Łukasz_Pietruszka - 2013-08-04, 13:07

witam,

kurcze po koleji:

Duber jest PW, zapraszam do siebie, zrobimy porządek.

IvanZasadniczy opisałeś bardzo ładnie wszystkie przypadki samego "wchałniania" i różnic w przyjmowaniu drewna. I bardzo dobrze :) Przyda się innym.
Wynikają one z gęstości drewna (różne gatunki), temperatury pracy, oraz gęstości oleju.
Wszystko co je łączy to surowy olej- którego jeszcze raz podkreślę- unikajcie jak nie chcecie mieć własnie takich problemów.
Białe plamy zwłaszcza na krawędziach, to następstwo zastosowania złego oleju.
Drewno jest porowate i przypomina trochę "ściśnięte włosie pędzla". Jeśli olej jest zły (czyt nie polimeryzuje) to nie tworzy bariery tylko daje poczucie tłustej złudnej satyny.
Do tego wiecznie "śmierdzi" gorczkowo- bo nigdy nie jest "ścięty".

Wrócę do swojego porównania z suporeksem.
o tak jak by nasączyć bryłę suporeksu surowym olejem- ok będzie tłuste, ciemniejsze i przyjemniejsze w dotyku- ale nie będzie polimerem "bryłą jednorodną".
Do tego będzie piło ile wlezie- aż przesączysz cały suporeks. (tego efektu doświadczacie)
A jak dostanie temperatury to drewno się otworzy i olej się spoci w postaci maleńkich kropelek.

W przypadku dobrego oleju(polimeryzującego) nasączenie suporeksu po czasie spowoduje powstanie jednorodnej bryły z lekko połyskliwą, gumowatą powierzchnią. Nie wrażliwą na kurz, wodę itp.
Olej który polimeryzuje szybciej - wcale nie musi przeniknąć przez cały suporeks.
Wystarczy parę milimetrów do wytworzenia bariery i podstawy dla kolejnych warstw.

Białe plamy to sól (ale też kurz itp.) z waszej skóry, która właśnie wam powłaziła w otwarte pory. Zwłaszcza na krawędziach co jest logiczne.
Ten sam efekt uzyskacie jeśli nie umiejętnie zastosuje się Birchwood Casey Conditioner do zmywania powłoki z Tru-Oil'a.

Wbrew pozorom:
kolega Goodfella dobrze radzi. Środki z Castoramy nie jednokrotnie udowodniły że są dobre i dają całkiem ładne efekty. Pytanie czy już ktoś przerobił na własnej skórze i czy jest zadowolony. Pisałem o tym na początku.
Napewno nada się to co większość sprawdziła 3V3, Starwax i bodajże Liberon.
Jak widać kolega dołączył Sadolin.
Unikajcie Behandli. (jisk).

Co do wosku i wypowiedzi kolegi Janosik007
normalnie odrazu bym sprostował że dobrze że nie zastosował wosku.
Ale pamiętam z przed jakiegoś czasu że kolega miał na myśli nie stricte wosk (pszczeli czy carnuba) tylko środek nazywany woskiem bodajże do podłóg?
Tam jest odmian tego sporo. Twarde, półtwarde, itp.
Są całe zestawy nawet. Dają zbliżone ładne efekty co inne środki do drewna budowalno-ogrodowo- domowego zastosowania. ;)

Przepraszam że piszę ogólnikowo- ale od kiedy sam komponuję sobie olejki- wypadłem trochę z tego co jest dostęne w OBI, Castoramie itp. Podłogi i ogrody zeszły na drugi plan. :shame:


pozdrawiam

duber - 2013-08-04, 13:26

Łukasz_Pietruszka napisał/a:


Duber jest PW, zapraszam do siebie, zrobimy porządek.


Yes of course :)
Dzięki

IvanZasadniczy - 2013-08-04, 15:41

Kilka ilustracji i wyjaśnień do poprzedniego postu:

Poniższe zdjęcie to baka Hatsana 135, orzech turecki, olejowana czystym olejem lnianym. Widać otwarcie porów, zniknięcie jakby spolimeryzowanej już warstwy oleju na styku policzka (temperatura+pot). Zdjęcie zrobione w pełnym słońcu.


Na poniższym zdjęciu (oświetlenie naturalne w pomieszczeniu) widać to lepiej, na grzbiecie baki.


Zdjęcie całej, "lewej" strony baki


...i zdjęcie prawej strony.


A tu zdjęcie dwóch opisywanych wyżej osad. Na Crosmanie widać zjawisko, o którym wyżej pisałem: cała osada olejowana była w lecie, potem, w zimie chciałem dokonać poprawy kształtu od spustu do śruby mocowania systemu. Zeszlifowałem warstwę olejową i tym samym olejem przeprowadziłem olejowanie, ale w temperaturze ok. 12 stopni. Drewno wchłonęło znacznie mniej, co tu dobrze widać.

Na tym zdjęciu osada Hatsana jest ZNACZNIE ciemniejsza, niż w rzeczywistości. Obie osady "robione" czystym olejem lnianym. Do zdjęcia wytarte na wszelki wypadek do sucha, żeby pokazać ich naturalny, nie wzbogacany żadnym środkiem połysk.

goodfella - 2013-08-04, 16:55

Akurat Sadolinu nie kupowałem w Castoramie a w specjalistycznym sklepie ale na pewno można tam kupić. Co do składu nie ma większego bajzlu, głównie olej lniany. Osobiście przerobiłem trzy osady bukowe i szczerze powiem że każda miała inny odcień. Ja jestem bardzo zadowolony. Na pierwszej którą robiłem z tego wątku klik wyszedł cudowny kolor którego nie udało mi się powtórzyć na QB78 z tego wątku ani na TYM [/code]
duber - 2013-08-09, 18:52

Dziś mogę pokazać wstępnie jak teraz wygląda moja osada.
Pokazuje fotki stare przed pracami














Ja się bałem cokolwiek robić aby nie zepsuć jeszcze bardziej.Powierzyłem ja Łukaszowi Pietruszce.Nie ukrywam że naprawdę miał co robić.osada jeszcze nie wyschła ale już mogę napisać że nie poznaje jej.Może Łukasz sam opisze co z nią robił ale ja mogę tylko napisać
Wielki szacun za włożoną prace i tajemnicze jego środki
Wiem że są tematy gdzie się narzeka czy chwali sprzedawców ale też powinny być tematy o dobrych fachowcach na forum.

Tak na obecną chwile wygląda osada







Łukasz_Pietruszka - 2013-08-09, 20:52

cześć,

Darek dzięki za rekomendację.
Cieszę się że jesteś zadowolony :)

Co było zrobione:

1 wyciąganie oleju shaftol do żywego drewna
2 wyciąganie soli i kurzu
3 mycie resztek mydła
4 polerka podniesionych włókien na gładko
5 restauracja gripu i na nowo barwienie na czarno
6 wyrównywanie koloru
7 zamykanie porów
8 olejowanie

użyte środki i narzędzia:
chemia: benzyna lakowa, aceton, bejca czarna, swoje środki do finishu
narzędzia: "tona" szmat, szczotka druciana miedziana, papier ścierny 2000, opalarka (300C i 80C)

kilka wieczorów na spokojnie.
efekt na zdjęciach.
Spójrzcie na różnicę w widoczności rysunku drewna, kolor też mi osobiście się bardziej podoba :-D
Widać też że jeszcze świeża bo się świeci- ale jak wyschnie to będzie przyjemnie matowa z czasem satynowa.

Fajne było widzieć "różnicę" na tak pięknym kawałku drewna.
Przyjemna robótka.

pozdrawiam i miłego użytkowania.

Dale - 2013-08-09, 21:04

Łukasz, no i nie zapominaj o najważniejszym :) Trzeba wiedzieć co i jak...
Co prawda nie święci garnki lepią, ale garncarze robią to najlepiej :)
Dlatego, mając kilka osad na sumieniu (wykończyłem je - można powiedzieć, dosłownie), wiem że chemia i technika to jedno, ale wiedza i cierpliwość - to ta ważniejsza część.

Łukasz_Pietruszka - 2013-08-10, 12:02

cześć

hehe no dobrze powiedziane.
Dlatego wolałem sobie wieczorkami robić na spokojnie, po swojej "regularnej" pracy w kurzu.
Muzyczka, kawka, spokój. Chillout :)

Odnośnie tego co mówisz: sam zauważyłem że kiedyś zależało mi niezmiernie żeby zbierać na super elektronarzędzia, jakieś przystawki do frezowania, tysiąc końcówek do dremelka itp. bo myślałem że lepsza grawerka będzie i łatwiej się będzie pracować.
To samo z chemią- nakupowałem tego wszystkiego tyle że szok, naeksperymentowałem się.
Dziś używam prostych narzędzi, prostej chemii. Połowa dupereli jest zbędna.
Wprawa czy "metoda" jak mówisz- robi swoje i zbędne dodatki zabierają czas i rozpraszają uwagę.

razordb9 - 2013-08-10, 18:12

Witam,
widząc znajomosć kolegow w temacie wykańczania osad mam takie drobne pytanko. Po olejowaniu osady olejem lnianym osada nieznacznie kleji się do rąk. Co nalezy zrobic, jak ja wykończyć aby efekt byl zadowalajacy?


Z góry dziękuje za odpowiedzi i sugestie

maario - 2013-08-13, 17:57

A ile czasu minęło od ostatniego olejowania?
razordb9 - 2013-08-15, 10:26

Minęła dobre 4 dni, ale zauważyłem że już coraz mnie się klei. Czyżby olej już spolimeryzował ??
Jacek T - 2013-08-19, 08:17

Nie miej złudzeń, to musi potrwać. Moja schła, o ile pamiętam, przynajmniej z 3 tygodnie. Dopiero wtedy w ogóle jej dotknąłem. Pamiętaj, że szybko, to nawet koń nie chce, więc cierpliwości.

A swoją drogą, nie mogłeś poczekać na zimę, kiedy się nie strzela?

mariano - 2013-08-20, 23:30

Witam.Mam zamiar wykończyć osadę z orzecha włoskiego, samym olejem lnianym.Czy to dobry pomysł?Może jest coś lepszego?
Janosik2007 - 2013-08-21, 21:41

mariano napisał/a:
Witam.Mam zamiar wykończyć osadę z orzecha włoskiego, samym olejem lnianym.Czy to dobry pomysł?


Dobry...

mariano napisał/a:
Może jest coś lepszego?


Jest...

Skiba94 - 2013-08-21, 22:32

mariano napisał/a:
Witam.Mam zamiar wykończyć osadę z orzecha włoskiego, samym olejem lnianym.Czy to dobry pomysł?Może jest coś lepszego?


Co tu dużo mówić, orzech najlepsze możliwe drewno na kolbę, a moim zdaniem wykończenie olej + politura na bazie szelaku, wygląda tak, jak powinna wyglądać kolba ;)

mariano - 2013-08-22, 00:34

Cytat:
Jest...


Proszę o rozwinięcie

ldawid - 2013-08-22, 09:40

mariano napisał...Proszę o rozwinięcie.

Cudeńka od Ojca Założyciela tego tematu :) .

Pozdrawiam

Spidi100 - 2013-08-22, 11:57

Jacek T napisał/a:
...

A swoją drogą, nie mogłeś poczekać na zimę, kiedy się nie strzela?

u nas zimą też się strzela ale pod dachem :)

Piękna robota, słowa uznania dla Łukasza
teraz wiem gdzie mam uderzyć jak wrócę kiedyś do drewna :P

kabanosdg - 2013-08-28, 08:26

Witam wszystkich jako nowy forumowicz,

odnawiam starą osadę. Pierwsza warstwa poszła bejca, uzyskałem kolor jakiego oczekiwałem.
Wykończenie również jest takie jak chciałem - mat z lekkim połyskiem na słojach.
Chcę to trochę zabezpieczyć, ale bez uzyskania całkowitego połysku oraz nie chcę żeby podczas nakładania oleju osada ściemniała lub tez wyjaśniała.
Jakiego oleju w związku z tym użyć? Zwykły lniany?
Czy musi dodatkowo mieć jakieś parametry - typu kolor itd.?


Z góry dziękuję za pomoc, a jak skończę, pochwale się odrestaurowaną Slavią...

IvanZasadniczy - 2013-08-29, 15:05

Przy nakładaniu jakiegokolwiek oleju osada pociemnieje wskutek zwilżenia (efekt zwilżenia podobny do zwilżenia drewna wodą), ale olejowanie podkreśli też ewentualny rysunek usłojenia. Podkreślenie to będzie uwidaczniać się w miarę nakładania kolejnych warstw. To wszystko dotyczy oleju bezbarwnego, a jeśli chcesz użyć barwionego... czemu nie? Ale skoro jesteś zadowolony z koloru, to chyba bezbarwny.

Z olejowaniem olejem lnianym jest wiele zachodu i wiele kłopotu, jest to bardzo czasochłonne (wiele tygodni, nawet miesięcy), a efekt końcowy może przynieść niespodzianki. Poza tym osada olejowana olejem lnianym lubi z czasem ciemnieć w trudnym do przewidzenia stopniu. O niespodziankach, o których wyżej wspomniałem, dowiesz się czytając kilka stron tego postu wstecz. Dowiesz się też, jakiego oleju użyć, a jakiego raczej unikać.

Kuffel22 - 2013-10-20, 21:24

Na olej lniany z tego co mi się obiło o uszy to Sykatywa będzie niezbędna. Spolimeryzuje olej i przestanie się kleić.
bocian471012 - 2013-10-31, 18:33

Koledzy zadam bardzo proste ale nie dla mnie pytanie :shame: byłem ostatnio w sklepie z farbami i chciałem zakupić bejce do pomalowania osady przed olejowaniem aby przyciemnić jesion trochę, ale Pan sprzedawca zapytał jakiej bejcy chcę i tu u mnie stop jaka to ma być wodna? czy jakaś inna? podał kilka rodzajów, nie znam się na tym i nie chcę popsuć nowej osady, proszę o pomoc i z góry za nią dziękuję
mela - 2013-10-31, 20:56

Najlepiej spirytusowa. Aby uniknąć nierównomiernego pobejcowania radziłbym rozcieńczenie bejcy (denaturatem) i malowanie kilkukrotne aż do otrzymania właściwego koloru. Tylko musisz pamiętać, że pobejcowane i wyschnięte drewno pod wpływem oleju zmieni odcień i to znacznie. Najlepiej zrobić próbnik z identycznego, wyszlifowanego drewna i na nim eksperymentować.
bocian471012 - 2013-11-01, 01:57

mela napisał/a:
Aby uniknąć nierównomiernego pobejcowania radziłbym rozcieńczenie bejcy (denaturatem)


Dziękuję za odp, a odnośnie rozcieńczania to jakieś proporcje stosować?


[/quote] Tylko musisz pamiętać, że pobejcowane i wyschnięte drewno pod wpływem oleju zmieni odcień i to znacznie.[/quote]

Zmieni odcień, tzn. ściemnieje? kupiłem olej lniany taki ze sklepu spożywczego za 15 zł heh i tym chce zabezpieczyć, jak Koledzy myślą nada się taki? czy te lniane co Wy stosujecie to jakieś ze sklepów specjalistycznych, modelarskich?

Jka - 2013-11-01, 05:18

bocian471012 napisał/a:
co Wy stosujecie ?


Czytanie tego tematu, tak powoli ze zrozumieniem.


Jka

Spinner - 2013-11-01, 08:21

bocian471012 napisał/a:
kupiłem olej lniany taki ze sklepu spożywczego za 15 zł heh i tym chce zabezpieczyć, jak Koledzy myślą nada się taki?


Powinien zjełczeć - jak to olej. Będzie polimeryzował baaardzo wolno bo nie zawiera sykatyw.
Taki olej lniany przygotowany do drewna nazywa się - pokostem.

Ale do naszych pięknych osad polecamy stosowanie specjalnych do tego celu preparatów.

Dalej to już Kol. Jka wyjaśnił co robić.

Jka - 2013-11-01, 09:06

Spinner napisał/a:

Ale do naszych pięknych osad polecamy stosowanie specjalnych do tego celu preparatów.


Ja stosuje np. taki: gdzie mamy 2 w jednym pudełku, bejcę spirytusową i mazidło.
Co prawda mazidło ze starości to już galaretka, ale odrobina terpentyny balsamicznej załatwia rozpuszczenie galaretki i mamy gotowy preparat.



Gdzie po jego zastosowaniu kolba wygląda tak :-D

Przed "paćkaniem"


Po "paćkaniu"


Bejca z tego zestawu, mimo że wygląda na ciemną,jak damy ją z umiarem, sama z siebie nie za bardzo przyciemni nam kolbę, ot w sam raz by podkreślić słoje.

Jak np, w tej kolbie z klonu.

Przed.


Po bejcowaniu i 1 warstwie olejku.


Dodam że ten olejek szybko się wchłania, i nie wolno kłaść za wiele warstw, bo kolba będzie się świecić jak :idea:

Jka

bocian471012 - 2013-11-01, 10:31

Kolego Jka na ile wystarcza taki zestaw? wystarczy mi na początek na pierwsze porządne(kilkuwarstwowe) zabezpieczenie osady? Po zdjęciach widać że daje piękny efekt, ciekawe jak jesion w tym wyjdzie...
RobFra - 2013-11-01, 10:40

Olej lniany ze sklepu najpierw zjełczeje więc użyj go do sałatek.
Pokost za szybko wysycha czyli za mało warstw i płytko spenetruje.
Ja używam oleju dla plastyków - bezbarwny, schnie (wnika) chyba w sam raz. Dla lepszego wnikania pierwsze warstwy daję z terpentyną.
Sykatywę też nabyłem, ale nie używam przez co cały proces trwa ok. miesiąca

@Bocian - na PW poszukam małej butelki.

Jka - 2013-11-01, 11:23

bocian471012 napisał/a:
Kolego Jka na ile wystarcza taki zestaw?.


6-sześć mniej więcej takich kolb tym zrobiłem i jeszcze na co najmniej 2 będzie.
Bejcowałem tylko po 1 razie.
Tą kolbę od HW-100 nie bejcowałem.
Ważne jest wyszlifowanie powierzchni, zapchanie porów, ja tego w tych starociach nie robiłem, a i tak efekt przerósł to czego oczekiwałem.



Jka
Ps: Nie patrz na środek bo tam widać efekt lampy błyskowej.

bocian471012 - 2013-11-01, 16:37

Dzięki za pomoc przeczytałem i zobaczymy co z tego wyjdzie heh
darek 004 - 2013-11-20, 17:28
Temat postu: re
Witam,proszę podpowiedzcie jak wyczyścić tą białą przekładkę troszkę poszarzała i się poplamiła od rączek oleju itp.próbowałem wacikiem na patyczku ścierać rozpuszczalnikiem,benzyną,szpirytusem ;laughing: ale nic :evil: będę wdzięczny za podpowiedzi

Kuffel22 - 2013-11-20, 18:49

Osadę oklej ładnie taśmą papierową, a ten element spróbuj prze polerować pastą polerską do lakieru samochodowego. Możesz najpierw spróbować papierem wodnym o gradacji 1000.
darek 004 - 2013-11-23, 12:31
Temat postu: re
Czy tym olejem można zbudować tkz film olejowy http://allegro.pl/scherel...3708108934.html
osada to orzeszek po kilkunastu warstwach oleju lnianego, już nie pije
a może coś polecicie,dostępnego :mad:
jednym słowem czy ten olej nadaje się do finiszu czy tylko do okresowej konserwacji?

tomik - 2013-11-23, 12:46

W dziale handlowym masz ofertę od Łukasza dotyczącą olejkòw,ten z linku gdzieś czytałem że niezabardzo sam go chciałem kupić i jakoś tak mi utkwiło,możliwe że nawet w tym temacie ,przejżyj dokładnie cały temat.
Jacek T - 2013-11-24, 10:59

@Darek
Olej z castoramy. Naprawdę dobry. I tani.

Tao - 2013-11-24, 11:05

A może na finisz woskowanie . Prosta sprawa i ładnie wygląda .
kinkong - 2013-11-24, 14:21

Witam
Proszę o sprecyzowanie który olej z Castoramy bo jest ich tam bez liku.
Kolejna sprawa jeśli położymy wosk to już dalej nie możemy olejować ponieważ wosk stworzy barierę przez który olej nie przesiąknie. Proszę o sprostowanie jeśli się mylę.
Pozdrawiam
Jarek

goodfella - 2013-11-24, 14:45

Ja już kilka stron wcześniej pisałem że polecam olej do tarasów Sadolin Superdeck bezbarwny. Zrobiłem tym trzy osady i polecam. Można kupić w Casto
Jacek T - 2013-11-26, 10:33

3v3 bezbarwny. Polecam serdecznie.
Arthes - 2013-11-28, 21:02

Witam. Czym najlepiej dokończyć renowację osady Łucznika 87 (buk)? Osada jest zeszlifowana do "żywego" drewna, i teraz zastanawiam się, jakiego oleju najlepiej użyć - tyle tego do wyboru, że już mam mętlik w głowie. :( Czy zestaw do konserwacji osady Tetra Gun wystarczy na osadę, i czy to dobry wybór?

Z góry dzięki.

chromomitsum - 2013-11-29, 10:33

Również podepnę sie pod pytanie. Moja osada w sierpniu została wyszlifowana do "czystego" i od tamtej pory wcieram w nią olej lniany ze sklepu z art. dla plastyków. Miejscami olej już nie wsiąka, ale na większej powierzchni jeszcze pije.
Powoli zbliżam sie ku końcowi - czyli jakiś miesiąc pewnie albo lepiej. :wink: (nie spieszy mi sie nigdzie )

mela - 2013-11-29, 17:16

Używałem kilku specyfików. Najwięcej problemów miałem z często tu polecanym olejem lnianym. Teraz wykańczam dwie osady bukowe i stosuję L P Stock Oil kupiony u Łukasza Pietruszki. REWELACJA. Gorąco polecam. Buteleczka wystarczy mi z pewnością na dokończenie drugiego drewienka, więc w całokształcie koszt jest absolutnie do przyjęcia. I chcę wszystkich zapewnić, że nie mam układu z Łukaszem i nie mam prowizji od ilości sprzedanych przez niego buteleczek. Preparat jest naprawdę dobry. Szybko polimeryzuje, daje piękną satynową powierzchnię, fantastycznie podkreśla słoje drewna i na dodatek ładnie pachnie.
IvanZasadniczy - 2013-11-29, 22:12

chromomitsum napisał/a:
Również podepnę sie pod pytanie. Moja osada w sierpniu została wyszlifowana do "czystego" i od tamtej pory wcieram w nią olej lniany ze sklepu z art. dla plastyków. Miejscami olej już nie wsiąka, ale na większej powierzchni jeszcze pije.
Powoli zbliżam sie ku końcowi - czyli jakiś miesiąc pewnie albo lepiej. :wink: (nie spieszy mi sie nigdzie )

Z tego, co pisałeś na Forum, a do czego się odniosłem, przez kilka miesięcy traktowałeś osadę na przemian olejem lnianym (3 krople, wcieranie, wycieranie w pieluchę) i "mizanie", potem wosk i znów to samo. Skąd wziąłeś taki sposób-olej-wosk-naprzemienie, wielele razy?
Olej lniany jest dla cierpliwych tradycjonalistów, eksperymentatorów, jesteś nim? Jeśli nie, poczytaj temat od początku. Zwróć uwagę na to, kto, czym i z jakim skutkiem konserwował swoją osadę.

chromomitsum - 2013-11-30, 22:41

Ivan masz racje…ale moim zamiarem jest zrobienie wszystkiego (tego co się tyczy kolby) naturalnymi metodami. Czyli olej lniany i wosk na koniec….(z tym przecieraniem woskiem po olejowaniu to sam przyznaje poroniony pomysł…nie wiem gdzie to wyczytałem ale nie praktykuje już…olej ściera wosk..)

Na bank jak już olej „spolimeryzuje” to finisz będzie woskiem…ale może ktoś podrzuci jakiś inny pomysł..

Rozumiesz?

p.s. dziadek myśliwy (100lat na karku) pochwalił mnie z tym woskiem...ale może dlatego ze pszczelarz....i myśliwy....

mela - 2013-12-01, 10:13

Jakoś instynktownie czuję, że wosk na koniec to trochę nie tak. Przecież wosk sam w sobie jest bardzo miękki, utworzy mięciutką powierzchnię w miejscu, gdzie właśnie powinna być najtwardsza (bo zewnętrzna). Widoczne będą najmniejsze dotknięcia nawet paznokciem. Owszem po pokryciu woskiem i wypolerowaniu finisz będzie rewelacyjny. Ale tylko wizualnie i to, przy założeniu, że sprzętu używamy, na krótki czas. Oczywiście w każdym momencie warstewkę te można zetrzeć, więc nic złego się nie stanie.
darek 004 - 2013-12-09, 14:57
Temat postu: re
Zobaczcie jaki całkiem ładny kawałek drewienka Turcy ukryli w Galatianie swoim "sraczkowatym"lakierem,troszkę kiepski ze mnie fotograf ale na żywo ładnie widać tkzw.efekt 3D ,no i pewnie Turcy dla tego maskują to wszystko bo każda część osady jest z innego kawałka "nie z jednej dechy"drewna ,ale w sumie całość źle nie wygląda

mkl1 - 2013-12-09, 19:29

Nie klei się?, nie plami?
bo wygląda jakby świeżo posmarowana olejem, lub..... jakimś lakierem? :evil: " olejem rzepakowym"

Nie znam sie , ale moje osady po olejowaniu wyglądają inaczej... nawet te 200 letnie :-D

darek 004 - 2013-12-09, 20:58
Temat postu: re
Nic się nie klei ,drewienko faktycznie przetarłem oliwką ,może niepotrzebnie :shame: a i w rzeczywistości się tak nie świeci ,jak psu ..... ;laughing:
AimShot - 2013-12-10, 00:55

Kilka miesięcy temu stałem się posiadaczem historycznej matchówki. Według źródeł, model ten produkowany był w latach 1955 - 1967 ( w sprzedaży do 1974 ), a jego następcą został Walther LGV. Wiatrówka LG55 produkowana była w kilku odmianach, a różnice wynikały głównie z innego kształtu osady, blokady lufy, dołączonego dioptera oraz zastosowania płaszcza na lufie. Z historycznych ciekawostek podam, że Szwajcarzy wystrzelali z tego sprzętu olimpijskie złoto .... wiele, wiele lat temu... :)
No to wracając do mojego sprzętu - odkupiłem go od Kolegi - karabinek przeszedł przegląd mechaniki i stabilnie strzela z Vo ok 135 - 140m/s ( zależnie od użytego śrutu 8-) ).
Oksyda jest w zaskakująco dobrym stanie, a i osada prezentowała się bardzo dobrze, choć czas zrobił swoje i baka policzkowa zdążyła pokryć się drobnymi rysami i ubytkami lakieru.
Drobne uszkodzenia dodawały całości uroku, podkreślając fakt, iż wiatrówka ma już pół wieku...
Zdecydowałem jednak, że karabinek ten zasługuje na "drugą młodość".
Ponieważ nie mam doświadczenia w obróbce drewna, a i założeniem było przywrócenie stanu fabrycznego zdecydowałem się powierzyć to zadanie założycielowi tego wątku - pozdrawiam Łukaszu :piwo:

Jakie "czary" odprawiał może sam opisze, bo dla mnie bardziej istotny jest efekt finalny niż poszczególne etapy renowacji.

Przed wizytą u Łukasza.


W trakcie renowacji.


Porównanie bezpośrednie "przed" i "po"


Odświerzona osada do Walther LG55


Karabinek w pełnej krasie

duber - 2013-12-10, 17:11

Czyli kolejna zadowolona osoba z prac Łukasza 8-)
mkl1 - 2013-12-10, 18:17

Czy Pan Łukasz będzie potrafił odrestaurować orzechową osadę do 180 letniej strzelby???
jest zapaprana jakims lakierem , a pod ostre światło widać piękne słoje i strukture "orzeszka

MFor - 2013-12-10, 18:37

Łukasz na pewno zrobi coś pięknego z tym orzeszkiem. ;)
mkl1 - 2013-12-10, 18:56

To poproszę o kontakt z Panem Łukaszem :-D
duber - 2013-12-10, 19:39

Hmm wystarczy w dziale komercyjnym popatrzeć,Łuksz Pietruszka
goodfella - 2013-12-10, 20:30

lub też idąc krokiem dedukcji napisać na pewu do założyciela tego tematu :wink:
Łukasz_Pietruszka - 2013-12-11, 21:20

AimShot

Hej
Dzięki za zaufanie i robotę!!
Cieszę się że się podoba!
Całość wygląda miodnie :)

PS Mam całą gromadę fotek co i jak było robione.
W wolnym czasie urodzę może tutaj coś z tego "krok po kroku".
Chociaż nie wszystko jest pokazane dokładnie 8-)

pozdrawiam i miłego użytkowania!

leszczu62 - 2013-12-13, 13:40

---
mela - 2013-12-24, 14:28

Odnawiałem kilka osad. Każda z nich była albo świeżo wyrzeźbiona, albo pokryta lakierem bezbarwnym czyli po pozbyciu się lakieru była również "czystym" drewnem. Za każdym razem proces olejowania przebiegał kilka, kilkanaście tygodni. Teraz odświeżam osadę uprzednio olejowaną.Wszystko przebiegało tak jak w poprzednich przypadkach czyli papierek od 100 do 2000, potem bejca i olej. Raz olej i koniec! ;laughing: Od kilku dni wysycha (polimeryzuje) i wciąż są delikatne plamki niewsiąkniętego oleju. Wygląda jak po kilkunastu olejowaniach poprzednich osad! Pewnie poczekam jeszcze tydzień, położę delikatny, ostateczny finisz i zrobiona. Kilkunastotygodniowy proces olejowania był dziełem mojego poprzednika. Teraz już wiem jak głęboko wnika olej przez ten cały czas jak wcieramy go w drewno. A może to wszystko zasługa oleju od Łukasza.
Robert1974 - 2013-12-29, 10:59

kolego leszczu pochwal że się osadą w twoim nowym nabytku , bo naprawdę jest czym........
leszczu62 - 2013-12-29, 18:12

Będzie wszystko gotowe to pokażę :) .
Robert1974 - 2014-01-02, 16:26

Tak wygląda osada w moim Galatianie po olejowaniu



leszczu62 - 2014-01-07, 23:53

Koledzy zaglądajcie pod lakierobejce na swoich karabinkach , czasem naprawdę warto :) .
U mnie po zdjęciu tej kryjącej wszystko ciemnej warstwy ujawnił się piękny turecki orzeszek . Trzy warstwy Birchwooda czyli trzy dni i gotowe . Nie bardzo rozumiem kolegów którzy miesiącami wcierają olej lniany w swoje osady skoro są na rynku oleje dedykowane do tych właśnie celów jak Birchwood czy olej Łukasza Pietruszki , łatwe w użyciu i szybko dające porządany skutek . Nie jest to może to co Łukasz robi z osadami bo to wyższa szkoła jazdy i do tego poziomu wykonania nawet się nie zbliżyłem , niemniej dla mnie efekt wystarczający i co najważniejsze - własnoręcznie zrobione :) .

http://imageshack.com/a/img534/4936/avbc.jpg
http://imageshack.com/a/img35/4969/6ynb.jpg
http://imageshack.com/a/img819/9978/78ca.jpg

Robert1974 - 2014-01-08, 08:38

Krzysiu wyszedł Ci pięknie , jakby nie ta dziura na kciuk to wyglądał by tak dobrze jak mój :wink:
Fachowa robota którą wykonałeś również na moim , dzięki.

Janosik2007 - 2014-01-10, 21:22

leszczu62 napisał/a:
(...) Nie bardzo rozumiem kolegów którzy miesiącami wcierają olej lniany w swoje osady skoro są na rynku oleje dedykowane do tych właśnie celów jak Birchwood czy olej Łukasza Pietruszki , łatwe w użyciu i szybko dające porządany skutek(...)


Zapewne dla nich pożądany skutek jest inny niż ten, którego Ty porządałeś i osiągnąłeś po trzech dniach... 8-)

leszczu62 - 2014-01-11, 13:16

Z Twojego postu wynika że moja osada jest gorzej zrobiona od tych olejowanych bardzo dłogo . Uważasz że jak się nad czymś nie urobisz po pachy to osiągniesz gorsze wyniki ?
Birchwood po tych 3 dniach polimeryzuje w drewnie na tyle że następne warstwy już się nie wchłaniają a więc dalsze nakładanie jest bez sensu i trzeba kończyć , tak to działa z użyciem olei dedykowanych . Pewno tak się dzieje dzięki odpowiednim dodatkom jakie olej zawiera , nie znam się . Zapewne taki olej z dodatkami jest po to żeby ułatwić inaczej bardzo żmudną i długotrwałą robotę .
Zapewne żeby porównać efekty trzeba by w rękę wziąć moją 3 dni olejowaną osadę i taką robioną olejem lnianym kilka miesięcy , zapewne różnica była by kolosalna ... albo i nie :) .
Jak Cię to bardzo nurtuje to podjedź do kolegi marin205 , też jest z Krakowa , ma ode mnie osadę Beeman do HW 30 i pewno nie odmówi oglądu , jej olejowanie zajęło mi też 3 dni w sumie ok 2 godzin ... fotki są tutaj http://bron.iweb.pl/viewt...hlight=#1299843
A może marin205 coś powie o jakości wykończenia tej osady ?
O osadzie do galatiana nie napisałem żeby się chwalić tylko żeby pokazać kolegom że jest alternatywa , że można szybciej i też dobrze . Na koniec zmieniam swoje zdanie bo wyszło nieco uszczypliwie a nie to było moim zamiarem , po zastanowieniu już się nie dziwię kolegom dopieszczającym osady swoich karabinków przez długi czas , w sumie praca przyjemna i przynosząca końcowo wielkie zadowolenie 8-) .
ps . No chyba że intencją kolegi Janosika było tylko zwrócenie mi uwagi że popełniłem błąd ortograficzny bo poprawił to grubszym drukiem , no cóż , pomimo swoich 52 lat zdarza mi się czasem takowe popełniać , :shame: a zwrócenie mi na to publicznie uwagi dało pewno mnóstwo satysfakcji mojemu przedmówcy . Jeżeli o to chodziło to sorry , postaram się już pisać poprawnie bo to jest chyba najważniejsze w tym naszym tutaj pisaniu ...

carver - 2014-01-11, 15:03

Kol leszczu62, bardzo dobrze że wykończyłeś "szybkim" olejem. WYkańczanie osady olejami niededykowanymi jest wg mnie bez sensu. Owszem, może i efekt będzie nieco, powtarzam nieco lepszy ale jak nagle zechcemy zmienić kolor naszej osady to jesteśmy w przysłowiowej d*pie bo ten olej wlewany w drewno przez kilka miesięcy będzie naprawdę trudno usunąć. A ten dedykowany polimeryzuje tuż pod powierzchnią drewna, łatwo się go pozbyć.

Pomijam już fakt że drewno przesączone olejem robi się miękkie w środku i potem łatwo je połamać. A wiem co mówię bo mam z tym do czynienia często. W razie pęknięcia osady jest też ją trudno naprawić, bo cała jest tłusta w środku.

Marin205 - 2014-01-11, 15:56

leszczu62 napisał/a:
... Jak Cię to bardzo nurtuje to podjedź do kolegi marin205 , też jest z Krakowa , ma ode mnie osadę Beeman do HW 30 i pewno nie odmówi oglądu ...


Olejowana osada chodziła za mną od jakiegoś czasu. Im więcej ich miałem w rękach tym bardziej mi się podobały.

Powiem tyle. Nie mam, żadnych zastrzeżeń co do wykonania olejowania (a widziałem już kilka różnych robionych przez różne osoby). Osada zrobiona perfekcyjnie. Na pewno nie była poligonem doświadczalnym. Niestety zdjęcia nie oddają piękna i koloru.

Jedyne co mogę dodać, to:

Satynowy dotyk JEST, a to sobie cenię najbardziej.
Olejowanie Birchwood'em sprawia wrażenie twardej, szlachetnej powłoki.


Na oględziny oczywiście zapraszam. Mieszkam za miastem, na północy Krakowa.

Mam butelkę Birchwood'a więc jak masz próbkę drewna to możemy spróbować.

Janosik2007 - 2014-01-12, 09:59

leszczu62 napisał/a:
Z Twojego postu wynika że moja osada jest gorzej zrobiona od tych olejowanych bardzo dłogo . Uważasz że jak się nad czymś nie urobisz po pachy to osiągniesz gorsze wyniki ?
(...)


:651: :651: Nic takiego nie napisałem! Wyciągasz więc błędne wnioski! Także w temacie satysfakcji...
Czyżby... Każdy sądzi wg siebie?

leszczu62 napisał/a:
(...)postaram się już pisać poprawnie (...)

To b. dobre postanowienie. Tym bardziej, że wymaga tego Regulamin Forum :568:

Robert1974 - 2014-01-12, 11:29

Szkoda że w regulaminie nie ma wzmianki na temat uszczypliwych postów , jak by takowa była, to ty kolego już dawno byś dostał karnego kut.....
vit91151 - 2014-01-12, 18:54

A, co tam i ja napiszę parę słów. Olejowałem już parę osad, głównie olejami dedykowanymi, wolno krystalizującymi. Efekt to satynowy mat i kilka tygodni roboty. Ostatnią postanowiłem inaczej.



Użyłem Tru-Oil ale nie do finishu, tylko do samego olejowania. Najpierw zrobiłem próbę na kawałku klocka, tak jak instrukcja przewiduje, palcem nakładając malutkie porcje. Dobrze, że zrobiłem próbę. Kompletna porażka. Postanowiłem dodać terpentyny. Po kilku próbach, doszedłem do wniosku, że terpentyny musi być sporo. Proporcje 1do 10-15. Tak rozrzedzony Tru-Oil łatwo pije drewno. Trzy cztery nałożenia już gruntują drewno. Potem to już nakładanie warstwy oleju, bez chłonięcia przez drewno, czyli właściwie malowanie. Po każdym malowaniu papierek wodny 1200-2000. Obrabiać można po 24godz od nałożenia kolejnej warstwy. Efekt, to dość błyszcząca powierzchnia, bardzo gładka, która bardziej przypomina powierzchnię lakierowaną, niż olejowaną. Czas pracy, to tylko tydzień.
Jeżeli ktoś woli lekko błyszczące osady i szybkie efekty, to może być jakaś alternatywa dla np. lakieru.


Kuffel22 - 2014-01-12, 21:13

Ja też często go używam. Aby efekt nie był błyszczący wystarczy po jakiejś godzinie, może dwóch od nakładania przetrzeć szmatką lekko nawilżoną terpentyną. Zrobi się wtedy efekt satynowy jeśli ktoś nie lubi połysku.
vit91151 - 2014-01-12, 21:28

Dobry pomysł z tym matowieniem. Zapomniałem napisać, że ostatnie warstwy nakładałem papierowym ręcznikiem. Okazał się do tego celu całkiem przydatny.
tvh - 2014-01-13, 11:03

Witam,
Wziąłem się za renowację osady starej Slavi 618, czy moglibyście doradzić jakiej bejcy użyć aby miała kolor zbliżony do oryginalnego? Może tylko olejować? Ewentualnie zastanawiam się nad orzeszkiem lub jatobą.

kewalsPL - 2014-01-13, 11:57

Podobny kolor powinien dać bitex itp, trochę rozrobić z terpentyną i do pierwszych warstw oleju dodajesz w małych dawkach (tyle żeby kolor Ci pasował). Dla pewności możesz sprawdzić na innym drewienku.
tvh - 2014-01-16, 10:34

Dzięki. Przetestuję.

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group