bron.iweb.pl
Forum dyskusyjne miłośników pneumatyków i innej broni

Rusznikarnia - CP - Konserwacja skory

Cpt. Nemo - 2006-07-22, 23:18
Temat postu: Konserwacja skory
Nasza bron to nie tylko metal i drewno.
Nie mozna zapomniec o skorze.
Kabury, olstra, pasy.
Jest sporo srodkow choc podobno najlepszy jest olej rycynowy.
Mam kawal bardzo starej i bardzo grubej skory. Pije ten olej chyba lepiej niz suche drewno :)
Wcieram kolejna buteleczke oleju i za moment sucha. Powiedzcie mi czy jak z drewnem ? - nasaczac az przestanie przyjmowac ?
OK, ale drewienko potem jeszcze woskujemy i olejek nam na ubraniu nie zostaje.
Czy podobnie postepowac ze skora ?
Znaczy nasaczac az bedzie miala dosc, potem z dzien przesuszyc i pastowac czy tam woskowac ?

Cyrograf15 - 2006-07-22, 23:30

Obawiam się że tym sposobem zniszczyłeś ową skórę. Teraz ładnie zmięknie ale za 2-3 lata będzie jak kamień. Podobnie jak byś ją traktował gliceryną czy jakimś olejem. Do zmiękczania i barwienia dobrze nadaje się mieszanina pasty do butów z tłuszczem uzyskanym w wyniku gotowania w wodzie słoniny nie solonej. Do samego zmiękczania starej skóry polecam mieszanine lanoliny z terpentyną nakładaną na ciepło.
Wojtek

Cpt. Nemo - 2006-07-23, 00:10

Cyrograf15 napisał/a:
Obawiam się że tym sposobem zniszczyłeś ową skórę.
Otoz koniarze twierdza odwrotnie, ze wlasnie tylko olej rycynowy nie pozamyka porow skory co niewatpliwie uczynila by np. parafina plynna itp ?
Najwyzej z czegos innego zrobie pochwe do mojego bowie.
Zasiegalem wczesniej jezyka ale warto i na forum o tym pogadac. Nie wydaje mi sie zeby kiedys lanoline mieli na podoredziu a jednak skorzane elementy przechodzily z ojca na syna :) Co nie oznacza iz pomysl z lanolina uznaje za zly.
No nic, zbiorowa madrosc zawsze sie komus przyda wiec piszcie co wiecie.

sas88 - 2006-07-23, 01:52

Cytat:
Nie wydaje mi sie zeby kiedys lanoline mieli na podoredziu...

:D Lanolinę uzyskiwało się podczas czyszczenia owczej wełny.

Big Bear - 2006-07-23, 07:10

Niedawno byłem w sklepie ,,szewskim'' i dostałem buteleczkę specyfiku do pielęgnacji galanterii skórzanej.W składzie tegoż specyfiku jest wosk pszczeli (pisze nawet że 16%),terpentyna,rozpuszczalniki i lanolina.Skórę wszelaką (próbowałem nawet buty)czyści i konserwuje wyśmienicie.

www.apipolwax.pl to strona producenta.Nie zamierzam tego reklamować.Najwyrzej nadgorliwy moderator usunie :D :D

Piekielny - 2006-07-23, 08:58

Lanolina do konserwacji skóry jest NAJLEPSZA!!! :D
Rozmiękcza nawet starą, stwardniałą skórę!
Mieszaniny lanoliny z woskiem pszczelim najlepiej stosować na zakończenie konserwacji - wtedy wosk chroni lanolinę przed jełczeniem...
Pozdrawiam i życzę samych celnych strzałów!
Piotr - "Piekielny"

Cpt. Nemo - 2006-07-23, 09:27

Piekielny napisał/a:
Lanolina do konserwacji skóry jest NAJLEPSZA!!!
No to jesli jej uzywasz to pewnie wiesz gdzie mozna ta lanoline kupic ?
Bo ja sie nie spotkalem jakos z czysta postacia, a chcialbym sobie potestowac.

MaciekSz - 2006-07-23, 10:34

Cpt. Nemo napisał/a:
Piekielny napisał/a:
Lanolina do konserwacji skóry jest NAJLEPSZA!!!
No to jesli jej uzywasz to pewnie wiesz gdzie mozna ta lanoline kupic ?
Bo ja sie nie spotkalem jakos z czysta postacia, a chcialbym sobie potestowac.


W sklepach z art. dla renowatorow zabytkowych mebli itp. Przynajmniej w Krakowie.

Piekielny - 2006-07-23, 11:36

Cpt. Nemo napisał/a:
(...)Bo ja sie nie spotkalem jakos z czysta postacia, a chcialbym sobie potestowac.

Pytaj w Cefarmie...
Albo w hurtowniach surowców dla firm kosmetycznych...
Pozdrawiam i życzę samych celnych strzałów!
Piotr - "Piekielny"

Piekielny - 2006-07-23, 13:18

Jeszcze a propos dostępności lanoliny:
Cpt. Nemo napisał/a:
(...) Nie wydaje mi sie zeby kiedys lanoline mieli na podoredziu a jednak skorzane elementy przechodzily z ojca na syna :) Co nie oznacza iz pomysl z lanolina uznaje za zly.

W dawnych czasach ludzie w Europie ubierali się przede wszystkim w len, skóry, kozią i owczą wełnę!
W procesie przerabiania owczego runa na ubrania, zwłaszcza na skalę ciut większą, niż przyzagrodowa, pozyskiwano całkiem sporo lanoliny!
Owiec wtedy też było o wiele więcej, niż dziś...
Lanolinę do konserwacji skór można było dostać - czystą, albo w różnych mieszaninach - u szewców, kaletników, rymarzy, chomąciarzy i innych "fachowców od skóry", zatem na ogół była "na podorędziu"...
A i wiedza na temat konserwacji skóry była wtedy ogromna - i choć wiele dawnych poglądów na ten temat okazało się tylko przesądami, to inne były zaskakująco trafne...
Dzięki temu skóra z wielu dawnych wyrobów, wcale nie oszczędzanych, mimo śladów naturalnego wypracowania, zachowała się w stanie naprawdę lepszym, niż można by się spodziewać po jej wieku...
Oczywiście, do konserwacji wyrobów skórzanych używano nie tylko lanoliny; również łoju baraniego i wołowego, wosku, olejów roślinnych, czasem pochodnych suchej destylacji drewna, jak choćby dziegciu - ale w większości mieszanin to lanolina była substancją podstawową...
Jako ciekawostkę dodam jeszcze, że to czysta lanolina stanowiła podstawową substancję konserwującą replikę skórzanej łodzi irlandzkiej "Brendan", którą w połowie lat 70-tych załoga dowodzona przez niejakiego Tima Severina przepłynęła północny Atlantyk, od zachodniej Irlandii, przez północną Szkocję, Wyspy Owcze, Islandię i południową Grenlandię do Nowej Funlandii - przez całą podróż nie występowały najmniejsze problemy ze skórami poszycia; łódź była szczelna, a jedyny przeciek był wynikiem spotkania z dryfującym lodem u wybrzeży Grenlandii...
Pozdrawiam i życzę samych celnych strzałów!
Piotr - "Piekielny"

Horhe - 2006-07-23, 13:21

Ja lanoline kupuje w aptece, no problem. Mieszanina lanoliny z woskiem pszczelim i terpentyną, to faktycznuie rewelacja. Do ratowania starej skóry, stwardniałej rewelacyjny jest tran wielorybi. Teraz to rzadkość, ale kto wie, czy w jakiejś piwnicy nie spoczywa jakiś baniaczek lub butelka.

Wszelkie oleje schnące jak rycynowy, makowy, lniany, słonecznikowy nie nadają się do konserwacji skóry.

Piekielny - 2006-07-23, 13:39

Sorry, zapomniałem o tranie!!!
Ale, jak dotąd, nie miałem do czynienia ze skórą aż tak stwardniałą, żeby lanolina jej nie rozmiękczyła...
Można używać nie tylko tranu wielorybiego - ponoć nadaje się również rybi, na przykład ze sztokfisza, czyli po prostu dorsza, albo z rekiniej wątroby...
A schnące oleje roślinne bywały składnikami past wierzchnich, którymi smarowano lico skóry dla jego uszczelnienia/uwododpornienia; do nasycania skór faktycznie się nie nadają!
Pozdrawiam i życzę samych celnych strzałów!
Piotr - "Piekielny"

Cyrograf15 - 2006-07-23, 14:00

Lanolina to często podstawa kremów i maści. Więc po lanolinę najprościej jak pisał Horhe do apteki. Ja dostałem od znajomego około kg, znajomy zajmuje się produkcją kosmetyków. Moja metoda jest taka; do lanoliny dodaję około 1/5 terpentyny balsamicznej i całość do mikrofalówki. Taką gorącą miksturę przy opmocy pędzla nanoszę na skórę. Zabieg powtarzam parokrotnie (zwykle 2-4 razy) do momentu uzyskania zadowalającego efektu. Wadą tej metody jest zapach terpentyny który utrzymuje się zwykle przez miesiąc czy dwa. Na koniec pastowanie w odpowiednim kolorze. Metoda ta sprwdziła się nawet na pierwszowojennych żabkach od bagnetów pochodzących z wykopu.
Wojtek

mura - 2006-07-23, 14:07

Cyrograf15 napisał/a:
... do lanoliny dodaję około 1/5 terpentyny balsamicznej i całość do mikrofalówki.


:) widziałem coś takiego na filmie :) wybuchło :)

Cyrograf15 - 2006-07-23, 15:34

Na filmach w wyniku wypadku 99% samochodów wubucha. Jak się to ma do rzeczywistości to wiadomo. Ja mam lanolinę pakowaną w plastikowe słoiczki/pudełka po 20g. Nawet gdyby to eksplodowało to w najgorszym razie będę miał mikrofalę do mycia :lol: .
Wojtek

Mariusz W. - 2006-07-23, 17:53

Oryginalna receptura do konserwacji obiektów muzealnych takich jak pochwy szabel polskich XVIIw. :
lanolina - 200 g
wosk pszczeli - 15 g
olejek cedrowy - 30 ml
eter naftowy - 330 ml
Tę pastę nakłada się na powierzchnię skóry i wciera, po 2 dniach po całkowitym wchłonięciu pasty pow. skóry poleruje się miękką szmatką. Dwa ostatnie składniki można spokojnie zastąpić podobnymi, zwłaszcza ostatni. W sklepach szewskich i galanterii skórzanej jest bardzo bogaty wybór produktów do zmiękczania i konserwacji skóry, oczywiście trzeba najpierw sprawdzić czy nie odbarwiają koloru. Sam takie stosuję do konserwacji obiektów muzealnych. Pozdrowienia Mariusz W.

Piekielny - 2006-07-23, 18:56

Podejrzewam, że ta receptura - oczywiście z wyjątkiem ostatniego składnika! - pochodzi z epoki, w której te pochwy powstawały!
Zamiast eteru naftowego, w końcu produktu destylacji ropy naftowej, używano zapewne po prostu terpentyny - eter naftowy zamiast terpentyny wprowadzono zapewne w czasach głębokiego kryzysu lat 80-tych, kiedy o terpentynę było naprawdę trudno...
I tak już zostało...
Pozdrawiam i życzę samych celnych strzałów!
Piotr - "Piekielny"

Cpt. Nemo - 2006-07-23, 22:14

Cyrograf15 napisał/a:
Metoda ta sprwdziła się nawet na pierwszowojennych żabkach od bagnetów pochodzących z wykopu.
Wojtek
No to warto wiedziec :) jedzie do mnie przedpierwszowojenne wojskowe olstro na karabin, troczone do siodla :)
Dostanie zatem lanoliny do syta :) a jak sie dobrze odkarmi i zmieknie to sobie jeszcze ze mna polata :)
A skora ktora meczylem rycyna tez zmiekla nieco aczkolwiek nie do konca :) A to ze za pare lat stwardnieje to tez fajnie. Bo pochwa na noz moze byc twarda, a nawet pojawilo mi sie pytanie.
Czy jest jakis sposob zeby skora byla miekka a po ulozeniu sie na nozu i jak juz sie pochwe uszyje to zeby dosyc powaznie stwardniala ?
Niekoniecznie chcialbym ja nasaczac zywica epoksydowa...

TOMEK.44 - 2006-07-23, 22:29

mozesz ja ugotowac ale wtedy sie skurczy :?
Werewolf - 2006-07-23, 23:06

Witam

Aby ukształtować skórę wystarczy ją potraktować przez jakiś czas parą wodną. Celowo piszę nieprecyzyjnie - jakiś czas, bowiem to zależy od rodzaju i grubości skóry. Materiał ulegnie wtedy zmiękczeniu i będzie podatny na trwałe odkształcanie. Nie wiem na ile kolega jest zainteresowany tematem. Czy to ciekawość informacji pod wpływem nagłej jednorazowej potrzeby czy też, zainteresowanie knifemakeingiem sięga głębiej. Jeśli Głód wiedzy jest większy to polecam ten link

http://budo.net.pl/viewfo...01acda5c7e58d3e

Osobiście polecam także książkę "Step by Step Knifemakeing" - Bavid Boye Pozycjia jest dostępna w sieciach p2p w formie elektronicznej .

pozdrawiam

Cyrograf15 - 2006-07-23, 23:25

Do kształtowania dobry jest denaturat ale też podobnie jak gotowanie powoduje kurczenie.
Wojtek

Cpt. Nemo - 2006-08-03, 22:47

No to dla potomnosci umieszcze tu pewna procedure :
http://odkrywca-online.pl...k.php?id=127884
za "berthie"
...Tu macie opis konserwacji butów kawalerysjich przez MWP który był w którymś z numerów Muzealnictwa Wojskowego.

"ANDRZEJ BNIŃSKI
KONSERWACJA BUTÓW KAWALERYJSKICH WZ. 1931


Buty kawaleryjskie wz. 1931 wykopano 12 października 1987 r. w lesie na północny wschód od wsi Pociecha w Puszczy Kampinowskiej. Znajdowały się one na terenie podmokłego lasu, na głębokości 80 cm. w glebie piaszczystej, poniżej poziomu wód gruntowych.

STAN ZACHOWANIA

W wyniku procesów gnilnych i korozyjnych zostały całkowicie zniszczone techniczne środki łączenia poszczególnych części tak, iż buty wydobywano w poszczególnych fragmentach. Zachowały się tylko częściowo połączenia przyszew z branzlem i podeszwą oraz zelówki z podeszwą, które to połączenia wykonane były metodą kołkowania.

Wydobyte części butów były pokryte warstwą mułu i piasku zmieszanego z pozostałościami gnilnego rozpadu części roślinnych. Warstwa ta miała grubość od 05 do 1 cm. Po wstępnym umyciu i zdjęciu tej dość mocno przylegającej warstwy, uwidoczniły się liczne rozwarstwienia mizdry od lica o powierzchni od 0,5 do 8 cm będące wynikiem procesów gnilnych.

Na powierzchni skóry od strony lica na zapiętku buta pozostała warstwa tlenku żelaza, o grubości ok. 3 nim, z całkowicie skorodowanych ostróg, trwale związana ze sk6rą. Zachowały się również paski od ostróg. Takie same pozostałości występowały na podflekach i krancu, w wyniku rozpadu podkówek i gwoździ mocujących podkówki oraz po szczególne podfleki z krancem.

Po wymyciu można było odczytać wybitą na blanku przy obcasie liczbę 42, oznaczającą rozmiar butów. Połączenia kolkowe uległy częściowemu zniszczeniu w wyniku wygnicia kołków. Mizdra skóry pokryta była warstwą głęboko wtłoczonych silą nacisku ziaren piasku.

Długotrwałe działanie słabych kwasów organicznych oraz związków powstałych w wyniku rozpadu części roślin, jak również dość duża kwasowość środowiska, spowodowały wyługowanie garbnika i środków wyprawy skóry. Procesy te spowodowały również zmianę koloru skóry z. brązowego na czarny oraz otwarcie tkanki kolagenowej z działalność bakterii i grzybów. Było to widoczne w postaci licznych plam na licu i mizdrze skóry.

Buty zostały wykonane ze skóry juchtowej, wyprawianej ze skóry bydlęcej, garbowanej najprawdopodobniej metodą chromowo-roślinną.

Cholewa, zapiętek i pasek buta były wykonane ze skóry juchtowej wykańczanej od strony lica, przyszwa zaś ze skóry juchtowej wykańczanej od strony mizdry. Podeszwy i zelówki wykonano ze skóry podeszwowej zwykłej, branzel wykonano ze skóry podpodeszwowej zwykłej. Nie zachowały się żadne oznaczenia wytwórcy.

OPIS PRAC KONSERWATORSKICH

a) Konserwacja wstępna.

Buty moczono w przegotowanej wodzie. W trakcie moczenia, celem usunięcia przyklejonej i wciśniętej warstwy piasku, mułu i pozostałości organicznych, skóra była myta najpierw twardym, a następnie miękkim pędzlem. Mycie powtarzano wielokrotnie, aż do całkowitego oczyszczenia skóry. Na tym też etapie usunięto poprzez zeskrobanie pozostałości korozji oraz oczyszczono otwory pozo stale po szyciu. Po każdym myciu płukano skórę letnią woda.

Wobec dość kwaśnego środowiska, w jakim znaleziono buty, prze prowadzono neutralizację skóry (poprzez kąpiel w wodnym roztworze wodorotlenku wapniowego), aż do otrzymania obojętnego poziomu pH. Jako wskaźnika użyto błękitu bromofenolowego.

Ponieważ skóra była biologicznie uszkodzona, zastosowano kąpiel w wodnym roztworze wodorotlenku sodowego, do którego po pewnym czasie dodano kwasu mrówkowego. Tworzący się w wyniku reakcji dwu tlenek siarki działa silnie bakteriobójczo. Celem zabicia grzybów i pleśni przeprowadzono kąpiel w wodnym roztworze preparatu Miedzian 70b (Cupritox) produkcji Zakładów Przemysłu Chemicznego w Jaworznie.

Wobec wyługowania w środowisku kwaśnym środków wyprawy i otwarcia tkanki kolagenowej skóry, skórę butów namoczono w garbniku syntanowym Rotaninie QE produkcji Zakładów Przemysłu Organicznego „Rokita” w Brzegu Dolnym. Następnie powtórnie zneutralizowano pH skóry, poprzez kąpiel w wodorotlenku wapniowym.

Każdą z wymienionych operacji poprzedzało wielokrotne płukanie wodą przegotowaną, połączone z wygniataniem miękkich części skóry, oraz moczenie w wodzie przegotowanej. Po tych zabiegach otrzymano bardzo ciemnobrązowy kolor skóry, jaśniejszy na cholewie, a ciemniejszy na przyszwie i zapiętku.

b) Konserwacja właściwa.

Po zabiegach pierwszego etapu konserwacji podsuszano skórę do około 60 wilgotności i przystąpiono do wypełniania rozwarstwień mizdry od lica. Rozwarstwienie wypełniano pianką silikonową produkcji firmy RAU GmbH Ntimburg (RFN), wprowadzaną przy pomocy strzykawki od strony mizdry. Nadmiar pianki usuwano poprzez wygniatanie wałkiem gumowym na płycie szklanej, który to nadmiar wyciekał przez otwór pozostawiony przez igłę.

Po uzupełnieniu rozwarstwień przesuszono skórę do ok. 40 i przy stąpiono do natłuszczania. Do tej operacji użyto lanolinę farmaceutyczną, rozpuszczoną w benzynie lakowej. Natłuszczanie przeprowadzono, smarując skórę pędzlem co 8 godzin, aż do pełnego nasycenia, tj. braku objawów wsiąkania w skórę. Natłuszczano tak od strony mizdry, jak i lica. Następnie wygładzono lico skóry poprzez wygniatanie wałkiem stalowym polerowanym.

Po przeschnięciu zewnętrznych warstw, przystąpiono do scalania poszczególnych elementów butów. Wzmocniono, poprzez kołkowanie po łączenia przyszwy z branzlem, podeszwą i zelówką, następnie przyszyto zapiętek do przyszwy i przyszyto zapiętek do awtyledry, szyjąc poprzez wkładkę. Cholewę łącznie z paskiem przyszyto do przyszwy i zapiętka buta, nie zszywano cholewy grzbietowo, ponieważ w wyniku skurczu skóry nie byłoby możliwe przyszycia paska do cholewy po starych śladach.

Pojedyncze i zewnętrzne szwy przy szwach wielosciegowych szyto ręcznie nićmi lnianymi z dodatkiem nici syntetycznych, bielonymi matowymi o Ø 0,8 inni, produkcji Nowosolskiej Fabryki Nici „Odra” w Nowej Soli, marka fabryczna nr 651, produkcja 1938 r. Pozostałe szwy szyto nićmi lnianymi firmy MT (rok produkcji 1938) o 0,6 mm.

Uszy wykonano z taśmy bawełnianej białej, szerokości 3 cm i przy szyto do cholew nićmi lnianymi brązowymi o Ø 0,3 mm do szycia ręcznego, przeznaczonymi dla wojska, produkcji 1968 r., bez podania producenta.

Następnie przybito kranc do podeszwy za pomocą gwoździ. Do kranca mocowano gwoźdźmi poszczególne podfleki. Na ostatnim podfleku przybito podkówkę gwoźdźmi szewskimi do blaszek, którą przykryto flekiem z gumy grubości 0,5 cm.

Po scaleniu, buty naciągnięto na prawidła, stosując nakładki filcowe w luźnych miejscach, tak by przestrzeń była dokładnie wypełniona, służyło to jednocześnie formowaniu kształtu. Tak ukształtowane buty pozostawiono do wyschnięcia. Po wyschnięciu buty zapastowano pastą do obuwia koloru brązowego i przepolerowano.

Podczas natłuszczania nastąpiło ściemnienie skóry, prawie do koloru czarnego.

Podkówka w bucie prawym jest o 0,6 cm krótsza od obcasa. Została ona bowiem wykopana w innym miejscu i nie można było dobrać odpowiedniej długości.
Prace nad butami zakończono dnia 17 lutego 1988 r.
Na zakończenie raz jeszcze przypomnijmy w telegraficznym skrócie poszczególne czynności konserwacyjne: moczenie, płukanie, czyszczenie mechaniczne, płukanie, neutralizacja pH, płukanie, kąpiel bakteriologiczna, płukanie, kąpiel garbująca, płukanie, neutralizacja pH, płukanie, pod suszenie, wypełnianie rozwarstwień, natłuszczanie, suszenie wstępne, wy gładzenie lica, scalenie, formowanie kształtu, suszenie, pastowanie, polerowanie."

Cereus - 2007-07-29, 20:07
Temat postu: Stwardniały mi spodnie.
Mam problem.Po roku użytkowania stwierdziłem że wypiorę moje traperskie spodnie.Były uszyte z jeleniej irchy miękkiej jak bawełna.Do zabiegu użyłem czystej wody z małym dodatkiem mydła.Niestety po wyschnięciu zrobiły sie twarde jak cholera i w dodatku sie skurczyły.
Żal mi ich wyrzucić bo kosztowały mnie ponad miesiąc szycia.
Czym je potraktować?
Według mnie najlepsza buła by jakaś tłuszczowa emulsja bo sam tłuszcz typu lanolina odpada.Ma ktoś podobne doświadczenia?

dody-jahu - 2007-07-29, 20:18

do konserwacji i pielęgnacji skóry fantastycznym środkiem jest aerozol CH-80;
meble, buty skórzane, paski, rękawice, kurtki piją ten olej i zostają po nim suche, miękkie, elastyczne i odporne na wodę;
a przy okazji, drewno też go kocha;

dody-jahu - 2007-07-29, 20:20

wszystkie lanoliny, woski, specjały, są przy CX ie dosłownie badziewiem !
Cpt. Nemo - 2007-07-30, 00:36
Temat postu: Re: Stwardniały mi spodnie.
Cereus napisał/a:

Czym je potraktować?
Według mnie najlepsza buła by jakaś tłuszczowa emulsja bo sam tłuszcz typu lanolina odpada.Ma ktoś podobne doświadczenia?


Niestety z zamszem mam zerowe doswiadczenie i zapewne trzeba go potraktowac czyms innym niz skore. Skory rozne w tym skorzane ubranka na motocykl, w tym buty, traktuje tak jak w opisanym powyzej procesie renowacji.
Lanolina rozpuszczona w benzynie lakowej na nieco wilgotna skore ( na przyklad po deszczu i wstepnym podsuszeniu ) skora robi sie miekka i na dlugo wodoodporna, zamsz moze stracic swoja puszystosc ? Jedno co wiem to preparaty powinno sie stosowac na wilgotne nie w pelni wysuszone wyroby skorzane, na miejsce wody w pory skory powinien wejsc preparat. Lanolina ma ta zalete ze jest naturalna i nie zapycha porow skory w sposob powodujacy jej stwardnienie po jakims okresie.

Cereus - 2007-07-30, 18:28

dody-jahu napisał/a:
wszystkie lanoliny, woski, specjały, są przy CX ie dosłownie badziewiem !


A co to ten CX?
U mnie jest ten problem że to jest zamsz.
Jak sie to nasmaruje tłuszczem to zupełnie straci wygląd.

Piekielny - 2007-07-30, 19:54

Może zacznij od ponownego zamoczenia skóry, ułożenia jej i powolnego wysuszenia - w końcu skórzane buty po szybkim suszeniu na piecu czy gorącym kaloryferze też potrafią tak stwardnieć i skurczyć się, że nie da się w nich chodzić, a lekarstwem na to bywa ponowne ich zamoczenie i wysuszenie na nogach...
O ile dobrze pamiętam, zamsz też można konserwować lanoliną - sęk w tym, że ona musi być bardzo mocno rozcieńczona benzyną, albo terpentyną, a nakładać ją najlepiej od wewnętrznej strony.
Oczywiście, o ile to możliwe...
A CX-80 jest produktem ropopochodnym - nie wiem, czy zachwyty Dody-Jahu nad nim niebawem nie zamienią się w płacz...
Pozdrawiam!
Piotr - "Piekielny"

dody-jahu - 2007-07-30, 21:04

michał,
mam zamszową kurtkę firmy diesel i ta bestia pod wpływem różnych warunków atmosferycznych stała się twarda i taka trochę niemiła, ale ja miałem już trzyletnie doświadczenie z cx-80 i ją kilka razy w ciągu dwóch, trzech godzin mocno napryskiwałem tym preparatem i kurteczka jest puszysta, miękka i przyjemna;
skórzane zimowe buty nigdy niczym nie czyszczę a wyglądają zawsze jak nowe - raz w tygodniu, na balkonie po uprzednim przeschnięciu nasączam mocno, a skóra jest miękka i czysta i co najważniejsze nie przepuszcza wody;
do broni nie używam żadnych innych smarowideł tylko cxa;
spóbuj na pasku czy gdzieś wewnątrz i nic się nie bój, powtórz kilka razy i powiedz, że masz buzie uśmiechniętą;
gdyby dawniej znali ten środek to nie wymyślaliby całych procedur lanolinowo-woskowych;

dirk - 2007-09-26, 11:27

Postanowiłem wtrącić swoje trzy grosze, ponieważ w firmie (zajmuje się sprzętem jeździeckim) przewija się multum wyrobów skórzanych,
należy pamiętać iż przy jeździe konnej większość materiałów się aż tak nie zmienia, skóra występuje od wieków.

Zestaw do pielęgnacji to:
- mydło do skór (czyści, uelastycznia)
- olej do skór (uelastycznia, ochrona)
- wosk do skór (ochrona, impregnacja)

Dla uzyskania pełnego efektu wymagane jest użycie wszystkich trzech rodzajów preparatów w podanej kolejności.

Nie zamierzam reklamować konkretnej firmy (wystarczy wybrać znaną i sprawdzoną)
Mogę podać swoje typy prywatnie jeśli to kogoś interesuje… (lata handlu i stosowania)

Od lat takie wyroby spisują się i w meblach, ubraniach skórzanych, galanterii skórzanej, tapicerkach samochodowych
(właściciel zaprzyjaźnionej myjni samochodowej systematycznie używa tych wyrobów do pielęgnacji i czyszczenia skórzanych foteli samochodowych).
Zdarzało się że były wykorzystane do konserwacji polskich siodeł i kulbak żołnierskich z lat 20tych -30tych czy kulbak westernowych z początku wieku i jak dotąd wszyscy byli zadowoleni…

moa - 2007-09-27, 15:06

dirk napisał/a:

Nie zamierzam reklamować konkretnej firmy (wystarczy wybrać znaną i sprawdzoną)
Mogę podać swoje typy prywatnie jeśli to kogoś interesuje… (lata handlu i stosowania)


dawaj otwartym tekstem ;] , sam sprawdziłeś to jest najważniejsze.

Arnie - 2007-09-27, 17:10

Mam nadzieje, ze moderator tego nie wytnie :D

Do takiego zastosowania proponuje wyroby firmy B&E ( BENSE&EICKE choć niekiedy pod nazwą Parisol )

Mydło – B & E SATTELSEIFE (mydło glicerynowe do skór)
Olej – B & E LEDERPFLEGEOL (olej do skór)
Wosk – B & E BIENENWACHS LEDER BALSAM (balsam do skór z woskiem)

Dla uzyskania pełnego efektu wymagane jest użycie wszystkich trzech rodzajów preparatów w podanej kolejności.

P.S.
importera tej firmy masz u siebie w warszawie na waszyngtona 122

To nie moje tylko sugestie kol. dirk

dirk - 2007-09-27, 18:22

Arnie napisał/a:

importera tej firmy masz u siebie w warszawie na waszyngtona 122

To nie moje tylko sugestie kol. dirk


Preparaty te podałem ze względu na lokalizacje kolegi Arnie i lokalizacje importera (choć obstawiam że i tak kupisz w cenach detalicznych przez sklep).

Gdyby napisał ktoś z innej części kraju mógłbym też podać inne preparaty w zależności do czego i gdzie zdobyć preparaty.

O ile nie zostanie ta propozycja ocenzurowana to mogę ewentualnie coś pomóc od siebie, patrz www

lotnik - 2007-09-29, 10:14

dody-jahu napisał/a:
wszystkie lanoliny, woski, specjały, są przy CX ie dosłownie badziewiem !

Jak to wygląda i gdzie kupić?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group